« Pyszne lato Rejs 2019 - morze »

Alcúdia i Formentor

Sióstr Ewy i Danki przedstawiać nie muszę, bo zrobiłam to w PRZEDDZIDZIU .

Wakacje 2018 i 2017 spędzałyśmy we trójkę, co może kiedyś opiszę na Wyspie.

W tym roku tylko w Krakowie i Warszawie byłyśmy razem, a potem (jak już pisałam) trzy bliźniaczki się rozdzieliły.

Ewa nie będąc z nami, zachęcała Dankę i mnie do napisania relacji.
Zrobiła to w mailu, cytując Juan Ponce de León — hiszpańskiego żeglarza, odkrywcę i konkwistadora.

„To tell the tale of the journey is to go on it a second time”

„Kiedy napiszesz opowieść o podróży, to jakbyś przebyła ją jeszcze raz”.

Cytat niech posłuży za motto tej relacji. Tak dla mnie przetłumaczyła to Ewa. A może nasz Mistrz Q napisze swoją wersję tłumaczenia?

Tak więc Danka zachęcona przez siostrę zrobiła relację i wysłała mailem do obu Ew.

Postanowiłam relację skopiować, dodać moje zdjęcia i wspólnie z Danką zaprosić Wyspiarzy na wycieczkę .

Oddaję więc głos Dance:

Alcudia jest położona na północy Majorki, dosłownie na przeciwnym  końcu od Palmy.

Nazwa jest dla mnie fascynująca, wiec odświeżyłam wiadomości podane nam przez przewodniczkę. A właśnie – pani przewodniczka, elegancka dama pochodzenia chorwackiego, której ojciec był dyplomatą w Polsce w latach 70-tych.

Najpierw przybyli w te okolice  Rzymianie  i założyli port Polentia położony strategicznie między dwiema zatokami. Potem  była inwazja Maurów – stad nazwa Alcudia. Miejsce na wzgórzu.

Król Jakub Aragoński wypędził Maurów, kupił teren i za jego panowania powstało miasto średniowieczne. To są te stare bramy i mury, na które się wchodzi.

Otaczają cale stare miasto. Jest stad piękny widok na góry Tramuntana i dolinę, egzotycznie, kolory pustynne, kaktusy  i palmy.

Data ukończenia murów średniowiecznych 1362 – blisko daty założenia Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Targ w Alkudii jest znany na całą wyspę i odbywa się we wtorki. Właśnie tego dnia byłyśmy tam z naszą wycieczką.

Głównie postanowiłyśmy kupić  kubki do herbaty, no i może drobne prezenty. Chciałyśmy utrzymać polski rytuał wieczornej herbaty, a tu  okazało się, że  w Hiszpanii pije się herbatę tylko w wypadku choroby i przy kolacji nie ma filiżanek ani wody. Pierwszy raz poprosiłam o wodę i kelner popatrzył na mnie ze współczuciem (choroba), ale po dwóch dniach zażądał opłaty (ponad dwa Euro).

Zaczęłyśmy wiec parzyć rano… I pic wieczorem. To jest silny nałóg!

Z Alkudii pochodzi pyszny likier migdałowy — kupiony w sklepie z pamiątkami — który wybrańcy losu dostali w prezencie.

Po drodze przejeżdża się przez sady migdałowców wiec to product jak najbardziej lokalny.

Z portu Pollenca wsiedliśmy na statek wycieczkowy, który płynął wzdłuż tego wspaniałego skalistego wybrzeża, które ukazało się wpierw starożytnym Rzymianom.

Pobyt na plaży, pływanie w zatoce.

Potem jazda mega serpentynami na Cap Formentor. Ci kierowcy autobusów to prawdziwi akrobaci! Poza tym dzielą drogę z prywatnymi autami i rowerami — nawet w taki upal.  Wspinaczka przy 38 C, mój żółty parasol pozwolił mi wyjść na sam szczyt.

Opis Danki, który skopiowałam z maila od niej jest wyróżniony niebieską czcionką.

Obrazkiem wyróżniającym jest herb Alcúdii .

223 komentarze

  1. Makówka pisze:

    Zapraszam na kolejny wpis z cyklu
    WYSPY HISZPAŃSKIE, część 1 MAJORKA
    1.2 Alcudia i Cap Formentor.

    Poniżej dwa zdjęcia Danki z jej żółtą parasolką, gdyż to Danka dziś Was oprowadza.

  2. Bożena pisze:

    Interesujący opis i piękne zdjęcia. Można się dużo dowiedzieć…
    Ale Ty, Maczku nie napracowałaś się nad tym wpisem, Wink zerżnęłaś żywcem od Danki Happy-Grin

    • Makówka pisze:

      Ależ nie zerżnęłam Bożenko, ale dosłownie bez żadnych zmian skopiowałam. Kopiuj -wklej -myk i wpis gotowy.

      ROTFL

      A po co miałam się sama trudzić skoro opis Danki mi się spodobał?

      A że się nie napracowałam? A to insza inszość.

