O, staroświecka młoda pani z Krakowa !
Strzeż się ! Biskup pieni się i krzyczy : horrendum !
Na łąką wychodzisz nocą po kwitnące słowa,
Tajne czynisz praktyki, aby pachniały ambrą i lawendą.
Czy to prawda, że warzysz wrotycz i nasięźrzał
W księżycowej źródłosłownej wodzie ?
Już w to pono synod krakowski wejrzał
I wieść gruchnęła w narodzie.
W fiołkowych olejkach i w różanych
Warzysz słowa – hiacynty i słowa -akacje,
W jakim grimoirze, w jakich ksiegach zakazanych
Wyczytałaś owe inkantancje ?
Co tak szepczesz słodko w wierszach kolorowych,
Że się lud bogobojny wzdryga?
Ach, na stos cię weźmie mistrz ogniowy,
Quia es venefica et striga !
Ćmy czartowskie, powiernice twoje,
Znoszą miód, kwiatom wyczarowany,
A potem barwią się, szumią, pachnną trujące miłosne napoje
W wierszach jak w retortach szklanych.
Julian Tuwim
Dzień dobry ! Damie lat nie sie nie liczy, zwłaszcza, gdy Jej wiersze są wciąż piękne i młode :)))…
Składam więc Jej hołd słowami Tuwima……
wierszami swymi uczyniła świat piękniejszy :))
“Maria i Magdalena” – lektura obowiązkowa, z rysunkami Uniechowskiego, jeżeli dobrze pamiętam : )
Tak….. i druga, może mniej znana, a bliższa prawdzie …” Zalotnica niebieska”…
No proszę, jak to można niespodziewanie znaleźć rekomendację do poczytania. Zacznę jednak od Mamy Quackie – ona to pewnie czytała, może nawet ma.
” Maria i Magdalena” to pogodny opis zycia obu pań z akcentem na pogodny i humorystyczny, kanty ma wyłagodzone… :)))
Trzy utwory Magdaleny poważam… te dwa wymienione i trzeci “Na ustach grzechu”…..:))))
Jest – stoi na półce! : )))
Wstęp Magdaleny nieco patetyczny…..ale przeczytać warto
Dobranoc! Godzina “pi” – 3:14 : ))
Dzień dobry:)) Na Wyspie to tak zawsze, najpierw po nocach łażą, a rano następnego dnia ja pierwszy mówię dzień dobry. Dzień dobry!!:)))
Dzień dobry…. nie łażą, tylko szykują piękne poranne powitanie :))))
:)) tan pan na M. sie na mnie chyba obraził …. albo sie schował przede mną :(((
… ” chciałabym dzisiaj mieć poduszkę z chmielu “… :)))))
Dzień dobry.. Śpię..
Dzień dobry:)) Śpij, ale nie chrap!:)))
Noo co!! Nie budzi.. Jeszcze pół godzinki.. Się tam pod paszkę na chwilę tylko.. Nie wierci się:(( Ja??? Ja nie chrapię!!! :)))) Zaświergolę Ci do uszka.. I co z tego, że nie dosięgnę??:))))
Kiedy ja już wstałem! Mam znowu paść??:)))
:)))) nie padaj, się spokojnie wyłóż, może.. bez większego problemu dostanę:)))) ale Wiedźminka chyba nie..:)))) Hi,hi..
Dwa krasnoludki!:))))
….. ” z wielkości nie wynika”….. :)))))
.. że nie dokończę złotej myśli rudego Aleksanrda Fredry :))))
Ta Dwójka to ma zdrowie :)))
.. Ćmy srebrne, ślepe i ciche, lecą w ogniste sidła,nie widzą złotego ciernia, który się chwiejnie żarzy.Lecz czemu ja wpadłam w ogień, czemu spaliłam skrzydła?Widać mam oczy na skrzydłach, zamiast je mieć na twarzy…..(O!) Oczy na skrzydłach nie widzą, choć są otwarte szeroko.Tęczowe oczy na skrzydłach nie wiedzą, gdzie lecieć trzeba.I zawsze zmylą drogę. Bo na cóż skrzydłom oko?Wpatrzy się ślepo w błysk świecy i myśli, że leci do nieba… Www ogóle ócz nie mam:( , ale wiersz jest ładny, o!
