I ostatnia.
W sobotę rano pożegnaliśmy Toskanię i ruszyliśmy z powrotem na północ. Tym razem korek dopadł nas na obwodnicy Florencji (objechaliśmy miastem), za to w stronę Bolonii było już luźniej. Minęliśmy wyrastające ścichapęk z niziny nad Padem Wzgórza Euganejskie, …




