![]()
Dzieje mojej głupoty wypełniłyby wiele tomów.
Jedne byłyby poświęcone działaniu wbrew świadomości,
jak lot ćmy, która gdyby wiedziała
I tak musiałaby dążyć do płomienia świecy.
Inne zajmowałby się sposobami tłumienia niepokoju,
Szeptu, który ostrzega, ale nie zostaje wysłuchany.
Osobno traktowałbym o zadowoleniu i dumie,
Kiedy byłem tym, któremu się zdaje ,
Toteż stąpa zwycięsko i nic nie podejrzewa.
A wszystkie miałby za przedmiot pragnienie.
Gdybyż moje własne. Gdziez tam.. Niestety.
Goniło mnie bo chciałem być taki jak inni.
Strach czułem przed tym co we mnie dzikie i nieskromne.
Dziejów mojej głupoty już nie napiszę.
Bo i późno i trudno prawdy dochodzić.
Czesław Miłosz





„Dzień dobry/wieczór 🙂
„Chodził” za mną ten wiersz już od jakiegoś czasu, więc ….. trudno, prezentuję ten miłoszowy rachunek…. Wszystko ujął ?
Pogodnego dnia – wszystkim i niech żadne troski nam nie ciążą !
….. przecież trzeba marzyć 🙂
Nie tylko marzyć, ale i spełniać marzenia. Innych…
Jeśli to tylko w naszej mocy…
„Więcej szczęścia wynika z dawania niż brania”
Witaj Bożenko ! 🙂 szlachetnie to brzmi ale czy całkiem prawdziwie ? Hmm…..
Witaj Wiedźminko, chociaż tak późno, ale wcześniej nie mogłam.
A co do tego szczęścia z dawania, to na pewno jest prawdziwe, uwierz mi… 😀
Dzień dobry
Zgadzam się z Bożenką, Wiedźminko. Pomoc innym daje satysfakcję i jest bardzo przyjemna. Faktycznie może uszczęśliwić. Kiedy widzisz czyjeś szczęście, sama czujesz się szczęśliwsza… a jeszcze jak pomyślisz, że to dzięki Tobie 
Ja również się pod tym podpisuję
Jak każdy kij i to stwierdzenie niestety ma dwa końce,bardzo łatwo będąc dobrą duszyczką zapędzić się w tym rozdawaniu a pewnym momencie zostajemy sam na sam z sytuacją,kiedy to my owej pomocy potrzebujemy i oczekujemy lecz znikąd jej ni widu u słychu a wtedy przychodzi w nas wypalenie a poprzez co wątpliwość w jakże piękne ale jednak tylko stwierdzenie.Moim skromnym zdaniem powinno się nauczyć utrzymywać równowagę pomiędzy braniem jak i dawaniem a tylko wtedy osiągniemy w tym aspekcie harmonię z własnym wewnętrznym ja,nie będziemy go samoistnie krzywdzić.
Nie można zbyt egoistycznie podchodzić do świata lecz nie można też zapominać o sobie co związane jest z tym by nie dać się zagonić we własnej bezinteresowności.
Troszkę pokręcona teoria lecz mam nadzieję iż sens zrozumiały .
Jeżeli ktoś się z nią nie zgadza można nacisną taki guziczek w panelu : Zaznacz jako spam
Teoria bardzo słuszna, ja np. byłem uczony bardziej dawania niż brania (chociaż znam osoby, które by się z tym nie zgodziły) i wcale mi przez to nie było w życiu łatwiej, a wręcz przeciwnie. Równowaga jest ważna.
I uprzejmie proszę nie pretendować do spamu, żeby zostać do tego sortu zaliczonym, należy być anglojęzycznym automatem, 99,9% innych przypadków to pomyłki.
Wiem wiem Kwaku,chyba tym spamem Cię z lasu wywołałem
Jest jeszcze jeden aspekt : pomoc czy wsparcie mogą być utrapieniem, gdy osoba pomocna jest nadgorliwa. Moja przyjaciółka powiada, że ” nadgorliwość jest gorsza od fazszyzmu”. Ja dorzucę, że pomaganie innym wymaga taktu i odrobiny samozaparcia, żeby nie wypominać ” co to ja ci tak dobrze się przysłużyłam/łem. I nie oczekiwać wdzieczności….
Twoja przyjaciółka, Wiedźminko, ma podobne zdanie o nadgorliwości jak ja
Całe szczęście Opatrzność w postaci małżonka czuwała nade mną. Odciągnął on upierdliwą babę, wrócił do mnie, przytulił i NIC NIE MÓWIŁ… i to mi pomogło, bo wiedziałam, że nie jestem sama… Wiem, że ta kobieta chciała mi pomóc, tylko nie wiedziała jak… Ale w tamtym momencie czułam do niej nie tylko niechęć i złość…
