Warszawa, dnia 11 lutego 1966 r
Tadeuszu,
[…] „Modiglianiego” [książka Wittlina] czytam sobie teraz dokładnie z wielką rozkoszą. Lubię tę epokę, która właściwie otarła się o nasze dzieciństwo i do której tak bardzo tęskni się dzisiaj w czasach cybernetyki, astronautyki i permanentnej frustracji.
Chyba za wiele zwaliło się na nasze pokolenie, nie uważasz? I stąd La Goulue [tancerka kankana w paryskim „Moulin Rouge”] – to nie tylko szantan [kabaret] i podwiązki, ale i… spokój, czasem tylko przerywany turkotem dorożki konnej.
I tak, trudno jest odskoczyć od obłędu dzisiejszych osiągnięć cywilizacyjnych… Przypuszczam, że gdyby jakiś kosmonauta dowolnej narodowości zawieruszył się na księżycu, cały świat zmobilizowałby się dla ratowania człowieka-bohatera-pioniera-odkrywcy… A jednocześnie codziennie padają bomby, giną ludzie, pali się ziemię i lasy, wszystko, żeby zachować jakieś tam pozory jakiegoś prestiżu w obronie jakiejś tam polityki, której nikt z normalnych ludzi nie jest w stanie zrozumieć.
Ciągle zimno, mrozy, śniegi – cholerny klimat… Wam to dobrze, macie na podorędziu Florydę, Kalifornię, Wyspy Fidżi i jeszcze jakieś tam drobiazgi… A u nas, przypuśćmy, że pojadę do Leśnej Podkowy, no i co?
Mam komplikacje z filmem „Wojna domowa” (rodzice i dzieci, dla telewizji. I seria miała ogromne powodzenie), bo właśnie Axer zaczyna lada dzień próby ze sztuki Weissa (tego od „Marata”) o procesie morderców wojennych i oczywiście wszyscy mężczyźni będą zatrudnieni… (tylko bez dowcipów, p. Wittlin, na temat, że jeżeli rzecz dotyczy mężczyzn, dlaczego ja mam być zajęty.
No nic, jakoś sobie poradzimy… Tylko z kalendarzem nie umiemy sobie poradzić… Leci, skurwysyn, naprzód i to bez względu na ustrój, położenie geograficzne i właściwie – te trochę, lat, co zostało, powinno spędzić się gdzieś w jakimś Monte Carlo w cieniu pergoli, gladioli, z kuzynką Grace Moore uplasowaną na kolanach. Ale skąd wziąć gladiole? Dlaczego z kuzynką p. Grace? No, przecież nie będziemy zaczynać z księżną… Pamiętasz, jak do „Expressu Porannego” Paczkowski pisał „Dobre rady wuja Tomasza” i dostał list od Tuwima z zapytaniem: „Pierdoliłem hrabinę i zesrałem się, co czynić?” Oj, czasy, czasy… (…)
No nic… wszystkiego dobrego… (…)
Panią Genę przecudnie pozdrawiam, Ciebie ściskam – Kazik.
„Wspomnienia o Kazimierzu Rudzkim”






Dzień dobry 😀 Przetarłam oczęta ze zdumienia na wyrazy jakich p.Rudzki użył w tym liście 😀
Cóż, wszystko co ludzkie nie jest nam obce, nieprawdaż?? 😀
Bardzo lubiłam p. Rudzkiego, jego elegancja była wyjątkowa.Ojciec mojej koleżanki szkolnej mawiał, że wycierał sobie łysinę o głowę Rudzkiego w obozie w Woldenbergu…. i że p.Kazimierz odznaczał się manierami i dowcipem 🙂
Klasa 🙂
Mocne i urocze. Doświadczenie życiowe zawsze( gdy już je zebrałem w dostatecznej powiedzmy ilości – bo zawsze jest go za mało) mówiło mi, że Kazio był człekiem z krwi i kości. I jak się okazuje, doświadczenie trafia w dziesiątkę. Bingo.
Że się posłużę słowami p.Kazie :)… przecudnie pozdrawiam..
Gdzież te przedwojenne maniery?
