« List Adama Michnika do Agnieszki Osieckiej.... Dublin – miasto pomników i parków »

Mów do mnie jeszcze

Jeśli będziesz krzyczał, wielu cię usłyszy; jeśli będziesz mówił cicho wielu cię zrozumie.

110 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Dzień dobry jeszcze raz tu. Może ktoś ma inny pomysł? W takim razie ta wycieraczka może być tymczasowa. Delighted

  2. korab1 pisze:

    DzięDobry Ogólnopolskie :))) Na jedno wyjdzie, tyle samo Cię nie usłyszy, co Cie nie zrozumie. Zatem remis bez wskazania na sukces :)))

  3. Alla pisze:

    Dzień dobry i tu 😀
    Krzyczę jedynie żartem, a mówię raczej spokojnie. Chyba Wink

    • korab1 pisze:

      Witaj Alleńko:)) Ja też, kiedy krzyczę to nie mówię :))

      • Alla pisze:

        Happy-Grin „Mów do mnie jeszcze… za taką rozmową
        tęskniłem lata… Każde twoje słowo
        słodkie w mym sercu wywołuje dreszcze –
        mów do mnie jeszcze…
        Mów do mnie jeszcze… Ludzie nas nie słyszą,
        słowa twe dziwnie poją i kołyszą,
        jak kwiatem, każdym słowem twym się pieszczę
        mów do mnie jeszcze….”
        Se tak Kazmirzem do Cię 😀 Witaj Stateczku na głębokich, błękitnych i spokojnych 😀

      • Bożena pisze:

        Mogę krzyczeć tylko z bólu, czego sobie ani nikomu nie życzę. Na inny krzyk szkoda gardła. Ale są tacy, którzy nie potrafią mówić inaczej, tylko krzykiem. Kiedyś naprzeciwko moich okien posłyszałam głośny gwar… Spojrzałam, a to czterech piwoszy się raczyło ulubionym trunkiem. Hałas był taki, jak by stali od siebie w odległości pół kilometra i wszyscy na raz by do siebie wołali. Overjoy

  4. Alla pisze:

    Ooo .. ale daje.. Trzeba się do domu urwać. Praca nie ucieknie, przecież, bo ja ją bardzo szanuję 😀

  5. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Juniorzy wiedzą, że jak zaczynam mówić CICHO I SPOKOJNIE, to oznacza to potencjalnie gorsze konsekwencje, niż jakbym zaczął, pardon, drzeć ryja.

  6. Quackie pisze:

    PS. Prognozy wskazują, że dzisiaj tylko upał, burze – może jutro.

  7. Tetryk56 pisze:

    Powitać!
    Siedzę w domu i asystuję Lokatej w przygotowaniach do wyjazdu.
    W zachodnim pokoju jest jeszcze miło. Wiatrak pracuje, ja nie muszę 😉
    Emotki do dołożenia do zaazulek proszę włączyć do stosownego komentarza – stamtąd je ściągnę i wmontuję, bo tych które Bożenka wspominała nie wiem gdzie szukać.

    • Bożena pisze:

      Witam 🙂 Te zazule są we wpisach, ale jeśli nie możesz znaleźć, to je tu umieszczę.
      http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pu.i.wp.pl/bloog/84069394/51194094/65f3d61821cf_j4_orig.gif

    • Quackie pisze:

      Hm hm, a propos „wiatrak pracuje, ja nie muszę”, był taki dowcip z długiiimi tradycjami w polskiej kadrze urzędniczej – pięciu urzędników w pokoju, pracuje – tylko wentylator.

      I jeszcze jeden, który poznałem w wersji internacjonalnej:

      Zwiedza jakaś egzotyczna delegacja budynek ONZ w Nowym Jorku, chodzą po korytarzach i salach, jeżdżą windami, wyglądają przez okna… W końcu jeden z delegatów pyta przewodnika:
      – Taki wielki budynek, tyle gabinetów i sal, to ilu ludzi tu pracuje?
      A na to przewodnik, po krótkim zastanowieniu:
      – Noo, mniej więcej połowa.

