« Wśród nocnej ciszy Lajkonik: reedycja. Odc. 10 »

Covidowe Święto Zmarłych.

1 listopada cmentarze były zamknięte.Uznaliśmy, że lepiej wśrod przyrody wspominać bliskich zmarłych niż siedzieć samemu w domu i poddawać się podwójnemu smutkowi w tym szczególnym dla większości Polaków dniu.

Na początku wędrujemy we mgle.

Dochodzimy do Słonecznej Polany, gdzie z mgły wyłania się Radar „Zapałka.”. To radar lotniczy w Zabierzowie, który służy przede wszystkim lotnisku w Balicach, ale zapasowo także portowi w Pyrzowicach.

Wędrujemy dalej, mgły opadły.

Przez chwilę widać było nawet trochę błękitnego nieba.

Dochodzimy do Doliny Brzoskwinki. To dolina o długości ok. 4 km na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej w mezoregionie geograficznym zwanym Garbem Tenczyńskim.

W Dolince -chałupka, kot, konie, kwiaty na balkonie, kolorowe drzewa -dla każdego coś miłego.

Przechodzimy pod Dąb Pomnik Przyrody.

Idziemy wąwozem Zbrza i schodzimy do Aleksandrowic.

Obrazek wyróżniający -cmentarz Podgórski, zdjęcie zrobiłam 21 października 2020 po pogrzebie koleżanki z turystycznych szlaków. Gdyby żyła pewnie byłaby z nami na wyżej opisanej wycieczce.

Na tym cmentarzu pochowani są moi rodzice…

214 komentarzy

  1. Makówka pisze:

    Zapraszam na wycieczkę, która była w dniu, w którym w normalnych czasach większość z nas odwiedzała groby swoich bliskich.
    1.11.2020 był inny. Bo i czasy są inne.
    Święto Zmarłych zamiast na cmentarzu na wycieczce. Jedna wycieczka zamiast listopadowe spacerki.
    Tak jakoś zamiast się zrobiło…

  2. miral59 pisze:

    Jeśli mam być szczera, to nie lubię tego typu świąt. O bliskich zmarłych i tak się pamięta… za każdym swoim pobytem w Polsce, zawsze odwiedzałam swoich bliskich na cmentarzach.
    Nigdy nie lubiłam tłoku, a 1 listopada jest on zawsze… zapchane autobusy, brak miejsc do parkowania, tłumy ludzi przewalające się w te i nazad. Czy jest czas na refleksję, zadumę, czy modlitwę za zmarłych?
    Już lepiej się wybrać na wycieczkę… w ciszy i spokoju powspominać zmarłych… zobaczyć ich w kocie, konisiach, czy w chatce Pleasure

    • Makówka pisze:

      To prawda. Ale gdyby nie covid w TYM ROKU, w tym, w którym zmarła moja mama zapalenie lampki na jej grobie byłoby oczywiste.
      Byłoby…

      Nie mogłam jej odwiedzać wiedząc, że umiera, nie mogłam być na cmentarzu w tym symbolicznym dniu.

      Pogrzeb też był inny, bo z zaostrzeniami początku epidemii.

      Dlatego zaraz po pogrzebie pojechaliśmy z synem zawieźć zdjęcie z pogrzebu do chatki.

      Dlatego 1 listopada w grupie turystów z koła PTTK poszliśmy na wycieczkę.

      A Świąt też nie lubię. Żadnych!

      • miral59 pisze:

        Nie byłam przy mamie w chwili jej śmierci, nie byłam nawet na pogrzebie… chociaż brat mi powiedział, że zaczekają na mnie z pochówkiem. I nie było wtedy pandemii… do tej pory nie odwiedziłam grobu… nie byłam w Polsce.
        Co jakiś czas zapalę świeczkę – specjalnie dla niej i ojca, żeby wspomnieć… drugą teściom, trzecią wszystkim ciotkom i wujkom, czwartą przyjaciołom i znajomym, którzy odeszli. Pamiętam o wszystkich… jednych wspominam z rozrzewnieniem, innych mniej.
        Rodzice zawsze są dziecku najbliżsi, nawet jak dziecko jest już trochę podstarzałe Wink
        I muszę Ci powiedzieć, że nie mam ani wyrzutów sumienia, ani nie czuję niesmaku, że nie byłam, nie odwiedziłam, nie… moi bliscy mają swój pomnik w moim sercu i żaden zakaz, czy nakaż ich stamtąd nie usunie. Mogę zajrzeć tam w każdej chwili, bez względu na wirusa, czy cokolwiek… to jest dla mnie najważniejsze…

      • miral59 pisze:

        Zapalenie lampki na grobie jest pewnego rodzaju zwyczajem wprowadzonym przez KK. Nie wszyscy to kultywują…
        Nasi praprzodkowie 2 listopada nosili na cmentarze obiatę (żertwę, czy w niektórych rejonach – trzebę), czyli jedzonko dla zmarłych… same ich ulubione frykasy. To kościół nauczył nas, że trzeba zapalić świeczkę…
        Przyznaję, że wieczorem, po zapadnięciu zmroku, taki cmentarz spowity dymem ze zniczy, rozświetlony (szczególnie gdy się go ogląda z góry), wygląda cudnie.
        Mimo wszystko w ten dzień wolę wybrać się na wycieczkę, niż gnieść się w tłumie ludzi odwiedzających cmentarze…

