Rzadko na moich wargach –
Niech dziś to warga ma wyzna –
Jawi się krwią przepojony,
Najdroższy wyraz : Ojczyzna.
Widziałem, jak na rynkach
Gromadzą się kupczykowie,
Licytujący się wzajem,
Kto Ją najgłośniej wypowie.
Widziałem, jak między ludźmi
Ten się urządza najtaniej,
Jak poklask zdobywa i rentę,
Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.
Widziałem, jak do Jej kolan-
Wstręt dotąd serce me czuje –
Z pokłonem cisną się i radą
Najpospolitsi szuje.
Widziałem rozliczne tłumy
Z pustą, leniwa duszą,
Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej
Resztki sumienia głuszą.
Sztandary i proporczyki,
Przemowy i procesyje,
Oto jest treść Majestatu,
Który w niewielu żyje.
Więc się nie dziwcie – ktoś może
Choć milczkiem słuszność mi przyzna –
Że na mych wargach tak rzadko
Jawi się wyraz: Ojczyzna……..





Dzień dobry !
Wczoraj przypomniał mi się ten fragment z „Księgi ubogich” i się zadumałam.
Jan Kasprowicz wszakże prorokiem nie był…..
Oj zjadłabym!
Ja też
Więc się podzielmy niedzielnie
Witajcie!
JK nie był prorokiem, do Wieszczów go też nie zaliczamy, ale opisał zjawisko które już wtedy istniało, i trwa, i końca nie widać. Ani nawet nadziei na koniec…
czy masz na myśli TKM ?
W całej okazałości TKM, Malinko….
Nawet nie tyle TKM (choć to też jest niestety nieprzemijające), co skłonność do wycierania sobie najpaskudniejszej gęby najwznioślejszymi słowami – co skutecznie te słowa obrzydza wrażliwszym myślącym. O tym właśnie JK pisze powyżej…
To fakt. Wiele określeń mi obrzydło całkowicie. Piękne w swej wymowie, ale tak często używane przez niektóre osoby, że dosłownie robi mi się niedobrze, gdy je słyszę
Tekst niestety bardzo na czasie.
Mam wrażenie, że coraz bardziej.
Mam przekonanie, że kiedyś nabierze znaczenia słowo przyzwoitość. Tylko nie wiem czy jeszcze to zobaczę.
Nadziej umiera ostatnia, więc wiesz…
Kresem nadziei jest też jej jej ziszczenie. W tym kontekście powyższe przysłowie sugeruje, że my wcześniej…
Jan Kasprowicz jest moim ulubionym poetą od czasu, gdy chodziłam po Tatrach. Zaczytywałam się wówczas w Księdze Ubogich…
Też mam wspomnienia z wizyty na Harendzie….
Ja też
do bólu prawdziwe wtedy i dzisiaj …
Piękna wiosna dziś w Warszawie. Znaczy na Błoniach Wilanowskich. Ja już mam za sobą spacer i kontrolę ogrodową i całkiem mi się podoba!
Powiew wiosny Jo! A u mnie pada
Woda potrzebna roślinom!
Tylko dlaczego w weekend…
Wczoraj były moje imieniny i wypada mi podziękować Paniom i Panom , ze ne zajmowano mi czasu na podziękowania za składane mi życzenia z tej sympatycznej okazji .
W imieniu Pań i Panów pozwolę sobie zademonstrować rumieniec.


Maxiu drogi, przecież wiesz, że życzymy ci jak najlepiej w każdy dzień roku, nie tylko w dniu twojego patrona!
Drogi Przyjacielu , nie mam do nikogo żadnej pretensji , w tym również do Ciebie . Oceniłem realnie sytuację i tyle . Korzystając z okazji podniesionego kielicha : Wszystkiego najlepszego co tylko zna przyroda ,dla całego Madagaskaru bez względu na płeć . Na zdrowie !!!
Do toastu się przyłączę (choć nie zasłużyłam).
Twoje zdrowie Maksiu
Maks, za zdrowie, pomyślność i ja wznoszę toast.
Zawsze można przedłużyć imprezę!

