« Grzybobranie, pisane "na kolanie" ZAKOŃCZENIE »

Gwoli pamięci……. grzybiarzom i romantykom :)

b

Grzybów było w bród. Chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litweskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada
I dziwna żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
I mniej sławny w piosenkch, za to najsmaczniejszy;
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory
Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory.
 
Inne pospólstwo grzybów, pogardzone w braku,
Dla szkodliwości  albo niedobrego smaku;
Lecz nie są bez użytku:  one zwierza pasą,
I gniazdem są owadów, i gajów okrasą .
Na zielonym obrusie łąk, jako szeregi
Naczyń stołowych, sterczą : tu z krągłemi brzegi
Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
Niby czareczki różnem winem napełnione;
Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe;
Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe;
Bielaki krągłe, białe, szerokie i płaskie,
Jakby mlekiem nalane filiżanki saskie,
I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona
Purchawka jak pieprzniczka; zaś innych imiona
Znane tylko w zajęczym lub wilczym języku.
Od ludzi nieochrzczone; a jest ich bez liku,
Ni wilczych, ni zajęczych nikt dotknąć nie raczy,
A kto schyla się ku nim, gdy swój błąd zobaczy,
Zagniewany grzyb złamie albo nogą kopnie:
Tak szpecąc trawę, czyni bardzo nieroztropnie…. 

317 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted Fragment epopei…. zanim znikną grzyby i Mickiewicz z lektur szkolnych 🙂

    • Wiedźma pisze:

      Pojęcia nie mam co to są ” lisice” krasnolice Happy-Grin a nazywanie borowika wysmukłym ? no nie wiem czy licencia poetica jest dostatecznym wytłumaczeniem 🙂

      • misiekpancerny pisze:

        Dzień dobry 🙂 Lisica, to inaczej popularna kurka, czyli pieprznik jadalny, melduję, że właśnie wróciłem z grzybów, nie znalazłem ani jednej sztuki czegokolwiek do grzyba podobnego, jadalnego czy nie, sucho jak diabli 🙁

        • Wiedźma pisze:

          Witaj Miśku. Delighted …. podobno ma popadać w najbliższym czasie….ciekawe, że nie znałam tej nazwy kurek….. 🙁

          • misiekpancerny pisze:

            Hej Wiedźminko 🙂 Każdy ma swoją specjalizację, ja nie wiem nic o rybach, za to na grzybach znam się nieźle 🙂

  2. Wiedźma pisze:

    Stateczku …. nasze kozaki to to samo, co mickiewiczowskie koźlaki ? Pewne jest, że Twojej zupy nie próbował ! 🙂

  3. Jasmine pisze:

    Witam także tu. Delighted
    Właśnie miałam zamiar zapytać kto zbuduje nowe pięterko. Czytasz w myślach Wiedźminko ❓ Na samą myśl o tym strach się bać. Wink
    Grzybobranie znałam kiedyś na pamięć. Kazano się uczyć. Pewnie dla ćwiczenia pamięci. Nie pamiętam. Happy-Grin

    • Wiedźma pisze:

      … albo pedagogicznie: żeby nie niszczyć niejadalnych grzybów Wink

      • Wiedźma pisze:

        Ja się uczyłam „Koncertu Wojskiego” i fragmentu o chmurach:….
        Bo każda chmura inna, na przykład jesienna,
        Pełznie jak żółw leniwa, ulewą brzemienna,
        I z nieba aż do ziemi spuszcza długie smugi,
        Jak rozwite warkocze: to sa deszczu strugi;
        Chmura z gradem, jak balon szybko z wiatrem leci,
        Krągła, ciemno-błękitna, w srodku żółto świeci „….. 🙂

        • Bożena pisze:

          Każdy chyba musiał się z „Pana Tadeusza” czegoś uczyć na pamięć. Słyszałam, że teraz go wycofują ze szkół. Czego będą tych dzieciaków uczyć? Rozwiązywania testów?! Amazed

          • Wiedźma pisze:

            już ich tego uczą i coraz częściej słychać krytykę testomanii 🙁

            • Wiedźma pisze:

              W „Panu Tadeuszu” najbardziej lubiłam właśnie te przyrodnicze opisy 🙂

            • Bożena pisze:

              Powinno się nie krytykować, ale protestować. Na kogo ma wyrosnąć dzisiejsze pokolenie ?!

