Co za harmonia głosów w tym chórze, niby europejska, ale nie do końca, z drugiej strony przecież nie azjatycka – i na pewno nie rosyjska! Dzięki, takiego jeszcze nie słyszałem!
Tak się składa, że za mną od paru ładnych dni chodzi inna celtycka rzecz, której nijak się nie potrafię pozbyć spod czaszki. Alan Stivell o trzech marynarzach:
Świetne. Quackie, ja nie darmo wspomniałem o muzyce celtyckiej. Musiałem nagle odejść od kompa, odruchowo go wyłączyłem i dlatego teraz mam kłopot ze znalezieniem utworu z wykonaniu gruzińskiej grupy. Bardzo przypomina ducha muzyki Piktów, a co najciekawsze w jego skład wchodzą także dudy! Jak żyję nie spotkałem najmniejszej wzmianki by ludy Kaukazu nie tylko używały tego instrumentu, ale nawet go znały! Może uda mi się go odszukać!
Co do – konkretnie – Tri Martolod, to śpiewają to również polskie grupy (Shannon, Ryczące). Natomiast jak się poszuka po tytule, to można znaleźć również wykonanie Chóru Armii Czerwonej (on się jeszcze tak nazywa?), ale niespecjalne – i wykonanie całkiem ludowe, jeżeli chodzi o harmonię głosów – obłędne, mimo że półamatorskiej jakości:
Ciąg dalszy w kwestii gruzińskiej nastąpi za dłuższą chwilę, bo się zakręciłem naokoło tej grupy Erisioni, czy też Samaia.
Ale no jak to nikt? To ja Ci zadedykuję inną celtycką rzecz, która mi się kiedyś bardzo spodobała, w nieco nowoczesnej aranżacji, z synkopowymi zabawami rytmem i ślicznymi perełkami harmonicznymi na chórek damski – i dużo weselsza 🙂
Oczywiście dużo weselsze niż ten pierwszy utwór, mniej, rzekłbym, epickie, bardziej zbliżone do ludowego oryginału, jakikolwiek by on nie był.
Co do dud jako instrumentu, również nie wiedziałem o kaukaskich tropach; w angielskiej Wiki natomiast stoi wyraźnie: „Chociaż obecnie najbardziej rozpoznawalne są szkockie dudy i irlandzkie 'uillean’, przez stulecia grano na tym instrumencie w większej części Europy, na Kaukazie, wokół Zatoki Perskiej i w Północnej Afryce.”
No proszę, ja na Kaukazie byłem, nawet daleka rodzina tam jest, a dud jako żywo nigdym tam nie spotkał. Powszechna za to jest panduri, taka odmiana gitary, dużo bębnów, bębenków i wszelkiego rodzaju świstułek: )
Tu jestem „skażony” wiedzą – tytuł znam z historii jako ulubioną pieśń Josifa Wissarionowicza Stalina, zdaje się? Rzecz dużo delikatniejsza, harmonia – wydawałoby się gdzieś tam zupełnie jak polska (do pewnego momentu cały czas mi pobrzmiewa „O mój rozmarynie”, nieco podobna struktura zwrotka-powtórzone takty-refren), po czym w najmniej oczekiwanym momencie melodia odjeżdża w zupełnie nieoczekiwaną stronę : )
Gdzie rozkwita kwiat, róży kwiat,
na gałązce siadł lotny ptak.
Zadrżał wśród listowia purpurowy pąk,
czemu serce drży, Suliko?
Jedzie wrony koń spoza wzgórz,
jeździec zbliża się, wchodzi w próg.
Spragnionemu dajże wody, wyjdź przed dom,
czemu kryjesz się, Suliko?
Pięknie pachnie chleb, pachnie miód,
proszę napij się, ucisz głód.
Ale nadaremnie ściga mnie twój wzrok,
inna jesteś już, Suliko.
Wiłam z przędzy nić, długą nić,
z nici powstał szal, zwiewny szal.
Szal do przędzy niepodobny nic a nic,
i ty jesteś już nie ten sam.
Pobladł jeździec i ruszył w cwał,
w locie zerwał kwiat, róży kwiat.
Zdrada rani serce, kolec rani dłoń,
zapłakała w głos Suliko.
Bo umiera miłość kiedy stargasz ją,
mówi stara pieśń Suliko.
Ja kiedyś sobie śpiewałam tak: „Chciałem znaleźć mej miłej grób,
smutek co dzień me serce gniótł. Wiosną młode serca bez miłości schną, gdzie ty jesteś ma Suliko”
To chyba jest bliższe oryginałowi?
Smutno mi… 🙁
Muzykę celtycką lubię bardzo. Andre Rieu takoż.
Znajdziesz coś dla mnie Senatorze ❓
Nie obrażę się jeśli nie.
Kaukaz dla Skowronka spodobał mi się, ale nie śmiem się podczepić do dedykacji dedykowanej.
PS: Quackie „zmusza mnie” do grzebania w sieci, bo nie znałam a też mi się podoba.