Najlepszego!
Przyłączam się z toastem…
Wybacz Maksiu




Pamiętałam i nawet złożyłam Ci życzenia, ale powinnam była wspomnieć o tym na Wyspie, a nie zrobiłam tego
Moja wina
Mogę jedynie przeprosić, a jako usprawiedliwienie powiem, że byłam bardzo zajęta i po prostu nie przyszło mi to do głowy
Mam nadzieję, że mi wybaczycie
Jak mogłaś o nas nie pomyśleć
Wiedziałam, że było Kazimierza, ale nie skojarzyłam tego z Maxem… Ale wtopa 

Wybacz Maxiu
No już nie rycz mała, nie rycz…
tak mi się przypomniało…
Tylko nie mała!!! Co prawda z wiekiem się trochę skurczyłam, ale kiedyś miałam w dowodzie wzrost „wysoki”

Wiem, ja tylko powtórzyłam za mistrzem…
Najlepszego zaległego imieninowego!
Zdrowia i spokoju, ze szczególnym uwzględnieniem rychłego zakończenia robót w pobliżu!
I w górę kielichy poprawinowo!
W górę!
Wstyd mi !
że JSW tak mnie zaabsorbował… 
Maxiu!

Przyjmij również ode mnie spóźnione życzenia wszystkiego naj, naj…
Dziękuję ! Zadne spóznienie , wino może mieć nawet 100 lat !
Dzień dobry
ale może gdzieś się wybierzemy, bo kto widział siedzieć w niedzielę w domu 
Chmurno…
Będą ptaszki?
Nie wiem czy nie jest zbyt pochmurno jak na ptaszki, ale zobaczymy co da się zrobić

Może się uda
Dzień dobry. Wróciłem, wszakże humor nie dopisuje. Nie pytajcie.
Może ja wrócę na Wyspę, jak będę bardziej w formie.
Wyspa nie zając… Poczekamy.
Poprawy życzę
Tak sytuacji, jak i humoru…
Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej… I prędko wracaj do formy
Dmucham w Twoją stronę troszkę magii, może się przyda.
Dzień dobry
Przepiękny wiersz i „do bólu” aktualny!


Tak się składa, że kilka dni temu sięgnąłem po poezję Kasprowicza.
A to dlatego, że zgłębiałem biografię Stanisława Przybyszewskiego i (siłą rzeczy) trafiłem na Kasprowicza i wzajemne relacje pomiędzy panami
Relacje były tym bardziej „pokręcone”, że Przybyszewski przez dłuższy czas utrzymywał się z wygłaszania prelekcji na temat twórczości Kasprowicza a przy okazji „odbił” żonę poecie
Kasprowicz miał naprawdę „przechlapane” w kontaktach z „kolegami”
Prawdziwa męska przyjaźń nie dotyczy kobiet 😉
Jak mówił poeta (nie Kasprowicz): W miłości, jak na wojnie, wszystkie chwyty są dozwolone.

Podobno…
No tak, ale Jadwiżka nieźle dała w kość Przybyszewskiemu, trzymała go na krótkiej smyczy…a Jan znalazł sobie Marusię, do której tak pięknie pisał :
” Umiłowanie ty moje, kształty nieomal dziecięce,
skroń dotąd nie pomarszczona, białe, wąziutkie ręce”.
Należało się mu (Przybyszewskiemu) bo był łobuz i ladaco
A przy żonie przynajmniej zrobił coś pożytecznego dla Polski i dla Gdańska (współdziałał, skutecznie, przy założeniu Gimnazjum Polskiego w Wolnym Mieście Gdańsku).
Się należało, bo drań był wyjątkowy. Nawet córce zmarnował życie….
Uff!
Oprócz zaległych imienin świętowaliśmy jubileusz mojej Lokaty. Szczęśliwie dotarliśmy do końca, prawie bez strat własnych…
Gratulacje i pozdrowienia dla Lokaty
No to oczywiście, że wszelkie gratulacje!
Dziękuję w imieniu!
I ja dołączam z gratulacjami !
Dobranoc Wyspo! Do jutra

