« Kolory malgaskiej flory... Mallard Lake »

Lajkonik: reedycja. Odc. 8

Dzień dobry, poniżej przypominam jeden z nietypowych wpisów o panu Ignacym. Nietypowy z paru powodów: tytułu, który wyjątkowo nie zaczyna się od „Lajkonik i…” (sam nie wiem, dlaczego; przecież mogłem napisać „Lajkonik i żywot człowieka poczciwego”), a także konstrukcji (bo składa się w dużej części z monologu pana L.) i autotematyzmu (skoro bohater sam ucina puentę wpisu o sobie?), ale i paradoksu, bo przecież mimo ucięcia puenta jest! (z państwem Waligórskimi).

(na Wyspie Dnia Poprzedniego)

153 komentarze

  1. Quackie pisze:

    Dzień dobry, dwie uwagi:

    Nostalgiczna: zauważcie, że wpis miał premierę niemal dokładnie 10 lat temu (z dokładnością do 10 dni).

    Techniczna: Mistrzu Tetryku, cały blok z wpisem sprzed 10 lat jest przesunięty o kilka(dziesiąt) pikseli w prawo, w związku z czym wjeżdża toto na kolumnę po prawej. Dałoby się to jakoś inaczej wyrównać? Bo jak zwężę blok, to się z kolei niewygodnie czyta.

    • Tetryk56 pisze:

      Nie wiem czemu, zazwyczaj obejmujesz blok dawnego wpisu tagiem „figure”, który w zasadzie do tego służy, ale powoduje taki efekt uboczny. Usunięcie tagu przed i po kodzie właściwego bloku usuwa ten efekt, nie psując niczego.

      • Quackie pisze:

        Hm hmhm. Zwykle kopiuję cały kod do wstawienia archiwalnego odcinka z poprzedniego wpisu reedycyjnego. Rozumiem, że chodzi o to „p” w ostrych nawiasach? Czy to możliwe, że WordPress sam je wstawia w którymś momencie difoltowo? (np. przy zmianie wyświetlania bloku z domyślnego na html?)

        W każdym razie dziękuję! (oraz za linkę uzupełniającą)

  2. Makówka pisze:

    Brawo panie Q. Brawo!

    Podoba mi się monolog Lajkonika przy robocie.
    Podoba mi się taki gość.Szkoda,że nie mam brata, gdyż przydałby się taki ktoś w Stróży.
    W ogóle całe pięterko mi się podoba,ale to,że pada i zrobiło się zimno już nie.

    • Tetryk56 pisze:

      Ale masz swojego Koperka… PLUS!

      • Makówka pisze:

        Kto ma Koperka?

        Znowu chyba coś pogubiłam się w schodkach,bo nie zrozumiałam do kogo ta odpowiedź i o co chodzi Tetryku.

    • Quackie pisze:

      A dziękuję. Nie ukrywam, że jest to monolog autora, poniekąd dostosowany do świata przedstawionego w opowiadaniu (jako że w świecie rzeczywistym nie mam róż, szklarni, ropuch ani oczka wodnego obłożonego kamieniami).

  3. miral59 pisze:

    Powtórzę za Makóweczką… Brawo Mistrzu Q! Brawo!
    Z tego opowiadania wynika, że Lajkonik ma tak jak ja Overjoy Gdy zrobi się ciepło (po zimie), aż mnie ręce swędzą, żeby się brać za ogródek. Co prawda mój jest malutki, a siostry Lajkonika wielki, ale chęć do pracy taka sama Happy-Grin
    No i radość z zajęcia… Pleasure

    • Quackie pisze:

      I tu docieramy do zasadniczej różnicy między autorem a jego bohaterem! Happy-Grin

      Mnie nie swędzi na ogół, aczkolwiek jak uważam, że trzeba, to robię. No chyba, że chodzi o rąbanie drzewa, bo to lubię.

