« Belwiwaha – ślub z owocem belu Złoty polski weekend »

Dobczyce zamek i skansen.

Jeden tydzień z życia Makówki zakończyłam dybami i obietnicą,
że o Dobczycach będzie potem.

Postanowiłam dziś słowa dotrzymać.

Zamek królewski w Dobczycach położony jest na skalistym wzgórzu nad jeziorem Dobczyckim.

Szybkie wąchanie kwiatków, spojrzenie na zalew i trzeba zajrzeć do muzeum.

Zamiast pisać o historii zamku, pokażę parę zdjęć z wystawy, a jak kogoś temat zainteresuje możemy go rozwijać w komentarzach.

Kazimierz Wielki – budowniczy zamku.

Herb Jagiellonów upamiętniający pobyt królowej Jadwigi i Władysława Jagiełły na dobczyckim zamku w 1391 roku.

Okrucieństwo to nie wymysł współczesnych czasów.

Po wyjściu z sali tortur nazwanej pieszczotliwie Dorotka przechodzimy do sali, która przypomina o bardziej współczesnych czasach, w których jeden człowiek zadawał ból i cierpienie drugiemu człowiekowi.

Krwawe dni Dobczyc to egzekucja 150 osób, która miała miejsce 27 lipca 1942 roku.

W ramach ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej w Dobczycach
w 1942 roku z miasta wywieziono 736 Żydów.

Wychodzącym z zamku na pożegnanie kat macha toporem.

I spogląda na Młodą Parą. Z zadumą? Politowaniem? Aprobatą?

Poniżej zamku znajduje się skansen.

Nie będę Was oprowadzać po wszystkich chatkach. Pokażę jedynie Dom Pogrzebowy.

Nastrój buduje dźwięk – jakbym uczestniczyła w pogrzebie – słyszę turkot wozu, śpiewy i płacz idących w kondukcie.

Zaraz po śmierci zatrzymywano zegar, gdyż ziemski czas od tej chwili dla zmarłego przestawał być ważny, a dla żywych bardzo wyraźnie się odmieniał.

Wychodzę z Domu Pogrzebowego, a tu Młoda Para podchodzi do swojego pojazdu weselnego.

Życie, śmierć, narodziny…

W chatce sąsiadującej z Domem Pogrzebowym jest m.in. wózek dziecięcy.

A tymczasem rośliny na murze zamku w Dobczycach pokazują nam jak żyć w każdych warunkach.

Kiedyś rośliny na murach na moim pięterku o Alcudii wzbudziły Wasze zainteresowanie, więc specjalnie dla Was zrobiłam 6 września zdjęcie na Wawelu.

Zdjęcie to zrobiłam w czasie niedzielnego spaceru, który rozpoczynał się na Wawelu właśnie.

To był spacer śladem kobiet, o których wiemy niewiele. Spotykamy się z tymi postaciami przy okazji życiorysów ich mężów lub w wielkich galeriach.
Żony, kochanki, metresy, artystki, święte, dwórki, samodzielne lub stojące za plecami mężczyzn i nimi kierujące… niepamiętane.

Pożegnam się z Wami koziołkiem, który stoi pod murami zamku w pobliżu dyb, które kończyły poprzedni wpis.

237 komentarzy

  1. Makówka pisze:

    Zapraszam na pięterko, na którym mam nadzieję każdy znajdzie coś dla siebie -historia dalsza, bliższa, roślinki na murze, kobiety w roli szyi co kręcą głową …
    Kobiety w roli szyi to chyba było kiedyś? Choć jak słusznie zauważyła Lena są miejsca, gdzie kobieta nie jest nawet szyją.

    Zamiast bukietu zapraszam Was z takimi kwiatkami.

    • Bożena pisze:

      Piękne zdjęcia i ciekawe opisy. Zaciekawiła mnie jednak para młoda w takim miejscu… izba tortur, towarzystwo kata i dom pogrzebowy. Czyżby jakieś memento na nową drogę życia? Thinking

      • Makówka pisze:

        Bożenko!
        Para Młoda robiła zdjęcia w pięknej scenerii zamku z jeziorem Dobczyckim w tle. Nie wchodzili do izby tortur ani Domu Pogrzebowego.
        Natomiast ja celowo zbudowałam to pięterko tak, aby skłonić do namysłu nad życiem od narodzin do śmierci. Śmierci i tej naturalnej i tej tak okrutnie zadawanej jednym ludziom przez innych. Takie właśnie refleksje nasuwały mi się po obejrzeniu tego, co na zamku i w skansenie.
        A życie dodało kolorytu moim przemyśleniem przez zjawienie się Młodej Pary.

        • Bożena pisze:

          Mimo wszystko uważam, że mogliby znaleźć weselsze miejsce na takie zdjęcia. Moja wnuczka z mężem w tym celu zrobili sobie zdjęcia w Tatrach, gdzie są piękne widoki. No ale o gustach się nie dyskutuje…

          • Makówka pisze:

            Mogli być miejscowi, nie wiem.
            Nie zawsze jest to kwestia gustu, lecz czasem możliwości czasowych, finansowych itd.
            Myślę też, że może to ja robiąc selekcję wybrałam więcej takich mało wesołych miejsc?

