Odwiedziło nas

  • 1 289
  • 31 298
  • 82 895

Kalendarz

sierpień 2011
P W Ś C P S N
« lip   wrz »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
Nie możemy wyświetlić tej galerii.

Slideshow

Nie możemy wyświetlić tej galerii.

Z życia kotów

Był późny jesienny wieczór, gdy małemu kotkowi udało się zauważyć, że okno na strychu zostało niedomknięte. Wystawił główkę i z ciekawością rozglądał się, obserwując słabo dotąd znany krajobraz nocnego miasta. Gdzieś na dole coś hałaśliwego ruszało się i błyskało światłami – takie podobne do samochodu gospodarzy, tylko mniejsze – ale jako odległe nie budziły poczucia zagrożenia. Wyżej rozpościerała się ciemna przestrzeń dachów o nieregularnych liniach, gdzieniegdzie przerywana jaśniejszymi oknami poddaszy. Wszystko to było dziwne, piękne i fascynujące młodziaka.

Na gzymsie w pobliżu okna zamajaczył jakiś ruchomy kształt, o nieco innym odcieniu szarości niż gęstniejący mrok wieczora. Mały nastroszył się, ale zanim uciekł, uspokoił się – rozpoznał przybysza. Przed nim stał na gzymsie duży, pręgowany kocur – wąsy i oczy podobne do mamy,futro trochę inne i większy, ale ogólnie swój.

Co tu robisz, Duży Kocie? – zapytał mały, całkiem już zapomniawszy o lęku.

Duży popatrzył bez nadmiernego zainteresowania.

Idę się trochę połajdaczyć – odpowiedział na odczepne. Młody nie chwycił aluzji.

A mogę iść z tobą? To jest fajne? – zapytał skwapliwie.

Dużemu było wszystko jedno.

Jak chcesz,to chodź.

Nie trzeba było dwa razy powtarzać -młody zgrabnie wyślizgnął się przez okno i po chwili był już na gzymsie obok dużego. I poszli w miasto: jeden gzyms, drugi gzyms,jakiś komin, zeskok pół piętra niżej… Niestety duży, znacznie sprawniejszy, szybko zgubił małego natręta. Młody został więc wkrótce sam na jakimś dachu. Zrobiło się już całkiem ciemno, w dodatku zaczął padać deszcz. Młody otrząsnął futerko,zastanowił się i zamruczał do siebie:

– Ech, połajdaczę się jeszcze najwyżej chwilę i wracam do domu!

94 komentarze Z życia kotów

  • Tetryk56

    Po upalnej sobocie perspektywa chłodniej jesieni nie taka straszna! Tę historyjkę dedykuję szczególnie Senatorowi, z wiadomych powodów.

  • korab1

    DzieńDobry:))) Wróciłem do domu…………..

  • ~Izis

    Ech, ta kocia natura – nie zna granic ni kordonów, niezależnie od wieku delikwenta.

    • ~w

      Witaj dawno niewidziana ….. gdzie Cię nosiło ? :))

      • ~Izis

        Wyjazdy, remonty, remonty, wyjazdy…jak to w wakacje. Na szczęście od jutra do pracy 🙂

        • ~all_a

          Witaj łoj, bardzo, ale to bardzo dawno nie widziana:))) Wyremontowałaś fachowcami?? Z prawdziwego zdarzenia, oczywiście:)))

          • ~Izis

            Tia… Nie będę opowiadać, raczej książkę o tym napiszę. Bo o takich fachowcach to się filozofom nie śniło…