To i ja. Bo jutro mam pobudkę sadystyczną.
Dobry wieczór 🙂 Przepraszam Panie i Panów za zamieszanie wokół Kazimierza , ale już kiedyś wyjaśniałem , że to bez mojej zgody zapisano mi to imię , które historia zna jako Casimir . Casimir , słowo z języka łacińskiego składa się z dwóch członów : Casi i mir czyli- mącić – pokój . Co zatem mogę zrobić ,jeśli to historia dyktuje mi sposób postepowania na forum dyskusyjnym ? Trudna sprawa , proszę zatem o wyrozumiałość i potraktowanie zamieszania , jako żart , który ożywił dyskusję ….
Słusznie się nie zgadzałeś, bo to imię nie pasuje do Ciebie ! A Zażartowałeś z wdziękiem i słusznie się rumieniliśmy.
A wiesz Maksiu, że ja jestem też Kazimiera, ale na drugie. A mącić też nie lubię, więc nam niesłusznie to imię dano
To ja jeszcze tylko dobranockę.
Sprzed lat, Sheryl Crow i „Chcę się tylko zabawić”. Dość żwawe. No i nadymające, zdaje się radością. Mimo wszystko nie należy dawać się robić w balona.
Snów o lataniu, a jakże.
Hmmm… mam nadzieję, że komentarz nie wynika z Twojego nastroju!
Dobranoc, ale bez zasypiania przed telewizorem..
…dybry
Mówiłam, że mam dziś sadystyczną pobudkę. To może od razu ekspres wstawię. Niech będzie z tego jakiś pożytek.

Dzień dobry
Wcześnie jeszcze, ale z kawki chętnie skorzystam 
Dzień dobry. Widzę, że niektórzy w jakiejś innej strefie czasowej funkcjonują.
W skrócie: Herbata, deszcz i poniedziałek.
Deszcz? Nie widzę, u mnie czyste niebo, słoneczko wstaje…
Jeszcze zobaczysz:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/prognoza,45/prognoza-pogody-na-dzis-deszcz-w-calej-polsce-miejscami-intensywny,225733,1,0.html
Deszcz może nadejść, ale to dopiero po południu. Ale dziękuję za link, przyda się…
Tu leje. A chmury wiszą nad samą głową.
Niestety.
W tym tygodniu wyprawiam syna do szkoły, bo drugi w szpitalu, z Piterem.
Dzień dobry
Też się przysiądę do kawy
A tak było wczoraj:
Ps. Kilka razy przycinałem ten obrazek. Chyba mnie coś trafi..Będziecie oglądać w TAKIM rozmiarze aż ktoś się zlituje:-)
Dzień dobry

Nie wiem jak innym ale mnie taki format odpowiada…
Ech rozmarzyłem się, na zdjęciu łąki, pola, góry na horyzoncie… a u mnie… kałuże, smog i zapowiadany deszcz
Zdjęcie jest nieszczególnie dobre. Nie mogę sobie dać rady z poprawnymi kolorami. Na prawo od jeziora znajduje się Żywiec (ale niestety nie wiadać szczegółów) znany skądinąd:)
Yhm, a pewnie, że znany!
Muszę pojechać w to samo miejsce jak się przyroda zazieleni i pojawi się niebieskie, bezchmurne niebo.
Also: żeby się zmieściło na tym szczebelku drabinki (=bezpośrednio pod wpisem), trzeba dodać argument: width=”540″
Dzięki:-)

To też wczoraj.
Piękne!
Nie będę już wklejał fotek bo są coraz cieńsze:-)
A bo się zwężają razem z drabinką, co 40 pikseli na szczebelek. Jak się wkleja „bezpośrednio pod wpisem”, to masz szerokość 540 pikseli, a potem coraz węziej.
Dzień dobry. Już trochę lepiej. Kawa wskazana, zaordynowana, pobrana i w trakcie przyjmowania. Za oknem tak fifty-fifty.
A u mnie cały czas słońce bez zmian. Mam nadzieję, że tak się utrzyma przez dłuższy czas
Farciara
A ja muszę wyjść z psem w ten deszcz.
Dlatego między innymi nie mam psa
To ja udaję się do etapu pierwszego. Kciuki proszę trzymać.
Już 3mam
Dzień dobry.
Stęskniłam się za Wami, ale chyba jeszcze nie mam sił na powrót, może małymi kroczkami.
Dobrego dnia, dobrego tygodnia….
Również Tobie Gimi życzę udanego dnia i tygodnia. Nabieraj sił i wracaj
Posłałbym słońce ale nie ma go w emoticonach:-)
Pozdr.
Więc ja prześlę moje…
Ty to zawsze coś ładnego znajdujesz 🙂
Czekamy. Zaglądaj. Będziesz gotowa – to wiesz. Twoje miejsce parkingowe jest zarezerwowane!

