« Krótki zimowy spacer.... The Kingdom of Balanga »

Leśmian w lutym :)

Leśmian w lutym – obiecany …podwójny, bo się ciut spóźniłam  Buziaczki 

 

DUSIOłEK

Szedł po świecie Bajdała
Co go wiosna zagrzała, —
Oprócz siebie — wiódł szkapę, oprócz szkapy — wołu,
Tyleż tędy, co wszędy, szedł z nimi pospołu.

Zachciało się Bajdale
Przespać upał w upale,
Wypatrzył zezem ściółkę ze mchu popod lasem,
Czy dogodna dla karku — spróbował obcasem.
Poległ cielska tobołem

Między szkapą a wołem,
Skrzywił gębę na bakier i jęzorem mlasnął
I ziewnął w niebogłosy i splunął i zasnął.
Nie wiadomo dziś wcale,
Co się śniło Bajdale?

Lecz wiadomo, że, szpecąc przystojność przestworza,
Wylazł z rowu Dusiołek, jak półbabek z łoża.
Pysk miał z żabia ślimaczy, —
(Że też taki żyć raczy!) —
A zad tyli, co kwoka, kiedy znosi jajo.

Milcz, gębo nieposłuszna, bo dziewki wyłają
Ogon miał ci z rzemyka,
Podogonie zaś z łyka.
Siadł Bajdale na piersi, jak ten kruk na snopie, —
Póty dusił i dusił, aż coś warkło w chłopie!

Warkło, trzasło, spotniało!
Coć się stało, Bajdało?
Dmucha w wąsy ze zgrozy, jękiem złemu przeczy, —
Słuchajta, wszystkie wierzby, jak chłop przez sen beczy!
Sterał we śnie Bajdała

Pół duszy i pół ciała,
Lecz po prawdzie nie długo ze zmorą marudził, —
Wyparskał ją nozdrzami, zmarszczył się i zbudził.
Rzekł Bajdała do szkapy:
Czemu zwieszasz swe chrapy?

Trzebać było kopytem Dusiołka przetrącić,
Zanim zdążył mój spokój w całym polu zmącić!
Rzekł Bajdała do wołu:
Czemuś skąpił mozołu?
Trzebać było rogami Dusiołka postronić,
Gdy chciał na mnie swej duszy paskudę wyłonić!

Rzekł Bajdała do Boga:
O, rety — olaboga!
Nie dość ci, żeś potworzył mnie, szkapę i wołka,
Jeszcześ musiał takiego zmajstrować Dusiołka?

229 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Hi2 ! Słowo sie rzekło i Leśmian jest. A, że miałam rozterki co zaprezentować, więc jedno – śpiewane, a drugie chyba dosyć zabawne 🙂

  2. Wiedźma pisze:

    Wpadam na Wyspę tak rzadko, ze aż wstyd! A tymczasem zaczarowana Wyspa kwitnie i ma wciąż takich fajnych mieszkańców i gości. Jak to dobrze Poklon Serducho

  3. Max pisze:

    Masz pecha , godzina prawie dziesiąta , kawiarki gdzieś poniosło ,to może ja przywitam napojem z kubeczka ,bo nie jestem pewien , czy jest to kawa . Ale na zdrowie !!! expresso Kawa2

    • Bożena pisze:

      Witam na nowym, pięknym pięterku. Cieszę się, że jak obiecałaś Wiedźminko, tak zrobiłaś Delighted Kawę wprawdzie już piłam piętru niżej, ale chętnie wypiję jeszcze jedną…

    • Jo. pisze:

      Ej! Kawiarka też człowiek i obiad musi ugotować! Albo pranie wstawić… Książkę napisać…
      Podstawiam filiżankę. Kawa2

      • Max pisze:

        Szanowna Jo , masz rację pisząc o wielu obowiązkach . Ja , leń ” patentowy ” , wykorzystałem sytuację zwłaszcza , ze jetem Twoim sąsiadem , a to zobowiązuje do sąsiedzkiej grzeczności . ( koło Światyni Opatrzności mieszka członek mojego plemienia ) Życzę miłego popołudnia . Happy-Grin

        • Jo. pisze:

          Nie jestem pewna, jak to odczytać…

          Co do Świątyni: prawie, jak Rzym… Albo inna Florencja… Tam też wszystko wokół Bazyliki.

