« Na dziwny a niespodziewany odjazd poety Konstantego Pochwalone niech będą ptaki »

Ptasie spacery i niespacery

W jeden z ostatnich weekendów przed epidemią, a może nawet już w trakcie, pojechaliśmy do teściowej, żeby zaopatrzyć ją chociaż na pewien czas. Udało się to szybko i sprawnie, bo supermarket niedaleko, więc zostało nam jeszcze trochę czasu na spacer. A jak spacer, to w stronę lasu… a jak las, to ptaku i zwierzaki, więc bierzemy aparat.

Pierwszy ptak okazał się metalowy i zbudowany przez człowieka. Nad Bydgoszczą latała sobie dwumiejscowa Cessna 150M, zapewne szkoleniowo, ponieważ wracała na niebo kilka razy w trakcie naszego spaceru, robiła kilka kółek i znikała (tak jakby do samolotu wsiadał nowy uczeń?).

Ptaki poza tym były, a jakże, tylko że spryszczały błyskawicznie (te mniejsze). Większe miały sobie spacerowiczów za nic i siedziały sobie na punktach obserwacyjnych godnie i spokojnie, w związku z czym można było pstrykać do woli. Na przykład wrony.

Po drodze przemknęła jeszcze jedna kocica, spiesząca dokądś w swoich sprawach, z obróżką, a więc zapewne wychodząca. Nie odpowiedziała na grzeczne „Dzień dobry”, nie odburknęła nawet ani nie odwróciła wzroku. No trudno.

Jak widać, na spacerze nie udało mi się ufotopolować nic specjalnie ekscytującego, albo nawet pospolitego, ale w ładnym ujęciu. Dlatego, nieusatysfakcjonowany, wybrałem się potem jeszcze raz w bezpośrednie pobliże domu – i odkryłem u sąsiadów dwie posesje dalej ogrodowy karmnik, nawiedzany przez stado sikor i dzwońca, którego już na Wyspie prezentowałem. Dlatego tym razem niebrzydka (chociaż niestety nieostra – zdjęcia robiłem przez siatki, gałęzie etc.) sikora bogatka na brzegu karmnika.

A potem udało mi się uchwycić bardzo fajną rzecz: na szczycie brzozy od frontu pojawiła się czwórka szpaków. Żałowałem tylko, że na zdjęciu nie słychać dźwięku, bo wyśpiewywały cudne trele (a nie pomyślałem, żeby nakręcić film; poza tym przy takim zbliżeniu z ręki obraz by tańczył). Ale samo zdjęcie też wygląda nieźle.

Jakby tego było mało, po chwili te trzy z lewej zapozowały do zdjęcia razem, na jednej gałązce. To zdjęcie zatytułowałem „Trzej Muszpakieterowie”!

Jakoś zaraz potem skończyły się spacerki gdziekolwiek. Pozostał mi własny balkon albo okno, zwłaszcza kuchenne, bo z niego mam niezły widok na podwórko. No i właśnie jak zaczęła kwitnąć śliwa japońska (a może to jaki inny krzew? Kto się zna, niech poprawi!), to pogoda uznała, że czas poprószyć śniegiem (dlatego światło na zdjęciu niespecjalne). Nic dziwnego, że siedzący na krzaku kos zgłupiał. Białe albo różowe kwiatki, biały śnieg leci na głowę…

Kiedy się wypogodziło, na krzak przyleciały wróble i zaczęły obskubywać kwiatki. Chyba je jadły? Jeden był szczególnie łapczywy.

Po dłuższym fotopolowaniu udało mi się zrobić zdjęcie wyjątkowo ruchliwej modraszce (znanej również jako sikora modra). Kręciła się po drzewie, przefruwała z miejsca na miejsce, ale kilka razy zdążyłem wycelować i wyostrzyć. Tyle że światło było nienadzwyczajne, ale za to ujęcie fajne, bo ptaszek zwisa z gałęzi głową na dół (nawet w Wikipedii opisano to jako typowe zachowanie – https://pl.wikipedia.org/wiki/Modraszka_zwyczajna#Zachowanie)

Na koniec na dach oficyny przyleciała para mew, które wydając niezwyczajne dla tego gatunku odgłosy (zapewne romantyczne) wzięły się za przygotowywanie do budowania gniazda na dachu oficyny w podwórzu. Miałem ambiwalentne odczucia: byłoby fajnie, gdyby je zbudowały, bo miałbym w zasięgu obiektywu gniazdo i mógłbym dokumentować wysiadywanie, wykluwanie, karmienie etc., ale z drugiej strony dach oficyny jest stosunkowo nisko i całkowicie w zasięgu okolicznych kotów wolnobytujących. Dlatego w sumie odetchnąłem z ulgą, kiedy mewy zrezygnowały z pomysłu i wyniosły się gdzie indziej. Zostało tylko zdjęcie.

I to tyle. Od czasu do czasu zachodzę kontrolnie do kuchni, czy coś ciekawego nie przyleciało, ale na razie nic się nie zdarzyło. A na spacery z aparatem nie ma szans, to by się mogło okazać dość kosztowne…

277 komentarzy

  1. Quackie pisze:

    No to zapraszam na nowe, ptasie (w większości) pięterko.

    Uwaga techniczna (zapewne do Mistrza Tetryka): jak wstawiam obrazki z biblioteki, to Word automatycznie daje im marginesy z lewej i z prawej w stosunku do szerokości tekstu. Czy to jest gdzieś ustawialne we właściwościach wpisu albo bloku (obrazkowego)?

  2. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Moje ukochane ptaszki In Love
    Nawet te nie do końca ostre są cudne. Dziękuję Mistrzu Q kiss_a_heart

  3. miral59 pisze:

    A na spacer chętnie bym się wybrała Pleasure
    I tak zwykle wybieramy miejsca bezludne, więc możliwość zarażenia minimalna. Najgorzej, że pochmurno, tak więc i zdjęcia będą do kitu Sad

  4. Bożena pisze:

    Żeby oglądać życie ptaków (bocianów), wchodzę na str. https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/klekusiowo.pl/. Już przyleciały i niedługo będą jajka, później młode itd.

    • Quackie pisze:

      Ha, tak sobie myślę, że jak nie będę miał co robić z czasem i pieniędzmi, to zainstaluję taką kamerkę na dachu, skierowaną w gniazdo mew (o ile akurat będą gniazdować, bo się zdarza).

  5. Tetryk56 pisze:

    Protestujmy przeciwko zakazowi wstępu do lasów!