PS2: Polecam Miśkowi, ale nie tylko, Lacrimosa – Elodia (1999). To podobno ich najlepszy album. Ciekawe czy jestem odosobniona w pragnieniu żeby Tilo Wolff nie śpiewał. Da sie wyciąć jego głos z płyty ❓
Dziękuję. :):* Za tłumaczenie też, bo tego wykonania nie znałam. 🙂 Doskonale wiesz, że Bułata lubię bardziej niż bardzo. 🙂
Po takiej pocieszance jak nic pójdę się pochlastać szarym mydłem.
PS: Mój procesor też nie wyrabia. Musiałam restartować.
Na moje oko to większość tego filmu jest z Chewsureti i Tuszeti. Takie kolczugi jak ta na czwartej chyba klatce filmiku nosili Chewsurowie, najlepsi wojowie Gruzji, a z Tuszeti te domy z wieżami obronnymi przy każdym.
Drugi raz piszę, bo odpowiedź gdzieś poszła!
To cudo, a nie zwykły kraj. Ja wiem jak powstała Gruzja, skąd się wzięła. Mogę na jutro niezbyt długą historię jej pojawienia się jako motto dnia zamieścić!: ))
Tylko raz tam byłam. W Gruzji, w Tbilisi a potem w Kazbegi. „A narzan szczypiący w gardle?!” (Piło się narzan pod markizą u Gribojedowa). Narzan to żywa woda. Umarłego wskrzesi.
Tylko raz tam byłam, w 1975, a zostanie na zawsze. Sadzaweczka pośród górskiej łąki. Dno kamieniste, kamienie pokryte rdzawym nalotem. Bąbelki . Jak się naczerpie kubeczkiem, to bąbelki nadal lecą. Wokół pasą się osiołki i świnki. A źródełko bije . To iztocznik narzana. Ósmy cud świata.
Problem powstawał później. Na Kaukazie nie ma kosówki, w której się można schować. Są rododendrony 20 – 30 cm wysokie. I jak tu się schować?
Senatorze kochany, czy wśród Twoich czcigodnych protoplastów lub dalszej rodziny był może kierowca czołgu „Rudy” – lub chociaż jakiś jego prototyp? (kierowcy, nie czołgu, żeby było jasne).
: ) Nie, ale zapałętał mi się kiedyś w rodzinie Gruzin, jakaś praprababka na niego poleciała: ) Brał udział w wojnach kaukaskich XIX w i w jednej z bitew na Terekiem, rzeką na przedpolach? pogórzu?, no – u stóp Kaukazu został ciężko ranny. To było wtedy, gdy na groznyj Tietriek wygnali kazaki sorak tysiacz łaszadiej: )
Cóż, jak inaczej nie potrafi!: ))
Powiem Ci, że film pod tytułem „Lecą żurawie” we Francji wyświetlany był jako „Kiedy przelatują bociany”. W żargonie francuskim słowo „grue” czyli żuraw, znaczy nic innego jak – prostytutka!!: ))
Wyżej, przy polskim tłumaczeniu 2 rzekliście, że to to, ale… Gdybyś tak Senatorze przetłumaczył Griebieniewa, to wdzięczną będę. 🙂 Nie wszystkie słowa, niestety, rozumiem a z tego co zrozumiałam wynika, że w tamtym tłumaczeniu jest nie wszystko i… być może się mylę, ale nie końca dosłownie tak. 🙂
No tak. Z gruzińskiego na rosyjski to chyba będzie bez specjalnych zmian, bo jakby tak jeszcze z rosyjskiego na polski, z tego na francuski, a w końcu na angielski (po drodze zahaczając o niemiecki), to otrzymalibyśmy tip top wierny tekst Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych!: ))
Wzruszliwa Suliko przypomniała mi szkolne lata i chóry w których poza solo się udzielałam. To od wtedy gardło me zaciska ta oto pieśń.
Innego wykonania nie znalazłam, tylko takie z czeszczącej płyty. Ma swój urok, moim zdaniem taka staroć dodatkowy. Wrzuciłam na wrzutę coby posłuchać można wygodniej.
Chór Cztery Asy – Róża (Brahms – Walc As dur)
Za górami, za lasami spadł kiedyś deszcz
Na róży pąk srebrzystą mgłą kropelka jedna spadła też
A właśnie mały drżący promyk słońca wyjrzał na świat
W kropelce tej zakochał się, na pąku róży przy niej siadł
I cały drżał i kochać chciał i pieścił ją i tulił ją
Całował ją aż znikła gdzieś kropelka…
Biedny, drżący promyk słońca zapłakał znów,
zrozumiał,że postąpił źle i serce z żalu pękło mu.
Od tego dnia świat tęczę ma, gdy słońce śle promienie swe
Na deszczu tym to na pamiątkę tęcza wtedy lśni…
Ano. 😆
Serce Ci nie pękło z żalu słuchając, Skowroneczku ❓ Mnie 3 razy na pół. 😆
To coś w rodzaju Mały Książę i Róża. Też mnie od zawsze wzrusza. 🙂 Jeszcze trochę i zacznę się tego wstydzić.
