…i mamy 1 czerwca, to wybór może być tylko jeden! 🙂
W czasie deszczu dzieci się nudzą
W czasie deszczu dzieci się nudzą,
To ogólnie znana rzecz.
Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się,
Ale strasznie nudzą się w deszcz.
Do flaszeczek złapią muszek,
Wypuszczają puch z poduszek
Żyletkami krając je
i śpiewając słowa te:
„W czasie deszczu dzieci się nudzą,
To ogólnie znana rzecz.
Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się,
Ale strasznie nudzą się w deszcz”.
Nie pogardzą również gratką,
By drzemiącym dopiec dziadkom;
Podpalają brody im
Wraz z refrenem tym:
„W czasie deszczu dzieci się nudzą,
To ogólnie znana rzecz.
Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się,
Ale strasznie nudzą się w deszcz”.
Nieraz też i cała chatka
Zajmie się od brody dziadka,
A choć ją ugasi straż,
Czy to stąd nie płynie aż,
Że w czasie deszczu dzieci się nudzą,
To ogólnie znana rzecz.
Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się,
Ale strasznie nudzą się w deszcz.
Więc tu trzeba by zalecić
W czasie deszczu nie mieć dzieci,
A już jeśli one są,
To uważać strasznie, bo
W czasie deszczu dzieci się nudzą,
To ogólnie znana rzecz.
Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się,
Ale strasznie nudzą się w deszcz.
(milusińscy)
Ta piosenka towarzyszy mi od dawna. Jak sięgnę pamięcią, Rodzice śpiewali ją przy okazji deszczu i nudy, a i cytaty weszły na stałe do domowego repertuaru. Przy okazji, czy określenie „milusińscy” w stosunku do dzieci nie zostało rozpropagowane właśnie przez tę piosenkę? Poza tym przez lata miałem wrażenie, że samo „milusińscy” w oryginale śpiewa Mieczysław Czechowicz, podczas gdy w rzeczywistości to po prostu Jerzy Wasowski!





Dzisiaj lało i grzmiało, co prawda nikt się nie nudził, ale też od dawna nie jesteśmy dziećmi, więc też i ta piosenka nas nie bardzo dotyczy.
Dziś słyszałam takie zdanie, że w każdym z nas jest trochę dziecka.
O, ładne.
A ja słyszałem, że to zdanie to usprawiedliwienie, żeby osoby nieuprawnione również mogły uszczknąć dla siebie trochę z Dnia Dziecka
Łoj! „Osoby nieuprawnione”? Do bycia dzieckiem???
Raz pewien turysta trafił do małego, prowincjonalnego miasteczka i nie znajdując w nim wiele ciekawego, pyta tamtejszego przewodnika:
– Niech mi pab powie, może urodził tu się przynajmniej jakiś wielki człowiek?
– Oj, panie — odpowiedział strapiony przewodnik — o ile mi wiadomo, zawsze rodziły tu się tylko małe dzieci…
Wiedziałem, że ten oburzony musiał się gdzieś pomylić!
Ta piosenka jest dla mnie takim przykładem na bycie dzieckiem przez całe życie.
W Krakowie o godzinie 10 też trochę padało.
Makówka siedziała wtedy na ławce pod parasolką, prowadziła bardzo miłą rozmowę i odkrywała w sobie …nastolatkę.
Miejsce było hm…jak na osobę niedawno pogryzioną przez psa …
No dobra -była to ławka w parku dla psów.
Akurat w drodze na Rajsko to było jedyne miejsce, aby przeczekać padający deszcz.
Potem wyszło słońce i poszliśmy na Rajsko zgodnie z wcześniejszym planem.
Dziecko -Makówka nie nudziła się, ale może dlatego, że jednak takie podrośnięte dziecko ze mnie?
Tutaj trochę też popadało, a nawet zagrzmiało.
I może dlatego, że dzieciom łatwiej jest zapomnieć o krzywdach, chociaż na chwilę?