  6. miral59 pisze:

    A wracając do Twojej relacji…
    Nie wiem dlaczego, ale szczególnie wróble, na wiosnę jedzą dużo młodych pędów. Zanim nie postawiłam im poidełka, zjadały moje sadzonki pomidorów i ogórków. Do gołej ziemi. Może tutaj było to samo?
    O tej porze roku wróble zaczynają zakładać lęgi i widocznie czegoś w ich diecie brakuje… ptaki (tak jak i zwierzaki) same sobie są lekarzami i wiedzą czym się dokarmić, żeby te braki uzupełnić Pleasure

    • Quackie pisze:

      Aha. Nie wiedziałem, to znaczy oczywiście brzmi to logicznie i prawdopodobnie (przecież mnóstwo innych zwierząt też to robi, więc dlaczego nie ptaki), ale jakoś nie zauważyłem dotychczas wróbli, stąd zdziwienie.

      Znaczy to edukacyjna rola fotopolowań 🙂

      • miral59 pisze:

        Nie tylko edukacyjna, ale również relaksująca Happy
        Szukając odpowiedzi na swoje spostrzeżenia, niejasności, skupiamy się na czymś innym, niż problemy dnia codziennego Happy-Grin

  7. Makówka pisze:

    Relaksujące pięterko.Ogladając można zapomnieć o czarnych myślach.
    Wielkie brawa dla pana Q Brawo!

  8. Lena Sadowska pisze:

    Słoneczno-popołudniowe dzień dobry:)

    U nas na balkonie głównie brówelki:) więc miło przypomnieć sobie, jak wyglądają inne pierzaste.

    Pozdrawiam:)

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry, tutaj mewy w dwóch gatunkach (szare albo srebrzyste, nigdy nie wiem, oraz śmieszki), gołąby, wrony, kawki, sroki, wróbelki, sikory bogatki i rzadziej modre, jeden kos… Trochę tego tałatajstwa jest. No i jeszcze zanim nabyłem aparat, widywałem też jeszcze inne, ale z daleka i słabo, więc nie mam pojęcia, co to było. Może kwiczoły?

      U was pewnie też bywa coś oprócz brówelków, tylko trochę dalej i mniej widoczne.

      • Lena Sadowska pisze:

        Dzień dobry, Quackie:)

        Na górnym balkonie zasiadła w kąciku gołębiczka. Znamy się od zeszłego roku. Brudzi, ale nie mam sumienia jej przepędzać. Ostatecznie to potrwa dwa, góra, trzy miesiące, a rok ma dwanaście, więc zdążę się nacieszyć wysprzątanym balkonem:)

        Ptaszęctwo we wszelkim rozmiarze i umaszczeniu mam przy letnim domu, w Lesie, nad Jeziorem. Nie fotografuję pierzaków, bo we własnym wykonaniu wolę literkowe środki przekazu:) Ewentualnie czasem któregoś opieszalca bohomaznę sobie i szybko chowam za ciężką, niemal nieprzesuwalną, zieloną komodę:)

        Pozdrawiam:)

        • Quackie pisze:

          O, taki dom w Lesie, nad Jeziorem, to może być idealne miejsce!

          A gołębie z balkonu niestety pędzę. Brudzą potwornie i jak się przyzwyczają, to potem człowiek się nie pozbędzie. Oraz kiedyś usuwałem gołębie truchło z gzymsu nad bramą. Nie chcecie znać szczegółów.

          • Makówka pisze:

            Dom nad jeziorem…eh.Plywanie przed śniadaniem,przez cały dzień,ach nocne pływanie…rozmarzylam się.

            • Lena Sadowska pisze:

              Dobry wieczór, Makówko:)

              Tak, to idealne miejsce do pływania: jedenaście schodków w dół i pomost:)
              Któregoś roku były takie upały, że mój Brat od razu po przebudzeniu zbiegał po tych schodkach i z końca pomostu skakał do Jeziora. A Tata potem musiał schodki naprawiać:)

              A nocne pływanie wcale nie jest aż tak przyjemne, jak można by sądzić. To dzikie Jezioro, więc takie choćby wodorosty, przesuwające się po brzuszku niejednemu/niejednej napędziły już stracha:) Że o odgłosach czujnej Pani Natury nie wspomnę:)

              Pozdrawiam:)

              • Tetryk56 pisze:

                Przyjemność oczywiście, zależy… Od pogody, od fazy księżyca, od towarzystwa…

                • Lena Sadowska pisze:

                  Bez najmniejszych wątpliwości, Tetryku, w towarzystwie boi się przyjemniej:)

                  Pozdrawiam:)

                • Makówka pisze:

                  Tetryku!

                  Przyjemność nocnego pływania jest przyjemnością samą w sobie.

                  Pogoda owszem -nie lubię jak jest zimno, morsem nie jestem.

                  Faza księżyca-jak ładnie oświetla jest ciekawiej.

                  A co do towarzystwa hm…nie będę się wypowiadać, bo mogłabym się za bardzo rozmarzyć jakbym uruchomiła wyobraźnię.

              • Makówka pisze:

                Dobry wieczór Leno!

                Uwielbiam nocne pływanie. Wodorostów się nie boję. Odgłosów czujnej Pani Natury -też nie.

                Jestem pewna, że mając taki dom robiłabym tak jak Twój brat -prosto z łóżka do jeziora z samego rana.

                W czasie wakacji na Majorce codziennie chodziłam pływać w nocy w morzu. Nie było to bezpieczne nie ze względu na morze (choć hm, może trochę też) co na powrót do hotelu. Nie było innej drogi jak przejście obok miejsc pełnych imprezujących, podpitych młodych ludzi.

  9. Tetryk56 pisze:

    W ramach dzielenia się kulturą: Olga Tokarczuk czyta własne opowiadanie
    Warto przewinąć pierwsze 10 minut 😉

  10. miral59 pisze:

    Dużo czasu spędzam przy kuchennym oknie. Mam widok na karmniki i poidełko. Przynajmniej w okresie zimowym…
    Moje karmniki przyciągają nie tylko ptaszki, ale i całą masę różnych zwierzątek. Ostatnio pojawiła się mama-myszka ze swoimi dziećmi. Mysięta są malutkie i słodziutkie. Szkoda, że to szkodniki Sad Ale dobrze, że mieszkają nie u nas Wink Do nas przychodzą tylko jeść Delicious
    Zaobserwowałam też, że szczurek, który nas odwiedza boi się tylko jednej wiewiórki. Wszystkie inne schodzą mu z drogi, ale ta jedna jest niesamowicie agresywna. Nie tylko goni szczurka, ale też ptaki i inne wiewiórki. Chce do jedzonka zasiadać sama. Czasami to aż śmieszne, bo goni jedną, a w tym czasie druga się pożywia, goni drugą, to ta pierwsza wraca i wcina ile wlezie. I w sumie ta agresywna jest głodna, a pozostałe się najedzą Overjoy

    • Quackie pisze:

      Coś podobnego, że szczurek boi się akurat tylko jednej. I że rozpoznają się nawzajem.

