Poezja
W spuściźnie Wyspiańskiego zostały rónież wiersze liryczne. Najcześciej pisal je poeta, bez zamiaru ogłaszania, jako listy prywatne do przyjaciół. Poniżej znajduje sie wiersz, który poeta wysłał jako list i wyraził w nim swoje marzenia o monumentalnym teatrze, który dawałby zasadniczą, moralną ocenę życia i losu ludzkiego:
I ciągle widzę ich twarze,
ustawnie w oczy ich patrzę –
ich nie ma – myślę i marzę,
widzę ich w duszy teatrze.
Teatr mój widzę ogromny,
wielkie powietrzne przestrzenie,
ludzie je pełnią i cienie,
ja jestem grze ich przytomny.
Ich sztuka jest sztuką moją,
melodię słyszę choralną,
jak rosną w burzę nawalną,
w gromy i wichry się zbroją.
W gromach i wichrze szaleją
i gasną w gromach i wichrze –
w mroku mdlejące i cichsze –
już ledwo, ledwo widnieją –
znów wstają – wracają ogromne,
olbrzymie, żyjące – przytomne.
Grają – tragedię mąk duszy
w tragicznym teatru skłonie,
żar święty w trójnogach płonie
i flet zawodzi
Ja słucham, słucham i patrzę –
poznaję – znane mi twarze,
ich nie ma – myślę i marzę,
widzę ich w duszy teatrze!




Nie wiedziałam co wykombinować na tę wycieraczkę, ale myślę, że Wyspiańskiego
jeszcze tu chyba nie było. W każdym razie nie pamiętam.
Dzięki Bożenko.
Być może był, ale nie kojarzę. Dla mnie osobiście Wyspiański to czasy LO, jakoś mnie nie porwał swoją twórczością na tyle żebym sięgała po niego z własnej woli. Potem już tylko Wyspiański malarz przewijał się w kręgu moich zainteresowań. Może czas wrócić do czytania Mistrza? Może… 🙂
Nie przypominam sobie Wyspiańskiego na Wyspie, ale tu potrzebna byłaby opinia Skowronka, który wszystko pamięta 🙂
Bo ma w każdym rękawie ściągę!: (
Witaj Senatorze 🙂 to i tak dobrze, bo ściąga, jeśli jest sama się nie napisała ! My oboje jestesmy zbyt mało pracowici na takie poczynania…..
To prawda!: ))
Zawsze, kiedy czytam ten wiersz, wydaje mi się raczej, że Wyspiański miał na myśli fakt, że najlepszym teatrem jest własna wyobraźnia, której używa się do tzw. „aktualizacji tekstu”, czyli własnego wyobrażenia sobie świata przedstawionego w tekście czy też jego fabuły (jeżeli jest to tekst fabularny). Przy każdym odczytaniu wyobrażenie – czy też „odegranie” fabuły może być inne, podobnie jak różne mogą być wystawienia tej samej sztuki. Może zresztą „teatr duszy” Wyspiańskiego był ograniczony faktycznie do tekstów teatralnych, dramatów?
Ja to odczytałam w ten sposób, że dla Wyspiańskiego świat był teatrem. Patrzył na świat jak na scenę teatralną, na ludzi jak na aktorów.
Dobra poezja jest wieloznaczna. A sposób odczytania wiele mówi o odczytującym, czasem nawet więcej niż o autorze.
Powiedz mi co poeta miał na myśli a powiem ci co o tobie myślę?
No.
Wobec tego chciałabym poznać Waszą opinię o mnie. Napisałam przecież co poeta miał na myśli
Niebezpieczne życzenie, Bożenko
– ale jeśli chcesz ?
Z Tobą wiąże mi się obraz osoby konkretnej i twardo chodzącej po ziemi, a przy tym życzliwej i towarzyskiej 🙂
Ja bym do tego dodał jeszcze „uporządkowanej”.
Dziękuję Wam, to pochlebna opinia. Mam nadzieję, że na nią zasługuję…
Znowu masz rację, Kwaku :)poezja ma budzić myśli i skojarzenia…. a nie być wykładem ….. 🙂
A ja słyszałem, że strzeleckim rowem!: )
Czy to jakowyś Majakowski? A może Broniewski?