  3. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Nazwa jakby od jakichś Al-Cudów, które mogłyby się tam dziać – albo może się kojarzyć z wielkanocną pieśnią kościelną:

    „Naród niewierny trwoży się, przestrasza
    Nacudio nasza! Alleluja!”

    Wink1

    Poza tym wycieczka świetna, budownictwo zupełnie inne niż na lądzie, przynajmniej w Andaluzji. Pewnie Zocha by potrafiła znaleźć więcej materiału porównawczego, ale mnie się się wydaje prostsze i jakby bardziej takie… przewiewne? Ale co się dziwić, tamtejsi mieszkańcy, czy to Arabowie, czy lokalsi, potrafili maksymalnie wykorzystać naturalne możliwości klimatyzacji.

    Te koncentryczne wzory na chustach wydają się lokalną specjalnością; co prawda na Sycylii bywają podobne motywy, ale w szczegółach jednak inne.

    Ciekawy zwyczaj z herbatą; jak się tak zastanowić, to w Andaluzji piliśmy albo kawę, albo napoje chłodzące, a herbatę tylko na kwaterze, parzoną samemu, zresztą wiezioną z Polski.

    Skały i morze dość podobne do reszty Morza Śródziemnego, chociaż pewnie specjalista od botaniki dopatrzyłby się różnic w roślinności.

    • Makówka pisze:

      Al-Kúdia, czyli „na wzgórzu” nazwali miasto Maurowie.
      Po wyzwoleniu Majorki spod rządów arabskich miasto nazwano Alcúdia.

      Jeśli chodzi o chusty koleżanka Danki Jagoda mówiła, że takie chusty widziała na placu w Warszawie. Jestem nietypową kobietą, która nie lubi chodzić po sklepach, placach itd., więc nie wiem. Te dwa zdjęcia pstryknęłam przechodząc, bo mi się wzór spodobał. Nawet się nie zatrzymałam, aby zapytać o cenę, gdzie zrobione itd. Czas wolny przeznaczony na zakupy na placu wykorzystałyśmy z Danką na wędrowanie okolicznymi uliczkami (tam zrobione zostało zdjęcie Danki siedzącej z parasolką z komentarza autorskiego). Oraz szukanie sklepiku z garnuszkami i pamiątkami.

      Jeśli chodzi o budownictwo na Majorce może być o tym w następnych częściach wysp hiszpańskich. Kiedyś. Jak zechcecie.

      • Quackie pisze:

        Ależ tak, zdaję sobie sprawę, że to od Maurów idzie, jak wiele innych nazw. Alkad (czyli burmistrz) i jeszcze parę innych, algebra, alchemia, alkohol, aligator…

        Ale najpierw pisownia, a potem brzmienie mi się skojarzyły, jak wyżej.

        • Makówka pisze:

          Nie skończyłam pisać komentarza, ale go opublikowałam, bo mi Internet ucieka, a Ty już zdążyłeś odpowiedzieć.
          Szybki jak błyskawica Mistrz Q!

          À propos wędrowania po odchodzących od placu targowego uliczkach poniżej zdjęcie, na którym trochę lepiej widać dekorację uliczki.

          • Quackie pisze:

            O budownictwie rzecz jasna również chętnie poczytam 🙂

            • Makówka pisze:

              Planuję zrobić pięterko o Palma de Mallorca. Do stolicy jeździłyśmy same miejskim autobusem, więc trochę zdjęć mam, gdyż takie samodzielne zwiedzanie jest zupełnie inne niż z wycieczką. Nikt nie pogania, można spokojnie oglądać, robić zdjęcia.

              • Quackie pisze:

                No i pięknie.

                A ja zmykam, gdyż z jakiegoś powodu dziobię dzisiaj nosem w klawisze.

                A, już wiem, z jakiego – musiałem dzisiaj wpuścić fachowca o 6:40 w jedno miejsce.

                • Makówka pisze:

                  Ja nie wpuszczałam żadnego fachowca, a jakaś taka śpiąca jestem cały dzień.
                  Gdy słuchałam o Szwajcarii i Liechtensteinie momentami bałam się, że zasnę.

                  Dobranoc więc! lulu

                  Dziś chyba trzeba to zrobić równolegle na obu pięterkach, bo jakoś
                  z MPJ nie możemy się rozstać?

          • Alla pisze:

            Dekoracje ulic czy tańczącego Maczka?? Happy-Grin
            Od razu skojarzyła mi się piosenka p.Rawik „kocham świat za zasłoną szarych dni… Romantycznie…” Pleasure

            • Makówka pisze:

              Każdy pretekst jest dobry (chciałam Wam pokazać zdjęcie, na którym lepiej widać dekorację ulicy), aby pokazać Maczka na dowód, że jednak tam był.

              ROTFL

              Romantycznie- to jest wierzyć w urok chwil
              to w porywie szukać sił na zwyczajne dni
              Romantycznie- znaczy więcej niż ty sam,
              niż zrozumieć wprost się da,
              nieprzytomnie, nierozsądnie, romantycznie

  4. Tetryk56 pisze:

    Nareszcie w domu! Pleasure

  5. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Fajna relacja, piękne zdjęcia. Zaciekawiła mnie roślinność na murach. Te zwisające zielone to samosiejki czy im ktoś pomógł się usadowić w szczelinach? Superasto ocieplają surowość murów.
    Hi,hi.. herbata dla chorych, no to ja jestem chora, bo też ją rzadko pijam Smile

    • Makówka pisze:

      Jak rzadko pijasz to jesteś ZDROWA Skowroneczku! Ja widocznie bardzo chora jestem, bo piję w dniu parę herbat.