  2. Max pisze:

    Trochę turystycznie szwendałem się w okolicach Krakowa , ale w Dobczycach nie byłem , bo zamieszkał bym w zamku , albo nad jeziorem ? Ostatnio wracając ze Słowacji strzelił mi koło granicy drążek skrętny w VW 1600 , odpadło w aucie lewe koło i na lawecie dojechałem do Nowego Targu . Tam zostawiłem w namiocie rodzinę , samochód w warsztacie , a sam z drążkiem pojechałem autobusem do Krakowa , aby tam u Znanego kierowcy Zasady szukać pomocy .Niestety Zasada nie pomógł , bo nie miał takich drążków , więc w autobus i do Warszawy . W Warszawie musiałem załatwić dolarowe środki płatnicze , znalezć warsztat ,który mi to sprzedał i z tym towarem wrócić do Nowego Targu . Auto udało się naprawić , ale zamiłowanie do okolic Krakowa trochę zmalało do wyjazdów tylko koniecznych (były takie ) Thinking

  3. Quackie pisze:

    Dzień dobry, fajrant, ale jeszcze przed przerwą zdążyłem przeczytać wpis. Bardzo fajna koncepcja, w końcu w naturze to życie i śmierć też się przewijają jedno za drugim i tak na odwyrtkę.

    Człowiek jednak to chyba jedyna istota, która zadaje ból bez powodu (koty potrafią męczyć swoje ofiary dla lepszego smaku, o ile mi wiadomo). A tortury np. podejrzanych o czary? Ufff.

    A w ogóle nie wiedziałem, że w tym miejscu Polski jest takie jezioro, a nad nim taki zamek!

    A teraz już przerwa.

    • Tetryk56 pisze:

      Jest jezioro, ale dopiero od 1986 roku — bo to zaporowe. Zamek istniał już wcześniej i — na szczęście — zbudowany był na wzgórzu…

  4. Quackie pisze:

    I po przerwie, proszę Państwa. W nieco lepszej formie, chociaż tfu tfu, nie zapeszajmy…

  5. Quackie pisze:

    A tej roślinności na murach wawelskich nikt nie usuwa? Piękna jest, ale sądzę, że korzenie nie robią dobrze konstrukcji?

    • Makówka pisze:

      Tego nie wiem. Zrobiłam to zdjęcie w biegu, bo to był spacer z przewodnikiem, który bardzo ciekawie opowiadał o tych różnych kobietach znanych i mniej znanych.
      Zobaczyłam te roślinki i przypomniałam sobie Wasze zainteresowanie roślinkami na murze w Alcudii i szybko pstryk.
      Kiedyś podejdę i poprzyglądam się.

  6. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj coś nowszego niż Messer Vivaldi. Massive Attack, wbrew nazwie formacja bardzo nastrojowa. Z albumu „Protection” sprzed ćwierć wieku zaledwie, utwór tytułowy.

    Snów dobrze chronionych, niekoniecznie od razu zamkowymi murami Wink1

  7. Makówka pisze:

    Makówczyne między Dobranocką a lampką.

    Dopiero dziś odbyła się pierwsza po wakacjach Kafejka Prawna.
    Rzecznik Praw Obywatelskich to klasa sama w sobie.
    Dużą przyjemnością było go słuchać na żywo.

  8. Tetryk56 pisze:

    Ze wstydem przyznaję, że nie byłem na zamku w Dobczycach… Jest zresztą więcej zamków, których ten zaszczyt nie spotkał… 😉
    Ale tak blisko?

    • Makówka pisze:

      To chyba jakieś 20 km od Krakowa? Dlatego zrobiłam osobną kategorię SPACERKI BLISKO DOMU, gdzie będę czasami opowiadać o miejscach bliskich mojego miejsca zamieszkania. Liczę na to, że inni też będą się chwalić takimi spacerkami blisko domu. Przykład Tetryka wskazuje, że czasami warto zauważyć coś, co pod nosem.

  9. Tetryk56 pisze:

    Dobrych snów życzę, panom np. o gorących pięknościach z pieca HYPOCAUSTUM…

  10. Zocha pisze:

    Skansen i dobczycki zamek miałam okazję oglądać kilka lat temu w pasujących do miejsca okolicznościach – wszystko spowijała nastrojowa jesienna mgła… całkiem ciekawa sesja foto powstała z tego wyjazdu.

    • Quackie pisze:

      Brzmi jak nastrój grozy. Zamek, mgła… No, chyba że było trochę słońca, ale jakby tak pod wieczór, bez oświetlenia…

    • Makówka pisze:

      Zocha! Pokazywałaś już te zdjęcia na Wyspie?

      • Zocha pisze:

        Nie sposób Makówko pokazywać wszystkich miejsc i zdjęć, Wyspa nie jest moim fotopamiętnikiem…

        • Makówka pisze:

          Zocha!

          Byłoby dla mnie zaszczytem, gdybyś ten mój wpis uświetniła jakimś swoim profesjonalnym zdjęciem. Chyba że planujesz zrobić z tego własne pięterko -obejrzę z przyjemnością.
          Moje pięterka to tylko takie luźne propozycje tematów do dyskusji, bo wiadomo nie mam talentu ani fotograficznego, ani pisarskiego.

          Ale skoro jak śpiewał Stuhr „śpiewać każdy może…”, więc i ja coś tam skrobię i coś tam focę zwykłą małpą.

          Cieszę się, gdy jakiś temat poruszony przeze mnie żyje w Waszych komentarzach, które stanowią uzupełnienie wpisu.

  11. Quackie pisze:

    Jutro czeka mnie ważna decyzja (jechać? Nie jechać?). Zmykam, żeby trochę wypocząć.

  12. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Makówko.

    Wróciłam do domu, nawet nie wiedząc, że czeka mnie jeszcze przemiła wycieczka po Dobczycach z przyległościami.

    Część zdjęć i kompozycja nasunęły mi myśl o „Chwili” naszej Wisi Szymborysi:

    „Idę stokiem pagórka zazielenionego.
    Trawa, kwiatuszki w trawie
    jak na obrazku dzieci.
    Niebo zamglone, już błękitniejące.
    Widok na inne wzgórza rozlega się w ciszy.