Łikend się zaczął i mój super net dostaje zapaści. Wlazło nie na tam gdzie powinno, ale wlazło, CUD. 😆
To jeszcze dołożę, żeby się dobić dziś. 😆
Którą ❓ Jednej nie kochałam, drugiej nie znałam. Jak szczerze, to szczerze, do bólu. 😆
Chociaż… wyśpiewane Okudżawą było, że…
Pierwsze kłamstwo mówi, że zażartował ktoś.
Drugie kłamstwo mówi, że nigdy kłamstwa dość.
Ale…
A to to trzecie gdy gdy już przejdzie przez twój próg silniej zrani cię niż na wojnie wróg.
I tym sposobem zostałam sama na Wyspie. 🙁
Poczekam na Wiedźminkę. Może nie będzie tak bardzo padnięta i zajrzy tu, żeby zapalić lampkę ❓
Pożyję, zobaczę. 🙂
Wszystkim Śpiochom Dobranoc. 😆
O tej porze ❓
Nic to, dociekać nie będę, panience się nie godzi, mogę co najwyżej pozazdrościć.
Mua również mówi dobranoc. Jak to będzie po gruzińsku? Nawet jakby wiedział, to i tak nie potrafię tych wężyków wymówić. Dobranoc więc zupełnie niegruzińskie 🙂
Jako Dobranockę zostawię. Równie Jej daleko, choć może jednak bliżej nieco, do rocka gotyckiego jak do dupy Maryni. Niektórzy Wyspiarze twierdzą, że to nie istnieje. A dla mnie to poezja ubrana w muzykę. Czyli… poezja śpiewana. 🙂
Muszę się nauczyć tego tekstu na pamięć i powtarzać jak mantrę. 🙂
Jeszcze kiedyś wstanę
I gdzieś w podróż ruszę
Nie wrócę nad ranem
Bo już nic nie muszę!
I może w posadach
Ziemi nie poruszę
Ale tak się składa
Że już nic nie muszę!
Mogę trzasnąć drzwiami
Wyjść kiedy się duszę
Wzruszyć ramionami
Bo już nic nie muszę!
Głośno krzyczeć mogę
Płakać gdy się wzruszę
Zgubić słuszną drogę
Bo już nic nie muszę!
I o racje swoje
Kopii już nie kruszę
Świata się nie boję
Bo już nic nie muszę!
Jeśli się nie skusisz
To ja cię nie zmuszę
Bo ty nic nie musisz
Tak jak ja nie muszę.
Milutkie trzy słowa
Jak miód na mą duszę
Powtarzam od nowa
że już , że już, że już…
Nic nie muszę…
PS: Pomyślało mi się, że Harpie dziś na wątku Senatora były. Gdzie Miś ❓ Tak Go przeczołgały, że przez tydzień będzie do siebie dochodził ❓ Nie wierzę, nie Miś, nie Pancerny. 😆
Czemu więc Go nie ma ❓
Pozostali nieobecni CHYBA usprawiedliwieni. Wiedźminka na pewno. 🙂
Można i monumentalnie…..
No, teraz czas na wymianę zdań o muzyce celtyckiego, ponoć, pochodzenia…
A to Wiedźmince: ))
Kaukaz. Dla Skowronka: )
Co za harmonia głosów w tym chórze, niby europejska, ale nie do końca, z drugiej strony przecież nie azjatycka – i na pewno nie rosyjska! Dzięki, takiego jeszcze nie słyszałem!
Tak się składa, że za mną od paru ładnych dni chodzi inna celtycka rzecz, której nijak się nie potrafię pozbyć spod czaszki. Alan Stivell o trzech marynarzach:
Świetne. Quackie, ja nie darmo wspomniałem o muzyce celtyckiej. Musiałem nagle odejść od kompa, odruchowo go wyłączyłem i dlatego teraz mam kłopot ze znalezieniem utworu z wykonaniu gruzińskiej grupy. Bardzo przypomina ducha muzyki Piktów, a co najciekawsze w jego skład wchodzą także dudy! Jak żyję nie spotkałem najmniejszej wzmianki by ludy Kaukazu nie tylko używały tego instrumentu, ale nawet go znały! Może uda mi się go odszukać!
Co do – konkretnie – Tri Martolod, to śpiewają to również polskie grupy (Shannon, Ryczące). Natomiast jak się poszuka po tytule, to można znaleźć również wykonanie Chóru Armii Czerwonej (on się jeszcze tak nazywa?), ale niespecjalne – i wykonanie całkiem ludowe, jeżeli chodzi o harmonię głosów – obłędne, mimo że półamatorskiej jakości:
Ciąg dalszy w kwestii gruzińskiej nastąpi za dłuższą chwilę, bo się zakręciłem naokoło tej grupy Erisioni, czy też Samaia.