” właściwe słowo dać rzeczy „… Skowronku
Zima, mrozy.. śniegu ponad pół metra… Rozumiem p. Rudzkiego, też mi się marzy np. Floryda 😀
Zostawiam p.Kazimierza w dobrych rękach i lecę /przykładem Wiedźminki ;)/ spróbować odśnieżyć taras, z nadzieją, że ktosiki z odsieczą przybędą 😀
Dzień dobry! Ino proszę niewyrywnie, odwilż idzie to posprząta!!
„Niewyrywnie” to przysłówek odprzymiotnikowy, czemu mi go ten instrument na czerwono zaznacza, chciałbym wiedzieć?
Mój instrument też mi to na czerwono podkreśla, jak i słowo „wyrywnie”. Widocznie nie uwzględnia takiego słowa w j. polskim. 🙂
Nie wiem tego, Senatorze…. nie mam włączonego instrumentu do podkreślania na czerwono 🙂
Ychy, posprząta… 🙁 Wiesz Senatorze jaki to ciężar?? Nad
drzwiami z/do kuchni sople wiszą, kapie z dachu, a pod śniegową pierzyną gruba warstwa lodu 🙁
Toż to cały urok zimy
Witaj Senatorze…. u mnie ta odwilż coś mało wyrywna, właśnie zaczyna śnieg padać 🙂
Nie ma Zenka, nawet Tetryk nie wie, co się ostatnio z nim dzieje

A szkoda, przydałby się…
Dzień dobry Bożenko ! No to wołajmy chórkiem : Gdzie jest Zenek ?
.. no proszę, nawet echo się nie odezwało 🙂
Przepraszam Wiedźminko, byłam nieobecna 🙄
Aha, do soboty, tam nad kreską mnie nie ma. To tak na wszelki, żebyście odetchnęli od moich upodobań 😀

Witaj Skowronku ! 🙂 Bardzo mi sie podobają Twoje upodobania, więc dlaczego chcesz być okrutna ? Cały następny tydzień czekac ???
Witaj Skowronku ! 🙂
Witaj Wiedźminko 😀 Przecież trzeba dać Wszystkim szansę do
publikowania własnych upodobań.. Całkiem odmiennych od moich
Choćby takich:
Hi,hi.. pamiętam, jak dzieciaki śpiewały: boys, boys, boys.. Sabrina na golasa… 😀
Boys, boys, boys, a ….uszy…ma do pasa!!
… i tak dobrze, bo mogłaby mieć pobożne, czyli do kolan 🙂
Przypomniał mi się ideał murzyńskiej urody. Wargi do biustu, biust do warg i wargi do kolan.
Co ja tu jeszcze chciałam dodać?? Ech ten Niemiec 🙁
Wrócę, jak se przypomnę 😀
Nadal nie pamiętam 😀
… widać nie było to takie ważne:) to jest całkiem dobra pocieszajka
…
Nioooooo 😉
Dzień dobry: )))
Cóś się nam Skowronek jednym słupkiem wysławia!
Nu, sprawdzamy!
Normalnie jest. Chyba!
Od pięciu z hakiem lat tak piszę 🙂 Tera Pan się dziwisz??
Sama z sobą to ja lubię gadać w skrytości ducha 😀
Witam Pana 🙂
Bo czasem trzeba pogadać z kimś inteligentnym, jak mawiał pewien pan do siebie
Ciekawe co za radę w odpowiedzi Tuwim dostał…
A tego, to się nie dowiemy..
A mogłaby się kiedyś przydać, kto wie….:(
Senatorze, a znasz jakąś stosowną hrabinę? Bo ja, szczerze mówiąc, nie. Poznałem kiedyś jedną autentyczną księżną, ale bardzo szacowną i wiekową osobę.
Nie tracę nadziei….
Dzień dobry.
Wszystko już było – rzekł Ben Akiba A gdy nie było – śniło się chyba. Trzeźwi, urżnięci i rak, i ryba. A świat się wkółko kręci, świat się wkółko kręci …
Dzień dobry 🙂 Wyspa się pomału budzi ze snu
Witaj Bożenko.
Witaj Jasminko 🙂 Dopiero teraz mogłam wrócić na Wyspę, bo miałam odwiedzinki. Ale znów na jakiś czas muszę wybyć 🙁
??? Co Ciebie Jasminko?? Witaj 😀
Nic mi… mi się skojarzyło Skowroneczku.
A cooooo???
