Poganin jestem! Poganin!
Dwurogie chwalę księżyce!
I lutą słowiańską Panię,
Marzannę-Bogurodzicę!
Światowied mnie ośmiooki
W kontyny ciosanym Chramie
Nauczył patrzeć w szerokie
Słowiańskiej ziemi połanie!
Używiodajnił Swarożyc
I deszczów Lelum-Polelum!
I skrzat co kołacz umnożył
Płócieńca święconą bielą!
Kupało jestem! Kupało!
Goniący rodnicę Ładę!
Gdy ziarno jarskie upałem
W jęczmień włochaty układę!
Gdy syrop nalewam w barcie,
Drążone chłodne kołodzie,
By biali pszczelnicy, starce
Kołacze maczali w miodzie!
Słowianin jestem! Słowianin!
Od Światowieda dziedzicem!
I lutej słowiańskiej Paniej,
Marzanny-Bogurodzicy!
Zygmunt Jan Rumel
czerwiec 1941
| « Majowe wycieczki... | W B i pod B » |
22
cze 2021




Dobry wieczór:)
Wicie wianków już wprawdzie za nami, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by jeszcze chwilę pozostać w świecie guseł, kugli i czarów, i zadumać się nad naszymi korzeniami:)
Zapraszam:)
Knucie się skończyło, do przystanku tramwajowego doszłam jeszcze w miarę sucho.
A potem jak zaczęło grzmieć, błyskać i lać z każdą przesiadką gorzej.
Ciekawe jak ta burza się przesuwała? Tetryku wróciłeś na sucho?
Na balkonie przywitała mnie tęcza.
Cóż…to tylko rozszczepienie światła, czyli zjawisko optyczne i meteorologiczne -pomyślałam.
Potem weszłam w świat guseł, kugli i czarów przywołany przez Lenę i zaczęłam patrzeć na tęczę jak na tęczowego węża lub szczelinę w niebie albo most łączący światy Bogów i ludzi.
Dobry wieczór, Makówko:)
Daleko zawędrowałaś, bo aż do Australii z jej Alcheringą czyli Czasem Snu i Tęczowym Wężem:
„rozczochrane eukaliptusy
szukają cienia
czerwony kurz przydroży
przechowuje chytre ślady Kunmanggura
w eterycznej ciszy przełęczy”
(„W Krainie Kunmanggura” – T. Abt)
Dzięki Swarożycowi i innym wspomnianym powyżej mimo ulewnego deszczu, strug wody płynących nawet stromymi ulicami i wachlarzy wody spod kół powoli przejeżdżających samochodów na wysokość siodełka udało mi się w całości dojechać do domu. No, suchy nie byłem, ale nie można wymagać wszystkiego…
Czyli intensywnie lało nie tylko w mojej części miasta?
Jak piorun przywalił gdzieś blisko autobusu jakaś panienka w autobusie aż krzyknęła ze strachu.
Widzę że nie tylko u nas waliło… A że Tetryk wróci do domu mokry, byłam tego prawie pewna.
No właśnie, czytałem dzisiaj, że Poznań i Kraków najbardziej zalało.
A u nas w normie, w sam raz na ochłodzenie.
Zmoknąć w ciepłym deszczu, w drodze do domu – sama przyjemność! A woda w kałużach po drodze byłą jeszcze cieplejsza!
Dobry wieczór, Bożenko:)
A ja wciąż czekam na deszcz i burzę:)
Uwielbiam widok błyskawic uderzających w taflę jeziora.
Witaj Leno. Ja też uwielbiam burze, ale to, co było wczoraj, to był koszmar. Dziś słyszałam w TV, że Poznań najbardziej ucierpiał. To był kataklizm.
Dzień dobry, Bożenko:)
Bardzo mi przykro.
Mam nadzieję, że skutki nie dadzą się bardzo we znaki mieszkańcom Poznania.
Gdyby wracał prosto z pracy do domu to by nie zmókł!
