Gdzieś daleko nad kurhanem
Dziki koń zatrzymał się
Czy z wieczora, czy nad ranem
Silny wiatr mu grzywę rwie.
Piękny koniu, dziki koniu
Czemu patrzysz w siną dal?
Tego wichru nie dogonisz,
Niech ci go nie będzie żal.
Pędzi koń jak oszalały
Kopytami ziemię rwie…
Hej! Rumaku piękny, biały!
Zabierz z sobą także mnie!

Mój kochany towarzysz
Ludzie! Chyba mi odbiło!
Nawet się mi to nie śniło,
Że na późne lata moje
Będziemy razem – we dwoje!
Spotkałam go na spacerze –
Jeszcze dotąd w to nie wierzę!!
Dostrzegłam bliską ławeczkę,
Więc usiadłam na chwileczkę.
Spoglądałam nań z daleka
Myśląc, że na kogoś czeka.
Nagle w moją stronę spojrzał…
Jakie szczęście, że mnie dojrzał!
Podszedł wolno i nieśmiało
( Czyżby mi się przewidziało? )
Spojrzał prosto w moje oczy…
Ach, jakiż on jest uroczy!
Później usiadł przy mnie blisko…
Jakie to jest piękne psisko!
Więc go zabrałam do domu
I nie oddam już nikomu!






Ostrzegałam!!! Tę drugą rymowankę już komuś z Was zaprezentowałam, ale inni chyba jej nie znają. Większość moich wierszydeł jest raczej niezbyt wesoła, więc pokazuję Wam tylko te dwa z nadzieją, że nie będziecie rysować sobie kółek na czole.
A teraz uciekam. Wszelkie słowa krytyki przeczytam wieczorem gdy wrócę
Brawo! Wiersz o późnej miłości bardzo mi się spodobał. Kawaleryjski jest nieco bardziej abstrakcyjny.

Dziękuję Tetryku, dodałeś mi odwagi…
A w ogóle, to z wrażenia się nie przywitałem.
Dobre popołudnie!
Na koniach się nie znam, ale drugi wiersz mi się bardzo podoba. Jest nieco kernowski (tj. w stylu Ludwika Jerzego Kerna), chociaż nie tak znowu do końca. Puenta w każdym razie zacna 🙂
Więc i ja się jeszcze raz przywitam na dobre popołudnie. Jeśli Wasze słowa są szczere, to bardzo za nie dziękuję i do zobaczenia wieczorem
Dzień dobry 🙂 Cieszę się, że się odważyłaś Bożenko, drugi wiersz już znałem, a pierwszy mi się też podoba jest taki ekspresyjny, dzikość, swoboda i tęsknota 🙂
Wszakże koń powinien być wrony!
O!!

Piękny
Śliczny, ale wrony nie pasowałby mi do rymu 😉
A pies, czyż nie jest piękny?
Dobry wieczór: ))
A mnie podobają się oba!
Swoją drogą trzeba przyznać, że kurhany mają nieodpartą moc. Najwięcej znaleźć ich można na terenach stepowych, a więc z natury płaskich. Tęsknota za górami czy potwierdzenie teorii migracji ludności indoeuropejskiej? Ciekawe, że nawet w Macedonii kurhany spotykamy na równinie, choćby te słynne w Ajgaj!
A niemniej słynny Kurhan Mamaja w Stalingradzie ponoć nigdy kurhanem nie był. Ot, zwykłe wzgórze i tyle….
Ale fajniej jest mieć legendę, czyż nie?
Fajniej, tym bardziej, że ma pod nim spoczywać tatarski wódz Mamaj, a Tatarzy dobrze Rusi za skórę zaleźli…Wspominając te parszywieńkie czasy miło mieć pod ręką grobowiec wroga…: )
Czyżby w celu, hm, zbezczeszczenia?