“.. Tak bym chciała damą być, ach, damą być, ach, damą być!.. l na wyspach bananowych dyrdymały śnić.” O.. a tu za pracę trzeba się brać:(
O tej porze za pracę??:))
Do roboty brać się???? :))))
Być kwiatem…( ??) Rozkwitają. Milczą pośród liści.W kij związane lub pną się na kratę…Dekoracje? Jeńcy? Statyści?Łatwo chwalić kwiaty,Lecz być kwiatem?…
Właśnie tak…:))) Proszę przyjąć do wiadomości!!! “Kto chce, bym go kochała, nie może być nigdy ponury i musi potrafić mnie unieść na ręku wysoko do góry. Kto chce, bym go kochała, musi umieć siedzieć na ławce i przyglądać się bacznie robakom i każdej najmniejszej trawce. I musi też umieć ziewać, kiedy pogrzeb przechodzi ulicą, gdy na procesjach tłumy pobożne idą i krzyczą. Lecz musi być za to wzruszony, gdy na przykład kukułka kuka lub gdy dzięcioł kuje zawzięcie w srebrzystą powlokę buka. Musi umieć pieska pogłaskać i mnie musi umieć pieścić, i śmiać się, i na dnie siebie żyć słodkim snem bez treści, i nie wiedzieć nic, jak ja nic nie wiem, i milczeć w rozkosznej ciemności, i być daleki od dobra i równie daleki od złości…” Cudna MPJ.. Miłego Wszystkim.. :)))
Dzien dobry….. :))) All_a, właściwie to ten wiersz jest o Tobie :))))… i jeszcze kilka innych :)))
Dzień dobry. Jeszcze chwilkę, odliczę od 124235 do zera i może kawa zacznie działać.
Cześć, Quackie:) Może którejś nocy spróbujesz pospać?:)))
122456… może? To jest słuszna koncepcja, muszę spróbować.
” Hej, czarna kawa nas urzekła,poeto, czarną kawę sław.lecz gorzki szatan na dnie piekłato ci dopiero kawa kaw”…..KIG.. oczywiście……
121647… A jeszcze w “Zielonej Gęsi”:”Hamletlirycznym tenorem Wobec tego kawa. Nie. Herbata. Nie. Kawa. Nie. Herbata. Nie. A może jednak herbata? Nie. Kawa. Kawa Herbata. Herbata. Kawa. Kawa. Kawa.”I jeszcze w tej:”Robert:I love coffee. I love coffee. Kocham kawę. Pić.Robertowa:Robercie, przestań żłopać tę ohydną kawę. Przecież wiesz, jak kawa okropnie szkodzi ci na serce.”
… a tak to własnie szło :)*
DzieńDobry:)) Bogobojny lud, śliski lód i zimny lut. Fonetycznie takie bliskie, w rzeczywistości tak odległe:))
120887… I jeszcze angielskie – dla polskiego ucha zbliżone – loot (łup, grabież) oraz lute (lutnia albo kit) ; )))
:))))) skojarzenia? dlaczego takie Stateczku ? :))))
Tymczasem za oknem : balet, ale nie, nie powojów…. płatki sniegu wiatr porywa do tańca….. chyba szkoda, że sie zbudziłam
118902… No proszę, a do nas jeszcze nie dotarł śnieg. Ale wyraźnie się coś szykuje w sensie opadów!”Dworzanin IKrólu, donieśli Włosi,że się na coś zanosi.Dworzanin IIZanosi się wyraźnie.Sobieskitonąc jak wyżej, do Dworzanina II Precz z moich oczu, błaźnie! “
zielonogęsiowo sie nam zrobiło :))) ale KIG to KIG…. :))))
Dzień Dobry w pochmurny dzień gdy szary cień odbiera każdą radość nam.:))Było powiedzieć, że zamierzacie nie spać prawie tak długo jak ja, to bym Was nawiedziła w nocy.:) Wszystkie 3 książki czytałam. “Zalotnica Niebieska najbardziej mi się podobała.:) I jeszcze “Kręgowata”:)) Dziełko miało się pierwotnie nazywać “Ospowata”. Też ładnie.:))”- Stefciu! – zachłysnął się- nie usłyszała już tego. – Hardaś i mocne masz kręgi moralności. „Kręgowata” – dodał pospiesznie i jakiś bolesny skurcz wykrzywił mu wargi. – I tak – rzekł z mocą – choćby się wszyscy czarci sprzęgli przeciwko nam, będziesz moją, moją w czasie i przestrzeni. W jednej izbie z kuchnią.To silne postanowienie wdeptał nogą w ziemie niczym syczącego gada. Chwilę stał niby Kolos Rodyjski, jeden z cudów świata, mocno rozpięty na obu nogach, śledząc wzrokiem spieniony nurt rzeki u swoich męskich stóp. Po czym zrzuciwszy z siebie wierzchnie odzienie, syknął tylko: – ZMYSŁY DO WISŁY! i runął na opak w rwący nurt…”
