Imię Tadeusz jest idealne dla urodzonych w znaku Byka, Raka i Skorpiona. Znaki te obdarzają cechami takimi jak: umiłowanie spokoju, podkreślenie silnych związków z bliskimi i z rodziną. Ponadto współgrają z dobrze rozwiniętą zmysłowością, wrażliwością i intuicją imienia Tadeusz
Silnie poczucie własnej wartości wprowadza spokój i harmonię do otoczenia, dzięki czemu zawsze powstaje krąg życzliwych ludzi wokół nich. Mądrość i znajomość życia, rozwinięta inteligencja emocjonalna, dobrze rozwinięty dar empatii. – to cechy osoby o imieniu Tadeusz.






Najlepszego!!!
Cały czas czekałam na Gospodynię, ale teraz też podnoszę toast kawą
z życzeniami dla Drogiego Solenizanta, długich, pomyślnych lat

Dzień dobry! Zdrowia i energii, bo z nimi łatwiej o wszystko inne!
A jak mowa o energii, to stoi przede mną kawa, którą małymi łyczkami popijam… Na razie w towarzystwie Mistrza T., ale mam nadzieję, że już za chwilę kolejnych Wyspiarzy.
Dzień dobry, już przyszedłem 😀
Dzień dobry spóźniony wznoszę toast pyszną kawą
A tak przy okazji właśnie dziś przypada 1 rocznica śmierci Tadeusza Mazowieckiego. Zmarł we własne imieniny 😕
Dobry! Trochę jak na początku „Hobbita” – kiedy krasnoludy schodzą się do norki Bilba. 😉
To była moja ulubiona książka (w dzieciństwie)
Tylko gdzie ten Gandalf?
Pojechał do Brukseli reprezentować Shire!
A w jakim języku reprezentuje?
Bo z tego co wiem, języki Śródziemia nie są oficjalnymi językami UE
Pytam z ciekawości 😀
Gandalf Biały da sobie radę i z tymi nierozumiejącymi ludzkiego języka ! Witaj Krzysiu 🙂
W powieści przyszedł ostatni 😉
„— Zaczynają się, jak widzę, schodzić — powiedział, spostrzegając na kołku zielony kaptur Dwalina, i powiesił w najbliższym sąsiedztwie swój, czerwony. — Balin, do usług — rzekł kładąc rękę na piersi.”
Od Hobbita zaczęła się moja przygoda z fantasy… i trwa 🙂
Ja też Wam przy tej kawie towarzyszę.

Przecież nie zapomniałam o naszej nowej, świeckiej tradycjii
Ależ nie suponuję, że jest inaczej, Bożenko.
Też tak myślę…
To była Postać !
Drogi Solenizancie , masz od Opatrzności piękną pogodę , żadnej chmurki , błękitne niebo , niech to przełoży się na wszystko co łączy się z Twoją osobą , na długie , długie lata życia .Wypijam przy okazji toast : Sto lat ! ! !
Tadeusz (za ciocią Wiki) imię męskie pochodzenia aramejskiego. Wywodzi się od słowa oznaczającego „odważny”, „śmiały”
Solenizanta nie ma, Gospodyni też gdzieś zniknęła. Nie doczekawszy się ich, dopijam kawę
i biorę się do pracy 
Dzień dobry ! 🙂 Najserdeczniej Solenizancie !
Zdrówka, radości i tej szczypty soli attyckiej nieustająco ! 
Gospodyni się odnajdzie… pewnie jakies sprawozdanie trzyma ją kurczowo i nie chce uwolnić 🙁
Pioseneczka jest urokliwa choć nie najradośniejsza, no, ale to Sława, specjalnie dla Stateczka 🙂
Drogi Solenizancie – Opatrzność zadbała i masz piękną pogodę , zadnej chmurki , błękit nieba , promienie słońca i niech tak zostanie na długie , dłuuugie , lata życia . Przy okazji toast : Sto lat ! ! !
A jeszcze i Ewa dla Stateczka !
Dzień dobry

No kurcze, nooo!! Od pierwszych minut godz. siódmej latam jak.. z piórkiem
Ufff… nareszcie się unormowało 😀
A Stateczkowi zdrowia, zdrowia i.. ??? Czego sam sobie życzy – niech się spełni!!

