Świętujemy, świętujemy… 15 lat wejścia Polski do UE, Święto Flagi, rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja.
Odę do Konstytucji już Wyspiarze znają, Odę do Radości na pewno również.
Jak będziemy świętować 3 maja możemy podyskutować, każdy może opowie swoje wrażenia.
Komentarz Miralki przypomniał mi Paradę 3 maja w Chicago. Oto parę moich zdjęć.
Było to na drugi dzień po moim przylocie do USA, więc nie zdążyłam się stęsknić za Ojczyzną, ale i tak milo mi było na duszy na widok młodych ludzi przebranych w kolorowe stroje ludowe, biało-czerwone koszulki lub mundury harcerskie, śpiewających polskie piosenki, machających biało-czerwonymi chorągiewkami. Choć jak widzicie flagi te w większości bardziej przypominały coś co wyśmiewał Mistrz Q w swoim komentarzu i o czym wspominała Miralka.









A teraz na chwilę z Chicago przenieśmy się do Charleston (Południowa Karolina).
Byłam tam przez tydzień u koleżanki. W dniu mojego przyjazdu dwóch gentelmenów z Południa, gdy dowiedzieli się, że jestem gościem z Polski postanowili zrobić mi przyjemność i wyciągnęli zza szafy Polską flagę.


Proszę zwrócić na biało -czerwone fragmenty ściany. Gospodyni pochodzi z Krakowa, w Charleston mieszka od wielu lat. Czuje się więc i Amerykanką i Polką. W jej domu raz w miesiącu odbywają się spotkania takiej organizacji, która krzewi polskość wśród miejscowych ludzi. Miałam okazję uczestniczyć w takim spotkaniu. Był to miły moment, gdy czułam się dumna z faktu, że jestem Polką. I szczęśliwa, że znalazłam się wśród ludzi, którzy nie zapomnieli o swoich polskich korzeniach. Na zebraniu byli również tacy, którzy urodzili się już na amerykańskiej ziemi, ale ktoś z przodków pochodził z Polski.


Na koniec zdjęcie, które zrobiłam 2 maja 2019 na krakowskich Błoniach.

Zdziwionych nagłym wypoważnieniem Makówki informuję, że nagle nie zardzewiałam . Jednak moim zamierzeniem było, aby to pięterko stało się pretekstem do chwili zadumy nad naszą gniewną i chmurną polską historią. Historią, która powinna nas czegoś uczyć, z której powinniśmy wyciągać wnioski na dziś i jutro.

Polsko, Polsko naszych zdarzeń,
Polsko smutków, klęsk, zawiei,
Polsko, Polsko naszych marzeń,
Polsko, Polsko mej nadziei.
Niecierpliwa, gniewna, chmurna,
Wciąż daleka od przystani,
Polsko, biedna, ale dumna,
Polsko, cóżeś ty za pani…?