      W następnej relacji postaram się dać zdjęcia roślinek skoro takie jest życzenie Państwa.

      • Alla pisze:

        Teraz spojrzałam co tam skleciłam Happy-Grin
        Nie będę poprawiać! Wink
        Teina równie stawia na nogi jak kofeina.
        Ja tylko nieśmiało zapytałam o te roślinki, wdzięcznie zwisające z murów, Maczku Delighted

        • Makówka pisze:

          Nie poprawiaj A/S, bo jak zmienisz moja odpowiedź straci sens.

          Poszukam czy mam jakieś zdjęcia tych roślinek, ale wieczorem jak wrócę do domu, bo teraz znikam, pa, pa…

  6. Alla pisze:

    Jasno już? Jasno, znaczy czas na poranną kawę! Gienia do roboty! Dzisiaj napoje na plaży, w wodzie i na wodzie oraz na skałach i murkach w otoczeniu błękitów! Przysiadamy z kubkami w cieniu lub pod żółtym – milutko ogrzewającym (herbata dla chorych, woda też! ) Kawa1
    Koffie

  7. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ale dzisiaj sobie pospałam, teraz pędzę z kubkiem do Gieni. Kawa bardzo porządana Kawa1

  8. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Prawie się wyspałem i powoli rozpakowuję się, opieram, ściągam zdjęcia itp.
    Pięterko bardzo fajne, w moich aktualnych klimatach 🙂
    Też mnie zastanowiły te strzępki rozwieszone nad Danką i Makówką Thinking

  9. Makówka pisze:

    Kochani bawcie się dobrze,pytania zadajcie, zamówienia składajcie.
    Na pytania odpowiem jak wrócę do domu wieczorem.Zamowienia będą realizowane na następnych pieterkach.Budownictwo i roślinki zostały zapisane.Cos jeszcze?
    Ten autobus tak trzęsie,że pisać się nie da.Pa…

  10. Max pisze:

    Pytania zadajcie , zamówienia składajcie , a Makóweczko żyjemy w systemie gospodarki rynkowej , a Ty ani piśniesz, ile będzie to kosztowało . W życiu nie ma nic za darmo , przykładem jest wypowiedz pani Kempy w Brukseli , że przeżyła komisarzy sowieckich i przeżyje Timmermansa . Jak ona to policzyła ? Oto jest pytanie . Thinking

    • Quackie pisze:

      Jakże gładko i zgrabnie przeszła pani Kempa do porządku dziennego nad faktem, że komisarze sowieccy mieli zgoła inne argumenty niż p. Timmermans?! Normalnie wystawić ją w łgarstwie figurowym, bo na łyżwiarstwo już nie ma szans!

      • Max pisze:

        Ciekawe czy znajdzie się odważny i zapyta : Pani Kempo , konkretnie , co złego uczynił pani sowiecki komisarz ?? Thinking

      • Eliza F. pisze:

        Pani Kempa chce się uwiarygodnić, bo jej syn startuje w Wyborach do Sejmu z listy PiS ,jest po studiach i co ważne po rozmowie z prezesem !!! Weary

    • Makówka pisze:

      Maksiu dla Was za wirtualnego kwiatka wszystko co sobie życzycie.
      O Kempie pisać nie będę,bo nie chcę sobie psuć humoru.

      • Makówka pisze:

        Wczoraj byłam wyłączona z szarej rzeczywistości zajęta miłym spędzaniem czasu.
        Dziś w necie odsłuchałam wypowiedź pani K. i odpowiedź Timmermansa. Czy sobie popsułam humor? Zwyczajnie jest mi wstyd, że takie osoby reprezentują moją Ojczyznę.

  11. Quackie pisze:

    A teraz już przerwa po fajrancie. Całkiem udany zawodowo dzień.

  12. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Makówko.

    Jak się spodziewałam – ciekawa opowieść zilustrowana interesującymi zdjęciami.
    Zawsze mówiłam, że nie ma to jak „wespół w zespół, by żądz moc móc wzmóc”:)

    Alcudia to bardzo urokliwe miejsce, choć zdecydowanie wolę je po sezonie. Nie tylko z powodu niższych temperatur:)
    Oczywiście – jak każdy pewnie – jestem pod urokiem starego miasta, a szczególnie – wędrówek wzdłuż wiekowych murów i wciąż zmieniającej się z tej perspektywy panoramy miasteczka:)

    Miałam też okazję zawitać do Puerto de Alcudia – żeglarskiej enklawy, i popływać jachtem. Żeglowanie to jedna z moich pasji, ale, jako ta wychowana nad jeziorami, niezmiennie i bez nadziei na zreformowanie, po każdym morskim rejsie stwierdzam, że zdecydowanie wolę mniejsze akweny:)