Wow, Jaśminko…. poranna dzisiaj
Witaj o świcie 🙂
Dzień dobry! Pan Rudzki mimo wyrazów nie przestaje być dla mnie wzorem dżentelmena 🙂 śmiem przypuszcząc, że wiedział, jakich może użyć w korespondencji z p. Wittlinem – i zasada decorum została zachowana.
Dzień dobry Quacku 🙂 Wypoczęty po wczorajszym przyjęciu?
Ach, nie było żadnego wielkiego przyjęcia, ot, miła posiadówka w towarzystwie przyjaciół 🙂 bez tańców, głośnej muzyki i innych takich, więc i za bardzo nie było po czym wypoczywać. Trochę pracy wymagało ode mnie natomiast odpisanie na wszystkie życzenia, ale to sama przyjemność.
Takie przyjęcie jest chyba najlepsze. Miłe i niemęczące.
Zwłaszcza jak się ma zmywarkę… 😉
Ja mam… ręczną
Pewien chorąży, którego poznałem w dawnych czasach. mawiała:
– Mam w domu kombajn pralniczy. Pralka nazywa się Frania, a żona Tereska
Teraz już nawet Tereska jest zbędna przy praniu.
Albo tylko Tereska, Bożenko 🙂 mimo wszystko ktoś musi włożyć to pranie, potem je wyjąć i rozwiesić .
Witaj Jubilacie… ach, to było wczoraj…. ale ciepłe życzenia są ciągle aktualne.
Witam niewitanych!
Zawsze uważałem pana Rudzkiego za człowieka bardzo inteligentnego – i cytowany list potwierdza, że się nie myliłem.
Odpowiedź na problem Tuwima o tyle mnie nie interesuje, że mogłaby mi się przydarzyć jedynie częściowo podobna sytuacja, więc i odpowiedź raczej nie dałaby pewnych wskazówek postępowania!
Hmmm….. czy mogę zapytać która część sytuacji, Tetryku, czy jestem zbyt wścibska ?:)
Cóż, sytuację określają trzy elementy: tytuł, okoliczność i przypadłość, a prawdopodobieństwo ich zaistnienia układa się w tej samej kolejności – od najmniejszego!

Witam jeszcze z domowych pieleszy;-)) Moim zdaniem,nieprzyzwoite słowo uzyte przez pana Rudzkiego,nie musi mieć polskiego żródłosłowia, a zatem wszystko zależy od skojarzeń osoby słuchającej.To brzydkie słowo,mozna zapisać np.przyzwoitym ułamkiem,np.PiR/Li i wszyscy są zadowoleni,chociaż sens jest podobny.Czasy się zmieniają i dzisiaj szczytem elegancji jest operowanie słowem :uprawiać sex. Czy jest to naprawdę eleganckie ? A gdzie podziało się pojęcie miłości.bo uprawianie czegoś kojarzy się z bazarowym handlem,a nie z uczuciami. Dzisiaj,to brzydkie słowo kojarzy się głównie ze stosunkiem rodzaju meskiego do wykonywanej pracy.Wiadomo,praca to nie kochanka od której czasami można dostać w dziób za brzydkie słowo.Pozdrowionka
Słowo to ma obecnie wiele znaczeń, np. gdy chcemy żeby ktoś dał nam spokój, czyli się odpi…, można komuś przypi… ręcznie lub słownie, można uciekać, inaczej spi… albo coś ukraść – podpi… itd. Uprawianie sexu też się źle kojarzy, ale teraz jest modne. Nie każdy robi to z miłości, niektórzy traktują to jak sport, to znaczy zaliczają… partnerki lub partnetów. Ale zaliczają przeważnie mężczyźni.
Przeważnie? Jakieś statystyki, czy badania własne?
Z zasłyszenia
Tak sobie myślę Bożenko, ze chyba jesteś w błędzie,bowiem ogólny bilans musi wyjść na zero.W każdym „zaliczeniu” z reguły bierze udział;On i Ona . Pomijam margines kochajacych inaczej.
Witaj Maxiu…. wg mnie masz rację ! To samo dotyczy też zdrad…. z kimś to robią, prawda ?:) Uprawiać można też ziemię i sport…. więc może stąd to ” uprawianie seksu ” ( koniecznie przez „X” 🙂 A tak ładnie brzmi ta uprawa z łacińska 🙂
Nie chciałem rozwijać tematu co mozna uprawiać. Masz rację,ze zastąpienie „brzydkiego” słowa, anglosaskim dziwolągiem o uprawianiu seksu,sprowadziło sferę uczuć między kobietą,a jej partnerem,do zwykłej czynności jak np.mycie zębów.Pozdrowionka.
