« Kochajmy wspomnienia! Makówczyne kwietniowo-majowe spacerki. »

Pieśń o wiośnie

Kto sprawił, że ptaszek zaśpiewał?
To wiosna! To wiosna!
Że krzewy zakwitły i drzewa?
To wiosna! To wiosna!
Kto tyle uczynił zieleni?
To wiosna! To wiosna!
Na ławkach rozrzucił tych leni?
To wiosna!
Kto smutki roztapia i śniegi?
Kto sypie fiołki? I piegi?
Kto wiatrem tak psoci sukienkom
i każe się wstydzić panienkom?
Kto puścił gołąbka w zaloty?
To wiosna! To wiosna!
Kto tyle uczucia wlał w koty?
To wiosna! To wiosna!
Kto pieśń dał słowikom miłosną?
To wiosna! To wiosna!
I — ludzkie westchnienia zaroślom?
To wiosna! Wiosna!

Wiosna! Wiosna!

265 komentarzy

  1. Lena Sadowska pisze:

    Witam:)

    Początek maja kojarzy się bardzo świątecznie, a że w tym roku słoneczko długo zwlekało z przybyciem – zapraszam na pierwszomajowy wpis wiosenny:)

  2. Wyimaginowany pisze:

    Dobry wieczór. Posłuchajmy… 🙂

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Lordzie:)

      Dziękuję za wersję śpiewaną:)
      Myślę, że reszta Wyspiarzy wysłucha tego wykonania z równą mojej przyjemnością:)

  3. Makówka pisze:

    Bryyyy,…

  4. Makówka pisze:

    Idę szukać wiosny…do popotem.
    Dziękuję Leno za ten optymistyczny wiersz.

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Makówko:)

      Proszę uprzejmie:)
      Skoro życie nam nie daje żyć, niech chociaż w nierealu będzie przyjemnie:)

      Owocnych poszukiwań.

  5. Makówka pisze:

    Zimno…
    Miłej niedzieli życzę.

    • Lena Sadowska pisze:

      U nas przyzwoicie – 16 na plusie. Te ekstrema pogodowe mają jednak swój urok:)

      I Tobie miłej niedzieli, Makówko:)

  6. Quackie pisze:

    Dzień dobry przelotne i do wtorku…

  7. Bożena pisze:

    Nie wiedziałam, że jest nowe pięterko i przywitałam się jeszcze na starym, dziwiąc się, że jeszcze nikogo nie ma…

  8. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nareszcie udało się nieco nadrobić niedospanie! Pleasure

  9. Tetryk56 pisze:

    Mam nieodparte wrażenie, że tegoroczna wiosna jest bujniejsza i barwniejsza!


    • Bożena pisze:

      Piękne!!! Overjoy U mnie jeszcze tego nie ma, dopiero przekwitły forsycje…

    • miral59 pisze:

      Piękne kwiaty na drzewach Approve
      A u nas tylko deszcz i zimno Weary
      Co prawda zakwitły magnolie, forsycje i jakieś inne kwiatki (na przykład tulipany), ale jak jest tak pochmurno, to nawet te kwiaty nie cieszą tak jak powinny… Worry

    • Lena Sadowska pisze:

      „Wybujaniem rozkwitu — śni się już przepyszny
      Ciężar kwiecia, co wonną śnieżycą odzieży,
      Sypkim puchem im wątłe gałązki upierzy…
      Drzewa z gnuśności swojej wyrwane zacisznej…
      Ledwo łodygi drgnęły szmerem krwi roślinnej,
      Rodzącymi się dziwy zaniepokojony
      Powiew wiatru się ocknął z swej nudy bezczynnej.
      Cudem życia i pierwszym ciepłem rozmarzony…”
      („Szczęście wiosenne” – L. Staff)

      🙂

  10. Tetryk56 pisze:

    Uwaga! Pozwoliłem sobie równolegle opublikować wpis techniczny na temat utrzymania Wyspy. Wpis jest prywatny, więc przeczytać go możecie jedynie po zalogowaniu się. Proszę wszystkich zainteresowanych o skomentowanie.

