Marian Załucki „Polak musi”
Jak sięgnąć pamięcią
w nasze dzieje stare,
raz ofiara na biednych –
raz biedni na ofiarę.
Słowem taka nasza już historiozofia,
że ciągle nas życie
przymusza do ofiar
i znikąd dyspensy
ni litości trochę…
Ot, weźmy alkohol.
Po prostu czyściochę:
Anglika to dławi, Francuza to dusi,
a Polak – musi.
Nawet gdy i jego
mierzi to i skręca,
to się dla swoich Rodaków poświęca,
bo tak nań popatrzą
inni Polonusi,
że Polak – musi.
Powiedzmy – z dziewczyną…
Pokoik maleńki.
Pokoik maleńki.
W pokoju dziewczyna
rozsnuwa swe wdzięki…
Anglicy na te rzeczy –
nieczuli i głusi,
a Polak – musi!
A Polak musi,
bo – bądźmy ściśli –
co sobie Polka o nim pomyśli?
Więc choć go nie bierze
uroda ni wiek,
przeciwnie – diabli go biorą,
honoru Polaka
Polak będzie strzegł.
I musi.
Jak pod Cecorą!
Potem narzuca mu się obowiązki,
czyli się znowu przymusza niemile,
żeby w małżeńskie
Polak wstąpił związki.
I Polak – musi.
I wstąpi.
Choć – na chwilę!
Na krótko… Bo jakżeż:
spokojnie tu usiedź,
gdy musisz musieć
i musieć,
i musieć!…
Stąd zawsze, gdy przymus
zaczynał ogromnieć,
to Polak – nie musiał…
Ha, musiał zapomnieć…
Nie widziałem szkiców, więc się ośmieliłem zmienić wycieraczkę 🙂
No i bardzo dobrze zrobiłeś!
Dobry wieczór ! Podoba mi się nowa wycieraczka Miśku ! 🙂 Załucki deklamował swoje wiersze w tak charakterystyczny sposób, że nawet czytając je po cichu – naśladuję jego intonację 🙂 Bo ja tak to „słyszę” ……..
Zapaliłam lampkę piętro niżej i zaanonsowałam, ze jest nowe pięterko 🙂
To się cieszę 🙂 Odrobiłem lekcje tym razem, żeby mnie Tetryk nie zaskoczył znowu z ukratka, wykonaniem paszczą z akompaniamentem, ale nie znalazłem :)))
Hihi, widzę że znów robię za Czarnego Luda!
Też myślę Miśku, że dobrze zrobiłeś zmieniając wycieraczkę
Jak wrażenia po koncercie? Czy lubi Pani Brahmsa?
Brahmsa lubię, podobała mi się IV Symfonia e-moll, a za to koncert skrzypcowy „Pamięci Anioła” Berga po prostu mnie zmęczył i skomentowałam go, że nic, tylko się powiesić:(
.. nie dość, że w znacznej części atonalne – to rozpaczliwie smutne to requiem dla młodej dziewczyny. Nie dorosłam do względnie współczesnej muzyki
Jednym słowem, nie wiadomo było, czy muzyk już gra, czy jeszcze stroi instrument 🙂
Technicznie to ta muzyka stawia spore wymagania….Pani skrzypaczka grała znakomicie, co z tego, gdy ta muzyka do mnie nijak nie trafiła
Prawdę mówiąc, to ja też nie dorosłam do tego typu muzyki. Dla mnie to nie jest muzyka…
Piętro niżej wrzuciłem Miralko link do kamerki pokazującej na żywo gniazdo Bielika Amerykańskiego z jednym młodym i siedzącego na jajach, biedakowi chyba zimno, bo śnieg go przyprószył 🙂
Widziałam Misiaczku, dzięki

Podobny link wrzucałam na Wyspie kilka wycieraczek wcześniej. Wtedy było tam tylko jedno jajko
Jeśli o to chodzi, ja się już dawno poddałem 🙁
Nie siedzisz na jajach? 🙂 🙂
To chyba zbyt ryzykowne…
Miałem na myśli muzykę nowoczesną, nie orły – odpowiedź była kierowana do Wiedźminki 😉
A tak w ogóle, to dzień dobry
Dzień dobry bardzo
Fajna ta wycieraczka Miśku 
Dzień dobry 🙂 A że Polak musi, to lecę do roboty 🙂 🙂
W sobotę też musisz?
A nawet gorzej, bo chcę 🙂