    Jak okiem sięgnąć, panuje tu chwila.
    Jedna z tych ziemskich chwil
    proszonych, by trwały.”

    Pozdrawiam:)

    • Makówka pisze:

      Witaj Leno!

      Miło mi, że uznałaś moją wycieczkę za przemiłą.
      A już tym większa radość i zaszczyt dla mnie, że moje nędzne fotki mogły nasunąć Ci myśl o wierszu naszej Noblistki.
      Skojarzenie tym bardziej cenne w dniu, gdy nieopadły jeszcze emocje
      i radość z Nobla dla Tokarczuk.

      THANK-YOU

      • Lena Sadowska pisze:

        Bo taka jest:)

        Miałam kiedyś okazję rozmawiać chwilę z panią Szymborską i od tej pory nie umiem myśleć o niej jak o Wisławie Esz.:) Wydała mi się tak ciepła przy całym tym swoim szelmowskim asortymencie środków (uśmiechów, błysków oka, skojarzeń), że już na zawsze pozostanie Wisią Szymborysią:)

        Tak. To wielki splendor „mieć” kolejną noblistkę-rodaczkę:)

        • Makówka pisze:

          Takie rozmowy są bardzo cenne. A jeśli nawet nie ma możliwości porozmawiać w cztery oczy to nawet możliwość posłuchania na żywo jest czymś zupełnie innym jak oglądanie w telewizji.
          Dlatego tak lubię chodzić na te różne spotkania, z których potem zdaję relację w ramach makówczyne nie na temat.

  13. Makówka pisze:

    Dla pana Q i innych zainteresowanych zalewem Dobczyckim parę fotek z jesiennego spacerku
    3 listopada 2018.

    Nie wiem, czy mapki są dość czytelne, ale nie umiem robić tego myka, że po kliknięciu zdjęcie otwiera się na większe.

  14. Makówka pisze:

    Dobranoc !

    lulu

    Zanim pójdę spać zapytam GDZIE JEST SKOWRONEK?
    Uprzejmie proszę o zameldowanie się z samego rana!

  15. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piątek, piąteczek, piątunio Fala

  16. Tetryk56 pisze:

    Dzień dobry!
    Wypogadza się pięknie! Jeszcze 8 godzin pracy i trzy dni przerwy 🙂

  17. Makówka pisze:

    Bry…

  18. Alla pisze:

    Dzień dobry SzanPaństwu, dla rozwijającego się pięknie Maczka – ukłon i brawa, ponieważ poznaję kolejne ciekawe miejsce bez wychodzenia z domu.
    Zdjęcia młodej pary zmieszane z.. no.. To tylko Maczek tak potrafi Wink
    Z wielkiej ciekawości zapytam, zachwycił cię zapach aksamitek, zwanych potocznie śmierdziuszkami?? Happy-Grin
    Do poniedziałku mam pełną chatę, zatem będę jak będę. Mam nadzieję, że się uda podgląd na Wyspę zrobić. Heart

    • Makówka pisze:

      Witaj Skowroneczku!

      Pełna chata Cię tłumaczy. Nie można to było tak od razu?

      Co do aksamitek napisałam szybkie wąchanie kwiatków. Zachwycił mnie ich widok na tle jeziora, a zapach?…czego się nie robi dla zdjęcia?
      (z którego na potrzeby Wyspy zostawia się tylko rękę).

  19. Quackie pisze:

    Dzień dobry, bardzo dziękuję za dodatkowe zdjęcia.

    Poza tym ostrożny optymizm od rana…

    • Makówka pisze:

      Super, że nie dałeś się chorobie panie Q!
      Czyli wyjazd ?
      Czy podpisy na mapkach są czytelne? Bo z tych mapek dobrze widać co i jak, ale warto poczytać opisy. To są zdjęcia z plansz stojących przy zaporze.

  20. Makówka pisze:

    My tu gadu-gadu, a kawusia, herbatka niepodane?

    Koffie

  21. Makówka pisze:

    Za oknem piękne słońce, więc dla kontrastu pokażę zdjęcie zamku zrobione z zapory pochmurnego 3 listopada 2018.

  22. Zocha pisze:

    Kolory za oknem, piątunio i perspektywa wyjazdu ku słonecznej jesieni 🙂
    Z kubkiem kawy dosiadam się…

  23. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Piękne pięterko Approve
    I faktycznie, ta roślinność na murach mnie interesuje In Love
    Nie sądzę, żeby aż tak bardzo tym murom szkodziły. Ostatecznie nie są to wielkie rośliny (jak drzewa), więc i ich korzenie raczej nie powinny za bardzo wchodzą wgłąb. Thinking Bardziej mnie zastanawia, jak one się tam mogą utrzymać? Ziemi mają raczej skąpo, a w okresach suchych, to i z wodą nie za bardzo…

  24. miral59 pisze:

    Co do tych tortur… każdy wiek i każdy kraj ma swoich sadystów. I to na „stołkach”. Sprawia im niesamowitą rozkosz słuchanie jęków ludzi torturowanych, zabijanych powoli i z rozmysłem. Normalnym ludziom ciężko to pojąć… psychiatra miałby wiele do opowiadania na ten temat Worry

    • Makówka pisze:

      Witaj Miralko!

      Dziękuję za miłe słowo.

      Sadystyczna przyjemność sprawiania bólu drugiemu człowiekowi nie musi jedynie polegać na łamaniu kołem lub przypalaniu żywcem.
      Może odbywać się nawet w zaciszu własnego domu lub innych miejscach.

      Znęcanie się nad zwierzęciem jest dla mnie tym samym.