      • miral59 pisze:

        Lubię wszystkie zajęcia związane ze świeżym powietrzem. Rąbanie drzewa też Happy-Grin
        Kiedyś nie lubiłam pielenia, ale z wiekiem gusta się zmieniają Wink I teraz też lubię…
        Uważam, że trzeba się zająć domem i chociaż nie lubię: sprzątam, gotuję, zmywam (bo nie wszystko da się wsadzić do zmywarki), piorę, szyję… i robię całą masę innych rzeczy. Bez przyjemności i z obowiązku Worry Ale ktoś musi to zrobić… samo jakoś nie chce… Wink

        • Makówka pisze:

          Lubię przebywać na świeżym powietrzu,ale gdyby jakiś Lajkonik przyszedł i wyplewił i zasadził drzewka nie miałabym nic przeciwko.

          • Quackie pisze:

            O, nie, pan Ignacy tylko ścina!

            • makowka9 pisze:

              W tamtym roku stale tylko ścinaliśmy,wycinaliśmy itd,bo las całkiem wszedł pod chałupkę.Lajkonik by się przydał.

              • Quackie pisze:

                Las? Kosiarką? Amazed

                • makowka9 pisze:

                  Piła,siekiera,sekatorem -to my amatorsko.Dwa duże drzewa – już zawodowcy za opłatą.Jak pisałam był to srebrny swierk i modrzew.Bardzo ich było szkoda,do dziś nie uporaliśmy się z gałęziami po nich.Ale groziły zawaleniem na dach sąsiadów.

  4. miral59 pisze:

    Co prawda przygotowałam nowe pięterko, ale może ono poczekać kilka dni, aż to się rozbuduje Happy-Grin

    • Quackie pisze:

      Och. No wiesz, te archiwalne generalnie są na przeczekanie…

      • miral59 pisze:

        Nie sądzę, że Twoje pięterko jest tylko na przeczekanie. Zbyt interesujące jak na „poczekajkę” Delicious
        To już prędzej moje może być tak traktowane. Tym bardziej, że moje pięterka są na ogół monotematyczne – tylko o ptaszkach… a przynajmniej w większości o nich Happy-Grin

        • Quackie pisze:

          No ja znowu wsiąkłem w ptaszki, więc… Ale to dobrze, każdy ma coś dla siebie Pleasure

          • miral59 pisze:

            O swoim mężu, sobie i ptaszkach już nawet pisać nie będę Overjoy
            Ale dobrze jest poczytać i popatrzeć na coś innego Wink
            A jeszcze dodam, tak w tajemnicy, że mój mąż śledzi kilka gniazd ptasich na internecie. Między innymi czarne bociany, sowy, myszołowy rdzawosterne i rybołowy. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich… gdy wraca z pracy, leci do swego komputera, żeby zobaczyć co u znajomych słychać. Powiedział mi, że kocha sowy i myszołowy, bo upolowały wiele wiewiórek Overjoy
            Martwił się też, że u myszołowa z dwóch jajek młode się wykluły, a z trzeciego nie. Wydawało mu się, że ten najmłodszy sobie nie poradzi i te starsze go zadziobią. Wykluł się w końcu i poradził… mój mąż odetchną Overjoy

            • Quackie pisze:

              Wiesz co, to jest pomysł. Może zahodujcie sobie w domu (na dachu, w oknie, w zaaranżowanym gnieździe, gdziekolwiek się da) parkę myszołowów, i będziecie mieli naturalny mechanizm regulacyjny populacji wiewiórek?

              • Bożena pisze:

                Nie mam możliwości śledzić ptaki na żywo, ale śledzę w necie życie bocianów. Szczególnie jedno gniazdo jest mi bliskie. Widzę tam jak wykluwają się młode, są karmione, aż do wylotu z gniazda.

                • Makówka pisze:

                  Ja ograniczam się do słuchania jak śpiewają i oglądania Waszych zdjęć

                • Quackie pisze:

                  Gdzieś widziałem jeszcze webcamy z gniazda sokołów, bodajże na jakimś kominie elektrowni/ elektrociepłowni?