    Będąc na Cap de Formentor, miałam przyjemność przewędrowania kamiennymi schodami na Mirador Es Colomer. Na szczęście upał nie był wtedy aż tak dotkliwy, więc można było skupić się na podziwianiu widoków bez ciągłego ocierania zalanych potem oczu:)

    I jeszcze – trochę po macoszemu potraktowany przez Ciebie El Mercado de Alcudia:)
    Ja bardzo lubię zwiedzać miejscowe targi. Przeważnie przywożę z nich egzotyczne przyprawy, orzechy i właśnie tkaniny. Kiedy trafię między stragany z takim „materialnym” dobrodziejstwem, trudno mnie stamtąd odciągnąć:) Dobrzy znajomi wiedzą o tym moim bziku, więc znoszą to w miarę cierpliwie (przy kawie i ciachu w tarasowym chłodku jakiejś pobliskiej kafeterejki):)

    A na koniec chcę o coś spytać – nic nie wspominacie o (średnio) uroczo nachalnych górskich kozach. Czyżby udało się Wam ich nie spotkać:)?

    Wiem, że niemożliwie długi komentarz, ale trzeba było nie zachęcać:)

    Pozdrawiam:)

    • Makówka pisze:

      Witaj Leno!

      Dziękuję za długi i bardzo ciekawy komentarz będący uzupełnieniem mojego wpisu. THANK-YOU

      Cóż jak już pisałam na Majorce byłam z BP TUI. W ramach pobytu stacjonarnego wykupiłam jedynie 3 wycieczki fakultatywne.
      A na takich wycieczkach jest się ograniczonym czasem i trzeba iść tam gdzie przewodnik.

      Dlatego też nie miałam okazji spotkać kozic, gdyż nie miałam czasu na dłuższe wędrowanie po górach.

      Pozdrawiam i zasyłam buziaki.

      Buziaczki

  13. Bożena pisze:

    Wróciłam, ale tylko po to, żeby się pożegnać.
    Dobranoc kordelka

  14. Alla pisze:

    Padam na dziób życząc wszystkim – spokojnej I-m-in-love

  15. Quackie pisze:

    No to ja po przerwie. Czyli pewnie za chwilę dobranoc.

  16. Makówka pisze:

    Spokojnej i dobrej nocy spać idącym.Mnie jeszcze trochę czasu zajmie zanim do domu dotrę.

  17. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj instrumentalnie i (ostatecznie) orkiestrowo. The Cinematic Orchestra, czyli brytyjska grupa grająca nowofalowy jazz, z utworem zatytułowanym (w przekładzie): „Przebudzenie kobiety”. Może to by było lepsze na rano, ale u nas na dobranoc. Pod koniec głośniejsze niż na początku, no cóż, może ktoś zaśnie w trakcie, jak jest jeszcze cicho i kameralnie?

    Snów aż do przebudzenia.

  18. Tetryk56 pisze:

    Tym razem ja cały prawie dzień przesiedziałem w krzakach, nadrabiając zaległości po przyjeździe, prania, odnajdywania się w domu itd, zaglądając tu jednak od czasu do czasu.
    Życzę więc dobrych i bezpiecznych snów!

  19. Makówka pisze:

    Dawno nie było makówczyne nie na temat.

    Po Dobranocce, po lampce i po północy.

    Wpis kolegi z naszego Stowarzyszenia -ubawił mnie, więc się z Wami podzielę:

    Zawsze na Wschodzie jest inaczej jak na Zachodzie…?

    A wszystko Panie przez to, jak dowodził mi pewien gość, że na Wschodzie słonce wstaje i zanim ludzie zabiorą się do roboty, to już jest popołudnie a słońce jest na zachodzie, a tam Panie, ludzie już rozbudzone, przygotowane stoją i tylko czekają, no to mądrzejsze są i robotne bardziej. Wszystko przez to słońce.

    A oto jeden z komentarzy pod tym wpisem

    Jak powiedział kiedyś Mrożek: Polska to kraj, który leży na wschód od Zachodu i na zachód od Wschodu.

  20. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted To znów piątek, chyba będzie pogodny 🙂

  21. Bożena pisze:

    Nocna zmiana chyba jeszcze śpi, może Gienia ich obudzi… Koffie

  22. Quackie pisze:

    Dzień dobry, pogodny, chociaż chłodny.

  23. Alla pisze:

    Chmurne dzień dobry bardzo Delighted
    Po wczorajszej harówce mam potwornego lenia, a to już przecież piątek. No i czego ten czas tak zapiernicza?

  24. Alla pisze:

    Panie Ukratku, czyżby Szan.Małżonka rewolucji w mieszkaniu pod Pańską nieobecność dokonała, że Pan musiałeś się odnaleźć Wink
    No zara bez łeb oberwę Smile
    Jednak idę się ubrać Wink

    • Makówka pisze:

      Alla!

      Chyba sobie grabisz troszeczkę! Hihihi!

      A ja pękam ze śmiechu, bo sobie wyobraziłam biednego, malutkiego Ukratka jak się odnajduje we własnym mieszkaniu. Chodzi po salonach i woła „a kuku! Ukratku gdzie jesteś?”