Ładna pogoda, śliczne kwiatki…
Tylko pogratulować solenizantowi
Kawa dopita, praca wzywa…
Do zobaczenia potem 😀
Przyszedłem, a tu pustki…

To może wrócę do swojej pracy?
A musisz wrócić do pracy ? Kwaka też chyba ta Pracka trzyma mocno…. 🙁
Wziąłem „pracę” do domu

Tyle tego, że nie wiem od czego zacząć
Ja też tu zaglądam często, a tu pustki. To chyba więcej osób tak ma
Może chociaż popołudniową kawę sobie zrobimy?

Dla mnie to będzie (dopiero) czwarta, więc jeszcze mogę
Niestety, ja oczekuję gości. Wpadam tu więc kiedy jeszcze mogę i jednym okiem zerkam na Wyspę.
Bożenko, bo się strabismusa nabawisz
No, kochani, i na mnie czas po porannej kawie. Praca czeka i jeszcze parę innych spraw. Ot, dzień jak codzień.
Kochany Stateczku, Wszystkiego co najlepsze, zdrowia, szczęścia, pomyślności!!! I obyś znał lekarzy tylko na gruncie towarzyskim i nie musiał odwiedzać ich w gabinetach

A tak w ogóle to – dzień dobry

I od razu – do widzenia
Witaj Mirelko – dlaczego : ” do widzenia” z marszu ???
Bo już tylko te marne 400km miała przed oczami
Nie 400, a niecałe 40km
Dziś byłam blisko, co wcale nie znaczy, że krótko
Przed pracą musiałam jeszcze zajechać do Village Hall, zapłacić rachunek. Dziady kalwaryjskie podnieśli nam cenę wody i to sporo
Całkiem jak w Polsce, ceny idą cały czas w górę… Nie tak dawno podrożał prąd i gaz. Jedynie cena benzyny spadła, czyli nic tylko jeździć na wycieczki 
No widzisz Mirelko?? To prawie tak samo jak u nas
I pocóż było lecieć za Wielką Wodę??
Hi,hi… Gdybyż to było 40km, to Ty Piórkofilko 😉 ten dystans przebiegłabyś, na swych niespokojnych nóżkach, w minut 15
W związku z tymi ciągłymi podwyżkami przypomniał mi się wierszyk z czasów PRL.Może ktoś go jeszcze pamięta?
Gaz podrożał? Też zmartwienie!
Wnet zrobimy ulepszenie.
Każdy w d..ę kołek wsadzi, dużo gazu nagromadzi,
Potem w butlę pierdnie raz i masz bracie własny gaz.
Że zdrożały kilowaty?
Też z tym nie ma wielkiej straty!
Bo pan premier (wówczas Cyrankiewicz)łysą pałą
Oświetli nam Polskę całą!
Węgiel zdrożał? Bracia mili, za to normy podwyższyli!
Jak się zgrzejesz przy warsztacie
To ochłoniesz w zimnej chacie.
Za to wszystko dobry człeku
Hen za Wołgą, hen daleko
Twój przyjaciel, siostra, brat
Będzie z Ciebie bardzo rad
Powie głośno – haraszo!
Dawaj bracie, dawaj wsio!
A tymczasem Solenizanta ani wid
u ani słychu . A swoją drogą – skąd to powiedzonko ????
Z literatury
Już wieczór nasz Kapitanie, już wieczór… I dzie ten nasz Kapitan, ?? Noo dzie??

Weźmiemy wino czerwone? 😀
Prześlicznie, z nutką nostalgii, śpiewa p.Sława… Mój Kapitanie…

Dlaczego nie ma na dole tych zazulek ??? Są bardzo fajne 🙂
Pewnikiem coś mu nawaliło w tej ” Krypie „. Radziłem mu , aby sprawił sobie coś bardziej nowoczesnego , ale nie posłuchał …. Czy dzisiaj ktoś pływa takim muzealnym sprzętem ? Dobrze , ze jest wolnym strzelcem , a nie np. morskim pogotowiem ratunkowym , bo wtedy byłby raban : Gdzie jest do cholery ten Korab ! Co za zwariowany dzień ! Przy takiej pogodzie , bez najmniejszej chmurki , bez mgły i huraganu , wcieło ” pudło ” na Amen . ……Jeszcze do 24 jest trochę czasu , może zagubił się u wybrzeża Szwecji ? To będzie miedzynarodowa hryja , tylko się upić na sztos ….
Chyba trafiłeś w sedno