  11. miral59 pisze:

    Pięterko piękne, a dorzucona przez Lorda wersja muzyczna wzbogaca jakże radosny wiersz Happy
    Dziękuję Wam Leno i Lordzie, za tę prezentację zkwiatkiem

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Miralko:)

      🙂

      Tak, też się cieszę, że Lord uatrakcyjnił suche literki muzyką:)

  12. miral59 pisze:

    Wysłali mi na komórkę wiadomość, że 3 maja mam appointment (umówiona wizyta) na 9 rano z onkologiem. Miała być 6 maja, ale zmienili datę. O 9 mam ostatnią radiację. Dwie wizyty na tę samą godzinę, to trochę za dużo jak na jeden dzień. Chyba muszę zadzwonić i przełożyć. Przynajmniej to spotkanie telefoniczne z onkologiem… Weary Bo ostatnia radiacja jest mi konieczna i nie mam zamiaru jej przekładać…

  13. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to wczoraj szalały burze. Momentami deszcz lał ścianą wody. Nawet nasze telefony się rozdzwoniły (?) i ostrzegały przed tornado. Całe szczęście na ostrzeżeniach się skończyło Pleasure
    Mieliśmy jechać do Zion, bo ciągle mnie ciągnie do parków, ale nie wiem czy się wybierzemy, bo jest pochmurno i na pewno zdjęcia nam nie wyjdą Worry
    A szkoda… Worry

  14. miral59 pisze:

    Wczoraj byliśmy w DeKalb i nawet mąż wszedł ze mną do domu Kathy Happy
    Zachowywał się swobodnie, po angielsku mówił płynnie, krótko mówiąc, żaden obciach mu nie towarzyszył Delighted Kathy była nim zachwycona, zerkała na niego co chwilę, chociaż rozmawiała ze mną Delighted
    Ona jest emerytowaną nauczycielką – specjalistką od ESL (English as a Second Language) To nawet nasz polski akcent jest dla niej zrozumiały Delighted

  15. Lena Sadowska pisze:

    Ciepłe, pokratkowane chmurkami i słońcem dzień dobry, Wyspo:)

  16. Tetryk56 pisze:

    W Krakowie pogoda dopisała. Wbrew prognozom nie padało. W celu uczczenia 18. rocznicy wstąpienia do Unii odbyliśmy „spacer Europejski” po Starym Mieście, z wielką flagą europejską i wieloma mniejszymi, pod akompaniament „Ody do Radości”. 18 lat to próg dojrzałości, pora więc i na odpowiedzialność…

  17. Tetryk56 pisze:

    Wiosna… Poeci nabrzmiewają weną jak pąki na krzewach, dziewczyny myślą o lekarstwie na miłość, zamiast o lekarstwie na kłopoty, cóż więc ma zrobić Kazio?

  18. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Kolejna dzielna-niedzielna niedziela:)
    Z kalafiora mi leci. Znaczy z tego… kaloryfera…
    Mam mini-potop na granatowo.
    Znalazłam imbus, rurkę i młotek… Do zakręcenia… Nie zadziałały…
    Dobrze, że wymyślono też gary…

  19. Bożena pisze:

    Czas na mnie do spania…
    Dobranoc kordelka

  20. Makówka pisze:

    Wróciłam do domu. Padam na nos.

  21. Tetryk56 pisze:

    Dla już śpiących i spaćidących — magiczna lampka…

  22. Lena Sadowska pisze:

    „Nocy ty cudna! Po dziecięcia twarzy
    Wiedziesz cień świateł… i dziecku się marzy
    Bajka ułudna!”
    („Noc” – Safona
    tł.: J. Pietrzycki)

    Baśniowej nocki, Wyspo:)

  23. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Witam ciepło i słonecznie…

  24. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Połowa długiego weekendu. Pustki w autobusach, pustki na parkingu…

  25. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!

  26. Lena Sadowska pisze:

    Ciut przechlapane dzień dobry, Wyspo:)

    Za oknem słonko, a ja taplam się w kaloryferowej wodzie.
    Mam tylko nadzieję, że nie nabawię się romantyzmu;)

    • Makówka pisze:

      Jeszcze?

      Misio

      Masz misia, ale, ale nie używaj go do wycierania podłogi, proszę.

