« MURKA ........ Lincoln Park ZOO »

Marian Załucki „Polak musi”

Jak sięgnąć pamięcią
w nasze dzieje stare,
raz ofiara na biednych –
raz biedni na ofiarę.
Słowem taka nasza już historiozofia,
że ciągle nas życie
przymusza do ofiar
i znikąd dyspensy
ni litości trochę…
Ot, weźmy alkohol.
Po prostu czyściochę:
Anglika to dławi, Francuza to dusi,
a Polak – musi.
Nawet gdy i jego
mierzi to i skręca,
to się dla swoich Rodaków poświęca,
bo tak nań popatrzą
inni Polonusi,
że Polak – musi.
Powiedzmy – z dziewczyną…
Pokoik maleńki.
Pokoik maleńki.
W pokoju dziewczyna
rozsnuwa swe wdzięki…
Anglicy na te rzeczy –
nieczuli i głusi,
a Polak – musi!
A Polak musi,
bo – bądźmy ściśli –
co sobie Polka o nim pomyśli?
Więc choć go nie bierze
uroda ni wiek,
przeciwnie – diabli go biorą,
honoru Polaka
Polak będzie strzegł.
I musi.
Jak pod Cecorą!
Potem narzuca mu się obowiązki,
czyli się znowu przymusza niemile,
żeby w małżeńskie
Polak wstąpił związki.
I Polak – musi.
I wstąpi.
Choć – na chwilę!
Na krótko… Bo jakżeż:
spokojnie tu usiedź,
gdy musisz musieć
i musieć,
i musieć!…
Stąd zawsze, gdy przymus
zaczynał ogromnieć,
to Polak – nie musiał…
Ha, musiał zapomnieć…

133 komentarze

  1. misiekpancerny pisze:

    Nie widziałem szkiców, więc się ośmieliłem zmienić wycieraczkę 🙂

  2. Tetryk56 pisze:

    Jak wrażenia po koncercie? Czy lubi Pani Brahmsa? Wink

  3. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to dzień dobry Happy-Grin

  4. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted

  5. Tetryk56 pisze:

    Dzień dobry!
    Nie tylko Misiek pracuje – no, może on bardziej intensywnie 😉
    Ja w domu pracuję stale przy komputerze i zerkam na Wyspę.

  6. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Ale z tą dziewczyną, to se pan Marian napewno musiał!!?? I po kiego lazł do tego małego pokoiku, hę?? Wink
    Chciałam deszczu? Chciałam, to mam! Ale ja nie chciałam w sobotę!!! Cry-Out
    Dobra 😀 wiecie, że ja wczoraj pierwsze koszenie trawy zaliczyłam?? Nie wiecie, bo i skąd Pleasure

  7. miral59 pisze:

    Ostatnio zobaczyłam dwa ganiające się dzięcioły. Najpierw pomyślałam, że to takie dziwne zaloty ptasie, ale potem zauważyłam, że to dwie samiczki dzięcioła kosmatego. Ciężko było zrobić im zdjęcia, bo przemieszczały się bardzo szybko i to w większości wśród gałęzi… W pewnym momencie usiadły tuż nad moją głową. Podniosłam aparat i cyknęłam zdjęcie dla jednej z nich. Coś mi pacnęło w ramię… Druga nafajdała na mnie Overjoy Czyżby była zazdrosna? Wink
    Muszę przyznać, że mimo wszystko ucieszyłam się, że trafiła na kurtkę, a nie na moją głowę, czy w obiektyw… Pleasure

    • Tetryk56 pisze:

      Słusznie zaprotestowała przeciwko zainteresowaniu konkurencją! Jeszcze by samczyk wziął z ciebie przykład…
      A że niedouczona była – nie to, co bywały w świecie gołąb!

