« Miś i Harpie. Z dziennika Jana Lechonia.... »

Rachunek

Zamilkne

Dzieje mojej głupoty wypełniłyby wiele tomów.

Jedne byłyby poświęcone działaniu wbrew świadomości,
jak lot ćmy, która gdyby wiedziała
I tak musiałaby dążyć do płomienia świecy.

Inne zajmowałby się sposobami tłumienia niepokoju,
Szeptu, który ostrzega, ale nie zostaje wysłuchany.

Osobno traktowałbym o zadowoleniu i dumie,
Kiedy byłem tym, któremu się zdaje ,
Toteż stąpa zwycięsko i nic nie podejrzewa.

A wszystkie miałby za przedmiot pragnienie.
Gdybyż moje własne. Gdziez tam.. Niestety.
Goniło mnie bo chciałem być taki jak inni.
Strach czułem przed tym co we mnie dzikie i nieskromne.

Dziejów mojej głupoty już nie napiszę.
Bo i późno i trudno prawdy dochodzić.

 

Czesław Miłosz

204 komentarze

  1. Wiedźma pisze:

    „Dzień dobry/wieczór 🙂 Delighted „Chodził” za mną ten wiersz już od jakiegoś czasu, więc ….. trudno, prezentuję ten miłoszowy rachunek…. Wszystko ujął ?

    • Wiedźma pisze:

      Pogodnego dnia – wszystkim i niech żadne troski nam nie ciążą ! Wink….. przecież trzeba marzyć 🙂

      • Alla pisze:

        Nie tylko marzyć, ale i spełniać marzenia. Innych… Wink

        • Bożena pisze:

          Jeśli to tylko w naszej mocy…
          Happy „Więcej szczęścia wynika z dawania niż brania”

          • Wiedźma pisze:

            Witaj Bożenko ! 🙂 szlachetnie to brzmi ale czy całkiem prawdziwie ? Hmm…..

            • Bożena pisze:

              Witaj Wiedźminko, chociaż tak późno, ale wcześniej nie mogłam.
              A co do tego szczęścia z dawania, to na pewno jest prawdziwe, uwierz mi… 😀

            • miral59 pisze:

              Dzień dobry Happy-Grin Zgadzam się z Bożenką, Wiedźminko. Pomoc innym daje satysfakcję i jest bardzo przyjemna. Faktycznie może uszczęśliwić. Kiedy widzisz czyjeś szczęście, sama czujesz się szczęśliwsza… a jeszcze jak pomyślisz, że to dzięki Tobie Pleasure

          • Wyimaginowany pisze:

            Jak każdy kij i to stwierdzenie niestety ma dwa końce,bardzo łatwo będąc dobrą duszyczką zapędzić się w tym rozdawaniu a pewnym momencie zostajemy sam na sam z sytuacją,kiedy to my owej pomocy potrzebujemy i oczekujemy lecz znikąd jej ni widu u słychu a wtedy przychodzi w nas wypalenie a poprzez co wątpliwość w jakże piękne ale jednak tylko stwierdzenie.Moim skromnym zdaniem powinno się nauczyć utrzymywać równowagę pomiędzy braniem jak i dawaniem a tylko wtedy osiągniemy w tym aspekcie harmonię z własnym wewnętrznym ja,nie będziemy go samoistnie krzywdzić.
            Nie można zbyt egoistycznie podchodzić do świata lecz nie można też zapominać o sobie co związane jest z tym by nie dać się zagonić we własnej bezinteresowności.
            Troszkę pokręcona teoria lecz mam nadzieję iż sens zrozumiały .
            Jeżeli ktoś się z nią nie zgadza można nacisną taki guziczek w panelu : Zaznacz jako spam Distort

            • Quackie pisze:

              Teoria bardzo słuszna, ja np. byłem uczony bardziej dawania niż brania (chociaż znam osoby, które by się z tym nie zgodziły) i wcale mi przez to nie było w życiu łatwiej, a wręcz przeciwnie. Równowaga jest ważna.