      • Bożena pisze:

        Współczuję Leno Tears

      • Lena Sadowska pisze:

        Dziękuję, Maczku:)

        Nawet miś nie wypiłby tyle wody;)

        A daj spokój! Do spółdzielni nie sposób się dodzwonić, a w PEC-u jakiś wyjątkowy gbur oznajmił mi, że też mają święto, będą dostępni czwartego i rozłączył się…
        Znajomi mążczyźni sie plenerują…, a poza tym ja niespecjalnie lubię zawracać innym głowę swoimi problemami, więc póki co terminuję jako nosiwoda:)

        • Tetryk56 pisze:

          Schowaj ambicję do kieszeni i uśmiechnij się do sąsiada, aby nie być skazaną na 48 godzin wodonoszenia! Na pewno gdzieś można zakręcić pion zasilający ten kaloryfer…

          • Lena Sadowska pisze:

            Można, Tetryku. I ja nawet wiem – gdzie, bo to nie pierwsza taka awaria. Nigdy nie było z tym problemu – ci z PEC-u przyjeżdżali nawet w nocy. Pierwszy raz zdarzył się taki „świętujący”…
            O sąsiedzie i jego zazdrosnej żonie mogłabym popełnić kolejny nobelon:)
            Dziś Brat wraca z wyjazdu, to mi pomoże, tylko nie wiem, o której dotrą:)

        • miral59 pisze:

          Szczerze współczuję, Leno Misio
          Na pewno nie jest przyjemnie wynosić i wynosić wodę. Sezon grzewczy w zasadzie już się skończył i kaloryfer nie jest niezbędny…
          Powodzenia!!! Pleasure

          • Lena Sadowska pisze:

            Dziękuję, Miralko:)

            Już się udało:)
            U nas jeszcze grzeją, bo nocki wciąż są chłodne, ale nie zmarznięcia się obawiałam (mam też podłogowe ogrzewanie) lecz spustoszenia na podłodze i jakichś zacieków piętro niżej. Nie bardzo uśmiechała mi się wymiana podłóg albo osuszanie ścian i ponowne malowanie…

    • Tetryk56 pisze:

      Mam nadzieję, że już go zatkałaś, choćby osikowym kołkiem…

      • Lena Sadowska pisze:

        Nadzieja… Chlip…

        • Max pisze:

          W każdym obiekcie jest zawór odcinający CO .Zawsze znajduje się w piwnicy . Jest to zwykle duże koło jak kierownica w samochodzie (przesadziłem trochę 0 i łatwo to znalezć na rurze od CO . Zakręca sie też w prawo . Współczuje , bo jest to upierdliwe uszkodzenie wymagające remontu lub wymiany uszodzonych cząści . Pozdrowionka . Bukiet

          • Lena Sadowska pisze:

            Witaj, Maksiu.

            Tak, za zamkniętymi na sto spustów drzwiami jest taki zawór, tylko dostęp do niego mają administrator i ci z PEC-u. Włamania wolałam jednak nie robić…
            To już czwarty pęknięty kaloryfer na przestrzeni półtora roku… Sama wymiana nie jest bardzo męcząca, gorzej jeśli pęka nocą albo pod moją nieobecność. To jest realne zmartwienie, bo jeszcze parę ich zostało. Wymieniłabym to wszystko hurtem, ale spółdzielnia „takiej opcji nie przewiduje”… Musi nas zalać, żeby oni coś zrobili…

            • Max pisze:

              Miałem podobna sytuację ,tylko grozniejsza Pękła rura w ścianie nad łóżkiem dziecka w nocy . Dziecko zostało w oparach gorącej wody . Służby też były nie dostępne bo Święta Zadzwoniłem na komendę policji w Warszawie ,a w miedzy czasie włamałem się do piwnicy i zakręciłem zawór Skuteczność policji była znakomita bo przysłali ekipę hydraulików ,którzy w nocy zespawali pękniętą rurę . Remont trwał do białego rana i takie miałem Święta . A o włamanie nikt się z administracji nie pytał . Thinking

              • Lena Sadowska pisze:

                Wydaje mi się, że kiedyś o tym pisałeś.
                Tyle dobrego – że nie wyciągali konsekwencji z włamania. Nie wiadomo, zresztą, kto, w razie dochodzenia, okazałby się bardziej winny i czy przypadkiem nie wspomniane wyżej Służby…

                U mnie nie było zagrożenia życia, na szczęście.

