
życie płynąc niespiesznie przecieka
przez palce. sączę poranną kawę
w miejscu, gdzie domy małymi oknami
patrzą na łodzie, które zdają się wisieć
w powietrzu, kołysząc świt
szerokimi biodrami.
pokrzykiwania mew mieszają się
z melodią kutra, rysującego ślad
na błękicie. myśli siadają jak ptaki,
by odpłynąć, zanim słońce utonie
za linią horyzontu.
orzeźwiam twarz i dłonie listkami limonki
zanim przyjdziesz na taras głodny
wewnętrznych podróży.
Iwona Niedopytalska





W pośpiechu życia tęsknię za moimi wyspami leniwymi, więc zapraszam Was tam, gdzie czas nigdzie się nie spieszy..
Witaj ajw !
Miło, że się zjawiłaś i zaproponowałaś trochę wyciszenia.
Tak potrzebnego każdemu z nas.
A ja właśnie już pędzęęęęę!
Do popotem…
Ja prawie po feriach, wiec wyciszona na maxa 🙂 Witaj, Makówko..
Witaj ajw!
Mnie ferie już nie dotyczą (dzieci dorosłe).
Jeśli chodzi o wyciszenie wolałabym nie dyskutować…skoro cieszymy się spokojem leniwych wysp.
Wczoraj siedziałam w restauracji, do której przyszło parę dzieciaków. Równocześnie westchnęliśmy „współczujemy tym co pracują w szkole, przedszkolu itd”.
Rozkoszujmy się więc ciszą i spokojem Twoich leniwych wysp.
Sama sobie współczuję, bo choć dzieci dają ogromną radość, to hałas jaki robią potrafi powalić słonia
Witaj, Ajw!
Ech, wyspy leniwe…
To jest to, co się dziś marzy chyba każdemu!
Taaaaa ją teraz sobie leniwie czekam…w banku.Pani na zebraniu-kasa nieczynna.
Niestety mogę sobie pooglądać tylko białe ściany zamiast łodzi wiszących w powietrzu.
Tak, za oknem nieciekawie i chyba większość z nas tęskni za innymi barwami 🙂
Miło Cię widzieć Ajw 🙂
Wyspy leniwe piękne i przyciągające swoim ciepłem… Och, kiedy będzie lato…
A zima już była?
Jakoś nie zauważyłam…
Mnie to kompletnie nie przeszkadza, ze jej nie było 😉
Witajcie 🙂
Wiersz świetnie koresponduje z malgaskim przesłaniem mora-mora…
).
Ja jednakże za chwilę ruszam w aktywność (choć miałbym ochotę pospać
A ja ruszam w aktywność od poniedziałku. Tymczasem greckie siga-siga 😉
Dzień dobry na nowym pięterku.
Z początku myślałem, że te leniwe wyspy doskonale korespondują z Egiptem, gdzie „jedna egipska minuta” trwa od 5 do 15 normalnych… ale jednak nie. To zupełnie inny nastrój. Może trochę bardziej grecki?
A tu tymczasem fajrant i przerwa.
Myślę, że grecka minuta trwa tyle samo co egipska, więc niewiele się pomyliłeś 😉
Dobranoc Wyspo
Dobranoc Bożenko!
Śpij leniwie!
Albo śpij szybko, by mieć leniwą sobotę od samego rańca 😉
Dobry wieczór, leniwie nie chce mi się sprawdzać, czy ktoś wrzucił dobranockę piętro niżej, więc wrzucę tutaj.
Że hałaśliwa? Że mało dobranocna? No trudno, czasem przy piątku… albo sobocie…
Snów leniwych, na dowolnie wybranym boku (wiem, że to z innej piosenki
)
A któż by śmiał wchodzić w Twoje kompetencje?
Na wszystkie moje pogody,
Niepogody duszy mej –
Trzeba mi wielkiej psoty,
Trzeba mi psoty, hej!
Jejku, jejku czyżbyś czytał w duszy mej, której tak bardzo się marzy wielka psota?
Jak wielka? I czy na Wyspie, czy raczej w realu?
Taka w sam raz. Na możliwości starszej pani. W realu. Jestem pragmatyczką.
A na Wyspie to może być duża, ogromna i tu już nie ma ograniczeń z mojej strony, jak bardzo Wyspiarze pozwolą.
Maryla dobra na wszystko..
Zmykam. Dzień był dobry, ale nieco pracowity.
Chyba zaraz też.
Dobranoc!
Zmykam i ja. Dobrej nocy!
00:11 równocześnie!?
Pozostawię bez komentarza…
Ucieszona zjawieniem się naszej poetki
zapalam lampke, by jutro wreszcie pogwarzyć na Wyspie.
Dzień dobry, KDND (Kochana Dawno Niewidziana Damo)