      W oczach mam pewną scenę z filmu „Łowca jeleni”, która tak dobrze pokazuje, jak łatwo przejść od zabijania jelenia do zabijania człowieka. Film ten utkwił mi w pamięci, bo oglądałam go w kinie studyjnym, wtedy gdy dostał Oskara, a więc w czasach, gdy nie było takich filmów w szerokiej dystrybucji ani w telewizji.

      • miral59 pisze:

        Dlatego pisałam o różnych wiekach w naszej historii. Często ból psychiczny jest trudniejszy do zniesienia, niż fizyczny…
        Pastwienie się nad istotą słabszą (tak fizycznie, jak i psychicznie) uważam za czyn karygodny i niedopuszczalny Angry
        O znęcaniu się nad zwierzętami mam identyczne zdanie z Twoim. Ktoś, kto nie ma ludzkich uczuć dla zwierzaka, podobnie potraktuje innego człowieka. Niestety, to cały czas jest lekceważone przez dużą część społeczeństwa… mówi się, że to „tylko zwierzak”… Disapproval

  25. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to mam dziś dzień wolny od pracy (zawodowej) i oczywiście całą masę pracy w domu Tired
    Mąż mnie postraszył, że w nocy mają być przymrozki, więc wczoraj po pracy poleciałam do ogródka. Trzeba było zebrać pomidory i paprykę, bo ziąb na pewno by im zaszkodził. A tu noc ciepła, niemal letnia… niepotrzebnie wczoraj latałam jak z piórkiem w … Conceited Mogłam dziś na spokojnie to zrobić Worry
    Na dziś mam w planach rozbiórkę (do końca) starej szopki na narzędzia. Trzeba przygotować miejsce na nową, przywiezioną prawie tydzień temu. Chciałabym zakończyć stawianie nowej przed zimą, a nigdy nie wiadomo kiedy spadnie śnieg. Mąż nie ma czasu, a ktoś musi… Weary
    Czekam tylko aż się rozwidni, bo po omacku latać nie będę Wink Cieszę się, że często jeżdżą złomiarze, to mi starą szopkę zabiorą. Wystarczy dociągnąć na parking… Pleasure

  26. miral59 pisze:

    Miłego dnia wszystkim życzę Delighted
    A podziębionym szybkiego powrotu do zdrowia Pleasure

  27. Quackie pisze:

    Kochani, wybywam. Do zobaczenia w niedzielę, w wieczór, hm, wyborczy.

    • Makówka pisze:

      Szerokiej drogi!
      Na wybory mam nadzieję zdążysz?

      • Bożena pisze:

        Ja pójdę, ale…
        Nie jestem już żaden smarkacz, łeb mam pokryty siwizną.
        Nie zagłosuję na Jarka, bo zbyt cię kocham, Ojczyzno!
        Niejeden ciężar na barkach dźwigałem, znosiłem trudy.
        Nie zagłosuję na Jarka, bo dość mam kłamstw i obłudy.

        Gdy spytasz mnie, niedowiarka: Dlaczego? Wyznam ci szczerze:
        Nie zagłosuję na Jarka, bo w żadną zmianę nie wierzę.
        Skąd wiem, że wybór niedobry? Nie wierzę w zmiany oblicza,
        Bo nie chcę powrotu Ziobry i teczek Macierewicza.

        Bo nie chcę mieć Prezydenta, co straszy gejem i Żydem,
        Co w każdym widzi agenta i może zaszczuć jak Blidę.
        Na Jarka nie oddam głosu za czasy, gdy był premierem,
        Za ten upadek etosu i koalicję z Lepperem.

        Za to wciskanie badziewi, bezkarność tych, którym sprzyja,
        Za to co pisze Sakiewicz i głosi Radio Maryja.
        Za sieć podsłuchów i haków, wydanie walki elitom,
        Za to, że skłócił Rodaków! Za IV Rzeczpospolitą.

        Dziś w duszy mej zakamarkach odkrywam decyzji sedno:
        Nie zagłosuję na Jarka, bo nie jest mi wszystko jedno.
        Wybaczcie drwinę i sarkazm, odporność z wiekiem się zmniejsza.
        Nie zagłosuję na Jarka, bo Polska jest najważniejsza!

        • Bożena pisze:

          Powyższy wiersz znalazłam w sieci, jest to przeróbka wiersza Wojciecha Młynarskiego.

          Przepraszam że poruszyłam tu temat polityczny, ale dziś jest ostatni dzień przed ciszą wyborczą, a to mi się tak bardzo spodobało, że nie mogłam się powstrzymać.

          • Makówka pisze:

            Bożena!
            Mam nadzieję, że nie dostaniesz żółtej kartki od Wyspiarzy.
            Jeśli już to razem ze mną, tylko dla mnie to już byłaby czerwona, bo tych żółtych to ja już…ok, zapomnijmy.

            Moment jest na tyle ważny, wielu mówi, że równie ważny, jak w 1989 roku, że trudno temat wyborów całkiem omijać.

            Nie przez przypadek zbudowałam takie pięterko w ostatnim tygodniu przedwyborczym.
            Wszak z historii powinniśmy wyciągać wnioski.
            Rozwiązywanie kwestii żydowskiej, a rozwiązywanie kwestii…tych innych niż my jedynie słuszni to przecież ta sama retoryka.