  27. Tetryk56 pisze:

    Dziś, dla odmiany nastroju, na dobranoc proponuję bossa novę mistrza Jobima, w której tytułowa „Woda do picia” jest tylko przenośnią…

  28. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Miałam dwie wizyty o tej samej porze i chciałam chociaż jedną przenieść na inny dzień. No i przeniosłam… Weary
    Nie mieli wcześniejszego terminu niż na 24 maja (a jest dopiero 2 maja), czyli przez 3 tygodnie nic mi robić nie będą. Nie jestem z tego zadowolona, ale nic na to poradzić nie mogę. Może w międzyczasie ktoś zrezygnuje i termin się zwolni? Thinking Oby…

  29. Lena Sadowska pisze:

    Bardzo pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Musiałam trochę odreagować te wodne akrobacje, więc gdy tylko Brat uporał się z zakręceniem (nie wiem, co bardziej podziałało – Jego siła czy – siła Jego zaklęć:)), wybyłyśmy na dłuuugi spacerek:)

    • Makówka pisze:

      Musisz się nauczyć zaklinać! Albo? Przeklinać?

    • Tetryk56 pisze:

      Jak dobrze mieć brata w odwodzie! I to wyposażonego w Moc!

      • Lena Sadowska pisze:

        „Jak dobrze mieć braciszka!
        Jak dobrze mieć braciszka!
        On tylko się uśmiechnie,
        Gdy woda ci tryska
        I zawsze ci pomoże.
        Przy węglu czy przy koksie
        I sama nie wiesz kiedy
        Ułoży wam rok się.
        Gdy furę zmartwień, kłopotów masz huk,
        Do drzwi braciszka zapukaj: puk! puk!
        Gdy spotkasz wrogów na drodze swej tłum,
        Do drzwi braciszka zapukaj: bum! bum!
        Jak dobrze mieć braciszka!”
        😉

  30. Tetryk56 pisze:

    Pomalutku będę się też kierował w stronę łóżeczka! Spokojnej!

  31. Lena Sadowska pisze:

    Doba była dość męcząca, więc zacytuję sobie kolejnego rodzinnego klasyka:
    „jutro też jest dzień”
    i też powiem:
    dobrej nocki, Wyspo:)

  32. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    Spanko

  33. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piękny dzień się zapowiada i piękne święto…

  34. Tetryk56 pisze:

    Witajcie świątecznie!
    Zapowiada się piękny dzień. Wiosna rządzi! Delighted

  35. Makówka pisze:

    Witam.
    Rozkład jazdy MPK,a rzeczywistość…

  36. Bożena pisze:

    W tym tygodniu łatwo pomylić dni. Ja sama często muszę się zastanawiać jaki dziś dzień. Czy to wtorek, czy środek… Thinking

  37. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    To wspaniale, że Lena pozbyła się kłopotu Fala
    I faktycznie – jak dobrze mieć brata Happy
    Na swoim też mogę polegać, chociaż on mieszka w Polsce, a ja tu. Trochę szkoda, bo wolałabym bliżej… ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi to co ma Pleasure

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Miralko:)

      Na razie pozbyłam się doraźnie:)
      Jutro zamierzam nękać odpowiednie czynniki, by pozbyć się na amen:)

      O, tak! Bracia to jeden z tych wynalazków, który bardzo udał się Panu Bogu:)

  38. miral59 pisze:

    Oblałam się tłuszczem Weary Tak to jest przy łakomstwie… szkoda mi było zostawiać taki dobry tłuszcz z boczku, więc wylizałam talerzyk, przy okazji oblewając się zdrowo. No nic… popryskałam odplamiaczem i mam nadzieję się wypierze Wink

  39. miral59 pisze:

    Daty też mi się mylą i to nie dlatego, że w Polsce jest święto. Jak się pracowało, to wszystko szło według dat i zawsze wiedziałam, który to dzień. Teraz wszystko mi się pokićkało. Jedynie pamiętam o radiacji, bo jest codziennie. Dziś ostatni dzień i sama nie wiem jak to będzie Thinking
    O spotkaniu z onkologiem na pewno mi przypomną – zawsze to robią. Także o to jestem spokojna Pleasure

  40. Makówka pisze:

    Idę na Ciecień.