A, jeśli chcesz to co innego.
Chcesz musieć, czy musisz chcieć? 
Muszę chcieć 🙂
Witaj Miśku ! Czysta desperacja brzmi w Twoim ” muszę chcieć „…. a może to moja nadinterpretacja?
A powiadają, że musi to na Rusi, a w Polsce, jak kto chce
I co? Kłamią??
Dzień dobry Misiaczku
Mnie się zdaje, Skowronku, że Pracusie tak lubią
Lubię pracować, ale ostatnio nie lubię, za dużo pozorów, za mało pracy, żadnych kurka reguł, czasem szaleństwo, czasem martwa cisza, niczego nie można zaplanować, pełna improwizacja 🙂
Dzień dobry !
Dzień dobry Wiedźminko
Urodzin Twego Jedynego ciąg dalszy?? 😀
Dzień dobry!
Nie tylko Misiek pracuje – no, może on bardziej intensywnie 😉
Ja w domu pracuję stale przy komputerze i zerkam na Wyspę.
Dzień dobry, Panie Ukratek

Ja też pracuję w każdą sobotę i to bardzo wydajnie
Dzisiaj mam wolne od „prostych robót domowych”… za jakiś moment wyruszam na proszony obiad. Wrócę z pieśnią na ustach ? Kto wie ….
No to miłej zabawy, Wiedźminko
Dzień dobry



Ale z tą dziewczyną, to se pan Marian napewno musiał!!?? I po kiego lazł do tego małego pokoiku, hę??
Chciałam deszczu? Chciałam, to mam! Ale ja nie chciałam w sobotę!!!
Dobra 😀 wiecie, że ja wczoraj pierwsze koszenie trawy zaliczyłam?? Nie wiecie, bo i skąd
U mnie trawa jeszcze nie jest do koszenia ! No, ale ja nie mieszkam w najcieplejszych stronach naszej pięknej ojczyzny 🙂
Przeczytałam w necie, że pan doktor musiał się salwować ucieczką przed żądną wrażeń sześćdziesięciolatką !
Sanatorium to samo zdrowie ! 
W sanatorium ludzie młodnieją. A poza tym jest na ten temat trochę kawałów, np. taki:
W pociągu jedzie kobieta i jąkała. Rozmowa:
– Skąd papapaani wwwraca?
– Z sanatorium. Co roku tam jeżdżę już od lat.
– O, tototo z papapani jest stara kur kur kur – Tu dostał od pani w pysk.
– kuracjuszka – dokończył jąkała.
To tak jak się spotkało dwóch kumpli i jeden pyta drugiego
– Coś taki zadowolony?
– Wysłałem żonę do sanatorium i mam spokój w domu!!!
– Eee tam, ja wolę TE sprawy załatwiać sam…
No widać musiałaś…
Kto? Ja? Ja nie jechałam w tym pociągu, ani lekarza nie napastowałam
Jak lekarz napastowany, to trzeba go wypolerować

Dzień dobry Państwu
Witaj Mireczko 🙂 Wyspałaś się?
O, to, to! Ze szczególnym uwzględnieniem łysinki!
Witaj z rana!
Witam

Nie wiem czy się wyspałam… Zobaczę po kawie
Będzie mieć dużo miejsca do całowania
Z tym całowaniem, to trzeba uważać, żeby polerki szlag nie trafił
Bo trzeba będzie od nowa napastować i polerować… a nie każdy lubi takie powtarzanie tych samych czynności 

Tak jak ten hrabia, który po… powiedział do hrabiny: „proszę od razu zajść w ciążę, bo nie będę powtarzał tych głupich i nudnych ruchów…”
Mógł się wyręczyć kamerdynerem 😆
Widocznie nie chciał…
Witaj prawie rano. U mnie dochodzi 8, a to już prawie południe

Nacisk na łysinkę konieczny nie jest. Cały ma być wypolerowany, aż do połysku
Ostatnio zobaczyłam dwa ganiające się dzięcioły. Najpierw pomyślałam, że to takie dziwne zaloty ptasie, ale potem zauważyłam, że to dwie samiczki dzięcioła kosmatego. Ciężko było zrobić im zdjęcia, bo przemieszczały się bardzo szybko i to w większości wśród gałęzi… W pewnym momencie usiadły tuż nad moją głową. Podniosłam aparat i cyknęłam zdjęcie dla jednej z nich. Coś mi pacnęło w ramię… Druga nafajdała na mnie
Czyżby była zazdrosna? 