  25. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Byłem na placu, zrobiłem zakupy, udało mi się zjeść śniadanie i ponownie odnaleźć komputer, i doczytać się, że jesteśmy w jednym nastroju z Allą — to się nazywa współczucie!!! Overjoy

  26. Bożena pisze:

    A ja dzisiaj robię sobie labę, bo mnie leń opętał Wink1

    • Makówka pisze:

      Ogłaszamy więc dziś DZIEŃ LENIA NA WYSPIE ?

      • Bożena pisze:

        A ja nie na tapczanie siedzę, tylko w fotelu Pleasure

        • Makówka pisze:

          A ja na wersalce! Nie ważne gdzie, ważne, aby sobie poleniuchować!

          • miral59 pisze:

            No, niestety, ja sobie nie poleniuchuję Sad
            Za dużo mam do zrobienia, żeby sobie na taki luksus pozwolić Weary
            Właśnie się zastanawiam od czego zacząć… Thinking

            • Max pisze:

              Od czego zacząć ? Oczywiście od ZERA ! ( propozycja Millera) ale trzeba spróbować ! Thinking

              • Makówka pisze:

                Kiedyś nie przyszłoby mi do głowy, że będę uważała, że Miller miał rację mówiąc o pewnym panu, że jest zerem.
                Dziś wiem, że miał rację -to moralne zero, ale sprytny i cwany lis i bardzo niebezpieczny.

                • Max pisze:

                  Masz racje , ale w tym całym galimatiasie zastanawia jedna rzecz . Z całym szacunkiem dla Krakowa i jego mieszkańców , ale głowni aktorzy w rządzie , sejmie i senacie pochodzą z Podkarpacia niestety i to od Was oczekujemy porad co z tym fantem trzeba zrobić , aby było normalnie . Thinking

                • Makówka pisze:

                  Jestem dumna z bycia krakuska,ale niektóre osoby przynoszą wstyd mojemu miastu.Coz…

              • miral59 pisze:

                Zrobiłam sobie przerwę w pracy i usiadłam na moment, żeby odpocząć Tired
                Można zacząć od zera, Maksiu. Ale nie tego polskiego „zera”. O nim nawet staram się nie myśleć, żeby nie psuć sobie dnia od rana Conceited
                A pracuję na zmianę, to w ogródku, to w domu…
                Prawdę mówi stare przysłowie, że „praca głupich lubi”… czasami mam wrażenie, że jestem ulubienicą… Wink
                Niektórym się wydaje, że wszystko zrobione, a ja zawsze coś jeszcze znajdę… to chyba jakieś przekleństwo Conceited

                • Max pisze:

                  Kobiety zawsze mają więcej obowiązków niż ich partnerzy .Pełna emancypacja kobiet , to jeszcze melodia przyszłości . Dzisiaj miałem okazję odwiedzić Wojskowa Akademię Techniczną i zauważyłem , że prawie jedna trzecia , to studentki w mundurach . Trochę to mnie dziwi , bo rzemiosło żołnierza wymaga twardego charakteru , przy bezpardonowej walce ,ale może ,kiedy kobiety obejmą stanowiska dowódcze , to świat zmądrzeje i przestanie się zbroić ? Ostatnia wojna pochłonęła kilkadziesiąt milionów ofiar . Może faktycznie sprawy wojska powinny przejąc kobiety ? Zyczę wszystkiego najlepszego Bukiet

                • Quackie pisze:

                  Znajoma ma córkę na Akademii Marynarki Wojennej – tę córkę od dzieciństwa ciągnęło do wojska (poza tym, że tato kiedyś oficer MarWoj). I akurat w tym przypadku chyba niestety nie ma szans na pokojowy rozwój spraw.

      • Quackie pisze:

        Ha, to mi przypomina, że czytałem niedawno tekst Piotra Pazińskiego wg mnie interpretujący całą „Akademię Pana Kleksa” w duchu dekonstrukcjonizmu. Dość przerażająca interpretacja, ale poza tym czyta się znakomicie. https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.dwutygodnik.com/artykul/8378-pamiec-alojzego.html

  27. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Opowieść ciekawa (chociaż skopiowana) Delicious
    Brawo Makóweczko Brawo!

  28. Makówka pisze:

    Ukratek odnalazł siebie i komputer na swoich salonach to lada moment będziemy z nim razem żeglować i zwiedzać.
    Fala

    Póki więc jeszcze tu jesteśmy postaram się spełnić życzenie i dam zdjęcia roślinek na i przy murach w Alcudii.

    Niestety nic lepszego nie mam. Cry Było mało czasu, był straszliwy upał.
    A i aparat i fotograf to nie Miaralka albo Zocha.

    • Quackie pisze:

      Podtrzymuję opinię, że fajna ta architektura. A rośliny czepią się wszystkiego, żeby przeżyć, co dla ludzkiego oka daje przyjemny efekt.