aha… socrealem zapachniało :(( wolę pierwszą wersję :))))
Miało tak zapachnieć.:))) Kręgowata wszak to traktorzystka.:)))Musiało zrobić na mnie wrażenie, bo czytałam w podstawówce i do dziś się śmieję.:)))
“Traktor niby potwór wschodni z czarnego onyksu, zwanego też przez niektórych porfirem, przebierał niecierpliwie kołami, drepcząc na miejscu. Brona, jak grzebień malachitowy, czesała ugór niedbale. Traktorzystka, siedząc na przełaj n małym, iście miniaturowym siedzeniu, krzepkim „Stój” i „ Hola!” zatrzymywała na miejscu rozpędzonego rumaka. Była piękna jak odbudowa ze swoją krótko ostrzyżoną czuprynką, której długie loki wiły się niby węże kobra na ramionach i poniżej. Spode łba wylatywały spojrzeniem jej olbrzymie niebieskie oczy o białku błękitnym jak kwiat lnu, których żółtko czarne było jak spracowane, kobiece dłonie. Błękitny roboczy dres, malowany w polne kwiaty: anemony, orchidee i petunie, uwypuklały dodatnio jej jak gdyby wyżłobione dziewczęce kształty.”
” – Śniegi ty moje białe – zamamrotał zmysłowym szeptem, którego wiew unósł niby zefir loki z jej czoła.Ale ona dumna i harda była już daleko. Michorowszczak mógł już tylko słyszeć na horyzncie warkot motoru i głuchy, niemniej donośny odgłos brony, uwieszonej u pługa jak grzebień do włosów jakiejś Carmeny, tancerki hiszpańskiej…..”
Łoooomatkoooo! Ojojojojojojoj!!!!:((((
Hihii, runął na opak? To jakoś tak wypadałoby wbrew grawitacji? Coś pięknego! : )))
“Precz – zawyła cicho Zenon, depcąc ją obcasem – odejdź od mego szczęścia… z oczu twych kapie wężowa curara spojrzenia. wynoś sie ! “Precz do budy “….. tak to czule przemawiał Zeni do hrabiny Wampyr :)))))
Auaaa ; DDD
:)))))))))))
Jeszcze!!!!
Proszę bardzo ! Co prawda zamierzałam osobno Magdalenę zaprezentować :))))” Steńka jak ptaszek pobiegła do drzwi i wpuściła do pokoju Litwina, który będąc juz stary i słusznego wzrostu na poufały ton sobie z panienką pozwalał. Steńka pogroziła mu paluszkiem w stronę nosa. – Ejże didku ! – mizgała się, ciągnąc go za hetkę pętelkę przy surducie – nie gniewajta sie didu, bo Steńka gotowa sie rozpłakać i co wtedy zrobita ? Staremu, który kochał Steńkę nieomal rodzicielskim ogniem namiętności. łzy zabłysły w oczach. – Pannunciu! serdeńko ! -zawołał – A niechby mnie Matka Boska szlakiem trafiła, nizbym ja królewnie mojej krzywdę zrobić nijaką ….” :)))
Się napawam!!:)))
No to…. kolejny oryginalny :” Pierś margrabiny falowała gorączkowo, po ciele jej przelatywały płomienie. Gibkim ruchem odwróciła do ordynata głowę i biust i swiecąc zębami, śmiała sie ciągle. Oczy jej ciskały kolące ognie “……. ….” wisiała półciałem i szeptała zmysłowo : Mój ty lwie !” :)))))