Pamiętam, jak na pogrzebie mojego dziadka płakałam i podeszła do mnie koleżanka z pracy mojej mamy. Zaczęła mi mówić, żebym już nie płakała, bo i tak życia mu nie zwrócę, że życie musi toczyć się dalej, bo mam córkę…itp., itd. Myślałam że ją ugryzę, albo przydzwonię czymś ciężkim. Wcale mi to nie pomogło, a wręcz przeciwnie
A dlaczego mamy Cię spamować? Tylko dlatego, że masz inne zdanie?
Całe życie poświęciłam innym i tego nie żałuję. A przecież nie jestem masochistką…
Z tym spamem Bożenko to było humorystyczne odniesienie do ostatniej sytuacji z moimi wynurzeniami 🙂
A co do poświęcenia to ono nie jest wcale zaprzeczeniem mojej teorii a tym bardziej brakiem równowagi i harmonii 🙂
W pomocy raczej niemożliwością jest by się otrzeć o masochizm 🙂
Nie przypuszczałam, że napisałeś to na poważnie, ale na te słowa musiałam zareagować.
To ja tak jeszcze dodam do tego kija z dwoma końcami. I owszem,czasem bywa i tak, że nawet nie myślimy, że dobrymi uczynkami brukujemy sobie drogę do piekła. A tymczasem przykładamy się do tej roboty. Droga równa, wygodna. W sam raz dla nas. Biegniemy nią aż na samo dno. Docieramy do piekła. Niżej upaść nie można. Oblepia nas brud hipokryzji, zakłamania, egoizmu, samouwielbienia i wszelkiego pokroju oszustwa. Wszystko to szczelnie pokrywa tych kilka dobrych chwil, które przez to wydają się być jakby nierealne, nieprawdziwe. Bywamy tylko na chwilę, żeby łatwiej było przetrwać. Pomagamy, bo wierzymy, że warto, że dobry człowiek, że przyjaciel. To trzeba wkalkulować w życiowe rozrachunki. Przeliczamy więc straty. Jedni stwierdzą: za dużo tego. Za dużo było przychylania nieba, tego dobra, dóbr, dobrego… W sam raz na brukowanie piekielnej drogi. Bilans wychodzi mocno poniżej zera. Same straty. Siałam słowo – zbieram ciszę. Inni natomiast nie zważając na owe starty, kierując się ja realnym i ja powinnościowym. Nie poddają się i sieją dobro w postaci dobrych uczynków, żywiąc się tym, że w jakikolwiek choć niewielki sposób przyczyniają się do szczęścia innych. Ja akurat tak mam od zawsze. Wszystko za sprawą tego, że jesteśmy różni. I każdy ma prawo do własnego indywidualnego podejścia w tej kwestii. W końcu gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, nikt nie byłby nikomu potrzebny 🙂
IMHO sprawa jest dosyć prosta: czyńmy dobro nie kalkulując rewanżu, a cieszmy się każdym dobrem, które nas spotka – również nie próbując tego bilansować. Wtedy nigdy nie poniesiemy strat zagrażających naszej egzystencji, a zapewne spotka nas wiele nieoczekiwanego dobra…
Amen.
Krótko i do rzeczy….
Niezupełnie się z Tobą, Wyimaginowany, zgadzam, ale wybacz, guziczka nie nacisnę
Pomocy nie da się zbilansować, jak to Mistrz T. zauważył. I taka pomoc nie zawsze oznacza wyłożenie kasy. Są takie sytuacje, gdzie pomocna dłoń jest konieczna, chociaż nikt o nią nie prosi. Często kosztuje nas to tylko chwilkę naszego życia, a komuś jest to bardzo ważne… Czasami jest to jedno słowo wypowiedziane w odpowiednim momencie, a czasami chwila ciszy i serdeczny uścisk… Nie da się tego przeliczyć na zyski i straty… Miałam kiedyś wspólniczkę, która wszystko przeliczała na pieniądze. Nie dało się z nią wytrzymać. Bo jak można wycenić dobre serce, chęć pomocy innym, gotowość na to…
