« Obiad Cytaty z Madagaskaru. »

Nasze wędrówki po okolicy…

„Wywołana do tablicy” swoją opowieść zacznę od zdjęć Maksia. Moim zdaniem historia mandarynki, która straciła partnera i zastąpiła go kaczorkiem krzyżówki, jest bardzo ciekawa i mam nadzieję na ciąg dalszy 🙂 Oby z „happy endem”!!!
Mam też nadzieję, że Max mi głowy nie urwie za wsadzenie pazurów w jego zdjęcia. Dałam więc oryginały i swoje przeróbki, ale z oryginalnymi tekstami autora…

Na swoją „Ptasią Wyspę” (mam jakieś „wyspiarskie” ciągoty) chciałam koniecznie pojechać. Jeżdżąc I-90 do pracy widziałam całą masę białych plam, czyli czaple białe wróciły na lęgowiska. Jakoś wydawało mi się, że jest ich duuużo więcej niż w ubiegłym roku… i nie pomyliłam się. Małżonek co prawda najszczęśliwszy nie był, ale nie protestował i to jest najważniejsze!!! Czaple siedziały nie tylko na wyspie, ale i dokoła tego jeziorka. Wyglądało to tak, jakby szukały nowych miejsc na gniazda…

Z tego co widać, faktycznie czaple będą musiały znaleźć sobie jakieś inne miejsce. Na wyspie jest już za gęsto…
W ubiegłą niedzielę wybraliśmy się do Busse Wood. Stare, znane nam miejsce. Ale zawsze można coś nowego zobaczyć. Przecież ptaki nie siedzą przyklejone do swoich miejsc i zawsze można coś nowego spotkać. My zobaczyliśmy rybitwę rzeczną. Jeszcze jej nie miałam w kolekcji. Pewnie była przelotem, bo żyją one bardziej na północ od nas…

Sam park też się zmienia. Przez Higgins Rd. wybudowali szeroki most dla rowerzystów i pieszych. Ciekawa jestem gdzie można tamtą drogą dojść. Na pewno się tam jeszcze wybierzemy…

164 komentarze

  1. miral59 pisze:

    To tak, żeby było majówkowo Happy-Grin
    Zapraszam na wędrówkę po wertepach Delighted

  2. miral59 pisze:

    Nie o wszystkich ptaszkach występujących w opowiadaniu Wam pisałam dokładniej, ale jeszcze je opiszę Pleasure
    Jest ich po prostu za dużo, a nie chciałam przeładować Wyspy swoimi opowiastkami… zrobiłaby się „ptasia wyspa”… Worry

    • Tetryk56 pisze:

      „Ptasia Wyspa” nie brzmi źle, zwłaszcza, że ptaki na fotkach nie zostawiają problemów ubocznych! 😉

      • miral59 pisze:

        Ale takie monotematyczne opowiastki mogą się szybko znudzić – a to już jakiś „skutek uboczny” Wink Overjoy

        • Bee (zetka) pisze:

          Taki skutek uboczny co się nie maże i nie drażni nosa, to nie skutek 😀

          • miral59 pisze:

            Hihihi! Nosa nie drażni, ale może w sposób negatywny wpływać na system nerwowy Wink Overjoy

            • Bee (zetka) pisze:

              Kto nie lubi, może zamknąć oczy! Mój małolat lubi! Happy Teraz ma kłopot, bo ma jakieś gniazdo obserwować, a na złość w pobliżu nic nie ma. W poprzednim miejscu zamieszkania akurat za poręczą balkonową miał na sośnie do oporu jakieś sierpówki, wróble, kanarka (komus zwiał) sama nie wiem co,bo się dopiero doszkalam ze zdjęć u Ciebie 😉

              • Tetryk56 pisze:

                Wpuść małolata tu:
                http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/explore.org/live-cams/player/osprey-nest

                • miral59 pisze:

                  Nie mam jeszcze skubańca na zdjęciach… rybołów zwyczajny… Wiem, że u nas bywa, ale nie udało mi się go dorwać Sad