Witaj, Tetryku:)
Swarożyc – jako bóg ognia oraz kłótliwy bóg ulew i burz – oszczędził Cię w swojej wspaniałomyślności. Mógł połączyć moce i spowić Cię obłoczkami pary wodnej;)
W życiu bym się nie domyślił, że to robota Swarożyca!
Och! jest piękny wiersz-legenda Kazimiery Iłłakowiczówny o Swarożycu:)
Spróbuję sobie przypomnieć…
„Szła dziewczyna w odzieży siermiężnej,
Napotkał ją Swarożyc potężny.
Nie chciał straszyć tej panny,
Stanął słupem drewnianym
Swarożyc potężny.
Miał rzezane po sobie różne dziwa.
Jako niedźwiedź myśliwca rozrywa,
Jak witeź ranny leży,
Jak łucznik z łuku mierzy…
Przeróżne takie dziwa!
Miał słońca, i miecze, i kwiaty
Rozsiane po odzieży bogato.
Wszystko dla owej dziewy
Skamienił w suche drzewo,
Nawet żywe kwiaty.
Zdziwiło się idące w bór dziewczę,
Skąd się zjawił słup rzeźbiony na ścieżce,
Obeszła go ze śpiewem:
„Witaj nieznane drzewo!
Bądź łaskawe mnie, dziewice”
Nie wiedziała nic o bóstwach wcale!
Zbliżyła się do boga zuchwale,
Korale z siebie zdjęła,
Na szyi mu owinęła,
Nie znając go wcale.
I poszła, nic nie wiedząc o czarach,
A on został nieruchomy z jej darem.
Teraz już się nie ruszy,
Aż się sznur pokruszy.
Bo takie są czary!
A dookoła puszcza rośnie wciąż gęstsza,
Czarny bór fale swe nad nim spiętrza,
Jeżyna i malina
Do kolan mu się wspina,
Krzewina najgęstsza!
Pozmieniały się setki razy księżyce:
Dotąd puszcza czuwa nad Swarożycem,
Świerki go obstąpiły:
„Zostań, bożycu miły,
Z nami, Swarożycu!”
I zostanie tak zaplątany w kuszcze,
Aż znów dziewczę młode pójdzie przez puszczę,
Szukając rydzów i kurek,
Przypadkiem zerwie sznurek
Na drewnie w kuszczach.
Wówczas z próchna runie na kształt gromu
Bożyc wolny, groźny i widomy,
I pozna w błyskawicach
Dziewczyna Swarożyca,
Władykę gromu.”
(„Swarożyc i dziewczyna”)
Nie musiałam sobie przypominać, znalazłam:)
Ha! Być może, gdybym dziewczęciem był młodym, wracałbym dziś w bezdżdżystej bańce pośród szalejącej ulewy. Cóż, nie miałem korali 🙁
No tak. Rowerem byś Swarożyca nie uwiązał. Już prędzej rower do niego…
😉
Trza było mówić! Pożyczyłabym Ci moje!
Dobry wieczór, a myślałem w pierwszej chwili, że jakiś wczesny Tuwim, z okolic „Wiosny. Dytyrambu”!
Ładny wiersz, akurat do spania…
Hmm, no nie wiem, on jest dość energiczny, krzeszący iskry, rzekłbym.
Ale dobranocka na wszelki wypadek jeszcze piętro niżej.
A wiesz, Bożenko, że też mnie rytmem poezja pana Zygmunta koi:)
Popatrz tutaj:
„To są sny śpiewające,
kołysanki dziecinne,
co się lęgną, gdy słońce
jest wiosennie, niewinne.
To są chwile, co przyjdą
w ciągle śnione nazajutrz,
które szczęście odkryją
bo je w sobie gdzieś mają.
To są ludzie, co cuda
czynią, chodząc po świecie.
To jest także ułuda,
co przez wszystko się plecie.”