          • Max pisze:

            Wydaje mi się ,że aureola Świątyni obejmuje tereny Twojej posiadłości , zatem w tym sensie jesteśmy sąsiadami , ale nie nalegam o Twoją akceptację . Tears

            • Jo. pisze:

              A, nie – no w tym sensie to wszystko gra! Nie jestem wprawdzie pewna świętobliwości tej aureoli, ale czego dziś można być pewnym?

    • Zoe pisze:

      Ja tradycyjnie – południowa kawa – czyli podstawiam filiżankę.

    • Wiedźma pisze:

      Nnnno, ale kawa się pojawiła, choć dość późno. Bo ja wieczorem ” padłam na nos” i dopiero rano wpisałam Leśmiana. Tak się kończą dobre chęci….. Tears

  4. Rena pisze:

    No to ja sobie najpierw poczytałam .Potem wysłuchałam. A teraz za Bajdałem wołam i krzyczę co by Dusiołka wygonić, który to męczy mnie niezmiernie. Tak więc podstawiam filiżankę na południową kawę, zażywam lufta i przystępuję do prac czytelniczo – hmmm twórczych???(hehe)

    Wink1 ..

  5. Max pisze:

    W temacie Dusiołka, lub innych stworzeń , to wszędzie obowiązują te same zasady , co i u homosapiensów . Pamiętam taki zwrot : Krowa mówi do buhaja , byku drogi , jam cię nie zdradziła chociaż nosisz rogi . I drugi : Nawet boża krówka , skromnie oczka chowa i czeka przychówka . Czyli – sami swoi . Approve

  6. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry:)
    Ja dziś zamiast kawy piję z Wami „teraflu” czy też inne świństwo, ale nie ważne co, ważne w jakim towarzystwie!
    Jak miło było sobie Dusiołka przypomnieć:)

  7. Tetryk56 pisze:

    Powiedzcie, czy tylko mnie Dusiołek się kojarzy dzisiaj jednoznacznie? Conceited

  8. Quackie pisze:

    Dobry wieczór! A u mnie fajrant, dopiero teraz, dlatego że biegałem jeszcze po mieście między pracą a pracą. Wszystko wszakże załatwione, co było do załatwienia. Jutro też pracowity dzień, a w piątek… Koniec pierwszego etapu bieżącej pracy 🙂 I w piątek też będę wiedział, czy wreszcie, po latach starań (dosłownie) udało mi się w końcu zdywersyfikować (nieco) klientów. Gdyby tak, to pracy będzie więcej, bo przerw między zleceniami zapewne mniej, ale może i dobrze?

  9. Quackie pisze:

    A co do meritum, czyli Leśmiana, to poznałem go jako dziecię mocno nieletnie, od strony „Klechd sezamowych”, w bardzo przyzwoitym wydaniu z 1968 r., w twardej oprawie, z ilustracjami Jana Lenicy (!!!) – o takim:

    I byłem oczarowany, przede wszystkim niebywale poetyckim stylem, sugerującym arabskie korzenie baśni, z powtórzeniami, przenośniami i przestawniami.

    Dopiero później poznałem Leśmiana-poetę z dwudziestolecia. W dużej mierze dzięki poezji śpiewanej i Staremu Dobremu Małżeństwu. No i w liceum, na wspaniałych lekcjach polskiego, a potem podczas przygotowań do kolejnych edycji olimpiady polonistycznej. Już nie mówiąc o studiach.

    Ale zawsze najmilej się czytało te wiersze dla przyjemności – i śpiewało, najwięcej było przy tym dobrych emocji i poczucia przynależności.

    A „Dusiołka” recytowałem właśnie na olimpiadzie polonistycznej (był tam taki punkt programu do przygotowania: recytacja wiersza) i z nerwów kompletnie poległem. Ale to cały ja – zawsze lepiej mi wychodziły formy pisane niż mówione.

    • Jo. pisze:

      Ooo… Klechdy sezamowe… Moje dzieciństwo!!!

    • Wiedźma pisze:

      Podpinam się i ja pod te Klechdy…. czytane dziecku na dobranoc Wink

      • Wiedźma pisze:

        W czasach licealnych moja psiapsółka i ja bywałyśmy scenarzystami i reżyserkami przedstawień poetyckich. W „Dusiołka” ubrałyśmy kolezankę Alinkę, która z dużą ekspresją to recytowała. Happy
        Dla mnie został KIG i „Serwus Madonna”.