              • miral59 pisze:

                Weź od Bożenki linka do stronki gniazda bocianiego na żywo Wink Jak sobie zajrzy do niego codziennie, będzie miał dobrą obserwację Wink Happy-Grin
                Do sierpówki bardzo podobny jest gołąb karoliński. Synogarlica turecka (inna nazwa sierpówki) występuje tylko w Eurazji i na północy Afryki, a gołębiak karoliński (inna nazwa gołębia karolińskiego) występuje tylko w Ameryce Północnej i Środkowej. Happy-Grin

  3. miral59 pisze:

    Jeszcze trochę i polecę do pracy Sad ale zostawiam Wam swoje relacje z wędrówek… Jak wrócę, to poczytam i odpowiem na pytania, jeśli jakieś będą Pleasure

    • Bee (zetka) pisze:

      Ogłosimy konkurs na nazwę dla tej roślinki co wygląda jak parasol z antenką? 😉

      Miłej pracy, niech Ci będzie w niej swiatecznie Delighted

      • miral59 pisze:

        Świątecznie w pracy nie będzie… niestety Sad
        A pomysł konkursu na nazwę tej roślinki bardzo mi się podoba Brawo!
        Ci, którzy wymyślają nazwy ptaków, czy kwiatów bardzo często nie mają wyobraźni i te nazwy brzmią głupio Weary Wyspiarzom nic nie brakuje i taki konkurs mógłby być ciekawy Delicious

  4. Tetryk56 pisze:

    Propozycja: panterka albo battle-flower

  5. korab1 pisze:

    DzieńDobry:)) Wczoraj na naszym stawie wśród około trzydziestu krzyżowek pojawił się kaczorek mandarynki, dzisiaj już go nie było.
    Wspaniały, kolorowy z piękną czapą na głowie :))

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry Stateczku Delighted
      Jeszcze trochę i kaczorki w ogóle zniknął z pola widzenia… zaszyją się w trzciny i będą się wypierzać. Na wodzie pojawią się tylko samiczki z małymi… Mandarynki są tak samo cudne jak karolinki… Piękne kolory i wzory Pleasure

  6. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Cosik krótkie te ptaszki dziś, drzewiej, a nawet onegdaj więcej było ich azaliż, ale dobre i cokolwiek 🙂 🙂

    • Bożena pisze:

      Na dłużej starczy. Wink

    • Tetryk56 pisze:

      Bo ptaszki bywają różne: jedne krótkie, inne długie, a jeszcze inne zwinięte w „S” 😉

    • Bee (zetka) pisze:

      Nie dojadłeś Miśku? Wink

      • misiek pancerny pisze:

        Od rana opędziłem się na wpół zdechłym kabanosem [chudzina] i dwoma ogórami kiszonymi, skąd wiedziałaś, że mnie skręca lekko? Thinking

        • Tetryk56 pisze:

          Miśku, w ogórki już nawet SLD nie inwestuje… 😉

        • Bee (zetka) pisze:

          Ta babska intuicja Delighted

          • misiek pancerny pisze:

            Głodny, to zły? Racja, przez tą pogodę, to się raczej nie upasę dzisiaj, przed chwila zaliczyliśmy gradobicie, ale za to płyny przyjmuję w szybkim tempie 🙂
            Happy-Grin

            • Bożena pisze:

              Podobno i burzę mieliście i pewnie festyn się nie udał Wink1

              • misiek pancerny pisze:

                To był jakiś festyn w mieście? I ja przegapiłem taką atrakcję, no teraz to się załamałem gopiro, jest szansa, że Czarodziejka uczestniczy czynnie i zda relację 🙂 🙂 🙂

                • Bee (zetka) pisze:

                  Jak burza, to niewiele straciłeś chyba Happy

                  My dziś wyskoczyliśmy do Gdańska, miałam nadzieję na parę fotek, bo ładne obłoczki na niebie, a w Gdańsku deszcz… Wróciliśmy… a u nas obłoczki i słonko 😀 20 km! I teraz pytanie, co tam Krzysztof nagrzeszył, że miasto tonie 😀

                • misiek pancerny pisze:

                  I te „chyba” mnie właśnie stresuje 🙂 Jeżu kolczasty! Właśnie doczytałem, że sampan prezydent zaszczycił swoją obecnością moje miasto dziś, a mnie przy tym nie było, pozostanę nieutulony w żalu 🙁
                  Chlip

                • Bee (zetka) pisze:

                  Ten to dopiero nagrzeszył, że aż pioruny waliły 😀

                • miral59 pisze:

                  A może te pioruny waliły na zachętę do grzechu Wink Lejący deszcz, grad i takie inne przyjemności, to zachęta do siedzenia w domu… różne grzeszne myśli wtedy przychodzą do głowy… Overjoy

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry Misiaczku Delighted
      Bo widzisz… ja staram się te ptaszki tak jak najkrócej. Żeby nie było ich za wiele i żeby nie rozpisywać się za bardzo Pleasure Nie chcę przynudzać Wink I tak się martwiłam, że trochę wyszły za długie, a Ty mi piszesz – krótkie Overjoy

      • misiek pancerny pisze:

        Mirelko, Twoje reportaże są dla mnie celebracją i nie cukruję się teraz prawie wcale, lubię oglądać powoli zdjęcia i czytać opisy, zresztą niekoniecznie w tej kolejności, często najpierw czytam później oglądam, tak czy siak, uwielbiam te Twoje ptaszki 🙂 🙂

        • miral59 pisze:

          Dziękuję Misiaczku Buziak
          A ja mam wrażenie, że niektórzy mają już ich powyżej dziurek w nosie… (nie piszę o Tobie) i postanowiłam trochę je ograniczyć. Pleasure Zbudowanie pięterka z ptaszkami, to minuta osiem. Jedynie opisanie zdjęć zajmuje więcej czasu. Mam wszystkie ptaszki w folderach (każdy gatunek oddzielnie) i specjalny folder z opisami. Także tylko skopiować jedno, wybrać kilka zdjątek i gotowe Happy-Grin

          • Tetryk56 pisze:

            Miral, nie bluźnij!
            Wyspa jest wprawdzie enklawą ludzi uprzejmych, ale bez przesady. NIKT jeszcze nie narzekał na ptaszki! A nie chwalimy bezustannie, żeby nie popaść w rutynę i ciebie nie znudzić!

            • miral59 pisze:

              Nie chodzi o chwalenie, Ukratku… Sama wiem, że niektóre zdjęcia są cudne, a inne „trochę” mniej Wink
              Nie chcę tego dokładnie tłumaczyć, żeby nie robić komuś przykrości… Lepiej to zostawić Pleasure

              • Tetryk56 pisze:

                Dobra, tłumaczenia zostawmy, ale ptaszki publikuj – jak tylko będziesz miała! I-Wish

                • miral59 pisze:

                  Pisałam już, mam tyle ptaszków (różnych, różniastych), że mogłabym codziennie przez kilka miesięcy pokazywać Wink Overjoy A jeszcze jak się do tego dołoży zdjęcia zwierzątek, motylków, kwiatków, roślinek, czy widoczków to na cały rok by starczyło Overjoy

  7. Bożena pisze:

    No i minęło pierwszomajowe święto Wink czas mi do spania, bo patrzałki się zamykają Pleasure
    Dobrej nocy życzę Buziaczki

  8. Tetryk56 pisze:

    Gdybyś był kowbojem,
    to mogłabym iść Twoim tropem
    Gdybyś był kawałkiem drewna,
    mogłabym przybić cię do podłogi
    Gdybyś był żaglówką,
    popłynęłabym Tobą do brzegu


    Dobranoc!