Wiele razy dostałam kopa od tych, którym pomogłam. I co z tego? Nie wyleczyłam się… Chociaż zabolało… i to bardzo… Powtarzam sobie wtedy powiedzenie: „człowiek nie pies, żeby miał być wdzięczny” i idę dalej.
Najwidoczniej się Miralko nie zrozumieliśmy a rozmowa niepotrzebnie poszła w kierunku wartości materialnych jakimi są pieniądze.Nigdzie nie napisałem aby bilansować pomoc z owymi środkami a nawet aby to robić w stosunku 1:1 z jakimikolwiek wartościami w tym wypadku duchowymi.Przedstawione tu dywagacje są jedynie moimi przemyśleniami na temat czy lepiej więcej dawać niż brać,owe przemyślenia są oparte na pewnych rozmowach,które były prowadzone z osobami,które były/są głównie dawcami a biorcy z nich można rzec żadni.Mój wniosek brzmiał,że najlepiej jest wtedy dla ogółu jak i dla siebie samego jeżeli tkwimy w pewnej równowadze,jako biorcy jak i dawcy,owa równowaga pozwala nam być bardziej wydolnym w swej pomocy,która notabene nie zawsze ogranicza się do uśmiechu i przebywania w milczeniu,czasem może być dla nas samych wyzwaniem ,którego nie sposób unieść a nam jako dawcom pozwala na uniknięcie syndromu wypalenia i zwątpienia w to ,że wszystko co robimy ma jakiś sens.To moim zdaniem tworzy pewną harmonię nas potrzebujących z otaczającymi ludźmi,którzy owej pomocy również łakną. Mam nadzieję iż teraz mamy jasność wątku który rozpocząłem powyżej
Zrozumiałam, że nie chodziło Ci o kasę. Wspomniałam o tym, bo to też jest pewna forma pomocy… może niekoniecznie kasa, ale wartości materialne. Bez tego czasami nie da się obejść…
Moim zdaniem lepiej jest więcej dawać, niż brać, nawet jeśli to dawanie bywa trudne. Wspomniałam o uśmiechu, bo to jest najłatwiejsze. Nawet jeśli uśmiechamy się przez łzy…
Dając i tylko dając możemy czerpać z tego siły do nowych wyzwań i nowej pomocy. Jeśli się chce i umie to wykorzystać jako „akumulator”…
Oczywiście nie mam nic przeciwko „braniu” z życia, czy korzystaniu z pomocy innych. Wiem też, że są tacy, którzy tylko biorą nie dając nic w zamian… Nie jesteśmy jednakowi.
I wiesz co jeszcze? Jak się zastanowiłam, to doszłam do wniosku, że tak w zasadzie nie dajemy niczego za darmo… Dając, otrzymujemy w zamian radość ludzi, czy ich ulgę w cierpieniu, czyli dobre emocje… I właśnie to czyni nas szczęśliwymi… i chroni przed wypaleniem się.
Rondo Vivace …. jako załącznik 🙂
)
Pan Krystian – jaki już siwy mężczyzna… Pamiętam Go jako młodego człowieka, gdy wygrał konkurs Chopinowski…
Jak ten czas leci…
I tylko chciałabym wiedzieć dlaczego wiersz jest edytowany ciurkiem, bez podziału na strofki, Tetryku ?
i nie pozwala się poprawić ?
Dobry wieczór 🙂 A i znikła sobie lista najnowszych komentarzy …..
Dzień dobry
Jak zwykle…
U mnie też znikła ta lista. Znowu coś się pochrzaniło… Mam tylko nadzieję, że Mistrz T. to naprawi
Wyczyściłem twój wpis, Geraltynko, mam nadzieję że o to ci chodziło 🙂
Tak… właśnie tak miał wyglądać ten wiersz Niezawodny Mistrzu !
Wierszyk wierszykiem, ale ja liczyłam na czwartkową imprezkę
Mamy dwie solenizantki, o ile Tosia też w ten dzień świętuje…
Powinnam sie mocno uderzyć w wątłą pierś, ale….wiersz publikowałam w przeddzień….
Nie musisz się uderzać, Wiedźminko… a tym bardziej w wątłą pierś 😉 Ostatecznie imprezka się odbyła i wierszyk przeczytany i omówiony
Czyli dwa w jednym 
Kochane solenizantki!!! Wszystkiego najlepszego. Przede wszystkim zdrowia, bo ono najważniejsze… Pomyślności i szczęścia w pokonywaniu trudności na codzień i od święta… Spełniania marzeń i planów… a jeśli kiedyś jakaś łza zagości, niech to będzie łza szczęścia i wzruszenia