O krzywdach nie tak łatwo.
Został uraz. Zaczęłam się bać psów.
Ale skoro siadłaś w parku dla psów – to może na chwilę chociaż zapomniałaś?
Nie było ludzi, nie było psów. No i nie siedziałam przecież sama.
W czasie deszczu trójka chłopaków odwiedziło koleżankę w pewnej wsi . Dorośli byli w pracy , nie było dziadka z brodą , ale w domu był duży kot . Dzieci próbowały ubrać łapy kota w łupiny orzecha włoskiego , ale zachowanie kota nie dawało powodów do zadowolenia . Nie powiodły się tez próby z przywiązaniem do kociego ogona baloniku . Powiódł się tylko pomysł najstarszego Tadzia , aby kota podpalić . Znalazła się benzyna i wreszcie kot jak rakieta wyskoczył prze otwarty lufcik i po drabinie wskoczył pod dach chałupy w której była tylko stara babcia .Chałupa stanęła w ogniu ,babci udało się uciec z pierzyną w bezpieczne miejsce , a rodzice dzieci bez sprzeciwu odbudowali chałupę trochę lepszą od tej , która sie spaliła .Ile złego może spowodować padanie deszczu ?
Rany, a co z kotem?
Straszna historia, teraz rozumiem świętego Mikołaja, musiał przeżyć coś podobnego, że potem zdecydował się zaopatrywać dzieci w gry i zabawki, żeby się nie nudziły (np. podczas deszczu).
Dodam jeszcze , że kot przeżył tę przygodę i nie zmienił gospodarza
Uff. Widocznie skasował jedno z dziewięciu żyć
Znakomicie dobrana piosenka!
Oj, dawno już się nie nudziłem. Czyżbym się oddalał od dzieciństwa?
Może dawno nie padało? Makówka pisze, że u Was troszeczkę i rano?
Kochani!
Trzymajcie kciuki jutro. Boję się, że chirurg będzie chciał mi jutro grzebać skalpelem w ręce.
Będziemy trzymać!
Ale jestem pewien, że nawet jeżeli podejmie taką decyzję, to uzasadnioną. I wykona robotę dobrze.
Bądź dzielna! To się znajdą i dzielnik, i może nawet iloraz! 🙂
Dobry wieczór, Makówko:)
Będę trzymać, żeby nie było takiej potrzeby:)
Dobry wieczór Leno!
Cieszę się, że już jesteś!
Ale ja bardziej;)
Stęsknione dobry wieczór, Wyspo:)
Dziękuję wszystkim za troskę.
Przykro mi, że moja nieobecność tak Was zaniepokoiła.
Po prostu w miejscu, w którym byłam, praktycznie nie ma internetu.
🙂
Ha, odnalazłaś się!
Idę szukać białych plam na mapie zasięgu, żeby zobaczyć, gdzie też mogłaś się znaleźć!
Byłam w Puszczy Białowieskiej, Quacku:)
Aa, tak, to w takim razie zrozumiałe.
Dobrze, że wróciłaś!
Dobry wieczór, Tetryku:)
Też się cieszę:)
Powrót obfitował w pogodowe niespodziewanki – złapały nas deszcz, grad i burza. Burza była najgorsza, musiałam stawać i uspokajać wyjącą Psiułkę, bo ona bardzo boi się grzmotów. Przeczekałyśmy najgorsze na przydrożnej, leśnej polance, ale to opóźniło przyjazd o dobrą godzinę:)
Dobry wieczór, Quacku:)
Świetny wybór:)
Dowcipnie i jakże prawdziwie:)
Wydaje mi się, że słowo „milusińscy” jest sporo starsze. Mam wrażenie, że natknęłam się na nie u romantyków, bodaj czy nie u A. Fredry…
Pewna nie jestem, ale tak coś mi świta…
I nie wiem, czy zauważyłeś, że dziś to określenie częściej jest stosowane przy nazywaniu zwierząt, synonimiczne z „ulubieńcy” (czworonożni, zresztą:)).
