Sypie śnieg
jakby biegł
na spotkanie małych kół
białych kół
prędki taniec
senny tak
smutny tak
jak rozstanie…
Od czasu do czasu jest zima,
raz na rok, albo i dwa,
nie narzekajmy na klimat
i bierzmy, co los nam da.
Z: Nowa miłość Wiersze prawie wszystkie




Witam w Nowym Roku na nowym pięterku:)
Zaczynamy spacerek z panią Agnieszką Osiecką i na dobry początek taki uroczy filigranek.
Faktycznie uroczy, w sam raz na miłe rozpoczęcie 2021.
Do tej pory „sylwestrowałam” na Whats App z siostrami Ewą i Danką.
Zaraz po północy już miałam iść spać gdy zadzwoniła Danka, teraz już całkiem padam na nos.
Zdrowia i Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!
bierzmy, co los nam da nie tylko w kwestii pogody!
DOBRANOC!
Witaj, Makówko:)
Cieszę się, że miło spędziłaś czas:)
Odsypiaj więc spokojnie.
Miłych snów:)
Pozdrawiam:)
Witaj, witaj Leno!
Jakoś nie wiem czemu nie mogłam spać, nie mogłam dospać.
Nadmiar wrażeń ostatnich dni?
Obawiam się, że ten wiersz mógłby być moim motto. Od ładnych paru lat. Ale zobaczymy, co ten rok przyniesie. Oby był lepszy!
Witaj, Quackie:)
Myślę, że nie tylko Twoim, Quacku:)
I – że nie tylko Ty masz takie noworoczne życzenie.
Pozdrawiam:)
I znów, pozwolę sobie, tak cichuteńko zagrać. Mam nadzieję, że pozwolisz,Leno ? 🙂
Witaj, Lordzie:)
Oczywiście.
Z przyjemnością posłuchałam:)
A tam w tle to pan Soyka chyba:)
Pozdrawiam:)
To może zrewanżuję się czymś równie zimowym:):
Dzień dobry
Już się witałam na innym pięterku, ale lepiej dwa razy niż wcale. Pożegnać się nie mogłam, bo coś się stało, że otworzyć się nie chciało… 
Zasugerowana przywitaniem Bożenki też tam już się przywitałam.
Jednak dzień szczególny, dwa razy nie zaszkodzi.
WITAJCIE W NOWYM ROKU!
Dzień dobry, Bożenko:)
Pięknie zaczął się nam Nowy Rok Agnieszkowy!
Faktycznie pięknie i do tego te stare piosenki, które przypominają młodość i budują sentymentalny nastrój.
Podziękowania dla Leny i Lorda!
Pięknie się zaczął Nowy Rok Agnieszkowy ? Czy będzie to Rok Anielski ? Bo ten , który minął można nazwać rokiem Diabelskim . Pani Agnieszka świętą nie była , ale nie można jej wiele wybaczyć . Bo takie jest podobno życie . Inny poeta tak to opisał : Poznałem dziewczę , wprost poemat – piękniejszej w świecie drugiej niema .Była mi żabką , była rybką ,kafelkiem z pieca , z okna szybką …A potem nagle wszystko się zmieniło . Tu się coś strzępi , tam się pruje . Tu jest za dużo , tam brakuje . I już się widzi każdy pyłek i już nie rozkosz , lecz wysiłek . I już nie wenus ,ani Ewa i tylko żyć się odechciewa . Nasza tegoroczna Patronka zasługuje jednak na wspomnienia , bo nie była Aniołem , ale była po prostu jedną z naszego pokolenia w którym było pełno diabłów i Aniołów . A Dibelski rok minął i dobrze . Zaczynamy Nowy Rok od Anioła Agnieszki Osieckiej .Amen
Witaj, Maksiu:)
Myślę, że dlatego jest tak bliska, że nie była idealna:)
A tu coś w temacie:
Pozdrawiam:)
Tak , tak masz rację . Popełniłem błąd w tekście . Po przecinku koniec zdania : ale można jej wiele wybaczyć . Taka była moja myśl i za błąd przepraszam .