        • miral59 pisze:

          A wycieczkę (spacerek) miałaś cudny Approve
          Nawet ta mgła była urocza… jak mleko In Love
          Spowijała wszystko dokładnie…
          Koty lubię, konisie uwielbiam, widoki podziwiam… Delighted

  3. miral59 pisze:

    Tak na marginesie dodam, że życzę Mistrzowi Q udanego wyjazdu Delighted
    Z tego co pamiętam, wyjeżdża w sobotę rano…

  4. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Witam z zamglonego Poznania. Mgła jak na pierwszych zdjęciach na pięterku… I pierwszy mrozik, -2 .

  5. Quackie pisze:

    Dzień dobry, jeszcze zdążyłem przelotem przed wyjazdem. W skrócie – mgła nieco złowroga (kto wie, co się za nią czai), skały i kot b. mi się podobają, kolorowe drzewa i bielunie za płotkiem przepiękne, zdziwiła mnie tylko jedna rzecz – że radar wygląda na tak dostępny. On nie jest za żadnym ogrodzeniem? O ochronie już nie mówiąc?

    • Makówka pisze:

      Witaj Q!

      Dziękuję, że już „w biegu” znalazłeś chwilę, aby zajrzeć i merytorycznie skomentować.

      Radar jest oczywiście ogrodzony; zdjęcie zrobiłam wsadzając aparat w „oczko” siatki.

      SZEROKIEJ DROGI PANIE Q!

  6. Bożena pisze:

    Z Gienią się chyba spóźniłam i Quackie już chyba nie skorzysta Koffie

  7. Bożena pisze:

    Ale na Makówkę, gdy się obudzi, będzie czekać przystojny kelner, jak sobie życzyła…https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRJTnPWFULNf7DsnJQ6qNR1CYfzBPRTjNDECw&usqp=CAU

  8. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Bardzo mi się podoba takie świętowanie Pleasure

  9. maradag pisze:

    Piękne, inspirujące zdjęcia. Podoba mi się taka wycieczka. Bardzo.
    Od dawna nie odwiedzam cmentarzy, szczególnie w Polsce…
    Ostatni raz na cmentarzu byłam z … Renią. Jakieś 3 lata temu, może 4, nie pamiętam. Zrobiłyśmy wtedy wpis tutaj o zabytkowym cmentarzu w Roermond.
    Moi bliscy są zawsze ze mną. W ich portretach i w sercu. A Renia „mieszka” w moim Gródku.
    Przeżyłam jakoś tamten dzień… a teraz zbliżają się inne święta…I te,(bez obowiązkowej tradycji), pewno przeżyję… Chyba, że mi jaka cegła spadnie na głowę
    Ozorek Staram się nie popadać w melancholię świąteczną. To niebezpieczne gdy jest się odizolowany od świata Wink
    Pozdrawiam Wyspę serdecznie In Love

    • Tetryk56 pisze:

      Cieśniny wokół Madagaskaru są łatwe do przepłynięcia! Wink

    • Makówka pisze:

      Witaj maradag!

      kiss_a_heart

      Bardzo się cieszę, że zaglądnęłaś. Dziękuję za miłe słowo.

      Też uważam, że bliscy są w naszych sercach i pamięci. Jednak trochę jestem przywiązana do tradycji i symboli.

      A do Świąt mam podobne podejście -„trzeba je JAKOŚ przeżyć”.

      Zamiast cegłówki niech Ci spadnie kwiatek na głowę.

      Roses-are-red

  10. Makówka pisze:

    Znikam na chwilę pod Smoka.
    Spacerować knując albo knuć spacerując.
    Paaa

  11. Makówka pisze:

    Wróciłam z ulicznego knucia.

    Jesteście ciekawi jak było?
    Nie?
    I tak ROTFL Wam opowiem!

    Ale jak coś zjem no i teraz oglądam w TVN jak wygląda protest w Łodzi.

  12. Makówka pisze:

    Chciałabym podzielić się z Wami paroma pstryczkami z dzisiejszego spaceru od Smoka pod Ratusz.
    Miał to być marsz bardzo pokojowy, bez popularnych ostatnio haseł, taki dla osób z dziećmi, dla tych, którzy chcieliby zaprotestować, ale nie mają z kim zostawić dzieciaków.

    Tak to wyglądało z pewnej odległości.

    cd. za chwilę…

  13. Makówka pisze:

    Pod Smokiem faktycznie całe rodziny z dzieciarnią. Beneficjenci 500+?
    To pokolenie co do tej pory polityką się nie interesowało.

  14. Makówka pisze:

    Jest i babcia.

  15. Bożena pisze:

    Dziękuję, nareszcie się doczekałam. Teraz mogę spokojnie położyć się spać, a zrobię to bardzo chętnie, bo czuję się nie najlepiej.
    lulu

  16. Makówka pisze:

    Dla Bożenki na rano, dla innych -kiedy zechcą -parę pstryczków cd.

    Młodzi ludzie:

    Na ostatnim zdjęciu dziewczyna z dumą demonstruje „urządzenia do robienia hałasu”.

