Jakaś przykrość nawet nieduża
Pech przypadek zły losu traf
Innych ludzi od razu wkurza
Wciąga niby w błotnisty staw
Zaś mną zły los zakolebie
Chcąc mnie wprawić w psychiczny niż
To ja wszystko to biorę w siebie
A na zewnątrz marmur i spiż
W środku wulkan na Filipinach
Co udaje tylko że śpi
A na zewnątrz ironia kpina
Lekkie ramion wzruszenie i
Krok do domu kieruje prędki
i gdy z nerwów trafia mnie szlag,
ściany mojej skromnej kuchenki
są cichymi świadkami jak…
Marcheweczkę ciach ciach ciach,
pietruszeczkę ciach ciach ciach
porek i selerek trach- siekam.
I nastawiam gaz na full,
rosołeczek bul bul bul,
a ja siadam jak ten król-czekam.
Śmietaneczka- tak tak tak,
zasmażeczka- co za smak,
kiełbaseczka sucha jak wiórek.
Tak gotuję sobie przez
dłuższy czas, aż gotów jest
najwspanialszy lek na stres- żurek!
Aż się nasze życie odmieniło tak nagle że
Nie musiałem uciekać w żurek
Chociaż nerwy wciąż żarły mnie
Rok 89 czerwiec radość i w oczach blask
I nadziei promyczek złoty że się
Zaczął wspaniały czas
A po chwili potwarz i obmowa
W polskim piekle ślina i żółć
A kto z kotła wychyli głowę
Zaraz inni wciągną go w dół
I gazeta leci mi z ręki
I nerwowy trafia mnie szlag
I znów ściany mojej kuchenki
Są cichymi świadkami jak…
Marcheweczkę ciach ciach ciach….
Tu wam dodam tak jak stoję
Myśl niegłupią która brzmi
Że ten żurek przeciw komunie
Jakby lepiej smakował mi
Dziś mój żurek i to mnie smuci
Nie bulgocze jak złoty sen
Jakich przypraw bym nie dorzucił
A smak psiakrew jakiś nie ten
I tak chciałbym we własnym domu
Wreszcie życie normalne wieść
Nie jeść przeciw czemuś lub komuś
No po prostu usiąść i zjeść
Tu Tadeusz mści się z Lechem
Tam ucichnie pretensji sto
Jest normalnie miło jest w dechę
A ja wtedy co robię, no…
Marcheweczkę ciach ciach ciach….




Dzień dobry, piękny dzionek dzisiaj, wiec lecę do pracy 🙂
http://www.youtube.com/embed/9cbboB2LKiQ
Spokojnej pracy Ci życzę Miśku i jeszcze raz dzień dobry mówię 🙂
Dzięki Bożenko, takie piękne słońce było, a teraz się zaciągnęło deszczowo 🙁
U mnie słoneczko pięknie świeci. Może nie będzie padać… 🙂
Zachmurzenie jest zmienne, a deszczowo może będzie wieczorem Miśku …. nie jest źle 🙂
Dzień dobry ! Misio zaserwował odstresowacz 🙂
..” nie jeść przeciw czemuś lub komuś…”
.. bo od tego się tyje….:(
Lepszy żurek niż lody 🙂
A ja jednak wolę lody. Od lodów podobno się nie tyje. 😀
Ja też 🙂 Strasznie łasy na słodkie jestem . 🙂
Jak każdy Miś 😀
Kupiłem słoik miodu spadziowego na bazarze, mniam mniam 🙂
nie przepadam za lodami; jesli już, to czekoladowe z kawałkami gorzkiej czekolady plus odrobina koniaczku 🙂
Wolę śmietankowe z bakaliami.