              I uprzejmie proszę nie pretendować do spamu, żeby zostać do tego sortu zaliczonym, należy być anglojęzycznym automatem, 99,9% innych przypadków to pomyłki.

              • Wyimaginowany pisze:

                Wiem wiem Kwaku,chyba tym spamem Cię z lasu wywołałem Wink

              • Wiedźma pisze:

                Jest jeszcze jeden aspekt : pomoc czy wsparcie mogą być utrapieniem, gdy osoba pomocna jest nadgorliwa. Moja przyjaciółka powiada, że ” nadgorliwość jest gorsza od fazszyzmu”. Ja dorzucę, że pomaganie innym wymaga taktu i odrobiny samozaparcia, żeby nie wypominać ” co to ja ci tak dobrze się przysłużyłam/łem. I nie oczekiwać wdzieczności….

                • miral59 pisze:

                  Twoja przyjaciółka, Wiedźminko, ma podobne zdanie o nadgorliwości jak ja Pleasure
                  Pamiętam, jak na pogrzebie mojego dziadka płakałam i podeszła do mnie koleżanka z pracy mojej mamy. Zaczęła mi mówić, żebym już nie płakała, bo i tak życia mu nie zwrócę, że życie musi toczyć się dalej, bo mam córkę…itp., itd. Myślałam że ją ugryzę, albo przydzwonię czymś ciężkim. Wcale mi to nie pomogło, a wręcz przeciwnie Mad Całe szczęście Opatrzność w postaci małżonka czuwała nade mną. Odciągnął on upierdliwą babę, wrócił do mnie, przytulił i NIC NIE MÓWIŁ… i to mi pomogło, bo wiedziałam, że nie jestem sama… Wiem, że ta kobieta chciała mi pomóc, tylko nie wiedziała jak… Ale w tamtym momencie czułam do niej nie tylko niechęć i złość…

            • Bożena pisze:

              A dlaczego mamy Cię spamować? Tylko dlatego, że masz inne zdanie?
              Całe życie poświęciłam innym i tego nie żałuję. A przecież nie jestem masochistką…

              • Wyimaginowany pisze:

                Z tym spamem Bożenko to było humorystyczne odniesienie do ostatniej sytuacji z moimi wynurzeniami 🙂
                A co do poświęcenia to ono nie jest wcale zaprzeczeniem mojej teorii a tym bardziej brakiem równowagi i harmonii 🙂
                W pomocy raczej niemożliwością jest by się otrzeć o masochizm 🙂

            • Kopciuszek pisze:

              To ja tak jeszcze dodam do tego kija z dwoma końcami. I owszem,czasem bywa i tak, że nawet nie myślimy, że dobrymi uczynkami brukujemy sobie drogę do piekła. A tymczasem przykładamy się do tej roboty. Droga równa, wygodna. W sam raz dla nas. Biegniemy nią aż na samo dno. Docieramy do piekła. Niżej upaść nie można. Oblepia nas brud hipokryzji, zakłamania, egoizmu, samouwielbienia i wszelkiego pokroju oszustwa. Wszystko to szczelnie pokrywa tych kilka dobrych chwil, które przez to wydają się być jakby nierealne, nieprawdziwe. Bywamy tylko na chwilę, żeby łatwiej było przetrwać. Pomagamy, bo wierzymy, że warto, że dobry człowiek, że przyjaciel. To trzeba wkalkulować w życiowe rozrachunki. Przeliczamy więc straty. Jedni stwierdzą: za dużo tego. Za dużo było przychylania nieba, tego dobra, dóbr, dobrego… W sam raz na brukowanie piekielnej drogi. Bilans wychodzi mocno poniżej zera. Same straty. Siałam słowo – zbieram ciszę. Inni natomiast nie zważając na owe starty, kierując się ja realnym i ja powinnościowym. Nie poddają się i sieją dobro w postaci dobrych uczynków, żywiąc się tym, że w jakikolwiek choć niewielki sposób przyczyniają się do szczęścia innych. Ja akurat tak mam od zawsze. Wszystko za sprawą tego, że jesteśmy różni. I każdy ma prawo do własnego indywidualnego podejścia w tej kwestii. W końcu gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, nikt nie byłby nikomu potrzebny 🙂