Ślemy ci tyle dobrej energii, ile tylko kanał transmisji przyjmuje…
DOBRE WIADOMOŚCI są takie, że Jaśka wypisują ze szpitala!Może nawet dzisiaj.
To naprawdę dobre wiadomości
Tak, właśnie dzwonili, że jadą do domu. Nawet nie będą czekać na wypis, bo ten przyślą nam pocztą.
Ja tylko jestem ciekawa czym oni do tego domu przyjadą, skoro samochód rozwalony?
Może nie aż tak dramatycznie rozwalony? A może AC przewiduje samochód zastępczy?
No podobno a i owszem – na tyle, że nie nadaje się do jazdy. Piter dostał jakiś samochód zastępczy, ale na Łódź, a oni muszą do Warszawy dojechać.
Znaczy żeby nie było, że defetyzm sieję: on rozwalił samochód dyrektorski. Chwała Bogu, bo mój 16-letni grand voyager by tego nie przeżył. Ponieważ mieliśmy weekend to dopiero teraz Piter musi się dowiedzieć co i jak (zapewne jego firma będzie szczęśliwa…), bo nie ma pojęcia – to jest jego pierwsza kraksa od dwudziestu lat.
Zgadza się, AC daje zastępczy samochód. Mój siostrzeniec rozbił swój na trasie i dali mu inny.
Witajcie!
Po załatwieniu paru spraw dotarłem przed komputer później… prosto na kawę
Za minutę kawa. HUrrra. P….. nie robię. Relaks.
proszszsz…
Przy kawie odchodzę od kompa. Tak więc teraz dziękuję.
Dzień dobry! Pogody ducha, z braku słoneczka, może sie uda ?
U mnie słoneczko dalej świeci
To znaczy, świeciło. Teraz się rozpadał deszcz…
No cóż. Teraz masz tak dobrą pogodę jak cała reszta wyspiarzy. Chyba cała.
Znaczy w imię nieistniejącej sprawiedliwości społecznej?
Był kiedyś w teatrze STU taki spektakl z udziałem Jana Peszka, pod podobnym tytułem:

„Spektakl dla nieistniejącego, lecz możliwego, aktora instrumentalnego”
Może dałoby się Peszka obsadzić w roli sprawiedliwości społecznej?
Mogło by być ciekawie.
No i burza zagrzmiała…
Dzień dobry
Choć raz pogoda podobna 
U mnie na razie nie pada, ale ma padać, więc mam dokładnie tak jak reszta Wyspiarzy.
Dobre popołudnie! Wygląda, że udało się przeżyć pierwszy dzień nowego zlecenia 🙂
Pytanie w związku z tym – czy może ktokolwiek z Wyspiarzy ma pod ręką polski przekład „Frankensteina” Mary Shelley? Potrzebuję dosłownie jednego zdania.
Na chwilę odspawam się od komputera i zaraz(?) wracam.
Dobry wieczór 🙂
Sprawdź Mistrzu TU czy masz ten sam plik.
Jeżeli nie to może jeszcze czegoś poszukam.
Na pewno w sieci znajduje się audiobook w przekładzie H.Goldman-a lecz nie wiem czy w poszukiwaniu jednego zdania będzie chciało Ci się przesłuchiwać.
Niestety to ten sam tekst
Nic mi się nie zgadza. Zdania, które w oryginale dostępnym na Google Books otaczają to, którego potrzebuję, w tej wersji znajdują się daleko od siebie.
Niestety, w sieci tego sporo lecz jest to jedno i to samo, choć czasem w innych rozmiarach i formatach.
No trudno, trzeba będzie poczekać na bibliotekę…
No cóż, jedno zdanie kosztuje conajmniej 5,94pln.
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/cyfroteka.pl/ebooki/Frankenstein-ebook/p36629i93381#
Problem polega na tym, że znalazłem pirackie wydanie online, w którym interesującego mnie zdania nie ma. I bynajmniej nie jest to kwestia legalności wydania. Dlatego nie chciałbym kupować w ciemno książki, w której być może nie będzie interesującego mnie fragmentu, nawet za niecałe 6 zł.
Z ciekawości pogooglałem w necie. No i nie znalazłem polskiego pirata za darmo. Ciekawe.
Jest tutaj, ale jak porównasz z oryginałami, jakieś dziwne, jakby tłumacz kompletnie poprzestawiał całe wielkie fragmenty tekstu między rozdziałami etc. Albo tłumaczył z innej wersji oryginału niż ja mam???
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/chomikuj.pl/Lexuslowg/Ksiazki/Shelly.Mary-Frankenstein.Czyli.Wspolczesny.Prometeusz.EPUB.MOBI.2013-iNTERnet/Shelly.Mary-Frankenstein.Czyli.Wspolczesny.Prometeusz.EPUB.MOBI.2013-iNTERnet,5183898982.epub
Nie czytałem Frankensteina. Pamiętam jak miałęm ok. 10 lat leciała jakaś bardzo stara wersja tego dzieła w telewizji. Bałem się trochę.
Pewnie z Karloffem. Też pamiętam, mniej więcej z tego samego czasu. Czarno-biała, albo to myśmy wtedy mieli jeszcze taki telewizor.
Tak mi się wydaje.
Kochani oddalam się do obowiązków.
Bedę jak wrócę.
Powodzenia!
Nie znam się za bardzo na tym ale podobno nad bratni Madagaskar nadchodzi potężny cyklon:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.eurekalert.org/multimedia/pub/134831.php?platform=hootsuite
To jest ten moment, kiedy cieszę się, że nasza Wyspa jest wirtualna…
Jest Madagaskar, którego żaden cyklon nie zmiecie…
Ani cyklon, ani nawet trzęsienie ziemi czy inny wulkan nam nie zagrozi
Każda licytacja może dać różny wynik . Pamiętam licytację Załuskiego nt. szczęścia i dobrobytu w PRL-u z działaczem partyjnym . Na zdanie poety , że nigdzie na świecie nie jest tak dobrze jak w Polsce padł argument ,który zmusił autora do takiego zakończenia sporu ; I wtedy rozprawił się ze mną jak z dzieckiem i zapytał – no a w Związku Radzieckiem ?? No właśnie , warto pomyśleć o naszym polskim losie dzisiaj , czy jest do czegoś z historii podobny ?
Jest Maxiu…. do schyłkowej I Rzeczypospolitej. Takie z nas oryginały
I z tym poczuciem bezpieczeństwa, udaję się na zasłużony wypoczynek…