  8. miral59 pisze:

    Pusto tu dzisiaj Sad
    Uciekam w plener Happy-Grin Miłego… Buziaczki

    • Bożena pisze:

      Każdy czymś zajęty… Tu dopiero ożywia się późnym wieczorem Happy

      • Tetryk56 pisze:

        Widzę tu ożywioną dyskusję z tezami Załuckiego (i Miśka 😉 ). Jedni demonstrują, że nie muszą (odzywać się tutaj), inni właśnie że muszą (robić co innego). Wink

        • Bożena pisze:

          A ja czekam, bo nie lubię monologu Happy

          • Tetryk56 pisze:

            To trzeba rzucić jakąś tezę, która kogoś lekko wkurzy… Delighted

            • Bożena pisze:

              Łatwo powiedzieć, jestem mało pomysłowa Sad

              • Bożena pisze:

                Rozleniwiło się Towarzystwo i nie chce się nikomu nawet jednym palcem pisać…
                Ale co się dzieje z Senatorem? Nawet się dziś nie pokazał! Worry

                • Alla pisze:

                  Coś nie bardzo… 🙁 Miejmy nadzieję, że jutro będzie lepiej.

                • Bożena pisze:

                  Trudno, na mnie czas. Jutro z rana wyjeżdżam na cały dzień i muszę porobić niezbędne przygotowania, a później się wyspać. Zatem powiem dobranoc Państwu, a na pożegnanie zaśpiewa ten co też musi, bo inaczej się udusi.

                • Alla pisze:

                  Przyjemnej niedzieli Bożenko 🙂

                • misiek pancerny pisze:

                  Ja jestem, dopiero się kokoszę, pół dnia mordowałem się z laptokiem mojej 1/2, bo sobie gier zażyczyła i to kilku, a łon, ten laptok, w życiu żadnej gry nie widział, więc samo ładowanie sterowników i dopalaczy, zajęło mi dwie godziny, a to dopiero był wstęp, oczy mi za uszy wychodzą, myślicie, że gra zawzięcie? Bogać tam, siedzi i ogląda jak oni śpiewają na lodzie z głową w akwarium, chyba pożyczę od Senatora szpanerski złoty grill na zęby i zazgrzytam donośnie 🙂
                  Weary

                • Alla pisze:

                  Misiak, zlituj się ROTFL

                • misiek pancerny pisze:

                  A kto się nade mną zlituje? Odwaliłem kawał świetnej, nikomu niepotrzebnej roboty, a przecież mógłbym w tym czasie zająć się czymś konstruktywnym, np. pić wódkę.
                  Cheers

                • Alla pisze:

                  Dasz radę nadrobić, dla Ciebie to dopiero środek dnia 😀 No to za zdrowie Wyspiarzy Cheers po raz pierwszy 😀

                • misiek pancerny pisze:

                  Zdrówko Wyspiarzy, nieustające 🙂
                  Cheers

  9. Alla pisze:

    Piszę dziesięcioma. Nie chwaląc się 😀 bo jednym nie bardzo umiem Happy-Grin
    Odwaliłam kawał roboty, nawet zaległe telefony, a to znaczy, że się nagadałam całe wiadro Wink

  10. Alla pisze:

    Ciekawe gdzie Mirelkę, tym razem, niespokojne nogi poniosły 😀

  11. Alla pisze:

    Kopciuszku!!! Serducho Rose

  12. Alla pisze:

    Kółko się kręci, kręci, kręci… Usypiająco 😀

  13. Alla pisze:

    Kurcze, czas i na mnie.. bo to przecież środek nocy Wink
    Dobranoc Kochani i do jutra 😀

  14. Wiedźma pisze:

    Dobry wieczór ! Jakie gry instalowałeś Miśku ? Podobno kultowe są kulki…. Delighted

    • misiek pancerny pisze:

      I ptaszki popierdaszki, jak mawia moja nieletnia bardzo siostrzenica, cokolwiek to znaczy:) Załadowałem zestaw dla początkujących, Painkillera, Dead Island, Bioshock, COD chyba dwójkę i Dark Messiah do kompletu, czysta rekreacja 🙂
      Happy-Grin

      • miral59 pisze:

        Na tych różnych gierkach nie znam się zupełnie, bo nie grywam. Pewnie gdybym zaczęła, to już w ogóle nie miałabym na nic czasu. Także wolę nie zaczynać Wink I tak jak odwiedzę Zacisze i Madagaskar, odpowiem na poczcie na listy, mój limit na komputer jest całkowicie wyczerpany… Musiałabym chyba przestać pracować Delighted Bo przecież nie mogę zrezygnować z prac domowych. Coś musimy jeść i w coś się ubierać…

      • Wiedźma pisze:

        Żadnej gry nie mam na kompie i całe szczęście, bo ” wciąganie” przećwiczyłam na głupim pasjansie….. na cudzym kompie…. Wink

  15. Wiedźma pisze:

    Zapalę lampkę, choć godzina młoda….ale jestem senna…

    Dobranoc

  16. miral59 pisze:

    Wróciłam z wojaży, a tu już wszyscy w betach Worry Poczytam sobie, zawsze to będzie jakieś zajęcie Wink
    Muszę trochę odpocząć… Tired

  17. miral59 pisze:

    I już piszę gdzie byliśmy Happy-Grin Najpierw obeszliśmy zbiornik retencyjny. Na mapie wyczytałam, że to Maple Lake, ale nie doczytałam do końca, bo to Maple Lake było za siatką i nie dało się do niego dojść. Ale znaleźliśmy też małe bajorko. Istny ptasi raj!!! Udało nam się dorwać cyrankę modroskrzydłą Delighted Potem pojechaliśmy nad Mallard Lake, bo już stamtąd było niedaleko. I tam też obeszliśmy to jezioro dokoła, chociaż było duuużo większe. Musimy się tam kiedyś wybrać, jak będzie zupełnie ciepło, z kajakiem. Jest po czym pływać… Spotkaliśmy tam myszołowa, nura lodowego i jaskółki. Jeszcze dokładnie nie wiem jakie, bo nie przeglądałam zdjęć. Jedno co mnie ucieszyło (chyba najbardziej) to to, że mój małżonek zaczyna rozpoznawać fotografowane ptaki Delighted Gdy obcykiwał drapieżnika, od razu wiedział, że to myszołów rdzawosterny Pleasure
    W sumie „zrobiliśmy” dziś wiele kilometrów. I to nie tylko po asfaltowych, czy betonowych dróżkach, ale i po chaszczach i bezdrożach… Jestem więc bardzo z wycieczki zadowolona i zaraz zabieram się do zdjęć Happy-Grin

    • misiek pancerny pisze:

      Jeżu kolczasty! Ja z trudem odróżniam pieczoną kaczkę, od kuraka z rożna, ale żeby myszołowa rdzawosternego na pierwszy rzut oka odróżnić od cyranki modroskrzydłej, czy trzewikodzioba, no to pełen szacunek dla małżonka, fiu fiu!!!
      Poklon

      • miral59 pisze:

        Odróżnić myszołowa od cyranki nie jest trudno ROTFL Co innego drapieżnik, a co innego ptak z rodziny kaczkowatych Wink
        A trzewikodzioby żyją w Afryce i do nas nie przylatują Overjoy Także nie ma potrzeby ich rozpoznawać Pleasure Podobnie jak warugi, które są najbliższymi krewnymi trzewikodziobów Happy-Grin

        Nie wiem też jak można nie odróżnić pieczonej kaczki od kuraka? Toż to zupełnie inne ptaki i mięsko mają inne!!! Chyba sobie żartujesz Wink

        • Tetryk56 pisze:

          Misiek przypomniał mi starą anegdotkę:
          – Jasiu, po czym poznajemy wiek kury?
          – Po zębach, pse pani…
          – Ależ Jasiu, przecież kura nie ma zębów!
          – Ale my je mamy…

        • Alla pisze:

          O matusiu, ta już cały ptasi atlas opanowała Happy-Grin

          Dobrze, że chociaż mięsko kurze od kaczego odróżniam.. Wink
          Tak myślę 😀

