Po co są dni ?
To w dniach mieści się nasze życie.
Jeden po drugim nastają
I budzą nas ze snu.
To w nich ma nam być dobrze:
Gdzie żyć, jeśli nie w dniach ?
Ach, znaleźć odpowiedź,
A zaraz zjawia się ksiądz
I lekarz – obaj pędzą
W długich płaszczach przez pola.
Philip Larkin





Wierszyk w niezawodnym tłumaczeniu St. Barańczaka….. o czymś oczywistym ? Żyjemy w dniach ? Niech więc sobota będzie dobrym dniem !
Dzień dobry
Sobota może być dobrym dniem… Zapowiadają u nas nowe opady śniegu… jakby go było mało
Jakoś wiosny u nas nie widać. Jak tylko trochę odmarza, pękają rury… Co i rusz jakaś ulica zamknięta. Najchętniej bym jutro siedziała w domu
Ale te cotygodniowe zakupy…
I to mi psuje radość z wolego dnia
Ale w niedzielę ma być ładnie, to może gdzieś się wybierzemy, to mi się nastrój poprawi 
Dolny nawiedził halniak. Żadnego śniegu, mrozu i nawet całkiem ciepło jest 😀 Tylko za oknem huczy, hula i wali wszystkim co jest lekko obluzowane 😀
Tego ptaszka górale nazywają halniakiem 🙂
Ci górale??
tutaj są jacyś górale nizinni! 🙁
A może z moich okolic, czyli górale bagienni?
Wiesz co Miral, ja Ciebie nie rozumiem! Nie lubisz robić zakupów sobotę to rób w niedzielę i już!
Żebym ja przez Atlantyk takie proste rozwiązania musiał posyłać!
Jest jeszcze jedno rozwiązanie ; zamówić z dostawą do domu ! I nie biegać po markecie…. czego tez bardzo nie lubię 🙂
Ewentualnie dać zarobić knajpom! To chyba najlepsze rozwiązanie bo można parę razy dziennie bez grzechu dziób solidnie namoczyć!
i zawsze ktoś te gary pozmywa 🙂
Tak jest! Nie każdy to lubi robić!: )))
I se zarobi… i zmniejszy bezrobocie…
Jakby tak na trzy etaty to do potężnego majątku można dojść!: )))
Po knajpach nie chodzę, bo wolę domowe jedzenie. i wychodzi to taniej
A dziób namoczę w każdej chwili, kiedy tylko mi się podoba i też bez grzechu i do woli (całkiem jak z tym zbiorowym gwałtem) 
Ja nie lubię robić zakupów w żaden dzień
A marnowanie niedzieli na takie coś, to już w ogóle profanacja 
Kto mi się wtranżala!? Odważnie proszę, pleno titulo, a nie tak zza węgła!!
Czego więcej, że se tak bardzo grzecznie zapytam. Nie usuwając
To reklama! Zbanować IP i już, co mi tu się jakieś padalctwo pcha!!!
Witaj Senatorze!
już nie, bo Skowronek dołączył komentarz i drabinka sie posypie:( Wcześniej wyrzucałam takie spamy….
Teraz lepiej?: )))
Ciekaw jestem komu ranne zorze przeszkadzały!: ((
Międzynarodówkę miałem puścić?
Też jestem ciekawa! Może wklej jeszcze raz ? Pieśń zacna …..zacnym basem śpiewana !
Dałem i Panu Bogu świeczkę i ten, cholera, ogarek!!
No to daj jeszcze raz, bo znów nie ma…
Jakiś pętaczyna bez odrobiny odwagi cywilnej! Tetryku, zbanuj dziada!
Dziad zbanowany, wedle życzenia 😉
Spróbuj jeszcze raz 🙂
A wierszyk milutki
Dni są potrzebne do pracy, a noce do rozrywki
Oczywiście kto co lubi…
Witaj Mirelko…. ale i dni bywają rozrywkowe , a noce pracowite !
Tyż prawda
Spadam na górę
Padam na dziób. Dobrze, że w kalendarzu jest niedziela. Można na wycieczkę pojechać i wypocząć… 
Ostatnie trzy dni pracowałam jak kto głupi
No taaa maaa zdrowie