Niech się święci 3 maja!
Świętujmy więc i zaśpiewajmy:
„Konstytucjo ! Tyś gwarancją naszych swobód, naszych praw….”
Zapraszam do obejrzenia jak Polonia w Chicago świętowała 4 maja 2013 roku. Potem na chwilę zajrzymy do Charleston, aby zakończyć na krakowskich Błoniach.
Świętowaniu nie masz granic ani w czasie, ani w przestrzeni — chciałoby się zawołać!
Wiedźminka lampkę już zapaliła, więc czas iść spać.
Dobranoc Wszystkim i tym, co świętują i tym, co przyjmują gości i tym, co skorzystali z dłuuuugiego weekendu i odpoczywają.
Dobry wieczór ! To święto sie przyjmuje coraz szerzej… i coraz więcej flag na budynkach
To prawda Wiedźminko!
A przecież dawniej wieszane były flagi 1 maja i bardzo pilnowano, aby zostały zdjęte 2 maja, aby przypadkiem jakaś nie została do 3 maja.
Prawda to, niestety. Zachowywanie ciągłości historycznej dziwnie nam nie wychodziło i nadal.
Pamiętam te czasy, gdy 2 maja chodzili po domach i kazali zdejmować flagi jeśli je gdzieś zobaczyli.
Warto przypominać o tym. Dzień dobry 🙂
Nigdy nie mogłam pojąć niekonsekwencji takich zachowań , bo przecież uczyliśmy się historii i Konstytucja 3-go Maja była powodem do dumy….
Dziś podobnie deprecjonuje się Okrągły Stół i wybory 4. czerwca; przez stulecia zniszczenie obiektów kultu Prusów przez bpa Wojciecha opisywane było jako bohaterstwo zwieńczone męczeńską śmiercią, a nie jako słusznie ukarane chuligaństwo…
„Polityka historyczna” jest niestety trwałą i nieodłączną cechą ludzkich społeczeństw…
Z drugiej strony : zmarnowana szansa i konsekwencje.
Witam !
Dzień dobry
Co się stało Makówko, że już wstałaś? A może wcale spać się nie kładłaś i czekasz przy kawie na resztę Wyspiarzy? Więc i ja kawkę sobie zaparzę, wypijemy razem. A może ktoś do nas dołączy… 
Dzień dobry !
Bożena! Chętnie dołączę, ale z herbatą.
Faktycznie coś spać nie mogłam. Czemu?
Może za dużo myślałam o tej naszej polskiej historii dawniej i dziś, o złotym rogu i chocholim tańcu?
Może wybierając zdjęcia zanurzyłam się we wspomnieniach jak to było w Charleston? Ten tydzień tam spędzony wspominam jako jeden z najcudowniejszych tygodni w moim życiu. Otaczali mnie weseli i życzliwi ludzie, Ocean szumiał…
A może te wirtualne ramiona to spowodowały ? Te, które dodają sił…
Witajcie!

Chyba jestem odporniejszy na stress splątania polskiej historii, bo spałem dość długo
Będąc już wyspany i pośniadany, przytulam wszystkich niedospanych!
A bo ja jestem w środku niepoprawna marzycielka, idealistka, patriotka…
A na wierzchu pragmatyczna i polana impregnatem.
Dopisałam zakończenie pięterka.
Jednak UWAGA! to, że ja dziś wyjątkowo spoważniałam nie oznacza, że Wyspiarze powinni się zachowywać dziś poważnie!
Wszystko poza kłamstwem jest poważne , bo ociera się o realizm . Wszystko , ma też swój początek . W gabinecie lekarskim : Co panu dolega ? Kaszlę panie doktorze . A jak miał pan lat dwadzieścia , to pan kaszlał ? Nie kaszlałem …A czterdzieści ? Też nie ! A siedemdziesiąt ? No właśnie zacząłem ” kaszlać ” (oryg.) No widzi pan -wszystko ma kiedyś swój początek !
Wszystko ma swój początek .I koniec…Maksiu!
Dzień dobry
! Od wczoraj chodzi na mną ten wiersz MPJ
Barwy narodowe
Biało-krwawy,
Krwawo-biały, lniany
Opatrunku, który zwiesz się: sztandar,
Coś się z wielkim krwotokiem uporał!
Wiatr rozwija ten dokument rany,
Wznosi w górę bohaterski bandaż,
Tę pamiątkę,
Ten dług
I ten morał.
Zostawiam Wyspiarzy z tym pięknym wierszem MPJ i znikam na trochę.
Nie można żyć tylko patriotycznymi uniesieniami albo miłymi wspomnieniami z Charleston.
Piękny wiersz. To prawda, krwi u nas przelało się sporo i oby nigdy więcej…
Za dużo czcimy tych co przelewali krew,a za mało tych,dzięki którym udało się tej krwi nie przelewać.Choc bohaterom należy się oczywiście pamięć i szacunek.
No mamy taki przykład :Pan Czesław Bielecki , czołowy szlachcic jerozolimski ,w sposób pokojowy chciał w Warszawie rozwalić Pałac Kultury i za tą pokojowa misję otrzymał dzisiaj : Order Orła Białego . Nic tylko cieszyć się z takich wiadomości
Maxiu, ja mam lepszy, historyczny przykład : margrabia Wielopolski. Dopiero marszałek Piłsudski przywrócił mu dobre imię ..
A pan Bielecki pomyślał zapewne, ze skoro rozebrano sobór św. Aleksandra Newskiego, to dlaczego nie możnaby rozebrać Pałacu kultury.
oryginalna
Jak widać – myśl nie była całkiem
Ach , szkoda gadać … Kiedy słuchałem w Dniu Flagi relacje nt. temat , Bronisława Wildsteina , to mnie trochę zastanowiło : gdzie do cholery pochowali się polscy patrioci , że muszą ich wyręczać przypadkowi znawcy tematu ??
Ależ historycznie się zrobiło na Wyspie… cieszę się.
Znikłam,ale jednak nie całkiem,w końcu z komórki też się da, choć nie lubię.
Ptaszki śpiewają, słońce jakby lekko zza chmur podgrzewa,przed nosem mam kwitnące jabłonie sąsiadów.Łatam impregnat.
W obszarze zajmowanym dzisiaj przez Pałac Kultury i nauki , przed wojną znajdowała się Synagogą , którą Żydzi chcą odbudować , ale na miłość boską ,to nie są zasługi dla Polski na miarę Orderu Orła Białego !
Makówka przypomniała mi hymn, który śpiewaliśmy jeszcze w szkole podstawowej.
Dziękuję Bożenko!
Makówce właśnie o to chodziło, aby każdemu coś się przypomniało, skojarzyło…
Ale mu tu gadu-gadu a ja się pytam gdzie jest Alla?
Czy coś przeoczyłam?
Ktoś? coś? …
Mistrz Q -bawi gości, ale Alla?
Ona chyba też ma gości, wczoraj coś wspominała…
Witam wczesnym wieczorem 3 maja.