Muszę przyznać, że mimo wszystko ucieszyłam się, że trafiła na kurtkę, a nie na moją głowę, czy w obiektyw…
Słusznie zaprotestowała przeciwko zainteresowaniu konkurencją! Jeszcze by samczyk wziął z ciebie przykład…

A że niedouczona była – nie to, co bywały w świecie gołąb!
Doooobre :)Jak kiedyś napisał Stateczek, mają cały świat do obsrania, ale nie, muszą koniecznie obsrać mi samochód 🙂 🙂

… przednią szybę… wrrrr i spróbuj to zmyć, jak przyschnie
Pusto tu dzisiaj
Miłego… 
Uciekam w plener
Każdy czymś zajęty… Tu dopiero ożywia się późnym wieczorem
Widzę tu ożywioną dyskusję z tezami Załuckiego (i Miśka 😉 ). Jedni demonstrują, że nie muszą (odzywać się tutaj), inni właśnie że muszą (robić co innego).
A ja czekam, bo nie lubię monologu
To trzeba rzucić jakąś tezę, która kogoś lekko wkurzy…
Łatwo powiedzieć, jestem mało pomysłowa
Rozleniwiło się Towarzystwo i nie chce się nikomu nawet jednym palcem pisać…
Ale co się dzieje z Senatorem? Nawet się dziś nie pokazał!
Coś nie bardzo… 🙁 Miejmy nadzieję, że jutro będzie lepiej.
Trudno, na mnie czas. Jutro z rana wyjeżdżam na cały dzień i muszę porobić niezbędne przygotowania, a później się wyspać. Zatem powiem dobranoc Państwu, a na pożegnanie zaśpiewa ten co też musi, bo inaczej się udusi.
Przyjemnej niedzieli Bożenko 🙂
Ja jestem, dopiero się kokoszę, pół dnia mordowałem się z laptokiem mojej 1/2, bo sobie gier zażyczyła i to kilku, a łon, ten laptok, w życiu żadnej gry nie widział, więc samo ładowanie sterowników i dopalaczy, zajęło mi dwie godziny, a to dopiero był wstęp, oczy mi za uszy wychodzą, myślicie, że gra zawzięcie? Bogać tam, siedzi i ogląda jak oni śpiewają na lodzie z głową w akwarium, chyba pożyczę od Senatora szpanerski złoty grill na zęby i zazgrzytam donośnie 🙂

Misiak, zlituj się
A kto się nade mną zlituje? Odwaliłem kawał świetnej, nikomu niepotrzebnej roboty, a przecież mógłbym w tym czasie zająć się czymś konstruktywnym, np. pić wódkę.

Dasz radę nadrobić, dla Ciebie to dopiero środek dnia 😀 No to za zdrowie Wyspiarzy
po raz pierwszy 😀
Zdrówko Wyspiarzy, nieustające 🙂

Piszę dziesięcioma. Nie chwaląc się 😀 bo jednym nie bardzo umiem

Odwaliłam kawał roboty, nawet zaległe telefony, a to znaczy, że się nagadałam całe wiadro
Daleko te telefony odwalałaś?
Witaj, spracowana!
😀 przez Czechy do Austrii 😀
A nasz Mistrz Q chyba we Włoszech bawił ??
Nie pamiętam kiedy Kwak wraca! I nawet głosu nie daje 🙁
Szóstego ma być 😀
Ciekawe gdzie Mirelkę, tym razem, niespokojne nogi poniosły 😀
Ja wiem, mnie wybierz, wybierz mnie!!! 🙂
Ale to Mirelka strzela foty 😀
Misiu, tłumacz bo nie łapię 😀
Łeeeeeetam, znałaś odpowiedź
Hi, hi.. ładnie pozujesz z tym granatowym jęzorkiem..
Mogę się wystroić w kolczastą zbroję, ale ten jagodowy [lub denaturowy] misiek przypadł mi do gustu 🙂 🙂
Bardzo gustowny jest ten model misia
Kopciuszku!!!

Kółko się kręci, kręci, kręci… Usypiająco 😀
To ten obrazek z gołąbkiem nie-pokoju tak długo się ładuje… Można się nie przejmować 😉
Sie nie niepokoję
Kurcze, czas i na mnie.. bo to przecież środek nocy
Dobranoc Kochani i do jutra 😀
Dobrej nocy Skowronku
Litości Skowronku…. to dopiero 21:11 wg ludzkiego czasu ! 🙂
Tak wcześnie, a ty już po balu???
Jak na proszony obiad to całkiem niezły czas
Aha, to Pani z tych gości, co to się ich pozbyć nie można???