    Wszystkie te osoby chętnie pozowały, zanim pstryknęłam zawsze chwilę rozmawiałam.

  17. Makówka pisze:

    Q nie ma to zapanowała całkowita cisza na Wyspie.

    Nawet Dobranocki nie ma. Jutro mogę dokończyć jak dziś było, bo mam parę śmiesznych haseł. Jednak gdy pod Ratuszem Policja wzywała do rozejścia się to już było trochę mniej śmiesznie.

    Jeśli oczywiście jutro kogoś to JESZCZE będzie interesować, gdyż rzeczywistość tak przyśpiesza, że to, co dzieje się dziś jutro już jest nieaktualne.

    W niedzielę w Krakowie planowane są trzy manifestacje: w sprawie pedofilii w Kościele, ustawy antyaborcyjnej i członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Protesty odbędą się także w regionie.

    W dniu jutrzejszym wybrałam jednak wycieczkę.

  18. Tetryk56 pisze:

    No prawda, dobranocka! W tak męczący dzień właściwą będzie chyba „Piosenka na koniec świata”…

  19. Tetryk56 pisze:

    Już tu chyba dziś nikogo nie będzie, więc zapalę lampkę i też pójdę spać. Dobranoc!

  20. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted chociaż zimny…

  21. Makówka pisze:

    Witam!

  22. Makówka pisze:

    Wyjeżdżamy z Krakowa…

  23. Bożena pisze:

    A dla pozostałych, Kelnereczka Kelnereczka Ona też ma wszystko.

  24. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wyspany, wySPAny, pośniadany – niedziela ma swoje dobre strony! Happy

    • Bożena pisze:

      A na Wyspie cisza. Makówka gdzieś wędruje, Quackie wróci po południu jak dobrze pójdzie… CISZAAAA Ssshh

      • Makówka pisze:

        Makówka o tej godzinie faktycznie albo wędrowała, albo jeśli nawet przez chwilę siedziała (na oszronionej trawie) to i tak nie miała ani chwili, aby zajrzeć na Wyspę.
        Teraz już jestem, Q wrócił, a na Wyspie też CISZAAAAA.

  25. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wczoraj padłam jak kawka Tired
    Zakupy u rzeźnika zrobiliśmy jak para wariatów… kupując, nawet nie pomyślałam, że przecież to wszystko muszę przygotować do zamrażarki… no i te 8 kg. flaków, które małżonek zakupił… Weary
    Od rzeźnika wróciliśmy przed 8 rano… przed 21 powiedziałam dość i poszłam spać. Fakt, że zrobiłam wszystko, ale nogi to mi wrosły… aż pod pachy Tired

  26. Ultra pisze:

    Późna jesień, a w pięknych okolicznościach wygląda bajecznie kolorowo. Nawet brąz ma swój urok. W dolince Brzoskwinki nie byłam, czas wiosną nadrobić zaległości. Wprawdzie wspinać się nie będę, ale dolinki urocze do pooddychania po pandemii.

    • Makówka pisze:

      Witaj Ultro!

      Miło, że zajrzałaś. Dolinki podkrakowskie są urocze o każdej porze roku; Ciebie nie należy przekonywać, bo to wiesz.

  27. Quackie pisze:

    Dzień dobry, jesteśmy już, muszę się ogarnąć i zaraz zapewne jestem z powrotem!

  28. miral59 pisze:

    Chyba się trochę wściekłam Angry
    Tydzień (z hakiem) temu wysłałam do córki paczkę. Jako że ważyła ponad 10 lb, musiała iść jako „priority mail” i powinna dojść w dwa dni. Bez problemu zgodziłam się, żeby doszła w poniedziałek (16 listopada). Dostałam też „tracking number”, żebym mogła sprawdzić gdzie się teraz ta paczka znajduje…
    Od wysłania minął tydzień… sprawdzam co kilka godzin gdzie ta paczka jest. Dziś zobaczyłam, że nawet nie opuściła Illinois!!! Jest w Elk Grove, a to od nas rzut beretem Angry Jak ta paczka będzie szła w takim tempie, to nie wiem czy na Boże Narodzenie dojdzie Angry
    To jeszcze dobrze, że nie ma tam rzeczy, które mogą się zepsuć Worry

    • miral59 pisze:

      Dodam jeszcze, że zapłaciłam jak za zboże za wysłanie tej paczki. Wysłałam tym ekspresem, bo nie było innej możliwości…
      Jak mnie coś w końcu nie trafi, to znaczy, że mam wybitnie odporny organizm Wink

      • Quackie pisze:

        O, a jest możliwość reklamacji?

      • Bożena pisze:

        A nie możesz reklamować?