Taż się zdeptasz
Ale to jest najlepszy sposób relaksu, Skowronku
I wcale nie męczący. Bo co to jest przejść te kilka kilometrów, nawet w śniegu?
Sama rozrywka!!!! A jeszcze jak się „złapie” kilka ptaszków, to już w ogóle radocha 
Drugiego lutego będą budzić świszcza
I będą patrzeć, czy zobaczy swój cień. To taka ichnia tradycja od wielu, wielu lat (od 1887 roku). Bo jak świszcz zobaczy swój cień, to znaczy, że zima potrwa jeszcze 6 tygodni, jeśli nie, to znaczy, że wiosna jest tuż tuż. Mam nadzieję, że nie pomyliłam
Zawsze mi się to myli. I długo się muszę zastanawiać, co będzie jak ten świszcz ten cień zobaczy
A przepowiednia sprawdza się w 50%
Czyli na dwoje babka wróżyła. Ale zabawa jest przednia i to najważniejsze…
I tak szczerze powiedziawszy, nie bardzo wiem jak oni poznają, czy ten świszcz zobaczył ten cień, czy nie… bo przecież im nie powie
A tak w ogóle, to dopiero niedawno dowiedziałam się o istnieniu gryzonia pod tytułem „świszcz”. Cały czas byłam przekonana, że to świstak
Całkiem fajnie brzmi nazwa tego zwirza – świszcz 😀 Pewnie mocno świszczy 😀
Witaj Skowronku ! Znalazłam tego świszcza, ale za nic nie chce wyjść z norki 🙁
Dzień dobry: )))
A jakby mu kopa? Lekkiego, oczywiście, to może wylizi!
.. uparty jakiś !

To mocniej i z czuba!!!
nie dam rady 🙁
Quackie atleta, jego trza podpuścić!
Oj, Senatorze
Każdemu byś tylko kopy solił
A co Ci to biedne zwierzątko zrobiło? Toż to jeszcze smacznie śpi snem zimowym 
Nu, jak on świszczy to un świstak, któren śwista czyli świszczy! Te Hamerykańce to mają skłonności komplikować wszystko co proste!
Ale świstak i świszcz to dwa różne zwierzątka (z tego co słyszałam). Świstak po angielsku to „mamrot”, a świszcz „groundhog”. No i te świszcze rosną większe niż świstaki.
Dzień dobry

Niech se ci lekarze z księżmi lub z księdzami ;)pędzą po polach i przez pola, byle jak najdalej odmnie
Lubię sobotę 😀
.. popieram…. ! mogą nawet sobie wrotki założyć 🙂
Batman na wrotkach! Tego jeszcze nie było! A razem z nim lekarz ostatniego kontaktu!: )))
To ja se tak cytnę dla Wiedźminki, tegoż samego Autora, wiersz „Daję ci słowo, że nie ma mowy”
Daję ci słowo, że nie ma mowy
takiej i takich słów, które by można
dać komuś tak, jak rękę na zgodę się daje,
dam sobie uciąć rękę, że nie ma
mowy o takich słowach, że dać słowo znaczy
dać gardło za coś, co i tak nie przejdzie
przez nie, co jest z góry dawaniem za wygraną;
kto daje słowo, nie daje nikomu
posłuchu ani spokoju, niczemu
nie daje wiary i w niczym nie daje
sobie rady i wszystkim daje do myślenia, więc
daję ci słowo, że nie ma mowy,
że nie ma rady, że nie ma sensu,
że nie ma tu do kogo ust otworzyć i że
jednak dano nam tylko słowo do wyboru.
Nie ma tu do kogo ust otworzyć???

Hmmmm… aż tak skomplikować ? a to gaduła !
Zaznaczyłam swoją obecność, nie mając do kogo ust otworzyć 😉
se idę. I na pewno nie, nie wzorem Pana Q, kręcić
Matko jedyna!!! Gdzie Bożenka!!!!