            • Tetryk56 pisze:

              IMHO sprawa jest dosyć prosta: czyńmy dobro nie kalkulując rewanżu, a cieszmy się każdym dobrem, które nas spotka – również nie próbując tego bilansować. Wtedy nigdy nie poniesiemy strat zagrażających naszej egzystencji, a zapewne spotka nas wiele nieoczekiwanego dobra…

            • miral59 pisze:

              Niezupełnie się z Tobą, Wyimaginowany, zgadzam, ale wybacz, guziczka nie nacisnę Happy-Grin Pomocy nie da się zbilansować, jak to Mistrz T. zauważył. I taka pomoc nie zawsze oznacza wyłożenie kasy. Są takie sytuacje, gdzie pomocna dłoń jest konieczna, chociaż nikt o nią nie prosi. Często kosztuje nas to tylko chwilkę naszego życia, a komuś jest to bardzo ważne… Czasami jest to jedno słowo wypowiedziane w odpowiednim momencie, a czasami chwila ciszy i serdeczny uścisk… Nie da się tego przeliczyć na zyski i straty… Miałam kiedyś wspólniczkę, która wszystko przeliczała na pieniądze. Nie dało się z nią wytrzymać. Bo jak można wycenić dobre serce, chęć pomocy innym, gotowość na to…
              Wiele razy dostałam kopa od tych, którym pomogłam. I co z tego? Nie wyleczyłam się… Chociaż zabolało… i to bardzo… Powtarzam sobie wtedy powiedzenie: „człowiek nie pies, żeby miał być wdzięczny” i idę dalej.

              • Wyimaginowany pisze:

                Najwidoczniej się Miralko nie zrozumieliśmy a rozmowa niepotrzebnie poszła w kierunku wartości materialnych jakimi są pieniądze.Nigdzie nie napisałem aby bilansować pomoc z owymi środkami a nawet aby to robić w stosunku 1:1 z jakimikolwiek wartościami w tym wypadku duchowymi.Przedstawione tu dywagacje są jedynie moimi przemyśleniami na temat czy lepiej więcej dawać niż brać,owe przemyślenia są oparte na pewnych rozmowach,które były prowadzone z osobami,które były/są głównie dawcami a biorcy z nich można rzec żadni.Mój wniosek brzmiał,że najlepiej jest wtedy dla ogółu jak i dla siebie samego jeżeli tkwimy w pewnej równowadze,jako biorcy jak i dawcy,owa równowaga pozwala nam być bardziej wydolnym w swej pomocy,która notabene nie zawsze ogranicza się do uśmiechu i przebywania w milczeniu,czasem może być dla nas samych wyzwaniem ,którego nie sposób unieść a nam jako dawcom pozwala na uniknięcie syndromu wypalenia i zwątpienia w to ,że wszystko co robimy ma jakiś sens.To moim zdaniem tworzy pewną harmonię nas potrzebujących z otaczającymi ludźmi,którzy owej pomocy również łakną. Mam nadzieję iż teraz mamy jasność wątku który rozpocząłem powyżej Happy-Grin

                • miral59 pisze:

                  Zrozumiałam, że nie chodziło Ci o kasę. Wspomniałam o tym, bo to też jest pewna forma pomocy… może niekoniecznie kasa, ale wartości materialne. Bez tego czasami nie da się obejść…
                  Moim zdaniem lepiej jest więcej dawać, niż brać, nawet jeśli to dawanie bywa trudne. Wspomniałam o uśmiechu, bo to jest najłatwiejsze. Nawet jeśli uśmiechamy się przez łzy…
                  Dając i tylko dając możemy czerpać z tego siły do nowych wyzwań i nowej pomocy. Jeśli się chce i umie to wykorzystać jako „akumulator”…
                  Oczywiście nie mam nic przeciwko „braniu” z życia, czy korzystaniu z pomocy innych. Wiem też, że są tacy, którzy tylko biorą nie dając nic w zamian… Nie jesteśmy jednakowi.