                • miral59 pisze:

                  Małżonek też śledzi w necie. Tak normalnie, to staramy się omijać gniazda, żeby nie płoszyć. Mam co prawda budkę lęgową dla wróbli w ogródku, ale one przyzwyczajają się do nas szybko i nie są wystraszone. Czasami obserwujemy je przez okno. Gdy jestem w ogródku, udaję, że ich nie widzę Pleasure

              • miral59 pisze:

                Overjoy Masz pomysły, nie powiem Overjoy
                Na pewno mój małżonek by to zrobił, żeby było możliwe. Wszystko, byle zmniejszyć populację tych gryzoni Happy-Grin

                • Quackie pisze:

                  Podsuń mu. Tylko one lubią wysoko/ bardzo wysoko.

                  Ale mógłby jakiś maszt z budką postawić – i założyć w nim WŁASNĄ kamerkę!

      • Makówka pisze:

        Taaa.

        Na p-r-z-e-c-z-e k-a-n-i-e…
        ROTFL
        Niepełny dzień,a już 105 komentarzy.

        Panie Q proszę nie udawać skromnego! Panie Mistrzu!!!

    • Makówka pisze:

      No proszę!
      Przez 5 dni nikt nie zgłaszał się do budowania.A teraz kolejka budowniczych!
      Super!
      Fala

      • Quackie pisze:

        Samo życie Pondering

        • Makówka pisze:

          Bo Wyspa jest życiem w miniaturce.Tylko takim fragmencikiem z życzliwością.
          Każdy czeka aż jedno pięterko urośnie i dopiero buduje swoje.

          • miral59 pisze:

            Bo po co się pchać i przeszkadzać sobie nawzajem? Jest znacznie przyjemniej poczekać, niż się wcinać Delighted

            • makowka9 pisze:

              No jasne. Frajdą (dla mnie wyzwaniem i jednak stresem w tak szacownym gronie) jest stawiać własne pięterko i czytać pod nim komentarze.
              Ale jeszcze większą przyjemnością (bo bez stresu) jest czytać czyjeś wpisy i komentarze.
              I na tym polega urok Wyspy.

              • makowka9 pisze:

                Przypominam, że w komórce mam problem ze wstawianiem ogonków!

              • miral59 pisze:

                Walcz z tym stresem, Makóweczko!!! Twoje wpisy nie są gorsze od moich i doskonale o tym wiesz. Nie mam jednak oporów, bo wiem, że nawet niedociągnięcia będą mi wybaczone Pleasure
                Tubylcy są przyjaźnie nastawieni do wszystkich i nie krytykują zbyt ostro Delighted Ostatecznie nie ma przymusu wypowiedzi i nikt od nikogo nie żąda oceny tego, czy innego pięterka Happy

                • Makówka pisze:

                  Walka ze stresem i brakiem pewności jest wpisana w moje życie.
                  Jednak jak widzisz mimo to tu jestem Miralko…
                  Z drugiej strony świadomość własnych niedociągnięć ułatwia (chyba?) patrzenie łaskawszym okiem na cudze słabości.
                  Chyba nie przepadam za zarozumialcami,którzy nie wiedzą co to empatia.

                • miral59 pisze:

                  Nie tylko nie wiedzą co to empatia, ale też uważają się za najlepszych mistrzów w każdej dziedzinie. Całe szczęście u nas takich nie ma Happy-Grin

  5. Tetryk56 pisze:

    A propos pointy:

  6. Bożena pisze:

    Świetny tekst, jest co czytać.Brawo Brawo!
    A ja zasnęłam po obiedzie. Rano dospać nie mogę, a po obiedzie zasypiam. Cóż, starość…

  7. Makówka pisze:

    A ja dziś robiłam obiad w…zamieszaniu.Wczoraj gdy miałam się zabierać za obiad syn zadzwonił,że za 15 minut będą jego znajomi na grillu.Jak było pisałam.
    Dziś w trakcie smażenia wpadła mi tu 3 dzieci z psem.Od sąsiadów,tylko na chwilkę…

  8. Makówka pisze:

    Aleś mnie rozśmieszył Q!

    Otóż dzieci z psem całe i nie zamienione w hot-dogi poszły sobie do swoich rodziców,a ja usmażyłam kurczaka w ziołach prowansalskich.