Rzadko komentuję, choć czytuję. Dziś przeczytałam fajny, wspomnieniowy tekst. I co dalej widzę? (na zdjęciu z dwoma panami trzymającymi flagę polską). – Mojego kota Filemona. Był identyczny. Kompletnie głuchy w swej kompletnej białości. W dobie wyjazdów do chorej mamy, przeprowadzek i walki z exem o prawo do życia, zmuszona byłam prawie 10-letnie zwierzątko oddać w dobre ręce… I odnajduję (w Ameryce!!!), na zdjęciu Filemona mojego wizerunek!
I znowu retrospekcje…
Witaj, witaj maradag czytująca, rzadko komentująca!
Tym bardziej dziękuję za komentarz i miłe słowa.
Ten biały kotek nie pamiętam jak się nazywał. To było w 2013 roku, więc pamięć zatarła takie rzeczy. Natomiast zdjęcia pewne rzeczy utrwaliły.
Np. tę sytuację, gdy zagadane z koleżanką zupełnie nie zwracałyśmy uwagi na to co robią owi gentelmeni. A oni tak spacerowali przed naszym nosem parę razy z tą flagą, zanim ich zauważyłyśmy! To było takie miłe dla mnie przybyłej z dalekiej Polski!
Później uczyli mnie jeść gotowane fistaszki tak jak robią to prawdziwi Południowcy!
Ach jak cudowne to są wspomnienia!
I znów wieczór i żegnać się pora… Dobranoc Kochani
Dobranoc Bożenko!
Bożenka idzie spać,a Makówka naładowana dobrą energią wraca do domu.
I ja wróciłem do domu. Odbyliśmy a placu Matejki wieczornicę poświęconą Jubilatce Konstytucji. Sporo przygotowań, ale wyszło nieźle 🙂
Wyszło bardzo dobrze co mogę poświadczyć jako ta co widziała na własne oczy i słuchała na własne uszy.
Było i mądrze i historycznie i doniośle i radośnie.
Było bardzo dokładne omówienie historycznych postaci na obrazie Matejki wypowiedziane bądź co bądź na placu jego imienia.
Później mądre przemówienia oraz pieśni odśpiewane przez Krakowski Chór Konstytucyjny.
Całość spektaklu nawiązywała do greckiego dramatu.
Mimo zimna atmosfera była gorąca.
Wielkie brawa dla organizatorów i wykonawców .
(…Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem…)
(..Konstytucjo Tyś gwarancją naszych swobód, naszych praw..)
(…O Radości, iskro bogów, kwiecie elizejskich pól
święta, na twym świętym progu staje nasz natchniony chór
Jasność twoja wszystko zaćmi, złączy, co rozdzielił los.
Wszyscy ludzie będą braćmi tam, gdzie twój przemówi głos…)
śpiewał Chór naszego Stowarzyszenia a wraz z nimi wszyscy zgromadzeni na placu Matejki.
Quackie nadal baluje, więc dziś zaproponuję tradycyjną irlandzką balladę „Carrickfergus” – refleksje kobiety nad wspomnieniami z dzieciństwa w pobliżu zamku Carrickfergus, istniejącego gdzieś za morzem, nie do przebycia dla samotnej dziewczyny.
…Jednak morze jest szerokie i nie mogę przepłynąć
Nie mam też skrzydeł, by przefrunąć.
Gdybym tylko znalazła przystojnego przewoźnika,
Który przewiózłby mnie aż do mej miłości i śmierci. …
Wśród wielu dostępnych wykonań wybrałem chyba najbardziej irlandzkie: Celtic Woman.
Piękna, ruda Celtic Woman i tęskna ballada…. ćzy w pobliżu nie ma jakiegoś żeglarza ?
Coś mi się zdaje, że to właśnie żeglarz zapodał Dobranockę.
DOBRANOC WYSPO!
Snów przepięknych
Dzień dobry
pochmurny, ale nadal suchy…
Dzień dobry, Bożenko


