« Opowieść o przyjaźni Ocean.. »

Chwile …

Chwila

„Zawsze trzeba podejmować ryzyko i tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie,gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los” – Paulo Coelho

Codziennie rano wstaję. Noszę się czysto i o wszystko staram się dbać. Ze zdrowiem, jak ze zdrowiem – raz lepiej, a raz gorzej. Pracuję dużo i choć może zapał już nie ten, co kiedyś, to jednak staram się. Odwiedzam przyjaciół… czasem! Wieczorami siedzę w domu, sypialnia – mój azyl. Nie oglądam telewizji. Dużo milczę. Wsłuchuję się w siebie. Próbuję zrozumieć, ogarnąć myśli, jakoś sobie pomóc. Walczę z bólem pleców. Coraz częściej spaceruję. Przynoszę trochę piachu w butach. Myślę, myślę, sporadycznie ale czasem piszę…

A tymczasem na dworze coraz cieplej. Ubieram się więc lżej, czuję wiosnę. Po pracy przysiadam na chwilę na tarasie. Wypijam kawę, może dwie… coraz częściej witam sznur ptaków przelatujących nad moim ogrodem…

Łapię się na tym, że ciągle czekam. Czekam, choć mało już we mnie cierpliwości. To dlatego to czekanie tak boli. Mam taki mały koszyczek, do którego usiłuję pozbierać okruchy rozdeptanej dumy, odłamki podeptanych uczuć, kawałki połamanego serca… zbieram je mozolnie i wytrwale z nadzieją, że to się jeszcze na coś przyda. Odrzuciłam złe myśli. Odrzuciłam złość. Kupiłam kilka nowych ciuchów. Kilka starych wyrzuciłam.

Przeglądam zdjęcia te stare i te całkiem świeże. Wspominam… Śpię tych kilka godzin i znowu wstaję rano. Chciałabym kiedyś wyspać się na tyle, żeby rano czuć, że się budzę. Co dzień ta sama pierwsza myśl. Znajoma, bo „myślana” wczoraj przed zaśnięciem. Trzyma się mnie i nie opuszcza. Wierna…przypominająca, że wszystko, co mamy w tym życiu dano nam zaledwie na chwilę. I z chwil zaledwie składa się to nasze życie.

To żadne odkrycie, ale gdy się o tym myśli wzrasta intensywność odczuwania.

Nic i nikt nie jest Ci dany na zawsze? Nic i nikt nie jest Twój do końca?

Po dłuższym rozmyślaniu przychodzi jednak refleksja: Ciesz się, że możesz właśnie dziś mieć to złudne poczucie posiadania. To zaledwie chwila. Jutro albo za rok możesz wszystko stracić. Nie żałuj, przecież i tak zaczniesz wszystko od nowa.

Gdy od czasu do czasu robisz porządki, wyrzucasz całe wory niepotrzebnych, a jednak skrzętnie gromadzonych przedmiotów. Tym samym robisz miejsce dla nowych.

Gdy od czasu do czasu przeglądasz listę znajomych, zastanawiasz się czy ich jeszcze wszystkich znasz. Niektórzy opuszczają tę listę bezpowrotnie. Nic się nie martw. Sukcesywnie będą ją zapełniać nowe osoby. Każdy nowy ktoś jest jak nowe odkrycie, nowa książka, nowa podróż.

Nie bój się opuszczać bezpiecznego zacisza swoich czterech ścian. Tylko w ten sposób możesz prawdziwie poznać smak chwili, która mija. Tylko w ten sposób możesz stać się niezbędny dla kogoś. Biegnij więc… nie ma czasu. Musisz dogonić siebie.

Zapomnij o tym, co boli. Polub, pokochaj ten ból. Niech przypomina Ci, że żyjesz. Prawdziwie… najprawdziwiej.

Uzależnij się od tych chwil. Co z tego, że przeminą. Będziesz smakować wciąż nowe i nowe – jak narkotyk. I gdy już dostaniesz zadyszki, gdy wyplujesz płuca, połamiesz nogi i serce, zrozumiesz, że i tak warto było.

…Nie potrafię bez ciebie żyć, chwilo…

307 komentarzy

  1. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry 🙂 Natchniona „chwilą” pozwoliłam sobie podzielić się z Wami moimi refleksjami.
    Cieszmy się chwilą, otwórzmy swe serca, uśmiechnijmy się do siebie i innych, przytulmy swego partnera/partnerkę, swe dzieci, utrzymajmy nasz poziom radości w ciągu całego dnia na wysokim poziomie. To tak naprawdę niewiele, a to właśnie powoduje, że zaczynamy sie wznosić. Radość, uśmiech, życzliwość, akceptacja, pozytywne myśli. Miłej, radosnej niedzieli i samych cudownych i magicznych chwil 🙂

    • Bożena pisze:

      Witaj Kopciuszku i gratuluję debiutu na Wyspie. Ciekawe te Twoje refleksje i jakże mi znajome… Cieszę się, że to napisałaś.
      Tobie również życzę pięknego, radosnego dnia Delighted

  2. Kopciuszek pisze:

  3. Quackie pisze:

    Dzień dobry! No no, niby takie proste, niby sama codzienność, a opisana co najmniej ujmująco. Czyta się, czyta, i w pewnym momencie zawód – „to już koniec tekstu?!” Pisz więcej!