Czemu mi się tak porobiło w cytacie?:( Szkoda, że edytować nie można i poprawić. Nic to.:))Ewa Demarczyk – Pocałunki se słucham i sie dobijam. Pogoda taka, że…A tam…Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie,Patrzysz w okno i smutek masz w oku…Przecież mnie kochasz nad życie?Sam mi mówiłeś przeszłego roku…Nie widziałam cię już od miesiącaI nic. Jestem może bledsza,Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,Lecz widać można żyć bez powietrza!Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:Czyjeś ciało i ziemię całą -A zostanie tylko, tylko fotografia,To – to jest bardzo mało…Powiedziałeś mi: kiedy do mnie piszeszNie wystukuj wszystkiego na maszynieDopisz jedną linię własną rękąKilka słów, doprawdy nic wielkiegoTak tak tak….Wciąż się śmiejesz, lecz coś tkwi poza tymPatrzysz w niebo na rzeźby obłokówPrzecież ja jestem i niebem, i światemSam mi mówiłeś zeszłego roku…http://tnij.org/i5zc
To jeszcze tylko Wiersze Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej czyta Magdalena Samozwaniechttp://tnij.org/i5zni do popotem.:))
:)) przynam, ze grasejująca Magdalena w lirycznych wierszach Marii to jest coś :)))))))) ….w naturze…. lepiej brzmiała
Po opublikowaniu “Na ustach grzechu ” Lilka powiedziała:”Madzia chodzi ze swoją sławą, jak Murzyn z tam-tamem” :))))
Po sprawiedliwości ! Oto oryginalny, a jeden z moich ulubionych, cytat z pani Heleny Mniszkówny :” Michorowskiemu zmysły wypełzły na usta. Oczy zmrużyły się satyrycznie, ale nozdrza zaczęły wachlować prędkim tempem”……. gdzie tam Magdalenie do takich cudowności …. :)))))))))))))))
Hehe. W ogóle – jak takie coś sparodiować, kiedy parodia nie ma szans na doścignięcie oryginału? Barańczak jako Trzymałko&Dzierżankiewicz w “Książkach najgorszych” popełnił kiedyś pierwsze zdanie takiej powieści, uczciwie zastrzegając, że poza pierwsze zdanie nie wychodzi. Oczywiście, jak na złość, mój egzemplarz “Książek” gdzieś wsiąkł, wrrrr.
Ba….. od jakiegoś czasu pożyczam książki wyłącznie mojej przyjaciółce, ( a ona mi ) bo co jakiś czas robimy kwerendę i książki wracają do prawowitych właścicielek…… nie zliczę, ile wcześniej wywędrowało do ludzi…. bezpowrotnie
A, może to to, a może i nie, bardzo często zdarza mi się odkrywać takie książki, co to są czytane zawsze i wszędzie, poukrywane w najdziwniejszych miejscach :^ P
Ale oto głos Marii, Lilką zwanej :” Nie, to nie było wszystko, moi drodzy -Jeszcze wam więcej pokażę.To były tylko fiołki, stokrotki przy drodze…..Nie widzicie po mojej twarzy ?Jeszcze mi z serca wyrośnie kwiat dziki,nie znany w żadnym języku -o płatkach ze słońca, o słupkach z muzyki -z zapachem podobnym do krzyku ! -Tak, to nie było wszystko, moi drodzy.Patrzałam właśnie do lustra.To były tylko fiołki, stokrotki przy drodze -nie widzicie po moich ustach ?”
Lilka umiała i tak : I Lidia, dostając co dzień kwiaty od Sylwandra,czarnomodre irysy i bez purpurowy,sprawiła sobie na nie wazon kryształowy.Jest wazon, gdzie sylwander?Zwiał innymi słowy. IIIrys przygotowała ciasto dla Alcjona,własnoręcznie mieszane w poświęceń ogromie.Lecz, że Alcjon uleciał ku donie Palomiemąż Irydy, Saturnin,pożarł je łakomie “….. itd.itp…..
Zawiało, zasypało ? :((
Niee, nawet jeszcze nie śnieży : ) ale robota wre, ledwie jednym okiem popatruję tutaj.