Witaj Bożenko… bo jeszcze Cię nie powitałam… 🙂 Twoje ulubione lody mają smak dzieciństwa:)
Ja Ciebie osobiście też nie powitałam.Dzieńdoberek Wiedźminko. Coś mi jeszcze widocznie z tego dzieciństwa zostało 😀
I tak trzymaj Bożenko…:)
Ja pożrę wszystkie, byle słodkie były z czym jest problem, bo ostatnio lody są jakieś badziewiaste, jakieś musy jogurtowe niskosłodzone, znowu na siłę chcą mnie uszczęśliwić psiakrew, ale znalazłem niszę, lody marki „Alizee”, dostępne tylko w Netto, obrzydliwie słodkie, pychota 🙂 🙂
Cześć! Zenek póki co się ukrywa, ale kiedyś go dopadnę 😉
Dzień dobry Tetryku… szukaj pilnie Zenka z Krychą, bo zbyt dobrze się gdzieś schowali 🙂
Dzień dobry! My co prawda żurku w domu nie gotujemy, bo nie umiemy, ale mamy parę gastronomicznych lokalizacji, gdzie podają bardziej niż przyzwoity, a gdzieniegdzie to i taki, że sam za cały obiad wystarczy – z kiełbasą, jajkiem, boczkiem i jeszcze do tego ciepłe bułeczki z masłem czosnkowym 🙂
Witaj Kwaku….. to jest łatwa zupa:) sama robię zakwas z mąki żytniej, a zupę lubimy, zwłaszcza zimą 🙂
O ile pamiętam, moja Mama gotowała (gotuje?) żurek na bazie zakwasu kupowanego w warzywniaku, sama chyba nie robiła.
A my nie gotujemy w domu, bo w ogóle zupy u nas się jada rzadko poza rosołem (a i Juniorzy nie za bardzo lubią).
Dzień dobry:))) Kto gotuje żurek dzisiejszego dnia?? Wiadomo, kto choćby jednym słowem na Wyspie się nie pokaże 😆 Bo wiadomo.. marcheweczka ciach ciach ciach…
Od bladego świtu utonęłam w gruntownym porządkowaniu papierów..
Co za nudaaaaa..
Nadzieja, że dzisiaj skończę..
No to narka 😀
Witaj Skowronku! Żeby Ci się przy pracy nie nudziło, to sobie śpiewaj: marcheweczka ciach ciach ciach…
Oj, trza się było mocno skupić, żeby nie wywalić pisemka, którego kiedyś.. 😀 a nuż..
Witaj Śpiewająca… papierzyska się same mnożą, uważnie je układaj Skowronku 🙂
Koniec miesiąca, wrrrrr 🙁
Pewnie już skończyłeś, zatem rogal w górę 😀
A w życiu, jutro 🙂 🙂
To przez Senatora, bo mnie wczoraj zapytał o umowę.. A co ja mam setkę GB w głowie? 😀
Umowy się pieczołowicie przechowuje, bez nich później jest się często zwyczajnie bezbronnym!
Znalazłam!! Się wzięła i podpięła pod inny dokument.. Wiedziałam, że na pewno nie wyrzuciłam 😀
A co ja mówiłem?? Nic innego, tylko, że gdzieś jest, ale zarzucona. Bałagan Acani masz w kwitach!: )))
Dzień dobry słoneczny. 🙂
Żurku nie lubię, za lodami nie przepadam, choć czasami, rzadko, jadam. Waniliowe. 🙂
Za to podoba mi się marcheweczkę ciach ciah ciach. Na odstresowywanie idealne takie ciachanie. Trzeba tylko uważać na palce. 🙂
Dzień dobry Jaśminko… dobry żurek nie jest zły…. a marcheweczkę na deseczkę i da radę zachować palce:)
Witaj Wiedźminko. 🙂 Być może nawet dobry jest, ale jak mawia mój tata, nie lubię, bo nie jadłem, nie zjem, bo nie lubię 😆
Na deseczce też można palce stracić, zwłaszcza przy takim ciach ciach ciach jak ciachają zawodowi kucharze. 😆
: )))))
Uffff… Tym razem się udało.
Nieudanego bym nie wklejał. Ale masz rację, ogląda się w napięciu.