      • miral59 pisze:

        Tu nie ma nic do rozpoznawania. Szczurek wygląda inaczej niż wiewiórka (chociaż oboje z rodziny gryzoni 😉 ), a wiewiór gania wszystkich bez wyjątku Overjoy
        Wydaje mi się, że ta jej agresywność spowodowana jest infekcją. Ponad tydzień rósł jej guz, aż zrobił się jak druga głowa (po lewej stronie szyi). Widać było, że jej to przeszkadza. Tarła tym guzem co i gdzie się dało. Wytarła w znacznym stopniu futro na nim. Aż w końcu pękł. Zrobiła jej się dziura i biała ropa waliła z niej równo. W tej chwili wygląda już niemal normalnie, ale nadal jest agresywna… może jej przejdzie jak wyzdrowieje do końca? Thinking
        Wszystkie zwierzaki czują, że dana jednostka jest chora i tym bardziej omijają. Może dlatego z taką łatwością przeganiała wszystkich. Nikt nie chciał z nią kontaktu…
        A szczurek jest młody i często ciężko wystraszony Happy-Grin Te starsze, które przychodziły wcześniej, już nie przychodzą. Może najadły się trutki, którą wykładaliśmy i popadały? Tylko ten jeden, mały, został…

    • Makówka pisze:

      Ciekawe te Twoje obserwacje Miralko.

      • miral59 pisze:

        Matka Natura jest niezmiernie ciekawa, Makóweczko Pleasure
        Tylko najczęściej ludzie nie mają czasu i chęci jej obserwować.
        A szkoda, bo wielu zachowań moglibyśmy się od zwierzaków nauczyć… Delighted

  11. Quackie pisze:

    Przerwa.

  12. Zocha pisze:

    Czy kocica nie była przypadkiem zapatrzona w jakiś skrzydlaty obiekt do upolowania? Minę ma zaciętą …
    Trzej muszkieterowie natomiast przypozowali pięknie!
    Przyznaję się bez bicia, że i ja posłuchałam dzisiaj ptasich treli. Pojechałam do apteki, a wewnętrzny gps wyprowadził mnie w góry. Wcześniej przeczytałam, że trafną wymówką wobec ewentualnej kontroli jest konieczność sprawdzenia, czy jestem na liście wyborczej…

  13. Max pisze:

    Dobry wieczór 🙂 Mój ulubiony Park Moczydło , na warszawskiej Woli ,został w nocy oplątany taśmami przez policję i tablice informują o zakazie wstępu . Osiedle Koło w którym znajduje się park , ma wiele luznej przestrzeni dobrze zagospodarowanej z kwietnikami , trawnikami , ławeczkami , które stykają się z parkiem i te obecne taśmy niczego nie zmieniają , a tylko zaśmiecają okolicę . Ale zakaz wstępu – to zakaz . Można tylko zakląć , co też uczyniłem .Dobranoc 🙂 Sad

    • Quackie pisze:

      Och. Spokojnej!

    • Tetryk56 pisze:

      Niedaleko mojego domu jest stary cmentarz. Alejki, cisza, dużo drzew i ptaków – gdy dziecko było małe, tam się chadzało na spacery. Cmentarza chyba nie zamkną?

      • Quackie pisze:

        Chyba zamykają, tylko gdzie to ja czytałem? Pondering

        • Tetryk56 pisze:

          Z ogłoszeń parafialnych:
          Nasza parafia jest dobrze przygotowana na epidemię. Właśnie udało nam się dokupić 1,5 ha gruntu na powiększenie cmentarza parafialnego.

          • Zocha pisze:

            Ten cmentarz jest urokliwy i owszem, ale decyzją włodarzy królewskiego miasta lasy podobno pozostają dostępne.
            Inaczej u mnie, wszystkie leśne parkingi otaśmowane, a na szlabanach paragrafy :(.

        • Makówka pisze:

          Też czytałam, że cmentarze również zamykają. Otwierają tylko na pogrzeb. W pogrzebie może uczestniczyć maksymalnie 5 osób.

    • miral59 pisze:

      Tutaj nie widziałam żadnych taśm dokoła parku. Ale też fakt, że nie jest to potrzebne. Do każdego z nich prowadzi droga ze szlabanem, zamykanym na noc. Bo po zmroku nikt nie ma prawa tam przebywać. Także wystarczy zamknąć szlaban (czy raczej go nie otworzyć) i już wiadomo, że wejść nie można…

      • Makówka pisze:

        Przypomniała mi się sytuacja w Arizonie gdy zeszłyśmy z Ewą do samochodu i zobaczyłyśmy zamknięty szlaban uniemożliwiający nam wyjazd i powrót do domu.

        Opowiadałam już o tym na Wyspie?

  14. miral59 pisze:

    Wy się zbieracie do spania, a ja gotuję obiad Delicious
    Jednak te 7 godzin różnicy to dużo…

    • Quackie pisze:

      Obiad? Dobry obiad jest dobry o każdej porze! Happy

      • miral59 pisze:

        Nie wiem czy taki dobry? Zwykłe gałuszki w sosie grzybowym z kaszą gryczaną i surówką z kiszonej kapusty (własnego kiszenia) Happy-Grin
        To zależy kto co lubi… Delicious

        • Tetryk56 pisze:

          A co to są gałuszki? Bo resztę lubię…

          • miral59 pisze:

            Gałuszki to takie małe kotleciki mielone. W panierce z mąki, a nie z bułki tartej. Podsmażone. Dochodzą w sosie, także w środku surowe nie są. Sos przygotowałam wcześniej, bo gałuszkom dużo nie trzeba Pleasure

            • Makówka pisze:

              To ja lubię WSZYSTKO! I gałuszki i sos i kaszę gryczaną i surówkę z kiszonej kapusty.

            • Quackie pisze:

              Yyyy. No i teraz muszę coś wtrząchnąć!