      • Tetryk56 pisze:

        Reklamuj, Mireczko, ale nie przejmuj się aż tak bardzo. Lekarz na ogół bierze więcej niż różnica między paczką zwykłą a priorytetową…

        • miral59 pisze:

          Córka ma być we wtorek, więc chyba wybierzemy się na pocztę i spróbujemy reklamować. Gdybym wiedziała, że córka przyjeżdża, nie wysyłałabym tej pierońskiej paczki. Weary
          Dodam też, że najgorzej jak polityka plącze się z życiem… Kilka miesięcy temu, Trump zmienił szefa poczty. Nowemu zaznaczył, że wszystko ma przebiegać znacznie wolniej niż normalnie (stary szef nie chciał na to iść). Głównie chodziło oczywiście o wybory pocztą, ale przecież nie można było tak oficjalnie… zwolniono kupę ludzi, część wytłukł wirus… wybory i tak przegrane, a poczta nadal zwolniona „na maksa” Angry
          Nie przejmuję się aż tak bardzo, tylko coś mnie trafia, że się niektóre sprawy wloką jak smród po majtkach Weary
          A lekarz kosztuje znacznie więcej niż całość, którą zapłaciłam za paczkę, a nie tylko różnica międzycenowa paczek Overjoy

          • Quackie pisze:

            O ile dobrze pamiętam, Trumpowi nie spodobało się, że Amerykanie zamawiają (tańsze) rzeczy w Chinach i chciał im to utrudnić, z czego wynikł pomysł wypowiedzenia przez USA międzynarodowego traktatu pocztowego (wtedy USA musiałyby zawrzeć odrębne porozumienia z każdym ze 191 państw, co by trwało przeraźliwie długo i namieszałoby potwornie).

            • miral59 pisze:

              Trumpowi wiele rzeczy się nie podoba Wink
              Całe szczęście jego kadencja dobiega końca…
              Na całkowitą normalność i tak nie ma szans, ale zawsze jednego wariata u steru będzie mniej Wink
              Nie mógł sam rozwiązać międzypaństwowych umów, to chociaż nałożył cło „zaporowe” na towary z Azji.
              Szefa poczty wymienił gdy zapadła decyzja, żeby większość wyborów przeprowadzić pocztą. Tak jest bezpieczniej, a procent zachorowań jest znacznie większy w USA niż w Polsce. Trump liczył, że większość demokratów zostanie w domach i będzie miał szansę wygrać. Przeliczył się Happy-Grin Nie pomogło zwolnienie pracy poczty. Formularze wyborcze rozsyłali od połowy września, żeby tylko ludzie zdążyli zagłosować. Tam gdzie jest większość republikanów czekali (na polecenie Trumpa) z liczeniem głosów do zamknięcia lokali wyborczych. W części stanów, zaczęli liczyć głosy po wcześniejszym głosowaniu…
              Bo w USA można głosować na 3 sposoby. Pierwszy, to lokalu wyborczym, tak jak i w Polsce. Drugi – to głosowanie wcześniejsze. Nie wiem dokładnie na ile wcześniejsze, ale chyba z tydzień. I trzeci sposób, to głosowanie przez pocztę. Mój ulubiony Wink Raz, że nie lubię tłoku, a dwa, zawsze jest kolejka co mnie denerwuje. Można wziąć formularz i przy specjalnych stolikach wypełniać, albo wziąć takie małe cóś i usiąść z tym do komputera. Ten tłum za plecami mnie rozprasza i zawsze mam wrażenie, że mnie popędza. A w domu mam czas do namysłu i czas do sprawdzenia jakie kto ma plany na swoją kadencję… mogę wypełniać nawet kilka dni. Abym zdążyła wysłać na czas Happy-Grin
              I tak głosuję już od dawna Pleasure
              Przede wszystkim dlatego, że nie lubię głosować „na nazwisko”, czy też dlatego, że moim znajomym się podoba. Polityką się nie interesuję, ale przy wyborach wolę kierować się faktami i podejmować przemyślane decyzje…

              • Makówka pisze:

                Gdyby tak wszyscy (nie tylko w USA!) podejmowali PRZEMYŚLANE DECYZJE.
                Tak w ogóle, nie tylko przy głosowaniu.
                A gdyby tak jeszcze działali tak politycy w pewnym kraju nad Wisłą:)

                • miral59 pisze:

                  To są, jak się mówi, marzenia ściętej głowy, Makóweczko. I to nie tylko w Polsce ludzie podejmują decyzje, bo mają taką fantazję, słuchają innych czy z jakiejkolwiek przyczyny. Tak jest chyba wszędzie… niestety Sad

      • Max pisze:

        No to widzisz Krajanko , że masz podobnie jak nad Narwią . Pakuj walizki i wracaj . W Kraju pielęgniarek jak na lekarstwo , Niektóre pracują bez oddechu odpoczynku . Jeszcze tak nie było . W pospiechu na wcześniejsze emerytury wypchnięto co się dało i teraz mamy klops . Są łóżka , są respiratory , są nieliczni lekarze , a pielęgniarek jak na lekarstwo . Wiem co piszę , bo z Plemienia pielęgniarka Emerytka została ściągnięta do ostatniej pracy z terminem :natychmiast Pozdrowionka ze Stolicy Bukiet

        • miral59 pisze:

          Widzisz Maksiu… może bym i wróciła, ale powiedz do czego mam wracać? Nasi rodzice nie żyją, rodzeństwo męża w całości jest tutaj, moja siostra i brat mają swoje życie. Oni i ich rodziny mieszkają w Polsce.
          Wirusa w USA mam wystarczająco i też ciągle są ogłoszenia, że szukają pracowników do szpitali, bo im się personel wykrusza… także to żadna atrakcja dla mnie Wink
          Nasze dzieci są tutaj i z tego co wiem, nie mają zamiaru wracać do Polski. Czy sądzisz, że mieszkając w kraju stać nas będzie na wizyty w USA? Nie sądzę…
          No i na koniec… bajzel, który jest w Polsce, jest podobny do tego tutaj… czy mam zamienić jeden na drugi? Nie wiedzę sensu…
          Pozdrawiam cieplutko kiss_a_heart

          • Max pisze:

            Rozumiem Cie doskonale i pozwoliłem sobie na drobny żart za co przepraszam . W obiegu publicznym są apele o wszelką pomoc dla naszej zrujnowanej służby zdrowia i pozwoliłem sobie na udział w tym apelu . Ponadto , kuzynka pielęgniarka w czerwcu przeszła na wcześniejszą emeryturę i znów na prośbę Szpitala w którym pracowała ,wróciła do pomocy chorym covidowcom . Approve

            • miral59 pisze:

              Za żarty się nie przeprasza, Maksiu Happy-Grin
              A to, że służb medycznych ciągle brakuje, nie nowina… szczególnie w obliczu epidemii. Chorych przybywa, a personelu ubywa – to nie jest dobry rachunek… Worry

  29. Makówka pisze:

    Wróciłam do domu. Trochę połaziliśmy między Beskidem Żywieckim a Średnim.
    Kałuże zamarznięte, chłodno, ale i słoneczko trochę przygrzewało.

    Teraz wskakuję do wanny, potem spróbuję zrobić coś z niczego, czyli coś na kształt obiado-kolacji.

    Jak zjem wracam na Wyspę. Jak nie zasnę…

    • Quackie pisze:

      Cudnie. Z tej strony Polski pogoda paskudna, deszcz przelotny, ale w gruncie rzeczy dość intensywny. Po drodze z Bydgoszczy do Gdyni może jedna chwila przejaśnienia z niebem i słońcem.

    • Bożena pisze:

      Tylko nie zaśnij w wannie, bo to niebezpieczne!

        • Makówka pisze:

          Dziękuję Bożenko za troskę, a Tetrykowi za „muzyczną sambę w wannie”.

          Buziaczki

          Melduję, że nie zasnęłam. Zrobiłam małe „conieco” do jedzenia, umyłam gary i wpakowałam się do łóżka.

          Następnie zadzwoniłam celem zasięgnięcia języka jak było na dzisiejszych knuciach.

          Relacje w Internecie lub TVN to jednak nie to samo co u naocznych świadków.

          Policja spisała dziś znanego działacza opozycji z czasów PRL-u, byłego wiceprezydenta Krakowa, byłego podsekretarza stanu w Ministerstwie Przemysłu i Handlu, kolegę ze Stowarzyszenia. Za trzymanie unijnej flagi?

          Przypomniało mi się jak kiedyś strażnik nie chciał nas wpuścić z flagą UE na Wawel.

          • Bożena pisze:

            Czyżby szykowali się do opuszczenia UE ? już niektórym ta flaga śmierdzi?

            • Makówka pisze:

              Od dawna śmierdzi. Jak widziałam na nagraniu kolegę spisali „za udział”. Pokazał im legitymację działacza opozycji antykomunistycznej i powiedział, że jak będzie trzeba jutro też przyjdzie.

              On siedział w więzieniu w stanie wojennym, jego nie tak łatwo przestraszyć.

              W Krakowie raczej spokojnie było i wczoraj i dziś, ale niektórym śmierdzi już wszystko, ale to szambo coraz mocniej wybija.

            • Quackie pisze:

              Jutrzejsza okładka pewnego czasopisma (cisną mi się na usta inne określenia, ale to jednak Wyspa jest Worry )

              • Makówka pisze:

                W odpowiedzi mogę tylko wygwiazdkować

                ****** ***!

                A teraz będą przekleństwa (wykropkowane) ……………………………………………………………..

                • Quackie pisze:

                  Z tych nerwów jedna gwiazdka za dużo Ci wyszła.

                  Ale tak, też zakipiałem na widok.

                  Jeden jedyny plus, że się z tym nie kryją.

              • Bożena pisze:

                To by im było na rękę, gdyby nas usunęli z Unii. Mielibyśmy już jawną dyktaturę, choć już teraz niewiele brakuje.

          • Quackie pisze:

            O, no proszę, a mnie się skojarzyła inna wanna i inna piosenka, dużo nowsza. I jeszcze Wawel!

  30. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    To ja proponuję dzisiaj tak.

    Snów, że wszystko będzie dobrze.

  31. Bożena pisze:

    No ale czas na mnie, patrzałki mi się zamykają…
    Dobranoc kordelka

  32. Quackie pisze:

    Umykam również, coś mnie kłuje, mam nadzieję, że nie wyrostek robaczkowy Weary

    • Makówka pisze:

      Odpukaj trzy razy w niemalowane i spluń przez lewe ramię!

      Śpij spokojnie i bez kłucia!

      Ja za chwilę chyba też umknę. Mało spałam, wcześnie wstałam i jednak te ok. 17 km się nałaziłam bynajmniej nie po płaskim. A w dół też łatwo nie było, bo było ślisko.