  41. makowka9 pisze:

    Grzmi

  42. Quackie pisze:

    Dzień dobry, właśnie zajechaliśmy dodom, ale żeby nie było tak różowo, dzisiaj rano przyszedł mail z jedną robotą ze stycznia, której muszę doglądnąć. No i to właśnie będę robił dzisiaj.

    • Bożena pisze:

      A miałeś mieć wolne… Tears

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Quacku:)

      Cieszę się, że szczęśliwie dotarliście:)
      Nie wiem, czy to poprawi Ci samopoczucie, ale z powodu kaloryferowego poślizgu też muszę teraz gonić, więc „nie jesteś sam(a), nie jesteś sam(a)”.
      😉

      • Quackie pisze:

        Łączę się w pracy w święto… a nie, święto pracy już było, no trudno. Wink1

        • Lena Sadowska pisze:

          Ale zawsze możemy ukonstytuować 3 maja jako Dzień Jedności Zaskoczonych;)

          • Quackie pisze:

            To może od razu niech to będzie 4 maja, jako Dzień Jedności Zaskoczonych Trzema Poprzednimi Świętami (którzy to zaskoczeni dopiero się połapali, że właśnie się kończy trzydniowe wolne Wink )

            • Lena Sadowska pisze:

              Czemu nie:)

              Chociaż ja bym to Zaskoczenie zostawiła niedomówione. Byłoby bardziej uniwersalnie. W końcu każdy bywa czymś zaskoczony:)

  43. Lena Sadowska pisze:

    „Tak się nagle zachmurzyło.
    Szaro-sine ciężkie niebo.
    Zobaczyłam to za oknem.
    Jestem w domu, więc nie zmoknę.”

    Dzień dobry, Wyspo:)

  44. makowka9 pisze:

    Wracam już.Sucha.

  45. Tetryk56 pisze:

    Dziś okoliczności rodzinne, potem jawne knucie na rynku w Olkuszu, i znów okoliczności rodzinne — wszystko to oderwało mnie od Wyspy na pół dnia… Weary

  46. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Kiedyś już było, ale powtórzę, bo bardzo wiosenna. Psalm 23 w wykonaniu Bobby’ego McFerrina, ale z tekstem o Bogini rodzaju żeńskiego. Świeże!

    Snów dowolnego rodzaju, byle równie pięknych.

  47. Tetryk56 pisze:

    Właśnie padł mi Internet. Awaria ma być usunięta w nocy 🙁

  48. Makówka pisze:

    Łoj.
    Jak dobrze, że mamy wszyscy Internet w komórce.
    Pamiętacie te czasy gdy nie było Internetu? Komórek?
    Młodym się w głowach nie mieści, ale nam już powoli -też.

    • Quackie pisze:

      No. W związku z tym wymówki, że się było w miejscu, gdzie nie ma Internetu, tracą na ważności (co potrafi być problemem).

    • Bożena pisze:

      Ja dobrze pamiętam czasy gdy nie było nie tylko Internetu, ale nawet o zwykły, domowy telefon było trudno, o komórkach nie wspomnę…

      • Quackie pisze:

        No więc ja też. Pierwszy telefon domowy Rodzice mieli dopiero w późnych latach 80tych…

      • Makówka pisze:

        Telefon był w moim domu rodzinnym. Gdy się wyprowadziłam długo byłam bez telefonu stacjonarnego, choć usilnie się o niego starałam.
        Pierwszą komórkę kupili mi moi licealni przyjaciele na moje …50-te urodziny. Jednak rozmowy ograniczałam do minimum, głównie wysyłałam smsy, aby nie płacić za dużych rachunków.