    A potem deszcz przestał padać i wyszło słońce! Lezak

    • Quackie pisze:

      Brzmi jak plusy! Happy

      • makowka9 pisze:

        Jak o plusach mowa może ktoś mi wytłumaczy co lub kto to jest KOPEREK i dlaczego jest plusem?
        O! Znowu za dużo gadałam i Wyspa mnie wylogowała!Limit ograniczający gadulstwo?

        • Quackie pisze:

          O rany, jeszcze nie było odcinka o Karolu? Siostrzeniec pana Ignacego ma takie przezwisko, bo bardzo lubi koperek.

          • makowka9 pisze:

            Odkąd ja jestem na Wyspie nie było.Komentarz był pod moim, więc zapytałam do kogo ta odpowiedź.
            Teraz już wiem,że nie do mnie.

            Dziękuję Q!Dobry z Ciebie gospodarz! Buziak

            • Tetryk56 pisze:

              Jako właścicielka ogródka do pielenia ustawiasz się na pozycji p. Moniki, siostry pana Ignacego – zatem w buty Koperka wchodzi twój syn…

              • Makówka pisze:

                Dziękuję Tetryku!
                Czyli to jednak było do mnie?
                Czy Koperek też jest nad wyraz pyskaty?
                I na dodatek niezależny jak kot,nie ma mowy,aby mu mówić co ma robić?
                Ale antybiotyk jednak zaczął brać, czasami słucha rad matki.

                • Makówka pisze:

                  Hm…poznałam tam jakąś kolorową Makówkę.
                  Ja jednak już trochę jestem na Wyspie.
                  Ile nie umiem sprawdzić z komórki.
                  Tak w lecie chyba jakoś wpłynęłam?

                • Quackie pisze:

                  Widzę Twoje komentarze pod tamtym wpisem, więc na pewno byłaś Happy

                • Makówka pisze:

                  Taż przecież napisałam, że poznałam rysuneczek kolorowej makówki, więc wiem,że byłam.
                  W domu sprawdzę kiedy zrobiłam pierwsze pięterko,bo sama jestem ciekawa.
                  Pakujemy się zasadniczo i każdy siedzi z komórką i … się nie pakuje!

  9. Makówka pisze:

    Trzy razy logowałam się,odświeżałam i dalej niezalogowana.
    No jednak kara za gadulstwo.
    Chlip
    Wracam do plewienia.

  10. miral59 pisze:

    Leje od rana, więc siedzimy w domu. Właśnie gotuje mi się obiad. Miałam wyjść do ogródka narwać szczypioru, ale w taki deszcz nie pójdę Conceited Chyba że chociaż na chwilę się uspokoi…
    I tak sobie myślę, że znowu ludziom pozalewa domy Weary Bo tyle wody musi gdzieś się podziać…
    Co za sprawiedliwość! W niektórych rejonach paskudna susza, a u nas leje co drugi – trzeci dzień i tej wody jest już za dużo Worry

    • Quackie pisze:

      No, żeby została w gruncie, w obiegu, w warstwach wodonośnych, to szusza niestraszna. (Edit: w komentarzu żaczynam szeplenić, a właszczywie szadzić!)

    • Bożena pisze:

      Tu natomiast jest susza i nawet grożą, że nawet elektrownie mogą przestać działać. Najbardziej sucho jest w Wielkopolsce, ile razy zapowiadają deszcz, ale on nas mija.

  11. Bożena pisze:

    A teraz spaaać. Dobrej nocy życzę kordelka

  12. Tetryk56 pisze:

    Wróciłem z wizyty, usunąłem zdalnie jedną awarię internetu i idę na kolację 🙂

  13. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Pasuje raczej do sierpnia, ale co tam, zagramy dzisiaj. Wojciech Młynarski i piękna instrumentacja (sekcja smyczków, jakbym słyszał dobrą muzykę z polskiego filmu albo serialu!). „Żniwna dziewczyna”.

    Snów sierpniowych, pachnących wrzosem i miętą.

  14. Makówka pisze:

    Byle do sierpnia,byle do lata…

  15. Makówka pisze:

    Posłuchałam sobie żniwnej dziewczyny, popatrzyłam w ciemność i gwiazdy i przyszło mi do głowy pytanie -czy jest piosenka o żniwnym chłopaku?

