« Miś i Harpie . Zaświaty, zakończenie »

SMUTNO WAM?

123 komentarze

  1. Incitatus pisze:

    Można i monumentalnie…..

  2. Incitatus pisze:

    No, teraz czas na wymianę zdań o muzyce celtyckiego, ponoć, pochodzenia…

  3. Incitatus pisze:

    A to Wiedźmince: ))

  4. Incitatus pisze:

    Kaukaz. Dla Skowronka: )

    • Quackie pisze:

      Co za harmonia głosów w tym chórze, niby europejska, ale nie do końca, z drugiej strony przecież nie azjatycka – i na pewno nie rosyjska! Dzięki, takiego jeszcze nie słyszałem!

  5. Quackie pisze:

    Tak się składa, że za mną od paru ładnych dni chodzi inna celtycka rzecz, której nijak się nie potrafię pozbyć spod czaszki. Alan Stivell o trzech marynarzach:

    • Incitatus pisze:

      Świetne. Quackie, ja nie darmo wspomniałem o muzyce celtyckiej. Musiałem nagle odejść od kompa, odruchowo go wyłączyłem i dlatego teraz mam kłopot ze znalezieniem utworu z wykonaniu gruzińskiej grupy. Bardzo przypomina ducha muzyki Piktów, a co najciekawsze w jego skład wchodzą także dudy! Jak żyję nie spotkałem najmniejszej wzmianki by ludy Kaukazu nie tylko używały tego instrumentu, ale nawet go znały! Może uda mi się go odszukać!

      • Quackie pisze:

        Co do – konkretnie – Tri Martolod, to śpiewają to również polskie grupy (Shannon, Ryczące). Natomiast jak się poszuka po tytule, to można znaleźć również wykonanie Chóru Armii Czerwonej (on się jeszcze tak nazywa?), ale niespecjalne – i wykonanie całkiem ludowe, jeżeli chodzi o harmonię głosów – obłędne, mimo że półamatorskiej jakości:

        Ciąg dalszy w kwestii gruzińskiej nastąpi za dłuższą chwilę, bo się zakręciłem naokoło tej grupy Erisioni, czy też Samaia.

      • Incitatus pisze:

        Odszukałem!

        • Quackie pisze:

          Oczywiście dużo weselsze niż ten pierwszy utwór, mniej, rzekłbym, epickie, bardziej zbliżone do ludowego oryginału, jakikolwiek by on nie był.

          Co do dud jako instrumentu, również nie wiedziałem o kaukaskich tropach; w angielskiej Wiki natomiast stoi wyraźnie: „Chociaż obecnie najbardziej rozpoznawalne są szkockie dudy i irlandzkie 'uillean’, przez stulecia grano na tym instrumencie w większej części Europy, na Kaukazie, wokół Zatoki Perskiej i w Północnej Afryce.”

          • Incitatus pisze:

            No proszę, ja na Kaukazie byłem, nawet daleka rodzina tam jest, a dud jako żywo nigdym tam nie spotkał. Powszechna za to jest panduri, taka odmiana gitary, dużo bębnów, bębenków i wszelkiego rodzaju świstułek: )

  6. Alla pisze:

    A smutno:) Wiedźminka za 5 godz. przywita swój Szczecin 🙂
    Andre jest cudny… Prawie jak Senator:)))
    Dzięki za piesniu.. All-I-See-is-Love

    • Incitatus pisze:

      Dla Ciebie wszystko, nawet to!:

      • Incitatus pisze:

        Mistrzu Quackie, a co powiesz na to dobranie głosów?: ))

        • Quackie pisze:

          Tu jestem „skażony” wiedzą – tytuł znam z historii jako ulubioną pieśń Josifa Wissarionowicza Stalina, zdaje się? Rzecz dużo delikatniejsza, harmonia – wydawałoby się gdzieś tam zupełnie jak polska (do pewnego momentu cały czas mi pobrzmiewa „O mój rozmarynie”, nieco podobna struktura zwrotka-powtórzone takty-refren), po czym w najmniej oczekiwanym momencie melodia odjeżdża w zupełnie nieoczekiwaną stronę : )

          • Incitatus pisze:

            Tak, ponoć Koba bardzo ją lubił!
            Znasz gruziński tekst?