        • Quackie pisze:

          A jest co recytować – to wchodzenie w role, narratora i Bajdały, zmiana tembru w zależności od opisywanych zdarzeń… ach, jak ja to miałem przygotowane! I jak potwornie spaliłem, z tremy!

          • Wiedźma pisze:

            Z tą trema to bywa dziwnie… pojawia sie zazwyczaj, gdy coś jest takie ważne, prawda ?

            • Quackie pisze:

              Powiedziałbym nawet, że im ważniejsze, tym bardziej prawdopodobne, że się pojawi.

              • miral59 pisze:

                Tremy też bywają różne… Wiem coś o tym. Nie wiem od czego to zależy… od widowni, czy przygotowania psychicznego? Thinking Ale kilka razy zdarzyło mi się widzieć, jak trema podziałała stymulująco i gra wyszła znacznie lepiej niż na próbach.
                To zależy personalnie jak potrafimy sobie z nią radzić. Wiem, że jest wiele „strachów” w ludziach i jednym z nich jest przemawianie do tłumów. Niekoniecznie to muszą być tysiące widzów/słuchaczy. Może to być kilka osób. Nie jestem psychologiem i nie wiem dokładnie jak to działa, ale tak jest. Przy egzaminie dochodzi jeszcze niepokój o wynik tego egzaminu. To też działa paraliżująco…
                Pamiętam, że gdy miałam swój pierwszy wykład, to się trzęsłam jak galareta. Ręce trzymałam z tyłu, żeby nie było widać jak mi latają. Pisałam momentami na tablicy, a potem rączki znowu do tyłu. Overjoy Przez moment zastanawiałam się, czy moi uczniowie (i wykładowcy) widzą jak mi nogi dygoczą, ale po chwili skupiłam się na temacie. Nie chciałam wypaść jak idiotka, która sama nie wie co mówi Overjoy Po zajęciach byłam mokra jak szczur, z wrażenia. Ale ci co oceniali moje „wystąpienie” byli zadowoleni. Powiedzieli mi, że w ogóle nie wyglądałam na zdenerwowaną Overjoy Przydał się trening w szkółce aktorskiej Wink Ten pierwszy raz był najgorszy. Potem już było łatwiej i trema nie dawała mi się tak we znaki. Ale ten pierwszy raz zapamiętam chyba do końca życia Wink Overjoy

                • Quackie pisze:

                  No widzisz, trening w szkółce aktorskiej pewnie by się każdemu przydał. Ja byłem „zaledwie” nieśmiały i miewałem tremę w ważnych momentach, a taki Junior ma już fobię społeczną, dość nieprzyjemną.

  10. Tetryk56 pisze:

    Bajeczne baśnie – to dobrze charakteryzuje część Leśmianowej twórczości! 🙂

    • Quackie pisze:

      Właściwie jego wiersze, te najbardziej znane, też się obracają wokół świata magicznego, nawet, albo zwłaszcza, jeśli ta magia się bierze z metafory: „Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony”, o!

      • Wiedźma pisze:

        A ten wiersz to …Senator, Kwaku !

        • Wiedźma pisze:

          Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony,
          A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony.

          I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie,
          I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie…

          Mówili o niej: „Łka, więc jest!” – I nic innego nie mówili,
          I przeżegnali cały świat – i świat zadumał się w tej chwili…

          Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem!
          I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem.

          „O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!” –
          Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze.

          Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił!
          Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił!

          Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną…
          I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną!

          Lecz cienie zmarłych – Boże mój! – nie wypuściły młotów z dłoni!
          I tylko inny płynie czas – i tylko młot inaczej dzwoni…

          I dzwoni w przód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym grzmi nawrotem!
          I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem?

          „O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!” –
          Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze.

          Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera!
          I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera…

          I nigdy dość, i nigdy tak, jak pragnie tego ów, co kona!…
          I znikła treść – i zginął ślad – i powieść o nich już skończona!

          Lecz dzielne młoty – Boże mój – mdłej nie poddały się żałobie!
          I same przez się biły w mur, huczały śpiżem same w sobie!

          Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem!
          I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem?

          „O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!” –
          Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze.

          I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!
          Lecz poza murem – nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!

          Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu!
          Bo to był głos i tylko – głos, i nic nie było oprócz głosu!

          Nic – tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata!
          Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?

          Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów,
          Potężne młoty legły w rząd, na znak spełnionych godnie trudów.

          I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie!
          A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?

        • Quackie pisze:

          O tak! Happy chociaż też i Tears

      • Jo. pisze:

        No. Niedawno sama go przypominałam, bo mi tak jakoś utkwił i tkwił. Od trzydziestu lat.

        • Wiedźma pisze:

          Swego czasu Jaśminka chciała mieć płytę z Leśmianem śpiewanym przez Marka.Grechutę i Krystynę Jandę…a zgadałyśmy się, bo i ja bardzo tę płytę lubię .

  11. Jo. pisze:

    Wprawdzie dziś się nie witałam, ale może chociaż się pożegnam. Teoretycznie do jutra, ale kto to wie?
    „płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata”
    Sorry, taki mamy świat.

  12. Quackie pisze:

    Dobranocka pod takim wpisem może być tylko jedna 🙂

    Chyba mój ulubiony zaśpiewany wiersz Leśmiana. I z tyłu głowy ognisko w letni wieczór, jeszcze nie bardzo ciemny. I albo koniec podstawówki, albo początek liceum. I parę znajomych twarzy i głosów!

    Melodia i harmonia mówią tu same za siebie, nic dodać, nic ująć.

    Snów od poety!

  13. Wiedźma pisze:

    Kolorowych snów .. lulu

  14. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziękuję Wiedźminko Cmok

  15. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziś będzie mnie mało, wolna będę dopiero pod wieczór Wink1

  16. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dzień Świstaka przywitał nas świeżą kordełką białego puchu. Nawet ładnie…

  17. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Dzień Świstaka, powiadacie? Byle tylko nie zaczął się w kółko powtarzać!

  18. Jo. pisze:

    Sorki za spóźnienie, ale strasznie chora jestem.
    expresso Kawa1 PofCooks Roll

    • Quackie pisze:

      Dobry! Ho ho, czy chora powinna się tak nadrywać w kuchni? Kawa, herbata, ciasteczka, bajgle…

      • Jo. pisze:

        Pewnie nie. Ale nie chciałam Was głodnych zostawić na cały dzień.

        • Bożena pisze:

          Dziękuję Kochana za troskę. Skorzystam z poczęstunku Kawa2 i już zmykam

        • Quackie pisze:

          Ha, a ja ostatnio na śniadaniu wyglądam tak (plus kawa):

          Tzn. chodzi o to, co kto je na śniadanie i czy chodzi potem głodny (ja – nie).

        • Wiedźma pisze:

          Jo.Czy to grypa Cię dopadła ? Doctor potrzebny ?

          • Jo. pisze:

            Nie. Żołądek mi zastrajkował. Boli drań jeden.

            • miral59 pisze:

              Na problemy z żołądkiem bardzo dobra jest babka zwyczajna, a właściwie jej „szyszeczki”. Co roku zbieram i suszę na zimę. Nawet na grypę żołądkową pomaga Pleasure Tylko zanim bym Ci podesłała, to już dawno zapomnisz, że brzuch Cię bolał Worry
              Jak sprawdzałam u wujka Google, to tam o szyszeczkach nic nie pisze. Tylko o liściach. Może nie wiedzą? Nasza babcia co roku zbierała. Wypróbowałam to już kilkanaście razy i działało zawsze. Dzieciom, czy nam… Pleasure

              • green pisze:

                Białostocka samuro! Mniej żryć i do roboty

                • Tetryk56 pisze:

                  Nie tolerujemy tutaj chamstwa. Następna wypowiedź w tym stylu będzie twoją ostatnią na tym blogu.

                • Kneź Okrutnik pisze:

                  Bożenko, przy okazji usiłował się chyba poszyć pod Ciebie u nas? 🙂

              • Jo. pisze:

                O, warto wiedzieć. Tak na przyszłość, bo dziś faktycznie jest lepiej i chyba zaraz sobie zrobię normalne śniadanie.