To też trzeba pod uwagę brać, ale chyba jedynie w pierwszych latach po pochówku, gdy pamięć czynów niecnoty jeszcze świeża! Później chyba nadchodzi czas cichego zadowolenia, że mamy tu draba na zawsze, nasz ci on i nigdzie już nie umknie:)
…no i nasze miasto będzie wymieniane jako to, na którym sobie drań zęby połamał – w przenośni lub nawet dosłownie.
Co nam chwały przysporzy i dla innych będzie ostrzeżeniem!
Zawsze znajdzie się kundel, czerpiący satysfakcję z możliwości bezkarnego obsikania…
Ktoś powiedział – „Na martwego lwa i pchła nogę podnosi”….
A to przy okazji.
A każda okazja jest dobra…
A to ilustracja do pierwszego wiersza (z uwzględnieniem eksperckich uwag Senatora):
„Szał”! Autor Pan Podkowiński!: ))
PS Ja tam się koniowi nie dziwię, że się wściekł, czyli inaczej mówiąc oszalał ze złości! Żadnego siodła, uprzęży, kantara i wędzidła, step szeroki się otwiera tylko gnać i gnać, a tu jakaś goła baba grzywy się czepiła i po grzbiecie łazi!! Nu, prosto szał!!
Do tego ryża i blada jak trup dla kontrastu, psuje baba obraz 🙂 A pełny tytuł to „Szał uniesień” jeśli dobrze pamiętam 🙂 🙂
w oryginale trochę inaczej to wygląda .. zwłaszcza ta ruda namiętna 🙂
Przysięgam, że to nie ja, chociaż chciałam by mnie zabrał… 🙂
Wieczór dobry 😀 Brawo Bożenko! Szóstka za odwagę!!
Mnie się oba podobają. Kiedyś i ja znajdę swoją późną miłość, może i przy ławeczce i niech by mnie nawet obszczekał 😀
Lubię czworonogi.
Iiiihahahahhaaaa!!!: ))))
A Ten czyjego pędzla, bo nie pana Władysława 😀
Lady Godiva, John Collier
O!
Znam legendę, a wujek Google pomógł!: )))
ładna lady … i ofiarna 🙂
A te psiaczki bardzo lubią kury sąsiadów 😀

Cóś jakby Misiek? za młodu?
Też lubił kurki???
Raczej kwoczki 🙂
a ja myślałam, że harpie….
To jest chińska rasa chow chow. Piękne psy…
Moja siostra go miała, był z niego niezły gagatek 😀
Czau czau 😀
i mają czarne języki 🙂
Coś czarciego 😀
Zachłysnęłam się wiosną i padam.. na buźkę.. Bez szału 😀
Dobrej nocy 😀
Dobranoc: )))
Dobry wieczór 🙂 Właśnie wróciłam do domu i z pewną dozą nieśmiałości zajrzałam na Wyspę,a tu miła niespodzianka. Zamiast krytyki pochwały a do tego taka ożywiona dyskusja na temat. Żałuję, że nie mogłam brać w niej udziału. Ale jutro ją sobie odbiję. Teraz jednak jestem wykończona, więc powiem dobranoc i idę spać.
Ten goronc mnie wykończy, a jutro ma być cieplej
Miśku, rozepnij futro!
Tetryku, jest ne tylko ciepło, ale i parno…też bym rozpięła futro, gdybym je miała. A forsycje już pożółkły…śpieszno im:)
Brawo Bożenko ! 🙂 dwa różne wiersze, a oba pełne emocji ! Ten drugi jest taki ciepły, że aż ” fanciszkański”.
Dobranoc, dobranoc…

Dobranoc. Snów – malowniczych. A jutro kciuki za panią J.
To i ja dobranoc 🙂
A kciuki – oczywista!
Dzień dobry 🙂 Dziś już czwartek i chyba najcieplejszy dzień w tym roku jak dotąd.