STO LAT!!! W szczęściu, zdrowiu i sile!!!!
Dziękuję Mireczko za tak piękne życzenia, serducho i róże, a w szczególności za pamięć.

Dzień dobry
Piękne dzięki za życzenia
W związku z tak ” podniosłą ” uroczystością, moja dziś tutaj obecność, będzie śladowa 
Niestety i ja muszę na parę godzin opuścić Wyspę. Też nie nacieszę się długo Waszym Towarzystwem… Tymczasem częstuję czekoladkami.

W kalendarzu internetowym znalazłam przysłowie na dziś

„Gdy w marcu niebo od południa ryknie, rok wszego dobra z tego wyniknie.”
Także nasłuchujcie ryknie, czy nie?
Znalazłam też cytat dnia
„Ale nie ma róży bez kolców, jak to powiedział jeden pan, kiedy zmarło się jego teściowej i przyniesiono mu rachunek za pogrzeb.” – Jerome K. Jerome
Nie wiem jak to się ma do naszych solenizantek, ale wydało mi się śmieszne…
I jeszcze jedno… „Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.” – Mark Twain
Dzień dobry
No i mamy następny piękny dzionek. W bliskiej perspektywie weekend i tylko pogoda piękna nam się ma skończyć… Tak prognozują przepowiadacze 
Dzień dobry: )))
Solenizantkom:
Skowronkowi ku pokrzepieniu serca – „Jakoś to będzie!”: )
Witaj Senatorze i dziękuję

A pokrzepienie serc, nam wszystkim by się przydało
ŁAŁ
Pięknie dziękuję 
Dzień dobry

Serdeczne życzenia dla naszych Bożenek i Kryś.. Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia, a i Kochane, tych szeleszczących na koncie i w portfelu nigdy nie brakowało
Baaaardzo dziękuję, najważniejsze to zdrowie. A pieniążki też się przydadzą
Muszą iść w parze, bo jakoś tak człek nieco bezpieczniej się czuje

A to prawda. Jakoś ten świat tak dziwnie urządzony, że bez pieniędzy ani rusz. Moja mama śpiewała taką przedwojenną piosenkę:
„…Za pieniądze ksiądz się modli,
za pieniądze lud się podli.
Za pieniądze świata żądze,
byle tylko mieć pieniądze…”
Dzięki Skowronku
Rumaku najmilszy

Aha! I pamiętam
Hmm, Wiedźminko; pod panem Miłoszem mogę się podpisać
spokojnie… 😀
..nie tylko Ty, Skowronku… nie tylko…..
Komuś, kto od treści wiersza by się odżegnywał, można z całą pewnością zarzucić nadmiar… skromności?
Ja się pod nim podpisuję.
Pani Bo…! No przecież dla Cię też życzenia dnia dzisiejszego 😀
Słyszy!!! Jak nie słyszy, to czytać umie 
Dzień dobry! Serdeczne życzenia dla Solenizantek! Oby każdy dzień miały tak słoneczny, jak dzisiaj u nas.
Moje miłe Bożenki i Krystynki !