          • Jasmine pisze:

            Gruzińskiego nie znam jeszcze bardziej niż niemieckiego.
            Tu, podobno po gruzińsku. Głowy w zastaw nie dam.

            scC

            Gruzińskie słowa:

            სულიკო

            საყვარლის საფლავს ვეძებდი,
            ვერ ვნახე!.. დაკარგულიყო!..
            გულამოსკვნილი ვჩიოდი:
            „სადა ხარ, ჩემო სულიკო?!“

            ეკალში ვარდი შევნიშნე,
            ობლად რომ ამოსულიყო,
            გულის ფანცქალით ვკითხავდი:
            „შენ ხომ არა ხარ სულიკო?!“

            ნიშნად თანხმობის კოკობი
            შეირხა… თავი დახარა,
            ცვარ-მარგალიტი ციური
            დაბლა ცრემლებად დაჰყარა.

            სულგანაბული ბულბული
            ფოთლებში მიმალულიყო,
            მივეხმატკბილე ჩიტუნას:
            „შენ ხომ არა ხარ სულიკო?!“

            შეიფრთქიალა მგოსანმა,
            ყვავილს ნისკარტი შეახო,
            ჩაიკვნეს-ჩაიჭიკჭიკა,
            თითქოს სთქვა: „დიახ, დიახო!“

            დაგვქათქათებდა ვარსკვლავი,
            სხივები გადმოსულიყო,
            მას შევეკითხე შეფრქვევით:
            „შენ ხომ არა ხარ სულიყო?!“

            დასტური მომცა ციმციმით,
            სხივები გადმომაყარა
            და იმ დროს ყურში ჩურჩულით
            ნიავმაც ასე მახარა:

            „ეგ არის, რასაც ეძებდი,
            მორჩი და მოისვენეო!
            დღე დაიღამე აწ ტკბილად
            და ღამე გაითენეო!

            „სამად შექმნილა ის ერთი:
            ვარსკვლავად, ბულბულ, ვარდადო,
            თქვენ ერთანეთი რადგანაც
            ამ ქვეყნად შეგიყვარდათო“.

            მენიშნა!.. აღარ დავეძებ
            საყვარლის კუბო-სამარეს,
            აღარც შევჩვი ქვეყანას,
            აღარ ვღვრი ცრემლებს მდუღარეს!

            ბულბულს ყურს ვუგდებ, ვარდს ვყნოსავ,
            ვარსკვლავს შევყურებ ლხენითა
            და, რასაცა ვგრძნობ მე იმ დროს,
            ვერ გამომითქვამს ენითა!

            ისევ გამეხსნა სიცოცხლე,
            დღემდე რომ მწარედ კრულ იყო,
            ახლა კი ვიცი, სადაც ხარ:
            სამგან გაქვს ბინა, სულიკო!

            😆

            • Incitatus pisze:

              O to to, chciałem by ktoś z Wyspiarzy z oryginału przetłumaczył!: )))))

            • Jasmine pisze:

              Polskie tłumaczenie I

              Suliko

              Gdzie rozkwita kwiat, róży kwiat,
              na gałązce siadł lotny ptak.
              Zadrżał wśród listowia purpurowy pąk,
              czemu serce drży, Suliko?

              Jedzie wrony koń spoza wzgórz,
              jeździec zbliża się, wchodzi w próg.
              Spragnionemu dajże wody, wyjdź przed dom,
              czemu kryjesz się, Suliko?
              Pięknie pachnie chleb, pachnie miód,
              proszę napij się, ucisz głód.
              Ale nadaremnie ściga mnie twój wzrok,
              inna jesteś już, Suliko.

              Wiłam z przędzy nić, długą nić,
              z nici powstał szal, zwiewny szal.
              Szal do przędzy niepodobny nic a nic,
              i ty jesteś już nie ten sam.

              Pobladł jeździec i ruszył w cwał,
              w locie zerwał kwiat, róży kwiat.
              Zdrada rani serce, kolec rani dłoń,
              zapłakała w głos Suliko.
              Bo umiera miłość kiedy stargasz ją,
              mówi stara pieśń Suliko.

              • Bożena pisze:

                Chyba to nie jest tłumaczenie, tylko polskie słowa do tej gruzińskiej melodii.

                • Bożena pisze:

                  Ja kiedyś sobie śpiewałam tak: „Chciałem znaleźć mej miłej grób,
                  smutek co dzień me serce gniótł. Wiosną młode serca bez miłości schną, gdzie ty jesteś ma Suliko”
                  To chyba jest bliższe oryginałowi?