                • Bożena pisze:

                  Muszę Wam powiedzieć, ta osoba pod nazwą Groszek, mnie też zaatakowała. Zrobiła to na Wyspie Dnia Poprzedniego, pod poprzednim wpisem. Ale więcej nie będę karmić trolla… Zamilkne

  19. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Hi Kawa? Bardzo chętnie, ciasteczka raczej nie, bo z tortów to ja najbardziej lubię szynkę z kiszonym ogórkiem. Mniam ! Kawa1

  20. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry.
    Herbatkę z Wami wypiję i idę dalej chorować:(

  21. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Urlop. Właśnie policzyłem ilość połączeń telefonicznych związanych z pracą jaki dziś wykonałem. Wyszło mi ponad 30. Piękny jeden dzień urlopu. …..[cenzura]

  22. Ultra pisze:

    Dusiołek jest tą negatywną siłą, złem i istotą budzącą obrzydzenie. Nie tylko Leśmian, ale zwykli zjadacze chleba stawiają sobie pytanie o sens istnienia ludzkiego zła oraz przyzwolenia na obecność Dusiołków w naszym świecie. Nie dość że na jawie, to jeszcze we śnie duszą. Ten człowiek nie ma lekko, niestety. Sama też mu współczuję.
    A świstak niech te sreberka zawija ku radości naszej.

  23. Quackie pisze:

    Jak widać, już jestem, ale będę znikał copochwila, bo już mam umówione kolejne kwestie tu i ówdzie.

  24. Bożena pisze:

    A ja wreszcie wróciłam, wykończona dokumentnie Tired Ciężki miałam dzień, dobrze, że jutro mam luz Pleasure

    • Quackie pisze:

      No widzisz. Jak wolisz? Najpierw pozasuwać, a potem żeby był dzień albo dwa luzu? Czy raczej żeby się po równo rozkładało?

      Bo u mnie raczej rozkłada się po równo w tym tygodniu.

  25. Jo. pisze:

    Ciężka noc, ciężki dzień. Pójdę spać. Może jutro będzie lepiej?
    kordelka

  26. Quackie pisze:

    Dobranocka

    Po polsku i całkiem żwawo, ta żwawość to pewnie wpływ zakończonego spotkania roboczego. Ewa Bem i „Powrotna Bossa Nova”. Było, owszem, ale co z tego. Przekaz, melodia i przestrzeń. I swingu troszkę, ot, do smaku.

    Snów powrotnych też. Na Wyspę na przykład 😉

  27. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc! Będzie fachowa magia? Thinking

  28. Wiedźma pisze:

    Dobranoc i spokojnych snów ..
    .

  29. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Znowu dostałam wezwanie do sądu jako ławnik Sad Czy oni się ode mnie nigdy nie odczepią? Thinking Przedtem miałam problem z głowy, bo pisałam im, że jestem „resident” (czyli zamieszkujący na stałe w tym kraju), a takich nie biorą. Teraz muszę się pofatygować osobiście i jakoś to odkręcić. Niby mówię po angielsku, ale na pewno nie jest to poziom, żeby być ławnikiem w sądzie. Tam muszę wszystko dokładnie zrozumieć i nie ma miejsca na tłumacza, w razie jakichś niejasności. Czyli czeka mnie wycieczka do Downtown Sad Termin mam wyznaczony na 27 lutego, czyli do tego czasu muszę się tam wybrać. Jak ja nie znoszę tego Downtown Shout

  30. miral59 pisze:

    Wydaje mi się, że znalazła mnie „zielonooka” Overjoy Nawet coś tam napisała pod moim postem do Jo. Ale nie chcę jej odpowiadać, bo szkoda mojego czasu na hejterkę. Znalazła mnie, chociaż na Onecie nie piszę już od lat. Nie ma jak mi dogryzać… Parę razy udowodniłam jej, że plecie głupoty i chyba dlatego nie może mi darować. Bożenka też ją zna i też miała z nią przeboje Wink Naszego Miśka „zielonooka” boi się jak zarazy, bo on nigdy się nie bawi w konwenanse i wali z grubej rury Overjoy
    Nie wywaliłam jej postu. Niech będzie. Nie będziemy przecież stosować cenzury Pleasure Co prawda do tej pory na Wyspie chamstwa nie było, ale jeden post… Wink tak dla śmiechu… Overjoy

  31. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziś spałam jak kamień…

  32. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Ponury piątek. Błeeee…

  33. Jo. pisze:

    Piątek ponury, ale przecież zaraz wielkanoc! A tymczasem śniadanko, bo po wczorajszym małym poście zgłodniałam.
    expresso Kawa1

  34. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Tak tu mglisto naokoło, że mnie też zamgliło i nieco zaspałem. Śniadanko owszem, ale takie jak wczoraj – nazwijmy je „śniadankiem Minionków” 🙂

    • Jo. pisze:

      A to jakaś nowa dieta? Opowiadaj!