Najmilszym napojem żeglarza jest GROG.
Więc kołysze się pewnie z zapasem grogu na podróż do Liverpoolu i z powrotem. Jak dopije ostatnią kolejkę 9albo jak mu się herbata do grodu skończy) to wróci
To jednocześnie potwierdza tezę o wyższości kawy nad herbatą, bo w Irish cafee zawartość alkoholu jest mniejsza, więc też do portu łatwiej dotrzeć
Korabiowi już zdarzało się zabłądzić przy słonecznej pogodzie , to i tym razem dotrze do Wyspy z małym opóznieniem .Przecież wszyscy przesyłamy pozytywną energię do ładowania akumulatorów i to musi zadziałać ! !
W prezencie do życzeń i kwiecia, i tej beczułki dołożymy busolę
Oraz GPSa
A ten wynalazek na morzu też działa???
No, plan na dzisiaj wykonany. Wedle najnowszych obliczeń, jeśli zachowam takie tempo, to pierwszy etap roboty za 8 dni będę miał za sobą. Tyle że tym razem tych etapów jest trochę więcej niż zwykle… Ale teoretycznie do końca roku mam czas (chociaż wolałbym raczej skończyć pracę najpóźniej na początku grudnia.
Tymczasem w realu na wieczór zapowiada się nieduże zebranie towarzyskie i zobaczymy, od której do której potrwa.
Jeszcze za wcześnie na gratulacje z powodu tempa pracy ? 🙂
Ee, no nie wiem, czy gratulacje. Praca jest na tyle trudna, że wydajność mi spadła. Jeżeli dotychczasową normę przyjmiemy za 100%, to w tej chwili wyrabiam dziennie od 50 do 80%, najczęściej około 70%.
Mam nadzieję, że Twój trud będzie właściwie oceniony !
Zmykam, mam nadzieję na dobranoc się zjawić.
Dobrej nocy 😀
PS A Stateczkowi dobrego, przyjaznego wiatru 😀
Goście poszli, to i ja się zmywam do spania. Jestem wykończona.

Dobranoc
Ja też się pożegnam
gdyż mam wyjazd od samego rana.
Niestety jutro nie dotrę na kawę
Jak wrócę (późnym popołudniem) to się zamelduję
No to wiedz, że będziesz oczekiwany
Pędzę z dobranocką!
Solenizantowi wszystkiego najlepszego i dobrych wiatrów!
A na wieczór tak mi się skojarzyła melodia z dawnych czasów, więc dedykuję. 🙂
Dobry wieczór.
Dobry, Wasza Kneziowa Mość. Ja już wprawdzie myślę nad dobranocką, ale to chwilę potrwa.
Kneź na ogół przychodzi nocą.

Mnie, wychowanemu na Waligórskim, wydawało się, że raczej żona Knezia, co się włóczy po nocach, ale może nie TEGO akurat Knezia 😉
Żona też się włóczy po nocy!