Bo…, że Senator, ostatnimi rankami w kratkę bywa, to wiadomo
Bożenka jak zwykle, ze mną rozmawiała
A że trochę nam zeszło…
Już prawie na oczy nie widzę ze zmęczenia 
Na resztę odpowiem jak wstanę
Ps. Taka ze mnie gaduła
Rozmawiałyśmy „tylko” 3 godziny i 49 minut
I wiadomo kto głównie nawijał… 
Więc ja już niczego nie muszę wyjaśniać…
Imponujące!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja jestem ciekaw o czym można gadać codziennie. Już nawet czas się niezbyt liczy… Ale, do diabła rogatego – o czym codziennie!!??: (((
Jeśli żyjesz, to masz o czym opowiadać, umarły gadać nie musi
Wiosna idzie!! Nie wierzycie?? No to proszę
Więcej dzioba nie piłuję, papa.. No i do Jasminkowego.. do popotem
Skowronek dzioba pięknie piłuje 🙂 aż mi się zachciało wiosny….. plus trzy stopnie ? to dlaczego snieg nie topnieje ?
Dzień dobry: )))
A cholera jego wi! Może teraz temperaturę topnienia śniegu podnieśli? Tak jednym cugiem, razem z PKB!??: ((
to o całkiem niewiele:)
Ale zawszeć zmiana jest!
Komunikat z placu boju ! Malina nasza M ma trzy kulki i 14 pozycję; Miss ma nadal 2 kulki a pozycję jedenastą. Konkurs trw, w sukurs trza….. 🙂
Dzień dobry
Ta różnica nie z mojej winy, głosowałam na obie równo. 
Z mojej też nie…. 🙂 i wcale nie adresowałam do Ciebie tej uwagi, Bożenko, solidna firmo
Wiem, że nie do mnie, ja tylko tak ogólnie. Dziękuję za tę „solidną firmę”
Podesłać skarbówkę??
Jeszcze czego, dosyć zdzierają
Jakiś kant!! Mniej kulek i wyższa pozycja!!??
Mniej tłoczno w tej kategorii ? ….. 🙂
Inne reguły?
Kant na kancie te całe głosowanie!: (
Sprostowanie – już jestem na 15 pozycji … czyli wolny pochód w stronę ogona
Dzień dobry 🙂 Wiosna nadejszła 🙂
Witaj Miśku…… Harpie tez ?
Odwaliłem pańszczyznę za dwa miesiące, Senator przodem 🙂 🙂
Miłych gości przodem puszczam! Idący z tyłu mogą „z partyzanta” przywalić, zatem, nisko kłaniam – Waszeć pierwszy!!
Nie śmiałbym wobec tak dostojnej persony, jak jaki cham przodem się wciskać, ja swoje miejsce w szeregu znam 🙂
Odwrócimy zatem szereg i jak w Piśmie „ostatni będą pierwszymi”!
Ostatnich, to gryzą psy, dam sobie nogawki obszarpać, byle tylko nie wyjść przed gospodarza

Masz Miśku moje pełne poparcie……Senator jest zdecydowanie pierwszy w kolejności….. a obiecał ! 🙂
Racja. Chociaż chętnie poczytałabym Harpie, ale zaraz po świętach dostaliśmy odcinek, a Senatorowego jeszcze nie było. Czyli teraz Senatorska kolej
I niech już się nie leni i napisze CDN 
Oto to! 🙂 A teraz udam się, na z góry upatrzone pozycje, bo może Senator znaleźć sposób, na wypalenie mi siarczystego kopa przez net.