Broniewski, „Bagnet na broń”
Też poeta, budzi myśli i świeci przykładem. W wojnie polsko-bolszewickiej walczył z bronią w ręku, dokładniej – z karabinem mannlicher! Oto dowód:”…Nauczyło żołnierskiej krzepy
życie trudne, twarde i liche.
Byłem wtenczas jak szczeniak ślepy,
na świat patrzył za mnie mannlicher….”
Dziękuję. Mam mocno wybiórczą pamięć czasami.
Nie przejmuj się, to dopiero początki sklerozy:)
hłe, hłe…. a Senator nie odpuszcza 🙂
Jej Bohu! Proszę:”…Dzisiaj wiersz-to strzelecki rów, okrzyk i rozkaz: Bagnet na broń!… Pan Broniewski!
..pamiętam ten wiersz….
Ja, jak widać, też: ))
Nawet na pamięć go umiem!!
A ten wiersz utkwił mi w pamięci ….. zdaje mi się, że teatr wyobraźni Wyspiańskiego był jedyny w swoim rodzaju:)
… w jakiś sposób był też ucieczką przed dolegliwościami życia:)
Myślisz? Taki eskapizm? Żeby wyobrażać sobie otaczających Cię ludzi jako postacie biorące udział w sztuce?
nieporozumienie….aż tak to nie, ale zobacz Wesele”.. przeciez to sie działo naprawdę, a Wyspiański zobaczył w tym dużo więcej niż niezwyczajne zgromadzenie osób z różnych, odległych od siebie środowisk….
Ha, kiedyś, jeszcze w liceum, napisałem taką rzecz a propos Wesela, jeden z pierwszy szortów z przewrotną puentą, ale to jest chyba nie do odtworzenia… musiałbym mocno, mocno pogrzebać, może jednak gdzieś…
Tak czy siak, Kwaku…. nie można chyba pisać o czymś, co ” nie gra w duszy”… jakieś swoje wyobrażenia, odczucia, lęki i pasje muszą być, jeśli nie w duszy autora, to w jego rozumie 🙂
Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie!
Mi się skojarzyło przypominając…
Wybrałabym Gałązkę zamiast Różańskiego, ale trochę mnie drażni Gałązkowy brak dykcji. 🙂
Żyjemy w czasie który jak nigdy wcześniej sprzyja błyskawicznemu zakładaniu, zmienianiu masek. Panie, Panowie, kurtyna w górę. Każdy tu i teraz może być tym, kim zechce. Czy to dobrze, czy źle? Z jednej strony totalny ekshibicjonizm, z drugiej… Teatr, nie koniecznie mój, widzę ogromny.
Troszkę przesadziłaś Jaśminko, ale tylko troszkę. Maski w wirtualnym świecie dużo łatwiej utrzymać niż w realu. Choć i tam można się jakoś wykreować. Tylko…. po co ?
Zdumiewa mnie łatwość, z jaką ludzie różne swoje prywatności demonstrują na fejsbuku…. i innych takich. Nie rozumiem tego zjawiska, a Wy ?
Och, to dość proste. Spotykają (-my) się w wirtualnym świecie jako (byli, ale i obecni) koledzy z klasy, z roku, z radia, z pracy… Ja na przykład utrzymuję kontakty z masą fajnych ludzi, znajomych sprzed lat, z którymi mi po drodze i dzisiaj, nie mówiąc już o tym, że kontakty te w paru momentach okazały się kluczowe dla mojego przebranżowienia parę lat temu.
to, że utrzymujesz kontakt ze znajomymi jest zrozumiałe… forma jest wygodna, nie wymaga wiele wysiłku ( napisać papierowy list jest trudniej, prawda ?). Nie wiem o czym do siebie piszecie, idzie mi o to, że taka forma jest jak ” wszystko na sprzedaż „… każdemu, kto zechce poszperać …..
