« Rodzicom Polowanie na kurdle.. »

NIE TYLKO „CÓRKA GRABARZA”:))

Cyganka wróży z kart najdłuższą z ludzkich dróg
Na końcu której jest ponury gmach
Tam właśnie czeka mnie centralna tiurma gdzie
W chłopakach budzi się śmiertelny strach.

Taganko co noc płomienie mi się śnią
Taganko ty zmarnowałaś młodość mą
Taganko na zawsze będę więźniem twym
Oddałem talent mocom złym i młodość swą

Najdroższa nie wiesz, że nie spotkam więcej cię
Bo różne drogi dwie pisane nam
Lecz w każdy piątek gdy widzenie będę miał
Przed matką gorzkie łzy skryć będę chciał.

Taganko co noc płomienie mi się śnią
Taganko ty zmarnowałaś młodość mą
Taganko na zawsze będę więźniem twym
Oddałem talent mocom złym i młodość swą


 

92 komentarze

  1. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: ))))
    No cóż, na miarę „Białego misia” i „Córki grabarza”……
    Tekst na łopatki wprawdzie nie powala: ), ale wykonanie..? „Siła i tałant” śpiewającego niecałkowicie pagibszyje mimo pobytu w Tagance!: )
    Dzisiejsze motto, nie ukrywam, inspirowane jest onąż córką i od lat łupiącym pod ciemieniem wspomnianym misiem. Rozumiecie, moi Mili koneserzy dobrej więziennej piosenki, to tak tylko a propos dość popularnego u nas folkloru z prowincji bliższej i bardziej odległej, niż ta, co się pałęta w dziełach madame Mansfield.

    • Incitatus pisze:

      PS. Tak, przy okazji, to możemy sobie posłuchać i znacznie lepszych piosenek w wykonaniu Szutinskiego, wystarczy wybrać z innych propozycji podsuwanych na końcu klipu: )))

    • Wiedźma pisze:

      .. no i zupełnie odległych, malutkich ludzików, żadnych tam herosów 🙂

  2. Alla pisze:

    Dzień dobry… Z serii dla każdego coś miłego?? Rzucasz rękawicę Senatorze??:)))

    • Incitatus pisze:

      Cóż, może i rzucam ……Ostatecznie ludzie mają przeważnie dość zębów by zmniejszenie ich o jakiś tam procent nie spowodowało nagłej głodowej śmierci całej populacji: )

  3. Alla pisze:

    I coś się Pan czepił p.Mansfield..:)))Nie dane mi było przeczytać żadnej z jej książek, ale to nie znaczy, że mam ją z góry skreślić z listy, bo ktoś publikuje (subiektywnie) wybrany fragment, pragnąć zniechęcić(?).. Reumatyzm zaraźliwy nie jest, ale jeśli się go lubi? 🙂
    Z dostępnych materiałów w sieci wyczytałam, iż była niezłą obserwatorką czasów, w których przyszło jej żyć..
    Rodzinne miasto pomnik jej postawiło:) I z naszą Mniszkówną na pewno nie ma nic wspólnego (brrr)…:)))

    • Incitatus pisze:

      Ja się Pani Mansfield nie czepiam, dzięki Bogu spoczywa już snem wiecznym, toteż kolejnego dzieła na miarę Harry Pottera nie popełni!
      Tak mi jakoś jej nazwisko posłużyło. Potrzebowałem angielskiego, a to akurat było pod ręką!.
      Zmienić ją na Krupską??: )

      • Alla pisze:

        Kpisz Pan z mej inteligencji..:) A nie żałujesz Pan, że np. Zabory były za krótko?? 🙂

        • Incitatus pisze:

          Tu mam ambiwalentne uczucia. Z punktu widzenia NARODU zabory były nieszczęściem, z punktu widzenia KRAJU, jako ziemi, miast, wsi i stosunków gospodarczych były kołem ratunkowym. Po ostatnim z nich w końcu zaczęły do skarbca płynąć podatki. I to do skarbców władców, bo trzeba pamiętać, iż każdy kawałeczek I Rzpiltej znalazł się w granicach kraju, którego władca jednocześnie był de nomine i de facto władcą Polski. Nawet tej bezcielesnej!