Maksiu, krótko się znamy, więc nie możesz wiedzieć, że nigdy nie wytykam błędów językowych ani blogerom ani komentatorom, nawet jeśli je zauważę:)
Zaglądam na blogi dla rozrywki, a nie – żeby kogoś pouczać.
A na Twój błąd akurat nie zwróciłam uwagi:)
Cieszę się , że jesteś tolerancyjna i wiesz , że między Aniołem , a Diabłem jest olbrzymia reszta , w której wszystko może się znalezć .
Witaj, Tetryku:)
Miło mi to czytać.
Pozdrawiam:)
Quacku jak się czujesz?
Pewnie jeszcze śpi… Niech śpi, sen daje wzmocnienie.
Dzień dobry, jestem
Czuję się całkiem nieźle, być może dzięki temu, że przed pójściem spać wziąłem prewencyjnie kilka tabletek (jak zwykle, kiedy używam sporo alkoholu, żeby ustrzec się następstw).
Czyli ani grypy, ani kaca?
Super!
A ja dziś „kobieta domowa”, oby cały 2021 taki nie był.
Ty? Na pewno nie!
Póki sił i zdrowia starczy też mam nadzieję, że tak nie będzie.
Jednak dziś jestem tak niewyspana, że nawet nie mam siły odrabiać domowych zaległości.
No to oczywiście odpoczywaj. Wolne jest.
Też myślałam, że tak będę dziś robić, ale…wyszło jak wyszło.
Oraz przypominam tylko chętnym osobom, że właśnie się zaczął koncert noworoczny z Wiednia (na TVP2 niestety).
Grają pięknie, szkoda że bez publiczności…
Dobrze, że chociaż tak.
Oraz, jak mi uświadomiono, to była już druga część, bo pierwszą, ni z gruszki, ni z pietruszki, puszczono w TVP Kultura od 11.15.
Też o tym nie wiedziałam
Właśnie wróciłem z Wiednia!
Świetny koncert!
To jeszcze coś aktualnego z muzyki poważnej:
Muzyka brzmi jak Webber? Coś z „Upiora w operze”?
Melodia znana, ale nie wiem co to za aria…
„Nessun Dorma” ta aria się nazywa i jest dość popularna
Pamiętam ją z występów wielu różnych śpiewaków, ale takiego wykonania jeszcze nie słyszałam 
Bardzo dowolne i szybkie tłumaczenie, oczywiście nie do śpiewania, ale do zrozumienia mniej więcej
Nie, kowidzie!
Nie, kowidzie!
Dni są coraz dłuższe
A ja – coraz bardziej zmęczony zamknięciem.
A wszystko przez ślinę nietoperza!
Muszę teraz siedzieć na kanapie
W piżamie!
Lecz gdy kwarantanna minie
Kiedy będziemy mogli się spotkać
Znów wszyscy jak jeden mąż
Będziemy świętować to,
Co uważaliśmy za zwyczajne
Na całej planecie
I powstaniemy znów!
Powstaniemy znów!
(po włosku:) Zwyciężymy!
Rok 2020 był ciężki
Lecz z 2021 wiążemy nadzieje
Spadaj, kowidzie!
Dziękuję za przetłumaczenie, przynajmniej wiem o czym śpiewają
Ależ nie ma za co, to krótkie i proste.
A ja dowiedziałam się, że aria pochodzi z opery Turandot Pucciniego.
Coś podobnego, byłem pewien, że to nowsze!
Ale dziękuję za objaśnienie
No, słowa powyższe na pewno są nowe
Słowa musowo, ale właśnie muzyki nie rozpoznałem. |
Może mimo wszystko w tym gatunku nie ma takiej wielkiej różnicy między kompozytorami z tak różnych pokoleń (jak Webber i Puccini)?
Koncert przejeździłam, ale kawałek zacny:)
O, jakie ładne życzenia jeszcze mi się rzuciły w oczy:
„Na 2021 życzę wam wytrzymałości tego stołeczka i odwagi tego psa”
Hihihi! No faktycznie, trzeba wytrzymałości i odwagi…
Witaj, Quackie:)
Jakbym moją sąsiadkę widziała:)
Podobnych kształtów, siedząc na materiałowym stołeczku, łowiła ryby.