            • Quackie pisze:

              Tak, ponieważ rozwiązywanie testów, chociaż z punktu widzenia sprawdzających wygodne (w skrajnych przypadkach można to robić komputerowo, przepuszczając testy mechanicznie przez skaner), uczy głównie… rozwiązywania testów. Np. są testy, które można zaliczyć, bez namysłu zaznaczając wszystkie odpowiedzi pod jedną literą (np. tylko „C”) – wszystko zależy od możliwości, pozostawionych w teście i progu zaliczenia (jeżeli w każdym pytaniu będę 3 odpowiedzi do wyboru, a ilość odpowiedzi prawidłowych przypadających na każdą z liter, będzie taka sama, to jasno stąd wynika, że zaznaczenie odpowiedzi na tę samą literę w każdym pytaniu da w efekcie wynik 33%, co przy minimalnym progu zaliczenia 30% daje z automatu zaliczenie).)

              • Bożena pisze:

                Czyli wszystko dla wygody uczących. O młodzież nie chodzi…

                • Incitatus pisze:

                  A czort z tą chuliganerią!: (

                • Quackie pisze:

                  Och, no więc moim zdaniem tak, ale oficjalna wykładnia jest taka, że chodzi o usprawnienie sprawdzania testów i tym samym procesu edukacyjnego. Tylko że być może ma to sens w czasie wyżu demograficznego, kiedy dzieciaków = prac do sprawdzenia jest masa i trzeba to zrobić jak najszybciej ze względu na to, że wyniki są znaczące (na ich podstawie dzieci dostają się np. do następnej szkoły). Ale teraz przecież idzie niż, nauczyciele są masowo zwalniani etc.

        • Bożena pisze:

          Był sad.

          Drzewa owocne, zasadzone w rzędy,

          Ocieniały szerokie pole; spodem grzędy.

          Tu kapusta, sędziwe schylając łysiny,

          Siedzi i zda się dumać o losach jarzyny;

          Tam, plącząc strąki w marchwi zielonej warkoczu,

          Wysmukły bob obraca na nią tysiąc oczu;

          Owdzie podnosi złotą kitę kukuruza;

          Gdzieniegdzie otyłego widać brzuch harbuza,

          Który od swej łodygi aż w daleką stronę

          Wtoczył się jak gość między buraki czerwone.

  4. Quackie pisze:

    Dzień dobry i tutaj. Hmm, ale to było na Litwie. Może tam się jeszcze da znaleźć grzyby takie jak wtedy?

  5. Jasmine pisze:

    Real wzywa. Do popotem zatem. Bye

    • Wiedźma pisze:

      Bye czy miętusy można przyrządzić z grzybami, Senatorze ? Thinking

      • Incitatus pisze:

        Wszystko można, ale po co? : )))

        Ale jak już chcesz to proszę!: Sporządzić farsz: surową cebulę przepuścić przez maszynkę, dodać posiekaną zieloną paprykę i 4-5 posiekanych grzybów – prawdziwki, podgrzybki, kurki. Ostatecznie pieczarki. Filety z miętusa rozłożyć, nałożyć na każdy porcję farszu, zwinąć jak zrazy, panierować w mące i usmażyć na patelni na złoty kolor.
        Sporządzić zalewę: ugotować wodę z solą, octem, koprem, zielem angielskim, liściem laurowym, ziarnistym czarnym pieprzem i sproszkowaną ostrą papryką. Ułożyć usmażone rulony w słojach, zalać ostudzoną marynatą. Podważać widelcem aby wypuścić ewentualne pęcherzyki powietrza. Odstawić w chłodne miejsce na ok. dwa tygodnie.
        Smacznego!: )

        • Quackie pisze:

          O, takie konkrety lubię pasjami! I od razu dwa pytania: 1) Czy można użyć innej ryby, a jeżeli tak, to jakiej? 2) Te dwa tygodnie czekania to, jak rozumiem, żeby się danie przegryzło, a jakby tak chcieć od razu zjeść – nadawałoby się takie danie?