„Więc, mości książę, wy to coś złapcie.
Albo w ogóle coś zróbcie.”
😀
i pysk ma okropnie długi.
Już to było kilka razy, ale co szkodzi kolejny?
Hmmm, a na Wyspę zagląda? Ja tam się nie boję, ale dobrze by było wiedzieć.
A zagląda, zagląda. Pysk długi wsadza, oczętami malutkimi łypie uszami się wachlując. 🙂
Pozdrawiam wszystkich Wyspiarzy serdecznie
Hehehe! Witaj, Starsza Daro 😉
Witaj Starsza Daro
Cieszy, że znasz się na żartach
No to dobra nasza i nocka.
Była Anglia, wracamy z emigracji w bliższe nieco okolice, do Czech (co to niektórzy w reklamach mają za darmo). Josef Seger urodził się w Řepínie koło Mělníka, a uczył się w Pradze. Został organistą w dwóch praskich kościołach, a cesarz Józef II Habsburg był pod takim wrażeniem jego gry, że zaproponował mu stanowisko na dworze. Niestety, Seger nie dożył oficjalnej nominacji.
Wiki twierdzi, że był jednym z najpłodniejszych kompozytorów baroku – stworzył setki preludiów, fug, toccat i innych krótkich form, a także nieco archaiczne msze, motety i psalmy.
Na Wyspie dzisiaj forma krótka – Toccata E-dur. Na organy, ale wystarczająco spokojna na dobranoc. Ciepła i jakby nieco świąteczna, dobrze mi się jej słucha w tle.
Snów z ciepłych krajów i w ogóle wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Ale tam, gdzie jesteśmy, bywa czasem jeszcze lepiej 🙂
E-dur ? Nie ma prawa być smętna i rzeczywiście jest spokojna i pogodna 🙂 Kwaku, nieustająco Cię podziwiam 🙂
Dobranoc krótko i pogodnie 🙂
Dobranoc, nocne Marki! 🙂
Dobranoc Mistrzu T.
Ten tydzień mam zarąbany
Pocieszam się, że następny będzie łatwiejszy. Pełen luzik
No, może nie cały tydzień, ale i tak lepszy niż ten 
Dzień dobry
Miło zaczynać dzień przy dźwiękach Toccaty E-dur.
Dzień dobry
Stateczka nadal ani widu ani słychu ???
No nie, omamów nie miewam, jeszcze 😀 Jestem spokojna 😉
Może sposobem Senatora i Pidmanulą Pidvelą zespołu Viagra??
A może….

Tak przypuszczałem, że to będzie skuteczniejsze…
Witaj Mistrzu T 😀
Ogólnopolske DzieńDobry 🙂 Dziękuję za życzenia i toasty, nie miałem niestety możliwości zrobienia tego w terminie, czyli wczoraj. Do południa byłem w rozjazdach, po południu nie wypadało siadać za monitorem mając gości na karku :)) Wznoszę w górę kielich wypełniony czerwonym Imiglikos ku czci Szanownych Wyspiarzy, dziękując jeszcze raz za życzenia :))
Witaj Stateczku
Oczywiście również wznoszę toast za Twoje zdrówko 
Nnnooo się było spokojnym. Bardzo 😀