(„Zieleń”)
Witaj, Quacku:)
J. Tuwim popełnił w podobnym wieku (miał około dwudziestu trzech lat) takie oto „Świetliki”:
„Ach, gwiezdna, wonna, świętojańska,
Ciemno-zielona noc słowiańska.
Niosą mnie lekko smętnolice,
Bogunki ciche-Wspomiennice.
W paprociach błyski lśnią księżyczne,
Świecą fiolety fosforyczne.
Na konwalijne nocne smętki
Zapuszczam długie złote wędki.
Niosą mnie lekko Wspomiennice,
Zarzucę wędkę – ognik schwycę.
Aż noc mnie w sieć gwiaździstą złowi…
Komu ja jadę? – Księżycowi.”
więc bardzo się nie pomyliłeś w rachubach:)
Ooo, tak, i jeszcze ta fleksja „komu ja jadę?” to chyba z rosyjska?
Myślę, że to rutenizm raczej:) Obaj się przecież w nich lubowali:)
Albo elipsa : komu ja idę/jadę „naprzeciw”:)
Albo taki kontekst: „Ale mu pojechałem! Ale… komu ja jadę?”
🙂
Przy okazji się usprawiedliwię -jutro i pojutrze prawie mnie nie będzie na Wyspie, może zajrzę z telefonu. Będę w drodze, wrócę być może późno.
Urlopik?
Czasem trzeba…
Będzie z tego pięterko?
(Makówko nie bądź taka ciekawska!
A co? Zapytać nie można?)
„Sny ułudne, nierozbudne,
Tęsknot pełne sny
Omroczyły moją duszę,
Niby nocne ćmy.”
(„Sny” – J. Kupała)
Dobrej nocki, Wyspo:)
To i ja mówię dobranoc.
Dzień dobry




Niestety mało wiemy na temat naszych pradawnych wierzeń… wierzeń naszych praprzodków… a szkoda
Na pewno nie były mniej ciekawe niż wierzenia Greków, Rzymian, czy Fenicjan… tylko u nich zachowała się cała masa mitów i świątyń… a u nas kościół wymiótł wszystko – niemal do czysta i niewiele zostało…
Też fakt, że na południu Europy ludzie od zarania umieli czytać i pisać (nie wszyscy to fakt). Zostało wiele papirusów z zapiskami… a Słowianie tego nie znali. Nawet kapłani nie posługiwali się pismem… Może dlatego, że u nas nie było papirusów
Dzięki Leno za przypomnienie o naszych korzeniach
Witaj, Miralko:)
Nie ma za co – mitologia prasłowiańska jest fascynująca:)
Masz rację – jest bardzo niewiele materialnych dowodów na istnienie pisma prasłowiańskiego.
Istnieją natomiast tak zwane dowody pośrednie. Jednym z nich jest właśnie słowo „pisać”.
We wszystkich (współczesnych) językach słowiańskich istnieje ono w bardzo podobnej formie i oznacza to samo – czyli – „posługiwanie się systemem znaków w celu utrwalenia informacji”.
Ta, niemal tożsama forma wyrazu „pisać” podpowiada, że słowo istniało jeszcze przed podziałem Słowian na południowych, wschodnich i zachodnich, czyli co najmniej przed 1300 r. p.n.e.:)
A jednakowe znaczenie wyrazu „pisać” u wszystkich podzielonych grup informuje, że nie tylko musiała istnieć czynność, którą to słowo nazywa, ale także, że było to wspomniane przeze mnie na początku „posługiwanie się systemem znaków mające na celu utrwalenie informacji”:)
Nie chcę się rozwodzić nad przyczynami braku materialnych dowodów na istnienie pisma, mogły nimi być zarówno konflikty wewnętrzne czy zewnętrzne, jak i – choćby – kiepska jakość nośników:)
Pozdrawiam:)
Nie wiem na ile jest dowodów na istnienie pisma w tych czasach, ale ciocia Wiki nie ma wątpliwości…
„Pogańscy Słowianie byli politeistami co oznacza, że czcili wielu bogów i bogiń. Bogowie Słowian znani są przede wszystkim z niewielkiej ilości kronik i latopisów, czy niezbyt dokładnych chrześcijańskich kazań przeciwko pogaństwu. Dodatkowymi, liczniejszymi źródłami, w których zachowały się słowiańskie teonimy, są imiona, nazwy własne, nazwy miejscowe, święta ludowe, a także język, w tym powiedzenia.