Nie tak do końca – wiele treści facebookowych jest nie do wyguglania, a ustawienia prywatności pozwalają ograniczyć grono szperających wyłącznie do znajomych. Chociaż oczywiście zawsze parę osób jest dopuszczonych do konfidencji…
Aaa, co do listu papierowego, to Mama Quackie i jej siostra, mieszkająca przez większą część roku we Włoszech korespondują za pomocą wielostronicowych, papierowych listów. Żeby było śmieszniej, często zapowiadają sobie te listy za pomocą e-maila, bo taką łączność TEŻ utrzymują, rzecz jasna.
… a ile uciechy sprawia taki list odczytany po latach !
„…Liścik, panie kochany, wydobyć z szufladki..”
Ja też tego nie rozumiem. Ludzie uważają, że tam są anonimowi, ale przecież każdy może mieć tam znajomych nie tylko wirtualnych. Ja na przykład wielu z Facebooka znam osobiście. To samo było na onetowym portalu „ludzie”. Niejeden się odkrywał bez skrępowania…
A poza tym – co do prywatności – to jej ujawnianie w dużej mierze jest efektem pewnej egzaltacji, dotyczącej zwłaszcza młodych matek, nawet jeżeli (realny przypadek) urodziły pierwsze dziecko dopiero przed czterdziestką. Czasem chodzi też o pochwalenie się dzieckiem, stanem posiadania etc. przed znajomymi, którzy swego czasu traktowali chwalącego się dość protekcjonalnie… a może i nie, ale każda okazja jest dobra, żeby się pochwalić.
” patrzcie państwo jaka/jaki jestem dobry „……? hmmmmm….
Dumę matki jeszcze mogę zrozumieć, ale znam i takich, którzy do siebie pisali publicznie o swoich przeżyciach miłosnych prawie z detalami. Były też aluzje do upodobań seksualnych partnera…
Co o takich myśleć?
O pożyteczności/szkodliwości portali społecznościowych wypowiadała się nie będę. Mimo wielokrotnego namawiania do tej pory nie założyłam na żadnym z nich konta. Być może kiedyś zmienię zdanie i to zrobię ale na razie na to się nie zanosi. Nie przemówiły do mnie argumenty, że będę mogła odnowić znajomości. Jeśli ktoś przez 20 lat nie czuł potrzeby kontaktu ze mną ani ja z nim, to nie widzę w tym sensu. Wystarczą mi możliwości jakie mam tu i teraz.
Nie demonizowałabym facebukowego chwalenia się. Takie osoby były zawsze. Niedawno przeczytałam, że pewna młoda mężatka, od razu po tym gdy dowiedziała się, ze jest w ciąży, umieściła dowód na to na facebuku. Kiedyś małżonek owej pani dowiedziałby się o tym zapewne w sklepie osiedlowym, dziś wchodząc na profil małżonki. Niepokojące jest coś innego. Uwiązanie do urządzeń mobilnych a co za tym idzie rozluźnienie kontaktów realnobezpośrednioludzkich. Dotyczy to nie tylko młodzieży. Starsze panie, siostry, które dzieli tylko korytarz, żeby ze sobą porozmawiać dzwonią. To wydaje mi się co najmniej dziwne. Ale to może ja jestem dziwna i nie nadążam.
W zasadzie nie ważna jest forma komunikacji, ważny jest fakt komunikacji i jej jakość. Gerwazowe „Tak, tak, mój Protazeńku” niosło w sobie więcej treści niż setki lajków pod kolejną „słitfocią” 😉
Wańkowicz nazywał to ” niebędnością bycia blisko”…. bliskość ograniczona ( bo taka jest wirtualna) nie stępia na swój sposób ciekawości ludzi ? 🙂
Dlategoż ciągle nawołuję do zjazdu ludu Wyspowego… 🙂
O ile tylko będę mogła, jestem ZA…
Osobiście poznałam już 5 osób z sieci, wkrótce pewnie będzie szósta. Z kilkoma jestem na Skype. Z wszystkimi tymi osobami jestem w przyjacielskich stosunkach. Z jednym znajomym przegadałam dzisiaj ponad pół godziny przez telefon… Z Wami komunikuję się codziennie, ale nie znam Was tak jak tamtych. Chętnie bym się spotkała z wszystkimi Wyspiarzami. Może na wiosnę?