Wiem, że byś nie, ale mimo wszystko. 🙂
To jest dopiero mistrz 🙂
Taką zabawę sie uprawiało na obozie harcerskim…. na szczęście finka rzadko bywała aż tak ostra….. no i tempo nie to:)
Czy ktoś pamięta „Nóż w wodzie” Polańskiego? Coś takiego tam robili Malanowicz i Niemczyk. Też trzymało w napięciu.
.
Rewelacyjny film, klasyk, ale z przyjemnością ogląda się go po raz n-ty 🙂
Ba! To był jeden z elementów budowania napięcia między nimi dwoma… Świetny film! Ten i „Wstręt” to najlepsze filmy Polańskiego.
Mnie się właściwie wszystkie jego filmy podobały, niektóre może nieco mniej : w Lokatora może sie nie wczułam, Śmierc i dziewczyna też nie za bardzo, a co do Dziecka Rosemarie, to mam mieszane odczucia. Reszta rewelacja.
Dzień dobry: ))) Smażę sobie sumiki karłowate. Najmniejszy karzełek ma 0,5 kg po wypatroszeniu, największy 1.2!! Jest ich wszystkich dziewięć!! Cztery dla mnie. I reszta też dla mnie na później!!: )
Się wędkuje!: )))
Dzień dobry, Senatorze. A kot się nie upomina, czy może nie gustuje w rybkach?
Witaj Senatorze 🙂 Ładny połów miałeś jednym słowem
Gratuluję 
Czasami się trafi: ) Dziś pojechaliśmy właśnie na „koluchy” i połapaliśmy wszyscy aż miło!: )
Witaj: ) Kotom NIE WOLNO dawać do jedzenia żadnych słodkowodnych ryb przydennych, a więc: karasi, linów jak i wspomnianych sumików!
Ooo? Nie wiedziałem, czy to może z powodu ości? Kiedyś zetknąłem się z podobnym poglądem nt. psów i drobiu z kością, tzn. że drobne kostki drobiu się mogą pokruszyć na małe, ostre kawałki, które zrobią psu krzywdę od środka.
Tu akurat nie o kości idzie, choć oczywiście na rybie ości trzeba szczególnie uważać. Jakieś coś z rzecznego mułu czy pobieranego zeń pokarmu w mięsie tych ryb się osadza i kotom szkodzi. Wprawdzie jedna ze szkół weterynarzy mówi, że chodzi o tylko o wnętrzności, ale ja na wszelki wypadek całą taką rybę traktuję jako niejadalną dla kota.
Czyli że tak naprawdę ryby słodkowodne na dłuższą metę byłyby szkodliwe dla kotów? W sensie, że ta domniemana substancja z mułu gdzieś się tam odkłada i kumuluje, a nie że jest to gwałtowna trucizna?
O, właśnie tak, dlatego kotom dajemy morskie ryby. Uważałbym z łososiem, który – powszechnie obecnie znany jako „norweski” – jest zwyczajnie hodowany w gigantycznych sadzach i karmiony granulatem. A ten czort wie co zawiera. Nie dajemy ryb surowych, a gotowane z jarzynami.
Ostrożności nigdy nie za wiele. O tych kościach z drobiu też słyszałam. Rozłupują się one wzdłuż i robią się ostre jak szpilki. Mogą utknąć psu w gardle lub dalej.
A tak! Kotom, pod żadnym pozorem i w żadnym wypadku, nie dajemy żadnej karmy dla psów. Dla kotów jest zabójcza!!
:))) Tu są takie miejsca i takie wielkie koluchy się łapie. Na żywca, Maxiu!!: )
Wybywam porowerować 🙂
Pora na podwieczorek…. komu lody, komu sumik… a komu herbata? 🙂
Dla mnie wiadro wódki i waleriany, walczę z systemem od kilku dni i wczoraj zamiast skopiować miśka z patyka na kompa zrobiłem odwrotnie i dwa kobylaste odcinki M&H poszły się…na spacer, nie odtworzę ich za Boga-Ojca i wszystkich diabłów, jestem zrezygnowany, bo nawet nie wściekły, jedna korzyść jest taka, że z systemem wygrałem, ale wyszło z tego Pyrrusowe zwycięstwo
Współczuję Ci Miśku bardzo. Co prawda tylko się domyślam co zrobiłeś, ale trudno, nie płacz, bo smutno mi się robi też.