              • Makówka pisze:

                Łoj. Ja dzisiaj nie jadłam obiadu, gdyż w chatce nadal nie można korzystać z wody (jak pisałam był czyszczony zbiornik i teraz jest zalany chloraminą).
                Więc jakieś kanapki, jajka na twardo, kabanos, sałatka.

                To teraz co mam jeść? Obiad? Podwieczorek? Kolację?

                • Quackie pisze:

                  PODKUREK! Taka jest oficjalna nazwa posiłku o tej porze.

                • miral59 pisze:

                  Chyba niechcący narobiłam Wam apetytu Wink
                  Jeszcze sporo zostało… szkoda, że mieszkacie tak daleko, bobym Wam podrzuciła chociaż trochę Delighted

                • Makówka pisze:

                  Dzięki panie Q !

                  Zanim kur zacznie piać mam dużo czasu na obżeranie się!

                • Quackie pisze:

                  Aaa… jakoś przełknę ślinkę Wink

                • Makówka pisze:

                  Tym razem z Miralką pisałyśmy równocześnie 23:44.

                  Miralko poproszę malutką porcję na makówczyny podkurek !

                  Please1

                • miral59 pisze:

                  Pamiętam z „Potopu”, że pan Onufry Zagłoba często o podkurku mówił Wink

                • miral59 pisze:

                  Chętnie bym Ci, Makóweczko podesłała, tylko nie bardzo wiem jak… Sad
                  W sumie, jak teraz często jestem w domu, to gotuję codziennie i to różne rzeczy. Trochę się nasze zamrażarki opróżnią Happy-Grin
                  To chyba jedyna pozytywna rzecz z tego siedzenia w domu Wink

  15. Quackie pisze:

    Dobrabnocka.

    Skoro po niebie latają takie cuda, to dobranocka może być tylko jedna. Raz dwa trzy – gitara, kontrabas, perkusja z miotełkami tylko i Adam Nowak śpiewa.

    Snów cudownych!

    • Quackie pisze:

      O, cenne!

      • Makówka pisze:

        Tak, bardzo cenne.

        Dzięki Tetryku !

        Cmok

        Wysłałam do syna, który miał wątpliwości czy jutro możemy pojechać do Stróży. Dziś to była konieczność ze względu na czyszczenie zbiornika.

        A jutro można się tłumaczyć:

        Wyjazd rekreacyjny za miasto do własnego domu, by odpocząć, spełnia cechę zaspokojenia niezbędnej potrzeby. Odpoczynek, relaks, zdrowie psychiczne to istotne aspekty naszego funkcjonowania w społeczeństwie i wśród najbliższych.

    • miral59 pisze:

      Jeszcze jeden dowód, jak ta władza działa Weary
      Wypuszczają ustawy i rozporządzenia, których nikt nie rozumie. Nawet prawnicy nie są do końca pewni, czy dokładnie to rozumieją. Po groma takie buble prawne wypuszczać? Przecież to wszystko powinno być proste, prosto napisane, żeby wiadomo było jak tego przestrzegać. A jeszcze paragrafy, które się nawzajem wykluczają… ręce opadają Weary
      Bo na ten przykład, ja dojdę do wniosku, że ten paragraf jest mi bliższy i złamię inny, a policjant zadecyduje, że jednak ten inny był ważniejszy, to będę musiała zabulić, bo nie ma od decyzji policjanta odwołania… to głupie!!!
      Co to za prawo, który każdy może interpretować jak sobie chce Angry

  16. Makówka pisze:

    Wróciłam. Jestem w Krakowie, w domu, w łóżku.

    Do kina albo teatru już chyba dzisiaj nie zdążę…

  17. Tetryk56 pisze:

    Niech i pod niebem pełnym cudów rozbłyśnie łagodnie magiczna lampka…

    Dobrych snów!

    • Quackie pisze:

      Spokojnej. I ja zmykam. Jeszcze po drodze zaliczyłem wieczorne zakupy – Lidl koło nas czynny do północy, a kolejka mniejsza (tyle że pieczywa nie ma).

      • Makówka pisze:

        Mijaliśmy Lidl, ale kolejka (z zachowaniem odległości) wiła się wokół sklepu, więc zrezygnowaliśmy.

        Dobranoc panie Q!

        Dobrych snów Tetryku!

    • Makówka pisze:

      Mogę do lampki dołączyć kwiatki?

      (miało być jako między między, ale nie zdążyłam, bo zajęłam się podkurkiem).

      Wyrosły z cebulek, które były jesienią rozdawane na ulicy.
      Przez kogo i dlaczego nie mogę powiedzieć, bo…

  18. Makówka pisze:

    Wyspa dziś była wyjątkowo (jak na ostatnie czasy) rozgadana.

    Część rozmów mi umknęła, bo byłam w tym czasie zajęta pracami ogrodowymi.

    Poskakałam więc trochę po schodkach i wlepiłam swoje „makówczyne trzy grosze”.

    A teraz idę spać, Dobranoc Wyspo!

    lulu

  19. miral59 pisze:

    Nasi sąsiedzi zza płotu (od ogródka) zrobili imprezę w garażu…
    Czy myślą, że jak nie w domu, to są bezpieczni? Thinking
    Właśnie przez takich „niefrasobliwych” wirus może się rozprzestrzeniać bez przeszkód Worry
    Bez imprez też można żyć… o ile się żyje… Sad
    Nawet w domu, przy zamkniętych oknach, ich słychać… co ci ludzie mają w głowach Sad

  20. miral59 pisze:

    Pisałam wcześniej o agresywnej wiewiórce i jej infekcji…

    Tak wyglądała. Nie będę pokazywała jak wyglądała, gdy guz pękł, bo to obrzydliwe i nie każdy może na to patrzeć Weary
    A to inna wiewiórka. Łatwo ją rozpoznać, bo ma nadgryzione uszko…

    I jeszcze jedna. Mąż mówi, że wygląda jakby zwiała od fryzjera w trakcie strzyżenia… i coś w tym jest Overjoy

    Czyż można je pomylić ze sobą? Każda jest w pewien sposób charakterystyczna Happy-Grin

    • Makówka pisze:

      To ja się tej wiewiórce nie dziwię, że bywała agresywna.
      Z ludźmi bywa podobnie. Ale nie zawsze, bo czasami walka z chorobą powoduje, że robią się złośliwi, a czasami wręcz przeciwnie -uczy ich to pokory i empatii.