Jeszcze raz najlepszego, Stateczku…
Witaj, Stateczku!
Odpijamy, oczywista oczywistość!
Greckie wino?? To tylko wspaniała, niezapomniana Anna G…. 😀
Dzień dobry! Kawa już stoi i rozsiewa aromat, a ja się – jak mówią Juniorzy – ogarniam na początku dnia 🙂
Paczałki szeroko otwarte??? Witaj Mistrzu Q 😀
Właśnie że jeszcze nie tak szeroko, jak bym chciał. Poza tym poranna starczowzroczność mnie dopada, coraz więcej czasu codziennie mija, zanim mi się oczy zakomodują i jestem w stanie normalnie funkcjonować. Okulista twierdzi, że to normalne i powinienem się spodziewać w najbliższym czasie okularów…
No tak… Praca przy monitorze… Chociaż, ostatnio słyszałam od okulisty, że wystarczy nawilżać oczy kropelkami. I, że znowu te monitory nie są tak bardzo szkodliwe dla oczu. Nie bardziej niż czytanie książek. Tak rzekł.
Tak sądzę, niedługo będzie 20 lat. Przy rozmaitych monitorach, w rozmaitych warunkach. I książek też multum przeczytanych. I też w rozmaitych warunkach 🙂
Witaj Kwaku ! A cóz to za herezje opowiadasz ” starczowzroczność „??? u Ciebie?? O matko i córko, jak mawiają niektórzy…..
No wiesz, to fachowa nazwa. Weź proszę pod uwagę, że przez 42 lata nie potrzebowałem żadnych okularów, chyba w charakterze przebrania na bal kostiumowy. Jak mówiłem, okulista twierdzi, że to całkowicie normalne, co więcej, rozmawiałem z Tatą i jak zaczął ustalać, od kiedy nasza okulary, to mu wyszło, że dokładnie od 42 roku życia. Czyli jest pewne prawdopodobieństwo, że genetycznie mogę być do tego predysponowany.
No, niby wiem, ale ja okulary noszę ” od zawsze” z powodu astygmatyzmu…i nic nie poradzę na to, że słówko ” starcza” jakoś kojarzy mi się brzydko…..
i zupełnie nie z Tobą 🙂
Już się wszystko unormowało, na razie kwestię okularów odsuwam na plan dalszy.
Mnie się też okulary ze mną nie kojarzą 🙂
Ech… mnie taka „starczowzroczność” wraz z okularami dopadła w wieku ok. 12-tu lat…
No właśnie, więc co człowiek, to inaczej.
Nie pamiętam dokładnie w jakim wieku zaczęłam nosić okulary, ale na pewno po czterdziestce
Wiem tylko, że chodziłam tu do szkoły i pisałam coraz drobniejszym maczkiem. Jakoś ręce zrobiły się za krótkie i najchętniej to książki do czytania kładłabym na podłogę, a kartki przewracała palcami stóp
Poszłam do sklepu, w dziale z okularami zrobiłam sobie test i kupiłam odpowiednie. I tak już zostało… 
Więc i ja dołączam z moją kawką
Ooo, moja właśnie zaczyna działać! Bym zaśpiewał jak Kalina Jędrusik „Nie budźcie mnie”, ale wiadomo, że trzeba…
Czas na mnie… Jadę tam, gdzie kiedyś jesień ślicznie szła przez park, a ja z nią, z tornistrem na plecach… 😀
Do popołudnia 😀
PS Pogoda przepiękna… i takiej Wszystkim życzę 😀
No proszę, i już się spełniło 😉 Oby się utrzymała taka piękna.
Ciszy , spokoju i pogodnej zadumy , Skowronku….
Kawa wypita i lecę, kochani, bo to dzisiaj nie tylko regularna pracka, ale i wszystko poza tym…
Ja też kawkę dopiłam i idę po zakupy
Dzień dobry
W poniedziałek jakoś krzywo stanęłam i jak mi chrupło w kolanie, to i dziś mam problemy z chodzeniem. To znaczy chodzę, ale każdy krok czuję… Wiem, że po kilku dniach mi to przejdzie, ale chciałabym, żeby już
A najgorsze w pracy są schody
I sama nie wiem czy jest gorzej wchodzić na nie, czy schodzić? 
Chociaż nie wiem, czy będzie taki dobry
Współczuje, zwolnienia lekarskiego nikt Ci nie da…
Ano, nikt mi nie da
Jeszcze przeżyć czwartek… mam powtórkę z rozrywki 

Jakoś dzisiejszy dzień przeżyłam
A co tam!!! Aby do wiosny
Paczę, że na dobre wszystkich wywiało… Czyli czas mi się zbierać do pracy

Jak sobie pomyślę co mam dzisiaj w planach, to najchętniej wróciłabym do łóżeczka, żeby to przespać
W południe tak to już jest, każdy zajęty jak nie w pracy, to przy sprawach domowych
W południe tak to już jest, każdy zajęty jak nie w pracy, to przy sprawach domowych
Dopiero wieczorem Wyspa ożywa 
No! Nareszcie trochę słońca! Po trzech dniach mgły!
Cieszę się razem z Tobą