Tetryk by na pewno odzyskał.
A może Wiedźminka spróbuje?? Hę, Wiedźminko?? 😆 Czarodziejko 😆
Skowronku, wyraźnie w cuda wierzysz ! 🙂 jesli Tetryk nie pomoże, to już chyba nikt ! 🙁
Przykro mi, jeżeli pliki nadpisane starymi wersjami to jest to nie do odzyskania bez specjalistycznej, koszmarnie drogiej aparatury; i to tylko z nośnika magnetycznego – a jak zrozumiałem chodzi o pendrive’a
Z pendrive ? Poszukam programu, ale czarno to widzę, nic to, trza zakasać rękawy 🙂
Herbatkę poproszę! Szarlotka też mogłaby być…
Ja dziękuję, już po podwieczorku. Była kawa i lody jakie lubię.Jeszcze mogę poczęstować, jeśli ktoś ma apetyt 🙄
Już sa renety to i szarlotka może być 🙂 pyszna, cieplutka, na kruchym spodzie…. pasuje ?:)
Jasne!
a rogaliki z ucieraną różą, z ciasta pólfrancuskiego ? to jest prawdziwy przysmak 🙂
Naprawdę chcesz, żebym pękł z oskomy???

Kusisz Wiedźminko… 🙄
ale to takie przyjemne 🙂
Wiedźminko, a co Ty się tak rozszalałaś z tymi pysznościami?? 😀 Dzieci przybędą jutro??
Lody owocowe, mocno kwaśne – proszę 😀
PS Przynajmniej Misiak nie podkradnie 😆
.. cytrynowe ? truskawkowe ? wszystko, czego sobie życzysz:)
A golonkowe ? :))
Hi,hi… Wiedźminka nie lubi golonki.. Bo Wiedźminka nie wie co pyszne 😀
Wiedźminka imbir uwielbia!: )))
A tak naprawdę, to zjadłabym schabowego z kapustą, o! 😀
Kalorie Ci przeszkadzają ? to wyrzuć je przez okno, ptaszki zjedzą 🙂 ( powinnam napisać z cudzysłowem, bo to nie mój pomysł 🙂
Nie kalorie 🙁 Nie miał kto zrobić. Stanowczo za wcześnie wyjechałaś 😀 Nioooo 😀
No mój człowiek ! Rozczuliłem się
Mniaaammm, taki na cały wielki talerz. Tylko kto go zrobi??? 😀
PS Palisz?