Dzień dobry: )))
Miśku się nam tęgo spoci, grubas jeden!!: )
Bo mu za gorąco. Ale po co paraduje w futrze 😆
Stanowczo musi mniej jadać! I piwska pijać!: ))
to się nazywa ” mięsień
piwny”…
Dobre, nie wiedziałam…
Co to jest napisane tam, w tym dolnym prawym rogu??: ))
Tego się nie czyta…
Albo „pierś bosmańska”!: )
A wiatr zimny piź…. No, powiedźmy wieje 😀 Dzień dobry Bożenko 😀
Witaj Skowronku 🙂 Jeszcze nie wychodziłam z domu, ale przez okno widzę piękne słonko 🙂
Dzień dobry: ))) Kciuki trzymam!
Dzień dobry 🙂
Dzień dobry Panie Senatorze 😀 Ja oba dwa 😀
Można wiedzieć po co??: ))
Dzień dobry??? Nie wiem czy dobry, bo samochód nie odpalił 🙁
Witaj Skowronku… całkiem się znarowił ?
Zdaje mi się, że się z Panią, Madame, nie przywitałem. Proszę wybaczyć: )
Dzień dobry: )))
Jak Jankowi od Kaźmierczaków kiedyś motur odpalił, to sfajczyły się młyn i piekarnia!: (
Dzień dobry ! 🙂 czego nie wiem o trzymaniu kciuków za panią J. ?
Dzień dobry. Sugerowała wczoraj, żeby trzymać, to trzymam…
Witaj Kwaku ! To ja też trzymam….:)
Wybaczcie, ale nie kojarzę. Pewnie coś przeoczyłam. Co to za Pani J ? Muszę wiedzieć za kogo mam trzymać kciuki
Może już mnie dopada ten Niemiec, ale wydawało mi się, że wczoraj Jasmine wspominała o trzymaniu za nią dzisiaj kciuków?
No, owszem. Zapomniała jedynie powiedzieć z jakiej przyczyny magicznej pomocy potrzebuje!
Dlatego przeoczyłam. To na pewno mnie dopada ten Niemiec…
Bardzo ciepło i pochmurno… popada coś czy jednak obiecywana burza ?
U mnie jasne słonko się śmieje całym niebem
Bardzo go nam brakowało, więc niech nadrabia za te szare , zimne dni 🙂
Tutaj już 16 stopni, a ma być dzisiaj 24. Upał
Dzień dobry wszem i wobec. Tutaj pięknie, aczkolwiek po południu zapowiadają pierwsze tegoroczne burze. Opony w każdym razie mamy już letnie!
Witaj Quacku 🙂 Pierwsze burze już ponoć miejscami przeszły
O, a gdzie? Wiesz może?
Dokładnie nie wiem, ale chyba na wschodzie.
Znalazłam.
To było w Warszawie 13 kwietnia.
Oo, dziękuję. Bardzo stosownie, trzynastego. Chociaż to już chwilę temu…
Zgadza się, ale następna już nie będzie pierwsza. Chyba że liczyć regionalnie
Dzień dobry. U mnie była i poszła do Tetryka. Meldował, że doszła!!
Aha, czyli od zachodu idą. To w takim razie zanim do nas dojdzie, powinna się zjawić u Wiedźmy? Hop hop, Wiedźminko, daj znać, jakby się błyskało!
Szły!! To było parę dni temu! Chyba akurat w ten łykend, na który się gdzieś wybrałeś.
Och, nie ma żadnej tajemnicy. Do Kielc, do Rodziców.
Własnie przed chwilą mówili w TV, że od zachodu idą burze. Mają być też na wybrzeżu.
mnie też ominęło. Kwaku 🙂
No dobra, trzymamy kciuki za Jasminkę, ale w jakiej intencji, co Ona, egzamin na prawo jazdy zdaje??: )
Och, Senatorze, nie wiem, jak Ty, ale ja mogę trzymać, nie znając szczegółów, ufając, że po fakcie wszystkiego się dowiemy (a nawet gdyby nie, to i tak mogę trzymać). To jest dla mnie część uroku Wyspy.
Faktem jest, że też tak samo trzymam!
Ale mnie ciekawość zżera!!!!!