          • Incitatus pisze:

            Ad 1. Można by ewentualnie filety z lina, jak sądzę. Miętus ma tłuste mięso więc w zastępstwie należy użyć innego tłustego.
            Ad 2. Można, ale „roladki” musiały by być mniejszych rozmiarów. Zalewę trzeba zrobić nieco bardziej kwaśną, rybę wyłożyć na głęboki półmisek, zalać zalewą. Po dwóch, trzech dniach będzie dobra: )

            • Quackie pisze:

              Dziękuję!

              • Incitatus pisze:

                : ) Drobiazg, cała przyjemność po mojej stronie. Ja dodaję do gotującej się zalewy parę kopiastych łyżek cukru. Jest lepsza!

                • Quackie pisze:

                  Uu, cukier dodaję tylko do sosu do kurczaka po marokańsku (chociaż niektórzy twierdzą, że to po żydowsku – sos z siekanej cebuli i sparzonych rodzynek, z hojnym dodatkiem korzennych przypraw, szafranu i imbiru).

                • Incitatus pisze:

                  Gdybyś dodał jeszcze trochę pokruszonego piernika i migdały, sok z cytryny (nie żałować!!), to miałbyś wspaniały polski szary sos do ryby!
                  Spróbuj posłodzić zalewę octową do marynaty śledzi. Nie żałuj do niej ziela angielskiego, liści laurowych. Dodaj trochę cebuli w krążkach. Zimną zalej śledzie. Po tygodniu wręcz pychotka!

        • Wiedźma pisze:

          Takich rolmopsów nie jadałam 🙂 wypróbuję na jakiejś rybie…. Najłatwiej byłoby na śledziu albo na pstrągu. Delicious
          A pstrągi do pieczenia nadziewam farszem z ceguli i pieczrek, drobniutko pokrojonych, usmażonych i zagęszczonych surowym żółtkiem… ale to nie jest zakąska 😉

          • Incitatus pisze:

            Można spróbować na pstrągu, ale jego trzeba wolniutko smażyć bacząc jednak by smażenie nie zamieniło się w gotowanie w głębokim tłuszczu, bo ryba się rozleci. Aha, filety zawsze ze skórą!

            • Wiedźma pisze:

              do marynaty…. koniecznie. Jeden śledź daje sobie radę bez skóry na filecie….:)

              • Incitatus pisze:

                Tyle tylko, że on jest surowy! Śledzie solone są przecież w gruncie rzeczy surowe, więc skóra jest elastyczna, a mięso zwarte. Kiedy weźmiesz śledzia „zielonego”, czyli nijak nieprzetworzonego , jego skórka pod wpływem gorąca przy smażeniu natychmiast pęka i lubi się zwinąć lub rozejść w niewielkie płaty.

  6. Incitatus pisze:

    Witam: )))
    No, zedrę tajemnicę z lisicy!
    Oto ona, ta krasnolica:
    width="510",
    Jest to nic innego jak znana wszystkim kurka, inaczej: pieprznik jadalny!: )

  7. Incitatus pisze:

    Swoją drogą to łaził za mną Pan Tadeusz całe wczorajsze popołudnie…: )))

  8. Tetryk56 pisze:

    Witam! Już zacząłem objaśniać lisice, a tu Senator mnie ubiegł! 😉
    Dodam tylko, że kozaki i koźlaki to nazwy tych samych grzybów, w obu odmianach: czerwonej i brązowej.

  9. korab1 pisze:

    DzińDybry po raz drugi :))) Zmieniamy Duchy na grzybki ??? Nie uda się, Duch lasu nas będzie obserwował. Czasem pod postacią gajowego Maruchy, czasem jako dzięcioł który w drzewo sztuka, kiedy dziewczę płacze :)))

  10. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  11. miral59 pisze:

    Prawdę mówiąc, nie za bardzo znam się na nazwach grzybów. Tylko mniej więcej, a i to część z nich to są nazwy regionalne. Najważniejsze, że wiem które są jadalne, a które nie. Od dziecka jeździliśmy z ojcem na grzyby i uczył nas, które możemy zbierać, a które zostawić. Jestem wzrokowcem i wzory grzybków mam w głowie Wink Nie wiem czy teraz bym ich dużo nazbierała, bo już trochę zapomniałam jak który wygląda. Tu nie mam gdzie jeździć na grzyby. W parkach stanowych nie wolno ich zbierać, a głównie tam jeździmy. Zresztą nie widuję innych grzybów oprócz hubek i jakichś psiaków, czy purchawek. A te do zbierania czy jedzenia się nie nadają Wink