    BTW, oczywiście nie do Autorki – czy to jakieś antyspamowe zmiany tak rozjechały główną stronę Wyspy?

  4. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Happy Wejście przez tytuł wycieraczki …. już tak kiedys było, więc poczekajmy, aż Mistrz Tetryk przywita dzień…..

  5. Wiedźma pisze:

    Dopóki można Kopciuszku miły…. dopóki można biec…

  6. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Cierpliwości, za chwilę będzie dobrze 🙂

  7. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Witam szczególnie ciepło Kopciuszka.. Lubię takie realne, ciepłe refleksje 🙂
    O! I mam towarzyszkę do posiedzenia przy kawie na tarasie In Love
    Muzyka w takich chwilach nie jest mi potrzebna, bo natura własnymi dźwiękami budzi we mnie radość. Niczym ulubiony m.in. pan Marek T 😀

  8. Tetryk56 pisze:

    Opanowawszy technikę, serdecznie witam debiutantkę! Pomijając problemy techniczne, zdarzające się na początku każdemu, tekst bardzo dobry i znakomicie wpisujący się w klimaty naszej Wyspy.
    Kłopoty wynikły ze stosowania zbyt ciężkiego edytora ( M$O ) do przygotowania tekstu.
    Zatem raz jeszcze – witaj, cieszymy się, że jesteś z nami i dzielmy się chwilami jak najczęściej! Buziaczki

  9. Alla pisze:

    Senatorze!! Kochamy Cię!!
    Serducho
    I proszę, tylko nie milcz.

  10. Alla pisze:

    Ponieważ pogoda sprzyja, idę do słonecznego kącika wypić kawę.
    Zapraszam Kawka

  11. Alla pisze:

    A wiecie, że ptaki zaczynają porządnie dzioby drzeć???
    Delighted

  12. Alla pisze:

    I czas się brać za obiad..
    „Pieczone gołąbki same nie wpadają do rączki”??? Tak to przysłowie leci?? Wink

  13. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Gratuluję Kopciuszkowi udanego debiutu
    Brawo! Brawo! Brawo!

  14. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))
    Okruchy, jak pisze Kopciuszek, okazują się być nadzwyczaj ważne. I pomyśleć, że kiedyś-kiedyś strzepywałem je byle gdzie….

  15. Alla pisze:

    Tralalala laaaaaaaa Happy-Grin

  16. Incitatus pisze:

    Troszki pobyłem, oddalam się by nieco odpocząć: )))

  17. Alla pisze:

    Kamil odzyskał koszulkę!! Sama radość dzisiejszego dnia Happy-Grin
    I jak tu nie być szczęśliwym?? Delighted

    • Quackie pisze:

      Joj, to przedtem skakał bez??? Biduczkowi musiało być zimno! Ale jak mu oddali, to dobrze.

      A tak bardziej serio, to mam nadzieję, że nic sobie nie zrobił w lewe kolano, bo to lądowanie wyglądało dość nieciekawie z punktu widzenia stawów i ścięgien. No i trochę się krzywił zaraz po.

      • Alla pisze:

        😀 😀
        Sprawozdawcy tak byli podnieceni, że nie zwrócili uwagi co się z Kamilem dzieje. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego.

      • Tetryk56 pisze:

        Może czytał twoje opowiadanie? Thinking

      • Wyimaginowany pisze:

        Witam serdecznie 🙂

        Moim zdaniem Kamil troszkę przeszarżował wykonując telemark na takiej odległości,wiadomo iż siły kompresyjne działające na staw przy lądowaniu już praktycznie na wypłaszczeniu są o wiele większe niż przy „miękkim” lądowaniu na zeskoku.Ewidentnie było widać jak kolano poszło pod wpływem siły skrętnej do wewnątrz narażając głownie ACL na kontuzję.ale to taka chłodna analiza a oni raczej nie kalkulują tylko robią do końca to co potrafią najlepiej 🙂

        Niemniej jednak radość wielka,żółta koszulka powraca na swoje miejsce 🙂

        • Quackie pisze:

          Dzień dobry. Ja oczywiście jestem laikiem, tzn. sobie znalazłem po dłuższej chwili, co to ACL, i widzę, że to dokładnie to, co ja sam miałem zerwane 24 lata temu, z tym że w prawym kolanie i w sposób dość niestety odległy od sportu.

          Niemniej jestem pod wrażeniem fachowej oceny. Oby nie było to poważne.