Informacje o pogaństwie słowiańskim, w tym o bogach, są skąpe, ponieważ chrześcijańscy misjonarze nie byli zbyt zainteresowani życiem duchowym Słowian. Nie zachowały się także żadne przekazy spisane bezpośrednio przez pogańskich Słowian. Podczas misji chrystianizacyjnych bóstwa z jednej strony były demonizowane, co miało na celu odstraszać od wyznawania ich, a z drugiej strony ich cechy i funkcje zostawały przejmowane przez świętych, co miało sprawić, że nowa religia będzie mniej obca.”
Także może słowo „pisać” jest znane od dawna, ale według cioci Wiki, nie zachowały się żadne przekazy spisane bezpośrednio przez pogańskich Słowian…
Oczywiście nie mam co dyskutować z Tobą na takie tematy, bo byłam tym tylko zainteresowana, a Ty, że tak się wyrażę, masz profesję z tym związaną i na pewno znasz się lepiej niż ja

Moje informacje pochodzą głównie z internetu, a wiadomo, że tam nie zawsze są prawdziwe, może nie do końca dopracowane…
Pozdrawiam cieplutko
🙂
Dzień dobry
Dziś będzie łagodniejszy od wczorajszego, który narobił wiele szkód. 
Dzień dobry, Bożenko:)
Oby! Na razie na termometrze dwadzieścia osiem stopni…
Bry! Dzisiaj deszcze i burze zapowiadają na wschodzie, życzę polewania, Leno!
Byle nie takiego jak wczoraj w Poznaniu, tak źle jej nie życzę.
Dzień dobry, Quacku:)
Dziękuję.
Czekam z utęsknieniem na troszeczkę mokrości, ale – póki co – niebo paskudnie błękitne, bez jednego choćby błoczka o!:)
A tymczasem, za niezbyt chyba fortunny żart o niebyciu mamą, takie maleńkie zadośćuczynienie:):
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=KGmBwJ32-tE
„Z brzytwą na poziomki wybiegał co rano
Oczy miał błyszczące i włosy rozwiane
Biegł biegł w zielony las z brzytwą
Jak można poziomki ścinać wiosną brzytwą
Deptać małe kwiatki ważki straszyć szpilką
Biec biec w zielony las z brzytwą
My zielone fauny na fujarkach grajmy
My zielone fauny niszczyć mu nie dajmy
Obrońmy poziomki pachnące soczyste
Obrońmy poziomki zabierzmy mu brzytwę
Z brzytwą na poziomki na oślep przez łąkę
Biegł biegł zdyszany na oślep co tchu biegł biegł
W zielony las z brzytwą
My zielone fauny na fujarkach grajmy
My zielone fauny niszczyć mu nie dajmy
Obrońmy poziomki pachnące soczyste
Obrońmy poziomki zabierzmy mu brzytwę
Słodkim aromatem poziomki pachniały
Las go zaczarował że zrobił się mały
Biegł biegł wśród wysokich traw i zniknął
Gdzie on teraz błądzi mniejszy od poziomki
Wyśmieją go mrówki ważki i stokrotki
Pewnie poszedł tam wstąpił sam donikąd
My zielone fauny na fujarkach grajmy
My zielone fauny niszczyć mu nie dajmy
Obrońmy poziomki pachnące soczyste
Obrońmy poziomki zabierzmy mu brzytwę”
(„Z brzytwą…” – M. Ałaszewski)
Witajcie!
Strzemiennego!
Strzemiennego!
Wracaj zdrów 😉
Tak przed południem?
Przed wyjazdem.