Bożenko !!! Pół godziny!!! U mnie to byłaby pomyłka
Wiem Mireczko. Z Tobą niżej 2 godzin nie schodzi

A i więcej jest normą
Ale z Tetrykiem nie rozmawiałam długo
Nie chciałam go zamęczyć swoim paplaniem
Witam!
„Teatr mój widzę ogromny” jest najczęściej chyba eksploatowanym cytatem, zwłaszcza przez twórców klasy drastycznie niższej od Wyspiańskiego. Ale fakt jest faktem – tak, jak najważniejszym sprzętem fotografa jest oko, tak dla dramaturga, reżysera czy scenarzysty – wyobraźnia. Zapewne dlatego niektórzy z nich wyobrażają sobie siebie na zbliżonym poziomie.
Witaj ! ba…. Tetryku, dopiero byś zadziwił tych twórców mówiąc im o tym
Dzień dobry na wieczór Tetryku.
Odwieczne, nieśmiertelne „mnie to kadzą”. Bardzo spodobało mi się użyte przez Ciebie określenie „twórcy klasy drastycznie niższej od”. Też takie widzę świata koło jakie tępymi zakreślam oczy i teatr mój na moją miarę krojony, widzę ogromny, chociem nie artysta. W dodatku bywa czasem, że próbuję namówić innych żeby kucnęli i popatrzyli na mój teatr z mojego poziomu.
Czas… On wszystko kiedyś zweryfikuje. Niektórzy, także ci, których dziś uważamy za wielkich, znikną w niepamięci, mali, nieliczni, zostaną.
Chciałabym zasnąć i obudzić się za np. 200 lat i sprawdzić. Nie postęp technologiczny ale właśnie to co po nas zostanie.
Proszę sobie wyobrazić, że zostałem wykolegowany przez małżonkę od komputera. Ale już jestem.
Jak mogła!!!
Mogła, a nawet musiała, a ja nie chciałem włączać lapka, ale też i załatwiłem parę rzeczy przez telefon w tym czasie.
Się pożegnam życząc wszystkim dobrej nocy.

Do jutra Kochani.
Dobranoc Jasminko
Ja też już się pożegnam, zaczyna się W-11. Dobranoc
Już Bożenko?? A tam Anglicy kopią nam… noo w bramkę 😀
Spokojnych i do ranka 😀 wczesnego.
Wiedziałam co robię i nie straciłam czasu ani nerwów
Wracając z pracy włączyłam polskie radio, tylko po to, żeby się dowiedzieć, że nasi przegrali 2:0… Nie wiem czemu aż tyle jest ciągłej wrzawy wokół piłki kopanej, skoro od tylu lat nie ma efektów, a pomija się inne dyscypliny, gdzie osiągamy sukcesy? Jakieś kompleksy?
Witaj: )))
Piłka nożna to sport dla bezmyślnych tłumów!: (
Popieram…
Świetnie! Pewnie interesujesz się boksem?
Nie znoszę mordobicia. Co to za sport?! To już wolę zapasy, tam się chociaż obejmują 😀
To piękny sport! Z tradycjami od pitekantropa!!
Olimpijski!!!
Tak jest, a na to miano zasługuje tylko prawdziwie szlachetny sport!!
Może nie do końca się z Tobą zgodzę, Senatorze
Głównie przez małżonka, który kiedyś (ponad 40 lat temu) tą piłkę kopał i nadal lubi obejrzeć dobry mecz. A nie miałabym odwagi nazwać go bezmyślnym… Chociaż może nie tyle odwagi… ale mam dla niego zbyt wiele szacunku, żeby tak go nazwać…
Chodzi o bezmyślne tłumy, a nie o piłkarzy.
Hmmm… był jakiś mecz?
Ano, Polacy znów oberwali od Anglików 2:0
Pięknoduchy wy! „Teatr mój widzę ogromny”!! A to cienie, cienie, tylko cienie w teatrze cieni!!