To może i ja powinnam się ewakuować
Jeśli Senator taki zdolny, to i przez ocean mi może kopa wysolić 
Senator uchodzi widzę za długonogiego!
Powinien być z tego dumny, bo długonogie jest piękne
A przynajmniej tak niektórzy twierdzą… 
Dzień dobry: )))
Schowaj się, bo jeszcze się przestraszy i ucieknie!!!
Eeeeeeetam, nie bojam się 🙂
Jeszcze jeden gieroj!: )))
Jeszcze przez net nikt mi gęby nie obił, to mogę kozaczyć 🙂
Witajcie!
Pozwolę sobie dołożyć link do poezji najwspółcześniejszej:
Sąd Ostateczny
Pozdrowienia, Laudate!
Witaj Tetryku ! link dzie ? u Pochwalonego ? 🙂
Witaj!
Link pod tekstem „Sąd Ostateczny” 😉 A u Pochwalonego treść już znalazłaś 🙂
Tetryku.
Pozdrowienia odwzajemniam i rozszerzam ich zasięg na pozostałych Tubylców.
Mnie też nazwa świszcz się podoba, choć z wymawianiem jej byłbym ostrożny. Nie częściej niż 3 razy dziennie – żęby przednie zęby nie zaczęły znów rosnąć 🙂
A zima będzie krótka! (u nas)
Witaj Laudate! zęby przednie jak w ” Upiornycm twiście „?
Dzięki Wiedźmo, znałem tę piosenke ale z przyjemnościa sobie przypomniałem: Gołas świetny!
Chociaż szkoda, że „przez upiornośc tę niestety zniechecaja się kobiety” Jako Tomuś z Pancernych był chyba Gołas bardziej atrakcyjny… Pozdrawiam.m
Tomuś też był pancebjornem? Ziomek, jak pragnę zdrowia, dla Wyspiarzy 🙂 🙂
No proszę! Laudate wychynął z norki i swój cień obaczył!
Czy to znaczy, że ón tyż świszcz?
Sam tak wcześnie (zimą) by nie wylazł 
Tutejszy świszcz ma gorzej, jego z tej norki wyciągają budząc z zimowego snu
Skoro długość zimy przepowiada, a i zagrożenia świszczenia mu nie obce – widać świszcz! Przynajmniej trochę!
P.S. I od świstaka większy!
Takiego świszcza widziałam kiedyś w Elgin, w parku. I muszę przyznać, że byłam zdumiona jaki jest wielki. Nawet niespecjalnie uciekał od nas. Gdzieś tam mieszka i chyba przywykł do ludzi
Poczytałam i faktycznie jest co podziwiać
Witaj Mirelko… jest co poczytać i warto ! 🙂
Witaj Wiedźminko!!! Warto
Po przeczytaniu mogę to potwierdzić 
Zaglądam tam regularnie i zawsze mnie cieszą nowe wpisy 🙂
Niewiele mam czasu na latanie po innych blogach
Nawet tu nie zawsze mam czas zajrzeć… A przynajmniej cokolwiek napisać. Jakoś taka zabiegana ciągle jestem. 
Laudate to cichy przyjaciel Wyspy – zawsze znajdziesz go w „Tam bywamy…”
Wiem o tym, Mistrzu T
W „Tam bywamy” są same fajne miejsca. Tylko czasu mi brakuje na odwiedzanie. A szkoda… 
Dzień dobry, chociaż późny. Od rana coś, a to walka z komputeryzacją w domu i w zagrodzie, a to zakupy, a to odśnieżanko (bo dzisiaj już nie było żadnych wielkich zasp, więc tak zdrobniale), i zanim wszystko zaczęło działać, tak żeby można było wejść na Wyspę, to minęło pół dnia.
Ze świstakiem albo świszczem w norze kojarzy mi się film z Andie McDowell i Billem Murrayem. Czasem mam wrażenie, że sam w nim gram.
Kawku ? jeszcze się nie skończył ten film ? Tęskno nam do Ciebie !
Dla bohaterów to on trwał długo, dla widzów na szczęście krócej. Bardziej słucham, niż mówię, bo a) walczę ze sprzętem, b) usiłuję na tymże sprzęcie coś napisać i idzie jak krew z nosa, więc nie wiem, czy i kiedy skończę.
To Ci współczuję. Walka ze sprzętem elektronicznym jest bardzo trudna i (przynajmniej ja) bez wsparcia nie do wygrania
Dzień dobry
Dobry ranek!
Dobry