    • miral59 pisze:

      Piękne!!! Approve
      Zawsze podziwiam roślinność porastającą skalne zbocza. Nie tylko jakieś kwiatki, czy paprotki, ale i wielkie drzewa, które zapuszczają korzenie głęboko. Część tych korzeni oplata skały z zewnątrz i tworzy się cudna plątanina Delighted

      • Quackie pisze:

        O to to. Te słynne zdjęcia z Kambodży, z Angkor Wat – ale i przeróżne inne, mniej znane miejsca. To zawsze skłania mnie do myśli, jak to będzie, kiedy ludzkości już nie stanie (o ile do tego dojdzie) i jak szybko natura opanuje z powrotem środowisko.

        Przepraszam, jeżeli komuś gorzej od tego pesymizmu.

        • miral59 pisze:

          Przepraszać nie masz za co, Mistrzu Q. Moim zdaniem to nie pesymizm, a realne spojrzenie na świat. Ludzkość sama siebie niszczy, więc kiedyś może nastąpić jej kres…
          Wydaje mi się, że Matka Natura płakać nie będzie i że bardzo szybko zapełni lukę po nas i po naszej cywilizacji.
          Sam zobacz jak do tej pory sobie radzi. Bez ludzi i ich pomocy. Nawet taka prosta rzecz jak trawniki. Często podlewane, bardzo szybko wysychają i żółkną. A dlaczego? Bo tak normalnie, to poszukując wody bardziej wydłużają się im korzenie. Dzięki temu roślinki są bardziej wytrzymałe na długie susze. Człowiek podlewając często „przyzwyczaja” trawkę, że wodę ma płytko pod ziemią, nie musi się wysilać i rozbudowywać systemu korzeni. Przy większych upałach, gdy woda szybciej paruje, trawniki robią się żółte… Worry

    • Makówka pisze:

      Dziękuję Wam, że się Wam podoba i że wpis dalej żyje w komentarzach.
      THANK-YOU

  29. Makówka pisze:

    Jeszcze jedno zdjęcie zrobione w pobliżu murów. Tym razem nie roślinki, ale dzieciaki.

    • Bożena pisze:

      To jakaś szkoła, czy też kolonia? Thinking

      • Makówka pisze:

        Nie wiem przechodziłam obok, dzieciaki mi się spodobały, więc szybko pstryknęłam fotkę i pobiegłam za Danką, która już poszła dalej. A ja przecież mam dar gubienia się, więc wolałam się jej trzymać blisko.

        ROTFL

        Żółta parasolka to był na szczęście dobry znak rozpoznawczy!

  30. Quackie pisze:

    Dzień dobry, fajrant. A przerwa pewnie jakoś za dłuższą? chwilę.

  31. Makówka pisze:

    Do popotem więc,bo ja już docieram na spotkanie.Spozniona,bo od mamy wyjść nie mogłam

  32. Quackie pisze:

    Przerwa.

  33. Makówka pisze:

    Spotkanie się skończyło.Optymizmu nie było ani przez chwilę.
    Ja już w domu. Jednak chcąc być ścisłym do mojego dalej daleko…

  34. Alla pisze:

    Leniuchowałam rankiem, niestety później to już nie i dlatego życzę SzanPaństwu miłego wieczoru i spokojnej nocki I-m-in-love
    PS Ktoś mi zakorbił trzy godziny z dzisiejszego dnia Wstydzik

  35. Tetryk56 pisze:

    Też wróciłem z tegoż spotkania: z Grzegorzem Rzeczkowskim, autorem książki „Obcym alfabetem”.

    • Quackie pisze:

      Mistrzu T., czy ten link do książki w Twojej przeglądarce działa? Bo u mnie w Operze coś dziwnego się dzieje, jak najeżdżam na niego kursorem, to zmienia mi się na kursor tekstowy, taki jak np. w Wordzie (link wyżej, przy znaczniku czasu, edycji etc. działa normalnie).

      • Tetryk56 pisze:

        Poprawiono! Wstydzik

        • Quackie pisze:

          O, teraz już OK. Dziękuję.

        • Quackie pisze:

          A skoro link działa: czy może autor pokusił się o diagnozę, dlaczego ujawnianie kolejnych afer po stronie wprost przeciwnej nie daje rezultatów takich jak przy aferze „podsłuchowej”?

          • Tetryk56 pisze:

            Książki jeszcze nie czytałem; w rozmowie autor sugerował, że ofiary „ukąszenia pisowskiego” po prostu nie przyjmują ich do wiadomości…

            • Quackie pisze:

              Zaprzeczanie rzeczywistości może prowadzić do rozmaitych dziwnych rezultatów, ale ostatecznie nie może trwać wiecznie (patrz: ZSRR). Może to optymistyczny wniosek?

              • Makówka pisze:

                Wnioskiem bardzo mało optymistycznym jest fakt, że zlecenia pisane są obcym alfabetem. O nitkach, które prowadzą wprost na wschód -na Kreml i do mafii rosyjskich opowiada również Tomasz Piątek w swoich książkach.
                Smutne to i przerażające.
                Dlatego napisałam, że byłam na spotkaniu, na którym brak było optymistycznych wniosków.

  36. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Stare Dobre Małżeństwo dzisiaj i klasyka, z tekstem Edwarda Stachury.

    Snów o odnajdowaniu.