    • Bożena pisze:

      Jak na grzyby to tylko do Polski… („Kochaj albo rzuć”)

    • Quackie pisze:

      ??? Nie wolno zbierać w parkach stanowych, rychtyk wedle przepisów, czy też ludzie nie zbierają, bo się boją ryzyka zatrucia?

      • miral59 pisze:

        Nie wolno zbierać i jak ranger złapie z grzybami, to można dostać solidny mandat. Bardziej opłacałoby się kupić w Polsce i sprowadzić Happy-Grin Inna sprawa, że Amerykanie nie zbierają, bo nie wiedzą, że to jadalne Delighted Oni znają tylko pieczarki ze sklepu Overjoy Nawet poziomki posadzone w ogródku uważają za rośliny ozdobne i niejadalne Overjoy

        • Quackie pisze:

          Ale parki stanowe to chyba niejedyne miejsca, w których rosną grzyby? Tzn. są jeszcze jakieś ogólnodostępne lasy np. na gruntach stanowiących własność, bo ja wiem, gminy, hrabstwa czy tam innej samorządowej wspólnoty? Tzn. takie lasy, gdzie rangerzy nie pilnują z definicji? Bo tak mi się coś telepie, że znajomi, i to nie ci z MD, opowiadali z nabożnym podziwem, jak to zbierali grzyby w lesie, że można było kosić, ponieważ nikt z miejscowych nie zbierał, bo się bali zatrucia.

          • miral59 pisze:

            Nie wiem dokładnie gdzie takich „grzybowych” lasów szukać. Córka mi mówiła, że zaprzyjaźniona rosyjska rodzina gdzieś tam jeździ na grzyby i przywożą całe kosze prawdziwków. Ale do córki mam trochę daleko, jak na grzybobranie. Samochodem jedzie się 14 godzin (w jedną stronę), a do samolotu nie wiem czy z grzybami wpuszczą Wink Kiedyś znajoma mówiła mi, że w Wisconsin też są takie „grzybowe miejsca”, ale gdzie, to już nie powiedziała. No pewnie, wpadłabym i zebrała wszystkie i dla niej by nie było Wink

            • Quackie pisze:

              No nie, do samolotu nie wpuszczą z grzybami??? Rozumiem, że z materiałem wybuchowym, ale nie słyszałem jeszcze o eksplodujących grzybach, może z wyjątkiem purchawek, ale one jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiły.

              • Wiedźma pisze:

                Dziwny jest ten świat 🙂

              • miral59 pisze:

                Z tego co wiem, na lotach krajowych nie wolno przewozić żywności w bagażu podręcznym. Za bagaż zdawany do luku trzeba dodatkowo zapłacić Worry Na lotach międzynarodowych wywalają do kosza wszystko co jest do jedzenia, chyba że są to puszki, czy żywność hermetycznie zamknięta. Nie wiem jak jest z grzybami na lotach krajowych…

        • Quackie pisze:

          Ale z tymi poziomkami to przegięcie! W końcu poziomki nie zdarzają się trujące, o ile mi wiadomo?

          • Wiedźma pisze:

            Ano nie ą trujące i nie da sie ich pomylić z wilczą jagodą Happy-Grin

          • miral59 pisze:

            Amerykanie mają dziwne podejście do (ich zdaniem) roślin ozdobnych. Nie tylko poziomki są dla nich niejadalne Happy-Grin U mojej amerykańskiej koleżanki rośnie żywopłot z pigwy. Nie wiedziała, że to można jeść. Moja polska koleżanka narwała tego sporo i zrobiła marmoladę. Ale i tego Ro nawet nie spróbowała. Nie chciała. U Florence rośnie jabłonka – takie rajskie jabłuszka. Ona wszystkie te owoce zgrabia i wywala na śmietnik. Jak byłam u niej pozbierałam trochę tych jabłuszek, umyłam i spróbowałam. Były na prawdę smaczne. Flo nawet nie chciała ich spróbować. Powiedziała, że to drzewo rośnie, żeby ładnie wyglądało kwitnące wiosną i żeby latem dawało cień na podjazd. Ale jej siostra ma sad w Ohio i jakoś z tego sadu jabłka jej smakują Happy-Grin A co za różnica jaka jabłoń??!!! Delighted Dla nich widocznie duża…