        • Quackie pisze:

          No, jednak nie tylko widzowie zauważyli.

          http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.sport.pl/soczi2014/1,134862,15552817,PS_w_skokach__Bolesne_ladowanie_Stocha___Jakby_ktos.html

          Oby rzeczywiście było to tylko jakieś nadciągnięcie czy cuś. Prawdę mówiąc, w moim przypadku po zerwaniu tego więzadła przebalowałem jeszcze pół nocy, dopiero rano poczułem skutki. No ale więzadło mistrza w skokach ma na pewno lepszy serwis 😉

          • Wyimaginowany pisze:

            Nie chcąc robić przydługiego wywodu :
            -Zerwanie ACL po artroskopii 4-6 miesięcy absencji w sporcie
            -Naderwanie może dać ból tylko przy urazie i w późniejszym czasie jedynym objawem może być tylko objaw „pływania kolana” więc mogłeś balować i jeszcze 2 dni co ewentualnie mogło by owocować pogłębieniem urazu.
            -Serwis ,oni nie stoją w kolejkach i oczywiście mają wsparcie dobrze opłacanych solidnych fachowców (To nie NFZ) 🙂

            • Quackie pisze:

              Dziękuję za fachowy komentarz.

              Ja miałem prawie 2 miesiące absencji na studiach (a to pierwszy rok, więc strach), gips jak jasny gwint, a potem rehabilitację. Czego nikomu nie życzę, a już najmniej Stochowi.

              • Wyimaginowany pisze:

                Teraz jest zupełnie inaczej ,rehabilitację zaczyna się momentalnie a w przypadku przeciętnego Kowalskiego trwa ona ok.6 miesięcy po czym wraca się do pełni zdrowia,ze sportowcami jest inaczej (inne możliwości regeneracji) Obecnie takiego urazy doznał kapitan naszej kopanej ,przewidywany powrót : lipiec.
                Koniec wątku medycznego bo my nie o tym tutaj 🙂

                • Incitatus pisze:

                  A nie lepiej nogę zwyczajnie urżnąć? Trochę to może później i niewygodne, ale zawszeć zabieg skuteczny i drugi raz już się kolano nie skręci!

                • Wiedźma pisze:

                  Czarny humor Waść prezentujesz….. i bigałby ten od piłki kopanej na takich protezach jak ten…no … Pretorius ? 🙁

                • Incitatus pisze:

                  To nie humor, to pragmatyzm!! Angry

                • Wiedźma pisze:

                  Litości wszelakoż ! 🙂

                • Incitatus pisze:

                  Litości….. No dobra, to połowę!!

      • Incitatus pisze:

        Ciekawe czy i kalesony mu oddali!

  18. Bożena pisze:

    Dobry wieczór Państwu Delighted Wróciłam 2 godziny temu, ale nie miałam czasu nawet się tu zameldować. Pondering

  19. Quackie pisze:

    Ja idę kręcić dopiero po 20:00, jakby kto się pytał.

  20. Alla pisze:

    Dwudziesta minęła? Minęła.. Dobrej nocy i do jutra 😀

  21. Kopciuszek pisze:

    Witam wieczorowo i dziękuję za ciepłe słowa Buziaczki A ja dopiero wróciłam do domu po całym dniu pracy Wink

    • Wiedźma pisze:

      Witaj zatem Kopciuszku wieczorowo. Delighted …. czy mogę zapytać o Twoje społeczne zajęcia?

      • Incitatus pisze:

        Poluje na chuliganów! Dopadnie drania wieczorową porą i w michę go, w michę!! Jednoosobowa jednostka specjalna!! Delighted

      • Kopciuszek pisze:

        Witaj Wiedźminko Delighted Jestem członkiem Rady Mieszkańców, czyli realizujemy wszelkie działania na rzecz środowiska lokalnego. Nasz zasięg działania to głównie miasto ale też i gmina. Dzisiaj odbyło się bardziej świątecznie, organizowaliśmy „Dzień Sołtysa”, który przypada 11 marca, ale z racji ostatnich dni karnawału odbył się dzisiaj Happy Natomiast zawodowo – typowy „pomagacz” Delighted

  22. Quackie pisze:

    A ja idę kręcić, proszę Wyspiarstwa.

  23. Incitatus pisze:

    A jak ja przyszedłem to wszyscy zwiali!
    Duchów się boją? Pondering

  24. Quackie pisze:

    Yestem. Ale się zadziało, jak tylko wyszedłem troszeczkę pokręcić!

    Co do mew, to najchętniej bym je widywał tylko i wyłącznie na zdjęciach, policyjnych właśnie, zwłaszcza gdyby to oznaczało dla nich odsiadkę, daleko ode mnie. Zrozumie ten, kto bywał budzony przez nie o wschodzie słońca i nie modlitwą bynajmniej.

    • Incitatus pisze:

      Kup giwerę, kup giwerę, kup giwerę, kup giwerę, kup giwerę, kup giwerę….

      • Quackie pisze:

        Tak tak, a to całe tałatajstwo pod ochroną, jeszcze by mnie jakiś ekolog zakapował… Już pomijając, że mało krwiożerczy ze mnie osobnik.