Nie mam tylko pewności czy dobrze napisałam „niewidziana”.
Zawsze mam z tym problem..
Nie masz problemu, dobrze napisałaś ! ” Ja wójt wama to mówię „.
Dzień dobry
Znów sobota, w dodatku bez mrozu… Może być pięknie 
Dzień dobry, Bożenko. U mnie, niestety, pochmurno. Niebo jak niedoprana ściera, ale grunt, ze w duszy jasno
I to jest najważniejsze. A niebo? Podobne jak u Ciebie, liczyłam na lepsze…
Mój dziadek mawiał „umiesz liczyć, licz na siebie”
Niebo jest w nas!
Po zniesieniu obowiązkowych matur z matematyki uczniowie dodawali: nie umiesz liczyć, licz na Giertycha
Tak było 🙂
Witam!
U mnie minus 5 stopni.
Ojojoj! No to może zmarznąć tyłeczek
Witaj Makówko!
U nie zero.
Witaj,Gienie poproszę o herbatę do termosu.
Jadę do Ojcowa,paaaaa
Gienia już biegnie

Jest i termos z herbatą 🙂
Jedno jąkanie poproszę o wykasowanie.
Z autobusu to tak bywa.
Miłej soboty!
Wykasowane.
Również życzę miłego dnia
Podwójne dzięki Bożenko.
2 autobusy,1 tramwaj i autobus.I już za Krakowem i już jest wesoło.
Witajcie!
Wbrew sugestiom Makówki w Krakowie też bywa wesoło 🙂
Ależ ja nie sugeruję,że nie bywa.
U mnie teraz błękit nieba.Naleweczki,bo…jak inaczej skoro mrozik jest?
A dolina Prądnika jest piękna cały rok.
Z naleweczką od razu świat piękniejszy i cieplejszy
I weselszy
W zależności od ilości

Dzień dobry. Sobotnia laba 🙂
Dzień doberek. Właśnie sprzatnęłam chatę
Ach, przypomniałaś mi, że jeszcze zakupy…
Ja też zaraz śmigam kupić co nieco..
I po zakupach. Teraz czas popracować – między innymi nad relacyją…
Pracuj, pracuj -obiecałeś.
Czekamy!
O, fajnie będzie poczytać 🙂
A to jeszcze dłuższa chwila, bo coś niesporo idzie. Ale do jutra no to musowo!
Różne są sposoby na labę…
I na labę trzeba czasem zapracować
Albo w czasie laby nieźle nasapać jak ja dziś idąc pod górę.
I po co? Przecież na dole też jest ładnie…
Ale czasem to ładnie na dole
widać dopiero z góry!
W dolinie Prądnika wszędzie ładnie.
Jak gospodyni pięterka pozwoli mogę jakiś pstryk pokazać.
Jak będę w domu. Bo teraz jestem w domu, ale…nie własnym.
Dawaj, Makówko, dolinę Prądnika „z prądem

Jestem. W domu. Własnym.
A tu taka ciszaaaaa!?
(zapomniałam, że Wyspa się wycisza…)
Halo, halo.. koniec popołudniowej drzemki
Ajw !Ja jestem na tyle niewyspana, zmęczona i …opita, że gdybym teraz usiłowała zrobić sobie drzemkę to spałabym zbyt długo.
A jutro znów „muszę” rano wstać. Eh te obowiązki turystki!
Ja zaraz znikam, bo po 20.00 w The Voice Kids moja dawna uczennica Natalka Kosmowska ma swoje 5 minut, które mam nadzieję przerodzi się w coś dłuższego, bo dziewczę ma talent! Trzymajcie kciuki