Też 3mam kciuki, ale w dalszym ciągu nie wiem za co. Myślę, że wkrótce się dowiemy.
Ha, nie wiem, jak u Wiedźmy, ale u mnie od zachodu widać granatowe chmury. Gdybym się nie odzywał, tzn. że zaczęła się burza i wyłączyłem prewencyjnie komputer!
Tu się na nic nie zanosi. A tak lubię burzę… 🙁
Dzień dobry się z państwem (póki co, słonecznie 😉 )
U mnie też. Ale gdzie cała reszta?
Cicho tu jak w rodzinnym grobowcu 🙁
Bolą mnie palce!!
I w sobie mnie cóś drzuźni. Już nawet nie wspomnę, że mnie tyż jakoś pod ziobrem ziuka!: ((
Oj, współczuję Senatorze
Może zbyt często bijesz się sam ze sobą? Lepiej pójść ze swoim drugim ja na stosowne dwa piwa…

Popieram
A może szampana?
Kiedy nawet tego mi nie wolno!!: ((
Jak nie wolno to prędko… 😆
Tylko nam się nie rozchoruj Rumaku kochany.
Dobry wieczór :-))) To jak Ty żyjesz,kiedy masz takie ograniczenia ? Na samych prochach ? Nie wierzę .Poszukaj Senatorze pana doktora,który wyznaje zasadę,ze wszystko pite w miarę służy Twojemu zdrowiu i masz problem z głowy. Pan doktór kazał,czy polecił i nie ma dyskusji. Lekarze też ludzie.Dzisiaj,kiedy chciałem zamówić wizytę u pana doktora,który mnie leczy,dowiedziałem się,że juz nie pracuje, bo zmarł w ubiegłym miesiącu.Mam pecha,bo lubiłem Go,za nieograniczony optymizm do otaczającego nas świata. Szkoda,muszę znów szukać opiekuna mojego serca.
Lepiej poszukaj opiekunki. Można się poradzić i przytulić gdy serce boli…
Jak to mam zrobić,kiedy w kardiologii prawie sami panowie doktorzy ??
No to masz problem bo nie masz wyboru…
Ale zdarzają się też tacy… przytulni…. 😉
Wątpię żeby Maxiu w nich gustował 😆 Z pewnością woli nieprzytulnych. Maxiu, co powiesz na ten temat?
Masz rację. Wolę nieprzytulnych arogantów z którymi można sobie dać po mordzie,bez buziaczków.
Maxiu… a nie lepiej strzelić po jednym 🙂
wcale niefajnie… Senatorze nie daj się !
No i guzik, zanosiło się tak intensywnie na burzę, a rozeszło się po kościach.
Jeszcze może wrócić w nocy 🙂
U mnie raczej nie… księżyc na niebie i gwiazdy 🙂
Nie zapominaj też i o prawie moralnym…
Dobranoc, snów spokojnych, a nieprzerywanych burzami (chyba że ktoś lubi!). Te kciuki to już można puścić? Jasmine?!?
Jasminka się dziś nie pokazała… Wczoraj chciała byśmy trzymali kciuki i nie powiedziała dlaczego… Zaczyna mnie to niepokoić…
Ale się zasiedziałam

Dobranoc
Witam wieczorową porą, na chwilę, bom zmęczona troszeczkę i w nie najlepszym nastroju. 🙂
Tym bardziej, że nie znaliście powodu. 
Dziękuję za trzymanie kciuków.
Dopiero teraz, bo wróciłam późno i padnięta na nos. W skrócie. Chodzi o zmianę dostawczy internetowego. Nic nie załatwiłam prawie. Za dużo gadania, oszczędzę Wam zatem szczegółów.
Poza tym dzień był prawdziwie letni, bez deszczu, za to gorąco i rodzinnie, bo odwiedziłam siostrę, dawno nie widzianą. Dlatego tak późny powrót. 🙂
Dobranoc Kochani i do jutra.