No, cienie, Senatorze, to Platon. Też tradycja.
A Platon! Swoją drogą za młodu to on musiał być niezłe ziółko skoro na starość swoją słynną miłość wymyślił!: )
Widocznie wypróbował wszystkie możliwości, po czym wybrał tę, która na danym etapie najbardziej była podchodząca…
Prawdopodobnie przyczyną bezpośrednią był zupełny brak tolerancji wysiłku!:)
Senatorze, my tu gadu gadu, a tam 60 tys. komentarzy stuknęło! I nie chwalący się, jam to nieświadom uczynił (tzn. komentarz nr 60000).
Gratulacje!!!!!!!

no bo jak gadu-gadu, to licznik bije 🙂
Przykro mi, ale na razie mamy 56700 komentarzy zatwierdzonych. Nie wszystkie numery widniejące w odnośnikach istnieją.
Nio…… do tych 60.000 – niedaleko 🙂
Już bliziutko ! 🙂
Buuu.
Nie płacz, Quacku, wciąż masz szanse!
A co z tymi niewidzialnymi się stało??
I co ja tu czytam, od Wyspiańskiego, przez Facebooka, Broniewskiego do Platona… Hi,hi….hi! 😀
Nie, na Nowej Wyspie Wyspiańskiego na pewno nie było. Na Wyspie dnia poprzedniego i owszem 🙂 ale zapamiętałam, że nasz Rumak za p. Stanisławem nie przepada (??). Czy dobrze pamiętam? 🙂 Bez ściągi, słowo.
Aha, nigdy nie umiałam ściągać, jakby co 😀
Ja umiałem…Ale łapali!: ((
Dobrej nocy 😀
Dobranoc: )))
na Orfeusza!!!
No, gwintówkę i
???? Po ciszy nocnej???? O Bogowie!! Incitatusie!!!
Mie sie tak podoba, bo co!!??
Nie uchodzi 🙁 Bo.. skończysz o zwykłej, dziennej racji konia kawaleryjskiego lub co gorsza jako… Porcellus
Gdzie jest policja jak potrzebna, no gdzie!!??
Fajne! Tylko czemu to takie małe?
Gdyż albowiem zmniejszyłem, żeby nie wystawało w prawo i nie mieszało. Ma być większe? Zaraz mogę na końcu dać większe.
Czas i na mnie. Dobranoc: )))
Się prawie wszyscy zdobranocowali…. jeszcze trochę i ja zacznę z kurami zasypiać. Bo z kim przestajesz…..
To ja mimo piosenki mogę jeszcze chwilę!
To ja się powoli też będę żegnał, a na dobranoc – śmieszny teledysk z lat 80′. Pamiętam z TV, a muzyka całkiem zacna, proszę posłuchać basu chociażby. Snów o docieraniu do czyjegoś serca życzę!
Teledysk rzeczywiście zabawny…… a wpław też spróbowali 🙂
Dobranoc…. 🙂
Ano to dobranoc…
Dzień dobry niech będzie dla wszystkich
Już słońce wstało??
Dzień dobry: ))
Dzień dobry: )))
Dzień dobry 🙂 Niestety słońce wstaje coraz później, a ja wciąż o tej samej porze
A dziś pierwsze swe kroki skierowałam na Wyspę 😀
To i ja powiem „dzień dobry”

Chociaż zaraz spadam do łóżeczka
Dzień dobry i słodkich snów… dziwnie to brzmi…
Dobranoc: )))
Będziesz chrapać?: )
Zawsze chrapię
A co? Słychać aż u Ciebie? 
Dzień dobry. Jestem, ale dzisiaj może być dzień wytężonej pracy…
Jak zwykle zresztą
Dzień dobry. 🙂
Hm hm hm, ostatnio starałem się i tak maksymalnie być na Wyspie…
Wiem, każdy jest tu tyle ile może. Przecież nie możemy czuć się Wyspą zniewoleni… Chociaż przyjemnie jest gdy „gwarno”, ale cóż, real ma swoje prawa
Dzień dobry 😀 Real rządzi. Niestety.