    • Kopciuszek pisze:

      Ja chyba rozumiem. Zdarza mi się korzystać z uprzejmości koleżanki i noclegu u niej w Gdyni. Pamiętam jak uczyłyśmy się przed sesją, przyleciała taka jedna i tak dziobkiem pukała w szybę, że nawet flesz aparatu jej nie odstraszył. Natomiast nas skutecznie rozpraszała Wink

      • Wiedźma pisze:

        Moje mewy są wyraźnie lepiej wychowane ! Siadają na parapecie wyłącznie wtedy, gdy, jest coś do zjedzenia ! Bardzo lubię to robić, bo moje zwierzaki mają przypływ adrenaliny 🙂

        • Quackie pisze:

          No nie, to im muszę oddać, na parapecie też siadają tylko jak tam coś jest jadalnego. Ale dzioby drą, bo gniazdują na dachach.

  25. Incitatus pisze:

    No, dobranoc! Chyba troszkę zaszalałem!: )))

  26. Quackie pisze:

    No to czas powoli kończyć dzień. Wpis jest o chwilach, to i dobranocka będzie. Klasyk polskiego bluesa – Dżem.

    Snów o tych najpiękniejszych chwilach.

  27. Kopciuszek pisze:

    Ja też się już pożegnam. Kołysanka do podusi idealna. Jedna z moich ulubionych… Delighted Snów pięknych i spokojnych Kochani. Dobranoc Buziaczki

  28. Wiedźma pisze:

    Jeszcze ja z moją lampką …. dobranoc Wszystkim I-m-in-love

  29. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nowy dzień, nowy tydzień i prawie nowy miesiąc… Niech będą udane Happy

    • Incitatus pisze:

      Dzień dobry Bożenko: ))
      Łapaj Mirelkę bo coś tak wychodzi jakby na mnie była obrażona!! Amazed

      • Bożena pisze:

        Witaj Senatorze 😀 A za cóż by miała się na Ciebie obrazić? Na pewno nie Oh-Nie!

        • miral59 pisze:

          Witaj Bożenko Happy-Grin Oczywiście, jak zwykle masz rację Pleasure Czyż na Senatora można się obrazić i nie odzywać do niego? No!No! A czy w ogóle na Wyspie ktoś się obraża i do kogoś nie odzywa? To chyba raczej niemożliwe Delighted

      • miral59 pisze:

        Dzień dobry Happy-Grin
        Senatorze Amazed Obrażona???? Na Ciebie???? Czytałam przed chwilą Twoje posty na mój temat i się popłakałam… ze śmiechu Overjoy Jesteś cudowny i wspaniały!!!! In Love Rozmowa z Tobą to sama przyjemność Happy-Grin Mogę sobie spokojnie ostrzyć ozorek Wink Masz tak cięte riposty, że czyta się je z przyjemnością, by nie rzec z rozkoszą Delicious Nie było mnie po prostu prawie cały dzień, ale to mi się zdarza w niedziele, skoro głównie w ten dzień jeździmy na swoje wycieczki Worry
        Cieszę się, tak jak wszyscy, że w końcu się odezwałeś i że wszystko u Ciebie w porządku (a przynajmniej w miarę) OkOk
        Tylko proszę się nie wbijać w dumę i samouwielbienie, bo jak nic poszukam czym by tu Cię sprowadzić na ziemię Wink Buziak1

  30. Incitatus pisze:

    A Quackie mnie dżemem!
    Cóż, de gustibus…. Ja tam baleron wolę!

  31. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))
    Ja jeszcze a propos dżemu. Przeczytałem niedawno skład marmolady o smaku różanym. Składa się z przetartych buraków i szeregu środków chemicznych!
    Róże pod ochroną???

    • Bożena pisze:

      Prawie w każdym produkcie żywnościowym jest chemia, w jednym więcej, w drugim mniej. Czy można jej uniknąć? Wink

      • Alla pisze:

        Już nie… Nawet jak zrobisz przetwory z własnej działki Sad
        Jedyny + to taki, że jej mniej będziesz mieć.
        Witaj Poranna Delighted

    • Alla pisze:

      Napisano, że o smaku ???
      Dzień dobry Panie Senatorze 😀

      • miral59 pisze:

        No właśnie… Jakby to była marmolada różana, to i pewnie skład miałaby inny. Wink A o smaku, to wcale nie znaczy – różana Delighted
        Witaj poranny Skowronku Delighted

        • Alla pisze:

          Buziak
          Noo brakowało mi wczoraj Ciebie Disapproval
          Ostatni raz, żeby mi to było, że się na cały dzień wynosi!! Angry Nooo!
          In Love

          • miral59 pisze:

            No proszę, jeszcze opieprzantus pospolitus mi się dostało Chlip
            A ja tak dzisiaj na przemian zamarzałam, to się gotowałam w upale, żeby tylko zrobić dobre zdjęcia Cry A przecież w niedziele rzadko kiedy jestem cały dzień, bo zwykle latam po polach, łąkach i lasach, żeby coś ciekawego opstrykać Happy-Grin A tu jeszcze ze wsiech stron Shout
            Ale twarda jestem, to dam radę Wink Buziak Overjoy

  32. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziś późno… jestem padnięta, bo oczywiście niedziela i wycieczka Wink Połaziliśmy parę godzin, to i na dziobek się przewracam Tired A jeszcze musiałam porozmawiać z córką… Facet z którym mieszka zrealizował w końcu swoje marzenie i kupił sobie młodziutką tarantulę… A mówi się, że nad gustami się nie dyskutuje… jak kto Happy-Grin Nie powtórzę, co miałam na ten temat do powiedzenia, bo zajęło mi to z godzinę, a nie mam siły na opisanie tego wszystkiego Wink

    • Bożena pisze:

      Więc teraz śpij i odpoczywaj. Mam nadzieję, że owoce Waszej wycieczki wkrótce zobaczymy?