  16. Ultra pisze:

    Majówki i maj, więc nic dziwnego, że zieloność wzrusza pana Ignacego, nawet ta trawa ma swój urok, niepotrzebnie zabrał się do koszenia.
    Ale, żeby przy okazji puentę uciąć? Niepojęte. Wprawdzie sąsiedzi zaradzą w potrzebie, ale ileż można pożyczać, w końcu procent trzeba spłacić, nawet życzliwemu facetowi, jakim jest A. Waligórski:
    „A szczery facet to facet taki,
    Co ma na dłoni serce i flaki,
    I przy spotkaniu powiada króciutko:
    – Wiesz, twoja żona żyje z Kociutką!”

    • Quackie pisze:

      Ooo, czyli jeszcze jedna puenta! No to nic się nie stało, że tę pierwszą pan Ignacy uciął Happy-Grin

      • Makówka pisze:

        Jako między między był więc żniwny chłopak i ucięta przez Ultre puenta,a Makówka dopiero wraca do domu.
        Uda się jeszcze dziś?

        • Quackie pisze:

          Już? Bo północ bije, Kopciusz… to znaczy, Makówko!

          • Makówka pisze:

            Jestem!
            Tylko gdzie ten królewicz?

            • Quackie pisze:

              Szklany Pan To Felek!

              • Makówka pisze:

                Królewicz dla Kopciusz…tzn Makówki ma na imię Felek?

                Chyba zabiorę się za przeszukiwanie fb celem odnalezienia Felka i zagadania go mimochodem?

                Jeszcze nigdy nie zagadywałam kogoś obcego, ale czego się nie robi dla królestwa?

                • miral59 pisze:

                  Nie bierz się za Felka, Makóweczko!!! Bo skoro „szklany” to nie wiadomo jak się z nim obchodzić, jeszcze się potłucze Wink
                  I w dodatku szklane serce… fuj, wolałabym żywy mięsień, który reaguje na każdą zmianę sytuacji… i to żywo reaguje Happy-Grin

                • Makówka pisze:

                  Wiesz Miralko masz rację po co mi „szklany królewicz”?

                  Choć? …hm szklany to był pantofelek, a królewicz mógłby mieć gorące serce i narowisty charakter.
                  Ale i też co ze mnie za Kopciuszek -stara baba i na dodatek w starych adidasach i starych dresach?

                  Jednak „na wszelki wypadek” pójdę zaraz umyć głowę! Oj przydałby się fryzjer, bo „zarosłam”.
                  Gdzieś czytałam, że niektóre zakłady fryzjerskie mają terminy porezerwowane do końca czerwca!
                  Dlatego na pewno nie pójdę zaraz dziś w pierwszym dniu otwarcia.

  17. Tetryk56 pisze:

    Weekend minął, jutro trzeba wracać do pracy… Snów o Bossa-novych, płci stosownie do potrzeb. Udanych żniw!

  18. Makówka pisze:

    Wykąpana, rozpakowana już w łóżeczku.
    Karocy nie widziałam, królewicza jakoś też nie.
    Zamiast srebrnych pantofelków miałam na nogach stare, wysłużone adidasy. Były ze mną w tylu miejscach, że szkoda byłoby gubić…

  19. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspo!

    Spanko

    PS. Dyskusja o Koperku zakończyła się tak, że aż mnie samą zaintrygowało jak długo jestem na Wyspie.
    No i sprawdziłam -pierwsze pięterko zrobiłam 25.09.2018 roku. Wcześniej jakiś czas komentowałam tylko.
    Oczywiście jest to nic w stosunku do „starych Wyspiarzy”, ale hm…i tak dość długo.
    No bo jak tu Was nie lubić?

    • miral59 pisze:

      Czyli jeszcze trochę i będziesz Wyspiarką dwa lata Happy-Grin
      Czasami wydaje mi się, że jesteś tu od zawsze Delighted
      I to jest prawda, że znajomości i przyjaźnie mają nie tylko swój staż w czasie, ale i głębię Pleasure

      • Quackie pisze:

        Mam bardzo zbliżone wrażenie Pleasure

        • Makówka pisze:

          Jacy Wy jesteście kochani!