                • miral59 pisze:

                  I wiesz co jeszcze? Jak się zastanowiłam, to doszłam do wniosku, że tak w zasadzie nie dajemy niczego za darmo… Dając, otrzymujemy w zamian radość ludzi, czy ich ulgę w cierpieniu, czyli dobre emocje… I właśnie to czyni nas szczęśliwymi… i chroni przed wypaleniem się.

  2. Wiedźma pisze:

    Rondo Vivace …. jako załącznik 🙂

    )

    • Bożena pisze:

      Pan Krystian – jaki już siwy mężczyzna… Pamiętam Go jako młodego człowieka, gdy wygrał konkurs Chopinowski…
      Jak ten czas leci…

  3. Wiedźma pisze:

    I tylko chciałabym wiedzieć dlaczego wiersz jest edytowany ciurkiem, bez podziału na strofki, Tetryku ? Oh-Nie! i nie pozwala się poprawić ?

  4. miral59 pisze:

    Wierszyk wierszykiem, ale ja liczyłam na czwartkową imprezkę Conceited Mamy dwie solenizantki, o ile Tosia też w ten dzień świętuje…

    • Wiedźma pisze:

      Powinnam sie mocno uderzyć w wątłą pierś, ale….wiersz publikowałam w przeddzień….

      • miral59 pisze:

        Nie musisz się uderzać, Wiedźminko… a tym bardziej w wątłą pierś 😉 Ostatecznie imprezka się odbyła i wierszyk przeczytany i omówiony Wink Czyli dwa w jednym Happy-Grin

  5. miral59 pisze:

    Kochane solenizantki!!! Wszystkiego najlepszego. Przede wszystkim zdrowia, bo ono najważniejsze… Pomyślności i szczęścia w pokonywaniu trudności na codzień i od święta… Spełniania marzeń i planów… a jeśli kiedyś jakaś łza zagości, niech to będzie łza szczęścia i wzruszenia Serducho Serducho
    STO LAT!!! W szczęściu, zdrowiu i sile!!!! Roses Roses

  6. miral59 pisze:

    W kalendarzu internetowym znalazłam przysłowie na dziś
    „Gdy w marcu niebo od południa ryknie, rok wszego dobra z tego wyniknie.”
    Także nasłuchujcie ryknie, czy nie? Wink
    Znalazłam też cytat dnia
    „Ale nie ma róży bez kolców, jak to powiedział jeden pan, kiedy zmarło się jego teściowej i przyniesiono mu rachunek za pogrzeb.” – Jerome K. Jerome Overjoy
    Nie wiem jak to się ma do naszych solenizantek, ale wydało mi się śmieszne…
    I jeszcze jedno… „Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.” – Mark Twain

  7. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted No i mamy następny piękny dzionek. W bliskiej perspektywie weekend i tylko pogoda piękna nam się ma skończyć… Tak prognozują przepowiadacze Amazed

  8. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))

    Solenizantkom: Serducho Rose Serducho

    Skowronkowi ku pokrzepieniu serca – „Jakoś to będzie!”: )

  9. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Serdeczne życzenia dla naszych Bożenek i Kryś.. Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia, a i Kochane, tych szeleszczących na koncie i w portfelu nigdy nie brakowało Buziak1 Serducho r

  10. Alla pisze:

    Rumaku najmilszy Serducho
    Aha! I pamiętam In Love

  11. Alla pisze:

    Hmm, Wiedźminko; pod panem Miłoszem mogę się podpisać Happy-Grin
    spokojnie… 😀

  12. Alla pisze:

    Pani Bo…! No przecież dla Cię też życzenia dnia dzisiejszego 😀
    Heart-Chocolate-Gift Słyszy!!! Jak nie słyszy, to czytać umie In Love

  13. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Serdeczne życzenia dla Solenizantek! Oby każdy dzień miały tak słoneczny, jak dzisiaj u nas.