            • Makówka pisze:

              To ja taki wierszyk z sieci:

              * bajeczka ekonomiczna *

              był władca tajemniczy
              co nie potrafił liczyć
              poradził mu podwładny
              jest w banku chłopak ładny
              umi zajadać małże
              kiedy potrzeba nałże
              pochlebca i filister
              niech będzie prajm minister
              nikt lepiej niż ten jucha
              narodu nie wydmucha
              i kitu nie nawciska
              jak bankier krzywy z pyska
              więc jak to w bajkach bywa
              kandydat wnet przybywa
              wykrzywia się okropnie
              mówiąc że budżet dopnie
              w rządzie obsadzi zera
              i jakoś się nazbiera
              bo gdy zer wiele w kwocie
              to można wydać krocie
              a ciemny lud to kupi
              rzekł władca plan niegłupi
              z liczeniem u mnie bieda
              myślałem że się nie da
              a widzę że się uda
              są w ekonomii cuda

              ***

              już puenta jest przed nami
              nim puszczą cię z torbami
              wiedz- cuda tylko w niebie
              na ziemi licz na siebie
              możesz odmienić los
              liczy się każdy głos

  28. Makówka pisze:

    Kochani zmykam, ale tylko do wieczora.

    Ostatnie knucie uliczne, a w sobotę fajrant i przerwa jak mawia Q.

  29. Tetryk56 pisze:

    To ciekawe czasy…

  30. Max pisze:

    ” Och , co za ciężkie czasy ” – powiedział żołnierz radziecki zdejmując zegar z wieży mariackiej . W takie czasy możemy wpaść , jeśli społeczeństwo polskie w najbliższych wyborach nie odstawi na boczny tor kaznodziei Jarosława . Zdumiewające , że ten łgarz przez osiem lat , co miesiąc wygłaszał kazanie na temat zamachu w katastrofie smoleńskiej , obiecując , ze prawda jest tuż, tuż , a teraz zapadła cisza . Natomiast, zaczął przy każdej okazji powtarzać jakim to PIS jest wiarygodnym w tym co proponuje społeczeństwu . Wiarygodnym ? Kpina ze zdrowego rozsądku .Jarosław Kaczyński pośrednio jest winien tragedii smoleńskiej i dopóki nie dotrze do niego na urzędowym papierze ta prawda , to może on doprowadzić znów do podobnej w skutkach tragedii w Polsce , bo to jest czystej wody szaleniec . Dziękuję Bożence i Makówce za zamieszczone wiersze , bo to jest sygnał na alarm !!! Bukiet

    • Bożena pisze:

      Smutne, że tak wielu ludzi mu wierzy. Nie rozumiem, aż tylu naiwnych jest w naszym kraju? Chyba że jest wśród nich ogłupiona Polonia zagraniczna Wink1
      Za kwiatki dziękuję Happy

      • Makówka pisze:

        Bożenko, właśnie przywlekłam się do domu. Knuliśmy na ulicy do ostatniej gazetki i ostatniej ulotki.

        Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ogłupiona jest nie tylko Polonia. Choć byli też i tacy, z którymi rozmowa była sympatyczna, a niektórzy nawet dziękowali.
        Mimo to jestem całkowicie wypluta i fizycznie i psychicznie.
        Godzina 20: 45, a Makówka nie dość, że w domu (własnym) to jeszcze planuje zagrzebać się pod kołderką.

        kordelka

  31. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór:)

    Przesiąknięta deszczem i zmęczona, ale już w domu, więc chociaż się przywitam i na ukojenie czegoś posłucham:

    Pozdrawiam:)

  32. Bożena pisze:

    Ale się zasiedziałam… Dobranoc Spanko

  33. Makówka pisze:

    Ukojona przez Lenę przypomnę, póki jeszcze przed północą:

  34. Tetryk56 pisze:

    Od 19-tej knuliśmy przy nutach, tekstach i odrobinie wina. Nie powiem, całkiem miła działalność…
    Quackie wybył był, więc chyba walc podany przez Lenę uznamy za dzisiejszą dobranockę?
    Jeśli tak, to wiadomo: do pełnego ukojenia potrzebna jeszcze magiczna lampka…

    Dobranoc Państwu!
    (jak mawiał nieoceniony Jan Kobuszewski)

  35. miral59 pisze:

    Chyba teraz nikt nie zgłosi pretensji do tych politycznych dyskusji? Thinking
    Czas jest gorący, a niestety PiS ma duże szanse na nową wygraną Weary I to wcale nie dzięki Polonii, a Polakom mieszkającym w kraju. Przy każdych wyborach słyszę, jak to Polonia paskudnie głosuje i jaki to olbrzymi wpływ ma na wybory…
    A prawda jest taka, że Polonia (przynajmniej ta amerykańska) może głosować tylko w okręgu warszawskim. Bez względu na to skąd pochodzi. Poza tym w głosowaniu bierze udział może coś z 1 czy 2% całej Polonii. Nie wszyscy się tak garną do tego głosowania i to z różnych powodów. Wysuwa się naprzód tych najbardziej aktywnych i pokazuje w telewizji jako przedstawicieli całości. Po poprzednich wyborach pisałam nawet oficjalny protest, bo jakaś polonijna organizacja, w imieniu całej amerykańskiej Polonii wyrażała radość z wyborów i składała jakieś tam deklaracje. Ja też jestem Polonia i wcale się nie cieszyłam!!! Niech się wypowiadają w swoim imieniu, a nie w moim Angry
    Jak będzie w tym roku? Nie wiadomo… wolę milczeć, żeby nie zapeszyć… mam poważne obawy, ale o tym też wolę nie pisać… Afraid

    • Makówka pisze:

      Też mam nadzieję Miralko, że nikt nie zgłosi pretensji o politykowanie w tak gorących minutach przed ciszą wyborczą.
      Zresztą czy nas na Wyspie ona obowiązuje?
      Też uważam, że to Polacy w kraju, a nie Polonia decydują, że mamy to, co mamy.

  36. Makówka pisze:

    Już po północy, więc teraz grzecznie politycznie Zamilkne

    Do poniedziałku, zamiast słuchać i czytać dziennikarzy, ekspertów, polityków itp. posłucham sobie co mi Stańczyk na uszko szepnie. Zilustruję to zdjęciem z Niepołomic. W ramach Spacerki blisko domu już Was tam kiedyś zaprowadziłam.