A pod stołeczkiem ratlerek o wdzięcznym imieniu „Kropcia”.
Pozdrawiam:)
Och, ratlerek jeszcze przywodzi mi na myśl to: („czy ktoś widział mojego pieska?”)
🙂
Mięciutko… Żółciutko…
Ciekawe, czy nazywał swoją panią w myśli „Kurczaczkiem”:)
Owszem
To by pewnie trzeba zapytać „Psich sucharków”, z tego, co widzę, twórczyni tej serii najlepiej potrafi odczytywać psie myśli
🙂
To prawda. Niektóre są naprawdę zabawne.
Pierwszo-styczniowe dzień dobry, Wyspo:)
Dobry!
Czytam z rozbawieniem wiersz A. Osieckiej, mógłby powstać w tym minionym roku, a narzekać na klimat nie można, trzeba brać, co da los. Podejrzewam, że mrożenie czeka nas jeszcze w połowie maja…
Ale pogodowe czy gospodarcze?
Jak znam życie, to jedno i drugie, a może i trzecie, a nowe podatki już pewne.
Brr, aż mnie dreszcz przeszedł!
A propos dreszcz panie Q -dreszcze i temperatura już się nie powtórzyły?
Nie! Jak tylko czuję, że coś się zmienia w tym względzie, natychmiast biorę stosowne piguły.
Na nowe podatki nie ma piguł…
Witaj, Ultro:)
Wszystkiego dobrego w nowym roku.
Cieszę się, że dobrze się bawiłaś przy wierszu, który wybrałam.
Też uważam, że lepiej brać niż narzekać. Zwłaszcza kiedy ten zimowy śnieg „od czasu do czasu (…), raz na rok, albo i dwa” czyli nie tak znowu często:)
Pozdrawiam:)
Makówka „kobieta domowa” wróciła zmarznięta do domu!
Że co? Że jak domowa to, czemu zmarznięta i jak „domowa” jak wyszła skoro wróciła?
Oj tam, oj tam! Nie bądźmy drobiazgowi.
Dziecko poczuło się lepiej, przyszło na obiad, więc zaproponowałam „malutki spacerek”.
Natomiast aby po łażeniu wokół zapory w Dobczycach pojechać jeszcze „zobaczyć nocne Zarabie” to już nie był mój pomysł.
Tym bardziej że cały dzień było przenikliwie wilgotnie zimno i mgła, że nic nie widać.
Nocne z Arabie?
Dużo z tego Zarabia zobaczyliście?
We mgle, chyba niewiele widać…
Q! Arabów nie było.
A Tetrykowi i Bożence odpowiem, że przy dzisiejszej mgle w dzień też mało co było widać. Musielibyśmy pojechać w góry;w TVN pokazywali błękit nieba na Kasprowym, myślę, że nawet na mniejszych wysokościach mogło być ładnie, ale dziś to był tylko „malutki spacerek”.
Będę robić grudniowe spacerki to pstryczek z Zarabia pokażę.
No ja myślę, jak taka mgła, to nie było widać żadnych Arabów.
Jedynie widać było otwartą (jedzenie na wynos) pizzerię, ale wytłumaczyłam dziecku, że w domu jest sporo jedzenia no i pizza jedzona na zimnie to nie najlepszy pomysł dla kogoś, kto przez parę dni jadł tylko jakieś dietetyczne kaszki.
W menu nie widziałam, aby figurował falafel.
Słusznie, też bym sprawdził tego falafela i jeszcze parę innych dań!
Skończył się 4 odcinek filmu na TVP1. Raczej nie włączam tej stacji, ale przypadkowo zauważyłam, że to film o naszej tegorocznej Patronce, Agnieszce Osieckiej. Skąd oni wiedzieli???
Leci codziennie o 20,15, trwa 45 minut.
Wczesniejsze odcinki znajdziesz w sieci: https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/vod.tvp.pl/website/osiecka,50853393
Dziękuję, obejrzę od pierwszego odcinka. Ale już nie dzisiaj, bo idę spać. Trzeba odpocząć po minionej nocce.
Dobranoc
Śpij dobrze!
Spokojnej!
Dobrej nocki, Bożenko:)
Może monitorują wszystkie głosowania:)
Dobranocka.