  14. Wiedźma pisze:

    Moje miłe Bożenki i Krystynki !
    k

    Najlepsze i najsedeczniejsze życzenia… w dniu Imienin,i zawsze ! Sto lat Solenizantki kochane:)

  15. Wiedźma pisze:

    Lista komentarzy już jest 🙂 Delighted

    • Tetryk56 pisze:

      Widzę, że udało się wyczyścić tekst 😉

      • Wiedźma pisze:

        Tekst bez zmian… bez podziału, który jest widoczny w edycji, Tetryku 🙁

        • Tetryk56 pisze:

          Zajrzę w domu 🙂

        • Quackie pisze:

          A teraz? Trochę na piechotę: raz, że trzeba było wywalić formatowanie źródłowe, wkleić goły tekst i pobawić się w formatowanie na miejscu, w WordPressie. Dwa, że po drodze coś się wywaliło z tymi ostatnimi dwoma wersami; nie wiem, dlaczego i skąd, ja tylko zmieniałem kolor (też na piechotę, akapit po akapicie, bo jak się zaznaczy całość, to coś nie łapie, jakby znaki końca akapitu przeszkadzały albo coś).

  16. misiek pancerny pisze:

    Wszystkiego co najlepsze i samych słonecznych dni, dubeltowo 🙂
    Rose Rose

  17. Tetryk56 pisze:

    Wszystkiego NAJLEPSZEGO Solenizantkom i ja (ukradkiem, oczywiście! 😉 ) życzę! Bukiet

  18. Quackie pisze:

    A wpis z dzisiaj jak stworzony dla mnie. Takie właśnie przemyślenia miewam czasami, aż dziw, że nie trafiłem wcześniej na ten wiersz Miłosza.

  19. Kopciuszek pisze:

    Witam bardzo cieplutko (też ukradkiem) Ssshh Wink Jeszcze odrobinę niedysponowana Sick ale zdecydowanie w lepszej formie niż wczoraj Delighted Dołączam się do życzeń dla naszych solenizantek i życzę przede wszystkim dużo zdrowia oraz wszystkiego co się szczęściem zwie. Samych słonecznych promyków w pochmurne dni, oraz pogody ducha na każdy dzień. Niech otacza Was koło Przyjaciół, a w każdej godzinie coś dobrego spotyka.

    Roses Serducho Roses

  20. Wyimaginowany pisze:

    Dzień dobry Delighted

    Śpieszę i ja z życzeniami dla naszych solenizantek,jako że późno,jako że wszystko już wymienione,będąc mało oryginalny życzę przede wszystkim zdrowia i czasu…
    Ktoś powie : Tak mało ?
    Odpowiem : Tak wiele,dzięki posiadaniu można wszystko.

    Wszystkie Najlepszego Rose

    A i słoneczka jeszcze pożyczę ale to już dla wszystkich i na każdy dzień bo z nim to wiadomo jak to jest,w żaden sposób nie chcę się podporządkować Wink

    Co do samego wpisy to Thinking nie wiem nad czym się tu rozwodzić i wiersze prawić, rachunki ma się opłacone albo nie… Crazy-Tounge

  21. Alla pisze:

    Tetryku!! I co zrobiłeś z moim panem Ukratkiem?? Się nie bawię, o!
    Sad

  22. Incitatus pisze:

    JezusMaria jaki ten Miłosz wspaniały!! Szkoda tylko, że taki głupi!!! Overjoy

  23. Bożena pisze:

    No to jeszcze wznoszę toast i z żalem muszę Was pożegnać.
    Obowiązki towarzyskie. Wasze zdrowie Cheers Cheers Cheers Cheers