Dla mnie nikt nie dedykuje, więc sobie sama dla siebie zadedykowałam tę piękną, smętną pieśń. 🙁
Ale no jak to nikt? To ja Ci zadedykuję inną celtycką rzecz, która mi się kiedyś bardzo spodobała, w nieco nowoczesnej aranżacji, z synkopowymi zabawami rytmem i ślicznymi perełkami harmonicznymi na chórek damski – i dużo weselsza 🙂
Dziękuję Quackie, widzę, że tylko na Ciebie można liczyć. Piosenka piękna i wesoła.Od razu rozchmurzyła moje smutne czoło 🙂
Nazywa się raczej Zespół albo Chór Aleksandrowa, ale i Armii Czerwonej też się spotyka. Eta wsio ryba!: )))
Odszukałem!
Oczywiście dużo weselsze niż ten pierwszy utwór, mniej, rzekłbym, epickie, bardziej zbliżone do ludowego oryginału, jakikolwiek by on nie był.
Co do dud jako instrumentu, również nie wiedziałem o kaukaskich tropach; w angielskiej Wiki natomiast stoi wyraźnie: „Chociaż obecnie najbardziej rozpoznawalne są szkockie dudy i irlandzkie 'uillean’, przez stulecia grano na tym instrumencie w większej części Europy, na Kaukazie, wokół Zatoki Perskiej i w Północnej Afryce.”
No proszę, ja na Kaukazie byłem, nawet daleka rodzina tam jest, a dud jako żywo nigdym tam nie spotkał. Powszechna za to jest panduri, taka odmiana gitary, dużo bębnów, bębenków i wszelkiego rodzaju świstułek: )
A smutno:) Wiedźminka za 5 godz. przywita swój Szczecin 🙂
Andre jest cudny… Prawie jak Senator:)))
Dzięki za piesniu..
Dla Ciebie wszystko, nawet to!:
Mistrzu Quackie, a co powiesz na to dobranie głosów?: ))
Tu jestem „skażony” wiedzą – tytuł znam z historii jako ulubioną pieśń Josifa Wissarionowicza Stalina, zdaje się? Rzecz dużo delikatniejsza, harmonia – wydawałoby się gdzieś tam zupełnie jak polska (do pewnego momentu cały czas mi pobrzmiewa „O mój rozmarynie”, nieco podobna struktura zwrotka-powtórzone takty-refren), po czym w najmniej oczekiwanym momencie melodia odjeżdża w zupełnie nieoczekiwaną stronę : )
Tak, ponoć Koba bardzo ją lubił!
Znasz gruziński tekst?
A nie znam.
Gdzieś miałem, ale gdzie……? Pewnie tam, gdzie mam swoją pamięć!:((
Gruzińskiego nie znam jeszcze bardziej niż niemieckiego.
Tu, podobno po gruzińsku. Głowy w zastaw nie dam.
scC
Gruzińskie słowa:
სულიკო
საყვარლის საფლავს ვეძებდი,
ვერ ვნახე!.. დაკარგულიყო!..
გულამოსკვნილი ვჩიოდი:
„სადა ხარ, ჩემო სულიკო?!“
ეკალში ვარდი შევნიშნე,
ობლად რომ ამოსულიყო,
გულის ფანცქალით ვკითხავდი:
„შენ ხომ არა ხარ სულიკო?!“
ნიშნად თანხმობის კოკობი
შეირხა… თავი დახარა,
ცვარ-მარგალიტი ციური
დაბლა ცრემლებად დაჰყარა.
სულგანაბული ბულბული
ფოთლებში მიმალულიყო,
მივეხმატკბილე ჩიტუნას:
„შენ ხომ არა ხარ სულიკო?!“
შეიფრთქიალა მგოსანმა,
ყვავილს ნისკარტი შეახო,
ჩაიკვნეს-ჩაიჭიკჭიკა,
თითქოს სთქვა: „დიახ, დიახო!“
დაგვქათქათებდა ვარსკვლავი,
სხივები გადმოსულიყო,
მას შევეკითხე შეფრქვევით:
„შენ ხომ არა ხარ სულიყო?!“
დასტური მომცა ციმციმით,
სხივები გადმომაყარა
და იმ დროს ყურში ჩურჩულით
ნიავმაც ასე მახარა:
„ეგ არის, რასაც ეძებდი,
მორჩი და მოისვენეო!
დღე დაიღამე აწ ტკბილად
და ღამე გაითენეო!
„სამად შექმნილა ის ერთი:
ვარსკვლავად, ბულბულ, ვარდადო,
თქვენ ერთანეთი რადგანაც
ამ ქვეყნად შეგიყვარდათო“.
მენიშნა!.. აღარ დავეძებ
საყვარლის კუბო-სამარეს,
აღარც შევჩვი ქვეყანას,
აღარ ვღვრი ცრემლებს მდუღარეს!
ბულბულს ყურს ვუგდებ, ვარდს ვყნოსავ,
ვარსკვლავს შევყურებ ლხენითა
და, რასაცა ვგრძნობ მე იმ დროს,
ვერ გამომითქვამს ენითა!
ისევ გამეხსნა სიცოცხლე,
დღემდე რომ მწარედ კრულ იყო,
ახლა კი ვიცი, სადაც ხარ:
სამგან გაქვს ბინა, სულიკო!