Może do Finlandii? Z Monty Pythonami? To chyba odpowiednie miejsce na tę porę roku?
Snów fińskich, mogą być z sauny.
Nie wiem, czemu, ale przypomniało mi to jodłowanie z położonej tuż przy niemieckiej granicy części Tyrolu:)
Coś wspólnego to ma, może jakiś pierwiastek ludowości, bliżej nieokreślony? Albo słabo?
Chodziło mi raczej o te „przeskoki” z rejestru do rejestru.
Myślę, że to konwencja wymusza pozorną niedbałość, ale nie da się zrobić dobrej parodii muzycznej bez umiejętności wokalnych.
A to oczywiście słuszne! Pythoni byli wielkimi fanami muzyki i świadomymi wykonawcami, nawet jeżeli nie wszyscy w jednakowym stopniu (Eric Idle chyba w największym).
Nie znam aż tak dobrze ich biografii, pamiętam, że część zespołu miała teatralne przygotowanie aktorskie, komediowe, bodajże. Jeden natomiast reżyserskie, dostał chyba nawet nominację do Oscara za scenariusz.
A ten „przyniemiecki Tyrol” skojarzył mi się też brzmieniowo. Bo inaczej jodłują Tyrolczycy z Włoch, a inaczej – ze Szwajcarii. Kiedyś jeden zażartował ze sceny, że to „kwestia powietrza”:)
Z sauny, powiadasz? A może to i jest jakiś pomysł na odprężający sen…
Tylko nie śpij w saunie Tetryku!
O znowu mnie wylogowało!
Coś czuję, że mnie zaczyna znów brać. Oddalę się więc statecznym krokiem po lekarstwa i do łóżka.
Śpij zdrowo tak, abyś zbudził się całkiem zdrowy!
Wygrzej się skutecznie!
Uzdrawiającej nocki,Quacku:)
Dobrych snów, Wyspiarze! Zdrowia! A lampka niech zapewnia spokój!

DOBRANOC WYSPO!
„Dookoła noc się stała,
Księżyc się rozgościł”
więc i ja mówię: dobranoc, Wyspo:)
Noworoczny dzień dobry
Bardzo miło zaczęłaś ten rok 
Dzięki Leno
Witaj, Miralko:)
Dziękuję.
Szukałam czegoś w miarę optymistycznego, bez tej goryczy, cechującej większość tekstów. Fajnie, że mi się udało:)
Pozdrawiam:)
Dzisiejszy dzień spędziłam niezwykle pracowicie



Najpierw padał śnieg, potem deszcz, więc o wyjściu z domu nie było mowy
Skończyłam więc porządkowanie zdjęć i rachunków, przygotowałam papiery do rozliczenia podatkowego i zrobiłam pranie… mogę teraz leżeć i pachnieć
Co prawda nie wiem jak długo uleżę, ale spróbować mogę… nie?
Dzień dobry
Mgła jak mleko…
Bry…
Tu też mgła.
O tej porze? Znowu w drogę?
Otóż NIESTETY nie. Mimo że właśnie przebiło się słońce.
Brak propozycji = Makówka kobieta domowa…
Witajcie!
Po zakupach. Plac jakby po piątej fali pandemii, ale najważniejsze udało się kupić.
Siadam do śniadanka!
Dzień dobry, pogoda nienadzwyczajna, ale jakoś udało się wstać.
Jak samopoczucie poranne?
Ja nie mogę przyjść do siebie, po śniadaniu usnęłam na siedząco w fotelu.
Może organizm potrzebuje odespać Sylwestra jeszcze?
Dziękuję, chyba ma się ku lepszemu.
Całe szczęście!
Bardzo się cieszę, zdrowiej szybko !
No to zapraszam na kawę! 🙂

Dziękuję, chętnie skorzystam
Mogę się dosiąść z herbatą?
Spróbuj chociaż ciast!
Jeśli o mnie chodzi każde ciasto i w każdej ilości jestem w stanie pochłonąć.
Ja z ziołową!