            • ~Irek z Włoszczowej

              Bo widzisz fachowcy się bronią.Fachowiec wezwany do naprawienia własnoręcznie zepsutego przez zlecająca kranu, nie bronił się, pogodzony z losem. Nalewana do kieliszków wódeczność dzielił na 2, połowę wypijając, a połowę wcierając we włosy. Na pytanie a czemóż to panie Ireczku tak pan wcierasz w te przepiekne loki,odpowiedział ” bo wiem co mnie tu czeka i mi własy dęba stawają.”Inni fachowcy, stosujący zasade ” u mnie zdrowie wazniejsze od pieniędzy” jak tylko się zorientują, że kran jest specjalnie przekręcony i cieknie lub ściany pokoju dziececego zachlapane kroplami na potencje,to tak kombinuja z pracą, by nie zostać sam na sam ze zlecajaca i jak juz sie nie uda inaczej to gotowi nawet zrezygnować z zarobku nie kończąc pracy, byle uciec.Jak sobie uświadomisz, w jak niezwykle trudnych sytuacji są rzemieślnicy indywidualni, nie chronienie przez zw.zaw.to zrozumiesz dlaczego te remonty trwaja tak długo. Jest rada? Chyba tylko jadna postawienie sprawy. na początku robimy to ca ma być na końcu czyli wyrazy wdzięczności i do robaty. Jak pan będziesz sie op… to ponowie wyrazy.I masz fachowca z głowy. Tyra dzień i noc byle go nie dopadły kolejne wyrazy.Ciężkie jest zycie fachowca. Wiem coś o tym. Akuszerem byłem i przyjmowałem porody w domach.Zdawałoby sie bezpieczny fach, a jednak

  • ~wiedźma

    Dzień dobry ! Jak na horyzoncie ? nadal upalnie czy już da się żyć ? :))

  • ~all_a

    Dzień dobry:)))aa Szanowny Autor, to tak, jak ten mały kotek, kociak czy też ten tego.. bardziej wyrośniętego?? Proszę nie rzucać odpowiedzi na odczep!Noo!:))))

    • ~Tetryk56

      Witam Skowroneczka i wszystkich wyspiarzy :))Chętnie bym odpowiedział szczegółowo na to pytanie, ale zabrakło mi wyraźnych kryteriów porównania. Bo np. wagą zdecydowanie przewyższam Dużego Kota, zręcznością ustępuję nawet małemu, w doświadczeniu w wędrówkach po dachach jestem w ogóle poza kategorią…Zacznijmy zatem wywiad metodycznie, od określenia kryteriów.

  • ~Jasmine

    Dzień Dobry.:)))Czy ten mały kotek wrócił bezpiecznie do domu? A może to jest ten, który robi konkurencję Pusi?U mnie po rozrywkowej nocy 10 stopni mniej niż wczoraj,

    • ~all_a

      Cześć Jasminko:))) Pewnie, że bezpiecznie, bo; wiadomo nie od dziś, że koty jak Panowie…zawsze na 4łapy spadają:))))PS U mnie niezła pompa była:))))

      • ~Jasmine

        Witaj Skowroneczku.:))) Oj, nie zawsze, nie zawsze, nie wszystkie koty mają tyle szczęścia co Senatora Diabełek…O mężczyznach można powiedzieć to samo… Wszystkim nam, niezależnie od płci i gatunku szczęścia życzę.:)) Przede wszystkim niemusienia spadania, nawet na 4 łapy.:))PS: “Wszystkim” nie obejmuje swym zasięgiem much, komarów i meszek.:)))

    • Incitatus

      Dzień dobry, Jasminko:))) Koty pomalutku zaczynają jakoś przywykać….ja pewnie też:)

  • ~wiedźma

    pogoda nam sprzyja, tylko nie wiem dlaczego Sentor się nie objawił ? Czyżby kocia muzyka ?:)))))

  • Quackie

    Dzień dobry. Znalazłem się już, przepraszam, że mnie nie było mimo obietnic, ale tam, gdzie miał być dostęp do Internetu, to go nie było : (

  • ~wiedźma

    Coż za urocza niedziela…. zjawili się dawno niewidziani, nikomu upał i parne powietrze nie przeszkadza…… sama radość !:)))))

  • ~wiedźma

    Jak tam powitanie pani Chendry, Kwaku ? :))) chyba już czas ?

    • ~wiedźma

      błeeee, pani Chandry ! 🙂 znowu coś mi wlazło samo pod palce. 🙁

      • Quackie

        Jestem coraz mocniej przekonany, że to, jak pan Ignacy powitał panią Chandrę, pozostanie ich słodką tajemnicą : ) natomiast w najbliższym (możliwym) terminie pojawi się relacja z części ich podróży na południe Europy (jak już wiele na to wskazywało), a poza tym jeszcze coś z tegoż południa…

  • Incitatus

    Dobry wieczór:)) Ale fajna pogoda, no nie??:)))

    • ~Jasmine

      No tak!:))) Dziwne… bo nasi ZNOWU przegrali w siatkówkę, nic w sumie się dziś, poza niespodziewanym ochłodzeniem nie wydarzyło a mnie tak jakoś rozpiera wewnętrzna radość.:))) Czy to da się leczyć?:)))