Dzień dobry:)
Szczęśliwej drogi, Tetryku:)
Wracaj szczęśliwie Ukratku
Witam pochmurnie.
Dzień dobry niżowo,smutaśnie i poburzowo.
Leno, piękne dziękuję za przywołanie mitologii słowiańskiej i prastarych wiankowych zwyczajów. Pamiętajcie, że w noc Kupały wszystko wolno i grzechu nie ma.
Przy okazji przypominam, że na ul. Grodzkiej stoi pomnik Światowida.
Serdeczności zasyłam
Taki…
Dziękuję, Bożenko:)
Serdeczne dzięki, Bożenko. Ja nie umiem wstawiać zdjęć w komentarzach 🙂
Też wielu rzeczy nie potrafię, ale to akurat opanowałam.
To akurat też mi się udało. Ale tylko dzięki cierpliwości Tetryka.
A potem nawet wepchał mi do głowy jak dodawać zdjęcia do wpisu i w ogóle robić pięterka.
Witaj, Ultro:)
Miło, że zajrzałaś:)
Taka noc nastraja do marzeń:)
„Światowid układa do snu
rozespane magnolie
a z ginącego słońca
wyciąga za włosy
cienie księżniczek
zielone jak jabłka
wiszące w cieniu czerwonego muru.”
(„Światowid” – A. Zaniewski)
To tak w temacie Światowida:)
Pozdrawiam:)
Dziś DZIEŃ OJCA.
Mój był wspaniałym i ojcem i dziadkiem i człowiekiem.
To szczęście mieć takiego ojca.
Mogę Ci tylko pozazdrościć…
Tak. Pisałam już o tym nieraz na Wyspie.
Wciąż upalne, bezwietrzne dzień dobry, Wyspo:)
A z okazji Dnia Ojca, wraz z życzeniami wszystkiego, co najlepsze, taka laurka:):
„Idzie przez moje serce
stary ojciec
nie oszczędzał w życiu
nie składał
ziarnka do ziarnka
nie kupił sobie domku
ani złotego zegarka
jakoś nie zebrała się miarka
Żył jak ptak
śpiewająco
z dnia na dzień
ale
powiedzcie czy może
tak żyć niższy urzędnik
przez wiele lat
Idzie przez moje serce
ojciec
w starym kapeluszu
pogwizduje
wesołą piosenkę
I wierzy święcie
że pójdzie do nieba”
(„Ojciec” – T. Różewicz)
Panowie Tatowie wszystkich krajów – trzymajcie się:)
I jeszcze odrobinka prywaty, jako że też miałam Tatę i to całkiem do rzeczy:):
„Nieżywe, smutne słowa: „Mały Jaś”,
Mów do mnie znów jak dawniej. Światło zgaś,
Chcę z tobą być jak dawniej sam na sam,
By dobrze, tak jak dawniej, było nam.
Przy tobie, tak jak dawniej, siądę tuż
I będę aż do świtu milczał już;
I tylko będę słuchał twoich słów,
A ty znów, tak jak dawniej, do mnie mów.
Ja wiem, jak ci jest trudno przemóc grób,
Lecz zrób to, jeśli możesz, dla mnie zrób…
Tu nic się nie zmieniło, tylko – czas…
Przyjdź do mnie nie na długo, chociaż raz,
I powiedz, tak jak dawniej: „Mały Jaś”,
Obejmij tak jak dawniej, lampę zgaś,
Do siebie na kolana znów mnie weź
I siwe moje włosy dłonią pieść.”
(„Ojciec” – J. Brzechwa)
🙂
Makówka dziś kobieta domowa, bo ukradli słońce.
Tylko mały spacer do Przychodni spowodowany kleszczem na …d…ie, potem plac, zakupy, przelewy, pranie, sprzątanie.
Jedyną przyjemnością dzisiejszego dnia była rozmowa z moim uroczym, przystojnym panem doktorem pierwszego kontaktu.
Mam se tyłek obserwować przez miesiąc i jakby był rumień -wiadomo -antybiotyk.