Przepiękny dzień, na niebie ani jednej chmurki, rzeźwy chłodek, cmentarz kwitnie chryzantemami, ludzie odwiedzają tych co odeszli, wspomnienia bolą……
To prawda, wspomnienia bywają bolesne. Cmentarz kwitnie tylko teraz, ale niektórzy przez cały rok nie myślą o tych grobach. Widać jakie niektóre są zaniedbane.
Ale są i takie, gdzie przez cały rok znicze płoną…
A wspomnienia, jak ptaki szybują po niebie:)
To od nas zależy jak będziemy wspominali naszych zmarłych. Boli, łezka się zakręci… ale możemy wspominać tylko to co było dobre. Takie drobne perełki z naszyjnika życia
Dziękować losowi/Bogu (co kto woli), że ten ktoś był i że mieliśmy okazję coś razem przeżyć… Z czasem przestaje tak boleć, a zostaje sama słodycz wspólnych chwil. Tylko na to trzeba czasu… i odpowiedniego nastawienia… Mama… od kwietnia nie minęło aż tak dużo czasu… nie byłam na jej grobie, ale nie ma dnia, żebym o niej nie myślała… „wspomnienia, jak ptaki szybują po niebie”…
Nie osądzajmy za ostro tych którzy może zaniedbują groby bliskich, Bożenko… Nie zawsze jest tak, że są zaniedbane, bo nikt o zmarłych nie pamięta…
W Polsce została tylko teściowa. W styczniu skończy 96 lat. Nie sądzę, żeby miała wystarczająco siły, by pojechać za miasto porządkować groby. Swego męża chciała pochować razem ze swoimi rodzicami, daleko za miastem. Od autobusu to 4 km w jedną stronę… Od pociągu „tylko” 2km. Wszystkie jej dzieci są tutaj. Kto ma porządkować ten grób? A ile jest takich rodzin? Młodzi wyjechali, a ci starsi nie mają siły… Co wcale nie znaczy, że nie pamiętają zmarłych. Mój małżonek nie zapomniał o ojcu, chociaż na jego grób nie chodzi, bo nie ma takiej możliwości. Ja mam lepiej, bo w Polsce została i moja siostra i brat. Zadbają o rodzinne groby…
Czasami jest też tak, że nikt z bliskich nie został przy życiu, a dalsi krewni nie mają czasu, a może i ochoty zająć się takim grobem…
Jestem popołudniową porą. Blondynem.
A ile pobędę, to się zobaczy.
Łysy wieczorową porą podczas pełni, to jest gratka prawie jak szóstka w lotku :))
Ponieważ coś mnie zaczyna z lekka łamać, dzisiaj dobranocka wcześniej.
Raczej staram się urozmaicać dobranocki, ale dzisiaj będzie kolejny Czech. Z tym że jeszcze bardziej internacjonalny. Johann (Wencel Anton) Stamitz, kompozytor i wiolonczelista, urodził się w czeskim Deutschbrod (obecnie Havlíčkův Brod) w rodzinie pochodzącej ze słoweńskiego Mariboru. Studiował w Pradze, ale po roku porzucił tamtejszy uniwersytet i przeszedł na zawodowstwo. Po kilku latach jego talent przekonał księcia Karola Filipa, elektora Palatynatu Reńskiego, do zaproponowania mu posady na dworze w Mannheim. Stamitz spędził tam resztę życia, ożenił się i wychował dzieci – z roczną przerwą na gościnne występy w Paryżu.
Skomponował 58 symfonii i 10 trio orkiestrowych, liczne koncerty na rozmaite instrumenty, w tym na klarnet (jedne z najwcześniejszych na ten instrument), a także masę utworów kameralnych i osiem chóralnych. Sporo. Szacun.
Dzisiaj na Wyspie – Allegro z koncertu G-dur na flet. W sam raz na dobranoc, spokojne, ale nie nudne, powiedziałbym – z duszą. Poza tym to już prawie nie barok – a raczej okres przejściowy między barokiem a klasycyzmem.
Snów klasycznie prostych i relaksujących!
Lubię ten najpierwszy instrument 🙂 Jakoś nie wydaje mi się to allegro nasenne:)
Jak słyszałem, głupi ludzie mają głupie sny, proste prości natomiast relaksujące pracowici. Dziwne prawda ???
Bo miewamy często głupie sny,
ale potem się budzimy i…
Dziwne Stateczku, bo kto ocenia te głupie sny ?
Dobranoc Państwu, mam nadzieję, że to tylko chwilowe zawahanie zdrowia…
Dobranoc Quacku, mam nadzieję, że jutro obudzisz się „jak nowy”.
Dobranoc 
Jak ten czas prędko leci… Dopiero wstałam i znów się trzeba kłaść. Czy warto było wstawać…?
Dobranoc Poranna, śpij smacznie
Zapalam lampkę z nadzieją na nową wycieraczkę : )

Dobranoc! Liczę na głupi sen – byleby nie był męczący! 😉
Dzień dobry

Miłego dnia i smacznej porannej kawy
Dzień dobry
Coś mi się śniło, ale nie pamiętam… 

To chyba nie był głupi sen
Dzień dobry

Kto miał złożyć życzenia naszemu Kapitanowi, to złożył. Zatem zapraszam na pięterko. Tylko spokojnie bo; winda chwilowo nie działa.. Za utrudnienie – przepraszam!
Dziękuję