NIE BIJ!!! ŻARTOWAŁAM
Dobry wieczór ! Jakie gry instalowałeś Miśku ? Podobno kultowe są kulki….
I ptaszki popierdaszki, jak mawia moja nieletnia bardzo siostrzenica, cokolwiek to znaczy:) Załadowałem zestaw dla początkujących, Painkillera, Dead Island, Bioshock, COD chyba dwójkę i Dark Messiah do kompletu, czysta rekreacja 🙂

Na tych różnych gierkach nie znam się zupełnie, bo nie grywam. Pewnie gdybym zaczęła, to już w ogóle nie miałabym na nic czasu. Także wolę nie zaczynać
I tak jak odwiedzę Zacisze i Madagaskar, odpowiem na poczcie na listy, mój limit na komputer jest całkowicie wyczerpany… Musiałabym chyba przestać pracować
Bo przecież nie mogę zrezygnować z prac domowych. Coś musimy jeść i w coś się ubierać…
Żadnej gry nie mam na kompie i całe szczęście, bo ” wciąganie” przećwiczyłam na głupim pasjansie….. na cudzym kompie….
A ja pisanie na klawiaturze patrząc na ekran
To było wciągające 😀 znaczy „mistrz klawiatury” 😀
Zapalę lampkę, choć godzina młoda….ale jestem senna…

Dobranoc
Wróciłam z wojaży, a tu już wszyscy w betach
Poczytam sobie, zawsze to będzie jakieś zajęcie 

Muszę trochę odpocząć…
I już piszę gdzie byliśmy
Najpierw obeszliśmy zbiornik retencyjny. Na mapie wyczytałam, że to Maple Lake, ale nie doczytałam do końca, bo to Maple Lake było za siatką i nie dało się do niego dojść. Ale znaleźliśmy też małe bajorko. Istny ptasi raj!!! Udało nam się dorwać cyrankę modroskrzydłą
Potem pojechaliśmy nad Mallard Lake, bo już stamtąd było niedaleko. I tam też obeszliśmy to jezioro dokoła, chociaż było duuużo większe. Musimy się tam kiedyś wybrać, jak będzie zupełnie ciepło, z kajakiem. Jest po czym pływać… Spotkaliśmy tam myszołowa, nura lodowego i jaskółki. Jeszcze dokładnie nie wiem jakie, bo nie przeglądałam zdjęć. Jedno co mnie ucieszyło (chyba najbardziej) to to, że mój małżonek zaczyna rozpoznawać fotografowane ptaki
Gdy obcykiwał drapieżnika, od razu wiedział, że to myszołów rdzawosterny 

W sumie „zrobiliśmy” dziś wiele kilometrów. I to nie tylko po asfaltowych, czy betonowych dróżkach, ale i po chaszczach i bezdrożach… Jestem więc bardzo z wycieczki zadowolona i zaraz zabieram się do zdjęć
Jeżu kolczasty! Ja z trudem odróżniam pieczoną kaczkę, od kuraka z rożna, ale żeby myszołowa rdzawosternego na pierwszy rzut oka odróżnić od cyranki modroskrzydłej, czy trzewikodzioba, no to pełen szacunek dla małżonka, fiu fiu!!!