Umykam do „robótek domowych”, meczu nie oglądam (nie wiem , czy wypada się przyznać?)
Mam nadzieję, że rumienia nie będzie i obejdzie się bez antybiotyku


A meczu i ja nie oglądam i wcale się tego nie zamierzam wypierać
Miło mi, że nie tylko ja…
I koniec roboty na dziś. I koniec I etapu. Przystępuję do etapu II. Od jutra. Albo od poniedziałku.
A na razie przerwa.
Lepiej od poniedziałku…
No tak, tylko w piątek koło południa znów weekend z obowiązkami zięciowskimi, czyli wybywam do niedzieli…
Ja być może też.
Ale nie koło południa, a późnym popołudniem bliższym wieczora i nie w związku z obowiązkami zięciowskimi.
Ale wtedy już (chyba?) będzie Tetryk.
Wojciech Karolak…R.I.P.
Miał 82 lata…
Skąd macie tę bardzo przykrą wiadomość ? Oficjalnie na razie nic nie podano ? Jeżeli to prawda to dołączył do Ukochanej M. Czubaszek
Z Internetu.
Odchodzi stara gwardia…
Dobranocka.
W tej sytuacji – Goodbye, pożegnanie od Wojciecha Karolaka.
Snów jazzowych.
Szkoda pana Wojciecha.
Kiedy przeczytałam smutną informację, nie wiem, czemu, pomyślałam o „Pod papugami” z Cz. Niemenem i M. Urbaniakiem…
Dobranocka była, to mogę położyć się do spania.
Spokojnych snów wszystkim życzę…
Spokojnej nocy i Tobie!
Śpij dobrze.
Dobrej nocki, Bożenko:)
Pozdrowienia z Inowrocławia

Wracam jutro
Dobry wieczór, Tetryku:)
Przyjemnego wojażowania:)
Miłego wypoczywania i spacerowania wokół tężni !
O, tam się urodziła małżonka Q.
A Makówka była kuracjuszką.
Poburzowe dobry wieczór, Wyspo:)
Mam nadzieję, że Wam się ochłodziło do znośnego poziomu?!
Dwadzieścia dwa stopnie, więc – średnio na jeża:)
Ale atmosfera oczyściła się nieco, najtrudniejszy jest czas, gdy burza wisi w powietrzu:) i nie chce się wyładować…
22 to przyzwoicie! Zważywszy, że w dzień i tak słoneczko dołoży swoje.
Łowcy Burz prognozowali (w całym pasie wschodnim) możliwość jakichś trąb powietrznych, mam nadzieję, że u Was burza pozostała w cywilizowanych granicach?
Dziękuję za troskę.
Tak. Wprawdzie wiało mocno i waliło bardzo blisko, ale las wciąż pozostał lasem, a jezioro, choć wzburzone – jeziorem:)
Uff!
🙂
Minęła nam pierwsza, pozwolę sobie więc zapalić lampkę, taką naszą, z Wyspiarskim rodowodem… Dobranoc, moi drodzy ! 🙂
Jak miło, że się zjawiłeś Lordzie!
Dobranoc więc!
Witaj, Lordzie:)
Dziękuję za lampkę:)
Cieszy, że znowu wyszedłeś z krzaków, Lordzie W.

To miłe, że jesteś i że się chociaż czasami odzywasz
Na Ciebie zawsze można liczyć…
„Witaj w moim śnie
Płomień świecy zgasł
Nocy – uchyl drzwi
Chcę odpłynąć w snach”
(„Noc” – J. Nowicki)
Dobrej nocki, Wyspo:)
Dzięki Lordzie -już miałam pisać ,że nie ma Tetryka nie ma lampki na dobranoc ale dzięki ,że jesteś TY.