      • miral59 pisze:

        Mam zamiar ułożyć się do snu Spanko Czy też, jak to u mnie bywa, spadać na górę Wink
        Nie wiem jak to będzie z tymi owocami, bo napstrykaliśmy tyle, że i przez tydzień się z tym nie uwinę… Razem (małżonek i ja) napstrykaliśmy prawie 600 zdjęć. A że było co pstrykać wybór zdjęć do pokazania jest trudny. Zanim wybiorę, przebiorę, zmniejszę… Nie wiem tylko kiedy to będę robić, bo cały tydzień pracuję… A jeszcze zdjęcia z Batavii czekają i nie pokazałam na Wyspie zdjęć z naszej wyprawy do Downtown Chicago… Jakoś taka zapóźniona jestem…

        • Alla pisze:

          O! Jest i nasza Zguba lub ZAGINIONA 😀
          Witaj Mirelko.. Pomalutku poukładaj sobie. Poczekamy Delighted cierpliwie.

          • Bożena pisze:

            Oczywiście, że poczekamy! Ja nie ponaglam, tylko zachęcam bo może nie masz śmiałości… Wink

            • Alla pisze:

              O too, to Wink

            • miral59 pisze:

              Ja nie mam śmiałości? Delighted Ja czasami wręcz bywam nachalna ze swoimi fotogaleriami Happy-Grin
              Tylko jeszcze żeby ktoś mi trochę dobę przedłużył, to byłabym wdzięczna… Wink

              • Alla pisze:

                Bo kto to widział całą dobę pracować?? Albo po sklepach latać
                Conceited

                • miral59 pisze:

                  Kiedy ja należę do tej grupy głupców, których robota lubi Sad Szkoda tylko, że bez wzajemności…
                  I nie pracuję całą dobę, a po sklepach latam razy w tygodniu i to też uważam, że za dużo. Najchętniej to bym wcale nie chodziła na zakupy, tylko same nie chcą do mnie przyjść… wredoty Conceited

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Podróżniczko In Love ! 🙂 Na to liczyliśmy: że znów coś ciekawego znajdziesz i poszerzysz nam horyzon:)
      Nie mogę Cię nazwać Wędrowniczką, bo Wędrowniczek należał do Stana… za którym tęsknię …. i nie tylko ja!

      • miral59 pisze:

        Mnie jest obojętne, jak mnie nazywasz, o ile nie jest to obraźliwe Happy-Grin A podróżniczka nie jest Delighted
        Nie znałam Wędrowniczka, ani Stana…

  33. Alla pisze:

    Dzień dobry Shout
    Hi,hi.. a ja se pobuszowałam po Wyspie dnia poprzedniego Delighted

    • Bożena pisze:

      Witaj Skowronku 😀 Czasem tam zaglądam, ale już chyba nic się tam nie dzieje…

      • Alla pisze:

        A nie dzieje, ale ja po starych wątkach buszuję 😀 Sentymentalna podróż, powiedzmy Wink

        • Tetryk56 pisze:

          Jakbyś znalazła jakieś wpisy, które warto przenieść TU z oryginalną datą, to jest do zrobienia…

          • Alla pisze:

            Ciekawych, to ja znalazłam wiele… Ale dialogów kochany Tetryku, nie przeniesiemy 🙁
            Jasminowo – pięknie pachnie…

            • Tetryk56 pisze:

              Da się wszystko – tyle, że to dość mrówcza praca… 🙁

              • Alla pisze:

                To niech zostanie jak jest… Póki Onet nie zlikwiduje, zawsze można zaglądnąć i odświeżyć. To tak, jak z dobrą książką, do której po latach się wraca i ciągle znajduje ciekawe fragmenty, które kiedyś umknęły, a może inaczej się je odbierało?
                Dziękuję Buziak

    • Wiedźma pisze:

      Tęsknota Skowronku ? Czasem sama sie dziwię, jakie znas były zabawne gaduły 🙂 Overjoy

  34. Alla pisze:

    Aa tera na śniadanko Delighted

  35. miral59 pisze:

    A Senator dzie? Shout
    Rykną na mnie, bryknął i już Go nie ma… Czyżby się na mnie obraził?!!! Wink Bo jak napisałam, to od razu się zmył Overjoy Jeszcze nie wiem czemu, ale chyba się mnie boi ROTFL Musiał coś solidnie przeskrobać… Wink