Co powiesz na kandyzowany imbir??: )
Ze szpinakiem ? 🙂
Witam ponownie w ten ciepły jesienny wieczór. 🙂
Quackie się rozroweryzował a ja rozspaceroryzowałam 😆 Co prawda kalorie mi nie przeszkadzają, ale od zawsze lubię łazić wyrzucając je przy okazji. Dobrze wiedzieć, że ptaszki je zjedzą 🙂
Pogoda rzeczywiście zachęcała do spacerów 🙂
Spacerować lubię niezależnie od warunków atmosferycznych, Bożenko. 🙂 Jeśli tylko samopoczucie na to pozwala. 🙂 Oczywiście o wiele milej jest w taki wieczór jak dziś. 🙂
Babie lato masz?? 😀
Ja na razie mam babę, ale letnia, to ona nie jest wcale 🙂 🙂
Pada zimny deszcz, wisienkami z nalewski zagryzę herbatkę i może wcześniej razw życiu pójdę spać ?:)
Od niepamiętnych czasów to sobie obiecuję, Wiedźminko. Powodzenia. 😆
Już jestem, byliśmy w Sopocie, polecam każdemu zroweryzowanemu! Jedzie się co prawda przez połowę drogi wzdłuż głównej arterii trójmiejskiej, ale jest i taki plus, że można podpompować opony na stacji benzynowej w kilka sekund, a potem się zjeżdża w bok, jak się zaczyna willowe Orłowo, i już do molo w Sopocie szlak wiedzie daleko od ruchliwych szos. Przez część drogi prowadzi się rowery plażą między Orłowem i Sopotem, a wtedy piękny, drobny, biały, bałtycki piaseczek sypie się w tryby 😉 W Sopocie poszliśmy na takie sobie lody (ale przy szlaku rowerowym budki z tymi dobrymi już pozamykali, wszak to po sezonie) i w drodze powrotnej mieliśmy przygodę, otóż przerzutki w rowerze pani Quackie coś nie zakorbiły i przy zmianie łańcuch dostał się POMIĘDZY przednie zębatki, sam nie wiem, jakim cudem. Z początku wyglądało to na awarię nienaprawialną w warunkach polowych, więc zdecydowaliśmy się wracać kolejką, potwornie zatłoczoną; w międzyczasie na peronie awaria okazała się jednak naprawialna :), ale wsiedliśmy do kolejki, żeby już po ćmoku nie ryzykować następnej awarii. Od przystanku SKM do domu to w ogóle mamy już blisko, więc dojechaliśmy już bez dalszych przygód. I na dzisiaj mamy dosć (przygód).
A z rzeczy naprawdę ciekawych, powoli kluje się pomysł na następnego Lajkonika, co to oczywiście nie wiadomo, kiedy się wykluje, o napisaniu nie mówiąc.
Piękna wycieczka. A może rowerowi ten piaseczek plażowy zaszkodził?
A zobaczymy, serwis rozstrzygnie, bo jak się takie rzeczy zdarzają i od dłuższego czasu strasznie hurkocze przy zmianie przerzutek, tzn. że do serwisu czas najwyższy.
Wyrowerowałeś się, znaczy dotleniłeś 😀
Tak, i aż się zastanawiam, czy dotlenienie nie wpływa na natchnienie! 🙂
Miła wiadomość Kwaku, tym bardziej, że panem Ignacym i jego przygodami będziemy sie delektować naprawdę, a nie wirtualnie, jak moimi ciastkami … Szkoda, że jeszcze się nie da ich przesłać realnie ….
O, tak. Inżynierowie – do roboty!
Wezwany do tablicy, melduję ,że robię 🙂
Szkoda… Zjadłabym, na pewno są pyszne, Wiedźminko. 🙂
Zazdroszczę. 🙂 W mojej okolicy takich pięknych tras rowerowych nie ma. 🙁 Roweryzować w miłym towarzystwie też lubię. 🙂
Pospałem po wędkowaniu. Jednak przy tym błogim wypoczynku człowiek cholernie się męczy!