Najlepsze i najsedeczniejsze życzenia… w dniu Imienin,i zawsze ! Sto lat Solenizantki kochane:)
Dziękuję
Lista komentarzy już jest 🙂
Widzę, że udało się wyczyścić tekst 😉
Tekst bez zmian… bez podziału, który jest widoczny w edycji, Tetryku 🙁
Zajrzę w domu 🙂
A teraz? Trochę na piechotę: raz, że trzeba było wywalić formatowanie źródłowe, wkleić goły tekst i pobawić się w formatowanie na miejscu, w WordPressie. Dwa, że po drodze coś się wywaliło z tymi ostatnimi dwoma wersami; nie wiem, dlaczego i skąd, ja tylko zmieniałem kolor (też na piechotę, akapit po akapicie, bo jak się zaznaczy całość, to coś nie łapie, jakby znaki końca akapitu przeszkadzały albo coś).
Wszystkiego co najlepsze i samych słonecznych dni, dubeltowo 🙂

No to ja Cię z dubeltówki
Lepiej weź sztucer!!!
Wszystkiego NAJLEPSZEGO Solenizantkom i ja (ukradkiem, oczywiście! 😉 ) życzę!
A ja ukradkiem oczywiście dziękuję i
A wpis z dzisiaj jak stworzony dla mnie. Takie właśnie przemyślenia miewam czasami, aż dziw, że nie trafiłem wcześniej na ten wiersz Miłosza.
Witam bardzo cieplutko (też ukradkiem)
Jeszcze odrobinę niedysponowana
ale zdecydowanie w lepszej formie niż wczoraj
Dołączam się do życzeń dla naszych solenizantek i życzę przede wszystkim dużo zdrowia oraz wszystkiego co się szczęściem zwie. Samych słonecznych promyków w pochmurne dni, oraz pogody ducha na każdy dzień. Niech otacza Was koło Przyjaciół, a w każdej godzinie coś dobrego spotyka.
Dziękuję Kopciuszku za takie piękne życzenia i kwiaty


i wracaj nam do pełnego zdrowia
Kopciuszku, zdrówka życzę (chociaż nie jesteś solenizantką)
Dziękuję Miralko z całego serca
Dzień dobry
Śpieszę i ja z życzeniami dla naszych solenizantek,jako że późno,jako że wszystko już wymienione,będąc mało oryginalny życzę przede wszystkim zdrowia i czasu…
Ktoś powie : Tak mało ?
Odpowiem : Tak wiele,dzięki posiadaniu można wszystko.
Wszystkie Najlepszego
A i słoneczka jeszcze pożyczę ale to już dla wszystkich i na każdy dzień bo z nim to wiadomo jak to jest,w żaden sposób nie chcę się podporządkować
Co do samego wpisy to
nie wiem nad czym się tu rozwodzić i wiersze prawić, rachunki ma się opłacone albo nie… 
A ja w swoim własnym imieniu i dołączając się do wszystkich, składam serdeczne podziękowania za piękne życzenia i różę.

Tetryku!! I co zrobiłeś z moim panem Ukratkiem?? Się nie bawię, o!
Oj tam… Pewnie się pomylił… 😆
JezusMaria jaki ten Miłosz wspaniały!! Szkoda tylko, że taki głupi!!!
Sam się przyznał. Takie „wiem, że nic nie wiem”, tylko po swojemu ujęte.
A tylko mądry przyznaje się do głupoty. Paradoks?
Albo głupi! Ze zwyczajnej głupoty!
Przyznanie się jest koroną dowodów!
Chyba tylko człowiek przemądrzały, a nie mądry nie przyzna się do swojej niedoskonałości. Sokrates – mędrzec powiedział: „Wiem, że nic nie wiem”.
.
Zapraszam na kawę 😀
Bożenko ja z przyjemnością korzystam z zaproszenia
Lecę, gonię! Ty to potrafisz zakusić!
A ja zakąsić!!!
Łomatko, zapomniałam o zakąsce

A sernik nie wystarczy???
A rodzynki w nim dzie!!???
Powyjadałam

Kto późno przychodzi…
Mniam…. wprost czuje zapach kawy 🙂
Nu, jołop musiał być z niego tęgi!!
Sam Wyszyński to wymyślił! I stosował. Zdaje sie, że to kosztowało życie wielu milionów ludzi…
.. i jakie wygodne .. żadnych dowodów, wystarczy ” perswazja” o różnym stopniu zaawansowania….
Albowiem, Wiedźmineczko, nie ma ludzi niewinnych! Są tylko źle przesłuchani! Przecież i dziś w Polsce to masz!!
Jak zawsze dobrze się rozumiemy, Senatorze 🙂
No to jeszcze wznoszę toast i z żalem muszę Was pożegnać.