  9. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piękny, słoneczny dzień się budzi Rainbow

  10. miral59 pisze:

    Dzień dobry Bożenko Delighted
    A ja jeszcze nie wiem jaki będzie ten dzionek, bo u mnie środek nocy Wink No, może 17 minut po środku nocy Wink Overjoy

  11. Jo. pisze:

    Dzień dobry! Piękne słońce i ani jednej chmurki!

  12. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry słoneczne 🙂

    • Bożena pisze:

      Również słonecznie witam, Miśkuhttp:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pu.i.wp.pl/bloog/84069394/51194094/47188100_1249551186__MT_orig.gif
      Słonecznie i serdecznie 🙂

      • misiek pancerny pisze:

        Hej Bożenko 🙂 Misio W bardzo dawnych czasach sprzedawali u nas obnośnie, facet w białym fartuchu ze skrzynią na brzuchu, lody „Pingwin”, które smakowały jak mrożony kogel-mogel, pychota. chciałbym jeszcze raz posmakować takiego loda 🙂 🙂

        • Tetryk56 pisze:

          Ech, te smaki dzieciństwa…
          Lody „Pingwin” pamiętam, choć ich smaku już nie kojarzę – może dlatego, że w miasteczku gdzie jeździliśmy na wakacje do babci był lodziarz, wspomnienie produktów którego zdominowało mi ten zakres wspomnień 😉

        • miral59 pisze:

          Nazwę pamiętam… ale to było tak dawno…
          Czy to były takie cieniutkie lody na patyku? Czy te cieniutkie to były „Bambino”? Mam sklerozę… nie pamiętam…
          Ja pamiętam z różnego rodzaju odpustów takie lody nakładane na wafelek Delicious Nie do kubeczka wafelkowego, a na taki płaski… w sumie to już nie do końca pamiętam ten smak, ale wiem, że były przepyszne Delighted

          • Tetryk56 pisze:

            Wydaje mi się, że „Pingwiny” to był okrągły wałek lodów na okrągłym cienkim patyczku, a „Bambino” – wydłużona kostka na płaskiej szpatułce…
            Te lody nakładane na wafelki – kubeczki wafelkowe to dopiero później się pojawiły – bywały różne, ale wówczas z zasady były robione z normalnego mleka lub śmietanki – nikt wtedy nie pakował do lodów takich rzadkich luksusów jak mleko w proszku czy inne zagęszczacze. A smaki owocowe nie pochodziły z syntetycznych olejków ani chińskich koncentratów. Ech, co do smaków – to były czasy…

          • Bee (zetka) pisze:

            Taka kanapka? We wczesnej podstawówce się zajadałam. I chyba przejadłam, bo dzis takie też są, ale nie tykam Happy

            A Bambino to takie oblane cieniutka warstwą czekolady? Co pękała i odpadała przy każdym ruchu? Wink1 Czy to już późniejsza wersja…

  13. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ja pod tą samą banderą, co Stateczek – ale wciąż mam nadzieję na słońce 🙂

  14. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie słoneczko wylazło i według zapowiedzi ma być cały dzień. Ciepło, bo 24C, a jutro ma być letnio, aż 26C Delighted Czyli mam prawdziwą wiosenkę Fala

  15. Jo. pisze:

    O jak fajnie…

    • Bożena pisze:

      Fajnie? Za cicho! Pondering

      • miral59 pisze:

        Trochę latałam, a teraz mam przerwę na kawę i zaraz znowu wracam do ogródka Tired Za tydzień mamy gości i nie będę miała czasu… A jeszcze wczoraj małżonek wymyślił, że moglibyśmy pojechać do Holland w Michigan. To takie holenderskie miasteczko z ogromną hodowlą tulipanów i innych cebulkowych… Byłam tam dwa razy. Mają piękny zabytkowy wiatrak, przewieziony z Holandii w częściach. Nawet można kupić mąkę z niego (inna sprawa – kilka razy droższa niż w sklepie) Happy-Grin A jak sobie przypomnę te hektary kwitnących kwiatów!!! To był cudny widok… Inna sprawa, że to prawie 300km od nas… czyli kawałek. Śmiało można liczyć 6 godz. jazdy w obie strony…
        Zobaczymy… propozycja jest kusząca Wink Happy-Grin