😆
O to to, chciałem by ktoś z Wyspiarzy z oryginału przetłumaczył!: )))))
To prawda, to jest po gruzińsku. To jest o tym jak w grobie szukał kochankę.
Bo Suliko umarła….:) Został po niej tylko śpiew słowika….
Polskie tłumaczenie I
Suliko
Gdzie rozkwita kwiat, róży kwiat,
na gałązce siadł lotny ptak.
Zadrżał wśród listowia purpurowy pąk,
czemu serce drży, Suliko?
Jedzie wrony koń spoza wzgórz,
jeździec zbliża się, wchodzi w próg.
Spragnionemu dajże wody, wyjdź przed dom,
czemu kryjesz się, Suliko?
Pięknie pachnie chleb, pachnie miód,
proszę napij się, ucisz głód.
Ale nadaremnie ściga mnie twój wzrok,
inna jesteś już, Suliko.
Wiłam z przędzy nić, długą nić,
z nici powstał szal, zwiewny szal.
Szal do przędzy niepodobny nic a nic,
i ty jesteś już nie ten sam.
Pobladł jeździec i ruszył w cwał,
w locie zerwał kwiat, róży kwiat.
Zdrada rani serce, kolec rani dłoń,
zapłakała w głos Suliko.
Bo umiera miłość kiedy stargasz ją,
mówi stara pieśń Suliko.
Chyba to nie jest tłumaczenie, tylko polskie słowa do tej gruzińskiej melodii.
Ja kiedyś sobie śpiewałam tak: „Chciałem znaleźć mej miłej grób,
smutek co dzień me serce gniótł. Wiosną młode serca bez miłości schną, gdzie ty jesteś ma Suliko”
To chyba jest bliższe oryginałowi?
Tak, to nie jest tłumaczenie, ale ja je miałem i znajdę może kiedyś!
Nie jestem specjalistką od Suliko, Bożenko. 🙂
Z tego co wiem tłumaczenia nie zawsze te dosłowne są najlepsze.
Tobie zapewne chodziło o to. 🙂
Polskie tłumaczenie II
Chciałem znaleźć mej miłej grób
Smutek co dzień me serce gniótł.
Wiosną młode serca bez miłości schną
Gdzie ty jesteś, ma Suliko?
W bujnym lesie kwiat róży drży
Na jej płatkach lśnią rosy łzy.
Czy to ty tak pięknie wznosisz głowę swą,
Kwitnąc z dala stąd, Suliko?
Nad kochaną swą różą dziś
Słowik w gąszczu zgiął młody liść.
Zapytałem tak, jak wzdycha wody dno:
Czy to jesteś ty, Suliko?
Dziobkiem przywarł do listków drzew;
W ciszy lasu wkrąg zabrzmiał śpiew
I dzwoniła pieśń słowika aż do dnia,
Jakby mówił mi: tak, to ja.
O!!!!!!
Zgadza się Jasminko. Przyznasz, że te słowa lepiej oddają treść oryginału?
Smutno mi… 🙁
Muzykę celtycką lubię bardzo. Andre Rieu takoż.
Znajdziesz coś dla mnie Senatorze ❓
Nie obrażę się jeśli nie.
Kaukaz dla Skowronka spodobał mi się, ale nie śmiem się podczepić do dedykacji dedykowanej.
PS: Quackie „zmusza mnie” do grzebania w sieci, bo nie znałam a też mi się podoba.
PS2: Polecam Miśkowi, ale nie tylko, Lacrimosa – Elodia (1999). To podobno ich najlepszy album. Ciekawe czy jestem odosobniona w pragnieniu żeby Tilo Wolff nie śpiewał. Da sie wyciąć jego głos z płyty ❓
Dla Ciebie, Jasmine?
Proszę, żeby nie było Ci smutno!
Masz od razu z tłumaczeniem: ))
Dziękuję. :):* Za tłumaczenie też, bo tego wykonania nie znałam. 🙂 Doskonale wiesz, że Bułata lubię bardziej niż bardzo. 🙂
Po takiej pocieszance jak nic pójdę się pochlastać szarym mydłem.
PS: Mój procesor też nie wyrabia. Musiałam restartować.
I ja nie chcę się podczepiać, więc sobie sama zadedykowałam i już.
Rany, po kolei, nie wszyscy na raz bo procesor nie wyrabia!: ))
Proszę!
Jeśli się nie mylę to taniec Pszawów, oni używali takich okrągłych tarcz i zamiast powszechnych kindżałów, krótkich szabel – daszni!
Dziękuję. Te szable to chyba ostre nie są, bo by się poranili?
No tak, ale musiałam się upomnieć… Smutno mi… 🙁
Bożenko! Lukrecja, Miś Tetryk!! Ja mimo wszystko wybieram, nie walę co leci!!
No to kolej na Tetryka…
Miśkowi!
Miśku, Gruzin to jak dawny Polak – koń szabla i ….dziewczyna!: ))
Tetrykowi!