  • ~Jasmine

    Chłodny Wieczór Państwu.:)))

  • Incitatus

    Dobranoc:)))

  • ~all_a

    Ciepłe dobranoc Państwu:)))

  • ~Jasmine

    Ode mnie dziś na Dobranoc:))) Dachowy Song!:))) Byłeś ślepy jak kret? Dziś wyborny masz wzrok?Nazywają cię król, gdy wskakujesz na tron?Czy znasz sens słowa “miau”? Umiesz rwać, umiesz gryźć?A gdy ogon dasz w pion – wiesz, jak dumnie z nim iść?Taki kot, który ma i kot, który znaTo nasz kot, to dachowy kot jestBo dachowy kot wie, czego chceA gdy chce, to dachowy kot ma!http://www.youtube.com/watch?v=oblwcuFYmXk&feature=related

  • stan_zwyczajny

    Się witam pourlopowo, choć nie całkiem. Jeszcze w poniedziałek bumeluję ale chyba we wtorek znowu czeka mnie trasa. W Stolicy jest fajnie, tylko 18 stopni, po trzydziestukilku w Bieszczadach to prawie zima. Pozdrowionka dla Wszystkich nieśpiących:))))))))))

    • stan_zwyczajny

      Tak się zastanawiam, czy jeszcze się trochę nie połajdaczyć, chociaż nie pada:))))))))))

      • ~Jasmine

        Witaj Stanie Nadzwyczajny.:))) Było wrócić wczoraj, to nie poczułbyś różnicy między Warszawą i Bieszczadami.:))) Może nawet stwierdziłbyś, że W Bieszczadach chłodniej, bo w mieście bardziej odczuwa się upały.:)))Zazdraszczam, nie powrotu, wyjazdu, dawno nie byłam w Bieszczadach…:))

        • stan_zwyczajny

          Kochana Jaśminko czy wiesz jak pięknie wyglądają Bieszczady z grzbietu konia? Jestem zachwycony! Turystycznie w Bieszczadach byłem po piętnastu latach i chyba w przyszłym roku też się wybiorę a może nawet na parę dni gdzieś tak na początku października. Najcudowniejsze Bieszczady są jesienią:))))))))))

          • ~wiedźma

            .. a z taką oceną zgadzam sie w całej rozciągłości….. nawet koński grzbiet nie jest konieczny :))))

          • ~Jasmine

            Niestety, nie umiem jeździć konno.:(( W Bieszczadach jesienią też jeszcze nie byłam.:(( Ale nic to! Wszystko się może zdarzyć gdy głowa pełna marzeń a serce pełne wiary.:))) Kiedyś pojadę i też podzielę się wrażeniami.:))) Pozdrawiam serdecznie bardzo ciesząc się Twoją radością.:))):*

            • ~wiedźma

              Trzymam kciuki za Twoją wyprawę Jaśminko….. najlepiej we wrześniu…. :)))))

            • stan_zwyczajny

              Jeśli chcesz zobaczyć wzgórza we wszystkich kolorach od zieleni, przez wszystkie odcienie żółci i brązu aż do czerwieni to koniecznie odwiedź Bieszczady jesienią. Tak cudownej gamy kolorów Złotej Polskiej Jesieni nie zobaczysz nigdzie więcej:))))))

    • ~wiedźma

      Witaj Stan ! :))) znalazłeś juz jakieś przyjazne miejsce z Ciechanem ? :)) …

  • ~wiedźma

    Pora na mnie… lampka zapalona, niech przyświeca i śpiącym i czuwającym :))) Dobranoc.

    • ~Jasmine

      Wybacz Wiedźminko:):*, że znowu zakłócam ciszę nocną, nie zdążyłam zanim zapaliłaś lampkę, ale to Przez naszego Kochanego Stana, mi się przypomniało…:) To tak po cichutku… Piękna wszak nigdy za wiele…:)”Przyjeżdżaj zaraz, jeśliś jest na chodzie.Rzuć politykę, panny i ballady.Tutaj jesienią – jak w rajskim ogrodzieOprócz istnienia – nic cię nie obchodziPrzyjeżdżaj w Bieszczady!”http://www.youtube.com/watch?v=xBWH4-QSlsE&feature=relatedOstateczne Dobranoc…:)

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>