Narka 😀
I Biedronka!: (((
Noo, u Ciebie też się ich tyle namnożyło?? 😀
Jak mrówków!!
Tam od razu rządzi. Powiedzmy, że czasami dominuje.
U Waści?? 😀 A kto rządzi?? Może nikt, jeno partnerstwo. Obowiązuje 😀
Biedronek jest w tym roku jak mrówków, będzie ostra zima
Witam, zazdroszcząc słoneczności jeśli ktoś z Was takową posiada.
Witaj Jasminko
U mnie niestety deszcz 
Witaj Bożenko.
U mnie na razie nie pada, ale pewnie zaraz zacznie. I jak tu czuć się lepiej (fizycznie), no jak.
Posiadamy niejaką, aczkolwiek dzisiaj zależną od dziur w chmurach.
Na moim skrawku nieba Skowronek rozpędziwszy się wczorajszego wieczora pozaszywała wszystkie dziury. Nie przeszkodziła Jej w tym nawet nieczynność maszyny do szycia. Ręcznie to zrobiła, bardzo dokładnie. Podziwiać czy nakrzyczeć na Nią za nadgorliwość? Chociaż kilka dziurek mogła przecież zostawić.
Witaj Jasminko: )))
Leje u Ciebie? Prawidłowo, ma lać!!
Witaj Senatorze.:)))
Leje w Rumunii, u mnie się przejaśnia.
Pociesz się – jeszcze będzie planowo lało!: )))
A tak w ogóle, to o czym Ty Jasminko piszesz?? Jakie zszywanie?? Czy ja taka ciemna masa?? Jestem 😀
Wewnętrzna może być?
Racja, czasem dziurki są potrzebne…
Chyba we wserze!
Tyż…
Oczywiście, że tak. Od razu robi się jaśniej w środku.
Nie ma to jak ponarzekać. Słoneczność zaokienna się pojawia.
Specjalnie dla Senatora – raz jeszcze kabaret Potem, tym razem w rozmiarze odpowiednim do swojej klasy.
I dla mych ócz wiekiem steranych!!
Dziękuję: )
A teraz idę nadrabiać zaległości Wyspowe. 🙂
Jestem teraz na etapie 27.09.2013. Harpie. Trochę czasu mi zajmie doczytanie do dziś, bo nie umiem pominąć komentarzy. Się działo w czasie mego miesięcznego niebycia.
Ale dogonisz, tylko spokojnie… Nadgonić miesiąc, to nie takie proste.
Kończę czytać komentarze pod PAF. W międzyczasie miałam miłego gościa i zjadłam obiad a na Wyspie cisza jak makiem zasiał. Coby nie zakłócać zmykam w przeszłość która bardzo mi się podoba.
PIF!!!
PAF!!!

Świetnie się czytało, bo wspaniale napisane Senatorze. Czekam na ciąg dalszy nastąpi.
Może już jutro, kto wie…
Oby. :))) Zasoby cierpliwości mi się ostatnio wyczerpały a nie mam skąd czerpać nowych, nie stwierdzę zatem, że zaczekam cierpliwie, wręcz przeciwnie. Będę czekała niecierpliwie, bardzo.:)))
Też na to liczę…
PS: Bożenko, niżej przeczytałam Twoje, że na decyzję czeka się miesiąc. To prawda. W moim przypadku zapadła błyskawicznie. W trybie pilnym, czyli najpóźniej w ciągu tygodnia, w dodatku od razu z pozwoleniem. Trzeba ściąć i umożliwić mi korzystanie z internetu. Pod decyzją podpisała się gmina i starosta a to gwarantowało, że moje problemy dobiegły końca. Kilka dni trwało aż pilarz, trzeba mieć uprawnienia do wycinania drzew, będzie miał czas. Nie każdy może, nawet jeśli potrafi.
Bardzo mnie to cieszy Jasminko, że udało Ci się tak prędko to załatwić, bo się bałam, że rychło Cię nie zobaczymy. Dobrze, że chociaż Wiedźminka zdawała relacje jak u Ciebie przebiegają prace.