No tak, jeżeli wziąć pod uwagę, że wiele osób przelewa uczucia z (nieposiadanych z różnych względów) dzieci na zwierzaki… To zrozumiałe.
Ha, do romantyków nie dotarłem, Doroszewski cytuje przykład z 1954 https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/sjp.pwn.pl/doroszewski/milusinscy;5451742.html U Lindego jest tylko „milusieńki”, więc zakładam, że „milusiński/-scy” urodziło się gdzieś pomiędzy.
Ha, jest już w słowniku języka polskiego z 1902!
O widzisz:)
To do Fredry już niedaleko;)
A w słowniku wileńskim z 1861 jeszcze nie ma.
Fredro zmarł w 1876 roku…
Pogrzebię u źródła, w jego utworach.
Albo może u St.Jachowicza…?
Bez napinki
🙂
Jak napisałam – nie jestem pewna. Mogło mi się wydawać:)
Spróbuję tego poszukać, ale już nie dziś, bo jestem zbyt wypompowana na fizyczne wygibasy, a korzystanie z mojej biblioteki to takie bardziej akrobatyczne zajęcie:)
*musiałam się zalogować, coby poprawić ortografa zresztowego:) Świat się kończy…:)
Umykam! Dobranoc wszystkim!
Też się już pożegnam, bo dzień był wyczerpujący nieco:
dobrej nocki, Wyspo:)
Dobranoc Państwu!
Dzień dobry Wyspo
Widzę, że Lena się znalazła, co mnie cieszy. Makówka ma trudny dzień, trzymam za nią kciuki 
🙂
Tak, Bożenko, odnalazłam się i miło mi bardzo, że to Cię ucieszyło:)
Witajcie!
Dziś wszystkie kciuki ku Makówce! Niech stanie się zdrowie!!!
Witam Was!
Dzień dobry, zaspałem okrutnie!
Żeby mi zdarzyło się zaspać… Ale jak na złość, najpóźniej po szóstej jestem wyspana. A zasypiam ok. 23-ciej. Ale to chyba starość…
Jestem w domu. Dziękuję Wam za kciuki. Chirurg na szczęście nic nie nacinał, a jedynie zdrapał strupek, czyli otwarł ranę i potem ponaciskał.
Powiedział, że nie wygląda to na beztlenowce, a podwyższone pewne wyniki leukocytów mogą być reakcją na szczepienie na wściekliznę.
Jest podejrzenie GANGLIONY pourazowej, co sugerowałoby uraz ścięgna.
Na 6 czerwca mam termin na USG tej dłoni.
Jeżeli pacjent chce żyć, to medycyna jest bezsilna…. 😉
Pacjent chce żyć korzystając z życia!
Jeszcze dwa dni antybiotyk, a potem…
I już bardzo proszę, aby bodaj przez jakiś czas była mała przerwa w kłopotach.
Chyba wszyscy tego pragniemy.
Dobry wieczór, Makówko:)
Też trzymałam w przerwach między układaniem kwiatów. Na szczęście, jak piszesz, wystarczyło:)
No to po pracy, o dziwo mimo zaspania i kiepskiego startu udało się nawet wyrobić normę.
A teraz przerwa.
Dobranocka.
Dzisiaj taka trochę żwawsza.
Inna wersja „Oye Como Va” Carlosa Santany, z całego świata.
Snów transgranicznych!
A ja, rzecz jasna, zmykam na rowerrr.
No to ja zmykam pod kordełkę…
Ciepłych snów pod tąże! 🙂
Miłej nocki, Bożenko:)
Spokojnej!
Pospacerkowe, zziębnięte odrobinkę dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry wieczór.
A ja dzisiaj ze wszystkim jestem spóźniony. Tak jak klocek domina, który przewraca następne, jedno zaspanie poranne ustawiło cały dzień.