Dobry wieczór ! ani burzy, ani deszczu… widać na mój pólnocny zachód nie dotarła…. za to jutro ma byc chłodniej, co wcale mnie nie martwi:)
Jakoś ostatnio zdążam tylko na zapalanie lampki… może weekend będzie spokojniejszy? Oby
Juz zapalona…. dobranoc 🙂

Dobranoc! i spokojnych snów 🙂
Romantycznych snów 🙂
Witam wieczorową porą
Lepiej nie tęsknijcie do burzy. U mnie wczoraj cały dzień biegały deszcze, waliły pioruny… W nocy oberwała się chmura i nad ranem obudził mnie mąż okrzykiem, że mamy wodę w piwnicy… po kostki. A tam stoją nasze wszystkie komputery… i nie tylko. Dobrze, że te komputery nie stoją bezpośrednio na podłodze, bo mają nóżki i nie namokły. Ale modem od internetu był pod wodą… Małżonek próbował wylać z niego wodę, i wysuszyć. Zgasło światło… Za oknem nadal szalał żywioł, a wiatr giął drzewa do ziemi… Była 6 rano…
ale dobrze, że chociaż mam internet 
Prąd włączyli o 12:15. Modemu nie dało się uratować i małżonek pojechał do firmy, z której mamy internet i wymienili mu bezpłatnie na nowy. Do pracy nie pojechałam i to nie ze względu na zalaną piwnicę. Nie mogłam po prostu wyjechać z parkingu. Na ulicy stały samochody, które nie miały jak jechać, bo duża część ulic została zamknięta. Taka sytuacja trwała prawie do południa…
Moja sąsiadka, która wychodzi do pracy ok. 6:30, wróciła do domu po godzinie kluczenia… do pracy nie dojechała… Sąsiad wracał z nocnej zmiany… Zwykle zajmuje mu to ok. 20 minut, dziś jechał 1,5 godz… Syn wybierał się do pracy na 13… I też nie wiedział czy dojedzie. Zwykle jedzie do pracy ok. 10 minut… ale dziś!!!
Mamy w piwnicy Sajgon… Woda niby wylana i podłoga wytarta, ale w pomieszczeniu, gdzie są komputery mamy położoną podłogę… Całe szczęście nie drewno, ale takie panele. Pod nimi jest gąbka… Nie wiem jak długo to będzie schło… W części gospodarczej nie mamy takiej podłogi, ale zamokły nam różne rzeczy… między innymi namiot i taki różny sprzęt turystyczny. Jak na razie nie mam gdzie tego suszyć… A na podwórko przecież nie wyniosę… Chociaż dywan i chodniki wyniosłam… i tak mokre…
Krótko mówiąc jestem padnięta
Witaj Mirelko…a ja pisałam o romantycznych snach… jak na złość
Spokojnej nocy Wam życzę
A tym, którzy lubią burze, to niech będą, ale delikatne, nie takie jak u mnie
Słyszę, że znowu grzmi i pada… no cóż… dawno nie padało…
A tak w ogóle dość tych smutków
Jak i całego weekendu!!!! 
Miłego dnia Wam życzę
Witam:)))
Nasza TV pokazuje Chicagówek. Ładnie to nie wygląda.
Oczywiście, że ładnie to nie wygląda, bo mnie nie pokazali
Nie wiem jak mogli… 
Może zbyt nisko trzymali kamery?: )))
Ale chyba sama przyznasz, że miasteczko zostało ładnie umyte…
Dzień dobry 🙂 U Mireczki była burza, a do mnie chyba nareszcie idzie. A chciałam dzisiaj myć okna… Ale pocieszam się, że mi takie „atrakcje” nie grożą jak u Mireczki
Dzień dobry: )))
Okna nie zając i nie uciekną
Jeszcze zdążysz je umyć
Ja tam na atrakcje nie narzekam
Wylewając wodę z piwnicy i brodząc po kostki w wodzie wymoczyłam przynajmniej porządnie nogi
Szkoda tylko, że ta woda była taka zimna… i niekoniecznie taka czysta… Musiałam potem te nogi jeszcze umyć
Ale wymoczone już były 
Częste mycie skraca życie, wiesz??: ))
Dzień dobry: )))
U mnie nocą przeszedł deszczyk cieplutki i cichy. Jak prawdziwą wiosną!: )
Dzień dobry
Nie ma to jak cichy i cieplutki deszczyk
Miłego i słonecznego dnia życzę 
Śpij dobrze Mireczko, należy Ci się po tych „atrakcjach”.