Nie musi być nawet bardzo ciepło (do upałów też nie tęsknię), ale tak w granicach 20C mogłoby być… 
A u mnie ciągle pada
Mam dość i tych chmur i deszczu
Znowu gdzieniegdzie pozalewało ludziom domy… tęsknię do słońca
Tak było tu jeszcze kilka dni temu,ale się ochłodziło.
Dzień dobry
Nie mam czasu… Co prawda córka wyjechała i doleciała szczęśliwie, ale jakoś nie mogę się pozbierać. 
Coś ostatnio rzadziej zaglądam na Wyspę
Wierzę Ci. Zbyt daleko od siebie mieszkacie, tak nie powinno być…
Miralko, jak już się pozbierasz może opowiesz trochę jak Polonia obchodzi 3 maja? Wszak temat tego pięterka wywołał we mnie Twój komentarz o polskiej dziwacznej fladze w USA. W ogóle byłoby mi miło, gdybyś napisała coś więcej o tym, jak Polonia kultywuje polskie tradycje. Albo? Jak o nich zapomina.
Bardzo jestem ciekawa. A inni podróżnicy nasi wyspowi czy natrafili w swoich podróżach na polskie akcenty w innych krajach?
Niewiele mogę dodać do Twojej opowieści, Makóweczko. W sobotę (w okolicach 3 maja) jest zawsze parada w Downtown Chicago, ale ja na nich nie bywam. Nie lubię tłoku…
Rozumiem Miralko. Dla mnie to była atrakcja turystyczna. Lubię siedzieć w ciszy i spokoju w chatce w lesie jak w tej chwili. Jednak lubię również atmosferę takich imprez jak chicagowska parada. Pisałam zresztą o tym na Wyspie np. opisując Sylwester w Rynku Głównym, Rękawkę itd. Przyrodę też kocham, a Twoja pasja jej obserwacji wręcz mnie zachwyca.
Witajcie!
Jest sobota, a więc… na zakupy!
Skończyło się świętowanie i wraca normalność? Choć wiele osób korzysta jeszcze z dłuuuugiego weekendu, więc świętują dalej, ale bez flag i konstytucji w ręce.
Dzień dobry, jestem już.
Wszystko się wyjaśniło z tym (nie)umawianiem się, ale nie mogę wchodzić w szczegóły. W każdym razie nie było w tym niczyjej złej woli.
Najważniejsze, że się wyjaśniło i goście nie zawiedli.
O dobrze, Kwaku
Witajcie!
A gdzie Gienia? Już ją proszę…
Wszyscy zaspali? Gienia też?
O, właściwa Bożenka na właściwym miejscu! (I Gienia takoż!)
Poproszę mocną, bo się czuję jakby mnie kot wyrzygał
Imprezka była?
Ech, to już wolę mit o narodzinach Ateny…
O rany, co Ci się przydarzyło ? Z powodów osobistych czy postrajkowych ?
Osobistych., Wiedźminko.
Makówko, ja chyba w życiu nie miałam kaca. Imprezki nastrajają mnie wybitnie pozytywnie 🙂
To przepraszam i podsylam misia
Makówko, czytam i oczom nie wierzę. Przypomniałaś mi radość z mickiewiczowskiej wiosny. Już powoli zapominamy, że można być razem w zgodzie. Szczęśliwi, zintegrowani, bez podziałów.
Piękny widok, bogate stroje i uśmiech na twarzach, miła parada.
Witaj Ultra!
Dziękuję.
No, co do tych dziwnych flag, to na szczęście chyba tylko wśród pochodu je widać, w stosunkowo niedużym formacie, to jeszcze i tak nieźle, gorzej, jakby ktoś wywiesił taką na stałe przed domem, np. na maszcie, co w Stanach dość częste (tzn. maszt przed domem, a nie wywieszanie niewłaściwych flag).
Niestety, Mistrzu Q… takie „bandery” wiszą również przy domach… na stałe…