I jak poszło Natalce?
Skoro ajw jeszcze nie odpowiada to znaczy (chyba?), że przerodziło się w coś dłuższego.
Oby!
Albo zmęczona emocjami poszła spać!
Przeszła!!! 🙂
Żadna moja zasługa. To brylancik widoczny gołym okiem. Poza tym ma rodziców, którzy wiedzieli co robić, żeby się rozwijała 🙂
O tak. Wiedzieć, co robić, żeby się dziecko rozwijało. I nie popsuć, np. przez robienie zbyt wielu rzeczy za dziecko.
Piszę i piszę i cały czas coś mi przerywa. A to mail, a to telefon…
Przerywanie jest bardzo niezdrowe
Zdolny jesteś Kwaku i ogarniesz wszystko. Ja tam w Ciebie wierzę
Trzymam kciuki za uczennicę ajw!
Trzymam kciuki za Quackiego, aby mu nic nie przerywało.
Teraz (za zgodą Gospodyni) dwa pstryki z dziś, abyście zobaczyli jakie niebo dziś było.
Przepięknie. A u nas raczej listopad.
No to masz jeszcze taki zamarznięty strumyczek.
Piękny lodospadzik!
Piękne widoczki i pogoda. U mnie podobnie jak u Quacka, listopad…
Prawda? To zdjęcie ma w sobie świeżość i atmosferę, wręcz bije z niego chłodne powietrze, nawet biorąc pod uwagę, że nie jest to śnieżna zima.
Jak napisałeś atmosferę skojarzyła mi się atmosfera wspólnego śpiewania pieśni patriotycznych przy harmonii.
Dodaję zdjęcie, bo tego nie było w tamtym roku.
I jeszcze coś. Pisałam już o tym rok temu. I z ogromną radością mogę potwierdzić, że również i w tym roku była wspaniała atmosfera BEZ PODZIAŁÓW.
NADAL da się, że jest spora ilość osób i wszyscy ze sobą rozmawiają życzliwie. Nawet ci, co się nie znają.
No to tym lepiej. Naprawdę, pogratulować.
A tak wyglądało wspólne śpiewanie przy harmonii przed Muzeum OPN.
Potem był poczęstunek -fasolka po bretońsku i herbata. Jeszcze później ognisko, ale my planowaliśmy dojść na nogach do Czajowic na przystanek MPK, więc w ognisku już nie uczestniczyłam w tym roku.
W tamtym jak opisywałam -tak.
Pogoda boska, a zabawa po tej fasolce pewnie momentami piekielna

Ech… miałaś piękną wycieczkę. A ja cały dzień siedzę w domu, bo trochę zdechły jestem po czwartkowym zmarznięciu…
(oczywiście nie licząc porannych zakupów).
W czwartek faktycznie było nieprzyjemnie zimno, ale mnie się udało złapać dosyć sprawne połączenia i nie wymarzłam na przystankach bodaj.
Kuruj się więc -polecam okład z młodych piersi!
Tak, wycieczka bardzo się udała.
Receptę poproszę! Na NFZ!
Kawał sanatoryjny mi się przypomniał.
„Widać obydwoje korzystamy z usług NFZ”.
Hm…receptę i to jeszcze refundowaną?
A teraz moja odpowiedź: **********************
(przepraszam, zanim cenzura wycięła Makówka ugryzła się w język).
Lazur ! U mnie tylko przez moment tak było, a na ogól mżymżawka
Dzisiejszy dzień to był spacer przy pięknej pogodzie, dużo śmiechu, ale i też nieco zadumy nad naszą historią.
Uroczystości 157 rocznicy Powstania Styczniowego przebiegały podobnie jak w latach poprzednich.
Pisałam o tym tu:
http://madagaskar08.pl/blog/2019/01/27/156-rocznica-wybuchu-powstania-styczniowego/
Więc miałaś piękne przeżycia, tylko pozazdrościć
Miałam Bożenko wszystko co lubię -trochę ruchu (moje nogi teraz mówią, że to wcale nie było trochę), dużo śmiechu i dużo, dużo radości ze spotkania dawno niewidzianych osób.
Jednym z organizatorów obchodów rocznicowych był (jak w latach poprzednich) PTTK Krakowski i Ojcowski. Nazłaziło się więc mnóstwo różnych turystów. Co chwilę miałam więc okazję rzucać się na szyję komuś kogo znałam z turystycznych szlaków , a dawno nie widziałam.
Jestem więc wyściskana i wyprzytulana, a to dobrze robi na makówczyną duszę.
Dobranocka.
Dość spokojna, rozbudowana muzycznie. Chwilami dramatyczna. Ale mimo tej mocnej perkusji, całkiem do snu. Na zgodę międzyludzką. No i harmonie głosów ślicznie wychodzą.
Snów o zgodzie.
Zgodę międzyludzką. Taką małą i taką globalną.
Doskonale wpasowane w mój dzisiejszy nastrój.
No proszę, jak mi się ostatnio udaje trafić!
ładna.. 🙂
Ale się zasiedziałam, ale teraz już się pożegnam…