🙂
Czasem trudno być sobie samemu szefem:)
Do snu ukołysał mnie nocny deszcz. Padał, gdy się obudziłam. Zeszłam na dół i przez okno wyjrzało piękne słońce, więc mój dzień poszedł jak z płatka:)
Brzmi cudownie!
🙂
Przeczytałam swój komentarz i uśmiechnęłam się na tę florystyczną nomenklaturę, bo właśnie dziś zaczęłam zabawę z żywicą i kwiatami:)
Podświadomość to dziwna rzecz…
Ładne kwiatki!
Rzeczywiście – niebrzydkie:):
Dobry wieczór, Quacku:)
O, a jakiej to jest wielkości i jakie ma zastosowanie? Biżuteria?
Tak, to wisiorek.
Oczywiście – poszłam mierzyć:)
Wymiary (w cm) to: 2,5 : 2,5 : 0,4
*Będą jeszcze kolczyki i bransoletka, ale elementów póki co nie obrobiłam, więc nie ma się czym na razie chwalić:)
Bardzo ładny. To są autentyczne kwiaty zatopione w tworzywie?
Dziękuję:)
Tak. To kwiaty kaliny. Naturalnie są białe z bardzo nikłym refleksem seledynu, ale żywica zmienia barwę świeżych kwiatów:) Wiem o tym, a jednak nie potrafię oprzeć się pokusie, by je utrwalać. Nawet z uszczerbkiem dla barwy:)
Coś podobnego, obstawiałem coś w rodzaju jaskrów
Ale to już nie jest skrobia?
Nie, Tetryku, to jest żywica epoksydowa:)
Ciekawe czy wstrzeliłam się z odpowiedzią w kolumnę…:)
Kalina jest po lewej stronie. Obok kwiaty jarzębiny – nieco drobniejsze i z lekko żółtawym refleksem, co dość słabo widać na zdjęciu, niestety:)
Ha, i ta żywica je tak zażółca?
(Zupełnie od czapy, jak to bywa w piątkowy wieczór, przypomniało mi się zdanie używane przez grafików, żeby wypróbować czcionkę w programie graficznym pod kątem polskich znaków, zawierające je wszystkie: „Zażółć gęślą jaźń”
)
Żywica robi zaskakujące rzeczy ze świeżymi roślinami:)
Kalinę mi zażółciło, żółty złotokap spomarańczowiał, magentowe kwiaty głogu pozieleniały, poczerniały i zgranatowiały (w jednym odlewie), cudnie szafirowy przetacznik – poróżowiał:)
Niektóre liście robią się tak zielone jak najohydniejszy plastik, inne – czerwienieją:) Właściwie nigdy nie wiadomo jaki efekt da zalanie świeżej rośliny:)
(:)
To jeszcze z tego ogródka:
Mężny bądź chroń pułk Twój i sześć flag – cała polsko-alfabetyczna trzydziestka dwójka)
„X”a brakuje w tym wezwaniu… ale dopracowane pięknie!
A tego z pułkiem nie znałem, znakomite!
Oraz „q” i „v”;)
Ale w słowach polskiego pochodzenia nie używa się tych głosek:)
Dobry wieczór, Tetryku:)
🙂
A jedyny zdaniowy homonim całkowity pamiętasz, Quacku:
„Matkamanastroje”?
Pewnie, że pamiętam, ale czy jedyny, hmmm…
Znajomy poeta, Zbyszek Tanajewski, też miał wątpliwości, a że nie rozwiały ich poszukiwania, sam postanowił temu zaradzić:
Układanie wiersza
1.
u
kła
da
nie
wie
r
sz
a
2.
u kła
danie
wiersza
3.
układ
a
nie
wiersz
a
4.
układa
nie
wiersz
a
5.
u
😉
Mało spałam no i się denerwowałam przed wizytą u chirurga – i oto teraz padam na nos.
DOBRANOC!
Spokojnej i szybko gojącej!