Muszę lecieć i odśnieżyć swoje podwórko. Ptaszki głodne, a śniegu po kolana. Nie mam nawet jak tam dojść, żeby im karmy dosypać… Czyli do popotem, jak mawia Jasminka
Jestem z powrotem
Jak tylko mnie zobaczyły, darły się jak opętane
Wiedziały, że jedzonko idzie
Chyba były zdziwione, że tak późno
Mam stadko wróbelków, junków i kilka szpaków. Oprócz tego wiewiórki… I te są paskudne, bo odganiają ptaszki od jedzenia
Egoistki!!!
Co to junki? Poza tym, że ktoś mógłby pomyśleć, że masz zagracone podwórko?
Czemu zagracone? Przecież pisałam, że mam śniegu po kolana!!! Był odgarnięty, ale od wczoraj sypie nowy
Nie mógłby padać w rejonach gdzie go nie ma??!!! U nas mamy tego pod dostatkiem…
A junko zwyczajny, to mały ptak z rodziny trznadlowatych. W zasadzie trochę przypomina wróbla (a przynajmniej kiedyś tak myślałam). Brzuszek ma biały, a grzbiet i skrzydełka są (u samiczki)brązowe lub (u samczyka) czarne. Żyją w zgodzie z wróblami i wspólnie się pożywiają. Szpaki starają się je przepędzać, ale to nie jest takie łatwe. Wiewiórkom też się nie dają
Junki mi się skojarzyły z backyard junk…
A po angielsku to jest „dark-eyed junco”, czyli po polsku junko zwyczajny
Staram się nie używać angielskiego na polskich blogach. Polskie jest piękne
A angielskiego mam na codzień po dziurki w nosie
Backyard junk!!!!!
Nawet nie pomyślałam, że to się może komuś tak skojarzyć 
Heh, to jest to spojrzenie (językowe) z zewnątrz.
Tak pisane, przez „c” to w ogóle wygląda jak zapożyczone do angielskiego z hiszpańskiego.
Edit: Wiki podaje, że to od nazwy rośliny (po hiszpańsku i łacinie juncus, po polsku – sit, pierwsze słyszę, ale zapewne to moja ignorancja w kwestiach przyrodniczych).
Edit2: Toć to naukowa nazwa najzwyklejszego sitowia! Co prawda ptaszek ostatecznie z sitowiem ma niewiele wspólnego, ale tak go nazwali.
Prawdę mówiąc, nie dociekam jak powstają nazwy ptaków, chociaż czasami wydają mi się dziwne. Jak dziwonia ogrodowa, zwana dziwuszką
I jest wiele takich nazw… Jak chociażby świstak. Amerykanie nazwali go od łacińskiej nazwy – marmota, a ja ciągle się mylę i nazywam go „mamrot” 
To jest chyba ten „górski” świstak – po francusku le marmotte, po niemiecku (przynajmniej tak pamiętam z Austrii) der Murmeltier. Natomiast wydaje mi się, że groundhog to jest ten słynny (z powieści o Indianach) piesek preriowy; jego mongolska odmiana ze stepu nazywa się po miejscowemu tarbagaan (albo jakoś podobnie, nie jestem ekspertem od mongolskiego).
U wujka Google groudhog jest tłumaczony jako świszcz. A piesek preriowy to nieświszczuk
I jest znacznie od świszcza mniejszy, bo ma ok. 30 cm „wzrostu”. Po angielsku to „black-tailed prairie dog”, czyli to coś innego niż groudhog.
No proszę, co nazwa, to inna bestia. Ten śwista, ów świszcze, a tamten – sądząc po nazwie – właśnie NIE świszcze.
Popisałam i się dostojnie oddalam
Nie mogę poświęcić całego dnia na kompa, bo kto za mnie odwali domową robotę
A dzisiaj sobota, czyli akurat ten dzień…
Zdaje się, że nie tylko Ty jesteś taka pracowita ! 🙂
Ja się do pracowitych nie zaliczam dzisiaj, ale mimo to jestem tu rzadko. Źle się czuję i najchętniej bym leżała. Nic mi się nie chce…
To niedobrze, Bożenko. Czyżby wpływ pogody? Czy choroba Ci się wrzuca? Bo jeżeli tylko nic Ci się nie chce, to znam TO z autopsji. Mam TO często i zmuszam się, żeby iść do pracy
Myślę, że to pogoda… Mam nadzieję, że żadne grypsko mnie nie chwyta.
Ale ja wcale nie jestem pracowita!!! Tylko niektóre rzeczy muszą być zrobione, czy mam na to ochotę, czy nie. Najchętniej odpoczywam
I to jest moje ulubione zajęcie
A jeszcze najchętniej jeżdżę na wycieczki… 
Otóż to…mówisz, że nie jesteś pracowita, tylko masz poczucie obowiązku 🙂 ja bym tego włosa na czworo nie rozdzielała:)
Kwak zapomniał zaprosić na wyższe pięterko ?
to sie skradamy na paluszkach 🙂
Oj, zapomniał. Przepraszam i dziękuję.
dobranoc… dobranoc….

DZIĘKI WIEDŹMO ZA WIZYTĘ NA MOIM BLOGU bardzo się cieszę czując życzliwość i wsparcie. Trzy moje kulki to na mnie bardzo, bardzo dużo ale na pierwszą , ocenianą stronę to trochę mało. W mojej kategorii prawie 400 blogów a kategoria popularna, bo o pasjach … tylko zabytki to taka pasja z dalszych stron ..
SERDECZNIE DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY GŁOS
jeszcze zazulka