      • Quackie pisze:

        E, nie, nic z tych rzeczy. Może za chwilę.

        Staram się jeść trochę mniej, pokus nie mam, bo słodyczy po prostu nie kupuję (chociaż małżonka z Najjuniorem pojutrze wracają, więc i słodycze zaraz wrócą do domu), ale wszystko to niekoniecznie daje efekty, bo trzeba by jeszcze pokręcić (=na stacjonarnym rowerku), a na to nie ma szans na razie, bo leczę Wielką Stopę, a to z kolei sprawia, że mam przejściowe kłopoty z chodzeniem, więc i kręcić za bardzo się nie da.

      • Quackie pisze:

        I jeszcze małe a propos Happy-Grin

        Dzisiejszy komiks o Garfieldzie:

        – Zastanawiam się nad zmianą zapachu.
        – Szarlotka jest całkiem fajna
        – Albo aromat świeżo upieczonego chleba
        – Albo boczek!
        – No i teraz jestem głodna…
        – Pieczony kurczak!
        – Brownies!

  35. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ech, znowu młyn nie pozwolił się w porę przywitać! Tired

  36. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Hi Ja – jeszcze później, bo zajęć od rana mi nie brakowało. Kawa1 i uś Wink miech na pochmurny piątek.
    Jak mawiała nasza Jaśminka :” usmiechnij się, bo jutro mozesz nie mieć zębów „… Happy-Grin

  37. Wiedźma pisze:

    W trakcie wybierania wiersza Leśmiana uczepiły się mnie te wersy :” kto w chwili pocałunku nie zagrzał swej dłoni, na twych bioder nawrzałej żądzą przegięcinie”…. No, powiedzcie sami czy to nie jest szalone ta ” nawrzała żądza” i bioder ” przegięcina „? Talent słowotwórczy i wyobraźnia nieprzeciętna…… uffff Delicious

    • Max pisze:

      Kto dzisiaj pamięta i posługuje się naszym, wspaniałym polskim folklorem ? W powszechnym użyciu jest słowo OK , które ma swoją historię z I Wśw. kiedy to żołnierze brytyjscy po niemieckim ostrzale artyleryjskim wystawiali tablice : O Killed . Zero strat . Dzisiaj , we wszystkich dyskusjach medialnych , jest to najczęściej używany zwrot ,chociaż tematem nie są jakiekolwiek straty . A może to znak czasu , bo minister Macierewicz powiedział , ze czekaliśmy na wojsko amerykańskie kilkadziesiąt lat ? Być może tęsknota ma taką moc , że potrafi nawet poprzestawiać klepki od rozumu . Znak czasu Wiedzminko , znak czasu ….. Tears

      • miral59 pisze:

        A ja wyczytałam u cioci Wiki trochę inną wersję powstania tego skrótu Pleasure
        „Zwrot jest pochodzenia amerykańskiego, ale jego etymologia nie jest znana. Pierwszy raz w druku ukazała się w Boston Morning Post 23 marca 1839 roku jako skrót błędnej, ale powszechnej formy „oll korrect”. Używanie takiego zapisu przypisywano złośliwie prezydentowi Andrew Jacksonowi, który według przeciwników politycznych był półanalfabetą. Popularyzację wyrażenie „OK” zawdzięcza telegrafistom, którzy zmienili jego znaczenie na „all clear” (tj. wszystko jasne).”
        Czyli skrót OK powstał trochę wcześniej niż I WŚ Wink Happy-Grin

  38. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Piąteczek Happy-Grin Jeszcze nie wiem jaki będzie, bo za oknem ciemno… ale się wyspałam, to pogoda może być jaka sobie chce, a mnie i tak słoneczko się będzie uśmiechać Pleasure

  39. Quackie pisze:

    Dobre popołudnie, chociaż już ciemno.