      • miral59 pisze:

        Ciepełko rozleniwia i pewnie temu cicho… ale jak chcesz Shout to sobie wrzasnę Wink Overjoy

  16. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to się trochę wściekłam Disapproval U Bonnie i Ricka wyrwałam kilka konwalii z korzeniami i posadziłam u siebie w ogródku Delighted Czy możecie sobie wyobrazić, że coś mi je poobgryzało?!!! Amazed Cóś mnie te zwierzaki lubią/nie lubią. Co posadzę, to zawsze jakaś małpa mi to musi ogryźć Angry Albo ptaszki obdziobią… I już sama nie wiem, czy one mnie tak lubią i wiedzą, że się powściekam, ale i tak nic im nie zrobię, czy mnie nie lubią i nie chcą, żebym cokolwiek w tym ogródku miała Thinking Rezultat ten sam Conceited

    • misiek pancerny pisze:

      Jak już polatałaś, to odstaw miotłę 🙂 Ogrodnik ze mnie żaden, ale może trzeba sadzonki czymś odstraszającym spryskać, to nie ogryzą ich różne stwory 🙂 🙂

    • Bee (zetka) pisze:

      Możesz pomyslec nad taką uprawą 🙂

  17. Bożena pisze:

    Karmisz je Mireczko, więc przychodzą jak do stołówki i wybierają to, na co mają ochotę. Skąd mogą wiedzieć, że robią Ci coś, czego byś nie chciała Wink1

  18. Jo. pisze:

    Ja też już pa pa.

  19. Tetryk56 pisze:

    To może ja już wystawię dobranockę – żeby się wszystkie tradycje nie sypały 🙁
    Proponuję klasyków – coś na rozwój wyobraźni, zarazem łagodne i niegłupie…

  20. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ta dobranocka jest dobra i na przebudzenie Pleasure I pomyśleć, że kiedyś nie lubiłam Lennona…

  21. Jo. pisze:

    A co tutaj tak cicho? Konstytucję 3 Maja wszyscy poszli czytać?

  22. Tetryk56 pisze:

    Dzień dobry!
    Szykuje się dzień na majówki 😉

  23. Bożena pisze:

    Wszyscy pewnie uciekli w plener Fala

  24. Jo. pisze:

    Na to wygląda… Ja wczoraj tak zmarzłam, że plener oglądam dziś przez okno.

    • Bożena pisze:

      A tu piękna pogoda i całe szczęście że nie pada, bo odbywa się bieg charytatywny, który w tym samym czasie odbywa się na całym świecie. Co chwilę nad moją głową przelatuje helikopter, który tę imprezę filmuje.

  25. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Jestem z powrotem, po chrzcinach, mówcie mi Ojcze Chrzestny Wink

    Właśnie wróciliśmy, z Częstochowy, w 4,5 h, a byłoby szybciej, gdyby nie konieczność jechania przez Łódź. Nie mogę się doczekać, aż dociągną A1 od wschodu za Tuszyn.

    Wpis ptasi jak zwykle prima! Co do zazielenionych czapli, pozwoliłem sobie poszperać i ze zdjęcia w Wiki wynika, że skóra koło dzioba robi im się taka w sezonie godowym. Zapewne panom czaplom. I mogą sobie pośpiewać „zielono mi!” (co ciekawe, polska wersja Wiki na temat ubarwienia ma zgoła inną opinię, albo też u nas jakiś inny podgatunek czapli mieszka: „Upierzenie śnieżnobiałe, w kątach dzioba żółty nieopierzony fragment skóry. W szacie godowej dziób czarny, a nogi żółte; z barków wyrastają wydłużone pióra. W szacie spoczynkowej dziób żółty, a nogi ciemne, żółtozielone.”)