    • Bożena pisze:

      Tak, to podpadające Wink1 Jak jest Senator, to nie ma Ciebie i na odwrót Wink Zupełnie jakbyście się unikali Pondering

      • Alla pisze:

        Coby się wzajemnie nie ustrzelić
        ROTFL ROTFL ROTFL
        Tylko broń różna Happy-Grin

        • miral59 pisze:

          Powiedziałabym, że broń mamy podobną Happy-Grin Oboje jesteśmy pyskaci (bez obrazy) Delighted Jak to się u nas mówiło, mamy jęzorki dobrze zawieszone i odpowiednio wyostrzone Delighted Chociaż na ogół staram się nie pokrzykiwać za głośno i za ostro Wink

  36. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nowy dzień, nowy tydzień, nowy miesiąc, a ja taki sam stary! To niesprawiedliwe! Thinking

    • Bożena pisze:

      Nie mówiąc już o mnie… Angry

      • Alla pisze:

        ! …Nie pytam Panią o lata… Zresztą jakie to ma znaczenie
        Każdy będzie miał nowy wiek! Najlepsze dopiero przed nami.. Wink Serducho

    • Alla pisze:

      A zdrowy???? Hę??? I nie stary, nie stary Disapproval
      Ja tam jestem zawsze młoda, a co! Nie wierzysz???
      Duchem Whistling
      Witaj Mistrzu T Delighted

    • Wiedźma pisze:

      Dzień dobry Mistrzu T ! Do urodzin jeszcze chwila, więc skąd te samokrytyczne refleksje ? Starość – to wszak stan ducha ! Buziak

      • Tetryk56 pisze:

        Dziękuję, dziewczyny!
        Z duchem w porządku, ciało też się jakoś trzyma, ale myśl o jakiejś odnowie i tak wydaje się kusząca. Nie wypominajęcy: która z was nigdy w życiu w żadnym Salonie Odnowy nie zagościła? Overjoy

        • Alla pisze:

          Nas tak pod włos??? Star Struck
          Oj, dałabym się tak oklepywać, masować, okładać… Nawet tydzień calutki…
          Taż dopiero bym fruwała Delighted

    • Incitatus pisze:

      Dziwne. Taki sam, bez zmian….Powinieneś się zdziebko posunąć…..

    • miral59 pisze:

      Oj, Mistrzu T…. A co to za jakieś dziwne stwierdzenie Amazed Właśnie tylko czas jest sprawiedliwy, bo wszystkim równo odmierza. I nie ma od tego ucieczki… nawet operacje plastyczne nie pomogą Wink
      A jeśli jesteś taki sam stary, to znaczy, że czas Ci się zatrzymał? Ja robię się starsza z każdą sekundą Delighted To znaczy nie ja, tylko mój PESELek (jak to mówi moja przyjaciółka). Ale o to, to niech on się martwi, a nie ja Delighted

  37. Quackie pisze:

    Dzień dobry.

    Co do dżemu (przez małe „dż”) – Senatorze, teraz wystarczy, że zawiera płatek róży sztuka jedna i resztę przetartych buraków, i już można nazywać „różanym”. Najwyżej daje się gdzieś na odwrocie, malutką czcionką, napis „zawiera śladowe ilości dzikiej róży” i już, lege artis. Niestety.

    Co do tarantuli – Miral, ale czy pajączek jest trzymany luzem, czy w terrarium? W terrarium to i Brat Quackie, recte dziodu, swego czasu hodował, bardzo nadobne to było zwierzątko, i szczerze mówiąc mało ruchliwe, głównie siedziała bez ruchu, ożywiała się tylko na jedzenie, więc dopóki nie ucieknie z terrarium, nie ma się czym martwić. Gorzej jakby była luzem, wtedy nie dość, że można się z nią niespodziewanie spotkać, to jeszcze jaja może złożyć (sprawdzić, czy nie samiec) i się rozmnożyć, a tak bez kontroli to niefajnie.

    • Bożena pisze:

      Brrrr… na samą myśl o takiej możliwości mną wstrząsa…

    • Alla pisze:

      Pajączek, pajączek…. aż mnie ciarki przeszły…
      Witaj Mistrzu Q Delighted

      • Wiedźma pisze:

        Witaj Skowronku.. Hi .. pająki mi specjalnie nie przeszkadzają… dopóki mnie nie gryzą 🙂

        • Alla pisze:

          Hejka Wiedźminko, miło Cię widzieć uśmiechniętą Delighted
          Niech se te pająki żyją spokojnie, byle jak najdalej od mego mieszkania 😀

    • Quackie pisze:

      Ha. Mam opinię od posiadacza. Cytuję: „To głupi zwierz, jak mało który. Rozróżnia tylko jadalne/ niejadalne, w sensie atakować/ uciekać. Natomiast ponoć nie ugryzie tego, na czym siedzi, więc teoretycznie powinno być bezpiecznie wziąć go na rękę [rozmówca tego nie próbował – przyp. Quacka], natomiast NIEbezpiecznie – np. wkładać nogę do buta, w którym już siedzi pająk. Absolutnie się nie oswaja, właściciela nie rozpoznaje, nie łasi się też ani nie przymila.” Koniec cytatu.