Dzień dobry

U mnie na razie tylko deszcz i burze… temperatura trochę za wysoka (27C), ale da się wytrzymać. Zawsze to lepsze niż ponad 30C i słońce całym niebem…
Jutro też jestem „domowa”, ale zajęć mam jak zwykle w pip


Dojrzały mi porzeczki i coś z nimi trzeba zrobić… agrest też zaczyna dojrzewać. Najpierw trzeba to wszystko zerwać z krzaków, a potem zastanowić się… kompoty czy galaretka?
Z kompotami prosta sprawa, galaretka musi się długo gotować… sama nie wiem…
A już za progiem czekają wiśnie. Nie wiem jak będzie w tym roku?
W ubiegłym nie pojechaliśmy, bo nie było takiej możliwości… a w tym? Zobaczymy…
Idę spać, bo u mnie zrobiło się już późno… dochodzi 22…

Miłego dnia Wam życzę
Dzień dobry
Dobrze się spało, bo się rozpadało…
„Doszło do tego, że siedzę pod drzewem,
na brzegu rzeki,
w słoneczny poranek.
Jest to zdarzenie błahe
i do historii nie wejdzie.”
(„Może być bez tytułu” – W. Szymborska)
Dzień dobry, Wyspo:)
Też bym posiedział. Pal diabli historię!
W Inowrocławiu nie ma drzew?
Dzień dobry, spora burza w centralnej i południowej Polsce, tak od rana. A na popołudnie zapowiadają… jeszcze większą?
Mam nadzieję, że nie taką jak była u nas… To był koszmar, chociaż lubię burzę.
No właśnie nawet nie wiem, gdzie szukać informacji o bieżącym stanie. Tak na oko w jakimś miejskim serwisie w Częstochowie i Łodzi (i Warszawie chyba też)?
A co będzie i gdzie, to zobaczymy.
Obecna sytuacja jest taka… https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/burze.dzis.net/?page=mapa
Tam możesz śledzić na bieżąco.
Śledzę na niemieckim Blitzortungu, przyzwyczaiłem się do takiego przedstawienia graficznego (czytelne również ze względu na kierunek przesuwania się burz) https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.blitzortung.org/en/live_lightning_maps.php?map=15
Też to oglądałam, ale to, co ja oglądam, jest bardziej czytelne.
Ale każdy ogląda co lubi.
W dodatku na pocztę przychodzi mi aktualna sytuacja, jeśli burza zbliża się do nas.
O, to jest dobry sposób, te alerty RCB.
Tymczasem w Warszawie zapalają się latarnie, tak ciemno.
Podobnie było u nas…
Witaj Bożenko proszę podaj mi namiar, żeby też mi przychodziła na pocztę wiadomość o aktualnej sytuacji w pogodzie?
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/burze.dzis.net/?page=mapa
Tam wyświetli Ci się aktualna sytuacja burzowa. Kliknij w „kontakt”.
Podaj swoje dane i gotowe.
Witam Wyspę!
Wyspa wita Ciebie!
Witajcie!
Tu na razie przepełzają smętne mżawki, zobaczymy, co będzie dalej.
Tu upał, jadę teraz na Bagry.
Ale burze zapowiadają.
A ja zgodnie z zapowiedziami zapraszam na nowe pięterko, z ptakami.
Ale pożegnam się jeszcze tu.
Dobranoc
Spokojnej!
Dobrej nocki, Bożenko:)
Dobranocka w takim razie też jeszcze tutaj.
Bardzo mi dzisiaj pasuje wrócić do tej piosenki.
Snów kalifornijskich!
Przyjechałem, zjadłem coś i idę spać. Po drodze jechałem przez burzę z efektownymi, poziomymi błyskawicami, i ulewą taką, że przy maksymalnym użyciu wycieraczek musiałem drastycznie zwolnić aby dostatecznie widzieć.

Zapalam lampkę i idę odpocząć.
Efektywnego wypoczynku, Tetryku:)
Późne dobry wieczór, Wyspo:)
U nas pogoda kaprysiła bardzo, ale o tym napiszę już u Quacka:)
Dziękuję za mile spędzony czas i – jako się rzekło – tuptam do Quacka:)