Na moje oko to większość tego filmu jest z Chewsureti i Tuszeti. Takie kolczugi jak ta na czwartej chyba klatce filmiku nosili Chewsurowie, najlepsi wojowie Gruzji, a z Tuszeti te domy z wieżami obronnymi przy każdym.
Ha, to jest bliższe temu pierwszemu, co mi zaszło za korę mózgową. A co do krajobrazów… a może by tak do Gruzji się wybrać?
Drugi raz piszę, bo odpowiedź gdzieś poszła!
To cudo, a nie zwykły kraj. Ja wiem jak powstała Gruzja, skąd się wzięła. Mogę na jutro niezbyt długą historię jej pojawienia się jako motto dnia zamieścić!: ))
Bardzo bym chciała o tym przeczytać, Senatorze!
No to jutro będzie: ))
Cieszę się 🙂
Się dołączam!
No i nic z tego… 🙁
🙂 No!
PS Staaaaan odezwij się!!
Lukrecji!
Wprawdzie zapowiedź jest po rosyjsku, ale dalej już w dwu językach…..
Tylko raz tam byłam. W Gruzji, w Tbilisi a potem w Kazbegi. „A narzan szczypiący w gardle?!” (Piło się narzan pod markizą u Gribojedowa). Narzan to żywa woda. Umarłego wskrzesi.
Tylko raz tam byłam, w 1975, a zostanie na zawsze. Sadzaweczka pośród górskiej łąki. Dno kamieniste, kamienie pokryte rdzawym nalotem. Bąbelki . Jak się naczerpie kubeczkiem, to bąbelki nadal lecą. Wokół pasą się osiołki i świnki. A źródełko bije . To iztocznik narzana. Ósmy cud świata.
Problem powstawał później. Na Kaukazie nie ma kosówki, w której się można schować. Są rododendrony 20 – 30 cm wysokie. I jak tu się schować?
No to ja dla Skowronka…
😀 Dziękuję Bożenko:))) Stan mi się przypomniał… Noo i gdzie Ten wędrowniczek?? 🙁
A to ode mnie dla Ciebie 🙂
No tak, kiecka Wiedźminki
Senatorze kochany, czy wśród Twoich czcigodnych protoplastów lub dalszej rodziny był może kierowca czołgu „Rudy” – lub chociaż jakiś jego prototyp? (kierowcy, nie czołgu, żeby było jasne).
: ) Nie, ale zapałętał mi się kiedyś w rodzinie Gruzin, jakaś praprababka na niego poleciała: ) Brał udział w wojnach kaukaskich XIX w i w jednej z bitew na Terekiem, rzeką na przedpolach? pogórzu?, no – u stóp Kaukazu został ciężko ranny. To było wtedy, gdy na groznyj Tietriek wygnali kazaki sorak tysiacz łaszadiej: )
Hmm, jak to było? „Krew – to wielka rzecz – Nie wiadomo w związku z czym wesoło powiedział Woland.”
: ) Gdzie nie pojawi się jakieś uczucie, tam zaraz to usprawiedliwienie…Do każdego więc zawsze przykłada rękę Woland?
W końcu jest częścią tej siły, co zawsze dobro czyni, mimo że zła pragnie 😉
A to mi!!
A to się uśmiałam! Czy wiecie jak YT tłumaczy – żurawie? Po prostu – dźwigi. Fajne tłumaczenie, nie ma co
Cóż, jak inaczej nie potrafi!: ))
Powiem Ci, że film pod tytułem „Lecą żurawie” we Francji wyświetlany był jako „Kiedy przelatują bociany”. W żargonie francuskim słowo „grue” czyli żuraw, znaczy nic innego jak – prostytutka!!: ))
A to dobre! 😆
Dobry wieczór,
YT przetłumaczył poprawnie – crane to po angielsku również żuraw ptak 🙂
Senatorze Kochany, może to Ci pomoże jeśli nie znajdziesz ❓ Czego Ci nie życzę oczywiście.
Po rosyjsku, ale to dla Ciebie problemem wszak nie jest. 🙂
Przekład Nauma Isajewicza Griebniewa
(tłumaczenie dosłowne oryginału)
Я искал могилу средь могил,
В сердце боль запрятав глубоко.
Я страдал, я звал, я слезы лил.
Где же ты, родная Сулико?
Роза расцвела среди полей,
Лепестки раскинув широко,
С болью в сердце подошел я к ней
И спросил: «Не ты ли Сулико?»
И цветок невиданной красы
В знак согласья голову склонил
И, как слезы, капельки росы
На траву густую обронил.
Соловей защелкал надо мной,
Рассыпая трели далеко.
Потрясенный песней неземной,
Я спросил: «Не ты ли Сулико?»
И вспорхнула, рассекая мрак,
Птица — собеседница моя.
И защебетала звонко — так,
Словно отвечала: «Это — я!»
Смолкла птица, и зажглась тогда
Звездочка на небе высоко.
Я воскликнул: «О моя звезда,
Дай ответ, не ты ли Сулико?»