                • Incitatus pisze:

                  Tak, to nie jest tłumaczenie, ale ja je miałem i znajdę może kiedyś!

              • Jasmine pisze:

                Nie jestem specjalistką od Suliko, Bożenko. 🙂
                Z tego co wiem tłumaczenia nie zawsze te dosłowne są najlepsze.
                Tobie zapewne chodziło o to. 🙂

                Polskie tłumaczenie II

                Chciałem znaleźć mej miłej grób
                Smutek co dzień me serce gniótł.
                Wiosną młode serca bez miłości schną
                Gdzie ty jesteś, ma Suliko?

                W bujnym lesie kwiat róży drży
                Na jej płatkach lśnią rosy łzy.
                Czy to ty tak pięknie wznosisz głowę swą,
                Kwitnąc z dala stąd, Suliko?

                Nad kochaną swą różą dziś
                Słowik w gąszczu zgiął młody liść.
                Zapytałem tak, jak wzdycha wody dno:
                Czy to jesteś ty, Suliko?

                Dziobkiem przywarł do listków drzew;
                W ciszy lasu wkrąg zabrzmiał śpiew
                I dzwoniła pieśń słowika aż do dnia,
                Jakby mówił mi: tak, to ja.

  7. Jasmine pisze:

    Smutno mi… 🙁
    Muzykę celtycką lubię bardzo. Andre Rieu takoż.
    Znajdziesz coś dla mnie Senatorze ❓
    Nie obrażę się jeśli nie.
    Kaukaz dla Skowronka spodobał mi się, ale nie śmiem się podczepić do dedykacji dedykowanej.

    PS: Quackie „zmusza mnie” do grzebania w sieci, bo nie znałam a też mi się podoba.

    PS2: Polecam Miśkowi, ale nie tylko, Lacrimosa – Elodia (1999). To podobno ich najlepszy album. Ciekawe czy jestem odosobniona w pragnieniu żeby Tilo Wolff nie śpiewał. Da sie wyciąć jego głos z płyty ❓

  8. Incitatus pisze:

    Miśkowi!

    Miśku, Gruzin to jak dawny Polak – koń szabla i ….dziewczyna!: ))

  9. Incitatus pisze:

    Tetrykowi!

    Na moje oko to większość tego filmu jest z Chewsureti i Tuszeti. Takie kolczugi jak ta na czwartej chyba klatce filmiku nosili Chewsurowie, najlepsi wojowie Gruzji, a z Tuszeti te domy z wieżami obronnymi przy każdym.

  10. Incitatus pisze:

    Lukrecji!
    Wprawdzie zapowiedź jest po rosyjsku, ale dalej już w dwu językach…..

    • lukrecja pisze:

      Tylko raz tam byłam. W Gruzji, w Tbilisi a potem w Kazbegi. „A narzan szczypiący w gardle?!” (Piło się narzan pod markizą u Gribojedowa). Narzan to żywa woda. Umarłego wskrzesi.
      Tylko raz tam byłam, w 1975, a zostanie na zawsze. Sadzaweczka pośród górskiej łąki. Dno kamieniste, kamienie pokryte rdzawym nalotem. Bąbelki . Jak się naczerpie kubeczkiem, to bąbelki nadal lecą. Wokół pasą się osiołki i świnki. A źródełko bije . To iztocznik narzana. Ósmy cud świata.
      Problem powstawał później. Na Kaukazie nie ma kosówki, w której się można schować. Są rododendrony 20 – 30 cm wysokie. I jak tu się schować?

  11. Bożena pisze:


    No to ja dla Skowronka…

  12. Quackie pisze:

    Senatorze kochany, czy wśród Twoich czcigodnych protoplastów lub dalszej rodziny był może kierowca czołgu „Rudy” – lub chociaż jakiś jego prototyp? (kierowcy, nie czołgu, żeby było jasne).

    • Incitatus pisze:

      : ) Nie, ale zapałętał mi się kiedyś w rodzinie Gruzin, jakaś praprababka na niego poleciała: ) Brał udział w wojnach kaukaskich XIX w i w jednej z bitew na Terekiem, rzeką na przedpolach? pogórzu?, no – u stóp Kaukazu został ciężko ranny. To było wtedy, gdy na groznyj Tietriek wygnali kazaki sorak tysiacz łaszadiej: )

  13. Incitatus pisze:

    A to mi!!