Sex, jeśli się nie mylę, to jest między funf a sieben??
Słowo sex , najlepiej wytłumaczy Mirelka. Między 5 a 7 w języku niemieckim jest sechs ,co jak widać,trochę różni się od sex.Popatrz Senatorze ile trzeba wysiłku,żeby zrozumieć coś, co niegramotna przyroda robi od początku świata, robi na pamięć,ale dobrze,bo świat się rozwija.
Robi, Maxiu. I wiesz co Ci powiem – dobrze, że to robi!: ))
Zgadza się Maxiu, że do tego trzeba dwóch. Jednak czasem tak bywa, że ona bierze to na serio, bo żywi głębsze uczucia i w takim przypadku nie może być mowy, że ona zalicza. Albo też jest taka wersja, że ona zaliczaniem się nie chwali, za to dla niego jest to powód do dumy.

Dzien dobry ! Proszę, nawet sobotni Tetryk zjawił się wcześniej niż ja ! To wszystko przez Skowronka, który kazał mi spać do południa 🙂
… przez ten sen zrobiłam zakupy, odspacerowałam Amisię , pokręciłam sie po domu….. a na Wyspę nie trafiłam od rana 🙂
To już wygląda na lunatykowanie!
… albo żart…
…bo jak sie inaczej wytłumaczyć? 🙂
Senator chyba ma rację…. gołębie na moim parapecie już figlują; jak nic, wiosna niedaleczko 🙂
Hi,hi… Tak bliżej 20 marca.. 😀 Właśnie po raz drugi się odśnieżyłam… Zima przepiękna jest 😀
Wiosna niedaleczko, ale śnieg sypie od jakby o tym nie wiedział 😉
Szwagier wyciągnął!!!!!!
Dużą? Spod lodu? Z przerębli?
Nie wiem skąd, ale omal od własnej żony na ulicy po pysku nie dostał! To co to było??
Na ulicy, to chyba nie rybka
Na ulicy omal nie dostał. Gdzie i co wyciągał nie wiadomo!!
Otóż to…
Oj. Syrenę (nie samochód) topless? Ale to chyba nie o tej porze roku?
Sporo wyżej ją masz. Możesz zobaczyć i posłuchać! Tę syrenę!: ))
Topless jej prawie wyszedł. No tak w 80%!: )))
Aaa. Ale to minęło ładnych parę lat, za wyciągnięcie tej syreny obecnie to szwagra nie ręką, ale śmiechem by zabili!
Trudno Tobie dogodzić!: ))
Bo nikt tak się nie droczy, jak Ty, Senatorze
Ktoś musi. A ja jestem pechowy i zawsze trafia na mnie!!
Biedactwo…
Pogłaskać po łepetynie i utulić proszę
Wyprawy..
Tralalalala 😀
Czyżby nowy odcinek wyprawy został napisany, hę??
A nie, przed chwilą telefono doniosło, że jedna z przyjaciółek ma pretensje, że szwagrowski wyciągnął jej małżonka na….powiedzmy – ryby. I odstawił go w domowe pielesze w stanie chemicznie wywołanej prostracji okazującego całkowity brak reakcji na próby słownego kontaktu i zionącego na kilometr zapachem produktów polskiego przemysłu alkoholowego ! )))
Co najdziwniejsze sprawca całego zamieszania okazał się być zupełnie trzeźwiutki. No, prawie zupełnie i twardo idzie w zaparte twierdząc, że nic nie wie o szkodach jakie w stadle zaprzyjaźnionym poczynił!!!: ))
Niespecjalnie widzę związek z brakiem następnego odcinka, Senatorze 🙂
Się zwyczajnie wykręcasz 🙂
Dobra, jutro będzie. Tylko proszę nie pytać o której!: ))
Można powiedzieć, że podłożył kumplowi… rybę, bo nie świnię przecież >:)
Jak go znam, to śledzika w śmietanie na zakąskę!
W mękach powstaje !! Teraz już wiem co łączy mnie z najtęższymi piórami świata. Ból tworzenia!