Стоя на земле, я видеть мог,
Как звезда кивнула в вышине,
И теплом пахнувший ветерок
Радостно шепнул на ухо мне:
«Вот она — услышь, взгляни, вдохни,
Это то, что ты искал, любя!
Пусть теперь текут без горя дни,
Солнце пусть сияет для тебя.
Став цветком, и птицей, и звездой,
Пред тобой она возникла вновь.
Ты ее любил, она с тобой,
И не может умереть любовь!»
Больше не ищу могилы я
И не проливаю горьких слез,
Видя звезды, слыша соловья
И вдыхая нежный запах роз
Снова мир приветлив и хорош,
Я нашел тебя, и мне легко.
Это ты мерцаешь, и поешь,
И благоухаешь, Сулико!
Wyżej, przy polskim tłumaczeniu 2 rzekliście, że to to, ale… Gdybyś tak Senatorze przetłumaczył Griebieniewa, to wdzięczną będę. 🙂 Nie wszystkie słowa, niestety, rozumiem a z tego co zrozumiałam wynika, że w tamtym tłumaczeniu jest nie wszystko i… być może się mylę, ale nie końca dosłownie tak. 🙂
Do środy. Roboty na kilka dni mam huk!: ((
No tak. Z gruzińskiego na rosyjski to chyba będzie bez specjalnych zmian, bo jakby tak jeszcze z rosyjskiego na polski, z tego na francuski, a w końcu na angielski (po drodze zahaczając o niemiecki), to otrzymalibyśmy tip top wierny tekst Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych!: ))
To dla Ciebie Senatorze.
Dziękuję!: )))
Wzruszliwa Suliko przypomniała mi szkolne lata i chóry w których poza solo się udzielałam. To od wtedy gardło me zaciska ta oto pieśń.
Innego wykonania nie znalazłam, tylko takie z czeszczącej płyty. Ma swój urok, moim zdaniem taka staroć dodatkowy. Wrzuciłam na wrzutę coby posłuchać można wygodniej.
Chór Cztery Asy – Róża (Brahms – Walc As dur)
Za górami, za lasami spadł kiedyś deszcz
Na róży pąk srebrzystą mgłą kropelka jedna spadła też
A właśnie mały drżący promyk słońca wyjrzał na świat
W kropelce tej zakochał się, na pąku róży przy niej siadł
I cały drżał i kochać chciał i pieścił ją i tulił ją
Całował ją aż znikła gdzieś kropelka…
Biedny, drżący promyk słońca zapłakał znów,
zrozumiał,że postąpił źle i serce z żalu pękło mu.
Od tego dnia świat tęczę ma, gdy słońce śle promienie swe
Na deszczu tym to na pamiątkę tęcza wtedy lśni…
Sentymentalny trzask winylowej? 🙂
A jak się taki odtwarzacz wkleja?? Hę?? Możesz Jasminko mi zdradzić?? 😀
Mogę, to proste, Skowroneczku. 🙂 Jeśli chodzi Ci o wrzutę to podobnie jak na YouTube. Otwierasz np.
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/w774.wrzuta.pl/audio/17DdGbLd2jU/chor_cztery_asy_-_roza_brahms_-_walc_as_dur
Następnie, po lewej masz DODAJ DO – Kod na stronę. Wybierasz Kod na www. Kopiujesz, wklejasz tu i gotowe. 🙂
Inaczej nie umiem, muszę wrzucić. Na wrzutę, YouTube, albo Dailymotion. Więcej grzechów nie pamiętam. 😆
Probiren 😀
Dziękuję 😀 i przyjmij.. ode mnie 🙂
Dziękuję bardzo Skowroneczku. :):*
Ano. 😆
Serce Ci nie pękło z żalu słuchając, Skowroneczku ❓ Mnie 3 razy na pół. 😆
To coś w rodzaju Mały Książę i Róża. Też mnie od zawsze wzrusza. 🙂 Jeszcze trochę i zacznę się tego wstydzić.
Łikend się zaczął i mój super net dostaje zapaści. Wlazło nie na tam gdzie powinno, ale wlazło, CUD. 😆
To jeszcze dołożę, żeby się dobić dziś. 😆
Jeszcze nie, ale kto wie
Wyznajesz słuszną poniekąd zasadę, że lepiej być twardym, nie mientkim ❓ 😆 Cały czas nad tym pracuję, kiedyś musi się udać 😆
Nie przestawaj!! Wiara, wiara.. Jasminko 😀
A to dla wszystkich:))) A co! Ja też mogę 😀
Jak tak to ja idę na całość!!!
: ))) Urocza Zosia 😀
Pewnie: ))) Maryna też!!: )))
Vitalis się może nie podoba??
Podoba!: ))
Ktoś ma kłopoty ze zrozumieniem?? Przecież to identyczne z polskim: )))
Widziałem Marynę raz we młynieeee…!