          Buziaczki

          Wiem, że niektórzy starzy Wyspiarze mają dalej w pamięci „tamtą Wyspę”, której charakter nadawały osoby, które odeszły.

          Jednak one przecież nie odeszły, gdyż „Człowiek żyje tak długo jak długo trwa pamięć o nim”.

          Nie znałam (nawet wirtualnie) ani Jaśminki, ani Senatora (poprawcie mnie jeśli coś pokręciłam, o kimś zapomniałam).

          Myślę jednak, że cieszą się (tam z tej jakiejś „góry”), że Wyspa nadal żyje, choć jest trochę inna.

          • miral59 pisze:

            Ale mam wrażenie, że żaden ze „starych Wyspiarzy” nie żałuje tak bardzo tych zmian Wink Chyba wszyscy rozumieją, że to jest nieuniknione…
            Nadal Wyspa jest przyjazna wszystkim i mam nadzieję taka pozostanie. To w niej najważniejsze… Pleasure

  20. miral59 pisze:

    To niesamowite!!! Amazed Woda jest wszędzie… zalało nam całe podwórko, chodniki… i ciągle pada Weary
    Dobrze, że pomyślałam o naszym zlewie w piwnicy. Już zaczęła woda z niego wybijać. Gdyby mąż go nie zatkał, do rana mielibyśmy jej po kostki. A i tak nie wiem jak będzie, bo przecież obok nikt nie mieszka i stamtąd może woda przepłynąć do nas Weary
    Jak długo jeszcze będzie tak lało?!!! Disapproval
    Na komórki dostaliśmy powiadomienia o podtopieniach. Nawet na swoją starą, wyłączoną z sieci, też taki „alert” dostałam… ciekawe dlaczego, przecież pod tym numerem mam podłączony nowy aparat Thinking Dziwne…

    • Quackie pisze:

      Rany. Czy u Was można – tak jak w Polsce – wezwać do pomocy miejscową Straż Pożarną, żeby odpompowała wodę z zalanej piwnicy?

      • miral59 pisze:

        W zasadzie chyba można. Nie wiem. Nigdy nie korzystałam z takiej pomocy Thinking
        Wiem natomiast, że jak u sąsiadów pękła rura, to dzwoniłam na policję. Przyjechali, obejrzeli i zadzwonili z informacją do właściciela.
        Właściwie, to jest numer alarmowy i nie ma oddzielnego na policję, straż, czy pogotowie. I tak do wezwań przejeżdża na ogół cały komplet.
        Dodam jeszcze, że niemal każdy ma w piwnicy pompę. W naszym domu taka jest i wiem, że u sąsiadów też powinny być. Kanał odwadniający budynek idzie wzdłuż niego… co z tego, skoro w większości szeregówek nikt nie mieszka i prąd jest wyłączony. Także pompy na pewno nie działają… Weary

  21. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted wstaje pochmurny, ale ciepły.

  22. Bożena pisze:

    Idę po zakupy, a tymczasem zostawiam Was z Gienią… Koffie

  23. Quackie pisze:

    Dzień dobry, pochmurno i padało (aczkolwiek nie tak jak u Miralki).

  24. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ech, te poniedziałki! Conceited

  25. Makówka pisze:

    Witajcie!

    Po weekendzie to i pogoda „poweekendowa” -błękt nieba bez jednej chmurki, 18 stopni w cieniu.
    W czasie weekendu była w kratkę, ale i tak nie narzekam.

    • Bożena pisze:

      A tu słońce na przemian z chmurami. Potrzebny deszcz, ale ten wiatr mógłby wreszcie przestać wiać… łeb chce urwać.

      • miral59 pisze:

        Chętnie bym Ci, Bożenko, podesłała chociaż część tej wody, którą nam wlało… najgorzej, że nie wiem jak Sad
        Tym bardziej, że idą do nas kolejne deszcze, także jak czegoś jeszcze nie zalało, to zaleje… Amazed

        • Makówka pisze:

          Przyroda zwariowała (jak i ludzie) -ze skrajności w skrajność.
          Przepraszam, że żartuję, ale oczywiście szczerze Ci współczuję Miralko takiej sytuacji. Misio

          Albo za sucho, albo za mokro!

