Jesień idzie
Raz staruszek, spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady
I pomyślał: – Znowu idzie jesień,
Jesień idzie, nie ma na to rady!
I podreptał do chaty po dróżce,
I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
Swojej żonie, tak samo staruszce:
– Jesień idzie, nie ma rady na to!
A staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachnęła rękami obiema:
– Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
Jesień idzie, rady na to nie ma!
Może zrobić się chłodno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!
A był sierpień. Pogoda prześliczna.
Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
Ale cóż, oni żyli najdłużej.
Mieli swoje staruszkowe zasady
I wiedzieli, że prędzej czy później
Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.
| « Uśmiechem witaj dzień.... :) | Dubuque » |
27
sie 2013





Ten wierszyk Waligórskiego dałam jako przerywnik, bo już zbyt długi był poprzedni wątek. Oczywiście jest to tylko w zastępstwie, aż ktoś będzie mieć lepszy pomysł.
Ale wierszyk na czasie, prawda?
Widzę, że sama zostałam na placu boju… Ale i ja muszę się ulotnić, real wzywa

Do popotem zatem.
A ja ? przeciez jestem, choć tylko na chwilę 🙂
Przykro mi, Ciebie nie widziałam a ja wyjść musiałam.
Ale już jestem
Witaj Bożenko
! pan Andrzej Waligórski ma rację…jesień idzie…. za jakiś miesiąc będzie już na pewno 🙂 A teraz trwa przygotowanie na przyjście pani Jesieni 🙂
Spacer z Jesiennym Panem ? Chętnie !
Jak najbardziej… Ale żaden ze mną nie chce iść na spacer
Dzień dobry Wszystkim … z tamtego pięterka
No i ja się na tym pięterku nie przywitałam…
Dzień dobry więc Wszystkim mówię i tu
DzięDobry :))) Jest na to rada !!! Wyjazd na Tahiti, Fidżi, Tuamotu…………….
Witaj Stateczku..
… daleko od nas i trawa zieleńsza i niebo bardziej błękitne 🙂
Nie jest tak źle Czarodziejko :)) Z Madagaskaru to zaledwie rzut kamieniem :)))
Nu smatri, naszołsa kamieniuka!: ))
Do popo
tem, jak mawia Jaśminka 🙂
Ja tyż!!: )))
Uprzejmie informuję, że już wstałam, coby Skowroneczek się przestała wydzierać.
Usiądę przy stole, zaparzę herbatę, na ścianę popatrzę, mentoska zapalę a potem zobaczę, a potem zobaczę, a potem zobaczę co dalej.

PS: Na nic moja męka z programem do podziału plików muzycznych wav. Okazało się, że za niski ociupinę bitrate nagranie posiada. Program nie obsługuje. 🙁 Płyta unikat, tylko winyl się ukazał, nakład zniszczony przez wykonawczynię. Można podzielić „ręcznie” za pomocą Audacity, ale mi się nie chce.
Dzień dobry: )))
Nie wychodzi? Pewnie lochbajtel na szoner krypowany!: (
Dzień.