    • Bożena pisze:

      A to się uśmiałam! Czy wiecie jak YT tłumaczy – żurawie? Po prostu – dźwigi. Fajne tłumaczenie, nie ma co Delighted

      • Incitatus pisze:

        Cóż, jak inaczej nie potrafi!: ))
        Powiem Ci, że film pod tytułem „Lecą żurawie” we Francji wyświetlany był jako „Kiedy przelatują bociany”. W żargonie francuskim słowo „grue” czyli żuraw, znaczy nic innego jak – prostytutka!!: ))

      • jedna taka pisze:

        Dobry wieczór,

        YT przetłumaczył poprawnie – crane to po angielsku również żuraw ptak 🙂

  14. Jasmine pisze:

    Senatorze Kochany, może to Ci pomoże jeśli nie znajdziesz ❓ Czego Ci nie życzę oczywiście.
    Po rosyjsku, ale to dla Ciebie problemem wszak nie jest. 🙂

    Przekład Nauma Isajewicza Griebniewa

    (tłumaczenie dosłowne oryginału)

    Я искал могилу средь могил,
    В сердце боль запрятав глубоко.
    Я страдал, я звал, я слезы лил.
    Где же ты, родная Сулико?

    Роза расцвела среди полей,
    Лепестки раскинув широко,
    С болью в сердце подошел я к ней
    И спросил: «Не ты ли Сулико?»

    И цветок невиданной красы
    В знак согласья голову склонил
    И, как слезы, капельки росы
    На траву густую обронил.

    Соловей защелкал надо мной,
    Рассыпая трели далеко.
    Потрясенный песней неземной,
    Я спросил: «Не ты ли Сулико?»

    И вспорхнула, рассекая мрак,
    Птица — собеседница моя.
    И защебетала звонко — так,
    Словно отвечала: «Это — я!»

    Смолкла птица, и зажглась тогда
    Звездочка на небе высоко.
    Я воскликнул: «О моя звезда,
    Дай ответ, не ты ли Сулико?»

    Стоя на земле, я видеть мог,
    Как звезда кивнула в вышине,
    И теплом пахнувший ветерок
    Радостно шепнул на ухо мне:

    «Вот она — услышь, взгляни, вдохни,
    Это то, что ты искал, любя!
    Пусть теперь текут без горя дни,
    Солнце пусть сияет для тебя.

    Став цветком, и птицей, и звездой,
    Пред тобой она возникла вновь.
    Ты ее любил, она с тобой,
    И не может умереть любовь!»

    Больше не ищу могилы я
    И не проливаю горьких слез,
    Видя звезды, слыша соловья
    И вдыхая нежный запах роз

    Снова мир приветлив и хорош,
    Я нашел тебя, и мне легко.
    Это ты мерцаешь, и поешь,
    И благоухаешь, Сулико!

    • Jasmine pisze:

      Wyżej, przy polskim tłumaczeniu 2 rzekliście, że to to, ale… Gdybyś tak Senatorze przetłumaczył Griebieniewa, to wdzięczną będę. 🙂 Nie wszystkie słowa, niestety, rozumiem a z tego co zrozumiałam wynika, że w tamtym tłumaczeniu jest nie wszystko i… być może się mylę, ale nie końca dosłownie tak. 🙂

    • Incitatus pisze:

      No tak. Z gruzińskiego na rosyjski to chyba będzie bez specjalnych zmian, bo jakby tak jeszcze z rosyjskiego na polski, z tego na francuski, a w końcu na angielski (po drodze zahaczając o niemiecki), to otrzymalibyśmy tip top wierny tekst Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych!: ))

  15. Bożena pisze:


    To dla Ciebie Senatorze.

  16. Jasmine pisze:

    Wzruszliwa Suliko przypomniała mi szkolne lata i chóry w których poza solo się udzielałam. To od wtedy gardło me zaciska ta oto pieśń.
    Innego wykonania nie znalazłam, tylko takie z czeszczącej płyty. Ma swój urok, moim zdaniem taka staroć dodatkowy. Wrzuciłam na wrzutę coby posłuchać można wygodniej.