Obowiązki towarzyskie. Wasze zdrowie
Zdrowie solenizantki
Miłego świętowania Bożenko 
Wasze zdrowie, nasze kochane solenizantki

Zdrożonam wielce , ale wznoszę toast za Solenizantki !
Miłego wieczoru i tylko najmilszych gości…. z sercem na dłoni 
Huuurrra!!! To jednak jest imprezka
Nawet pyszne ciasto i kawusia 
Witam wszystkich już ostentacyjnie, a zwłaszcza drogie solenizantki!
Skowronku, co ci się stało w Ukratka?
Góraaaalu, czy ci nie żaaaalll? Góraaalu wracaj do haaalll


No to jeszcze jeden zdrowie Gości i idę spać, bom ciut zmęczona.
Do juterka kochani
Wiersz przypomniał mi scenę z niedawno oglądanego filmu o hazardzistach, w którym doświadczony Gajos nauczał młodego adepta:
– Wiesz, czasem bywa tak, że idziesz obstawić wybranego po starannym namyśle konia z numerem 5. I tuż przed kasą intuicja ci podpowiada: postaw na nr 2! Bijesz się z nią, tłumaczysz, wreszcie – ulegasz. Stawiasz wszystko na dwójkę i patrzysz, jak przybiega ostatnia, daleko za zwycięską piątką… I myślisz sobie: „K…a mać!!!” – a intuicja na to: „ja pie….ę!”
No kurza melodia oraz motyla noga. Spam spamem, ale żeby dwa naraz?
Od 19-tej przyszło 7 sztuk – większość przyjął automat 😉
Grr, jak tu rozmawiamy, trzy kolejne śmieci przybyły. Tetryku, a jakby włączyć tę akceptację, co to pisałeś, to dałoby się dołączyć jakiś tekst dla normalnych pierwszorazowych komentatorów, że bardzo przepraszamy, ale ze względu na spam konieczna jest akceptacja żywego admina Wyspy? I po jakimś czasie wyłączyć tę akceptację, jak spamboty odpuszczą? (O ile?).
Tylko gdzie taki tekst umieścić, żeby był widoczny a równocześnie nie zajmował zbyt wiele miejsca?
A on się może wyświetlać pod warunkiem, że komentator in spe robi to po raz pierwszy? Gdzieś nad lub pod okienkiem komentarza, tak jak w przypadku, kiedy komentuję niezalogowany i mam wpisać maila i nick?
To nie jest dobry pomysł! Może jeszcze wartownika z karabinem? Wyspa z natury jest otwarta dla wszystkich. Jeśli chcecie wprawiać zamki, wstawiać kraty i drut kolczasty rozpinać to ja się na to nie piszę!
Wieczorem biegałam po różnych watkach, bo spam pojawia sie nie tylko na bieżącej wycieraczce. Specjalnie mnie to nie irytuje, choć czasu szkoda….
Czasami przychodzi ich więcej niż dwa

Jak wracam z pracy, to często mam po kilka sztuk do wywalenia…
Uaktywniają się tak ok. 3 w nocy (oczywiście u Was o 3).
Hrrm, mnie chodziło, że dwa w odstępie krótszym niż kilka minut, właściwie prawie równocześnie. A trzy – kiedy z Tetrykiem rozmawialiśmy, więc też w ciągu kilku minut.
Mam nadzieję, że Tetrykowa Wunderwaffe wypali i w dobrym kierunku.
Na razie aktywowałem kolejną Wunderwaffe – zobaczymy, co to da…
Mam nadzieję, że pomoże