DzińDybry:)) Mglisto i deszczowo :))
DzińDybry Stateczku 😀 Jak prawie w całym kraju 🙁
Dzień dobry 🙂
Rano było mglisto i deszczowo, teraz tu i ówdzie dziury w chmurach się robią ….. miło jest ! )
i sennie….:)
Dzie łazisz?? W kaloszach i parasolką??

PS I z kim??? Hę??
Może jutro zapolujemy na dziki ? bardzo zachęcająco zabrzmiało 🙂
U mnie deszcz wisi na włosku, a ja za godzinę muszę wyjść…
Lepiej niech nie pada
Pewnie tak: )
Melduję posłusznie, że przeczytałam wszystko co powstało gdy mnie nie było i jestem na bieżąco. Szkoda, że nie miałam okazji odezwać się od razu pod tekstami. Pozostaje mi już zatem tylko… Autor!, Autor!, Autor!

PS: Szukając czegoś zupełnie innego trafiłam na ten tekst: http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/tnij.org/2m67
Jeśli ktoś ma czas i ochotę niech zerknie. 🙂
A ja na czas jakiś się oddalę. Do popotem zatem.
Matulu!! Jasminko, jesteś pewna, że to nie zaraźliwy tasiemiec, bo coś to okropicznie dłuuuuugie!!??
Przepraszam, ale tak mi się teraz wklejają adresy i za nic nie mogę dojść jak zrobić żeby wróciło do normy.
Na szczęście jak się kliknie to się otwiera. Dobre i to. A tam…
Byłem tam. Teraz z prof. Jaczewskim i kiedyś ze szwagrem:)
Jaczewski. W Lublinie, przy ulicy dra Jaczewskiego mieści się znany szpital. Kazimierz Jaczewski był lekarzem w tym mieście, lekarzem znanym w Europie ze swych osiągnięć. Nie mogę znaleźć czy to ktoś z krewnych autora artykułu o Petersburgu.
A se pozwoliłam skrócić. Działa, sprawdzone 😀
Cześć Pachnąca 😀
Witaj Skowroneczku.

Zupełnie wyleciało mi z głowy, że można skrócić link. Dziękuję.
Nie ma za maco 😀 Zawsze do usług
Ciekawe gdzie Max się podziewa! Ten powsinoga wiecznie się włóczy i włóczy a mnie za nim tęskno! I Misiek coś zamilkł…Może go szczęka boli?
Maxiu, do szeregu!!!
Odpowiedź jest okrutnie prosta. Max nas nie lubi. Okazuje się, że można a byłam pewna, że nie.
Życie mu obrzydło!!??
Apelowałam cobyś Pan do Maxia napisał?? Apelowałam, a Pan zlekceważyłeś 🙁
I Przystojniak Max znikł
Poszedł na obce! Trzeba się wam było droczyć i certować!?
???? Aaa psze Pana, ja nic nie rozumiem 🙁
Też nie rozumiem. Się nie droczyłym i nie certowałym, miłe i dające do zrozumienia, (że bardzo [lubim]) dawałym. 🙁
Się dołączam….wyraźnie nie przypadłysmy Maxiowi do gustu
I sobie pospałam. Smacznie, tylko stanowczo za krótko 😀
Ależ wczoraj ładne szósteczki się ułożyły 666 😀
Widzę, że trzymasz rękę na pulsie. 😆 Przez moment pomyślało mi się A gdzie się tak te szósteczki?
Dlaczemu podkreśliło mi jako błąd 
Wczorajsze wejścia na Wyspę na 666 😀
Nie wiem dlaczego podkreśla szósteczki, może nie zna takiego zdrobnienia szóstek?? To niech przyjmie do wiadomości, że ja znam i pisać se będę 😀
A w ogóle Jasminko, on jest gupi /wężykiem, wężykiem/ 😀
NO!! 😆
Idę na kolację!