Witam:)
Znowu przegapiłam „chwilkę porannej słodyczy”:)
Ech…
Ale przynajmniej będę miała super figurę, bo byłam w tym czasie na leśnym spacerku:)
II śniadanie Mistrzów -prof. Bralczyk (przed chwilą) -życzenia na Nowy Rok:
ŻEBYŚMY WIĘCEJ MOGLI NIŻ CHCIELI
A WIĘCEJ CHCIELI NIŻ MUSIMY.
(mam nadzieję, że dobrze zapamiętałam)
Zwięźle, celnie!
Też mi się spodobało, więc zacytowałam i wyszłam z domu.
Ale tylko połaziłam po Parku Duchackim i zrobiłam zakupy i jestem „kobieta domowa”.
Twoja domowokobiecość przypomina mi nieco ideę strajku głodowego rotacyjnego…
Cóż muszę Ci przyznać Tetryku coś jest w tym porównaniu.
Ale ja się z nikim nie rotuję. Dziś nie było mnie w domu jedynie trochę ponad dwie godziny. Malutki spacer (samej ze sobą!) i zakupy nie mają wpływu na moją dzisiejszą domowokobiecość.
Dobry wieczór, Makówko:)
Trochę anarchizmem komunistycznym zapachniało i słowami Piotra Kropotkina:
„Każdemu według potrzeb,
Każdy według możliwości”:)
Pozdrawiam:)
Dobry wieczór Leno!
Kropotkin nie wspomina o tym co musimy.
Też Cię pozdrawiam.
Bralczyk również nie wspomina o tym, co musimy;)
Dobry wieczór, Wyspo:)
„A kiedy ręka uchyla zasłony,
I świat po nocy jawi się widzialny,
Na śnieżnych wieżach kołyszą się dzwony
I stoją w oknach szronu białe palmy,
I puch opada pazurkiem strącony.”
(„Postój zimowy” – Cz. Miłosz)
Śnieżne, jak łatwo się domyślić:)
Nie zimno ci pod śnieżną pierzynką?
Nigdy:)
Bo:
„Świat cały schowany
we wnętrzu ciepłej białej rękawicy…”
(„Zima” – J. Harasymowicz)
🙂
Dzisiaj jechaliśmy przez (leciutko) padający śnieg, więc niekoniecznie pazurkiem strącony, raczej wycieraczkami, ale wiersz do mnie przemawia!
Super:)
To jeszcze taki obrazek:):
„Zima używa wszystkich błękitów, jakie ma.
Jeden błękit dla wody, drugi dla lodu,
Jeszcze inny dla cieni na śniegu.
Niebo czyste, a zachmurzone – znów dwa –
Każdy inny. I wzgórz rząd za rzędem
Z różnej odległości różnie błękitnieje.
Wyraźnieje bez liści, pod brak zielonego tła.
I Syriusz taka gwiazda zimobłękitnozielona.”
(„Błękitna zima” – R. Francis)
Syriusz! Kolory kolorami, ale pomysł, żeby zamknąć to skojarzeniem „Gwiazdki-śnieżynki” i „gwiazdka na niebie” (dla niektórych być może gwiazdka z nieba). Bardzo ładna konstrukcja!
(a kto tłumaczył?)
Mnie się bardzo podoba „pod brak zielonego tła”:)
A tłumaczył Grzegorz Musiał, też poeta z doskoku.
Na Zakopiance karambol z 10 aut. Syn akurat wraca z gór, ale uff odebrał telefon, że jest ok.
A z jakiego?
Nie doczytałam, bo byłam zajęta dzwonieniem do dziecka, gdyż wiedziałam, że akurat wracał o tej godzinie.
A teraz już nie mogę znaleźć tej informacji.
Jakaś pani kierowca nie opanowała pojazdu. Ale nigdzie nie piszą (ze zdjęć też nie wynika), żeby warunki na drodze miały coś do tego.
krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,26654692,zderzenie-osmiu-pojazdow-na-trasie-myslenice-krakow-powod.html
Dzięki. Mało z tego wynika. Już nie będę drugi raz dzwonić, poczekam cierpliwie jak odezwie się, że wrócił.
Najważniejsze że nie ma ofiar.
Ale i też dalej nie ma mojego dziecka, a miał najpierw przyjechać do mnie na obiad i oddać raczki.