Hmm, krążyło takie powiedzenie w czasach licealnych: „Janis Joplin nie żyje, Jimi Hendrix nie żyje, John Lennon nie żyje – i ja też się jakoś źle czuję…”
Całkiem całkiem a propos!
Ty nie jesteś aby nieco złośliwy?
Tak sobie tylko pytam….
Dobrej nocy.. Tym co pracują też 😀
Też się dobranoc z Państwem. 🙂
Dobranocka na dziś skojarzona luźno, aczkolwiek nie luzacko, z tematem. 🙂
PS: Cugowski pięknie mija się z linią melodyczną, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. 😉

Dobranoc 🙂
Dobranoc też. Nie mam nic przeciwko, żeby mi się przyśnił pan Kazimierz Rudzki w jakiejś dobrej roli. Klasyka w końcu. Czego i Państwu życzę 🙂
Się nie przyśnił, a szkoda 😀

Panie Q,Pan nie lubisz świętować, wiem, ale przyjmij Pan serdeczne…
I przy dzisiejszym Pana święcie, wkleisz Pan…zwierciadło duszy… ?
Ile On tego rocznie ma, co??
Dwa. Jak my Wszyscy 😀
Oj danadanaaaaa 😀
Ale tak koniecznie na kupie??
Bo ja, proszę Pana, jestem z tych oszczędnościowych, co to sobie imię na świat przynosili, a de facto chodziło o to, żeby prezent dać raz w roku, a nie dwa 😉
Dzień dobry Solenizancie… oszczędnościowe to było, ale ileż różnych imion było w użyciu ! W tym systemie mogłabym mieć na imię Teodora lub Emanuela
a tak noszę prababkowskie imię…. bo i po przodkach dawali 🙂
Mnie osobiście niezwykle podoba się męskie Sulpicjusz! Na drugim miejscu stawiam Kapistrana!
Ja w ogóle miałem być innej pci. I nosić imię Martusia.
Wy, Szkoci z Krakowa, to macie we krwi tę charakterystyczną……zaletę!: )))
Jeżeli już, to z Poznania… po kądzieli.
Dziękuję za uwodzicielskiego kwiatka. Zwierciadło duszy, powiadasz…
No to i ja wzorem – tym razem – Kobuszewskiego zakończę dzień słowami:
– Dobranoc państwu!
Dzieńdoberek przy niedzieli
Pięknego dzionka wszystkim życzę 
Dzień dobry 😀 Rany Julek!! Wiedźmince nafty w lampce braknęło!!
Robim ściepę!!!?
Trzeba będzie!
Chyba jej nie zasypało? Wczoraj padało przez cały dzień prawie
Witaj Bożenko 😀 U mnie nadal pada.. 🙁
Zima na koniec wścieku dostała 😀
Dzień dobry: )))
Biedactwo!: (
Dzisiaj będzie odwilż 🙂 Napadało i stopnieje. Ale będzie chlapa!!!
Oj, że chlapa i owszem, ale niższe tereny mogą czuć się zagrożone 🙁
Dobry Panie Senatorze 😀
I tak Panu nie wierzę 😛
To zupełnie tak jak ja! Ja też sobie nie wierzę i dzisiejszy odcinek wyprawy pewnie nie da się edytować!
Witaj Senatorze…. a ja Ci wierzę, że ten odcinek zamieścisz !
Dzień dobry: )))
Ale Wyspa muli!!: ((((
Witaj Senatorze 🙂 U mnie nie muli
Witaj: ))) 20 min. mi ten post publikowało!: ((
Znaczy ten poprzedni!!
To Ci rzeczywiście muli. Tylko się nie zniechęcaj
Muliła Bożenko, witaj 😀 Wnerwiłam się i wyłączyłam lapcia
Wybacz, ja się nie wnerwiłam, ale włączyłam na YT Annę German i obejrzałam z nią 16 filmików. Jestem pod wrażeniem piątkowego filmu o niej i chciałam znów posłuchać jej piosenek, ale na końcu był film o jej chorobie. To wszystko mnie wciągnęło tak, że zapomniałam o całym świecie.
Dzięki, tej nie słyszałam
Jedni Rosjanie potrafili docenić Jej cudowny głos i urok osobisty. Wieść o Jej śmierci obiegła całą Rosję jak błyskawica i wywołała niezwykłe poruszenie.