  24. Wiedźma pisze:

    Zdrożonam wielce , ale wznoszę toast za Solenizantki ! Cheers Cheers Cheers Miłego wieczoru i tylko najmilszych gości…. z sercem na dłoni Serducho

  25. miral59 pisze:

    Huuurrra!!! To jednak jest imprezka Happy-Grin Nawet pyszne ciasto i kawusia Delicious

  26. Tetryk56 pisze:

    Witam wszystkich już ostentacyjnie, a zwłaszcza drogie solenizantki!
    Skowronku, co ci się stało w Ukratka? Misio

    • Bożena pisze:

      Góraaaalu, czy ci nie żaaaalll? Góraaalu wracaj do haaalll Cheers Cheers Cheers
      No to jeszcze jeden zdrowie Gości i idę spać, bom ciut zmęczona.
      Do juterka kochani Buziaczki

  27. Tetryk56 pisze:

    Wiersz przypomniał mi scenę z niedawno oglądanego filmu o hazardzistach, w którym doświadczony Gajos nauczał młodego adepta:
    – Wiesz, czasem bywa tak, że idziesz obstawić wybranego po starannym namyśle konia z numerem 5. I tuż przed kasą intuicja ci podpowiada: postaw na nr 2! Bijesz się z nią, tłumaczysz, wreszcie – ulegasz. Stawiasz wszystko na dwójkę i patrzysz, jak przybiega ostatnia, daleko za zwycięską piątką… I myślisz sobie: „K…a mać!!!” – a intuicja na to: „ja pie….ę!”

  28. Quackie pisze:

    No kurza melodia oraz motyla noga. Spam spamem, ale żeby dwa naraz?

    • Tetryk56 pisze:

      Od 19-tej przyszło 7 sztuk – większość przyjął automat 😉

      • Quackie pisze:

        Grr, jak tu rozmawiamy, trzy kolejne śmieci przybyły. Tetryku, a jakby włączyć tę akceptację, co to pisałeś, to dałoby się dołączyć jakiś tekst dla normalnych pierwszorazowych komentatorów, że bardzo przepraszamy, ale ze względu na spam konieczna jest akceptacja żywego admina Wyspy? I po jakimś czasie wyłączyć tę akceptację, jak spamboty odpuszczą? (O ile?).

        • Tetryk56 pisze:

          Tylko gdzie taki tekst umieścić, żeby był widoczny a równocześnie nie zajmował zbyt wiele miejsca?

          • Quackie pisze:

            A on się może wyświetlać pod warunkiem, że komentator in spe robi to po raz pierwszy? Gdzieś nad lub pod okienkiem komentarza, tak jak w przypadku, kiedy komentuję niezalogowany i mam wpisać maila i nick?

        • Incitatus pisze:

          To nie jest dobry pomysł! Może jeszcze wartownika z karabinem? Wyspa z natury jest otwarta dla wszystkich. Jeśli chcecie wprawiać zamki, wstawiać kraty i drut kolczasty rozpinać to ja się na to nie piszę!

        • Wiedźma pisze:

          Wieczorem biegałam po różnych watkach, bo spam pojawia sie nie tylko na bieżącej wycieraczce. Specjalnie mnie to nie irytuje, choć czasu szkoda….

    • miral59 pisze:

      Czasami przychodzi ich więcej niż dwa Wink
      Jak wracam z pracy, to często mam po kilka sztuk do wywalenia…
      Uaktywniają się tak ok. 3 w nocy (oczywiście u Was o 3). Worry

      • Quackie pisze:

        Hrrm, mnie chodziło, że dwa w odstępie krótszym niż kilka minut, właściwie prawie równocześnie. A trzy – kiedy z Tetrykiem rozmawialiśmy, więc też w ciągu kilku minut.

        Mam nadzieję, że Tetrykowa Wunderwaffe wypali i w dobrym kierunku.