  8. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! 🙂 Noc miałam ciekawą : najpierw usłyszałam jakiś dziwny, obcy dźwięk… Migotka złapała małego nietoperza i podrywała go łapką. Oczywiście przyniosła (?) go do sypialni. Zgarnęłam niebożę na śmietniczkę i wysłałam w powietrze z balkonu. Może dał radę? Ale kotkę trzeba było wygłaskać za prezent Wink

  9. Wiedźma pisze:

    … a jakiś czas później zerwał się gwałtowny wiatr i lunęło. Mocno, ale krótko. Dziś powietrze równie gorące i lepkie jak wczoraj….Na przyszły tydzień obiecują miłe 20 stopni. Zobaczymy czy zdążę się nie ugotować…. ROTFL

  10. misiekpancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Powiedzenie cokolwiek bez sensu, w zależności od potrzeb, czasami lepiej jest być usłyszanym niż zrozumianym, mi dużo bardziej podoba się tekst „lepiej siedzieć cicho i udawać idiotę, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości” 🙂

  11. Wiedźma pisze:

    Hmmmm… a co się dzieje z naszą Złotą Podkową ? Pondering

  12. Alla pisze:

    Ładnie jest 😀 U mnie w zdroju 31 w cieniu i fajny wiaterek.. Żadnej duchoty nie ma. W domu również przyjemnie.

    Nie wiem co z naszym Rumakiem 🙁 Wysłałam SMS-a i… cisza…

  13. Quackie pisze:

    Senatorze!

  14. Incitatus pisze:

    Wiecie co, jednak ludzie twierdzący że ja jestem stuknięty mają rację!: (
    Wczoraj na noc włączyłem sobie telefon do naładowania. Prawidłowo, jak instrukcja nakazuje! Naładował się do pełna, a nawet chyba jeszcze bardziej! Odłączyłem dziada rano, ładowarkę schowałem, telefon na stół, żeby mieć go na oku i uchu, no i fajnie.
    Przed dziesiątą przylata mnie syn i gwałtem ciągnie do lasu, do zaprzyjaźnionego gajowego u którego kupujemy co jakiś czas owieczkę coby z niej pieczonego barana zrobić. Facet raz hodowlę prowadzi, raz likwiduje, ale akurat teraz ma i Grzegorz się z nim umówił! Ja mam jechać odpoczywać w cieniu borów głębokich to mi upał straszny nie będzie, a on wszystkiego dopilnuje boć zwirza utłuc i oskórować trzeba! Pomyślałem, że czemu nie…Pojadę! No to cienkie gacie na zadek, zgrzebna lniana koszulina na grzbiet, klucze w lewej kieszeni portek, portfel do tylnej, telefon do prawej i pojechalim!
    Ludzie, jak tam było cudownie, jak cieniście, lesiście chłodnawo i przyjemnie! I nawet nikt nie zadzwonił, co mnie nieco zdziwiło, bo zwykle ktoś tam do mnie się czasami dobija!
    Wracamy z barankiem w bagażniku, a tu na mnie Senatorowa z tym, no…z głośnym mówieniem wyskakuje! Że jak tak można, że ona nic nie wie, że nawet zadzwonić do mnie nie może żeby spytać gdzie przepadłem, bo nawet telefonu nie wziąłem! Że Grzegorz też nic nikomu nie powiedział i wziął sobie i zniknął, a tam żona i dziatki drobne w rozpaczy!!….On jakoś wcale telefonu – okazuje się – nie wziął. Ten upał wszystkim na mózgi pada!! Przeczekałem pierwszy impet, spokojnie wyjmuję z kieszeni telefon i pytam:
    – Co to jest?
    – Stara Nokia!
    – No i..?
    – Przecież ty teraz Samsunga używasz!!
    Hmmmm…Parę dni temu zepsuł mi się telefon…Mam wiarygodnego świadka!! Stareńki, nie ma co naprawiać. Nokia mu było! Dali mnie dość nowego Samsunga ale bez tego ślizgacza co to trza palec ślinić żeby coś jeździło i wsadziwszy doń swoją kartę począłem go używać!
    Przed nocą jakoś tak przypadkiem wpadł mi w łapy stary aparat i, okazuje się, tego-m soczyście naładował! Śpieszyłem się poganiany przez syna i odruchowo ten stary z zadawninego nawyku wziąłem ze sobą!
    Rzeczywiście jest zepsuty! Choć naładowany na maksa nie zadzwonił ani razu!!: )))

    • Quackie pisze:

      A my akurat mamy dokładnie odwrotną sytuację. Najjuniorowi, jak pewnie Wyspiarze pamiętają, temperament się zrobił całkiem wybuchowy, więc jak poprzednia komórka (mały smartfon Samsunga) zaczęła mu nawalać, to najpierw ją dawaliśmy do naprawy, a potem się okazało, że Najjunior w przystępach złego humoru się na niej wyładowywał – a to o ścianę, a to ją kąsał (pan w serwisie, zdziwiony: „Państwo macie psa?!?”) i w efekcie został bez komórki zupełnie. To wyciągnąłem z czeluści taką starą komórkę Sony, jeszcze sprzed fuzji z Ericssonem, z 2001 roku, mała, zgrabna, dość wygodna, rozmawiać się przez nią porozmawia, SMSy odbierze i wyśle – i git, mnie do kontaktów z Najjuniorem wystarczy. Tyle że jemu już nie, bo to obciach straszny i poruta pokazać się wśród dzieciaków z taką zabytkową komórką, co to nie ma ekranu dotykowego, aparatu foto, na Internet się przez nią nie wejdzie, kolorów na wyświetlaczu nie uświadczy… Zaczął jej demonstracyjnie zapominać z domu, z czego kilka razy wynikła sytuacja nieciekawa, że się nie dało do niego dodzwonić i czegoś tam ustalić i dopytać. Właśnie czekamy na lepszą komórkę, zamówioną, a ta stara leży odłogiem…

      • Incitatus pisze:

        Quacku, a ja mam jeszcze to cudeńko!

        Mieliśmy takie trzy. Jeden Michał, jeden Senatorowa, jeden ja. Mój i Michała gdzieś diabli wzięli, ale żony ocalał, a że ona raczej niczego nie niszczy aparacik wygląda jak funkel nówka! Wsadzę kartę i znowu będę miał „telefon prezesów”
        On ze stali, ma drugą baterią wmontowaną na stałe w elegancki skórzany futerał, połączenie obu baterii następuje automatycznie i maszynka trzyma prąd aż miło!! Przez wielu, choć pochodzi gdzieś tak z 2006 czy 2007 r. uważany jest za super model. Przez młodzież za obciach!: )
        Tu masz jego parametry techniczne:
        http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.mgsm.pl/pl/katalog/samsung/sghp300/
        Cena obecnie od 1500 zł do 2500 zł, choc znalazłem w necie i za 3000.
        Antyk już, ale jaki!: )

    • Bożena pisze:

      Wszystko może się zdarzyć w taki upał, Senatorze… 🙄

      • Bożena pisze:

        A ten nowy, który Najjunior dostanie, po pewnym czasie potraktuje jak Samsunga… Nie chcę krakać, ale jeśli nie szanuje się tego co się ma… W końcu i nowy może się znudzić…

        • Quackie pisze:

          No nie wiem. Być może, aczkolwiek ma zapowiedziane, że jak wykończy tego nowego fona, to nie dostanie następnego fafuśnego, tylko będzie sobie musiał radzić z taką komórką, jaką my mu przydzielimy – choćby była stara, z tradycyjną klawiaturą i monochromatycznym wyświetlaczem. A jeżeli odmówi używania takiego starocia, to się jakieś sankcje wprowadzi – dzień bez komórki dniem bez komputera albo coś. W końcu jest to część logistyki rodzinnej i bezpieczeństwa, że dziecko jest dostępne pod komórką, więc nie może być tak, że kręci nosem na starocia i wspomniane logistyka i bezpieczeństwo na tym cierpią.

          • Bożena pisze:

            Oby było jak mówisz. A jeśli chodzi o bezpieczeństwo – kiedyś nie było komórek i jakoś nikt nie czuł się zagrożony. Czy życie stało się bardziej niebezpieczne? Czy to raczej nie chodzi o wygodę? To nie znaczy, że jestem anty, sama mam komórkę już kilkanaście lat, ale do dobrego człowiek łatwo się przyzwyczaja. Czy ktoś może sobie wyobrazić naszą egzystencję bez żadnego telefonu? Thinking

            • Quackie pisze:

              Oczywiście, że chodzi o wygodę, np. umawiamy się, że ze szkoły Junior nie idzie prosto do domu, tylko umówi się z nami w sklepie, gdzie chcemy mu nabyć nowe buty (kwestia przymierzenia). Albo że sam załatwi nam coś po drodze do domu. No i bezpieczeństwo też, w sensie że gdyby ktokolwiek próbował zrobić dziecku krzywdę, to szanse dziecka, mającego pod ręką narzędzie komunikacji z rodzicem, rosną.

            • Incitatus pisze:

              : ) Ja mogę!
              A Ty potrafisz sobie wyobrazić czytanie i w ogóle wykonywanie wszelkich czynności przy naftowej lampie? Ja nie muszę sobie wyobrażać, ja to doskonale pamiętam!

              • Bożena pisze:

                Lampy naftowej nie znałam, ale lampę gazową krótki okres mieliśmy. Tylko już nie pamiętam jak ona działała, bo dzieckiem niewielkim byłam… Musiałabym spytać starszej siostry, czy ona pamięta…

                • Incitatus pisze:

                  Gazowa ma taką specjalną koszulkę, najpierw ją się wyżarza, a później ona już pod wpływem płomienia gazowego palnika świeci. Ja mam taką nakręcaną na turystyczną butlę. Nocą na rybach daje wspaniale jasne światło!