  33. Tetryk56 pisze:

    Śpijcie dobrze i niech lampka koi wasze sny!

  34. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Makówko:)

    Dopiero teraz znalazłam chwilkę, by przemknąć po Twoim pięterku.
    Piękna ta chałupka. Tyle można sobie dowyobrażać, patrząc na wspomnienie po oknie czy dachu:)
    Jutro rozejrzę się dokładniej, a „pókico” – dobrej nocki:)

    • Makówka pisze:

      Witaj Leno!
      W następnych wpisach ze spacerków obiecuję (specjalnie dla Ciebie!) znajdą się chałupki.

      • Lena Sadowska pisze:

        Dobry wieczór, Makówko:)

        Dziękuję.
        Sprawisz mi tym ogromną przyjemność.

        Pozdrawiam:)

        • Makówka pisze:

          Leno!

          Mogłabym teraz tu dać parę fotek chałupek, tak jak kiedyś dałam dla Ciebie w komentarzu okna, ale myślę, że jednak lepiej będzie jak kiedyś chronologicznie opowiem o moich spacerkach.

          A wtedy będą i chałupki i kapliczki i forty i zawsze coś tam co napotkałam po drodze.

  35. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Mokry poniedziałek…

  36. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nowy tydzień, nowe chmurki, nowe nadzieje…

  37. Quackie pisze:

    Dzień dobry, noc minęła spokojnie. Tyle że znowu leje (za oknem!)

  38. Bożena pisze:

    Kawy, herbaty, a może coś innego? Koffie

  39. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziś ma padać, czyli pogoda jak w Polsce… jak na razie za oknem ciemno (jest trochę po 4) i nawet jak są chmury, to ich nie widać Wink

  40. miral59 pisze:

    A „cytrynkę” robię sobie sama Delicious
    Wyciskam sok z cytryny, dodaję miodu i już mam Happy-Grin
    Nie wiem dlaczego, ale na napoje cytrusowe mam alergię. Tylko na te kupowane w sklepach. Wystarczy mi wypić kilka łyków i od razu mam „pryszcze” na migdałkach. A co najśmieszniejsze, owoce cytrusowe mogę jeść niemal w ilościach przemysłowych i nic się nie dzieje. Dlatego tak sobie myślę, że ten alergen jest w skórce Thinking Przecież gdy robią sok, nikt tych owoców nie obiera, wyciskają jak leci…

  41. Makówka pisze:

    Deszcz pada. Jednak musiałam wyjść, bynajmniej nie na spacer.
    Na dodatek zapomniałam maski/przyłbicy; nie było czasu się wracać.
    Owijałam się szalikiem. Gdy wbiegłam do autobusu dostałam ataku kaszlu.

    Gdy tak sapałam i kaszlałam w autobusie to…

    Teraz już raczej nie wychodzę, chyba że znów coś wyniknie.

  42. Quackie pisze:

    Fajrant i przerwa.

  43. Quackie pisze:

    I po przerwie. To prawda, się dzieje.

    • Quackie pisze:

      Ale nie aż tak, żeby nie zaglądać Wink1

    • Makówka pisze:

      I nie wiadomo, której zarazy trzeba się bać bardziej.

      O tej zarazie, jaką jest PIS już chyba nikt rozmawiać nie chce.
      Natomiast „w temacie epidemii” chciałam zwrócić Waszą uwagę, że epidemie zawsze bywały i …ludzkość przetrwała.

      Poniżej fragment z tablicy przy dębie, tym co był we wpisie (przedostatnie zdjęcie).
      Literki były malutkie, więc nie wiem, czy zwróciliście uwagę na te parę zdań o epidemii cholery.

      Przez stulecia cholera panoszyła się w dorzeczu Gangesu i Brahmaputry. Kolonizacja Indii oraz wzmożony ruch handlowy sprawiły jednak, że w XIX wieku stała się ogólnoświatowym zagrożeniem. Pierwsza wielka epidemia z lat 1817-1824 szalała jeszcze tylko na obszarze Azji, ale miało się to szybko zmienić.

      Na teren Królestwa Polskiego cholera dotarła w 1831 roku wraz z rosyjskimi żołnierzami tłumiącymi powstanie listopadowe. W tym samym roku błyskawicznie rozprzestrzeniła się również na resztę Europy.

      Dopiero odkrycie przez Roberta Kocha w 1883 roku przecinkowca cholery i opisanie procesu roznoszenia choroby sprawiły, że można było z nią skutecznie walczyć (kluczowy był dostęp do nieskażonej wody).

      Zanim jednak wiedza ta się upowszechniła, to w 1892 roku Europę dosięgło jeszcze jedno uderzenie cholery. Tym razem jednak na polskich ziemiach nie pociągnęło ono za sobą licznych ofiar. Co innego w Rosji, gdzie zmarło około ćwierć miliona ludzi.

      • Quackie pisze:

        Na szczęście na cholerę mamy teraz antybiotyki.

        Ale tak sobie myślę, czy po covidzie nie zintensyfikuje się w skali globalnej działalności jakichś agencji od chorób zakaźnych, żeby na przyszłość potrafiły szybciej znaleźć lekarstwo/ szczepionkę.