    Rybitwa w locie kojarzy mi się z futurystycznymi wizjami z lat 50′ – z przodu i tyłu wyostrzona końcówka i zagięte skrzydła też z ostrymi końcówkami, tylko brakuje, żeby była z polerowanego aluminium.

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry Ojcze Chrzestny Happy-Grin
      W 4,5h przez prawie całą Polskę, to całkiem dobry wynik Happy
      Mam sklerozę, jestem leniwa i jak zwykle przyłapałeś mnie na tym Ashamed Jakbym zajrzała do swoich notatek o czaplach, to nie pisałabym, że nie wiem…
      I to prawda, że wiadomości z polskiej Wiki często różnią się od tej angielskojęzycznej… zawsze mam z tym problem, bo nie wiem która Wiki pisze prawdę Thinking A to czy jest to inny podgatunek, powinno być zaznaczone. Tak jak u mewy popielatej, która jest amerykańską odmianą mewy srebrzystej.

      • Quackie pisze:

        To jeszcze nie jest przez prawie całą, trochę brakuje. Ale jestem przekonany, że jak dokończą drogę ekspresową S69 z Bielska do Żywca, i tę autostradę koło Łodzi, co pisałem, to przejazd z Żywca do Gdyni lub odwrotnie genialnie się uprości, i wtedy już faktycznie będzie „przez całą Polskę” 🙂

        Problem z Wikipedią polega na tym, że to projekt oparty na wolontariacie i kiedy czasem diabeł tkwi w szczegółach, to się okazuje, że dobra wola i zapał wolontariusza to za mało…

        • miral59 pisze:

          Dlatego nie pisałam, że przez całą, bo trochę brakuje Wink Happy-Grin
          A Wiki… czasami ludzie próbują tłumaczyć angielski tekst i wydaje im się, że jak pominą ich zdaniem mniej ważne szczegóły, to i tak nic się nie stanie. Te same zdjęcia, te same mapki rozmieszczenia, angielski tekst zajmuje kilka stron, polski kilka zdań. Szczególnie jeśli chodzi o ptaki amerykańskie. Widocznie piszący uważają, że skoro nie ma ich w Polsce, to szkoda fatygi Wink
          Muszę też przyznać, że nie miałabym odwagi wstawiać swoich opisów. Nie znam się na tym… a to że lubię, to jeszcze nie jest konkretna wiedza Pleasure

  26. Bożena pisze:

    A więc odpoczywaj po podróży Ojcze Chrzestny, ale nie zapominaj o Wyspie. Happy

  27. korab1 pisze:

    DzieńDobry Ogólnopolskie :)))

  28. Tetryk56 pisze:

    No to ja wziąłem przykład i też się wyplenerowałem i wyrowerowałe i posiedziałem nad jeziorkiem i fajnie było! Pleasure

  29. Bożena pisze:

    Wróciłam! Delighted A tu cisza??? Amazed

    • Quackie pisze:

      Ja na ten przykład właśnie wypiąłem się z kieratu… inna sprawa, że gdybym nie zrobił tego, co zrobiłem, musiałbym nadrabiać jutro i bieżąca praca by na tym ucierpiała.

    • Bee (zetka) pisze:

      a to już wieczór? 😉

      Tyle się działo tego dnia… Nawet pendolino stanął nam pod oknami… ludzie wylegli z komórkami fotografować 🙂

      Dopiero później się okazało, że niestety to nie nasza wieś stała się metropolią, a w Gdansku znów ktoś właził pod pociąg…

      • Bożena pisze:

        Łomatkoicórko… Pod pendolino? Czy coś z niego zostało? Amazed

        • Quackie pisze:

          Gazeta pisze, że miał złamaną rękę i ogólne obrażenia i że zabrano go do szpitala, to chyba coś zostało. Śmiem podejrzewać, że tylko podmuch go przewrócił, bo gdyby coś więcej, to by raczej odwieziono go do kostnicy…