Mimo wszystko to trochę męczące (to wywalanie)
Idę, proszę Państwa, rowerować się stacjonarnie. Ale zważcie, że rower całkiem niestacjonarny już jest w serwisie, więc maluczko, a ujrzycie mnie popylającego na dwóch kółkach. W kwietniu?
To już niedaleczko, Mistrzu Q
Jeszcze tylko podpowiedz, gdzie będzie można Cię ujrzeć 
Chcę bardzo, bardzo serdecznie podziękować, za życzenia, to jest takie cholernie, uuupss, miłe
Jestem po pierwszej turze gości, nawet , nawet, nie zmęczona, druga tura już w sobotę, ta druga bedzie nieco trudniejsza, bo z całodobowym wyszynkiem i noclegiem, ale ja to kocham
A teraz, „Całkiem spokojnie, wypiję drugą- lampkę” za Wasze zdrowie 
I Twoje Mirko
No to i ja przed snem ZDROWIE SOLENIZANTEK
nieustające rozumie się 😀
Dobranoc i do jutra. Oczywiście 😀
Dobranoc i do jutra
Kochani, dobranoc! Wróciłem, ale tak sobie dałem do wiwatu na rowerku (maksymalne obciążenie przez ostatnie 10 minut), że nadaję się już tylko pod prysznic i do łózia.
I tak nieźle! Czasem mam wrażenie (zwłaszcza po wysiłku!), że już się do niczego nie nadaję!
O toto, Mistrzu T
Czasami też mam takie wrażenie, szczególnie jak wrócę po ciężkim dniu pracy 
Ale tylko czasem!
Dobranoc: )))
Dobranoc Senatorze !
Śpij dobrze i spokojnie ….
No to i ja Dobranoc! dodam
Na dobranoc …. Solenizantkom dedykuję 🙂
Lampka juz zapalona… dobranoc:)
Zanim się z Wami pożegnam… Wczoraj mój małżonek mnie zmartwił. Wróciłam z pracy duużo później niż się spodziewałam, a małżonek mi powiedział, że chyba ze 20 gołębi karolińskich czekało na wieczorną porcję ziarna. One przychodzą (wieczorem) najpóźniej, gdy moje wróbelki i junki już śpią. Było mi strasznie przykro… Chociaż…. wyjadły wszystko co do ziarenka, a zwykle sporo tego zostaje. Nie każde ziarno z tej mieszanki im jednakowo smakuje, więc oczywiście najpierw wyjadają te ulubione
A że dosypuję im rano i popołudniu…
Spokojnej nocy Wam i miłych snów
Dzień dobry
Nareszcie normalność 
A dzień ma być ciepły, podobno jutro przyjdzie jesień…
Witaj Bożenko ! powietrze wilgotne i pachnie morzem….. 🙂 jak jeszcze popada, to lżej będzie oddychać :)A może to już na Trzech Królów czekamy ? 🙂
Bardzo mi brakuje Stateczka ….. może kiedyś zawinie na Wyspę ?
Też bym chciała, żeby był z nami. Rozumiem Jego milczenie, ale mam nadzieję, że o nas nie zapomniał i wróci
Ech, Stateczek……. Biedniaga on!
Dzień dobry: )))
Zapowiadają śnieg z deszczem! No, w końcu coś z wiosny do nas dojdzie!: )
Wszystko pokręcone… To jakie święta nadchodzą? Gwiazdkowe?
Znowu święta, czy to nie przesada!?
Polacy lubią świętować
Dzień dobry Senatorze ? Niebo równo szare, pewnie wiosenny śnieg z deszczem sie czai. I dobrze…. będzie na co czekać
Dzień dobry: )))
Deszczu trzeba, oj trzeba!! Może być go duuuuużo, nie mam nic przeciw temu!
U nas na razie się nie zanosi na deszcz. Słońce świeci, niebo czyste.
Dzień dobry bardzo… śpię! Proszę mi nie przeszkadzać