W Polsce zdawkowe okolicznościowe wspomnienia….I zapomnienie. Jej najpiękniejsze piosenki są w języku rosyjskim i tylko Rosjanie stale ją pamiętają!
A to znasz??
Księżyc nad naszym dachem już świeci
Półmrok otoczył znów nas.
Malutkim ptaszkom i malutkim dzieciom
Do snu ułożyć się czas.
Jutro się zbudzisz moje maleństwo,
Słońce nad tobą zaświeci,
Śpij mój okruszku, śpij mój syneczku
Śpij mój radosny dzwoneczku
Śpij odrobinko, ptaszku maleńki
Bajeczki baj, baju baj..
We śnie nie będzie strachów ni i lęków,
W nim zawsze pogoda trwa.
Nie zaznasz nigdy żalu ni męki,
Nie spotka cię dola zła,
Śpij mój maleńki, matczyne serce
Chronić cię będzie co dnia!
Śpij, a dla matki zawsze za szybko
Rosną drobniutkie jej dzieci,
Orlątkiem białym w wysokie niebo
Wkrótce mi z gniazda ulecisz.
Jaśniutkie niebo i czyste słońce
Da tobie siłę, da moc.
Śpij mój okruszku, śpij mój syneczku,
Śpij mój dzwoneczku…..już noc……
Tłum. Inc.
Może trochę przesadzasz. O jej śmierci, wcześniej o wypadku też było głośno w Polsce. W każdym razie ja tego nie przegapiłam. Wiedziałam też, że w Rosji ma matkę, ale dokładniejszego życiorysu jej
nie znałam.Niestety, teraz nastała moda na szarpidruty i młodzi już mają innych idoli. A szkoda.
Senatorze… pani Anna była i u nas bardzo znana i popularna….
Troszkę przesadzam. Ale tylko troszkę.
Wiesz Senatrze…. pamiętam jakim wydarzeniem był pierwszy koncert pani Anny po tym wypadku! I pamiętam, że była smutna….miała za sobą takie trudne dni.
Dzień dobry! Czy ja dobrze pamiętam, że dzisiaj Senator nam opowie o kolejnej taaaaakiej rybie?
Dzień dobry: )))
A bo ja wiem….
Wrócę po południu, może do tego czasu będzie nowa wycieraczka od Senatora
Dzień dobry ! 🙂 Się tłumaczę… znowu 🙁 Nafty nie zabrakło, to pierogi mnie zmęczyły do imentu 🙁
oraz inne życzenia moich wnucząt ….
Myślę, że możemy Ci wybaczyć…
Dziękuję Bożenko, wyrozumiałość to piękna cecha …
Masz rację… ten wypadek Anny German wywołał wiele niepokoju o piosenkarkę. Ona przeciez była bardzo lubiana, to zmienna moda odsunęła ją w cień… Naprawdę szkoda, niewiele jest tak śpiewających.
To ta piosenka przyniosła jej wielką sławę :
„Maciej zimę traci albo ją bogaci ..” duuuuużo słoneczka dla Maciejuniów, a szczególnie dla naszego.

Ode mnie już ma piosenkę!: )))
Widziałam i słyszałam…. 🙂 ponadczasowa ci ona 🙂
Powitać!

I z samego rana toast za zdrowie wczorajszego jubilata, co się nam o północy przedzierzgnął w solenizanta!
Stukam się kielonkiem szampańskim, proszę Szanpana 😀
Witam!!!!

I ja z samego rana wznoszę toast za solenizanta
Sto lat!!!
No, to już zatacza kręgi międzynarodowe, a nawet międzykontynentalne 😀 piękne dzięki!
Pięknie dziękuję za życzenia również imieninowe 😀
Dzień dobry. 🙂
Szczególnie serdecznie witam i w ramach prezentu ofiarowuję ku rozweseleniu. 🙂
PS: Pod uwagę wziąć proszę, Drogi Solenizancie, że to z wrzuty, ryzykowałam dla Cię. Poszło bezboleśnie. 😆
Twoje zdrowie. 🙂
Brathanki swego czasu podnosiły mi ciśnienie, całkiem pozytywnie, w sensie że ruszałem w tany. Dziękuję bardzo :*