Gdzie lazła i po czym?? 😀 A co Ciebie Rumaku?? 😀
Z Celtami mi się nieodparcie kojarzy!: )
Ci co, Senatorze Kochany ❓ Zdenerwowałam Cię ❓ 🙁 Już się przymykam. Tym to dla mnie łatwiejsze, że net mi pada. 🙂
Na wszelki wszystkim życzę Dobrej nocy. 🙂
Nie kręć Jasminko 😀 Mnie też cały czas rwie.. ale na dobranockę, to raczej za wcześnie 😀
Ona się boi pijanych? Już skutecznie udaję trzeźwego!: ))
Uważaj!! Bo uwierzę, żeś Pan dziornął?? Bo dziornąć? 😀
Nie zwodze, prowde godom ❗
Poszedł Gospodarz spać ?: To se możem poszaleć, jeśli net pozwoli. 😆
Pijanych się nie boję, jak ode mnie daleko. 😛
Jak babcię kochasz?? 😀
Którą ❓ Jednej nie kochałam, drugiej nie znałam. Jak szczerze, to szczerze, do bólu. 😆
Chociaż… wyśpiewane Okudżawą było, że…
Pierwsze kłamstwo mówi, że zażartował ktoś.
Drugie kłamstwo mówi, że nigdy kłamstwa dość.
Ale…
A to to trzecie gdy gdy już przejdzie przez twój próg silniej zrani cię niż na wojnie wróg.
Ale o ssso, hep, choziii, no o soo chodziii, hep!??
No i proszę gdzie mnie zaprowadziła celtycka muzyka!: ))
A co to?? Se nie można?? Też Cię kochamy, przecież
No popatrz, to tedy to owędy, to przez Gruzję, to przez pole Molendy (we wsi Moskal stoi) i doszlim do d….y Maryni i żelaznych drzwi!!: ))
Że do zadka, choćby Maryni, się zgodzę, ale dlaczego żelaznych drzwi?? 😀
Dobranoc: )))
Śpij Pan, bez.. który lubisz:))))
A co powiecie na to?
I z tym optymistycznym akcentem, mówię wszystkim dobranoc 🙂
W podskokach w stronę łazienki?? Dobranoc Bożenko 😀
My na to, Bożenko, że znamy. 😆
Już dobranoc ❓ Szkoda…
Trudno.Dobranoc zatem i do jutra. :):*
Do juterka, Kochani
Za półtora godz. Wiedźminka będzie w domu.. Zapali lampkę czy padnięta nie otworzy lapcia?
Dobrej nocy 😀
I tym sposobem zostałam sama na Wyspie. 🙁
Poczekam na Wiedźminkę. Może nie będzie tak bardzo padnięta i zajrzy tu, żeby zapalić lampkę ❓
Pożyję, zobaczę. 🙂
Wszystkim Śpiochom Dobranoc. 😆
O tej porze ❓
Nic to, dociekać nie będę, panience się nie godzi, mogę co najwyżej pozazdrościć.
Mua również mówi dobranoc. Jak to będzie po gruzińsku? Nawet jakby wiedział, to i tak nie potrafię tych wężyków wymówić. Dobranoc więc zupełnie niegruzińskie 🙂
Jako Dobranockę zostawię. Równie Jej daleko, choć może jednak bliżej nieco, do rocka gotyckiego jak do dupy Maryni. Niektórzy Wyspiarze twierdzą, że to nie istnieje. A dla mnie to poezja ubrana w muzykę. Czyli… poezja śpiewana. 🙂
Muszę się nauczyć tego tekstu na pamięć i powtarzać jak mantrę. 🙂
Jeszcze kiedyś wstanę
I gdzieś w podróż ruszę
Nie wrócę nad ranem
Bo już nic nie muszę!
I może w posadach
Ziemi nie poruszę
Ale tak się składa
Że już nic nie muszę!
Mogę trzasnąć drzwiami
Wyjść kiedy się duszę
Wzruszyć ramionami
Bo już nic nie muszę!
Głośno krzyczeć mogę
Płakać gdy się wzruszę
Zgubić słuszną drogę
Bo już nic nie muszę!
I o racje swoje
Kopii już nie kruszę
Świata się nie boję
Bo już nic nie muszę!
Jeśli się nie skusisz
To ja cię nie zmuszę
Bo ty nic nie musisz
Tak jak ja nie muszę.
Milutkie trzy słowa
Jak miód na mą duszę
Powtarzam od nowa
że już , że już, że już…
Nic nie muszę…
Dobranoc Kochani i zapewne do jutra. 🙂
PS: Pomyślało mi się, że Harpie dziś na wątku Senatora były. Gdzie Miś ❓ Tak Go przeczołgały, że przez tydzień będzie do siebie dochodził ❓ Nie wierzę, nie Miś, nie Pancerny. 😆
Czemu więc Go nie ma ❓
Pozostali nieobecni CHYBA usprawiedliwieni. Wiedźminka na pewno. 🙂
Uprzejmie donoszę, że następnym razem na Wyspę dopłynę dopiero pojutrze wieczorem! Tyle tu pięknych melodii, że dziś nic nie dodam 🙂
Dobranoc!
Dobranoc. Z zapaloną lampką.