Wiersz ze zbiorku “Słowik litewski” dedykowany Lilce Kossak”Moja spóźniona recenzja”Jesteś jak śliczna suknia, suknia koronkowaubrana niby w kwiaty w najpiękniejsze słowa.Wiejesz przez teatr, jak suknia przewiewa przez pokój,żywym wdziękiem, gubiąca krój w fałdach uroku,unosisz się, przeświecasz w biegu, migasz oczom,co taką cię widziały, wnet inną cię zoczą.Patrzy na ciebie gapiostwo, by zgorszenie chłonąći- zawód łyka, zaskoczone twą zakonnąpowagą, surowością co występek chłoszcze.Łypie okiem świętoszek, bo nie może dostrzecnic prócz “zwycięstwa chuci” (jak to on potrafi!),więc poci się i szepce coś o pornografii.Dzwonisz mi w uszach tęczą, w oczach stajesz się pieśnią…O myśl! O tańcz!… O skrzyj się… Ucieleśniaj,co chcesz… Baw się, skoro zabawa twoja się skamieniaW Piękno. Nie cofaj się, nie lękaj, nie zmieniaj,nie przymierzaj do miar, zalecanych nie stosuj kosmetyk!Mów raczej, co widzisz stamtąd, co ci jeszcze będziepokazane- objaw,bo jesteś nieskazitelną melodiątakich jak ty, takich co są u Mety.Kazimiera Iłłakowiczówna
Nie wiem, która była pierwsza, bo i Lilka napisała wiersz dla Iłły, którą bardzo lubiła i ceniła :))))
Tak tu u nas lirycznie, poetycko i ślicznie, a za oknem zima. I jak to wytrzymać??:)))
U mnie śnieg z deszczem i wiatr. Zaokienna szaroburość i zimność. Potowarzyszyć mogą nam poeci w taki wieczór wskazując drogę we mgle.:)”Poeci nie zjawiają się przypadkiemZ niebieskich do nas przybywają stronNa zawsze niezgłębioną jest zagadkąDlaczego z nami los swój dzielić chcąW źrenicach tych posłańców prosto z niebaIstnienia smutek i marzenia blaskW chaosie ziemskich spraw ich serca wiecznie płoną dając znakTym którzy zabłądzili w mgle…”http://tnij.org/i54p
Zostań na Wyspie…..:))) a jak pojawi sie słonko, to wystaw ku niemu twarz:))))…. przeciez mamy wprawę w znoszeniu złej aury :))))
Komentarzy: 42424
Nie może być, a u mnie 42425??? ; )
Nie umiecie liczyć. Jest 42426 komentarzy.:))
Nie umiecie liczyć. Jest 42426 komentarzy.:))
:)))) 42430 ! policzyłam :))))
42432 Wiedźminko.:)))
Cześć matematyczno – liryczni:)))))
Dzień Dobry na wieczór Skowroneczku.:)))
Wieczór dobry:))) Jasminko:))))
Sami se następnym razem bedziecie takie kwiatki wyłapywać, o!!!
kwiatki chyba Ty przyniesiesz Damom ? dobrze myślę ?:)))))
Miejwięcej:) Tak się pięknie cyferki ustawiły, chciałem Wam to pokazać, a tu sobie ze mnie żarty robią! Foch!!!:(
Anagram powstaje przez przestawienie liter bądź sylab (ponoć!), a co powstaje przez przestawienie cyfr??