Dobrej nocki, Makówko:)
Mój dzień zaczął się od deszczu, w pracy było nieco emocji, popołudnie zajął mi nieoczekiwany (bo przegapiony) problem informatyczny, a teraz już mi się kleją oczęta i pójdę czekać na jutrzejsze słońce. Dobranoc!

Spokojnej i Tobie!
Miłej nocki, Tetryku:)
Dzięki! Byłą spokojna i całkiem miła 🙂
To ja lecę układać przedżywiczne ikebany:)
Układaj!
Zauważyłam, że powiedziałam dobranoc równocześnie z lampką!
Może to dobry znak?
Spałaś spokojniej?
Tak! Dobrze się wyspałam.
Umykam rączo, może jutro nie zaśpię?
Doczasnych snów, Quacku:)
Kwadrans na odbąbelkowanie żywicy wykorzystam na życzenie:
dobrej nocki, Wyspo:)
Witam w słoneczny piątek…
Witajcie!
Piątek, słoneczny – same dobre wiadomości! 😉
Spokojnego dzionka. Nie zaspałem!
Słonecznie witam!
Dzień dobry
Wpadłem na moment z wizytą.
Witam wszystkich obecnych
A dlaczego tylko na moment?
Witam Cię i pozdrawiam
O, witaj!
Tęskniliśmy trochę…
Cześć cześć!
Witaj Krzysztof!
Miło, że zajrzałeś:)
Dobre popołudnie. Nie ma to jak wstawać na czas, wtedy można się wyrobić z pracą, zakupami, i jeszcze skończyć o tej porze
Około 18.00 wybywam na przerwę, a do tej pory będę.
Na dłuuuugą przerwę?
No, pewnie do 21.00 zleci.
Jestem i już będę. Domowo wyspowa.
Byłam na małym spacerze na Rajsku, choć przy takiej pogodzie wolałabym na Zarabiu albo bodaj Bagrach.
Szłam asfaltową drogą obok rzędu domów i nagle z krzaków wyskoczył na mnie z jazgotem pies. Na szczęście był w kagańcu, poczułam tylko uderzenie w rękę.
Dawniej pewnie bym zapomniała o czymś takim za 5 minut, a teraz natychmiast rozbolała mnie głowa.
Współczuję… Teraz będziesz mieć uraz do psów, a one to wyczują.
A jak rączka?
Niestety. Psy wyczuwają strach, który im się udziela i wtedy atakują. Do tej pory psy podchodziły do mnie przyjaźnie.
Co do ręki (jak pisałam)- podejrzenie gangliona pourazowego. W poniedziałek robię USG i wtedy chirurg skieruje do ortopedy, a ten do dalszego leczenia lub operacji.
Zacznę się bać w niedzielę wieczorem, teraz zapominam.
Dobranocka.
Dzisiaj tak z bretońska. O tym, że po każdym upadku trzeba wstać.
Snów o wstawaniu.
A ja idę siadać i kręcić.
Bardzo sympatyczny głuszec…
Ano. Sentyment sprzed 30 lat, powracający
Dzisiejszej nocy mało spałam, więc zaraz po dobranocce idę spać.
Dobranoc
Dobrych snów, jak zawsze!
Spokojnej!
Długiego spania Bożenko!
Przyjemniutko czerwcowe dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry wieczór, niemniej tutaj nieco chłodny.
Tu 16 stopni. Też może nie tropiki, ale da się już siedzieć na tarasie i nie grabieć:)
Albo rozgrzało mnie sprzątanko…
Teraz +18, a w dzień był upał.
Letnia pogoda była.
Witaj, Makówko:)
U nas też było bardzo ciepło. Nareszcie:)
Witaj Leno!
Mnie dziś dusza się rwała na Bagry.
Ale ciało (pogryzione) mogło se tylko pospacerować.