      • miral59 pisze:

        Nigdy nie miałam w domu hodowlanego pająka, także nie jestem ekspertem i nie znam się na tym zupełnie. Kiedyś hodowaliśmy rybki, bywały u nas koty i psy. Na białe myszki, czy chomika mama się nie zgodziła, bo sam ich widok przyprawiał ją o palpitację Delighted
        Zanim chłopak córki kupił tego pająka, kilka razy zabierał córkę na różne wystawy pająków, czy do sklepów. Sadzał jej na rękę różne takie pajączki. Zaczynał od tych, które nic człowiekowi nie są w stanie zrobić. Potem już były te większe. Ale on też mówił, ze pająk nie ugryzie tego na czym siedzi. A facet mojej córki chciał wiedzieć, że jej na pewno nie będzie przeszkadzało trzymanie takiego pupila w domu…
        Taki pająk potrafi żyć nawet 30 lat. To jak na zwierzę domowe dość długo. Żaden kot czy pies tyle nie żyje (a szkoda)…
        I tak prawdę mówiąc, to nie wiem jak by się pająk miał przymilać czy łasić Overjoy Przecież nie zaszczeka, ani nie zamiauczy Wink

    • miral59 pisze:

      Ten pajączek jest w dużym terrarium z odpowiednimi zabezpieczeniami, żeby nie przyszło mu do głowy szwendać się po domu. I to nie ze względu na mieszkańców, ale na jego bezpieczeństwo. Jest to prawdopodobnie młodziutka samiczka. Nie tak dawno wykluta. Jak mi powiedziała córka ten gatunek rośnie do dużych rozmiarów i jest cudownie włochaty Amazed Na pierwszą przekąskę zeżarła 3 świerszcze (czy koniki polne?). Amerykanie nazywają to „cricket”. Facet mojej córki trochę się wystraszył, bo to za dużo dla takiego malucha jak na jeden raz. Poszedł do sklepu z tymi pająkami, a oni dali mu gratis ogromnego karalucha. Nie wiem w czym lepszy jest karaluch od świerszcza?… Ale ten karaluch był za duży i pajączka nie chciała go jeść (a może była obżarta po tych świerszczach?). W każdym bądź razie córka zapowiedziała, że więcej żadnych karaluchów w domu. Jeszcze taki spryszczy i się zagnieździ w domu. A karaluchy bywają obojnacze. I tak jak lubi ona pajączki, to karaluchy wywołują w niej niesamowite obrzydzenie. Ma to chyba po mnie. Bo tak jak nie boję się myszy, żab, czy jakichkolwiek robali i wszystko mogę brać na ręce, tak na widok karalucha nieprzyjemny dreszcz leci mi po plecach i nie ma takiej opcji, żeby tego paskudztwa dotknęła. Nawet jak jest martwy. Sad&Lonely
      Co prawda, córka wolałaby kota w domu, bardziej niż pająka, ale ten jej nie przepada za kotami, a pająki kocha Worry Jak dla mnie dziwne upodobania… ale nad gustami się nie dyskutuje…

  38. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Delighted !A pogłaskać te tarantule można ? Czy tylko jednorazowo? 🙂

    • Quackie pisze:

      Z tym był pewien problem, pająki w ogóle, a ta bratowa pajęczyca w szczególe wydawała się nie kojarzyć, że jakikolwiek ludź jest jej właścicielem, daje jej jeść itp. pozytywne rzeczy, do każdego podchodziła jednakowo nieufnie, ale nie gryzła, tylko strzelała takimi włoskami z odwłoka, które działały jak włosowate kolce kaktusika, tzn. wchodziły pod skórę i piekły/ swędziały niemiłosiernie. Tak przynajmniej wiem z drugiej ręki, bo sam nie doświadczyłem, ale też i nie byłem chętny.

      • Wiedźma pisze:

        Witaj Kwaku… Delighted . przyznam, że też nie miałąbym ochotyna taki ostrzał. Myślisz, ze pajęczyca umiałaby sie do kogokolwiek przywiązać ? Ja – wątpię, choć podobno zdarzały sie oswojone pająki ….

        • Wiedźma pisze:

          Ale tarantellę pajączkowi zawdzię Wink czamy 🙂

        • Quackie pisze:

          No proszę, czyli jednak się da oswoić. Zadziwiające. Ciekawe, jak takie oswojone pająki postrzegają ludzi – jako dystrybutory pożywienia, a więc niegroźne ze wskazaniem na przyjazne? Czy w ogóle pająki rozumieją coś takiego, jak „przyjazne” (biorąc pod uwagę takie np. obyczaje godowe)?.