Witaj Senatorze 🙂 U mnie jak na razie ani kropelki…
Witaj: )))
Bo to se trza zasłużyć! Postem i umartwianiem!: ))
Przecie poszczę! Jem suchy chleb z suchą kiełbasą
Mało! Wodę źródlaną jeszcze trzeba pić. Bez tego się nie liczy!
Racja, zapomniałam o wodzie
Właśnie!! I teraz musisz wiaderkiem wiaderkiem!!
Z tym będzie gorzej, bo mam wodę zamkniętą. Jest jakaś przeróbka czy cóś… I moje plany na dzisiaj diabli wzięli 🙁
Cześć Bożenko ! Nie martw się, wodę trzeba oszczędzać…. zwłaszcza żródlaną 🙂
Ha ha, już włączyli i w dodatku nie pada, mogę się wziąć za okna… Do zobaczenia się z Wami
Witaj Senatorze… a jak się umartwiałeś ?
Witam: )))
Se odejmowałem od ust! Co chude, to won! co tłuste, to łyk….. dla umartwienia!
Hej! Górol ci jo, górol… dyscyk mnie wykąpoł, hej! wykołysoł wiater… 😀
O! Przestało lać, a trawka zazieleniła się soczyście 😀
A teraz do pracy.., trza dudki zarabiać!! 😀
Witam: ))) „Praca uszlachetnia” – twierdzi jedno z powiedzonek!
Lenistwo nie?? Witam Pana 😀
Witaj Skowronku… autko juz grzeczne ?
Witaj Wiedźminko 😀 Grzeczne, dopóki go ja nie wnerwię
Dzień dobry. No i jednak padało w nocy, bez efektów światło i dźwięk. A od rana pyzate słońce.
Dzień dobry. Efekta ponoć jeszcze mają być!
O! Może w końcu się doczekamy…
„Moja odpowiedź na kryzys:
– jadam spleśniały ser
– pijam tylko stare wina
– jeżdżę samochodem bez dachu…
Na czym jeszcze powinienem oszczędzać?”
Na brylantach! Jeden wielki zamiast kilku malutkich!
To powyżej a’propos umartwiania się.
Witam cichcem 😉
Dlaczego cichcem? Nie słyszałam Cię…
Nie wiem jak jeszcze by się można umartwiać. Chmury były i się rozmyły. Pogoda nijaka i nie wiem czy będzie padać czy nie. Wieczorem szła burza i też tu nie doszła
Witaj ! Lazur zamiast gorgonzoli Tetryku ?
żeby było oszczędnie ?
Namierzony!!!
Witaj 😀
Dzień dobry :)Pogoda spadła o 10 stopni i wreszcie da się żyć, ale żeby deszcz popadał to muszę chyba umyć samochód, kurzy się niemiłosiernie 🙂
Dzień dobry Miśku ! Koniecznie umyj autko… w ramach altruistycznych odruchów
Cześć: )))
Pierwszy raz po zimie? Umyj, umyj, sól wypłuczesz!!
Cześć 🙂 No pierwszy, miałem nadzieję, że te zapowiadane od kilku dni burze i ulewy mnie wyręczą, ale coś się nie zanosi, ale jak tylko umyję auto, to na bank zacznie lać :))
Ja swego prawie nie poznałem po umyciu z zimowego brudku. Wiedziałem, że mam lakier czarna perła, ale żeby aż tak czarny był, a nie szary??: )))
To sól wtapia się w lakier drobnym szarym pyłem 🙂
Dzień dobry ! Współczuję Mirelko… kosztownie Ci wyszło to moczenie nóg…
i niech się na tym jednorazowym skończy !