            • Wiedźma pisze:

              Witaj Mirelko Delighted Twoje opowiadanie coś przypomniało mi : pytają dziecko..skąd jest mleko – z kartonu – pada odpowiedź… Sad to produkcja jabłek, pojedyncza jabłonka … nie:( z pigwą też chyba tak jest…

              • miral59 pisze:

                Witaj Wiedźminko Happy-Grin Na pewno coś w tym rodzaju. Moje dzieci u cioci na wsi też nie chciały pić mleka od krowy, wolały te ze sklepu Delighted Tylko nie wiem po co sadzić owocowe drzewa, czy krzaki, skoro się z tego i tak nie korzysta? Żeby tylko sprzątać opadłe owoce? Bez sensu…

    • Incitatus pisze:

      Miral, zapamiętaj raz na zawsze, że WSZYSTKIE grzyby są jadalne. Tylko niektóre jeden raz!!: )))

      • miral59 pisze:

        Wiem o tym od dawna Happy-Grin Niektóre grzyby nie są dla nas dobre, ale dla teściowej w sam raz (według mojego kolegi z Polski) Delighted

  12. Wiedźma pisze:

    Ciekawie jest u naszych sąsiadów: wcale nie zbierają grzybów, a mają je tak jak u nas….. za to ochoczo wykupują kurki 🙂

    • misiekpancerny pisze:

      Nie tylko, wywożą nasz suszone borowiki wagonami, gdy odwiedzam znajomych w Berlinie, obowiązkowo na liście zakupów, są suszone grzyby 🙂

      • Wiedźma pisze:

        Nie umieją zbierać czy sa aż tak leniwi ?:)

        • Incitatus pisze:

          Nie wiem. W ich wylizanych do obrzydzenia lasach jest sporo grzybów, ale zbierać ich, jak i Amerykancy, też nie pozwalają!

          • Quackie pisze:

            No to mnie właśnie zastanawia; czy jest jakiś konkretny powód, czy chodzi o ochronę przyrody (??!?), czy może w ustawodawczym szale (w USA czy RFN, czy też w ogóle wszędzie, gdzie jest zakaz) uznano, że ludzie sami są za głupi, żeby odróżnić grzyby trujące od nietrujących i trzeba stosownym zakazem uchronić ich przed ryzykiem zatrucia? Względnie, że pieniądze zebrane z mandatów przeznaczone zostaną na finansowanie przeszczepów wątroby u tych, którzy zakazu nie posłuchali?

            • Wiedźma pisze:

              W naszych parkach Narodowych też nie wolno zbierać runa leśnego…. zakaz zdaje się, nagminnie łamany 🙁

            • miral59 pisze:

              Zakazy dotyczą głównie parków stanowych i narodowych. To uważam za słuszne. Jakby tak każdy turysta urwał sobie grzybka, czy kwiatek, w szybkim tempie zostałaby tam pustynia. Oni nawet powalonych drzew nie sprzątają, najwyżej trochę przesuną ze ścieżki. Chcą zachować wszystko w stanie naturalnym.
              Amerykanie sami nie zrywaliby żadnych grzybów. Pisałam o tym wcześniej i nie będę się powtarzać. Ale już dwa razy spotkałam Rosjan, którzy zbierali grzyby Delighted Widocznie nie boją się mandatów Delighted

          • miral59 pisze:

            Te lasy w Ameryce nie zawsze są takie „wylizane”, jakby Ci się zdawało. W niektórych miejscach są niesamowicie zaśmiecone, zupełnie jak w Polsce. Całe szczęście nie wszędzie (też jak w Polsce) Happy-Grin

        • Bożena pisze:

          Może jedno i drugie?