        • miral59 pisze:

          Ja też pamiętam czasy, gdzie nie było internetu, a i o telefon nie było łatwo. O komórkach nikt nawet nie słyszał… Co prawda mieliśmy telefon stacjonarny już pod koniec lat 60, ale nie było łatwo go zdobyć. Pamiętam też u babci „toczkę”, która wisiała na ścianie… to takie radio, które miało dwa programy – albo grało, albo nie… Wink
          I kupiony przez rodziców telewizor (bodajże „Rubin”), który miał jeden program, potem dwa i oglądało się go nie cały dzień, ale tylko parę godzin popołudniowych Pleasure
          To były czasy In Love Młodzi nie siedzieli, jak teraz w komórkach, ale spotykali się w różnych miejscach, rozmawiali, byli blisko siebie… często brakuje mi tego, tej bliskości z drugim człowiekiem… i wcale nie chodzi o seks, czy jakieś ciągoty. Po prostu o bycie razem, o tę wspólnotę… Happy

          • Quackie pisze:

            Takie dwa programy to zerojedynkowo. Czyli system dwójkowy. Na ile to lat przed komputerami? To się nazywa prekursorstwo! Happy-Grin

    • Lena Sadowska pisze:

      To prawda, Makówko, nie mieści się:)
      A ja bardzo lubię te miejsca, gdzie nie ma internetu. U nas wciąż istnieją. I w Puszczy Białowieskiej.

  49. Bożena pisze:

    A teraz idę spać.
    Dobranoc Spanko

  50. Lena Sadowska pisze:

    Już po eskapadach:)
    Zmarzłam. Chyba przez niedosuszone włosy, bo aż takiej zimnicy nie ma – dziewięć stopni na plusie…

    • Quackie pisze:

      Wyjeżdżaliśmy rano przy pięknej słonecznej pogodzie i plus osiemnastu, dojechaliśmy popołudniem przy chmurach, po deszczu i plus trzynastu. Wygląda, że u Was ciąg dalszy odliczania? A do tych plus dziewięciu słoneczko czy nie?

  51. Tetryk56 pisze:

    Oddali! Fala

  52. Quackie pisze:

    Kochani, dzień obfitował w wydarzenia, czas na mnie. Dobranoc!

  53. Tetryk56 pisze:

    Chwilę podziałałem w reanimowanej sieci i pora już spać. Dobranoc!

  54. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    To miłe, że Mistrz Q już wrócił ze swoich wojaży i że Ukratek odzyskał internet Pleasure
    Będzie na Wyspie weselej i gwarniej Delighted

  55. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Święta, święta i po świętach…

  56. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Poświętowaliśmy – i do roboty… (tu proszę wysilić wyobraźnię i wkleić coś na kształt entuzjazmu) Wink

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Tetryku:)

      Nie wiem, czy to jeszcze rutyna czy już entuzjazm, ale dzień miałam dość czynny:)

      Między codzienne dłubki udało mi się wcisnąć odmrożenie lodówki i zamrażarki, upieczenie szarlotki, efektywne dodzwonienie się do spółdzielni i jeszcze parę pomniejszych działań:)

  57. Quackie pisze:

    Dzień dobry, uruchamiam coś na kształt, zaraz sprawdzę, czy entuzjazmu Pleasure

  58. Makówka pisze:

    Witam …czy z entuzjazmem?
    Słońce świeci…więc uruchamiam i wyobrażam sobie jezioro, plaża…

    Lezak

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Makówko:)

      Mam wrażenie, że zwizualizowałaś sobie jedną z naszych spacerkowych tras:)

  59. Makówka pisze:

    Nie ma jeziora….
    Nie ma plaży….

  60. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Po ostatniej radiacji zaczęły wypadać mi włosy Weary Rano, jak się czesałam, dobra garść się uzbierała. Ale co tam! Nie jestem gwiazdą filmową i nie muszę mieć bujnych loków Wink To co się wysypało na ziemię – odkurzę i po sprawie Happy

  61. Tetryk56 pisze:

    Wszystkich Wyspiarzy, posiadających możliwość zalogowania, którzy jeszcze tego nie zrobili, zachęcam do zajrzenia do wpisu organizacyjnego – dostęp tylko po zalogowaniu. Proszę o wyrażenie zdania — chciałbym zamknąć listę.

  62. Quackie pisze:

    Dzień dobry, praca wykonana, część drugiej pracy wykonana, do tego pojechane (niedaleko) i załatwione jeszcze pewne sprawy pozapracowe. trochę Tired

    I na przerwę zatem.

  63. Tetryk56 pisze:

    Uciekłem do Klubu Książkowego…

  64. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj tak. Na znaną nutę.

    Snów w rytmie samby, ale takiej powolnej.