  26. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nareszcie przestało padać Pleasure Ale słoneczko jakoś nie wyłazi, a zaraz 6 rano Worry
    Może jeszcze wyjdzie Happy-Grin
    Trzeba optymistycznie patrzeć na życie Happy-Grin

  27. miral59 pisze:

    Niby jeszcze pochmurno, ale chyba wezmę się za coś, bo już po wczorajszym siedzeniu przy kompie mam odciski na d… nie powiem gdzie, bo to brzydko Wink
    Małżonek też dziś nie pracuje, to razem na pewno coś wymyślimy Happy-Grin
    A może, jak się przejaśni, gdzieś się wybierzemy? I-Wish
    To niepracowanie ma swoją dobrą stronę – zawsze można się gdzieś wybrać, o ile się pokaże słoneczko Pleasure

  28. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry, Quackie:)

    Nawet najbardziej przyziemna czynność nie zwalnia od myślenia:)
    Ba! Może nawet kontemplacyjnie inspirować.

    Pozdrawiam:)

    • Quackie pisze:

      Nie, co więcej, przyziemna czynność niewymagająca zbyt dużo myślenia zostawia wolne zasoby na myślenie o czymś innym! Happy-Grin

  29. Lena Sadowska pisze:

    Słoneczne dzień dobry, Wyspo:)

    Dziś po sąsiedzku feta na cześć dzięcioła i borowika.
    Remontowo – znaczy.

    Pozdrawiam:)

    • Makówka pisze:

      ...Wraca dworzan (radca Żaczek):
      – Dzięcioł puka, dziewczę płacze.
      Drży, bo nie wie, dobra
      Czy zła nowina…

      Były jakieś nowiny Leno?
      Choć to raczej nie ten kolorowy dzięcioł co jakaś paskudna wiertarka, niestety, prawda?

      • Lena Sadowska pisze:

        Dzień dobry, Makówko:)

        Stukanie i borowanie dosłowne i dogłębne, bo się wszystko trzęsie.
        Myśli nie można zebrać.
        Ja wszystko rozumiem, ale żeby od siódmej do dwudziestej przez bite dwa tygodnie…
        A dziś zaczęliśmy trzeci tydzień remontowego imprezowania.
        Troszkę już wk… tego… irytuje.

        Pozdrawiam:)

        • Makówka pisze:

          U mnie to samo robi sąsiad za ścianą. Mimo że na drzwiach wejściowych do bloku jest ogłoszenie, że w czasie gdy mieszkańcy pracują albo uczą się zdalnie uprasza się mieszkańców o nie wykonywanie głośnych prac remontowych.
          „Typowy ogolony kark”, dużo kasy…nie ma z nim polubownej rozmowy.

          • Lena Sadowska pisze:

            U nas remont robią widma. Nikt z sąsiadów się nie przyznaje.
            Podejrzewamy niewidzialną rękę spółdzielczą, ale sprawdzić nie ma jak, bo u nich jeszcze zdalne porozumiewanie się na etapie: dwa razy w rynnę, raz w kaloryfer. Telefony jakoś się nie przyjęły.
            Zebrania czasem robili, ale ja nie trafiałam – praca mi przeszkadzała. Teraz nawet z zebrań zrezygnowali. I z kartek na furtkach. Więc jak w czeskim filmie:)

            Pozdrawiam:)

  30. Bożena pisze:

    Zwariowany dzień, na nic nie mam czasu… I tak mija poniedziałek Sad

  31. Quackie pisze:

    Dźdbry, leje. Fajrant i przerwa.

  32. Bożena pisze:

    Nikt mi nie chce przysłać deszczu, idę spać…
    Dobranoc… kordelka

  33. Quackie pisze:

    Dobranocka(tak wypadło, że zaraz po przerwie).

    Otóż nie wiem, czy słyszeliście, że pozostałe stacje radiowe (poza Trójką, rzecz jasna) umówiły się, że dzisiaj po 19.00 zagrają utwór, który od dawna leci w podkładzie, kiedy Marek Niedźwiedzki czyta notowania Listy Przebojów Trójki.