Żebym wiedziała. Aż se westchnę. Podrzuciłabym troszkę tej makulatury do przeglądnięcia:)))
Mie we śnie??!!: )))
Dobranoc i do… Wiadomo 😀
Widzę, że już niektóre Śpioszki, palcem pokazywała nie będę które ;p, udały się pod kołderkę. Wiem, w nocy wstają. 😆
Chyba już zatem czas na Dobranockę. 🙂 Nie oznacza to oczywiście, że już czas na sen, chyba, że Wiedźminka. 😆
Chodzi za mną od jakiegoś czasu… Na szczęście za moim oknem nie pada deszcz a świerszcze słyszałam dziś nie za kominem. 🙂
Na wszelki… Dobranoc i do jutra Kochani. 🙂
No to nam wyszło, Pachnąca!: )))
Dobranoc: )))
Uwielbiam to mało powiedziane, Senatorze. Już to kiedyś tu umieszczałam, ale piękna nigdy gość, dziękuję. :):*
Zawsze ją lubiłem: ))) Razem, widzę, wklejaliśmy dobranockę!: ))
Miałam nadzieję, Senatorze, że zmęczony spaniem, dotrzymasz dziś towarzystwa Sowom. 🙂
Sama subtelność, Senatorze…. 🙂
Dobranoc i ja mówię, a jak tak wszyscy zostawiają muzykę, to i ja zostawię, ale dla odmiany niepolskiego 🙂
Dobranoc Quackie. 🙂 Też uczta dla uszu… i nie tylko. 🙂
Zapomniałam dodać, że znam i bardzo lubię. Dawno nie słyszałam. Dziękuję za przypomnienie. :):*
… bardzo senna kołysanka Kwaku 🙂
On line 3 osoby, ale nikt się nie odzywa. Samej smutno, zatem i ja zmykam. 🙂 Niech będzie, że idę spać. 😆

Dobranoc ostateczne. 🙂
Pobudeczka 🙂
Takiej muzy słucham, wiem, że nikt tego na Wyspie nie kupi, tak jak poezji Blake`a, którą kocham, więc się przystosowałem, ale czasem w nocy coś mi gra 🙂
Głos Demona Stróża
Chcecie poznać Prawdę? Istotę wszechświata?
Czy tym światem rządzi Bóg, człowiek czy Szatan?
Ja wam mówię – człowiek, w to głęboko wierzę…
Pytam tylko: człowiek-bóg czy człowiek-zwierzę?
„I ujrzałem Bestię z morza wychodzącą…”
Ona jest zewnętrzną czy wewnętrzną Mocą?
Człowiek ciągle błądzi… wciąż tkwi w zaślepieniu
przy rozstaju myśli, w swej niewiedzy cieniu…
Dążcie jednak stale w wrót poznania stronę,
za którymi włożą wam wiedzy koronę!
Tu zostaną tylko Pałace Żałoby,
zbiorowe mogiły, sarkofagi, groby…
Albo to 🙂
Tygrys.
Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii?
Jakaż to otchłań nieb odległa
Ogień w źrenicach twych zażegła?
Czyje to skrzydła, czyje dłonie
Wznieciły to, co w tobie płonie?
Skąd prężna krew, co życie wwierca
W skręcony supeł twego serca?
Czemu w nim straszne tętno bije?
Czyje w tym moce? kunszty czyje?
Jakim to młotem kuł zajadle
Twój mózg, na jakim kładł kowadle
Z jakich palenisk go wyjmował
Cęgami wszechpotężny kowal?
Gdy rój gwiazd ciskał swe włócznie
Na ziemię, łzami wilżąc jutrznię,
Czy się swym dziełem Ten nie strwożył,
Kto Jagnię lecz i ciebie stworzył
Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
W jakim to nieśmiertelnym oku
Śmiał wszcząć się sen, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii?
Muzy istotnie nie kupuję,
ale co do Blake’a jesteś w mylnym błędzie, bo ja podczytuję jego wiersze…. znalazłam w necie, rzecz jasna. Troszkę mi je zaszczepiłeś 🙂
Już widzę jak wrzucam słowo na niedzielę, albo inny dzień tygodnia
Blake`a, toż to cały dzień w plecy by był, no nieśmiał bym 🙂
Żeś się naciął Miśku.
Co prawda death metal nie jest moim the best nr1, ale czasem, w zależności od nastroju, też słucham. 🙂 Blake`em również mnie nie zaszokowałeś. 😆 Gdybyś walnął czymś w rodzaju disco w polu, albo hip hopem, to co innego. 🙂 Nie oceniam gustów. ❗ Albowiem napisane jest. Nie to ładne co ładne, ale to ładne co się komu podoba. Ament. ❗ 😆 Na drugie mam Tolerancja. 😆
Teraz mam w uszach, to okolice jazzu, gdybyś nie wiedział. 😆
Smooth, piękne, normalnie cycuś 🙂 🙂
No to chyba juz zapalę magiczną lampkę 🙂
Oki doki…zmywam się. 😆
Dobranoc….