Nie padało i nie pada, za to wieje i kurzy 🙁 A zielono coraz bardziej !
Dzień dobry: )))
W oczach wszystko zielenieje, aż człowiekowi od razu przyjemniej!: )
To takie przyjemne jak w oczach zielenieje? Pytam bo u mnie nigdy nie zieleniało w oczach, kiedyś mi się tylko gwiazdy pokazały…
Gwiazdy też są niezłe, szczególnie w biały dzień!: )))
Przyjemnie zielenieje w oczach, kiedy się dulary liczy 🙂
Tyz prowda.
Cześć Misiu : Powiedz mi Pancerny co mam zrobić ze skórą wilka..Kneż coś mamrotał o obdarciu, to z nudów wilka obsmyczyłem i dołączyłem do kolekcji z borsukiem,którego w realu obrałem jesienią ubiegłego roku. Wilcza skóra jest mało warta,ale liczy się sztuka ,nieprawdaż ???
To już Waść Wilka złupił ze skóry ? Ledwie się człekozwierz obejrzy, a już mu zdobycz obłupią do gołki 🙂 🙂
Pojęcia nie mam co z wilczą skórą można, widziałem kiedyś futro z polarnych wilków, ale to się chyba nada jedynie na wycieraczkę 🙂
Po obdarciu ze skóry,wilk jakby się ożywił. Zostawiłem go na golasa, może odrośnie mu futro bogatsze w fakturę zewnętrzną ?? Może Kneż coś wymyśli dla człekozwierza bez futra ??
Pewnie przed odarciem było mu za gorąco. Nie zdążył się przyzwyczaić do plusowych temperatur 😆
Dzień niech będzie dobry. Dla wszystkich.
Współczuję Mireczko
Jakiś czas temu przeżyłam coś podobnego. Tylko, że… Prąda zwróciło nam po tygodniu.
Ale ja ze wsi jestem, to pewnie dlatego nie zasłużyłam na wcześniej. 
Witaj: )))
Najpewniej dlatego…: ))
Wiedziałam.
A poza tym ZNOWU rozłączyło mnie z super netem. Miastowym, mającym do wyboru, do koloru, moje problemy mogą wydać się śmieszne, ale jeśli nie uda mi się rozstać z Multimediami teraz a dopiero za rok, to się załamię. Dlatego prosiłam o trzymanie za mnie kciuków. 🙁
Trzymalim!!
Wiem co to marny net, miałem przecież kiedyś Neostradę, ale już od dawna korzystam z szerokopasmowego na kablu.
Ja podobnie, a co się wcześniej naszarpałem to moje, a w pracy mam mobilnego Playa i chwalę sobie, wcześniej miałem Orange i to była straszna porażka 🙁
Play się znacznie poprawił(a)
A poza tym WIOSNA całą gębą. Krokusy, szafirki, takie żółte co nie wiem jak się nazywają i drugije. Pączki na owocowych drzewkach puchną, pewnie za chwilę pękną. Z radości ofkoz.;) Słońca nie widać, być może będzie padało za chwilę, ale nic to, jak mawiał Mały Rycerz.
PS: Niechcący, jak zwykle, żeby to :!:, ale bluzgać nie będę, zainstalowało mi jakiś rosyjski Yandeks. Usunęłam (Dodaj usuń programy), wszystkie związane z tym śmieci też. Usunęłam z liskowych dodatków. Nic to nie dało. Ładuje mi się toto zamiast wujka Google. 🙁 Ktoś wie jak się tego definitywnie pozbyć ❓ Za rady: Sformatuj dysk, uprzejmie dziękuję.

Na moje nie czekaj. Może Tetryk??
Chyba tak. Próbowałem ostatnio pozbyć się Babylona, i guzik. Prawdopodobnie trzeba by pogrzebać w rejestrze, ale a) to mało bezpieczne, b) nie wiem, jak się to robi w nowszych systemach.