tupaniem mew, stąpaniem kota po perskim dywanie itd..
Nie, nie.. nic z tego… Kaca nie mam! To tak na wszelki
Ja też nie, pomimo wszystko. To by było na tyle i już nie przeszkadzam
I tu moje cichutkie i ukradkowe witanie się będzie bardzo na miejscu 😉
Zatem: Witajcie! 😉
Witaj! 😀 A czemu tak nieśmiało, ukradkiem? A może ukratkiem?
Bom w pracy 🙁
Witaj Ukratku !
Bardzo mi się podoba Twoje nowe imię 🙂
Prawda, że ładniejsze niż Tetryk?
Dzień dobry Skowronku! Mimo wszystko dobry….. otwórz oczęta, praca Cię
wzywa !
Może rąbnąć z armaty?
Z Grubej Berty byś chciał ?:)
Rany, to by była frajda! Jak do tej pory to ino raz z Aurory gruchnąłem! Ale co to się z tego później porobiło!!!!
Eche, pół wyspy w powietrze wyleciało
I Ruskie rewolucję zrobili!: ))))
I to wszystko przez ciebie? Czy ty się czasem Dolas nie nazywasz?
A nie, Dolas to inna wojna!: )
Pan to se lepiej tylko gwintówkę pucuj
Dzień dobry! Wygląda na to, że przed powrotem zimy dzisiaj wiosenka jeszcze puszcza oko, a właściwie promienie słońca.
Dzień dobry Kwaku ….
wcześniejsze moje powitanie amba zjadła! Pewnie dlatego, ze pytałam czy pracka znów Cię pogania ?:(
Nie, natomiast odstawiłem teściową na dworzec, więc atmosfera jakby nieco zelżała. Zawsze powtarzam – po 48 godzinach prawdopodobieństwo awantury rośnie do stanów bliskich jedności, a wczoraj po południu minęły 72 godziny… i zaiste Junior zaczął dość brzydko pyskować, toteż atmosfera się zwarzyła.
Kup coś dziecku, warte tego!
Jasne, nagroda się należy
Ma właściwie PRAWIE wszystko, czego chce. Doprawdy nie wiem, co mógłbym jeszcze.
Zapytaj Juniora, na pewno coś znajdzie. 😆
To najpierw mu trochę zabierz…
Ha, to jest pomysł.
Może Porszaka?
A już poza wszystkim byłoby to premiowanie parszywego zachowania, które potem mogłoby się obrócić przeciwko nam.
Ale pomyśl jaki przyniosło efekt!
Najwyraźniej Junior jest asertywny i mówi to, czego Ojcieć nie śmie
Właśnie że nie do końca, raczej się tym razem wychamił, krótko mówiąc, i bez podstaw.
„Nie ma tego złego co by teściowej na dobre nie wyszło” powiada stareńkie przysłowie polskich pszczół miodnych!
Słoneczny i całkiem fajny dzionek
Zara mamy skoki!! Niech nasz Kamilek jak najdaaaalej poleci 😀
Dzień dobry 🙂 Wreszcie weekend 🙂 🙂
I to jest najpiękniejsze, można świętować 😀
Witaj Misiaczku 😀
Niestety, Kamilek poza podium…
Może jutro będzie lepiej
Nie jest źle Bożenko 😀 oczko wyżej w generalnej klasyfikacji też się liczy 😀 Ale masz rację, może jutro znowu o oczko wyżej?? 😀
A tak detalicznie, to o czym piszecie, kto zacz Kamilek ów?

Na nartach skika!!
Noo wiesz Misiaczku

Może Cię zmyliło, że błędnie napisałam o oczku wyżej w generalnej klasyfikacji 😀 To tylko skrót myślowy, bo wiadomo, że w lotach narciarskich na półmetku jest na piątej pozycji
Dobranoc, na koniec dnia dzisiaj słodko-gorzka Martyna Jakubowicz. Snów refleksyjnych, chociaż tak przy piątku? No ale kto da radę, temu właśnie takich.
Dobranoc Mistrzu Q. Jutro będzie lepiej..
Mam pytanie: jak się sprawia moja Wunderwaffe? Czy ktoś dziś coś usuwał?
Ja nic nie usuwałam. Się od razu przyznaję i nic nie widziałam 😀
Ja też nie usuwałam. 🙂
Bardzo dobrze się sprawuje….Mistrzu nasz !
W ciągu ostatniej doby było ich 110.
D o b r a n o c 😀
I wiadomo.. 😀
No to i ja już dobrej nocy pożyczę
Chę
tna/chętny do zmiany wycieraczki pilnie poszukiwany !bo się nienajlepiej sprawuję jako gospodyni….. 
Dobranoc….. zdrowego snu i pogodnego poranka 🙂

Dzień dobry
no to się rozpadało…
Witaj Bożenko 😀 Dzie pada?? U mnie jeno wieje okrutnie, jak u scyzoryków na dworcu
Witaj Skowronku
Jeśli jeszcze nie pada, to będzie padać.
Ogólne dzień dobry bardzo
Zapraszam na pięterko, ja… bo: chętnych nie widzę 😀