          • Alla pisze:

            Do skarbców władców.. Właśnie.., a ty polska sierotko haruj i mordka w kubeł 🙁
            PS Tę kwestię podniesioną przez Pana zostawię Wiedźmince,
            z nadzieją, że podejmie polemikę. Z Panem, o!:)

            • Wiedźma pisze:

              Witaj Skowronku !… nie podejmę takiej polemiki, bo i po co ? Jakoś sie ludzie w tych zaborach znajdowali, w jednym wielki rosyjski rynek ( patrz Wokulski i „Ziemia obiecana”), w drugim miłe poczucie, że się wybitnie przyczyniło do wzrostu potęgi Prus, ( a tak, Wielkopolska była od Prus bogatsza) w trzecim szkoła biurokracji i bieda z nędzą, ale za to ” oaza wolności” … żyć, nie umierać. I tylko echo grało…. Może nawet uzyskalibysmy status mniejszości narodowej na własnej ziemi 🙁

              • Incitatus pisze:

                No proszę, same argumenty „za”, tylko na końcu zdania jakieś dziwne sentymenty: ) Popatrz na mieszkańców USA, Wiedźmineczko, w obcym żyją kraju, a żaden gęby nie drze, że mu źle i powrotu monarchii się natentychmiast domaga!: ))

                • Wiedźma pisze:

                  W ogóle niepojęte, prawda ? Wprawdzie Indianie powalczyli, ale nasi przodkowie przyklepali sejmowo każdy z trzech rozbiorów i nawet sam król się pod tym podpisał…..Zupełny brak szacunku dla dokonań przeszłych pokoleń.
                  Jaka tam monarchia…gdy każdy pucybut może zostać milionerem 🙂
                  ( jak już odziedziczy ten pierwszy milion:)

                • Wiedźma pisze:

                  No byłbym zapomniała o tym drobiazgu, że nareszcie Polacy mogli się tłuc w trzech różnych armiach i nikt nie mógł zarzucić im anarchii i sobiepaństwa…. 🙂 i jak miło pomyśleć, że takie Niemcy mogły podczas I wojny światowej budować sobie teatry, a nasze ziemie orały pociski :)Same korzyści !

                • Incitatus pisze:

                  I glebę nam tyle narodowości użyźniło, a w wielości siła!: )

  4. Alla pisze:

    Nie lubię.. więziennych piosenek, co nie znaczy, że mam obrzydzać je innym.. Byle by mnie nie zamęczali przymusowym słuchaniem, bo Każdy ma ucho wyczulone na inne dźwięki.. I dobrze, przecież różnorodność być musi.. Mundurków nie lubię.. Mimo, że pożyteczne:)))
    A pan śpiewający Tagankę – głos ma niezły. Oczywiście według takiego laika jak.. ja..:)))

      • Alla pisze:

        Pan wybaczy, ale Wołodię.. to musiałam:)

        • Incitatus pisze:

          Wybaczę, ale………z trudem.

          • Incitatus pisze:

            PS Może dzięki Pani niesubordynacji niektórzy po raz pierwszy w życiu zobaczą słynną kibitkę. Dwa razy powtarza się jej zdjęcie.

            • Alla pisze:

              Niesubordynacji?? Taż ludzie trzymajta mi ręce…:))))

            • Wiedźma pisze:

              Gustowny pojazd, no ma dwóch zdań… 🙂

              • Bożena pisze:

                Pewnie! Kareta niczym domek na kółkach. W razie deszczu, dach nad głową… 🙂 Kto zna piosenkę o zesłańcu? Zaczyna się tak: „Wionął wiatr zimny po pustym stepie i śnieżną zamieć w obłoki wzbił…”

                • Incitatus pisze:

                  Nie znam….a może i znam? Muszę jednakże z całym spokojem stwierdzić, że carowie o kondycję swoich wrogów dbali. Marsz „pa etapu” znakomicie umacniał dolne kończyny, na końcu dziennego przebiegu czekał zawsze nocleg i posiłek. To dopiero stalinowskie zsyłki obfitowały setkami tysięcy zwłok dobitych przez bajcow z konwoju. Carski żołnierz nie znęcał się nad skazańcami.