    • Tetryk56 pisze:

      Na razie aktywowałem kolejną Wunderwaffe – zobaczymy, co to da…

  29. Quackie pisze:

    Idę, proszę Państwa, rowerować się stacjonarnie. Ale zważcie, że rower całkiem niestacjonarny już jest w serwisie, więc maluczko, a ujrzycie mnie popylającego na dwóch kółkach. W kwietniu?

  30. Alla pisze:

    No to i ja przed snem ZDROWIE SOLENIZANTEK Cheers nieustające rozumie się 😀
    Dobranoc i do jutra. Oczywiście 😀

  31. Quackie pisze:

    Kochani, dobranoc! Wróciłem, ale tak sobie dałem do wiwatu na rowerku (maksymalne obciążenie przez ostatnie 10 minut), że nadaję się już tylko pod prysznic i do łózia.

  32. Incitatus pisze:

    Dobranoc: )))

  33. Wiedźma pisze:

    Na dobranoc …. Solenizantkom dedykuję 🙂

  34. Wiedźma pisze:

    Lampka juz zapalona… dobranoc:)

  35. miral59 pisze:

    Zanim się z Wami pożegnam… Wczoraj mój małżonek mnie zmartwił. Wróciłam z pracy duużo później niż się spodziewałam, a małżonek mi powiedział, że chyba ze 20 gołębi karolińskich czekało na wieczorną porcję ziarna. One przychodzą (wieczorem) najpóźniej, gdy moje wróbelki i junki już śpią. Było mi strasznie przykro… Chociaż…. wyjadły wszystko co do ziarenka, a zwykle sporo tego zostaje. Nie każde ziarno z tej mieszanki im jednakowo smakuje, więc oczywiście najpierw wyjadają te ulubione Delighted A że dosypuję im rano i popołudniu…

    • Wiedźma pisze:

      Hi Mirelko ! Nadal dużo śniegu i mroźno ? Czy Twoi podopieczni przez cały rok będą tak troskliwie dożywiani ?

  36. miral59 pisze:

    Spokojnej nocy Wam i miłych snów Spanko

  37. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nareszcie normalność Overjoy
    A dzień ma być ciepły, podobno jutro przyjdzie jesień…

  38. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))

    Zapowiadają śnieg z deszczem! No, w końcu coś z wiosny do nas dojdzie!: )

  39. Alla pisze:

    Dzień dobry bardzo… śpię! Proszę mi nie przeszkadzać Shout
    tupaniem mew, stąpaniem kota po perskim dywanie itd..
    Nie, nie.. nic z tego… Kaca nie mam! To tak na wszelki Conceited

  40. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Wygląda na to, że przed powrotem zimy dzisiaj wiosenka jeszcze puszcza oko, a właściwie promienie słońca.

  41. Alla pisze:

    Słoneczny i całkiem fajny dzionek Delighted
    Zara mamy skoki!! Niech nasz Kamilek jak najdaaaalej poleci 😀

  42. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Wreszcie weekend 🙂 🙂

  43. Quackie pisze:

    Dobranoc, na koniec dnia dzisiaj słodko-gorzka Martyna Jakubowicz. Snów refleksyjnych, chociaż tak przy piątku? No ale kto da radę, temu właśnie takich.

  44. Tetryk56 pisze:

    Mam pytanie: jak się sprawia moja Wunderwaffe? Czy ktoś dziś coś usuwał?

  45. Alla pisze:

    D o b r a n o c 😀
    I wiadomo.. 😀 I-m-in-love

  46. Wiedźma pisze:

    Chę Please tna/chętny do zmiany wycieraczki pilnie poszukiwany !bo się nienajlepiej sprawuję jako gospodyni….. Sad

  47. Wiedźma pisze:

    Dobranoc….. zdrowego snu i pogodnego poranka 🙂

  48. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted no to się rozpadało…

  49. Alla pisze:

    Ogólne dzień dobry bardzo Pleasure

  50. Alla pisze:

    Zapraszam na pięterko, ja… bo: chętnych nie widzę 😀

Skomentuj miral59 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)