    No więc skończyłem pierwszy etap. Jeszcze nie wiem, co z tym następnym zleceniem, więc trudno prognozować, czy w najbliższych dniach będzie więcej zajęcia, czy mniej.

    Dzisiaj wszakże trochę odsapnę i wracam na Wyspę zaraz albo za dwa.

  40. Tetryk56 pisze:

    JUŻ w domu… Pleasure

  41. Quackie pisze:

    No to jestem.

    Zaczynam odliczać czas do końca słomianego wdowieństwa. Godzina „P” w niedzielę, nie wiem jeszcze dokładnie, kiedy.

    • Max pisze:

      Nie ryzykuję wiele , ponieważ znamy się wirtualnie i tak sobie myślę , że możesz na przyjazd małżonki, w mieszkaniu zostawić mały bałagan . Jest to sprawdzony sposób na dowartościowanie partnerki i warto spróbować . Tears

      • Quackie pisze:

        Ja bym powiedział, że to MÓGŁBY być sposób na odwrócenie uwagi małym ładunkiem od większego (gdyby taki wchodził w grę). Tzn. pozostawienie bałaganu mogłoby odwrócić uwagę od grubszych grzeszków domowych, jak ususzenie ulubionego kwiata albo i co gorsze, nie śmiem nawet wskazywać, co mianowicie.

        Wink

  42. Bożena pisze:

    A teraz już czas na mnie, dobrej nocy wszystkim życzę. Spanko

  43. Quackie pisze:

    Dobranocka

    Dzisiaj dwa w jednym: coś starego i coś nowego, jazz w wykonaniu Elli Fitzgerald, ale przemiksowany na nowoczesną modłę. Zwykle podchodzę z dużą nieufnością do tego typu eksperymentów, ale ten uważam za bardzo udany. Melodia i głos mniej więcej bez zmian, ale sekcja rytmiczna i przestrzeń – bardzo na korzyść. „Wait 'Till You See Him” – „Zaczekaj, aż go zobaczysz”.

    Snów o oczekiwaniu.

  44. Wiedźma pisze:

    Zanim zapalę lampkę … jeszcze piosenka dla Jaśminki. Zamiast znicza.

  45. Wiedźma pisze:

    Dobranoc. Spokojnego snu i pogodnego poranka.

  46. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Sobota… deszcz…

  47. Bożena pisze:

    Dzisiaj będę tylko do południa i wrócę jutro przed południem.
    Dlatego też czędtóję śniadankiem… Roll Kawa czy herbata? expresso PofCooks

  48. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ja dziś w ślad za Bożenką: wybywam około południa, wrócę jutro po południu. O ile nie zabłądzę we mgle 😉

  49. Quackie pisze:

    Dzień dobry. A ja inaczej – dopiero się dźwignąłem z łoża, generalnie będę, ale z przerwami na parę rzeczy do zrobienia.

  50. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Podobno zima…Nadchodzi.

    • Quackie pisze:

      Świstak nie może się mylić. Jeszcze sześć tygodni (liczone od 2 lutego).

      • Bożena pisze:

        Czyli do połowy marca… Sad

      • miral59 pisze:

        Świstak przepowiada koniec zimy z dokładnością 50%, czyli albo albo Wink
        Ale zabawa z tym związana jest przednia, więc się nie czepiam Happy-Grin

        • Quackie pisze:

          O, to tak jak polska babka!

          [ta, co na dwoje wróżyła]

          Przypomina mi się jeszcze wierszyk ludowy, przeczytany w którejś powieści Makuszyńskiego:

          „Kiedy na świętego Prota jest pogoda albo słota,
          na świętego Hieronima deszczyk jest albo go ni ma”

          Wink1

  51. Quackie pisze:

    Przerwa na kolejne zadanie z listy. Dam znać, jak wrócę.