Zgodnie śpij Bożenko!
Spokojnej!
Śpij dobrze. Mam nadzieję, że już nie śnią Ci się
niemiłe sny
To ja idę w ślad za Bożenką i(?) Ajw…
Dobranoc!
Też bym chciała, ale jestem tak zmęczona, że nie mam siły zrobić tego co muszę jeszcze zrobić dziś.
Ale Dobranoc powiem już teraz!
Spokojnej. To ja jeszcze popiszę…
To ja już chyba nie doczekam…
Paaaa
No nie, to już na pewno będzie jutro.
Zmykam również, dobranoc.
Dobranocka wszystkim 🙂 Jeszcze tylko naszej kochanej Damy z lampką brakuje.. A co z Allą, Zochą i innymi wyspiarzami?
Już jest jutro,a ja zasnąć nie mogę.Auuuu!
Włóż maków
kę pod poduszkę
Że też ja nigdy nie wpadłem na taki oczywisty sposób!
No tak… wprawdzie się nie przywitałam, ale przynajmniej chwilę pogadałam.
Dobranocka dobrze usposabia do marzeń sennych. Harmonia jak nieczęsto w naszym zwariowanym świecie….
O, tak.. 🙂
No i jeszcze lampka by nas strzegła przed wszystkim co złe.
Dobranoc.
Dobranocka 🙂
Och, a mnie się udało przyspieszyć na finiszu i mam to. To co, wybuduję nowe pięterko i od rana sobie będziemy mogli pourzędować na nowym?
Zaraz tam zajrzę 🙂
Dzień dobry

Zawsze tysiące spraw do załatwienia i gdy wydaje się, że mam wszystko z głowy, wyskakują nowe 
Szczury są jednak większe i trochę inaczej się nazywają „po angliczańsku”
Poszłam, bo tak doradzili Amerykanie. Powiedzieli mi, że może nasz City Hall nie rozwiąże problemu, ale przynajmniej powiedzą jak to zrobić i do kogo się udać. Chociaż wydaje mi się, że sami ten problem rozwiązaliśmy
Od wczoraj nie widać żadnego. Kilka dni z rzędu żarły wyłożoną trutkę…
Jeszcze na tym pięterku, chociaż zaraz polecę na nowe
Na leniwe dni nie mam co liczyć
Byłam w Village of Franklin Park, zgłosić te nasze szczury… kobitka myślała, że się pomyliłam i chodzi o myszy
A kobitka z Departamentu Budynków bardzo przejęła się naszym problemem i energicznie wzięła się do roboty. Zadzwoniła w kilka miejsc, pogadała i powiedziała mi, że w poniedziałek przyjdzie Marek (czyżby Polak?) i mam mu pokazać wszystko. Gdzie było wejście tych gryzoni do budynku i którędy chodziły. Postara się skontaktować z właścicielem tej szeregówki, bo bez niego trudno wejść do środka. To on ma obowiązek zrobić ze szczurami porządek…
Także chociaż jedno zejdzie nam z głowy
W poniedziałek muszę jechać do warsztatu… znowu ten pieroński samochód – chyba czas najwyższy kupić sobie nowy
A że ciągle coś tam pada, po prawej stronie mam ograniczoną widoczność. Bezpieczne to nie jest i trzeba coś z tym zrobić 

Wysiadły mi wycieraczki… a właściwie jedna (ta od pasażera), przestała w ogóle się ruszać
No to znowu mam dzień wolny od pracy
Dziś (sobota) znowu szatkowaliśmy kapustę. Poprzednią – ukiszoną – praktycznie już zjedliśmy
Zastanawiałam się, czemu małżonek kupił 7 główek, skoro do słoja wchodzi tylko 6 
No to jutro (w niedzielę) robię…
A on po prostu miał ochotę na gołąbki
A może ma na oku większy słój?
No to faktycznie, pracowity weekendzik. Pozdrawiam serdecznie 🙂
U mnie tak zawsze



Abym tylko miała trochę wolnego, zasuwam jak mały samochodzik
Chociaż z drugiej strony… gdybym miała leżeć i nic nie robić, to chyba by mnie coś trafiło
Pozdrawiam cieplutko i serdecznie
Witaj, Ajw:)
Bardzo przydałby mi się króciutki wypad na Wyspy Leniwe:) Choćby którąś z tych szerokobiodrych łodzi.
Tymczasem jestem tak zagoniona, że odpłynęło mi jedno pięterko.
Pozdrawiam i życzę miłej nocki:)