  37. Ultra pisze:

    Wyjątkowa ta relacja z Alkudii. Najładniejsza jest ta uliczka Makówką przystrojona, więc od razu stała się radośniejsza, weselsza, a wszystko przez to zapożyczenie makówkowego rumieńca, energii i uśmiechu od ucha do ucha.
    Ja widać bardzo choruję, skoro siorbię tę herbatę aż dwa razy dziennie
    Amazed

    • Makówka pisze:

      Witaj Ultro!

      Dziękuję za miły komentarz.

      Cmok

      Ja widać jestem jeszcze bardziej chora, bo w dniu wypijam 4-5 herbat.
      Wieczorem owocowe lub ziołowe, rano i po obiedzie — obowiązkowo mocną czarną.

  38. Tetryk56 pisze:

    Aby zdążyć przed północą…

    Dobrej nocy i miłych snów!

  39. Makówka pisze:

    Znów będzie makówczyne po Dobranocce, po lampce i po północy.
    Wyjątkowo na temat.

    Korzystając, że jeszcze jesteśmy na hiszpańskim pięterku wkleję zdjęcie zrobione w czasie tej wycieczki co wyżej opisana. Chyba w Alcudii.

    Na co patrzycie? Na skrzypce proszę patrzeć!

    • miral59 pisze:

      A nie można na kwiatki? Przynajmniej żywe… Wink
      A może na osoby siedzące przy stolikach w tej kawiarni, czy wchodzące do niej (pani w ciemnej sukience) Happy-Grin
      Czy koniecznie muszą być skrzypce? Thinking

  40. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    kordelka

  41. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nasze słoneczko, późno dziś wstało, rozpędzić chmurek czasu nie miało…

  42. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dziś ja nadaję z autobusu. Czas coraz gorętszy, trzeba się włączać w knucie… Wink1

  43. Makówka pisze:

    Witam!

    Kawka

  44. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Spałem długo, z przerwami, mimo to udanie.

    Ale sen to miałem obłędny – najpierw zamknięto ruch w (tam, gdzie byłem), bo przejeżdżali jacyś kolarze, w tym dwóch rowerami, między którymi rozpięto olbrzymi wyświetlacz, na którym jak na pasku w TV przesuwała się informacja, że to jedzie reprezentacja Indii w kolarstwie, potem musieliśmy chwilę odpocząć w jakimś domku, który wyglądał jak plebania, aczkolwiek pełno tam było rozgadanych starszych pań, rozmawiających o kwiatach na ołtarzu i takich tam, potem wyszedłem na balkon, skąd był widok jak z balkonu Rodziców w Kielcach (ale Rodzice mieszkają na II piętrze bloku, nie w domku, a już na pewno nie na plebanii), po czym gdzieś daleko rozbił się najpierw samolot, a potem prom kosmiczny.

    Ktoś ma jakiś komentarz w tej sprawie?

    • Makówka pisze:

      Teraz już wiem skąd czerpiesz pomysły do swoich opowiadań -pamiętasz swoje sny!

      Hihihi!

      • Quackie pisze:

        No, na pewno wyobraźnia ma tu coś do powiedzenia, ale nie przypominam sobie, żebym tak bezpośrednio czy pośrednio napisał opowiadanie na podstawie snu. Thinking

    • Bożena pisze:

      Może jakiś sennik by się przydał? Ja co noc śnię, że jestem na weselu, ale wiem dlaczego. Po prostu zbliża się ślub mojej wnuczki i często o tym myślę i się przygotowuję do tego wydarzenia.

      • Quackie pisze:

        Otóż sennikom nie bardzo wierzę, poza tym wydaje mi się, że w większości były pisane w czasach, kiedy nie było a) wyświetlaczy, b) kolarskiej reprezentacji Indii, ani c) promów kosmicznych, więc ich wiarygodność staje pod znakiem zapytania.

        To już prędzej przydałby się psycholog, który by to zinterpretował, niekoniecznie ze szkoły freudowskiej, która wszędzie widzi nawiązania do seksualności.

        • Bożena pisze:

          Prawdę mówiąc, też nie wierzę sennikom Wink

        • miral59 pisze:

          To macie jak ja. Poczytać dla rozrywki mogę, bo cóż to szkodzi, ale w ani jedno słowo nie wierzę. Tak samo jak nie wierzę horoskopom, ani innym przepowiedniom. Według mnie, to służy rozrywce, ale nie ma co tego brać do serca. Delighted
          Jak mi w horoskopie piszą, że wyjdę za mąż… Overjoy

          • Quackie pisze:

            Do horoskopów podchodzę z przymrużeniem oka, ale drugim okiem czytam i zwykle sporo się zgadza Wink1 takoż u niektórych osób, jakie znam.

            Inna sprawa, że często są pisane tak, żeby się zgadzało u możliwie największej liczby ludzi.

            • Makówka pisze:

              Nie tyle wierzę w proroczość snów co ,że odzwierciedlają nasze przeżycia,obawy, lęki.
              Nie wiem na czym to polega,a teraz nie pamiętam już snów.