Ponad 13-letni komputer, Windows XP, lisek. Najnowsze to toto nie jest, ale dopóki działa, to nie wymienię. Nowe na dłużej potem wystarczy. 😆
W rejestrze już kiedyś grzebałam. Jakim cudem udało mi się potem postawić system, nie mam pojęcia do dziś. Wszyscy znajomi informatycy radzili żeby formatować. Tetryka jeszcze wtedy nie znałam. 🙂
Formatowanie dysku to ostateczna ostateczność, prawie każdy problem da się rozwiązać, piszę prawie, bo nie tak dawno pewna aktualizacja systemu wywaliła mi wszystko do góry nogami, a pomoc microsoftu, to jakaś kpina, do tego za pomoc każą sobie płacić, banda złodziei, narobili mi bigosu, a pomoc to 4.60 za minutę plus VAT, do tego zanim jakiś pacan raczy się odezwać, przez 10 minut wysłuchujemy durnych melodyjek, a licznik stuka, dawno się tak nie znerwiłem, guzik mi pomogli i musiałem sformatować dysk i wgrać system od nowa .
Zajęty bardzo ostatnio jest, dlatego ośmieliłam się napisać tu, coby nie zawracać Mu głowy ZNOWU. 🙁
Spróbuj po prostu Jaśminko zmienić stronę startową w przeglądarce i wywal to badziewie z dodatków przeglądarki, powinno pomóc, jeśli dalej będzie siedzieć na pasku, kliknij w strzałkę obok, powinna się rozwinąć lista, wybierz google i gotowe .:)
Z dodatków usunęłam, Miśku, napisałam o tym wyżej. Nadal mi wyskakuje. Zamiana strony startowej też nic nie daje.
No to pozostaje przeinstalować przeglądarkę, pobierz najnowszą wersję firefoxa, tylko nie beta i wywal starą, trochę uciążliwe jeśli masz dużo zakładek, ale powinno zadziałać, dziwi mnie, że nie da się zmienić strony startowej z tym się jeszcze nie spotkałem, musi to być jakiś wyjątkowo agresywny toolbar, sprawdź w dodaj usuń programy, czy nie zostało coś jeszcze, może pod inną nazwą, zwróć uwagę na hasło toolbar 🙂
Stronę startową da się zmienić, tylko, że to dziadostwo nie znika. 🙁 To nie toolbar, sprawdziłam. Zawsze sprawdzam, od dodaj-usuń zaczynam, nie zapominam też o wywalaniu pozostałych po tym śmieci. Poza tym, że jest i denerwuje samym byciem, nie zauważyłam innych atrakcji. Odkurzone, zdefragmentowane, NOD twierdzi, że wirusów i innych takich brak.

Dziękuję za rady Miśku.
Dziwne, Yandex to nic innego jak Ask toolbar, wywalałem to barachło ze 4 razy z dobrym skutkiem, mogę Ci napisać szczegółowo jak to wywalić z poziomu rejestru, ale boję się, żebyś nie narobiła sobie jeszcze większego bigosu, przeinstaluj przeglądarkę, to 10 minut roboty 🙂
Udało się, bez przeinstalowywania przeglądarki. 🙂 Zablokowałam w dodatkach Visual Bookmarks (co to i skąd się wzięło nie mam pojęcia) i Yandex przestał mnie wnerwiać. 😆
Raz jeszcze, żeby nie zaśmiecać piętro wyżej, dziękuję Miśku.
Zawsze do usług

To dla odmiany coś prostszego.
Szukam: Anna German – Piosenki Perskie (1971) [czwórka]
Melodie do tych piosenek ułożyła sama Anna German i śpiewała je przed laty na dworze samego szacha Iranu Rezy Pahlawiego.
Oprócz okładki nie mam nic, nawet listy utworów. Prawdopodobnie jest tam ta piosenka…
Pięterko skromne już jest nadbudowane…. zapraszam