                • Incitatus pisze:

                  „Wiatr wionął do mnie po pustym stepie,

                  I czarną ziemię w obłoki wzbił,

                  Tam śnieżny tuman rwie się i trzepie,

                  Jak huraganu rzęsisty pył.

                  Wśród tego stepu, wiatrami gnana,

                  Pędzi kibitka w zawiei świat,

                  I smutnie dzwonek jęczy co rana,

                  Jakby umarłym grobowy znak.

                  W kibitce widać postać młodzieńca,

                  Dumne, choć smutne spojrzenie miał,

                  Na twarzy widać ślady rumieńca,

                  Lecz i ten wkrótce już zgasnąć miał.

                  Na przedzie siedzi Moskal na straży,

                  Kajdany brzęczą u więźnia nóg,

                  Więzień był młodzian z Polski porwany

                  Za co i dokąd, wie tylko Bóg.

                  Wyjrzał z kibitki, potrząsnął głową,

                  Nie dbał, czy wzbudzi w Moskalu gniew,

                  I zwrócił twarz swą w stronę wschodową

                  I taki tęskny zanucił śpiew:

                  „Darmo, ach darmo zwracam swe oczy,

                  Próżną nadzieją łudzę się sam,

                  Tam kraj mój ginie w czarnej pomroce,

                  I już na zawsze stracić go mam.

                  Nigdy nie ujrzę mojej rodziny,

                  Ni ojca mego, ni matki mej,

                  Ani mej drogiej, lubej dziewczyny,

                  Nigdy, ach nigdy nie ujrzę jej.

                  Łotry mi skuli w kajdany dłonie,

                  Lecz serca mego nie zdolni skuć,

                  Zdejmcie kajdany, dajcie mi broni,

                  Ja was nauczę, jak wolność czuć.”

                • Incitatus pisze:

                  PS Autor jakby z Częstochowy: )

  5. Alla pisze:

    Wszyscy za miasto wyjechali??:)))

  6. Alla pisze:

    ..Ale wkoło jest wesoło.. człowiek w pracy, małpa w zoo..? :)))

  7. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Jestem z powrotem, po wizycie i wszelkich innych perturbacjach 🙂

  8. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! 🙂 Taganka ? nie gorsza od „Córki grabarza”… ! A już śpiewana chrypliwym głosem Wołodii …

  9. Wiedźma pisze:

    Senatorze… a miała być opowiastka…. A nadgarstek już nie boli ?:)

  10. Jasmine pisze:

    Witam. 🙂

  11. Jasmine pisze:

    Misiek mnie uprzedził, to w ramach tolerancji dla gustów bliźnich zaśpiewam w odrobinę innym stylu. Albowiem napisane jest: Nie to ładne co ładne, ale to ładne co się komu podoba.:)))

    • Jasmine pisze:

      Jednak Wam nie daruję fragmentu genialnego podwórkowego polskiego tłumaczenia. A masz ty brzydki wrogu granatkę.:)))

      Uwaga!!! Wzruszliwe bardzo!!!

      W więziennym szpitalu na zgniłym posłaniu
      nieznany młodzieniec umiera
      Pierś mu się porusza przy wolnym konaniu
      o matko, ja syn twój, umieram
      Przy jego posłaniu siostrzyczka więzienna
      młodemu więźniowi tłumaczy
      ,,Ty wrócisz do ojca, ty wrócisz do matki
      nim róże zakwitną i bratki”
      Cry

      • misiekpancerny pisze:

        Miodzio 🙂 🙂

        • Incitatus pisze:

          Jeden pogrzebacz to smutne, to smutne!
          Dwa pogrzebacze to jeszcze smutniejsze!: ((
          Kap, kap kapią łzy…: (

        • Jasmine pisze:

          Ciąg dalszy tylko na Twoją wyraźną prośbę Miśku.))) Najwyżej się zapłaczę na śmierć ze wzruszenia, przy okazji odwodnię, bo upał straszliwy posiadam.)))