Może stoi gdzieś w korku…
Już jest w Krakowie, ale najpierw pojechał do siebie.
I po sobotniej przerwie!
I po sobocie. Idę pod kordełkę.
Dobranoc
Miłej nocki, Bożenko:)
Śpij dobrze!
Aaa! Kotki dwa!
Spokojnej!
A Makówka kobieta domowa już w łóżeczku z laptopikiem na kolanach przegląda zdjęcia z ostatnich dni, bo trochę się pogubiłam co kiedy było, gdyż nie mogłam przegrywać na bieżąco, bo …
brakowało miejsca na dysku.
Dziś limit wycieczkowy moje dziecko rodzinnie „załatwiło” wychodząc na Pilsko.
Jutro też będę kobieta domowa ! no!
Dobranocka.
Na dobrą wróżbę, że jednak w tym roku będą możliwe podróże, z muzyką składu Adiemus.
Snów ze świata.
Lepiej późno niż wcale… więc powrócona z gór życzę Wam dobra, każdego kolejnego dnia
Dziękujemy i nawzajem!
Dziękujemy.
Cóż, ja dziś góry i śnieg oglądałam tylko oczami mojego dziecka.
Jak sobie pomyślę, jak tam musiało wiać, żeby takie narośle lodowe się porobiły na tym krzyżu, to się cieszę, że tutaj biurko i cieplutko.
Wiało i ślisko było, ale wrócił bardzo zadowolony. Coś mówił, że jutro odpoczywa, a w tej chwili zadzwonił do mnie, że jednak ewentualnie, moglibyśmy jutro jakichś spacerek…
Na Pilsku owszem byłam (parę lat temu), ale jednak w lecie. Akurat była wtedy taka mgła, że kolega minął schronisko przechodząc tuż obok, bo nie było widać.
To tak jak ja. Ale mgły nie było.
Jednak zima ma swój urok, prawda?
(to też od mojego dziecka z dziś)
Na pewno. Takie smreki zawsze mi się kojarzą z tymi ukapywanymi nad morzem z bardzo mokrego piasku.
Takie smreki można zobaczyć niżej, nie trzeba się drapać na ponad 1500 metrów.
Oczywiście gdy …niżej
jest zima, bo ostatnio to tak
Od czasu do czasu jest zima,
raz na rok, albo i dwa…
Witaj, Zocho:)
Dziękuję i nawzajem:)
Pozdrawiam:)
Umykam! Jeszcze jutro niedziela wolna, ileż tych wolnych dni w końcu, no ja nie mogę…
3 dni urlopu – 9 dni wolnego…
W przyszłym tygodniu jeszcze wypoczywasz Ukratku?
Niestety nie – ten plan mógł być realizowany od Świąt do dziś 😉
Ale wydaje mi się, że w Twoim przypadku była to możliwość, z której nie skorzystałeś.
Ach, 9 dni w górach, ale hm…musiałbyś być wtedy na delegacji albo zgłosić się do odśnieżania parkingu, albo pilnować nart lub saneczek.
Co za czasy!
W górach największe wrażenie robi jak nagle z szarej, gęstej mgły wyjdziesz ponad poziom chmur i nagle ujrzysz słoneczny dzień nad białym oceanem chmur… Raz tak miałem, na przełęczy Krowiarki pod Babią…
Taki widok faktycznie robi wrażenie. Już nie pamiętam gdzie i kiedy coś takiego widziałam. Jakby u stóp był Ocean jak słusznie napisałeś.
W samolocie czasem miałam ochotę wyskoczyć przez okno i pobiegać po chmurach.
Ufff! Dobrze, że cię powstrzymano…
Chyba okno mnie powstrzymało- nie było w nim klamki!
…bry
Szczęśliwego.
…noc
Aleś lakoniczna Jo!
Dobranoc!
Skutecznego snu!
Witam. Dziękuję. Wzajemnie. Pozdrawiam.
Wszystkim czas już życzyć przyjemnego snu. Niech nam migoce lampka!

Przyjemnego snu i przyjemnego przebudzenia!
Ja chyba też już wkrótce umknę:)
Miłej nocki, Wyspo:)
Dzień dobry
popadało, ale nie na biało 
Gienia zaprasza
Witajcie!