          • Wiedźma pisze:

            .. a ja wczoraj omal sobie nogi nie skręciłam gapiąc się na ptaki w moim lasko-parku. Ziębę podglądałam Wink

            • miral59 pisze:

              Może, Wiedźminko, niedługo zostaniesz ornitologiem Delighted Wiem, że nie wszyscy wiedzą jak ta zięba w ogóle wygląda, chociaż nazwę pewnie słyszeli Wink

          • miral59 pisze:

            Nie cały, Skowronku, nie cały Wink Na tyle tysięcy ptaków, ile ich jest na całym świecie, to znam zaledwie cząstkę. Ale cieszę się, że tutejsze w dużej części rozpoznaję nie tylko po wyglądzie, ale i po głosie. Chociaż czasami jest trudno, bo niektóre ptaki mają głosy podobne Happy-Grin A poza tym te same ptaki w różnym okresie wydają inne dźwięki. Szczególnie w okresie godowym… i to jest trochę mylące Pleasure

      • Wiedźma pisze:

        Witaj Miśku ! Mirelka ma najwyraźniej talent pedagogiczny ! Delighted

        • miral59 pisze:

          Witaj Wiedźminko Delighted Nie to, że mam pedagogiczny talent, ile gdy zobaczę jakiegoś ptaka, to od razu mówię małżonkowi co to jest. Mało dziwne, że zapamiętuje. Do tego pedagogika potrzebna nie jest Wink

  18. Tetryk56 pisze:

    Witam wszystkich odsypiających wczorajsze bale! Delighted

  19. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! .. i po balu:( Mglisto za oknem , a miało być lato..
    Jakiś Piotr Płaksin mi się przyplątał…. Crazy i skąd ten mordobijski powiat ? ROTFL

  20. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Wiosna, cieplejszy wieje wiatr, wiosna znów nam ubyło lat…! Prawda czy fałsz?? Jak komu Pondering Samopoczucie w porządku, nic nie dokucza, to i lat mniej Happy-Grin

  21. Alla pisze:

    A tera lecę obchód zrobić! Sprawdzę czy należy dać po ryjku. Komu Happy-Grin

  22. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Jestem, od rana, ale teraz dopiero się przecknąłem na tyle, żeby do komputera podejść. Noc w autobusie to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Poza tym Najjunior wrócił w jednym kawałku, ale nadpęknięty – złamanie kości promieniowej w lewym przedramieniu, usztywnione nawet nie gipsem, tylko foremką z bandażem – lekarz specjalista w Madonnie di Campiglio (w specjalistycznej klinice traumatologii narciarskiej) powiedział, że wystarczy. Szczęście w nieszczęściu, że złamał sobie to OSTATNIEGO dnia na nartach, podczas OSTATNIEGO zjazdu tego dnia. I niespecjalnie nawet z własnej winy – zmieniło się nagle oświetlenie na stoku, słońce zaszło za chmury, Najjunior nie zauważył muldy i się na niej dość paskudnie wywalił; narty mu wypięło (na szczęście, jeszcze by też brakowało, żeby nogę złamał!), ale na rękę (ręce) poleciał. Szczegółów szpitalnych i ubezpieczeniowych Wam oszczędzę. Jakoś przeżyliśmy powrót autokarem, ale noc była… No, jak to noc w autokarze, więc pewnie będę jeszcze przysypiał dzisiaj.

    Relację z całości napiszę, obiecuję, natomiast nie wiem dokładnie, kiedy. I zdjęcia oczywiście też będą. A na razie idę jeszcze rozpakowywać.

  23. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to dzień dobry Państwu Happy-Grin

  24. miral59 pisze:

    A jak Wam się nudno zrobi, to dajcie znać Wink Moja wizyta w Lincoln Park ZOO czeka już od tygodnia, ale jakoś nie mam jak jej pokazać… Chociaż… nie wiem na ile będzie to dla Was ciekawe… w większości ptaszyska, czyli moje ulubione pierzaste Happy-Grin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)