        • Makówka pisze:

          Aby całe sztaby takich „Robertów Kochów” nad tym pracowały?

          Inne teraz są czasy i z jednej strony agencje, firmy farmaceutyczne będą pracować, ale i potencjalny zysk mając w oczach.

          A jak nawet będą szczepionki to już sobie wyobrażam jak nasz dzielny rząd sobie radzi z zamówieniem i dystrybucją. Apelowali, aby wszyscy się szczepili na grypę, ale do tej pory szczepionek na grypę w aptekach nie ma.

          • Quackie pisze:

            Nasz rząd to jest zupełnie osobna bajka.

            Koncerny farmaceutyczne też wiedzą, że zyskają tym więcej, im więcej potencjalnych przyszłych klientów przeżyje.

          • Bożena pisze:

            A inna grypa, hiszpanka?
            Grypa hiszpanka to choroba zakaźna, która stała się źródłem śmiercionośnej pandemii na początku XX wieku. Według różnych szacunków epidemia grypy hiszpanki doprowadziła do śmierci nawet 50–100 mln osób na całym świecie. Co współcześnie wiemy o hiszpance? I czy można tę wiedzę odnieść w jakiś sposób do aktualnej epidemii koronawirusa?

            • Max pisze:

              A w Chinach ,miejscu narodzin Covidu , w miasteczku na pograniczu z Rosją wykryto 2 zarażonych i zamknięto miasteczko kwarantanną . Dwie osoby i takie konsekwencje . Ciekawe , czy świat dowie się dla czego chiński Covid nie znalazł sposobu na egzystencję w ponad miliardowej chińskiej populacji . Cały świat gotuje się w koronach wirusa , a w Chinach jest idealny spokój . Trzeba mieć szczęście nawet przy cholernych chorobach . Zdrówka życzę Wyspiarzom i póki co jestem bez korony . Thinking

              • Makówka pisze:

                Rozmawiałam z kolegą, którego córka ma męża rodowitego Chińczyka.

                Opowiadał, że tam faktycznie były obostrzenia i wszyscy ich przestrzegali.
                Ale i też duża dostępność do testów itp.
                Inna sprawa, że ona wraz z mężem mieszka w jakiejś uniwersyteckiej dzielnicy, a więc pewnie mało reprezentatywnym miejscu dla całych Chin.
                Witaj Maksiu, Tobie też zdrówka życzę!

        • Problem w tym, że z COVID-em sobie poradzimy (jak widać ludzkość radziła sobie z gorszymi epidemiami) a z pis-u ciągle nie możemy się wyleczyć!
          Gdyby Robert Koch wymyślił szczepionkę na populizm to XX i XXI wiek wyglądały by zupełnie inaczej Delicious

  44. Tetryk56 pisze:

    Właśnie skończyłem zdalne posiedzenie Rady…

  45. Bożena pisze:

    No, czas na mnie do spania. Dobranoc. Spanko

  46. Makówka pisze:

    Moje dziecko pojechało do Stróży spuścić wodę (mają być mrozy) i do furtki podeszło stado dzików.
    Stały tuż obok (kran do zamykania wody jest przy samym lesie) groźnie mruczały i machały ogonkami.

    Druga furtka była otwarta.

    Miejmy nadzieję, że nie będą na niego czekać przy aucie!

  47. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Ennio Morricone, z filmu „Pewnego razu w Ameryce”. Nastrojowe, w sam raz na dobranoc.

    Snów o tym, że pewnego razu i u nas…

  48. Quackie pisze:

    Umykam!

  49. Tetryk56 pisze:

    Co i kiedy? Oczywiście, lampka! Już teraz!

    • Makówka pisze:

      Bleeee. Ja akurat jestem wyspana, a tymczasem nie ma szans na nocną zmianę…

      Chlip

      Zresztą ostatnio to i w dzień na Wyspie cicho, spokojnie.

      Gdzie te czasy gdy bywało tak gwarnie?

  50. Makówka pisze:

    DOBRANOC WYSPO!

    lulu

  51. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Mam nadzieję, że będzie pogodny i nie przyniesie niczego złego, tfu tfu…

  52. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Oby był dobry!

  53. Bożena pisze:

    A reszta śpi? Konieczna jest więc Gienia… Koffie

  54. Quackie pisze:

    Dzień dobry, bez kawy rozruch trwa trochę dłużej Wink1

  55. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!

    (Zazdroszczę Wam tej codziennej kawy).

  56. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie zapowiadają deszcz ze śniegiem… wielkimi krokami idzie zima… Pleasure
    A córka w drodze. Dzwoniła wczoraj, że jedzie. Przy okazji napędziła mi strachu Weary
    Zadzwoniła, powiedziała kilka zdań i rozłączyło. Zadzwoniłam do niej – nie zgłaszała się. Wiedziałam tylko, że jest gdzieś w Nebrasce…
    Za jakiś czas zadzwoniłam znowu i tym razem odebrała… to mnie uspokoiło Pleasure Miała nocować gdzieś w Iowa i rano ruszyć dalej. Nalegałam na to, żeby się gdzieś zatrzymała. 14 godzin dla jednego kierowcy to za długa jazda, tym bardziej, że jedzie sama, czyli ani do kogo gęby otworzyć, ani możliwości zmiany kierowcy… Worry

  57. Lena Sadowska pisze:

    Bardzo przelotne dobry wieczór, Wyspo:)

    Może nocką uda mi się zawitać na dłużej.