Co się odwlecze, to nie uciecze – Maczku:)
Może pocieszy Cię fakt, że ja – zamiast korzystać z pięknej pogody – pół dnia sprzątałam:( Jak zaczynałam, nic nie zapowiadało takiego słońca, a że z wiekiem moja pruska natura coraz bardziej daje znać o sobie, nie mogłam tego zostawić w połowie i wybyć:)
Nie mam pruskiej natury i mam bzika na punkcie słońca, więc pewnie zostawiłabym w połowie i pobiegła na słońce, gdyż słońce w naszym klimacie nie zawsze jest, a porządki nie zając.
Wolałam wybyć po wszystkim:)
Nie znoszę porządków, więc staram się robić je całościowo i mieć spokój:)
Piątek się kończy, pora na lampkę… Spokojnych!

Spokojnej.
Rany, północ już. To pewnie niedługo zemknę.
O! Już po północy!
Dobranoc!
Spokojnej!
I dobranoc wszystkim!
Dobrej nocki, Wyspo:)
Witam w sobotni poranek, trochę zachmurzony, ale ciepły
Witajcie, tutaj słońce pełną gębą, co prawda temperatura nie rozpieszcza. Za chwilę jadę na większe zakupy, poza tym dzisiaj będę, w krateczkę może, ale generalnie tak.
Deszczowo witam!
Oo, no popatrz, to się odmieniło. Dzisiaj u nas słonecznie.
Witajcie!
Dziś znów jestem w niedoczasie 🙁 Późno wstałem i po zakupach i śniadaniu nawet nie miałem czasu włączyć komputera. Teraz jadę knuć na Plantach – rocznica wyborów i rozgłaszanie wczorajszego sukcesu OKW.
Knuj! („Gdy na tronie siedzi… król”)
Też pojadę, ale trochę później, aby dotrwać do końca.
Postanowiłam jednak trochę się oszczędzać jeszcze.
Knuj i walcz, oby skutecznie…
My, niżej podpisani Obywatelki i Obywatele, w imieniu organizacji i partii, które reprezentujemy jako ich liderzy,
– w trosce o przyszłość i dobro Polski,
– w obliczu zbliżających się wyborów na każdym szczeblu funkcjonowania Państwa i Unii Europejskiej,
– wobec uzasadnionych obaw związanych z prawidłowym ich przebiegiem,
zawieramy porozumienie o wspólnym przystąpieniu do Obywatelskiej Kontroli Wyborów – Komitetu Obrony Demokracji, by przeciwdziałać możliwym nieprawidłowościom podczas przyszłych wyborów powszechnych w Rzeczypospolitej.
Porozumienie dotyczy wspólnych działań, w ramach OKW:
– naboru oraz koordynacji obsady komisji wyborczych: członków komisji, obserwatorów społecznych i mężów zaufania
– obserwacji oraz kontroli przebiegu procesu wyborczego
– systemowego raportowania wyników wyborów oraz potencjalnych nieprawidłowości
W przekonaniu, że jedną z najważniejszych podstaw demokratycznego państwa są właściwie przeprowadzone, kontrolowane i powszechne wybory – zawieramy to porozumienie w imię uczciwości, praworządności i obywatelskiego prawa do kontroli władzy.
To jest istota społeczeństwa obywatelskiego.
Jakby się kto pytał, idę oglądać finał Roland Garros, tzn. finałowy mecz Igi Świątek z Coco Gauff. Jak nie będę mógł wytrzymać napięcia albo w przerwach będę wpadał
A ja knuć.
Iga Świątek wygrała mecz i cały turniej, w znakomitym stylu
Brawo Iga! Na to liczyłam
I właściwie z wyjątkiem dwóch pierwszych gemów drugiego seta przez cały czas kontrolowała grę.
Tymczasem w Namibii sceny jak z LaFontaine’a, tylko bez sera, no i lisa zastąpił szakal: kruki (srokate) siedzą na gałęzi, a szakal na dole, pod drzewem.
Szkoda, że nie udało ci się przechwycić i pokazać fragmentu, o który, piszesz…
Otóż owszem, ale przy tej rozdzielczości i odległości od kamery wyszło słabo.