    • Tetryk56 pisze:

      Ta ostatnia wygląda, jakby byłą z rudego ojca i szarej mamci – albo na odwrót 😉

      • Makówka pisze:

        Wyliniały szary stary ojciec i młoda ruda laska z bujnym futerkiem?

        • miral59 pisze:

          A tak na prawdę, to ona linieje w taki dziwny sposób Overjoy
          Wiosna, więc zwierzaki zmieniają futro. Każdy na swój sposób. Z czasem ta wiewiórka będzie w większości szara. To rude prawie całkiem zejdzie Happy-Grin

  21. miral59 pisze:

    I szczurek. Tak wyglądał miesiąc temu. W tej chwili zaczyna mu się pojawiać wyraźniejszy ciemny pasek na plecach. Widać, że jest jeszcze młody… Pleasure

    No i myszka…

    Spokojnie mieści się w cegłach, które nam zostały z podmurówki pod składzik… szczurek tam nie wejdzie Happy-Grin

  22. miral59 pisze:

    Próbowałam znaleźć gdzie Ukratek podpowiadał jak zmniejszać zdjęcia i (kurde) nie znalazłam Weary
    Mam tylko skromną nadzieję, że ktoś mi to zrobi… Please
    Może powinnam sobie to gdzieś zapisać i nie musiałabym szukać?

    • Quackie pisze:

      Między alt=”” i końcowe symbole /> trzeba wsadzić coś na temat szerokości – width=540 – bo ta liczba oznacza szerokość obrazka w pikselach. Możesz kliknąć „Edytuj” i zobaczyć, jak to wygląda w kodzie.

      • miral59 pisze:

        Dzięki, Mistrzu Q Cmok
        Zapiszę sobie na karteczce, to będę miała pod ręką w przyszłości. Tak w razie czego… Happy-Grin

        • Quackie pisze:

          Proszę bardzo, cała przyjemność po mojej stronie.

          Oczywiście trzeba pamiętać, że 540 to jest liczba pikseli dla komentarza „bezpośrednio pod wpisem”. Jeżeli to odpowiedź na ten komentarz, to musisz odjąć 40 (i w ogóle odjąć 40 na każdy schodek). Np. w tej odpowiedzi właściwa liczba to 420.

          [przprszm, coś pomykieciłem z adresem obrazka]

  23. miral59 pisze:

    Chciałam pokazać jeszcze kilka ptaszków z moich karmników, ale w sumie to pięterko Mistrza Q… więc sobie daruję Pleasure

  24. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted A to nam nocna zmiana dopisała Amazed

  25. Bożena pisze:

    Nocna zmiana jeszcze śpi, może Gienia ich obudzi? Koffie

  26. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Ok. 11.00 mam zdalne spotkanie, ale do tej pory pobędę.

  27. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    W obecnym czasie przynajmniej weekendy można poświęcić w całości na regenerowanie sił… Wink

    • Makówka pisze:

      I tak oto niektórzy się przyzwyczajają, a nawet powoli „polubią” obecną sytuację izolacji?

      • Tetryk56 pisze:

        Jest różnica między ograniczoną izolacją z wyboru, a izolacją pod groźbą 30000 grzywny…

        • Makówka pisze:

          I jeszcze groźbą zachorowania lub zarażenia kogoś.

          Ok. Już Zamilkne

          Lepiej porozmawiać o ptaszkach, wiewiórkach albo…nocnym pływaniu w jeziorze/morzu…

  28. Quackie pisze:

    No to już po spotkaniu. Bardzo przyjemne 🙂

  29. Lena Sadowska pisze:

    Bardzo słoneczne dzień dobry:)

  30. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Trochę się wypogadza, więc może spróbujemy się gdzieś wybrać… może do jakiegoś parku? O ile nie będą zamknięte… Pleasure

  31. Makówka pisze:

    Słońce w Polsce, słońce w USA Wyspa poszła się opalać?

    • Quackie pisze:

      Tajess!
      Lezak

      • Makówka pisze:

        Jeszcze zróbmy wirtualne ognisko z kiełbaskami,grzańcem i śpiewami przy gitarze…

        • Quackie pisze:

          Oj. No ognisko to trzeba czuć ciepło i zapach…

        • Wyimaginowany pisze:

          Dobry wieczór.

          Kiedyś, na festiwal Bazuna chciałem pojechać… kiedyś…

          Przyjemnie się teraz słucha takich „wędrujących” albumów, tylko ta tęsknota za tym kiedyś…

          • Makówka pisze:

            Dobry wieczór Lordzie!

            Też tęsknię za tym co kiedyś…

            • Wyimaginowany pisze:

              Akurat to „kiedyś”, to czasy kiedy sam grywałem. Lubię te albumy, właśnie z tego względu, że na wielu utworach jest taka „czysto ogniskowa” gitara. Choć akurat, nie na powyższym, tu bardziej studyjnie. 🙂

              • Makówka pisze:

                Taki obrazek -ognisko nad brzegiem jeziora, na niebie gwiazdy i „czysto ogniskowa” gitara.

                Trochę tego klimatu (bez ogniska i jeziora) miałam w czasie mojego pobytu w Sappadzie.
                Druga połowa lutego, a teraz wydaje się, że wieki temu…
                Tyle się zmieniło dla mnie, dla wszystkich…od tego czasu…

          • Quackie pisze:

            A tego nie znałem! I to jest przepiękna dobranocka, na dzisiaj i w ogóle.

          • Wyimaginowany pisze:

            I tak, dziś zaliczyłem małą wędrówkę, bazunowo – wyspiarską. Wstawiłem bazunową kołysankę, reagując n a Makówczyneo Ognisko, do bazunowych klimatów wróciłem, po dobranocce Mistrza Q, kiedy to zagrał nam Wołosatki (Swoją drogą, lubiane przeze mnie). Skoro już sięgnąłem po kołysankę, to samo już poszło dalej, przykład Bombonierki (którą kojarzę z Mistrzem T i Wiedźminką, którzy wstawiali tę wersję w duecie, na Wyspie, kilkakrotnie przesłała mi ją Ona). Przewinęły się dziś też „Konie moje”, co to mi się z Senatorem skojarzyły, z którym to mało miałem mieć okazję a szkoda ! I na koniec „blok z widokiem na morze” , tam na dach wychodzić nie trzeba by je zobaczyć, odcięte horyzontu kreską… i tu znów Mistrz Q. Zapewne w tej wędrówce znalazłbym „NAS” więcej, tyle że trzeba mi czasu, a znim to już różnie bywa… Przepraszam, za moją sentymentalną prywatę 🙂

            • Quackie pisze:

              Ależ to piękna wędrówka. I to jest właśnie pejzaż Wyspy i jeden z najlepszych prowadzących przez nią szlaków. Niech będzie, że turystycznych.