Spokojnej!
Dobranocka. Staroć.
Dzisiaj będzie Nat King Cole, z uśmiechem. Takiego standardu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać?
Snów uśmiechniętych w przyszłość!
PS. Wielka Stopa kontratakuje…
Dobranoc.
Dobranoc z pięknym uśmiechem

Dzień dobry z pięknym uśmiechem
Dzień dobry. Pada deszcz. Niech pada – deszcz po to jest.
Tu też pada deszcz
Witajcie!
Spojrzałem dziś przy śniadaniu przez okno z kuchni i pierwsze wrażenie: coś się zmienia w kolorystyce! Dotychczasowa ascetyczna grafika kreślona czarnymi gałęziami na tle szarzejącego nieba zyskała barwny akcent, jakby lekko posypana barwnym puchem. Nie jest to jeszcze zieleń, na razie przeważają brązy, ale niewątpliwie liście zaczynają się już wykluwać!
Też zauważyłam małe pąkówki na gałęziach, idzie wiosna
Widzialeś moje cyklameny? Albo oczar? W Leniwej Ogrodniczce?
Dzień dobry.

Kaaaawyyyy
Albo herbaty. Czegokolwiek.
A, herbaty nadal nie mam…
No to kawy. Czarnej i gorzkiej. Dla kontrastu ze śnieżkiem za oknem, który i tak zaraz zniknie (mam nadzieję).
Ale jak to nie ma herbaty? Zacznę awanturę.
A tymczasem dzień dobry
U MNIE W DOMU nie ma.
Mąż wyjechał w czwartek zostawiając pustki w puszce. A ja mogę tylko jedną taką pić, bo na większość mam alergię. Więc od czterech dni jestem BEZ herbaty.
Teraz kawa. Spóźniona.
Smacznego. Ja drugą dopiero po południu.
Dzień dobry. Dzień zaczyna się na biało, podpowiem, że nie chodzi o pielęgniarki
Czyli popadało na biało?
No to ja proszę o kawę, trzeba się wzmocnić
Szeczebelek wyżej podają! 🙂
Dzięki, właśnie korzystam 🙂
Zapraszam pięterko wyżej – też poezja, bardziej okolicznościowa niż wieszcząca. A jednak, gdy się nad tym zastanowić – poeci mają dar przenikliwości…