    Chór Cztery Asy – Róża (Brahms – Walc As dur)

    Za górami, za lasami spadł kiedyś deszcz
    Na róży pąk srebrzystą mgłą kropelka jedna spadła też
    A właśnie mały drżący promyk słońca wyjrzał na świat
    W kropelce tej zakochał się, na pąku róży przy niej siadł
    I cały drżał i kochać chciał i pieścił ją i tulił ją
    Całował ją aż znikła gdzieś kropelka…
    Biedny, drżący promyk słońca zapłakał znów,
    zrozumiał,że postąpił źle i serce z żalu pękło mu.
    Od tego dnia świat tęczę ma, gdy słońce śle promienie swe
    Na deszczu tym to na pamiątkę tęcza wtedy lśni…

  17. Jasmine pisze:

    Ano. 😆
    Serce Ci nie pękło z żalu słuchając, Skowroneczku ❓ Mnie 3 razy na pół. 😆
    To coś w rodzaju Mały Książę i Róża. Też mnie od zawsze wzrusza. 🙂 Jeszcze trochę i zacznę się tego wstydzić. Happy-Grin

    Łikend się zaczął i mój super net dostaje zapaści. Wlazło nie na tam gdzie powinno, ale wlazło, CUD. 😆
    To jeszcze dołożę, żeby się dobić dziś. 😆

  18. Alla pisze:

    A to dla wszystkich:))) A co! Ja też mogę 😀

  19. Incitatus pisze:

    Widziałem Marynę raz we młynieeee…!

  20. Incitatus pisze:

    Dobranoc: )))

  21. Bożena pisze:

    A co powiecie na to?

  22. Alla pisze:

    Za półtora godz. Wiedźminka będzie w domu.. Zapali lampkę czy padnięta nie otworzy lapcia?
    Dobrej nocy 😀

  23. Jasmine pisze:

    I tym sposobem zostałam sama na Wyspie. 🙁
    Poczekam na Wiedźminkę. Może nie będzie tak bardzo padnięta i zajrzy tu, żeby zapalić lampkę ❓
    Pożyję, zobaczę. 🙂

    Wszystkim Śpiochom Dobranoc. 😆

    O tej porze ❓ Pondering

    Nic to, dociekać nie będę, panience się nie godzi, mogę co najwyżej pozazdrościć. Happy-Grin

  24. Quackie pisze:

    Mua również mówi dobranoc. Jak to będzie po gruzińsku? Nawet jakby wiedział, to i tak nie potrafię tych wężyków wymówić. Dobranoc więc zupełnie niegruzińskie 🙂

  25. Jasmine pisze:

    Jako Dobranockę zostawię. Równie Jej daleko, choć może jednak bliżej nieco, do rocka gotyckiego jak do dupy Maryni. Niektórzy Wyspiarze twierdzą, że to nie istnieje. A dla mnie to poezja ubrana w muzykę. Czyli… poezja śpiewana. 🙂
    Muszę się nauczyć tego tekstu na pamięć i powtarzać jak mantrę. 🙂

    Jeszcze kiedyś wstanę
    I gdzieś w podróż ruszę
    Nie wrócę nad ranem
    Bo już nic nie muszę!

    I może w posadach
    Ziemi nie poruszę
    Ale tak się składa
    Że już nic nie muszę!

    Mogę trzasnąć drzwiami
    Wyjść kiedy się duszę
    Wzruszyć ramionami
    Bo już nic nie muszę!

    Głośno krzyczeć mogę
    Płakać gdy się wzruszę
    Zgubić słuszną drogę
    Bo już nic nie muszę!

    I o racje swoje
    Kopii już nie kruszę
    Świata się nie boję
    Bo już nic nie muszę!

    Jeśli się nie skusisz
    To ja cię nie zmuszę
    Bo ty nic nie musisz
    Tak jak ja nie muszę.

    Milutkie trzy słowa
    Jak miód na mą duszę
    Powtarzam od nowa
    że już , że już, że już…
    Nic nie muszę…

    Dobranoc Kochani i zapewne do jutra. 🙂

  26. Jasmine pisze:

    PS: Pomyślało mi się, że Harpie dziś na wątku Senatora były. Gdzie Miś ❓ Tak Go przeczołgały, że przez tydzień będzie do siebie dochodził ❓ Nie wierzę, nie Miś, nie Pancerny. 😆
    Czemu więc Go nie ma ❓
    Pozostali nieobecni CHYBA usprawiedliwieni. Wiedźminka na pewno. 🙂

  27. Tetryk56 pisze:

    Uprzejmie donoszę, że następnym razem na Wyspę dopłynę dopiero pojutrze wieczorem! Tyle tu pięknych melodii, że dziś nic nie dodam 🙂
    Dobranoc!

  28. Wiedźma pisze:

    Dobranoc. Z zapaloną lampką.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)