            • Tetryk56 pisze:

              Świetna wędrówka!

            • Wyimaginowany pisze:

              Ptaki ? Tak ! W bardzo dużej ilości wędrówkowych utworów są i pierzaste. Nawet w kołysance powyżej. A te, kojarzą mi się głównie, z Miralką. Jakże mogłem wcześniej nie pomyśleć ! 🙂

            • Makówka pisze:

              Lordzie mam dla Ciebie taką ławeczkę na polanie w lesie.

              Ta polana to w niewielkiej odległości od mojej chatki.

              Usiądź sobie, weź gitarę i …

              • Makówka pisze:

                A jak się zrobi całkiem ciemno można grać i śpiewać do białego rana już w chatce.

                Kto dołączy? Wirtualnie wolno się gromadzić!

              • Wyimaginowany pisze:

                Makóweczko, moja przygoda z gitarą, skończyła się już jakiś czas temu. Nie dlatego, że takie miałem widzimisię. Metalowe struny zbyt wpływały na moje opuszki palców, ze względu na wykonywany zawód i konieczność dobrej palpacji, musiałem gitarę odstawić, grałem trochę na nylonach lecz to nie to samo, nie ten czysty dźwięk. Potem kilkakrotnie chciałem wrócić, kupić wymarzoną „skrzypcówkę” i grać. Jak to w życiu bywa… przepadło. Niemniej, dziękuję za zaproszenie 🙂

                • Makówka pisze:

                  Ale śpiewać dalej możesz?

                  Ja kiedyś miałam inny głos, potem straciłam go całkiem, a teraz się cieszę, że w ogóle mogę mówić. Hm są tacy co twierdzą, że korzystam z tego w nadmiarze.

                  Śpiewać nigdy nie umiałam, ale zawsze uwielbiałam „ogniskowe śpiewy”, w takich nastrojach jak te, co zalinkowałeś.

                • Wyimaginowany pisze:

                  Tak, śpiewać mogę, trochę lepiej lub trochę gorzej Wink

                • Makówka pisze:

                  To ja nawet gorzej nie mogę. Wystarczy, że mogę słuchać, choć ROTFL
                  słuch też już mocno szwankuje…taki Pesel…

                • Wyimaginowany pisze:

                  Cóż, mój pesel jest stosunkowo młody. Niestety, nie zawsze to on ma wpływ na to jak funkcjonujemy w świecie. Ja już rozdałem i roztrwoniłem swoje zdrowie. Z pierwszego się cieszę, z drugiego nie jestem dumny. Nawet teraz to robię, oddaję, może nie tyle ile bym chciał ale jednak. 🙂

                • Makówka pisze:

                  Lordzie!

                  Pozostaje nam cieszyć się z tego co mamy. Innym radzić umiem, sama stosować nie potrafię.
                  Te dwa weekendowe wyjazdy były trochę klejem, ale szklanka jeszcze nie zebrała się do kupy.

                  Spokojnego snu życzę panie Wyimaginowany!

                  Chciałabym wierzyć, że :

                  Jeszcze będzie przepięknie
                  Jeszcze będzie normalnie

                • Wyimaginowany pisze:

                  Cóż, będzie jak ma być, nie inaczej. Dobranoc ! 🙂

                • Bożena pisze:

                  Miło się czyta Wasze wspomnienia. Ja mam podobne. Mogę dołączyć do Was na ławeczkę? 🙂

                • Makówka pisze:

                  Siadaj Bożenko!

                  Jak jeszcze inni dołączą doniesiemy krzesełka. Wirtualne oczywiście. Zapraszam Wyspiarzy!

  32. Quackie pisze:

    Ponieważ już mi na dekiel wali, poszedłem z aparatem na podwórko, żeby zobaczyć, czy nie przyleci coś ciekawego. W zasadzie nie przyleciało, ale udało się ufotopolować mewę na dachu, czujnie pilnującą otoczenia.

    Oraz gołębia, czyli nic specjalnego, ale udało mi się dość ładne ujęcie, raz że w locie (startujący), a dwa że widać odpowiedni cień.

    I na koniec jeszcze akcent wielkanocny – żółciutkie żonkile, których kępka przycupnęła pod magnolią.

  33. Quackie pisze:

    I przerwa.

  34. Bożena pisze:

    Późno się zrobiło, idę pod kordełkę. Dobranoc. kordelka
    Do jutra 🙂

  35. Tetryk56 pisze:

    Jeżeli komuś się dłuży siedzenie w domu, posłuchajcie lirycznej skargi na mel. „Dzieci Pireusu”:
    Kwarantanna
    Nie znam niestety ani artystki, ani autora tekstu – w razie stwierdzenia naruszenia praw proszę o informację tutaj.

    • Makówka pisze:

      Wysłuchałam, zgadza się tylko jedno, że tak się nie da żyć.

      Bo reszta u mnie…trochę inaczej.

      Weekend nawet całkiem, całkiem. Dzięki Tetrykowi wiem, że zgodnie z prawem pojechaliśmy do Stróży.

      A tam niebo jak na zdjęciu. No tym Hihihi! z …ptaszkami, których nie widać.

      A wieczorem to było tak jak na pstryczku parę schodków wyżej.

  36. Tetryk56 pisze:

    A teraz już czas na lampkę. Dobrej nocy wszystkim!

  37. miral59 pisze:

    A my spędziliśmy pół dnia na łażeniu po parku Happy-Grin Co prawda ten „nasz”, w Zion, był zamknięty, ale najpierw zajrzeliśmy do Van Patten Forest Preserve (po drodze) Happy-Grin
    Obeszliśmy dokoła pół jeziora. Do przesmyku, przeszliśmy mostek i doszliśmy na parking. Było cudnie Delighted

  38. miral59 pisze:

    A mogę się jeszcze pochwalić, że spotkaliśmy nowy gatunek kaczki Happy-Grin Nie kwakały w locie… nawet trudno mi określić dźwięk, który wydawały… Thinking
    Po powrocie do domu znalazłam co to jest. Po angielsku to się nazywa American Wigeon, a po polsku świstun amerykański. Pleasure
    Cieszę się, że mi kolekcja ptasia się powiększa. Tym bardziej, że trafiamy na ptaki, które tu nie mieszkają, a są jedynie przelotem Happy

  39. Bożena pisze:

    Thinking Dzień dobry Delighted Dziś Światowy Dzień Sportu. Jak go w domu uprawiać? Pompki, przysiady, biegi wokół stołu… Thinking

  40. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Z rozlicznych dyscyplin sportowych pozostał nam pilotaż… Wink

  41. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Nowy dzień, nowe zlecenie!