  45. Makówka pisze:

    Z Mogilan pozdrawiam.
    Mały spacer- park już trochę jesienny,zamglone góry i raz na ludowo kolorowo.

  46. Quackie pisze:

    Dzieciarnia mnie wyciąga do kina, odezwę się po powrocie…

  47. Makówka pisze:

    Ja już w Stróży.Zakupy zrobione na dwa dni i wtedy taki dialog:
    „Mama zapomniałem kluczy podaj swoje!”
    „Akurat dziś wyjątkowo też zapomniałam”.

    ROTFL

  48. Makówka pisze:

    Opowiedz jaki film jak wrócisz panie Q. I jakie wrażenia.

    Please

  49. Tetryk56 pisze:

    Cały dzień na nogach, rozdawałem ulotki pod namiotem. Obiad zjedzony i chyba muszę się chwilę zdrzemnąć…

  50. Makówka pisze:

    Co taka cisza? Tetryk śpi, Quackie w kinie,a reszta?
    A tu deszcz pada i Chlip mokro,zimno itd

  51. Makówka pisze:

    177 komentarzy.

    Ukratek wyspany rozpoczął nocne życie skoro jeszcze jakby na urlopie czy też zbuduje nowe pięterko,aby naszą ciekawość zaspokoić?

    Who-s-the-man

  52. Bożena pisze:

    Teraz już powiem dobranoc i idę pod kordełkę kordelka

  53. Quackie pisze:

    Jestem po kinie i obowiązkowej przerwie na kawę i wuzetkę (bijemy się o „Złotą patelnię”). Zaraz lecę po dobranockę.

  54. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj może trochę głośniej, ale za to przepięknie. Głos Annie Lennox, zresztą chyba już był na Wyspie, ale cóż. Nieco chłodno, podobnie jak za oknem, bo deszcz mży od popołudnia.

    Snów ciepłych pod te chłody nadchodzące.

  55. Makówka pisze:

    A film? Tytuł, wrażenia?

    • Quackie pisze:

      Druga część „To” wg Stephena Kinga. To znaczy twórcy postąpili podobnie jak poprzednio, w latach 80′ – podzielili fabułę opasłej (w moim wydaniu trochę ponad 1200 str) powieści na dwa filmy, ten był drugi. Parę pobocznych wątków wycięli, trochę mniej wstawili. Całość, powiedziałbym, satysfakcjonująca, przede wszystkim dlatego, że nikt się nie silił na oddanie ezoterycznych czy też metafizycznych elementów z powieści. To jest uczciwy amerykański horror i nawet kiedy odjeżdża w jakieś obce wymiary, to marginalnie. Wbrew niechętnym raczej recenzjom, uważam, że warto iść. A to, co zarzucają – że za dużo amerykańskiej rzeczywistości – to dla mnie plus, bo King (a za nim reżyser) właśnie z tej rzeczywistości wyciąga elementy najstraszniejsze. Innymi słowy – nie to najstraszniejsze, co straszne, a to, co się kryje w rzeczach zwykłych. Oraz autor powieści (czyli sam King) w tzw. cameo, czyli rólce kogoś kompletnie nieistotnego, granej przez kogoś znanego, w tym przypadku całkiem smacznej.

      • Makówka pisze:

        Dziękuję za recenzję panie Q,ale horror to nie jest coś co makówki lubią najbardziej.

        • Quackie pisze:

          Otóż ja też raczej omijam, ale dla tego filmu zrobiłem wyjątek, bo uważam, że ta powieść jest dziełem wśród horrorów wybitnym – więc warto sprawdzić, co tam w adaptacji pokazali.

  56. Makówka pisze:

    Dobranoc Państwu!

    Spanko

  57. Tetryk56 pisze:

    Aby zniwelować strachy uczciwego amerykańskiego horroru, użyjmy Wiedźminkowej mocy…

  58. Quackie pisze:

    Spokojnej – i dla mnie też, bo zmykam 🙂

  59. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Jedni zmykają, drudzy wstają do nowego dnia.
    Dziś pierwszy raz musiałam włączyć światło, dni są coraz krótsze i mokre Pleasure

  60. Makówka pisze:

    Zimno,mokro, oprócz Bożeny wszyscy śpią i dalej nie ma nowego pięterka!

  61. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ktoś nie śpi, żeby spać mógł ktoś! Dobrze, że o rannych łosiach nic nie słychać… Wink

  62. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Do popołudnia raczej jestem i pobędę. Dzisiaj bez snów, tzn. coś tam mi się śniło, ale nie pamiętam kompletnie nic.

  63. Makówka pisze:

    O!Mistrzowie się zjawili!
    A Skowroneczek gdzie? Znów ma gości?
    A ajw pojawia się i znika…

    U mnie natomiast pojawiło się słońce, żeby zaraz zniknąć za chmurami.

  64. Tetryk56 pisze:

    Zapraszam na krótką relację z tegorocznego urlopu.
    Dzięki, że wytrwałaś, Makówko! Wink

  65. ajw pisze:

    Fajne miejsca , Makówko i fajnie, że o nim piszesz 🙂

  66. ajw pisze:

    Tetryk wrócił, a gdzież ta nasza kochana Wiedźminka???

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)