    Tak sobie myślę, że przydałby się teraz mądry Stańczyk …

    DOBRANOC!

    lulu

  37. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Chyba wraca lato…

  38. Makówka pisze:

    To, że jest cisza wyborcza nie oznacza, że Gienia nie może krzyknąć
    kawaaaaa, herbataaa, wstawać!

    Koffie

  39. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nie, jeszcze nie zapadłem w sen zimowy 🙂 To tylko próba „nadspania” na przyszłą noc…

  40. Makówka pisze:

    Przeglądnęłam teraz komentarze, aby sprawdzić, czy jest jeszcze coś co wymagałoby odpowiedzi, rozwinięcia z mojej strony, póki jeszcze na tym pięterku jesteśmy.

    Nasz Mistrz Q 10.10 o 18:47 napisał:

    Bardzo fajna koncepcja, w końcu w naturze to życie i śmierć też się przewijają jedno za drugim i tak na odwyrtkę.

    W pierwszym momencie, gdy zobaczyłam na zamku w Dobczycach portret Żyda i taką gablotę:

    pomyślałam ” co to robi tu na zamku?”.

    Dopiero po obejrzeniu reszty eksponatów w muzeum i skansenie ułożyło mi się to w logiczną całość.

    Pod wpływem komentarza Q uzupełniłam wpis o zdjęcie wózka dziecięcego ze skansenu.

  41. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry:)

    Wreszcie, po dość intensywnym tygodniu, mogę sobie ponierobić nic:)
    Byłam na regenerującym spacerku i nawet nie przeszkadzało mi, że:

    Pozdrawiam:)

  42. miral59 pisze:

    Dziś rozbiórki część dalsza. Wczoraj nie mogłam tego zrobić, bo co wyszłam i zaczęłam, deszcz zaczynał padać. Także niewiele zrobiłam… a tu zima idzie dużymi krokami… Worry
    Trzeba się pośpieszyć Weary

  43. Makówka pisze:

    Zagadka.
    Dziecko przy śniadaniu obwieszcza, że wyjeżdża na weekend do Stróży.
    Ja wiadomo -jutro muszę być cały dzień w KRK, więc nie jadę mimo TAKIEJ pogody.
    Wracam z zakupów -dziecka nie ma. Wyjechało?
    I teraz zagadka -co robi Makówka, gdy w momencie zjadania resztek zupy z wczoraj pojawia się synuś(którego miało już dawno nie być)i od progu pyta:
    „co jest dziś na obiad?”

    „Nic, miało cię nie być ?” odpowiada asertywnie Makówka, choć łyżka z zupą zastyga jej w dłoni.

    A co zrobiła Matka Polka?

    A co potem robi Makówka/Matka Polka, gdy dziecko pyta „a co jest na drugie?”
    „Nic, miało cię nie być…”usiłuje być asertywna Makówka, która już miała wychodzić z domu, bo się umówiła.
    „A ty co będziesz jadła” nie daje za wygraną dziecko, którego miało nie być.

  44. Tetryk56 pisze:

    Dziś miałem b. przyjemne spotkanie rodzinne — siostra wracała przez Kraków do domu.
    Jeszcz coś przegryzę, dobranocka, lampka i lulu…

  45. Bożena pisze:

    Ja też już lulu, bo patrzałki moje same się zamykają. Dobranoc Spanko

  46. Makówka pisze:

    A ja zaczynam wracać do domu. Dwie przesiadki przede mną.
    Trza było opić Nobla Tokarczuk i nagrodę dla Owsiaka.

  47. Tetryk56 pisze:

    Na dobranoc piękna i nostalgiczna piosenka ormiańskiego piosenkarza mieszkającego we Francji a śpiewającego (tu) po angielsku:

  48. Makówka pisze:

    Na Dobranoc coś do śmiechu:

    NOBEL
    Sławomir Mrożek

    Przyjechał do nas poeta, laureat Nagrody Nobla, na spotkanie z publicznością. Wielki to był zaszczyt, bo poeta wielki, a nasze miasteczko małe. Więc przemówienia były liczne i orkiestra na powitanie, a potem bankiet w sali przybranej kwiatami.

    Podczas bankietu laureat odczuł potrzebę, żeby wyjść do toalety i wyszedł. Jakoś długo nie wracał. Wreszcie burmistrz poszedł tam osobiście, żeby zobaczyć, czy przypadkiem nie zasłabł.

    W przedsionku zastał babcię klozetową i laureata.

    — Ja go nie wpuszczę! —zawołała babcia klozetowa do burmistrza. — On nie ma drobnych na wstęp.

    — Ależ babciu, on ma Nobla!

    — Właśnie sam mi to powiedział. Ja bym go wpuściła nawet bez opłaty, starszy człowiek to litość mam. Ale kiedy się przyznał, że ma tę chorobę, nie wpuszczę go za nic! Po co, żeby mi klientów pozarażał? Jak ma Nobla, to niech się leczy, a nie chodzi po przyzwoitych toaletach.

    Nie było rady na babcię i laureat musiał pójść w krzaki. Mówił, że to nic nie szkodzi, ale chyba był obrażony.

    Kiedy wyjechał, wymówiono babci posadę. Teraz pracuje w toalecie młody człowiek z uniwersyteckim wykształceniem, oczytany, wie, co to Nobel. Tylko nie wiadomo, czy jeszcze, kiedy jakiś Nobel do nas przyjedzie.

    [Sławomir Mrożek]
    „Tygodnik Powszechny” 44/1991

  49. Tetryk56 pisze:

    Spokojnych snów!