    No to u nas dzisiaj też, nieco później. No i nie jest to typowy dobranockowy utwór, tylko głośniejszy i rytmiczniejszy. Ale za to sam fakt napawa optymizmem.

    Snów optymistycznych!

    • Quackie pisze:

      No i za duży skrót myślowy.

      Te stacje wszystkie zagrały „Look of Love” w tej wersji o jednej porze. Zmieniając stacje na odbiorniku człowiek miał wrażenie, że wszystkie grają jak jedno radio. To było niesamowite.

    • Makówka pisze:

      Dzięki Q za TAKĄ DOBRANOCKĘ!

      Odbieram to jako symboliczne poparcie i symboliczny sprzeciw.
      Nawet tu u nas na Wyspie.

      Jutro tzn.19.05.20 o 7.30 (rano) pod RADIEM KRAKÓW mieszkańcy Krakowa planują spontanicznie zamanifestować swój sprzeciw wobec tego, co się dzieje w polskich mediach, a zwłaszcza w Trójce.

  34. Makówka pisze:

    Po tej „trójkowej” Dobranocce jako między między jakoś przypasował mi biało-czerwony krzak spotkany kiedyś na spacerku po Rajsku.

    • Quackie pisze:

      Naturalnie tak? Białe i czerwone kwiaty naraz?

      • Makówka pisze:

        Przechodziłam obok, spodobały mi się, więc szybko pstryknęłam.

        Gdyby ktoś był w ogrodzie zapytałabym „czy mogę zrobić zdjęcie tym pięknym kwiatom?”. Zazwyczaj ludzie się wtedy godzą.
        A tak tylko szybciutko, zza węgła, bez przyglądania się, bo ktoś może sobie nie życzyć, aby mu zaglądać do ogrodu.
        A ja nie mam aparatu z Zoomem.

        Wydaje mi się, że to są dwie odmiany różaneczników, dwa krzaki jakoby splecione, bo widzę tam różne listki.

        • Quackie pisze:

          Efekt godny podziwu. Może ktoś tak specjalnie posadził.

          A może czystym przypadkiem.

          „Mówiłam ci, żebyś nie sadził tak blisko! Jak to będzie wyglądać?!”

          • Makówka pisze:

            Trudno wyczuć, nie było kogo spytać.

            Zrobiłam zdjęcie, bo mi się ten efekt biało-czerwony spodobał.Może jednak to zamierzony efekt patriotyczny?

            Te czerwone wydają mi się trochę podobne do mojego krzaka w Stróży, ale mój ma inny kolor.

            Też rosną dwa różne krzaki blisko siebie, ale jednak trochę oddalone.

            • Quackie pisze:

              Piękny. Niby koralowy, ale jednocześnie intensywny róż.

              • Makówka pisze:

                I obok jest drugi -zupełnie inny, inne listki i kwiatki, ale to (chyba?) wszystko odmiany różaneczników.
                O, tu widać -blisko siebie, ale jednak nie tak splecione.
                I ten jasno fioletowy dopiero się rozwija.

                • Makówka pisze:

                  Parę się rozwinęło i wtedy wyglądają tak:

                  A w drugiej części ogródka są jeszcze cztery inne rododendrony.
                  No dobra, miałam pokazać patriotyczne krzaki na Rajsku, a jakoś tak zeszło na Stróżę.
                  Już przepraszam więcej pstryczków nie będzie.

                • Quackie pisze:

                  Mój różaneczniku
                  Rozwijaj się…

  35. Tetryk56 pisze:

    No i tak się złożyło, że ciągle byłem czymś zajęty i nie za wiele mnie tu było 🙁
    Z dobranocką (i z akcją) bardzo fajny pomysł. I tak myślę, że może kolejny procent skojarzy skutek z przyczyną… Ale na mnie już za późno, muszę zmykać. Dobranoc!

  36. Quackie pisze:

    I ja umykam!

  37. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspo!

    kordelka

  38. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Co prawda jeszcze to pięterko nie urosło do wielkich rozmiarów, ale zapraszam na nowe Delighted

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)