Na to wychodzi, że dlatego nie wychodzi.
Niczewo nie panimaju
Jasminka ma kłopoty i nie wie, że tylko ferszlus trzeba roztrajbować. I cała mecyja!: )
No i teraz wszystko jasne
No!!: )))
Nie może być
Dzień dobry. Od rana w zaprzęgu, a to sprawy załatwić, a to zakupy zrobić, a to to, a to tamto. Na szczęście teraz chwila spokoju.
Nie daj się Quacku, nawet silny koń potrzebuje wytchnienia. 😀
Idzie ta jesień, idzie, tylko powoli jakoś, a zimy tam gdzie nie widać ? 🙂
Misiek ja już za rogiem widzę !!!
A jeśli popatrzeć dalej za następny róg, to:
O, właśnie. Tak mi się skojarzyło: pesymista widzi ciemny tunel, optymista – światełko na jego końcu, a realista – tunel, światełko i początek następnego tunelu.
Ciekawe skojarzenie…
Wow!!!
Coś pusto dzisiaj na tej Wyspie…
Zapalę latarnię, może ktoś przypłynie…
… jakieś duże te ptaszyska …. albatrosy ?
Wyrowerowałem się do Sopotu i z powrotem i jestem. Tam też jest latarnia!
Ile to kilometrów Kwaku ? 🙂
Dobry wieczór ! dobrze, że jest ta latarnia …..juz trafiłam 🙂
Miło mi, że udało się Was sprowadzić na Wyspę. Latarnia się przydała
To jeszcze zawołajmy hop….hop ! może zguby się odnajdą
Hop hoooop
Jest i świeci. Latarnik powinien zaś mieć kota, który wygrzewa się całymi dniami na słońcu, rozważnie unika mew i łowi, co się da – myszy i ewentualnie ryby przy brzegu.
Więc mogę być latarnikiem, bo mam kota
A moja Mania godzi się na współpracę
Ha, a łowna Twoja kocica?
Oczywiście! Łowi doskonale wszystko co się rusza. Najlepiej muchy.
Brzmi dobrze. Zwłaszcza jak lato gorące i muchy tną.
A wiesz Quackie, że teraz nie muchy dokukuczają, a osy 🙁 I to jakieś mięsożerne i padlinożerne… brrr… Widziałam na własne oczy, jak dziabnięte muchy zbierały.
Osy to zdaje się drapieżniki? Ale w takiej akcji widziałem tylko szerszenie i to już jakiś czas temu.
Nie wiem czy drapieżniki, ale coś tym owadom się pokićkało. Przecież zawsze było ich pełno tam gdzie owoce, a teraz nie. Stoją skrzynki przed warzywniakami i os nie ma. Natomiast spróbuj wyjść z talerzem np. na taras, to nie wiadomo skąd ich mnogość się bierze. Faktem jest, że namnożyło się os ziemnych. Może dlatego, że mnóstwo otworów w ziemi jest od nornic(?)
Nie mam pojęcia. Jakiegoś entomologa by się zdało na Wyspę zaprosić?
Myślisz, że mewy są za duże dla kotów ? 🙂
Za duże i za wysoko latają 😆
Jestem przekonany. Przynajmniej dorosłe, takie z rozpiętością skrzydeł gdzieś z półtora metra i 8-10 cm dziobem. Na podwórku bywają i jedne, i drugie (mewy i koty) i jeszcze nie widziałem, żeby koty próbowały upolować mewę, chyba żeby niedorosłą, taką, co za wcześnie z gniazda wyleciała/ wypadła.
Z pisklęciem każdy kot sobie poradzi. Chyba z każdym.
Może z małym orłem albo sępem mógłby mieć problem. O, z kondorem jeszcze.
To prawda.
Ufff… opuściło mnie dwoje wnucząt…. jakbym z lekka skołowana ?
Wierzę. Ja już nie mam nerwów dla dzieci, a moja wnuczka bawi się już sama, albo z chłopcem
Naleweczki se nalej 😀
Nie ma takiej potrzeby, chyba że prababcią zostanę. Mam nadzieję, że to nie nastąpi zbyt prędko
Kto wie, kto wie… Bożenko
Witam w klimatach jesiennych, ale nie barwach 😀 Zimno i siąpi, a najgorsze, że w domu chłodnooo
Ogólnie, to jestem zmęczona, o!
To może i tu trochę popada… Chmury nadciągają.
Idę sprawdzić czy woda jest ciepła 😉
Dobrej nocy i do jutra
PS Ależ muli mi net.. Ale nie będę się denerwować, ależ skąd.. 😀
Dobrej nocy 🙂
Coś ja ostatnio dałem się do kieratu zaprzęgnąć!: (
Gdzie moja silna wola i odwaga by zdecydowanie powiedzieć słynne moje:”nie!”?; (
A może posymulować jutro odrobinkę? Pomysł nie jest zły, czemu nie przyszedł mi do głowy wczoraj, ciekaw jestem…
Postanowione – jutro będzie mnie boleć w szkielecie! I to od samiuśkiego rana!!
Tylko nie narzekaj na głowę i ręce, bo nie będziesz mógł pisać
Kolana??: )
Ale jak Cię zaboli szkielet, to i siedzieć będzie trudno…. zwłaszcza przy kompie 🙁
No to rozbolą mnie nogi!
Dobry pomysł.
Opatentuję chyba…. albo co…: )
No, pora spać. Dobranoc: )))
Na mnie też już czas. Dobranoc.
Zamówiłam bilety na Blue Jasmine…. zobaczymy co pan Woody Allen tym razem pokaże 🙂
Nie wiedziałam, że blue też bywam.
Najczęściej zielona.
Dziś „odkrywałam” Kasę Chorych. Na dobranockę się nie nadaje, ale tytuł mi się spodobał.
Nie każdy zwraca uwagę p. Allena
a może on cierpi na achromatopsję ?:)
Ot, uwzięła się!!: )))
Dobranoc Kochani i do jutra.
Dobranoc… już czas:)

Dobranoc. Snów całkiem dziarskich.
Dzień dobry
Nie wiem, czy powinnam lampkę zapalać, czy dogaszać tą Wiedźminki. Najczęściej przychodzę, gdy wszyscy śpią snem sprawiedliwego…
Zapraszam pięterko wyżej. Mam nadzieję, że chociaż niektórym się ta część wycieczki spodoba. Co prawda nie ma tam broni jako takiej…