  50. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nie wiem dlaczego, przez całą noc nie mogłam spać… A nocka była ciepła, nawet teraz tuż przed świtem jest 15*C.

    • Makówka pisze:

      Też źle spałam Bożenko.Chyba jednak dobra z nas para?

      • miral59 pisze:

        Spałam dobrze, tylko jakoś krótko Weary Obudziłam się przed 4 i nie mogłam zasnąć. No to wstałam Worry
        Mamy jechać do sklepu, do Kenosha w Wisconsin. Jest otwarty całą dobę, więc nie ma znaczenia o której pojedziemy. Możemy nawet zaraz Happy-Grin
        A może wybierzemy się na wschód słońca nad Lake Michigan? O tej porze na drogach powinno być pusto… Thinking

  51. Bożena pisze:

    Kawa by się przydała. Gienia!!! Koffie

  52. Makówka pisze:

    Bry….

  53. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Mam nadzieję, że będzie dobry!

  54. Eliza F. pisze:

    Też mam taką nadzieje Happy-Grin

  55. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    A przynajmniej mam nadzieję, że będzie dobry Pleasure

  56. Makówka pisze:

    Tu gdzie obserwuję na godz.12 frekwencja 19 procent.
    Więc wcale nie dużo.

    • Bożena pisze:

      Pogoda ładna, więc może podczas spaceru ludzie pójdą do urn…

      • Makówka pisze:

        Frekwencja o godzinie 12 większa od tej z poprzednich wyborów.
        Jednak duża frekwencja w Nowym Sączu obawiam się raczej świadczy o mobilizacji tych, którzy głosują nie tak jakbyśmy chcieli (niektórzy z nas).
        Cisza wyborcza, już Zamilkne
        W USA też duża frekwencja, ale też nie wiem, czy to powód do radości?

  57. Makówka pisze:

    Wychodzę z OKW, tam gdzie obserwuję,aby pójść zagłosować do mojej OKW. Spotykam znajomego z Bagrów, o którym wiem, że jest żarliwym zwolennikiem tych, co ja raczej nie bardzo. Innymi słowy lubi PISTACJE.
    Wymieniamy się odmiennymi poglądami, ale proponuje, że mnie podwiezie, choć on nie lubi KOPERKU, a ja PISTACJI.

    Wchodzę zagłosować, a młody chłopak z Komisji pyta „ja panią chyba znam, czy pani nie była obserwatorem w czasie ostatnich wyborów ?”

    „Byłam” odpowiadam zdziwiona, bo tamta komisja była zupełnie gdzie indziej.

    Komisja ze śmiechem komentuje, że mnie zapamiętał.

    Uśmiech, życzliwość jest możliwa zawsze i wszędzie. Choć niestety nie z każdym.

  58. Tetryk56 pisze:

    Na stanowisku…

    • Makówka pisze:

      Miłego obserwowania Tetryku!

      Jaka Komisja? Bo moja bardzo, bardzo grzeczna w stosunku do mnie.
      Choć w mojej podobno większość lubi lody pistacjowe.

  59. Makówka pisze:

    O godz.17 u mnie 49 procent wynosi frekwencja.

  60. Tetryk56 pisze:

    U mnie było 45%.
    Ponieważ do domu wrócę nad ranem, proszę o zastępstwo lampkowe 🙂

  61. Makówka pisze:

    To dobrze,ale czemu boję się który elektorat został zmobilizowany?
    Czemu boję się poniedziałku?

  62. Ultra pisze:

    W moim szpitalnym przybytku też lubią pistacje. Coraz mniej nadziei, niestety.
    Makówko, na zamku w Dobczycach nie byłam, ale tym sztucznym jeziorkiem byłam zachwycona. Czy wiesz, że jest presja, by przystosować go do motorówek i innych atrakcji turystycznych? A przecież jeziorko jest głównym dostarczycielem wody pitnej dla Krakowa, więc po kąpielach, motorówkach, jachtach, łodziach można pić prosto z kranu i jeszcze mlaskać, że dobra.

  63. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, zgłaszam się, wróciłem.

    Wyjazd był bardzo owocny, może jakieś nieduże pięterko bym z niego zmontował z przewagą zdjęć, ale najprędzej jutro wieczorem.

    Wyników wyborów nie będę komentował, nie dlatego, że nie mam poglądu, ale raczej dlatego, że nie mam siły dzisiaj.

    Jeszcze dobranocka tylko.

  64. Bożena pisze:

    Mogę już się odmeldować, mam nadzieję, że jakoś usnę. Dobranoc lulu

  65. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    To dzisiaj chyba jest ta okazja, żeby wrzucić kojącego Johna Lee Hookera i Carlosa Santanę na gitarze.

    Snów o zdrowieniu.

    A ja już zmykam. zgodnie z zapowiedzią.

  66. Makówka pisze:

    Nawet wino pite w dobrym towarzystwie nie pomaga.
    Jedynym miłym akcentem tego wieczoru było spotkanie sympatycznego pana, z którym razem kiedyś byliśmy obserwatorami. To była obserwacja z Fundacji Batorego, więc niezbędna była współpraca obserwatorów. Jakoś nigdy nie udało się zrealizować pomysłu spotkania „poobserwacyjnego”, a tu przypadkowe spotkanie na wieczorze wyborczym.
    Dziś okazało się, że mam znajomych ze szkoły, studiów, harcerstwa, pracy, koła PTTK, Stowarzyszenia, Wyspy oraz również -z obserwacji.

  67. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    lulu

  68. Wyimaginowany pisze:

    Dobranoc!

  69. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Mimo wszystko Wink1

  70. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Zaraz zobaczymy, czy wyjazd mi zaszkodził i co dalej ze zdrowiem…

  71. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ktoś ma jakiś argument za tym, że warto wstawać? Weary

    • Makówka pisze:

      Ja też poproszę o taki argument.