Strzałka czerwona wskazuje na szakala (czaprakowego) pod drzewem.
Strzałka fioletowa wskazuje na kruki (srokate) na drzewie.
Sera nie ma, więc i żadnej strzałki nie ma.
To jest piękne…
Jeżeli myślisz o Namibii, to owszem, ale nieco jednostajne 🙂 największa atrakcja to rzecz jasna zwierzaki, ale one się zjawiają niezapowiedziane, więc zasadniczo trzeba by mieć to otwarte w jakiejś zakładce i co jakiś czas zerkać.
Ja zerkam tutaj, a jak będzie za daleko, to zapiszę w zakładce.
Udaję się na przerwę!
Dobry wieczór 🙂 Skoro jesteś Quacku na przerwie to przesyłam info o wiedzy młodego pana o dzisiejszym wojsku . W teleturnieju : Jeden z dziesięciu padło pytanie : Jak nazywamy przestrzeń wykorzystywaną przez wojsko na rózne ćwiczenia ? Padła odpowiedż : Batalion ! . Kiepsko będzie z nami w razie potrzeby …
Ba, tak jest na każdym szczeblu!
Zasłyszane ostatnio:
Poranna odprawa w Ministerstwie Obrony Narodowej.
– Melduję, panie ministrze, że w czasie ćwiczeń Wojsk Obrony Terytorialnej zginęły ortaliony żołnierzy – zameldował głównodowodzący.
– O Boże! – wykrzyknął minister i skrył twarz w dłoniach.
Milczał dłuższą chwilę, wreszcie ukazał oblicze o czole pooranym troską, spojrzał na dowódcę Wojsk Obrony Terytorialnej i zapytał:
– Ile to jest ortalion?
Ortalion , Batalion , może jest coś szczególnego w wojsku dla końcówki -lion ?
To możliwe. To sięga głęboko w historię, nawet jak pisownia była nieco inna: „Nazywam się Milijon – bo za miliony kocham i cierpię katusze” – napisał Wieszcz.
Męczennik
-Cierpię za miliony! –
płakał, siedząc w celi.
-Jakbym nie dość wycierpiał
od watah wierzycieli!
😉
A to już nie Mickiewicz, ale celne, mam nadzieję, że osoby, które tak zarządzają publicznymi pieniędzmi, tak właśnie skończą, tj. w celi.
Nie, to Sadowska. Dzięki:)
Drzewiej też z ową wiedzą w wojsku różnie bywało:)
Opowiadał mi Tata, że na jednym z wykładów prelegent w stopniu majora wypalił:
-Woda wrze przy dziewięćdziesięciu stopniach!
Wśród słuchaczy zaszemrało i jeden cicho sprostował:
-Ale woda wrze przy stu stopniach…
Na co pan major sięgnął po notesik, pochylił się, przekartkował rzeczony, po czym wyprostował się i zawołał gromko:
-Macie rację, żołnierzu – woda wre przy stu stopniach, a dziewięćdziesiąt to kąt prosty!
😉
Dobry wieczór, Panowie:)
Dobry wieczór!
Jeszcze króciutko o meldunku : Panie pułkowniku , melduję , że podzas mojej słuzby nic waznego nie zaszło ,tylko zdechł pies . Zdechł ? A co mu było ? Nażarł się mięsa końskiego . Końskiego ? Tak , końskiego , bo jak palił się sztab ,to strażacy zajezdzili konia na śmierć ! Sztab sie palił ? Tak ! I wy meldujecie , że nic ważnego nie zaszło ? Melduję ,że jak przekazałem taką wiadomość , to wyjął pistolet i palnął sobie w łeb ! Pułkownik podobno po tych słowach osuną sie na ziemię
Był też taki dowcip o hrabim zaczynający się od wiadomości, że zdechł pies, a kończący przewróconą świecą na trumnie pani hrabiny:)
Och, i był taki list córki do rodziców…
Cudne:)
Rewelacja!