  13. Wiedźma pisze:

    sZbieram tylko te grzyby, które znam….

    tego szmaciaka nie zbieram, jest pod ochroną a jest jadalny 🙂

  14. Incitatus pisze:

    No, znowu coś nam nawaliło?: (

    • misiekpancerny pisze:

      Kółko się kręci i kręci, kręćka można dostać 🙂

    • Quackie pisze:

      Może w soboty mają jakieś czyszczenie serwerowni? Słyszałem kiedyś historię o banku, w którym komputer (serwer?) padał regularnie w soboty około 16:00. Informatycy wyłazili ze skóry, żeby dociec, co się dzieje i dlaczego tak, aż okazało się, że po zamknięciu centrali przychodziła sprzątaczka, która wyciągała wtyczkę od komputera, żeby podłączyć odkurzacz. Zapewne dowcip, ale brzmi nieźle.

  15. Wiedźma pisze:

    .. a ja podejrzewałam swojego dostawcę …. :((

  16. Tetryk56 pisze:

    I to znowu nie ja kręcę… 😉
    W nowej wersji Miral zgłosiła problemy z galerią – mam nadzieję,że niedługo poprawię.

  17. Incitatus pisze:

    To nie na moje nerwy, a jeszcze przed snem!?
    Dobranoc: )))

  18. korab1 pisze:

    Bożenko, dla pobudzenia radosnego nastroju :)))

  19. Bożena pisze:

    Widzę,że wszyscy zniechęcili się trudnościami i się wycofali na z góry upatrzone pozycje. Pożegnam się więc i ja.
    Dobranoc.

  20. Quackie pisze:

    A ja jeszcze pracuję, ale wcale mnie to nie cieszy.

    W każdym razie, gdyby już się nie dało dzisiaj więcej – dobranoc. Dzisiaj całkiem inaczej niż ostatnio. Dokładnie 22 lata i 1 miesiąc temu odeszła od nas Kalina Jedrusik. Z jej głosem w uszach zasnąć – wydaje mi się, że warto.

  21. Tetryk56 pisze:

    Miral, przywróciłem poprzednią wersję galerii i i wydaje się, że działa poprawnie. Jak nam blog przestanie mulić, spróbuj dodać galerię – powinno się udać! 🙂

    • Wiedźma pisze:

      Jest szansa na nową Wyprawę Mirelki ! OkOk A tymczasem : „W Pińczowie dnieje…. ” , jak mawiali niekiedy brydżyści „. 🙁

    • miral59 pisze:

      Wiem i stokrotne dzięki Roses-are-red Już dużą część zdjęć z Cantigny wkleiłam do galerii. Delighted Jest nadzieja, że w końcu to opiszę Happy

  22. Wiedźma pisze:

    Nadciągam z lampką, bo już noc ciemna:)


    Dobranoc….

  23. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dzisiaj też będzie mulić?

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry Happy-Grin Jak na razie nie muli za bardzo Happy-Grin Ale wczoraj (u Was) miałam serdecznie dość. Wpisywałam odpowiedzi po kilka razy i nie wchodziły. Wywalało mnie co chwilę i nie mogłam wejść z powrotem. To nie na moje nerwy Amazed Myślałam nawet, że to Tetryk coś grzebie, żeby naprawić galerię, ale napisał, że to nie jego robota Delighted Więc Mu wierzę Happy-Grin

  24. miral59 pisze:

    U mnie zaraz północ, więc się udaję na zasłużony odpoczynek Spanko Miłego dnia życzę wszystkim Wyspiarzom Buziaczki

  25. Incitatus pisze:

    Witam: )))
    Zara-ło jadymy!: ))

  26. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry …. spało mi się znakomicie, własnym oczom nie uwierzyłam, która to godzina : Wink

  27. Tetryk56 pisze:

    Witam wszystkich porannie w optymistyczną, słoneczną niedzielę!
    Senatorowi grzybów jak miętusy, wszystkim miłego dnia i rychłej wizyty w Kantynie Wink

  28. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dzisiaj pospałem po prostu nieprzyzwoicie.

  29. Wiedźma pisze:

    Nooo. na jutro obiecują mi deszcz…. to tłumaczy zwiększoną Wink senność ?