          • miral59 pisze:

            Nie wiem czy mieliby co do tej kostnicy wieźć… bo prawdę mówiąc… biorąc pod uwagę masę i prędkość, to z człowieka bez żadnej osłony, tylko skrawki by zostały…

        • Bee (zetka) pisze:

          Nawet bardzo dużo zostało, bo pan był starszy, widać zbyt wolno właził i tylko go podmuch powietrza odbił i poturbował… Tym razem niecierpliwość i glupota, ale wczoraj na tym samym przejeździe nie zamknięto szlabanu i szczęście, że jechała zwykła kolejka i wyhamowała przed samochodami…

          • Bożena pisze:

            Źle zabezpieczone są chyba te przejazdy, tym bardziej jeśli chodzi o pendolino…
            Dobranoc, późno się zrobiło. lulu

            • Quackie pisze:

              To raczej czynnik ludzki, który się wkręci i wepchnie wszędzie, gdzie się tylko da, nawet kiedy szlaban opuszczony… „Bo ja tu panie od 50 lat tak chodzę i jeszcze nic mi się nigdy nie stało”.

              • miral59 pisze:

                Albo kierowca, który myśli, że jeszcze zdąży „przeskoczyć” przed pociągiem… potem nie zawsze zdąży się zdziwić…

  30. Quackie pisze:

    To ja na dobranockę zawczasu, ponieważ wszystko razem mnie skłania ku poduszce.

    Stasiu Sojka wydał ostatnio nową płytę z jazzowym bigbandem Roberta Berga. Swing i tradycyjny jazz w najlepszym wydaniu. Z tej płyty standard „Let The Good Times Roll”.

    I niech się kręci!

    Snów kojących!

  31. Bee (zetka) pisze:

    lulu

  32. Tetryk56 pisze:

    Ponieważ Wiedźma się urlopuje, w oczekiwaniu na jej powrót zaświecę kaganek a by i jej wskazywał drogę 😉

  33. miral59 pisze:

    To jeszcze Wam opowiem o swoich myszkach Happy-Grin Dzisiaj cała rodzina wyszła na żer z naszego składziku na narzędzia. Naliczyłam 8 sztuk Delighted Trudne to było, bo latały bardzo szybko i to wyłaziły, to się chowały. A przecież nie są zaznaczone i nie wiedziałam, czy to ta sama, czy już inna wyłazi Wink Ale był taki moment, że było ich najwięcej na zewnątrz, właśnie te 8… w sumie może być ich jeszcze więcej, bo przecież nie wiem czy jakieś nie zostały w środku… Mąż mi powiedział, że to skutek karmienia ptaszków, bo one tak do tego ziarna lazły Overjoy Wolałam mu nie mówić, że specjalnie dokarmiałam te myszki w składziku, żeby nie były głodne i nie chciały włazić do domu. Ptakom wszystko jedno czy jedzą razem z myszami, czy nie. Mnie wszystko jedno nie jest Wink i po myszach dojadała nie będę Conceited
    Ale jakie śliczne były!!! Takie malutkie i milutkie Happy Ciekawe świata… Ale teraz już wiem czemu skunks skopał ziemię przy składziku (myszy porobiły tam tunele) i czemu już kilka kotów często przesiaduje przy składziku. Chcą złapać sobie przekąskę Wink
    Ptaszki przestałam już dokarmiać, bo zrobiło się ciepło i pojawiły się różne owady i robale. I tak swoje małe, nawet te, które żywią się tylko nasionami, karmią robalami. A ja w końcu będę mogła zrobić porządek na podwórku. Ptaki są strasznymi śmieciarzami Weary A obiecałam małżonkowi, że po swoich pupilach posprzątam…

    • Quackie pisze:

      Hm, a nie boisz się, że jak kiedyś np. wyjedziecie na parę dni, to myszy zaczną sobie szukać posiłku tam, gdzie niekoniecznie byś chciała? W Waszej kuchni lub spiżarni?