:)))) pomieszanie z poplątaniem ?:))))
Sezon zimowy 2010/2011 ogłaszam za otwarty!! Piętnaście centymetrów śniegu. Zmierzyłam, co do 1 milimetra:))) W związku z tym, że zdrajca.. cicho legł! Ogłaszam przetarg nieograniczony na odśnieżanie. Chętni proszeni są o zgłoszenie do końca tygodnia ofert wraz z załącznikiem w postaci łopat i przede wszystkim.. silnych ramion na dres… Oczywiście powszechnie Wyspiarzom znany:)))) PS Mile widziani wszyscy posiadający niezbędną wiedzę i doświadczenie oraz dysponują potencjałem technicznym! Są osobami zdolnymi.. do wykonania zadania! NO! :))))
To ja zapadam w zimowy sen i Byle do Wiosny!!!:)))
Hi,hi Jasminko!!!! Sadełkiem obrośniesz, mięśnie zwiotczeją:(( :))))
Obrośnięcie przyjmę z ochotą, tylko to zwiotczenie nie bardzo mi odpowiada.:))) To jeszcze przemyślę.:)))
Można bałwany lepić.. Chociaż… tych śniegowych ludków w realu nie brakuje wokół :))))
Z deszczu ze śniegiem bałwana ulepić się nie da.:((( No dobra, zaczekam aż spadnie śnieg i dopiero wtedy zadecyduję.:)))
Siedzę i czekam. Spokojnie… popijając likierek, za Wasze zdrówko, też:)))
:))) likierek poproszę ! łopaty nie mam :)))))
Taaak??? Aaa zapracowała?? Mam dwie, Ci jedną użyczę:)))))
Mentoska macha chce?? :))))
Dobry wieczór:)) A może ma Pani ochotę na prymkę??:)))
nigdy nie żułam tytoniu…. zęby mi nie sczernieją ? :)))
Czy nie sczernieją, tego nie wiem, ale ponoć przeżycia są niepowtarzalne:))
Dobry wieczór, a Pan właśnie żujesz?? :))))PS Gumy nie lubię, a tytoniem się chyba pluje..:))))
Pluje się śliną, a nie wolno jej łykać!:))
Próbowałeś kiedyś żuć?? O, tabakę wąchałam:))))
Nie, tytoniu nie żułem nigdy, a po tabace tylko mnie nos okropnie piekł, a nie kichnąłem ani razu:(
Chce ….. wirtualny chyba nie szkodzi ?)))
Wirtualnie, to ja nawet upić się mogę:))) i nie choruję:)))) Gdzie jest Stan, mam nadzieję, że zdrowy. Nie podoba mi się to milczenie, stanowczo za długo:(
O tak…. stanowczo zbyt dlugo nie ma Stana:(((
Obiecywał, że się odezwie… z trasy iii….??? Ślozy lejemy, a On nie wie:(
Stan ciągle z tym PKB…. :(( ale chyba musi…. Ciekawe, czy Mu to nie zbrzydło ? Nigdy nie mówi w tym tonie :))))
Idę w stronę łazienki zahaczając o lodówkę.. Spokojnej nocy i objęć czułych Morfeusza życzę:))) Dobranoc:))PS Czekoladowego Otella? Czemu nie…:)))
Dobry wieczór. Się melduję ze Stolicy. Chwilowo jestem w tzw. stałym miejscu zakwaterowania. Dzisiaj nie prześledzę ostatnich wątków na wyspie ponieważ nieco zmęczyła mnie praca i podróż. Myślę, że przed końcem tygodnia będę już z grubsza zorientowany co jest grane. Już z pobieżnego oglądu widzę, że dzieją się tu rzeczy mocno kontrowersyjne i prowokacyjne. W stosownym czasie, po dogłębnej analizie się do wielu spraw krytycznie odniosę. Proszę to traktować jako groźbę.PS.No dobrze. To tylko są pogróżki, choć wielce prawdopodobne. Jestem mocno zbulwersowany ponieważ prze dziesięć dni tylko raz trafiłem na “Guinnessa stouta” i co ja bidna sierotka musiałem pić to nie będę wspominał aby samemu nie popaść w depresję.
Wow!! (to po angielsku!):)
No niech mnie dunder świśnie! Ale Ty się Senatorze zrobił młodzieżowy! To nie jest broń Boże zarzut, tylko mnie nieco zaskoczył!
Z postępem zasuwam, a jak!!:)
Ależ ja nie mam nic naprzeciw! Wyrażam tylko lekkie zaskoczenie młodzieżową manierą u tak statecznej osoby jak Senator, no i co z tego, że koń, aleć przecie Senator…..:))))))))))))
Witaj Stan ! No, nareszcie jesteś ! :))) ochrypłyśmy z All_ą od wołania Ciebie :)))
Stan, koniecznie espresso z rana i mentosek, bo All_a wpędzi mnie w nałóg :)))))
Dobranoc:)))
Śpiącym i zapracowanym niech lampka sprzyja :))))
Dobranoc……. :))))
Dobranoc.
Witaj! Wspaniały blog
Widzę, że lubisz poezję… Maria Pawlikowska – Jasnorzewska…lubię jej wiersz pt.” Róze dla Safony” …. Może zajrzysz na moją stronę http://www.carlottacorvus.blog.onet.pl i pomyślisz o członkostwie? 