  30. miral59 pisze:

    (Ponowne) Dzień dobry Happy-Grin Spałam jak zabita i to bardzo długo. Miało być dzisiaj słonecznie, a w nocy miał padać deszcz… Dobrze, że wczoraj podlałam ogródek Happy A ciężkie chmury wiszą nad nami. Nie wiem kto wymyśla te prognozy Amazed

  31. miral59 pisze:

    Uciekam w plener. Ile można siedzieć w domu Happy-Grin Do popotem, jak mówi Jasminka Happy-Grin Bye

  32. misiekpancerny pisze:

    Dobry wieczór 🙂

  33. Incitatus pisze:

    Dobry wieczór: )))
    Ani ryb ani grzyb!! Tak to jest gdy jedzie się rodzinnie!: (
    Jedna Senatorowa miała uciechę, bo wynykała pod laskiem ogromną kępę jeżyn i obżerała się nimi nieprzyzwoicie prawie pół dnia! Naturalnie z nerw, że nic w lesie ani w wodzie nie ma, podłączyliśmy się do tego monoowocowego eldorado, ale niewiele już dla nas zostawiła, za to po przedzieraniu się przez plątaninę kolczastych pędów wszyscy podrapani jesteśmy jakbyśmy wpadli w ogromną beczkę pełną kotów!
    No, raport złożony, trza się myć, coś pojeść zdrowo, bom nieco po knajpianym obiadku zgłodniał i spać, spać, spać…
    Dobranoc: ))

  34. Tetryk56 pisze:

    Cytuję:
    Witam,
    Pragniemy Państwa poinformować, że chwilowe niedogodności związane z korzystaniem z usług zostały już usunięte i usługi są w pełni dostępne.

    Jeżeli jednak zauważą Państwo niepokojące objawy funkcjonowania usług lub jakość usług będzie dla Państwa niezadowalająca, będziemy wdzięczni za przesłanie informacji na adres zwrotny.

    Jednocześnie pragniemy zapewnić, iż serwery monitorowane są przez 24 godziny na dobę i jeżeli występują utrudnienia w dostępie do usług administrator od razu podejmuje interwencję.

    Za powstałe utrudnienia najmocniej przepraszamy.

    • Wiedźma pisze:

      Francja -elegancja….. ileż takich uprzejmości bywało na Onecie 🙂 Ale….. nie traćmy ducha! Może być Vini 🙂

  35. Wiedźma pisze:

    Dobranoc….. zapalam lampkę, bo cisza na Wyspie aż w uszach dzwoni

  36. Quackie pisze:

    Dobranoc! A skoro na lwy, to najlepiej pod Kilimandżaro, więc gorących snów afrykańskich z jazzem w tle – z sekcją dętą całkiem jak słoniowe trąby:

  37. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin Już poniedziałek (u Was, bo ja mam jeszcze końcówkę niedzieli), czyli zaczynamy nowy tydzień. Nie jestem z tego zadowolona, bo kolejne dwa tygodnie mam przerąbane Sad Tylko praca od rana do wieczora Tired Ale mam tak co miesiąc i czas przywyknąć Wink
    Już niedługo Wielkanoc Overjoy

  38. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))
    Shout Deszczu!!!!!!

  39. Quackie pisze:

    Dzień dobry i mam nadzieję owocny. Tu na razie pogoda jak drut, słońce świeci, jeno że już nie tak ciepło, ale w ciągu dnia ma się załamać.

    To ja się oddalam Państwo wiecie dokąd.

    • Bożena pisze:

      Wiadomo, na z góry upatrzone pozycje…

      • Quackie pisze:

        Tak jest. Jeszcze tylko dodam, że przy takiej pogodzie łatwo rozpoznać (z dużym prawdopodobieństwem) gości ze Skandynawii – chodzą tak, jak my w lipcu, w krótkim rękawku i szortach.

        • Wiedźma pisze:

          Witaj Kwaku..Hi im jest cieplutko… 🙂

          • Quackie pisze:

            A tak. Kiedyś już zdaje się opowiadałem o korespondencji pomiędzy nauczycielami z europejskich szkół współpracujących w projekcie, na przełomie kwietnia i maja? Włochy: u nas zakwitły magnolie. Francja: My dzisiaj pierwszy raz w tym roku chodziliśmy bez kurtek. Polska: u nas wszystko zielone. Szwecja (kilkaset km na północ od Sztokholmu): O, a u nas właśnie stopniał lód na jeziorze!