Nie wiem, czy tym ludziom wydaje się, że jak do flagi dodadzą godło, to wykażą się większym patriotyzmem? Nie wiedzą jak wygląda polska flaga?
To jeszcze dobrze, jak powieszą banderę. Z orłem pośrodku białego pola, ale często są to (jak już pisałam) „wariacje na temat” i ten „orzełek” jest w różnych miejscach
Wkurza mnie to niesamowicie, bo najpiękniejsza jest „biało-czerwona”, bez żadnych dodatków…
Myślę, że to raczej brak refleksji niż nadgorliwość. Polska? Polska, co z tego, że z orłem.
A ta na pierwszym zdjęciu, a także te na ostatnich, w domu koleżanki, są absolutnie poprawne, nie wiem, co mówi nauka o flagach nt. obszywania ich, ale wydaje mi się, że jeżeli kolory i symbolika są OK, to ten żółty rancik nie przeszkadza.
Koleżanka z Charleston to przykład osoby, która kultywuje polskość w prawdziwym i dobrym wydaniu. Uczestniczenie w spotkaniu Polish American Society było dla mnie wyjątkowo ciekawym i budującym przeżyciem.
Koleżanka jest we władzach tego Stowarzyszenia i jest przykładem osoby angażującej się we wszystko co robi całym sercem.
Mimo, że jej mężem jest gentlemen z Południa (to ten z flagą po mojej prawej stronie na zdjęciach) koleżanka kocha Polskę. Ale i Amerykę.
Natomiast na paradzie w Chicago bywały różne flagi. Na potrzeby tego 3 majowego pięterka starałam się wybrać te zdjęcia, które najlepiej świadczą o polskości Polonii. Więcej na ten temat mogłaby powiedzieć Miralka.
Pozostaje tylko się cieszyć, że są takie osoby.
Właśnie. Z ogromnym zaangażowaniem koleżanka opowiadała o przygotowywaniu Mikołaja lub Wigilii dla potomków Polaków mieszkających w Chicago.
O tym, jak ich Stowarzyszenie wpaja polskość dzieciom, które urodziły się już w USA. Ba, wnukom często, czyli takim, którzy są już drugim pokoleniem mieszkającym w USA.
Jednak również widziałam łzy wzruszenia w jej oczach, gdy opowiadała o uroczystościach w Charleston, gdy wydobyto łódź podwodną.
Czyli kochać obie Ojczyzny -tą, która stała się drugim domem, jak i tą, z której się pochodzi!
Mogłabym kiedyś o Charleston opowiedzieć, gdyby temat Was zainteresował. Wszak tu rozpoczęła się wojna secesyjna, jest o czym opowiadać.
A pewnie. I o tej łodzi też, w miarę możności!
Ja też o tej łodzi nie słyszałam…
Makówko, opowiadaj, pozytywne przykłady podbudowują.
One są z nami, tylko trzeba je dostrzec i o ich napisać.
To jak przyjdzie kolej na makowczyne brzydsze przyjaciółki zabiorę Was do holenderskiego młyna albo opowiem o Fort Sumter i łodzi podwodnej.Będziecie mogli wybrać.
To ja wybieram młyn. W Polsce niegdyś prawie w każdej miejscowości był młyn, byłam na wycieczce we młynie, a obecnie ze świecą szukać. Trzeba jechać do Holandii, nie ma rady.
Nieobecni nie mają głosu, więc skoro tylko Ty Ultra zabrałaś głos w pierwszej kolejności będzie młyn.Cos dla naszych wyspowych mlynarzy.Ale oczywiście najpierw parę lepszych przyjaciółek.
W Gdańsku jest nawet Wielki Młyn (pokrzyżacki), ale aktualnie nieczynny. Dach wymieniają.
Do tego młyna w Holland wybieramy się jutro skoro świt (bo długa jazda przed nami)