  65. Bożena pisze:

    Dobranoc, idę spać Bye kordelka

  66. Lena Sadowska pisze:

    Popracusiowe dobry wieczór, Wyspo:)

  67. Makówka pisze:

    Same pracusie na tej Wyspie…

    • Lena Sadowska pisze:

      Zabrzmiało jak oskarżenie…
      🙂

    • miral59 pisze:

      Coś w tym jest, Makóweczko Pleasure
      Same pracusie na Wyspie… kiedyś myślałam, że jestem leniwa i nic mi się nie chce, ale teraz zmieniłam zdanie i doszłam do wniosku, że chyba jestem pracoholik. Bez zajęcia żyć nie mogę… muszę coś robić, bo zwariuję Who-s-the-man
      Chociaż mam infekcję w jamie ustnej (wszystko ma smak solonego mydła) gotuję obiadki. Co prawda czasami mąż doprawia to czy tamto, ale ogólnie mam wyczucie czego ile dodać. Ostatecznie gotuję od ponad 40 lat i jakoś nikogo nie otrułam Wink
      W końcu dostałam leki na tę infekcję i lekarz zapewnił mnie, że w ciągu tygodnia się jej pozbędę Fala

  68. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy!

  69. Lena Sadowska pisze:

    To ja pozwolę dziś sobie skorzystać z pierwszych promyków kaganka i też się pożegnam, bo bardzo mnie już morzy:)

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  70. Quackie pisze:

    Dobranoc wszystkim!

  71. Makówka pisze:

    To i ja się pożegnam.
    kordelka

  72. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Muszę wyrobić polski paszport zanim całkiem wyłysieję Delighted Głupio będę wyglądać na zdjęciu tak całkiem bez włosów… bo tak w ogóle, to mnie nie obchodzi na ile mi zostanie tych włosów. Jak to napisała Lena – „włosy rzecz nabyta” Wink Odrosną i nie ma się czym przejmować.
    Ale potrzebuję jakiegoś polskiego dokumentu, żeby napisać bratu upoważnienia. Mój polski paszport przynajmniej od 10 lat jest nieważny, dowód osobisty też, amerykański paszport stracił ważność chyba z rok temu, mam tylko prawo jazdy, ale to amerykańskie i na pewno w Polsce nie będzie honorowane Worry
    A w końcu muszę zacząć załatwiać polską emeryturę. Już niemal od 3 lat powinnam na niej być, ale jakoś tak się zwlekło. Czas się wziąć za to… Pleasure

  73. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziś dobudzić się nie mogłam, a za oknami piękny, słoneczny dzień wstaje. Już jest 11 st.

  74. Makówka pisze:

    Witajcie!

  75. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zainaugurowałem sezon – na pierwszy raz jechałem prawie godzinę 🙁

  76. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Pochmurnie. Do roboty, Quacku Wink1

  77. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    I znowu za oknem pochmurno Weary
    Wczoraj było słonecznie, więc wyszłam do ogródka i trochę popracowałam Happy Niedużo, bo jednak się trochę bałam przesilić. Mąż, który ściął kilka drzew u sąsiadów (chociaż mu mówiłam, że skoro nie nasze, nie powinien ich tykać) i palił gałęzie. Zadecydował o ścięciu, bo mu gałęzie uszkadzały dach. Przy okazji sąsiadka prosiła o ścięcie jednego drzewa i sąsiad na końcu budynku też prosił. Także tych gałęzi do spalenia była masa. Zostały tylko grube pniaki…
    Mąż jak ja, bez pracy żyć nie może Happy-Grin Niby nic, ale jak deszcz ciągle pada i mąż tylko kradnie chwile przerw między ulewami, to nie najlepiej się czuje. Ale jak wczoraj sobie popracował (po wizycie u lekarza), od razu poczuł się lepiej Happy Potem powiedział mi, że jednak jak się coś robi, to lepiej się człowiek czuje Delighted

    • Makówka pisze:

      Nie ma gorszej rzeczy jak bezczynność.