  42. Makówka pisze:

    Słoneczne witajcie!

    • Bożena pisze:

      Witaj Maczku In Love
      Dzisiaj uciekłam z domu po zakupy. Dawno nie byłam, bo syn mnie pilnuje Wink1

      • Makówka pisze:

        Witaj, witaj Bożenko!

        Podobno wczoraj z helikopterów i dronów przeganiali ludzi ze spacerów.
        Nas na zakopiance nikt nie zatrzymał, ale jakby co wiedziałam jak się tłumaczyć- pokazać artykuł zalinkowany przez Tetryka.

        Parę schodków wyżej zapraszałam na ławeczkę w lesie. Tylko Lord (fakt-to było głównie z myślą o nim!) podjął zaproszenie. Może teraz Ty dołączysz?

        Może inni też? Ci, co już wtedy spali…

  43. Makówka pisze:

    „…się dzieje…”

    (Czemu ja im nic nie wierzę? Choć wolałabym mieć zaufanie).

    Ta partia szachów byłaby ciekawa, gdyby to był film, a nie rzeczywistość, która nas też dotyczy. Byłaby ciekawa gdyby była rozgrywana według jasnych zasad z przestrzeganiem reguł gry.

  44. Lena Sadowska pisze:

    Pracusiowe dzień dobry:)

    Miałam wprawdzie tylko leżeć i pachnieć, ale już mi bokiem wyłaziło, więc sobie trochę potargałam. To i owo, a przy okazji fryzurę i odzienie:)

    Pozdrawiam:)

    • Tetryk56 pisze:

      Hej, Leno! Czyżbyś zwróciła się w stronę mody na potargane dżinsy?

      • Lena Sadowska pisze:

        Witaj, Tetryku:)

        Lubię dżinsy w każdej postaci, tej potarganej (w granicach rozsądku) -także.
        Ale dziś zajęłam się targaniem mebli:)

        Pozdrawiam:)

        • Makówka pisze:

          Targanie mebli?

          Thinking

          • Lena Sadowska pisze:

            Dobry wieczór, Makówko:)

            A może to było traganie…
            🙂

            Pozdrawiam:)

            • Makówka pisze:

              Dobry wieczór Leno!

              Traganie od tragarz? Czy targanie?

              A zresztą ja się nie znam…

              To ja dziś tylko byłam tragarzem dla zakupów. Choć dziecko kolejnego smsa przysłało, że on może zrobić zakupy, żebyśmy się nie narażali.

              Chyba dopiero teraz do niego dotarło, że jego rodzice są starzy skoro wg. daty urodzenia do takiej grupy są zaliczani. Ja mu się nie dziwię -tata śmiga na rowerze lub w góry z plecakiem, mama -na nartach…

              • Lena Sadowska pisze:

                Targanie od targarz?
                Nie, Makówko, chodziło mi o traganie od tragarz właśnie:)
                Nie było to klasyczne unoszenie i przenoszenie, raczej przeciąganie w zrywach i pomstowanie, gdy zryw się kończył:)
                Nie wiem, czy teraz jest w domu piękniej, ale na pewno ciekawiej. Będzie. Szczególnie po ciemku:)

                Pozdrawiam:)

        • Tetryk56 pisze:

          Takich w japońskim stylu? Z papieru?

          • Lena Sadowska pisze:

            Z pykretu;)
            Chciałabym, chciała…

            https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=GKXP-1i5qpc

            Niestety, Tetryku. Najlżejsze były rattanowe foteliki, reszta – szkoda gadać…

  45. Tetryk56 pisze:

    Jeszcze jeden nieoficjalny poradnik: Jak nie zapłacić mandatu….

    • Makówka pisze:

      Dzięki Tetryku!

      Warto wiedzieć, choć wolałabym uniknąć takiej sytuacji.

      Bardziej mi odpowiada sytuacja stania „pod Sądami” niż konieczność wchodzenia „do” i na dodatek we własnej sprawie.

  46. Quackie pisze:

    Niefajrant i przerwa.

    • Max pisze:

      Przed chwilą , w jednej ze stacji TV oświadczenie : Praca jest najważniejsza ! Może wreszcie dotrze do władzy ta prawda , bo szykuje nam się prawie koniec świata i to przez jakiegoś koronowanego wirusa , tfu – wróć :kolanowego wirusa z Żoliborza ! Thinking

      • Bożena pisze:

        Ten wirus jest najgorszy…

        • Makówka pisze:

          Na tego kolanowego wirusa to ja bym nasłała Devil

          • Max pisze:

            Czy to wystarczy ? Czytam informacje ogólnie dostępne i dowiaduję się ,że piłkarz z Legii , która należy do tzw. Ekstraklasy zarabia miesięcznie 200 tysięcy złotych ! A facet , który dostaje 120 tysięcy , nie chce za takie pieniądze grać ! Czy świat tych piłkarzy i świat w którym My żyjemy , to jest ten sam ,czy trochę inny i kto w tym piłkarskim świecie liczy pieniądze ? Może rzućmy wszelką pracę i zacznijmy kopać piłkę , w której nie ma fajrantów ,tylko kasa , kasa , kasa … Thinking

  47. Quackie pisze:

    Kochani, niefajrant, ponieważ gdyż coś się dzisiaj porobiło z czasem, że nie zdążyłem. Więc będę kończył, a jednocześnie zezował (rozbieżnie) na Wyspę.

  48. Bożena pisze:

    Dobrej nocy, Kochani Spanko

  49. Quackie pisze:

    No, żeż bulwa i nać! Skończone na dzisiaj.

  50. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj proponuję muzykę filmową – główny temat z filmu „Forrest Gump”. Trochę burzliwy w środku, ale może ujdzie przed snem?

    Snów kameralnych.

    • Makówka pisze:

      Bardzo, bardzo lubię ten film.

      Życie jest jak pudełko czekoladek; nigdy nie wiesz, na co trafisz.