Małżonek od lat się dopomina, że chciałby znowu odwiedzić… no to się wybieramy
Do Twojej relacji chętnie „dołożę” trochę swoich informacji jak tam teraz jest
Tak właściwie, to jest holenderski wiatrak, a tych w Polsce nie było aż tak wiele w dawnych czasach. Więcej było młynów wodnych…
To jak tak to ja chętnie.Zrobimy wspólne pięterko Miralko.
Wielkie serce ma Twoja koleżanka i otwarte na to, co dobre ! Wiecej takich nam trzeba
Dzień dobry !
Zabawne, ale Makówkowy wpis uświadomił mi, że do pewnego stopnia patrzę na Wojnę Secesyjną przez obrazy z ” Przeminęło z wiatrem”. I pamiętam scenę entuzjazmu południowców, gdy Fort Sumter się obronił… a to była pierwsza bitwa tej wojny. Bratobójczej….
Dawno nie było TV „Przeminęło z wiatrem”, a to jeden z moich ulubionych filmów..
Też lubię ten film choć pokazuje on historię wojny secesyjnej dość jednostronnie.Na plantację też Was kiedyś mogę zabrać, choć wiadomo jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia.
Bardzo dobrze zrobiony, ale wolę książkę
Książkę też lubię.
Nacieszyliśmy oczy widokiem ośnieżonych gór w Mogilanach i pojechaliśmy do chatki.Pierogi meksykańskie i z pieczarkami, barszczyk,na deser sernik cytrynowy na tarasie w Stróży smakuje lepiej niż w najlepszej restauracji.Pozdrawiam z lasu.
ojej, sernik cytrynowy…
Jeszcze został.Jest w lodówce… przyjedź to dostaniesz sekator do rąk,a w nagrodę sernik.Podac Ci adres Tetryku?
Zanim bym dotarł, zjedlibyście do końca i zostałby mi się ino sekator…
Ależ skąd dopiero skończyliśmy pracę w ogrodzie i teraz pijemy piwo,potem kolacja,a dopiero potem sernik.Teraz nawet nie mam siły dojść do lodówki i robić kolację.Piwa też jest zapas.
No to dobrze oceniłem ścieżkę czasową!
Pewnie tak Tetryku skoro na samym wstępie pieterka mówiłeś o świętowaniu bez granic czasu i przestrzeni.Kapralu co to jest czasoprzestrzeń?
Dobranocka.
W tej sytuacji powinna chyba być z USA? Mam coś w sam raz na tę okazję – dobranocka z pokoju hotelowego od NPR, radia i fundacji promującej amerykańską muzykę tych, którzy nie grają dla wielkich producentów. Z festiwalu SXSW (Południe-Południowy Zachód) – Phoebe Bridgers i „Smoke Signals” (czyli sygnały dymne).
Snów z południowego zachodu!
Wysłałem do Ciebie gołębia z prośbą
Już się robi!
Przy kominku w chatce w lesie popijając piwo super się słucha.Przypominają mi się te wszystkie pokoje hotelowe w czasie wędrowania po USA.Dziękuję.
A na mnie czas, dobranoc…
Spokojnej!
Dobranoc Bożenko!
Ja nie prędko do spania
To jeszcze (własne!) tulipany od Maxa dla Makówki, wraz z wyrazami uznania za pięterko (ja tu jestem tylko posłańcem, rozumiecie, taki śpiewający telegram).
Piękne.Jestem wzruszona.Dziekuje bardzo.