      • miral59 pisze:

        Dokładnie Pleasure
        Jak człowiek ma zajęty umysł, ręce, i wszystko co tylko możliwe, to nie myśli o głupotach, tylko o tym co robi Delighted
        Jedna z moich polskich znajomych lubi po prostu odpoczywać, bez względu na to czy się zmęczyła, czy nie. Potrafi leżeć godzinami i nie robić nic. No! mnie by chyba coś trafiło Worry
        Ale ludzie są różni…

      • miral59 pisze:

        A w sumie, tak jak Ty, Makóweczko, uwielbiam spacery po parkach, wędrówki po bezdrożach, oglądanie ciekawych miejsc Happy
        Zawsze coś ciekawego się zobaczy, jest o czym myśleć i co wspominać Delighted
        Czyż to nie jest cudowne? Approve

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Miralko:)

      U nas było dziś bardzo ładnie i ciepło, więc zdecydowałam, że w przerwach od pracy zrobię porządek z oknami:)
      Psiuła była trochę zawiedziona skróconymi spacerkami, ale – coś za coś:)

      • miral59 pisze:

        Witaj Leno Delighted
        U nas ma być cieplej dopiero w nadchodzącym tygodniu, ale na mycie okien na 100% się nie zdecyduję. Chyba jeszcze jestem na to za słaba… Worry

        • Lena Sadowska pisze:

          Nie ma sensu się forsować. Zdążysz umyć, jak nabierzesz sił, Miralko:)
          Też odpuszczam sobie porządki, gdy mnie dopada alergia.

  78. Tetryk56 pisze:

    Dojechałem do domu w całości i w suchości! Pleasure

  79. Bożena pisze:

    No i nareszcie burza…

  80. Quackie pisze:

    A tu mżyło przez cały dzień, chwilami intensyfikując opady do porządnego deszczu.

    A ja kończę drugą równoległą robotę i idę na przerwę.

    • Tetryk56 pisze:

      Czyżbyś popadał w paralellizm? Wink

      • Quackie pisze:

        No więc kiedyś mi się wydawało, że to żadna sztuka przeskoczyć w równoległy wszechświat, a jednak to trudniejsze, niż myślałem. O wiele, wiele trudniejsze i boleśniejsze wręcz. A zwłaszcza jak się człowiek rozpędzi do tego skoku i wyrżnie w ścianę.

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Quacku:)

      I ja na dziś skończyłam:)
      Teraz już tylko przyjemności:)

  81. Makówka pisze:

    Zapraszam piętro wyżej.
    Mam nadzieję, że zdążyłam, zanim Bożenka poszła spać?

  82. Quackie pisze:

    Dobranocka jeszcze tutaj i zaraz idę piętro wyżej.

    Dzisiaj taka piosenka z 1974. I przy okazji z nieco nowszego filmu „Strażnicy Galaktyki”.

    Snów z dobrego rocznika.

  83. Bożena pisze:

    Jeśli tu dobranocka, to i ja się tu pożegnam i idę na spacerek z Makówką.
    Dobranoc Spanko

  84. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Mało dziś byłam aktywna na własnym pięterku, ale czasem trzeba pogospodynić też w realu – pół dnia myłam okna:)
    Zaraz pobiegam po schodkach, a potem przeniosę się do Makówki:)

  85. Lena Sadowska pisze:

    Dziękuję za miłe towarzystwo przy podśpiewywaniu „Pieśni Wiosennej” tegorocznego patrona:)
    A teraz idę w gości:)

  86. miral59 pisze:

    Zanim pobiegnę na nowe pięterko…
    Ogoliłam się na łyso, oczywiście po zrobieniu zdjęcia do paszportu Delighted
    Włosy lazły mi garściami. Nie wiem, może przy ostatniej radiacji dali mi większą dawkę tych promieni? Thinking Bo jednak wcześniej mi aż tak nie wypadały…
    Doszłam do wniosku, że głupio będę wyglądała z kosmykami sterczącymi z głowy i mąż mi upacholił wszystko Happy-Grin Przecież i tak odrosną Happy

    • Makówka pisze:

      Odrosną. Te osoby, które znam nosiły perukę albo chusteczkę na głowę.
      Tak, dobrze zrobiłaś, lepiej ogolić.

  87. Tetryk56 pisze:

    Wybaczcie, knułem przez zooma do tej prawie pory!
    Lampkę zapalę pod dobranocką, tradycyjnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)