      Bo ptaki to ptaki, nie ma żarcia w karmniku, to pofruną na owady albo jagody, ale myszy jednak zakładają gniazdo, którego się trzymają.

      • Bożena pisze:

        Witam i chętnie dołączę do kawusi. Kawa2

        • Bożena pisze:

          Ej, nie tu się miało wkleić… Ale jak już tu jestem, to powiem, że Mireczka ma miękkie serduszko, że karmi szkodniki na swoim podwórku.

          • miral59 pisze:

            Skoro takie myszki są, to znaczy, że są w naturze potrzebne… a jak dokarmiam ptaszki, to i wiewióry się najedzą (a nie lubię ich za bardzo) i myszki szkodniki Wink Happy-Grin

      • miral59 pisze:

        Nie boję się o to, bo myszy złażą się do domów jesienią, lato wolą spędzać w plenerze Delighted
        Nie karmię ich już, także nie musimy wyjeżdżać, gdyby miały do domu wleźć, to już by to zrobiły Happy
        A myszy są jak ptaki… niekoniecznie trzymają się gniazda.

  34. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted ale zapłakany. Chyba całą noc padało.
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pu.i.wp.pl/k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,18_Q6_orig.gif

  35. Quackie pisze:

    Minęła dziewiąta, proszę Państwa, czyli zmykam do pracy…

  36. Jo. pisze:

    Dzień dobry. Nie lubię takiej pogody. Mało motywująca, żeby wstać.

  37. Tetryk56 pisze:

    Dzień dobry!
    Ja mam dzisiaj taki zapieprz, że nie mam czasu myśleć o motywacjach.
    Jo, punk dla ciebie, że jednak wstałaś Wink1

  38. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wczoraj (a właściwie w nocy) popadało i chyba jeszcze będzie padać Delighted Przynajmniej ogródek mi podleje Happy-Grin
    Wczoraj też, było tak ciepło, że syn zaczął coś wspominać o włączeniu klimy Overjoy Na wieczór się trochę ochłodziło i pootwieraliśmy okna i drzwi, żeby przewietrzyć i schłodzić. Teraz jest OK, bo tylko 23C Happy-Grin

    • Bożena pisze:

      Znając Twoje realia, to rzeczywiście chłodniutko Wink
      A ja pobiegałam i pojeździłam po mieście, kupiłam między innymi kwiatki na balkon (już są w korytku) i zgrzana, zmęczona, Tired wróciłam do domu.

    • Quackie pisze:

      Ja też się czuję podlany – przez pół dnia padało. Ogródek się zieleni, magnolia już powoli przekwita – a na południu Polski po kwiatach magnolii pozostało tylko wspomnienie, co widzieliśmy na własne oczy (chociaż właśnie nie widzieliśmy).

      • Bożena pisze:

        Magnolia! Prawie o niej zapomniałam… Kiedyś byliśmy w Kórniku, tam pięknie kwitną o tym czasie… Happy

        • Quackie pisze:

          O tak, kórnickie magnolie są cudowne, zwłaszcza że kwitną różnymi kolorami, na biało, różowo, czerwonawo, lila – tam jest ich kilka podgatunków z różnych stron świata, aż niefachowcowi trudno się zorientować, który jest który.

      • Jo. pisze:

        Moje kwitną, ale te wichury nieźle nimi potrząsnęły…

  39. Tetryk56 pisze:

    Uff, co za dzień! Dobrze, że już się skończył! Happy

  40. Quackie pisze:

    Dzień dobry po południu. No i całkiem się wypogodziło. Jeszcze muszę troszkę dopracować, ale to już formalność, poza tym będę na Wyspie, z tym że za jakąś godzinkę-półtorej mam gości z noclegiem, więc zobaczymy, co z wieczorem.

  41. Jo. pisze:

    Złe mnie podkusiło, ale bardzo adekwatne. I podrzuciłam nową wycieraczkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)