Posłańcowi też dziękuję.
Co za miły wieczór!
Nie jesteś posłańcem , jeno członkiem Kapituły Madagaskaru do przyznawania Kwiatowych Orderów za pracowitość na rzecz Madagaskaru
Kapitulny pomysł!

Kapitulny pomysł na zakończenie majówkowych Świąt
Dla mnie pomysł bardzo lechcący moje ego.Ach…zawstydzila się Makówka i schowała za tulipana.
Piękne te tulipany
Miałem nadzieję , że o wprost malarskich obrazach zamieszczonych fotografii tulipanów , padnie chociaż jedna opinia . Nieoceniona przyrodniczka Miralka napisała , że są piękne i dziękuję Jej za to , a reszta Widzów nie lubi pięknych kwiatów ?? Do usłyszenia .
Pierwsza reakcja Makówki: Piękne.Jestem wzruszona….
Fakt, że pomysł Kapituły zepchnął niejako na bok urodę kwiatów…
Wiesz Tetryku , żem niepoprawny przekora , a w każdej poważnej dyskusji , wskazana jest różnica zdań . Przy pełnej zgodzie – wątek się zamyka . Pozdrowionka ze Stolicy .
Cóż ja też lubię być przekorna Maksiu! Ba, chyba nawet lubię trochę prowokować. Sama nie wiem?
Faktycznie nad zachwytem nad kwiatami przeważyła podłechtana moja próżność. No i zawstydzenie z tego powodu. Dlatego schowałam się za tulipanem.
Komentarz Tetryka oddaje sedno sprawy.
Teraz już z domu z laptopa mogę napisać więcej. Wczoraj z komórki rękami wymęczonymi pracami ogrodowymi dałam tylko wyraz memu wzruszeniu.
Zresztą piękno kwiatów docenić mogę dopiero na większym ekranie, a nie na komórce.
Dziękuję raz jeszcze Kapitule i pozostaję w tulipanowym zachwycie.
Cholera , że zaklnę , ale przecież wszystko co dzieje się na Madagaskarze , to zabawa , którą ułatwia internet i trzeba czasami przymrużyć oko na takie , czy inne odstępstwo od tzw. żelaznych zasad dobrego zachowania . Stawiam Amen w tulipanowym temacie .
Ależ ja cały czas podchodzę do tego z przymrużonym okiem i traktuję jako zabawę.
Czasem chyba nawet za bardzo…
Główne podziękowania były oczywiście Maksiu do Ciebie.

Natomiast słowa „posłańcowi też „było skierowane do Mistrza Q, który sam się tak nazwał.
Teraz dodatkowo dziękuję Kapitule Kwiatowych Orderów.
Miło, miło mi bardzo.
Zmykam, bo jutro dzień wbrew pozorom bardzo będzie zajęty, na pewno od 13.00, ale pewnie i wcześniej.
Miłych snów pracusiu!
Dobranoc SzanPaństwu!
Miłych snów.
Tych, którzy jeszcze nie śpią zapraszam na nowe piętro 🙂
Ino zapalę
tu lampkę !
Śliczne te pieścichłopki ! Makówka dostałą je zasłużenie, ale i ja sie nimi cieszę
Miło przeczytać, że uważasz, że zasłuzenie.