  40. korab1 pisze:

    Ogólnopolskie DzińDybry :))))

  41. Incitatus pisze:

    Shout Gdzie jest Skowronek i co się z Maxiem dzieje!!??

  42. Incitatus pisze:

    Shout Padze!!!
    Nędzny bo nędzny, ale padze!!
    W annały, w annały!!!

  43. Wiedźma pisze:

    No i gdzie są miętusy ???? Shout

  44. Alla pisze:

    Dzień czy wieczór dobry??? 😀 Adaśko to miał talent.. Purchaweczki wy moje Wink
    Nieee jadłam nigdy purchawek!! Za to mój Małżonek i owszem. I żyje 😀
    Miętusy jutro?? Fajnie 😀
    PS Jak to dobrze znowu mieć lapcia i telewizor, tylko i wyłącznie na własny użytek Happy-Grin

  45. Tetryk56 pisze:

    Witam wieczornie – coś mi dzisiaj nie po drodze było ! Cry
    A le jest dobrze – Skowronek przyfrunął, i miętusy się macerują, tylko Jaśminki jakoś nie widać…

  46. Quackie pisze:

    A propos kolejki, chciałem zaznaczyć, że mam jeszcze drugą lufę dyptyku pełną, oczywiście nie przed miętusyma, ale w razie poczeby można szczelić.

    Zupełnie nie a propos, właśnie się zaczyna w Gdyni festiwal filmowy, i przejezdność rowerowa okolic Teatru Muzycznego jest mocno utrudniona. Zwłaszcza jak przez tłum łowców autografów przechodzi poszum, jako przez łan zboża: „Gwiazda! Gwiazda!!” i rzucają się po łup.

  47. Alla pisze:

    Dobranoc… Państwu 😀
    PS Pada. Znowu 😀

  48. Tetryk56 pisze:

    Ponoć lepiej późno niż wcale… Thinking

    Z okazji Międzynarodowego Dnia Urody wszystkim Wyspiarkom:

  49. Incitatus pisze:

    Dobra, idę spać bo z samego rana trza będzie jeszcze dokładnie miętusy obwąchać!
    Dobranoc: )))
    I trzysta postów jakoś się samo napykało!: )))

  50. Wiedźma pisze:

    Dobranoc….. też idę spać, bom przeziębiona …. 🙁

    • Quackie pisze:

      Uu, wracaj do zdrowia.

      A ponieważ i u nas zaczęło padać – na dobranoc piosenka o deszczu. Mimo podobieństw nie jest to „Deszczowa piosenka”, tylko coś, co zostało pomyślane jako parodia ostrego, rockowego utworu, a w efekcie powstał bardzo ładny kawałek. Być może już kiedyś zamieszczałem? Nic to, na dobranoc się nadaje. Snów o tym, że nawet to, co pomyślano jako prześmiewcze, może się okazać nadspodziewanie piękne.

  51. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Już nie pada 🙂

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry Happy-Grin U mnie też nie pada Weary Z tego co mówili dziś w telewizji, dzisiejsza temperatura pobiła rekord z 1983 roku. Na termometrze, gdy wróciłam z pracy było 36C TooHot! We wtorek ma być cieplej Tired Całe szczęście, od środy ma być ochłodzenie i „tylko” 33C, a potem 27 i w piątek 19 Delighted Chyba będę musiała wyciągnąć kurtkę Delighted

  52. miral59 pisze:

    Dzień dobry Wyspiarze Happy-Grin

  53. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry… Delighted . 🙂 nie pada, a na termometrze 13 stopni… mam być więcej 🙂

  54. Wiedźma pisze:

    Obawiam się, że znów jakieś problemy z publikacją….. bo na ryby czas …

  55. Incitatus pisze:

    Dzień dobry!: )))
    Publikacja?? To nie tortury aby miały być??: ((
    Jest, ale wizualnie do kitu, a jam prawie perfekcjonista, byle jak nie lubię!!

Skomentuj Bożena Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)