          • Jasmine pisze:

            Specjalnie dla Ciebie. Artur Andrus – Podryw na Misia. 😆 😉

            http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=EUgiITPA0WU

  12. Incitatus pisze:

    A mówiłem, mówiłem!!! Pani Skowronek świadkiem!! I to dziś mówiłem, pełnym głosem!!!!!

  13. Wiedźma pisze:

    Do zobaczenia…. 🙂 głos obowiązku wzywa.

  14. Jasmine pisze:

    Też się raczę oddalić na czas jakiś. 🙂

  15. Quackie pisze:

    A ja się oddalam niechętnie i mam nadzieję, że burza szybko minie :^P

  16. Quackie pisze:

    Hrrhhhmm. Burza minęła, ale mnie Rodzinka wyciągnęła na wyrowerowywanie się 😉 mimo obaw Pani Q., że nawałnica powróci w zdwojonej sile i np. z gradem.

    • Alla pisze:

      Powtórz szybko to – wyrowerowywanie:))) Nie wykopyrtnąłeś się??:))
      U mnie w nocy ponoć potężna burza przeszła.. Ale chyba kłamią, bo ja tam nic nie słyszałam..:)))

      • Quackie pisze:

        Wyrowerowywanie. Wyrowerowywanie. Szybciej? Proszę bardzo – wyrowerowywanie. Jeszcze szybciej? Wyrowerowywanie! Da się! 😉

        Burza tym razem liznęła nas bokiem, pogrzmiało, więc się rzuciłem komputer wyłączać, ale okazało się grzmieć z daleka, polało, owszem, Pani Q. ma podlewanie balkonowe i protezoogródkowe z głowy, ale w sumie jak na tę potęgę posępnego czerepu i granatowe zwały, nadciągające z zachodu, to leciutko wyszło, do tego stopnia, że jak chodniki i ścieżki rowerowe podeschły, mogliśmy się wyrowerowywać bez problemu.

        • Alla pisze:

          Hi,hi,hi.. mi za piątym razem się udało:)))
          Duży masz balkon?? A jakie kwiaty na nim??
          Właśnie sprzątnęłam, wszystko z co może nasiąknąć, z tarasu. Znowu front znad Czech nadciąga.. A Pepiki twierdzą, że jak od nas chmury się ukazują to na 100% będzie padać.. No i jak to w końcu jest?? Od nas do nich czy na odwyrtkę(?) :)))

          • Quackie pisze:

            Oj, to jest balkon małżonki, nie mój. Ja mam wrodzoną niechęć do kwiatków, tzn. dopóki się same podlewają (=deszczyk) i rosną, to proszę bardzo, ale jakbym miał coś w tym kierunku zrobić, to już niekoniecznie. Kwiaty na nim to zdaje się pelargonie, a rosną w takiej ilości i obfitości w tym roku (jakieś czary pani Q. z odżywkami), że przypomina on dżunglę.

            Co do chmur i Czechów, to wydaje mi się, że generalnie burze (fronty) idą do nas od południowego zachodu lub zachodu, co w przypadku naszej południowej granicy, która jest dosyć poząbkowana – raz Polska wchodzi w Czechy, a raz na odwyrtkę – może stwarzać u obu stron wrażenie, że chmury idą od tych drugich. My tutaj ze Szwedami nie mamy takiego problemu, cały Bałtyk nas dzieli 🙂

            Dobranoc!

  17. Jasmine pisze:

    Dobranoc Kochani i do jutra. 🙂

  18. Alla pisze:

    GB – przybyło.. Pozdrowienia b.ser. dla Pana Dżolka:)))

  19. Alla pisze:

    Może trzeba sprawdzić czy telewizor działa? Dobranoc:)))

  20. Wiedźma pisze:

    Wieczór długi, spokojny, bez burz … a teraz już zapalona lampka świeci na dobrą noc

  21. Bożena pisze:

    Dzień dobry 🙂 Oby był dobry dla wszystkich 😀 Wczoraj się nie pożegnałam, ale dzisiaj się witam 🙂

  22. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)