Warto to czasem zastosować.
A ja wracam z knucia.
Dobranocka.
Dzisiaj taka piosenka, z Kabaretu Starszych Panów, ale w innym wykonaniu (gdyż oryginalnego wykonania nie da się umieścić na innej stronie niż YouTube).
Snów o powrotach.
I dzisiaj sobota, więc nie ma kręcenia
Sądząc z wyglądu Adamczyka, piosenka była kręcona dosyć dawno, ale dobór szarf niezwykle aktualny!
A rzeczywiście, nie zwróciłem uwagi!
Nareszcie leje deszcz i przyszła burza…
Będzie się dobrze spało… Dobranoc
O, coś podobnego. Spokojnej w takim razie, nieco abstrakcyjnie wobec burzy.
Lubię burze…
To miłe, ale czy umiesz przy nich spać?
Śpij dobrze, zgodnie z założeniem!
Też już wróciłem, zjadłem późną obiadokolację, jeszcze parę prac i idę spać 😉
Spokojnej po pracy, a póki co – pracowitej.
Pospacerkowo-wciążpracusiowe dobry wieczór, Wyspo:)
Dziś dwa porzonne spacerki i siedemnaście wyszmulanych elementów 🙂
Dumna-m, choć wszystkie dziewięć kończyn nas boli:)
Wszystkie dziewięć…? Czeaj, liczę…
Ta dziewiąta to …ogon psiuni?
Trafiony-zatopiony:)
Dobry wieczór, Makówko:)
Dobry wieczór Leno!
…I?
Też Ci wyszło pięć u Psiułki i cztery moje?
🙂
Psiuła tak się wyspacerowała, że nawet nie ma siły tą piątą merdać:)
Merdam swoim – wyobrażonym!
Quacku!
Tu mogą zaglądać dzieci!
Ale chodziło o ogon wyobrażony przez Quacka, a nie przez ciebie!
OGONKIEM! Z kości ogonowej, nie inaczej!
A Ty Tetryku skąd wiesz co ja sobie wyobraziłam?
Czytasz w mojej wyobraźni?
Lubię sobie poczytać przed spaniem!
Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej, Quacku;)
Merdam jeszcze intensywniej!

Po męczącym dniu pora na lampkę, zanim zasnę z głową na biurku 😉

Spokojnej. Pewnie też zaraz zemknę.
A ja się pakuję. Jutro wstaję o 5 rano.
Pomyślnego wstawania i wyjazdu.
Ja przed południem mam spotkanie, po południu powinienem być.
Też pożyczę wszystkim dobrej nocki i wracam do szmulania:)
Dobranoc, Wyspo:)
Spokojnej. To i ja zmykam.
Dobranoc Wyspo!
Witam!
Mgliście jakoś…
Witam w słoneczną, piękną niedzielę
Tu dalej mgła.
Wyjeżdżamy z Krakowa.
Przyjemności
Dźbry. Trochę nieoczekiwanie się obudziłem i już nie mogę zasnąć.
Będziesz mieć dłuższy dzień
Ano, na to się zanosi.
Koło 10.00 wychodzę na spotkanie branżowe, a potem – po południu, może wieczorem kroi się jeszcze jedno spotkanie, aczkolwiek to jeszcze nie na 100%.
Poza tym generalnie jestem.
Mnie też za pół godziny tu nie będzie. Też mam spotkanie, ale na Zoomie. Wrócę ok. 10-tej.
Pozdrawiam że Szczawnicy.
Picie w Szczawnicy?
Tylko się nie przemęczaj…
Mgła się skończyła?
Witajcie!
Niedziela — nareszcie! — zapowiada się leniwie. Za godzinkę wpadną do nas dzieci, a poza tym nic na działkach się nie dzieje…
Pięterko już spore, więc zapraszam na kolejne — może nie dla wszystkich ciekawe, a może warte rzucenia okiem…