              • misiekpancerny pisze:

                Ja tam lubię swoja Nokię N95, ma wszystko to co lubię, a przede wszystkim normalna klawiaturę, a nie smyraną, mój operator ze skóry wyłazi, żeby mi wcisnąć sam szczyt mody smartfonów, nawet przetestowałem kilka, nowa Nokia 920 mnie zaskoczyła ładowaniem, bo zamiast wtyczkę w dziurkę, się ją kładzie po prostu na takiej podstawce, ładowanie indukcyjne, ludzie !!! Te inne też fajne, ale ja mam za mało czucia w paluszkach i nigdy nie trafiam w te smyrane klawiszki, a dużo piszę, więc na razie pozostanę przy swojej Nokii 🙂

      • Incitatus pisze:

        Ano, czysta wariacja! Ale w liściastym lesie było wspaniale!: ) Rozstawili mnie leżak i tak sobie tylko siedziałem! Pleasure

  15. Incitatus pisze:

    No, czas brać się za bejcowanie baranka!

  16. Alla pisze:

    Ależ piękny wieczór 😀
    Spokojnej nocy.. i dobranoc.

  17. Incitatus pisze:

    Baran się kisi!
    Dobranoc: )))

    • korab1 pisze:

      Dobry Wieczór :)) Wróciłem z długiego spaceru z pieskiem, ludzie !!! Lipy zakwitły dzisiaj, zapach wręcz unosi w powietrze. Nawet akacje nie pachną tak cudownie :)))

    • misiekpancerny pisze:

      Zrób zdjęcia przed konsumpcją Senatorze, chociaż wzrok nakarmię:)

  18. Quackie pisze:

    Dobranoc! Snów słodkich jak truskawkowy koktajl mleczny, albo wata cukrowa. Czyli – po angielsku – „cukrowe myszy”, chociaż sam nie wiem, co to ma wspólnego z myszami. Ale skoro się pojawiły wyżej – niech będą:

  19. Wiedźma pisze:

    Zaraz się dowiem co u Jaśminki…. 🙂

  20. Wiedźma pisze:

    Podobno jutro będzie miała net… oby. Maszt przekaźnikowy zdechł i naprawiają… trzymajmy kciuki, żeby się udało! OkOk

  21. Wiedźma pisze:

    Ponownie przekazuję pozdrowienia od Pachnącej….. Serducho

  22. Wiedźma pisze:

    Wiatr się zerwał, coś błyska za oknem…. a burza przejdzie z pewnością bokiem. Dobranoc….

    • misiekpancerny pisze:

      Wiersz na dobranoc 🙂 🙂
      „Mroczny Hymn” Wiliam Blake

      Na nocnym niebie chmury się kłębią.
      Noc mnie ogarnia, pieści swą głębią.
      Podmuchy wiatru liśćmi targają,
      Szeleszczą, huczą, zawodzą, grają…
      Chłód mnie przenika do szpiku kości…
      Ciemność rozgrzewa – kocham Ciemności…

      Na horyzoncie widać tańczące
      Rozbłyski burzę obwieszczające.
      W nich aura strachu i moc miłości…
      Energia cierpień, czar namiętności…
      Północ minęła już bez wątpienia…
      w przestrzeń kosmiczną Twego imienia

      dźwięk się unosi… Między światami
      mknie bym mógł w końcu złączyć się z Wami…

      Ma mroczna dusza metamorfuje
      Odczuwam rozkosz, cierpienie czuję…
      Tańczyłem z życiem, uczyłem dzieci …
      Teraz odchodzę w objęcia śmierci…
      Życie dać śmierci – to jest pokusa
      W krwawych pieszczotach tchnąć w Sukkubusa

      Wszystko! by złączyć się z zaświatami,
      by tam się wreszcie zjednoczyć z Wami…

      Natura wyje – świat w dysharmonii
      W rytm grzmotów wznoszę mroczny hymn do nich
      Wyście bogami… Wyście diabłami…
      Nas chcecie dobrych, lecz Wy źli sami!!!
      Grzmot mnie porywa – lecę do góry
      Ja – czarny piorun przebijam chmury

      mknie moja dusza między światami
      W stronę Syriusza – spotkać się z Wami…

  23. Tetryk56 pisze:

    No to z rana zapraszam na kolejny spacer po Dublinie 🙂

Skomentuj Quackie Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)