Stanowczo za późno, ale jeśli Pan musisz?? No to smacznego 😀
Dobry wieczór. Zasadniczy etap zlecenia ukończony. Stop. Gałki oczne wypadły mi na biurko. Stop. Od jutra jakoś może łatwiej będzie mi na Wyspę wchodzić pytajnik. Jeszcze trochę roboty zostało. Stop.
Mistrz Q. przygrywał sobie do pracy kawałkami Depeche Mode?
I należy się Panu odpoczynek od kompa.
Nadrobisz wejścia. Ku naszej radości 😀
Witam przedwieczornie 🙂
Przedwieczornie już było, teraz jest wieczornie, przednocnie zatem witam.
Ja Mistrza T. witam z zapałkami w oczach 😀
Się zwijam, bo za chwilę mecz, w siatkówkę. Zanim się skończy to zapewne na Wyspie będzie już cisza nocna. Na wszelki zatem…
Dobranoc Kochani i do jutra.
Dobranoc i radości z wygranej 😀 A czyjej?? 😀
Wszystko mi jedno, bo to polska liga, sezon się zaczął. Drużyny z czołówki, może być ciekawie, bo zmiany w obydwu składach. 🙂
Dobranoc 😀
Pewnie, że do jutra 😀
NO ! dwa wielkie kosze grzybów mnie uziemiły
mam za swoje, trzeba było nie gadać, że chcę grzyby ….. 🙁
I nie mam czasu….tylko palce brązowe 🙁
Ale za to jakie marzenia o konsumpcji!
Dobry wieczór 🙂 Witam przednocnie, bo żem wróciła
Co to? Nikogo nie ma? No to też powiem dobranoc, słodkich snów życzę
Aaaa, to moje dorosłe dzieciska sie tak oblizują; ja lubię tylko grzyby w occie ….. 🙂
Ależ wieczór. Najpierw zostałem zepchnięty z komputera, potem poszedłem wykręcać kalorie, i już muszę kończyć, zanim zacząłem.
Jutro oczywiście też praca, ale już całkiem inna w porównaniu z dotychczasowym kieratem. Jeszcze ze… dwa tygodnie? A potem znów obgryzanie paznokci, co dalej.
Tymczasem dobranoc, a na dobranoc – muzyka z filmu. Osobny rozdział, czasem z tekstem, czasem instrumentalna, zawsze kojarząca się z fabułą, obrazem, albo jeszcze czymś. Dzisiaj piękny utwór z „Bagdad Cafe”, filmu zakręconego, ale swego czasu kultowego. Snów o wyjeździe gdzieś daleko!
Bardzo dalekie, egzotyczne podróże…. komfortowo, bo we śnie:)
czemu by nie ?:)
A teraz : dobranoc z lampką pod ręką 🙂
Dzień dobry: )))
Fajna piosenka. Przypomniałeś mi ją, a lubiłam tego słuchać
Nie dała????!!! Nic za to, aby na pewno??

Nawet potomka??
Nie mogę włączyć, coby posłuchać 😀
Witam Mistrza I. ciepło, w ten chłodny mocno poranek 😀
Baba zabrała moje lato,
a ten ciemięga jeszcze jej mieszkanie i fiata do tego dołożył!!
Dzień dobry
Dzień dobry: )))
Dzień dobry
Dzień dobry
Dzień dobry
Dzień dobry
Dzień dobry
Jak wszyscy, to ja też… hi,hi.. 😀
hi hi hi
Witaj Skowronku 😆
Dzień dobry. Co tu się dzieje?
Witaj Kwaku….. taki dzieńdoberkowy żarcik 🙂
Czyżbym słusznie wyczuwał, że z elementami porannej głupawki?
Śmiech to zdrowie, pobudza trawienie
To znaczy, że humory z rana dopisują. I głupawka też 😀
Dzień dobry Panie Q
Się zgubiła..
O rany…. zapomniałam…. dzień dobry !
A ząbki umyte pokazać!! Też zapomniałaś 😀 Dzień dobry Wiedźminko 😀
Witaj ! 🙂 Chodź ze mną na pięterko…..pokażę ząbki Wszystkim …. umyte, żeby nie było