      • Bożena pisze:

        Piękna pogoda wyciąga z domu, a zamartwiać się wczorajszym dniem nic nam nie da. Życie toczy się dalej Sad

        • Makówka pisze:

          Czyli czasy na urządzanie się w czarnej dupie Kisiela?

          • Makówka pisze:

            Po przemyśleniu doszłam do wniosku, że jeśli się urządzać to tak:

            Suplement:

            Minęły lata, proszę Pań,
            I chmurzy lico moje,
            Że dziś wczorajszy byle drań
            Też śpiewa „Róbmy swoje!”.

            I w mądrych ludziach przygasł duch,
            Choć ciągle im tłumaczę,
            Że gdy to samo śpiewa dwóch,
            To nie to samo znaczy!

            Inteligencie, wstydź się waść!
            Nie pozwól sobie śpiewki kraść!

            Róbmy swoje!
            Kładźmy zbroje pełne wgięć!
            Róbmy swoje!
            Wróćmy słowom sens i chęć!
            Twarz wróćmy słowu- bo bez twarzy
            Największe słowo nic nie waży! Rodacy!
            Róbmy swoje! Róbmy swoje!

            • Makówka pisze:

              Napotkał Nobla kumpel raz
              I tak mu rzekł: Alfredzie,
              Powiedzieć to najwyższy czas,
              Że marnie ci się wiedzie!

              Choć do doświadczeń wciąż cię gna,
              Choć starasz się od świtu,
              Ty prochu nie wymyślisz, a
              Tym bardziej dynamitu!

              A Nobel spłonił się jak rak,
              Po cichu zaś pomyślał- jak?

              Róbmy swoje!
              Pewne jest to jedno, że
              Róbmy swoje,
              póki jeszcze ciut się chce!

    • Max pisze:

      Czy warto było z losem się droczyć , kłamały usta , kłamały oczy …. Ponad sto miesięcznych kazań wygłosił kaznodzieja wszech czasów w sprawie katastrofy smoleńskiej , której był pośrednim sprawcą . Zagmatwał wszystko tak skutecznie , że jeszcze trochę , a uwielbiający go zwolennicy obwołają brata Lecha męczennikiem i świętym w naszym Kraju . Trzeba cierpliwie czekać , bo zbrodnicza historia bliskich kuzynów matki Jarosława – Marii , musi dotrzeć wreszcie do świadomości społeczeństwa . Thinking

  72. Makówka pisze:

    Czy Skowronek dalej ma pełną chatę?
    Tak tylko zapytałam. A co zapytać nie wolno?

  73. Makówka pisze:

    Jak dobrze, że Q. obiecał dziś wieczór nowe pięterko.
    Do popotem

  74. Tetryk56 pisze:

    Ludzie myślą, że żyją bardziej intensywnie niż zwierzęta, niż rośliny, a tym bardziej — niż rzeczy. Zwierzęta przeczuwają, że żyją bardziej intensywnie niż rośliny i rzeczy. Rośliny śnią, że żyją bardziej intensywnie niż rzeczy. A rzeczy trwają, i to trwanie jest bardziej życiem niż cokolwiek innego.
    Olga Tokarczuk – Prawiek i inne czasy

  75. Tetryk56 pisze:

    Jaka to rozkosz, jaka słodycz życia — siedzieć w chłodnym domu, pić herbatę, pogryzać ciasto i czytać. Przeżuwać długie zdania, smakować ich sens, odkrywać nagle w mgnieniu sens głębszy, zdumiewać się nim i pozwalać sobie zastygać z oczami klejonymi w prostokąt szyby. Herbata stygnie w delikatnej filiżance; nad jej powierzchnią unosi się koronkowy dymek, który znika w powietrzu, zostawiając ledwie uchwytny zapach. Sznureczki liter na białej stronie książki dają schronienie oczom, rozumowi, całemu człowiekowi. Świat jest przez to odkryty i bezpieczny. Okruszki ciasta wysypują się na serwetę, zęby dzwonią leciutko o porcelanę. W ustach zbiera się ślina, bo mądrość jest apetyczna jak drożdżowe ciasto, ożywiająca jak herbata.
    Olga Tokarczuk – Dom dzienny, dom nocny

  76. Max pisze:

    Senat udało się uratować !!! Approve

  77. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry:)

    Na przekór (prawie) wszystkiemu, dzisiaj i u nas zaświeciło słoneczko.
    Zatem:

    Pozdrawiam:)

  78. Makówka pisze:

    Pozdrawiam z Lasku Wolskiego. Szukałam jesieni i zapominałam o wyborach.

  79. Quackie pisze:

    Na razie fajrant i przerwa, a po przerwie na Wyspę wkroczą budowlańcy. Na krótko, bo to nie będzie wielkie pięterko.

  80. Quackie pisze:

    Po przerwie, do roboty Pleasure

  81. Tetryk56 pisze:

    Zanim zakończy się Dzień Nauczyciela, może poślemy jakieś skromne życzenia dla Ajw? PukPuk Rose

  82. Quackie pisze:

    To ja zapraszam na nowe pięterko, a tu za chwilę jeszcze dobranocka.

  83. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Skoro tak zamczyście się zrobiło na Wyspie, a przy okazji dużo liści i lasów, to będzie a propos – Clannad i „Together We” z serialu o Robin Hoodzie, tego kultowego dla mojego pokolenia.

    Snów kultowych. Albo pokoleniowych. Albo zamkowych.

  84. Tetryk56 pisze:

    Dobranocka była, nowe optymistyczne pięterko też, zatem pora na lampkę. Spokojnych!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)