      • Quackie pisze:

        No nie? Jakby tak ktoś wiedział, bo ja wiem, w styczniu czy w grudniu, na co trafimy w kwietniu…

        • Makówka pisze:

          Aż strach pomyśleć jakie „czekoladki” czekają na nas w następnych miesiącach.

          • Quackie pisze:

            No, krążą różne memy, ale takie czasy, że szkoda publikować, bo jeszcze się spełnią, a z drugiej strony po co dolewać oliwy do ognia nam zamkniętym.

            • Makówka pisze:

              Mnie wystarczy głosowanie do skutku aż wynik będzie PRAWIDŁOWY.

              Chciałoby się zawołać „To nie dzieje się naprawdę! Uszczypnijcie mnie!”

      • Tetryk56 pisze:

        Aż się prosi o zacytowanie wzmiankowana powyżej przez Lorda „Bombonierka” Basi Stępniak-Wilk Wink

        • Quackie pisze:

          Ano przecież.

          Ta podświadomość to jednak zdradliwa bestia Happy-Grin

        • Makówka pisze:

          Żeby tak nasycić się
          Ale wciąż w zapasie mieć

          Czyli zjeść ciasteczko i dalej je mieć.

          Tak można na Wyspie Praliny

          Bierzemy czekoladki do naszego wirtualnego ogniska?

  51. Tetryk56 pisze:

    Dobrych snów, Wyspo! Przyśnione czekoladki zębom już umytym nie szkodzą Wink

  52. Quackie pisze:

    Umykam, może jutro wyrobię się z pracą jakoś rozsądnie?

  53. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspo!

    lulu

    (247…a tak sobie policzyłam przed snem)

  54. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piękny dzień wstaje… żeby też i bezpieczny… Sad

  55. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Słoneczko się uśmiecha, smog powoli połykamy – jest coraz lepiej! 🙂

  56. Bożena pisze:

    Kawa? Herbata? Dziś podaje kelnereczka. Niech sobie Gienia odpocznie Kelnereczka

  57. Quackie pisze:

    Dzień dobry, czy ja coś wspominałem o wyrobieniu się z pracą?

  58. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry:)

    Ale dziś na Wyspie spokojnie:):

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=YFD2PPAqNbw

    Pozdrawiam:)

    • Makówka pisze:

      Witaj Leno!

      Ja nie czuję spokoju. Niestety to, co czuję to smutek i niepokój.

      Dlatego milczę. Zamilkne

      Pozdrowienia.

      • Tetryk56 pisze:

        Bo gdy się milczy, milczy, milczy…

        • Makówka pisze:

          Wbrew temu co może się wydawać (to moje gadulstwo!) lubię milczeć , gdy patrzę na rozgwieżdżone niebo, jezioro, morze.

          Również, gdy siedzę na tarasie w Stróży i patrzę na stale te same góry.

          Wiem na czym polega „pomilczmy razem”.

          Warunkiem jednak jest wewnętrzny spokój, a nie depresyjny smutek i obawa o jutro.

          • Tetryk56 pisze:

            A co z poezją?

            • Wyimaginowany pisze:

              Dobry wieczór.

              Z poezją ? Ależ, poezja już tutaj nie mieszka…

              • Tetryk56 pisze:

                Myślę, że pokolenie Jonasza może jest nieliczne, ale mocno jest rozciągnięte w czasie…

                • Wyimaginowany pisze:

                  W stosunku do takich ludzi, określenie „pokolenie”, niekoniecznie musi być traktowane całkowicie dosłownie. Na zasadzie, jeżeli „się to czuje”, to można do owego pokolenia przynależeć. Nie ograniczając się do czasu. 🙂

              • Makówka pisze:

                Witaj Lordzie!

                I oto Wyspa robi się (znów?) bardziej rozśpiewana?

                I bardziej poetycka.

                Czyli (jak się domyślam z Waszych wspomnień) taka jak była dawniej?

                • Makówka pisze:

                  Tym razem z Lordem pisałam równocześnie (godzina 22:44)!

                  Czyli nieważny Pesel, ważna podobna wrażliwość?
                  To miałeś na myśli panie W. ?

                • Wyimaginowany pisze:

                  W moim przypadku, to niekoniecznie tylko wspomnienia, to również kwestia cofania czasu, w momenty, kiedy mnie tu jeszcze osobiście nie było. Powiem tak, Wyspa już nigdy nie będzie taka jak była, choćby dlatego iż nie stoi w miejscu i innych raczej oczywistych względów. Niemniej, tak, ilość muzyki zmierza w kierunku tej Wyspy z przed czasu jakiegoś. Z racji stażu za wiele więcej powiedzieć nie mogę, zresztą z muzyką to też było moje subiektywne odczucie. 🙂
                  Co do pesel-u, on nie jest w stanie o niczym przesądzić, współdzielony poziom wrażliwości na ten przykład i owszem. 🙂

                • Makówka pisze:

                  Dla mnie na Wyspie najważniejsze są takie rzeczy jak:

                  -współdzielony poziom wrażliwości (jak to ładnie nazwałeś Lordzie).

                  -wymiana myśli (jak powiedział kiedyś Q).

                  -Wyspa jako kotwica.

                  No ale to moje subiektywne odczucia.
                  Jednego z najmłodszych stażem Wyspiarzy, więc co ja tam…

                  (Młodsza stażem jest Lena i ajw ).

              • Lena Sadowska pisze:

                Dobry wieczór:)

                Skoro z poezją różnie bywa, to może:

                https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=KT-ZxEpKQZM

                Pozdrawiam:)

  59. Bożena pisze:

    Ciężki dzień dzisiaj miałam, dobrze że minął.
    Teraz umęczona idę spać. GoodNight Spanko

  60. Tetryk56 pisze:

    Poezja już tu nie mieszka… – ale na szczęście bywa. Od spacerów z ptakami w tle do lirycznej pochwały ptaków – zapraszam na nowe pięterko 🙂

    • Wyimaginowany pisze:

      Co do samej Wyspy, to akurat przekonany jestem, że poezja ma tu swój malutki pokoik i pomieszkuje dość często 🙂

  61. Quackie pisze:

    Dobranocka jeszcze tutaj.

    Trochę dziwna, bo natchnienie wziąłem z piętra wyżej, a dobranocka tutaj.

    Znana.

    Snów właśnie takich jak te harmonie.

  62. Tetryk56 pisze:

    Pod pełną dobrych wibracji dobranocką zapalę jeszcze pełną dobrej magii lampkę i powoli popełznę spać…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)