Odróżnić myszołowa od cyranki nie jest trudno
Co innego drapieżnik, a co innego ptak z rodziny kaczkowatych 
Także nie ma potrzeby ich rozpoznawać
Podobnie jak warugi, które są najbliższymi krewnymi trzewikodziobów
A trzewikodzioby żyją w Afryce i do nas nie przylatują
Nie wiem też jak można nie odróżnić pieczonej kaczki od kuraka? Toż to zupełnie inne ptaki i mięsko mają inne!!! Chyba sobie żartujesz
Misiek przypomniał mi starą anegdotkę:
– Jasiu, po czym poznajemy wiek kury?
– Po zębach, pse pani…
– Ależ Jasiu, przecież kura nie ma zębów!
– Ale my je mamy…
O matusiu, ta już cały ptasi atlas opanowała
Dobrze, że chociaż mięsko kurze od kaczego odróżniam..
Tak myślę 😀
.. a ja wczoraj omal sobie nogi nie skręciłam gapiąc się na ptaki w moim lasko-parku. Ziębę podglądałam
Może, Wiedźminko, niedługo zostaniesz ornitologiem
Wiem, że nie wszyscy wiedzą jak ta zięba w ogóle wygląda, chociaż nazwę pewnie słyszeli 
Nie cały, Skowronku, nie cały
Na tyle tysięcy ptaków, ile ich jest na całym świecie, to znam zaledwie cząstkę. Ale cieszę się, że tutejsze w dużej części rozpoznaję nie tylko po wyglądzie, ale i po głosie. Chociaż czasami jest trudno, bo niektóre ptaki mają głosy podobne
A poza tym te same ptaki w różnym okresie wydają inne dźwięki. Szczególnie w okresie godowym… i to jest trochę mylące 
Witaj Miśku ! Mirelka ma najwyraźniej talent pedagogiczny !
Witaj Wiedźminko
Nie to, że mam pedagogiczny talent, ile gdy zobaczę jakiegoś ptaka, to od razu mówię małżonkowi co to jest. Mało dziwne, że zapamiętuje. Do tego pedagogika potrzebna nie jest 
Witam wszystkich odsypiających wczorajsze bale!
Dzień dobry ! .. i po balu:( Mglisto za oknem , a miało być lato..
i skąd ten mordobijski powiat ? 
Jakiś Piotr Płaksin mi się przyplątał….
Czyżby to po prostu chandra (Unyńska)?
Smutne jest życie… Zdradliwe… (?)
Pani Chandra zniknęła… a chandra unyńska trwa
Dzień dobry
Samopoczucie w porządku, nic nie dokucza, to i lat mniej 
Wiosna, cieplejszy wieje wiatr, wiosna znów nam ubyło lat…! Prawda czy fałsz?? Jak komu
Skowronek? O tej porze dopiero? To chyba już po wiosennej przebieżce?
I kto to widział przyjeżdżać w odwiedziny w niedzielę przed dziesiątą ??? Bez uprzedzenia… Ociec prać?? 😀
Prać niczego nie oszczędzając…..:)
A tera lecę obchód zrobić! Sprawdzę czy należy dać po ryjku. Komu
Musi gość dopiekł nieco…
eeee, po ryjku to nornice dostaną 🙂
Że nornice, wiadomo! Pytanie: za kogo?
Dzień dobry. Jestem, od rana, ale teraz dopiero się przecknąłem na tyle, żeby do komputera podejść. Noc w autobusie to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Poza tym Najjunior wrócił w jednym kawałku, ale nadpęknięty – złamanie kości promieniowej w lewym przedramieniu, usztywnione nawet nie gipsem, tylko foremką z bandażem – lekarz specjalista w Madonnie di Campiglio (w specjalistycznej klinice traumatologii narciarskiej) powiedział, że wystarczy. Szczęście w nieszczęściu, że złamał sobie to OSTATNIEGO dnia na nartach, podczas OSTATNIEGO zjazdu tego dnia. I niespecjalnie nawet z własnej winy – zmieniło się nagle oświetlenie na stoku, słońce zaszło za chmury, Najjunior nie zauważył muldy i się na niej dość paskudnie wywalił; narty mu wypięło (na szczęście, jeszcze by też brakowało, żeby nogę złamał!), ale na rękę (ręce) poleciał. Szczegółów szpitalnych i ubezpieczeniowych Wam oszczędzę. Jakoś przeżyliśmy powrót autokarem, ale noc była… No, jak to noc w autokarze, więc pewnie będę jeszcze przysypiał dzisiaj.
Relację z całości napiszę, obiecuję, natomiast nie wiem dokładnie, kiedy. I zdjęcia oczywiście też będą. A na razie idę jeszcze rozpakowywać.
Grunt, że w całości! Witaj!
A to faktycznie przykre
Pocieszeniem, że Najjunior młody, to się wszystko powinno szybko zrosnąć… Czego też i mu życzę 


A na Twoją relacje będę czekać z niecierpliwością
I dobrze, że już jesteś
WSpółczuję i Najjuniorowi i Tobie. Wypoczywajcie po wypoczynku ! 🙂
Pięknie dziękuję wszystkim za dobre myśli i słowa!
A tak w ogóle, to dzień dobry Państwu
A jak Wam się nudno zrobi, to dajcie znać
Moja wizyta w Lincoln Park ZOO czeka już od tygodnia, ale jakoś nie mam jak jej pokazać… Chociaż… nie wiem na ile będzie to dla Was ciekawe… w większości ptaszyska, czyli moje ulubione pierzaste 
Ależ my lubimy oglądać twoje ptaszyska… i nie tylko 🙂
Jak lubicie, to zapraszam pięterko wyżej