      • Bożena pisze:

        W tym pająki przypominają trochę koty. Jedne i drugie chcą, by im służono. No może z tą różnicą, że kot nabiera zaufania do swojego człowieka. Wink1

        • Quackie pisze:

          Tak, i to jest chyba sedno. Jednak ssaki (a może i gady?) są w stanie działać na zasadzie prawdopodobieństwa – skoro 300 razy człowiek dał jeść i pogłaskał, to i pewnie po raz 301 nie kopnie. Nie jestem przekonany, czy pająki (albo ogólniej – pajęczaki, czy nawet stawonogi) mają taką pamięć, kojarzą osoby, wygląd, zapach, dźwięk czy co tam jeszcze.

      • Incitatus pisze:

        Tak strzelał ptasznik Michała. Dorósł do wielkości pięści. Myszy lubił jadać!

        • Quackie pisze:

          Dzień dobry Panu! A jak z „zaprzyjaźnianiem się” tego pająka? Właśnie napisałem do brata, żeby się wypowiedział jako wieloletni właściciel.

          • Incitatus pisze:

            Nie ma przyjaźni. Siedzi sobie w swojej norze, mikroklimat se zamówił bardzo szczególny i pilnować jego parametrów trza, od czasu do czasu coś zeżre, od czasu do czasu przejdzie wylinkę i tak se żyje!

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry Wiedźminko Happy-Grin
      Oczywiście, że można je pogłaskać, z tym że najbezpieczniej wtedy, gdy siedzą na Twojej ręce Delighted

  39. Wiedźma pisze:

    Komu w drogę, temu sznurowadło pęka 🙁 Do popo Bye tem….

  40. Quackie pisze:

    Ja też zaniebawem wybywam na dłuższą chwilę… a może nie tak dłuższą?

  41. Alla pisze:

    Mgła mi sołnyszko podprowadziła Sad
    No to ruszam w miasto, co wcale nie było w planie Conceited

  42. Quackie pisze:

    Jestem zez powrotem. U nas też słoneczko prześwituje zza chmurek, mizernych bo mizernych, ale zawsze.

  43. Wiedźma pisze:

    Troszkę się przejaśniło…. a mnie obowiązki za uszy trzymają . Wieczór powinien być milszy 🙂

  44. Kopciuszek pisze:

    Witam serdecznie, chociaż dopiero wieczorowo Buziaczki Poniedziałek przepracowany !!! Tired Za to dzień piękny, tyle słońca było w całym mieście… a i do urlopu coraz bliżej Delighted

  45. Wiedźma pisze:

    Mówisz i masz, Kopciuszku 🙂

  46. Quackie pisze:

    Wybywam se pokręcić. Za chwilę.

  47. Incitatus pisze:

    Dobranoc, Kochani. Dziś – jak widać – z wczorajszej aktywności niewiele zostało. No nic…. Jakoś to będzie!

  48. Tetryk56 pisze:

    A ja obejrzałem świetną rolę Gajosa w „Norymberdze” na TVP1. Ostałowska też była znakomita…

  49. Quackie pisze:

    A ja kręciłem i czytałem, ale już (?) skończyłem jedno i drugie. Schemat jest taki – 50 minut z obciążeniem rosnącym od 3 do 5 w ośmiostopniowym zakresie regulacji. Tak żeby się spocić.

  50. Kopciuszek pisze:

    Przed pożegnaniem zapraszam Was na kilka minut do Teatru cieni 🙂 Być może znane, być może nie. Historia bardzo wzruszająca i emocjonalna. Mnie urzekli 🙂

    • miral59 pisze:

      Pokazywałam to jakiś czas temu na Wyspie, bo mnie też urzekło Happy-Grin Ten, to akurat z pierwszego występu, że tak powiem z eliminacji. Występ z półfinału też mi się bardzo podobał…
      I wcale mi przeszkadza, ze już to widziałam. Chętnie obejrzę jeszcze raz Delighted
      Dzięki Kopciuszku za przypomnienie Buziak

  51. Kopciuszek pisze:

    Pięknej nocy Kochani Buziaczki

  52. Tetryk56 pisze:

    Dobrych snów! Zzzzzz

  53. Quackie pisze:

    A ja na koniec dnia odkurzę stary hit. Już był kiedyś na Wyspie i chyba nie tylko. Do dzisiaj grupa Vox daje w refrenie taką harmonię, że mi ciary po plecach chodzą.

    Snów o starych, dobrych czasach. Ale tych naprawdę dobrych.

  54. Wiedźma pisze:

    Stara dobra lampka nam świeci 🙂

    Dobranoc…

    • miral59 pisze:

      Niby na początku jest dobranoc, ale może być i na dzień dobry Happy-Grin Jak zobaczyłam tu mewy srebrzyste i mewy śmieszki (to te z ciemnymi łepkami), to od razu mi się spodobało Wink Chociaż piosenkę znam od dawna…
      Chyba jestem trochę zboczona na punkcie ptaków Wink A mewy, nawet jak drą japy i budzą rano, są cudne Delighted

      Dzień dobry Państwu Happy-Grin

  55. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Przywitam się dziś melodyjnie…

  56. Alla pisze:

    Dzień dobry i zapraszam na pięterko 🙂

Skomentuj Alla Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)