    • Makówka pisze:

      Czyżby była szansa na nocną zmianę?

      Fala

      Witaj Leno, zajrzyj (bodaj przelotnie) w nocy:)

      • Lena Sadowska pisze:

        Zajrzałam zgodnie z obietnicą.
        Poczytałam, pooglądałam, ale, że cisza nocna na Wyspie, to też się pożegnam. Wyskoczę z Psiułką na spacer. Może wydycham trochę kuchenne aromaty:)

        Dobrej nocki:)

  58. Makówka pisze:

    Wróciłam do domu i już nie będę wychodzić. Trochę się nałaziłam, trochę zmarzłam, trochę popstrykałam.
    Nawet już wiem ile się nałaziłam -7292 kroki.

    Byłam w miejscach opisywanych już na Wyspie -kamieniołom Liban, Kopiec Kraka.

    Po wczorajszym deszczu, dzisiejszym błękitnym niebie i wietrze z Kopca był wyjątkowo ostry obraz. Widać było i Wawel, Ratusz, kościół Mariacki i klasztor na Bielanach i Bagry. Tylko góry słabiej.

  59. Tetryk56 pisze:


    Nad Krakowem zapadał zmierzch…

    • Makówka pisze:

      Już wracając ze spacerku (czekając na autobus) też widziałam ładne niebo. Gdyby było cieplej poczekałabym na zachód słońca na Kopcu, ale jednak wiało, było zimno więc zwyciężył rozsądek.
      I dobrze, bo Ty uwieczniłeś dzisiejszy zachód słońca w Krakowie.

  60. Quackie pisze:

    Fajrant i przerwa.

    Po raz trzeci próbuję zamieścić ten komentarz i po raz trzeci wyskakuje mi komunikat „Wykryto duplikat komentarza. Wygląda na to, że to już napisano.”

  61. Makówka pisze:

    Znalazłam na fb u kolegi.

    Poniżej kopiuję komentarz:

    Rzad PiSu walczy z pandemią
    Rząd Morawieckiego Mateusza , jak wiemy, przoduje na świecie w walce z epidemią COVID-19. Inne kraje, szczególnie te z dekadenckiego Zachodu, zazdrośnie spoglądają na polskie sukcesy.
    Dla poprawienia skuteczności walki z tą straszną epidemią wicepremier do spraw bezpieczeństwa Kaczyński Jarosław, nakazał wprowadzenie do obiegu, z początkiem 2021 roku, kartek na usługi publiczne. Dzięki temu nowatorskiemu rozwiązaniu, w krótkim okresie czasu uda się całkowicie wygasić wszelkie ogniska niepokoju społecznego.
    Nie wiemy jeszcze jakie będą ostatecznie zasady dystrybucji, ale już dzisiaj można zaryzykować tezę, że prawdziwi patrioci oraz prawdziwi katolicy, otrzymają – i słusznie – zwiększone ilości kartek. Dodatkowe kartki (koloru żółtego) przewiduje się także dla walczących na pierwszym froncie z pandemią, kierownictwa partii i rządu. Prawdopodobnie to sam prezes będzie decydował o przydziale tzw. żółtych kartek aby wykluczyć jakiekolwiek przypadki nepotyzmu, kolesiostwa czy partyjniactwa.

    I jeszcze inny komentarz:

    Słyszałem, że ścisłe grono kierowniczej siły narodu będzie miało kartki czerwone z nadrukiem: „Wolno wszystko”.

  62. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, i po przerwie.

  63. Makówka pisze:

    Półpięterko zrobione na szybko zamiast relacji pt. „listopadowe wycieczki” ma już 197 komentarzy.

    To miała być przeczekajka, więc nieśmiało zapytam- „czy nie czas na jakiś nowy wpis?”

    Tak tylko spytałam…

    • Quackie pisze:

      Hm, czy ktoś miałby coś nowego? Bo jak nie, to sięgniemy po puszkowane…

      • Makówka pisze:

        I to jest dobry pomysł!

        Moim skromnym zdaniem jeśli na pięterku trwa dyskusja dotycząca tematu wpisu to czasem warto, aby było ono dłużej.

        W przeciwnym wypadku lepiej komentować nowy wpis, nowe tematy…

  64. Bożena pisze:

    No to przypuszczam, że rano obudzę się na nowym pięterku, a teraz się pożegnam… GoodNight Bye

  65. Tetryk56 pisze:

    Ja niestety wczoraj marnie spałem i za chwilę pójdę już spać…

  66. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Taki utwór w wersji bez prądu, żeby było bardziej dobranockowo.

    Snów bezdeszczowych!

  67. Tetryk56 pisze:

    No to dobranoc. Postaram się spać na sucho…

  68. Quackie pisze:

    No to dobranocka i lampka jeszcze tutaj, a nowe-stare pięterko już stoi. Zapraszam wedle gustu i możliwości. (Chociaż mnie też się już oczy zamykają, niestety).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)