  52. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Sobota, więc wiadomo – zajęcia domowe Worry
    Konserwacja powierzchni płaskich… moje „ulubione” zajęcie Worry
    A na dokładkę mamy dziś gościa. Ten co miał być dwa tygodnie temu. Musieliśmy przełożyć wizytę, bo nie byłam w stanie stać przy garach. Dziś już mogę Pleasure Kaczki zapeklowane i nic tylko upiec Delicious
    Także mnie też za dużo dziś nie będzie Sad

    • Quackie pisze:

      Ja też miałem coś w rodzaju konserwacji powierzchni płaskich, tylko na odwrót. Tzn. zatykałem (masą szpachlową) dziury w suficie.

      Happy

      • Max pisze:

        Wspominałem już kiedyś , że w sąsiadującej z moim blokiem Bibliotece Publicznej ,obecnie mieści się buddyjska Świątynia . Dzisiaj , jest chyba jakieś święto , bo na pobliskim skwerku naliczyłem ponad sto samochodów . Zatem kilkaset osób modli się w jakiejś intencji , ale niszczy trawniki przed moim blokiem . No chyba , że intencje są tak wzniosłe , ze pal sześć trawniki … Może trawa będzie lepiej rosła , wszak to modlitwa w Polsce wyjątkowa o niezbadanej mocy na środowisko . Może i ja będę lepszy ?? Tears

        • Quackie pisze:

          Oj, buddyści i niszczenie trawy? Żywej istoty? Co to za buddyści?

          Disapproval

          • Max pisze:

            Samochody parkują na śniegu – trawy nie widać , ale nie widac również służb porządkowych .Przy Świątyni jest juz jednopiętrowy hotelik , może rano ktoś się obudzi i podejmie ” słuszną ” decyzję ? Przed chwilą wyjrzałem przez okno – nic się nie zmieniło Thinking

            • Quackie pisze:

              Obawiam się, że nie. Po prostu ktoś nie pomyślał. Przy takich okazjach może dochodzić również niesłuszna obawa przed urazą uczuć religijnych mniejszości.

              • Max pisze:

                No , powoli panowie kierowcy ze Świątyni wsiadają do aut i bez pospiechu odjeżdżają . Nie za długa była ta modlitwa . Pojemność tej Świątyni jest nie wielka – kilkaset osób mogło czuć się skrępowanych ciasnotą lokalu Tears

                • Quackie pisze:

                  Trawa na szczęście odrośnie, ale kudy im do tych buddystów, co to noszą buty ze szczoteczkami na czubkach, żeby odgarniać spod nóg owady, zamiast je deptać.

                  Worry

  53. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj francuski duet Air i „Femme d’Argent”, nowoczesny utwór, wprowadzający w trans, z zapętlonym tematem rytmicznym i zabawami melodią, może nawet z lekka improwizowaną. W sumie przyjemne, z oddechem i w sam raz na zasypianie.

    Snów całych w srebrze 😉

  54. Wiedźma pisze:

    Muzyczka plumpla nasennie, więc pora na lampkę zanim sama zasnę Spanko


    Dobranoc

  55. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Delighted Gościówka jeszcze w łóżeczku, więc wykorzystuję okazję żeby się z Wami przywitać i spadam Bye

  56. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Bardzo wyczerpujący dzień wczoraj był. Nie mam siły na dzisiejszy.
    Tears

  57. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Happy ! Smutna ta niedziela ?

  58. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Miało śnieżyć i nic? Może jeszcze polecą gwiazdki z nieba…

    • Bożena pisze:

      O, gwiazdki z nieba Ci się zachciało! Amazed

      • Quackie pisze:

        Trochę gwiazdek, białych i sześcioramiennych, bo strasznie szaro i buro naokoło. Ale nie za dużo, żeby nie trzeba było odśnieżać!

        Wink1

        • Bożena pisze:

          Tutaj już śladu po śniegu nie zostało. Moja gościówka z Częstochowy była tym zdziwiona, bo u nich biało… Wink

          • Quackie pisze:

            Tutaj też. Aż mi się kojarzy jazda na narty w grudniu ub. roku przez Niemcy, gdzie też śniegu nie było, z wyjątkiem dwóch smętnych kupek na zapleczu jakiejś stacji benzynowej, gdzie wcześniej odśnieżano, a poza tym było w cieniu i tylko dlatego się uchowały.

          • Quackie pisze:

            Znaczy tutaj też już nie ma śladu.

  59. Quackie pisze:

    Zapraszam na nowe, cokolwiek konserwowe Wink1 pięterko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)