Zanim uśmiechnę się do Gieni, udam się na śniadanko
Słusznie, kawa po śniadaniu
Dzień dobry, pospane
i może gdybym sobie nie nastawił kaskadowego budzenia, to jeszcze bym spał, ale z drugiej strony od jutra normalny rytm pracy, więc warto powoli wyregulować sobie spanie, a nie tak na żywioł.
Ale pospalam!
Żadnych kaskad u mnie nie było.
Witajcie!
To napij się ze mną herbatki 🙂
Wypiłam w biegu równocześnie obierając jarzynę na zupę i robiąc herbatę do termosu.
Plany na dzisiejszy dzień uległy zmianie.
To ile Ty masz rąk?!?
Hm…chyba dwie. Aha,jeszcze śniadanie wtedy jadłam.
Tylko podziwiać…
„Sza, cicho sza, czas na ciszę,
Już oddech jej coraz bliżej,
Tego naprawdę Ci brak,
Ona jedna prawdziwy ma smak,
Cisza jak ta.
Sza, cicho sza, zbliż się do niej,
Drga, ledwie drga, blady płomień,
Podejdź i zanurz się w nią,
Kryształową i czystą jej toń,
Zanurz do dna.”
(„Cisza jak ta” – A. Mogielnicki)
Dobry wieczór, Wyspo:)
Dobry! Aczkolwiek właśnie idę uzbroić się w odkurzacz i rzucić wyzwanie poświątecznemu mieszkaniu…
A ja do niczego dzisiaj nie mam głowy, bo jutro czeka mnie pogrzeb…
Tak bym chciała żeby już był wtorek
Wyrazy współczucia Bożenko:)
Dziękuję.
Trzymaj się, Bożenko!

Witaj, Bożenko:)
Też bardzo Ci współczuję. Trzymaj się.
Dobry wieczór.
Przyjmij również ode mnie Bożenko
jak i wyrazy współczucia. 🙁
Witaj, Quacku:)
Bohater Dnia Powszedniego:)
A ja integrowałam się rodzinnie przez telefon.
Już po wszystkim (w sensie odkurzania).
To jeszcze u mnie poproszę, bo ja już dziś na nic nie mam siły.
Próbowałem, ten giętki wąż nijak nie sięga
Odległość większa od długości panie Rumian tak?
Niestety!
To ja dołączę film do tego wiersza 😉
Witaj, Tetryku:)
Dziękuję:)
Wróciłam.
Lanckorońskie anioły, widok na Babią Górę, słońce zachodzące na różowo i pomarańczowo. Herbata z termosu z ciasteczkami i widokiem na kościół w Kalwarii Zebrzydowskiej u stóp ruin zamku w Lanckoronie- wszystko będzie na jakimś styczniowym pięterku. Kiedyś…
Po powrocie szybki obiad i potem już dziś wszystko robię powoli, albo….NIC NIE ROBIĘ.
Już ostrzę zęby na te widoki (i pośrednio ciasteczka
)
Tyle że wiesz, zanim ja opowiem grudniowe (i 3 zaległe) listopadowe spacerki to chyba nawet nie będzie (jak sugerowała Eliza) wiosna, ale lato pewnie.
Mam pomysł na pięterko świąteczno -noworoczne, ale nie chcę wchodzić w paradę ptaszkom Miralki albo innym Wyspowiczom.
Ady tam. Zaczekam.
(A teraz przerwa)
Witaj, Makówko:)
„Kołyszemy, pochylamy,
całujemy, oddalamy –
aniołowie.
Nastrajamy, poprawiamy,
otwieramy trudne bramy –
aniołowie.
Przebaczamy, istniejemy,
usypiamy, miłujemy –
aniołowie
Deszcz pijemy, nic nie jemy,
kwiaty w lustrach, szafir niemy –
aniołowie.”
(„przemarsz aniołów” – K.I. Gałczyński)
🙂
Witaj Leno!
Pasuje do Miasta Aniołów, czyli do mojego dzisiejszego spacerku.
Byłaś w Los Angeles?!?
Dziś byłam w Lanckoronie; pisałam już kiedyś na Wyspie, dlaczego to Miasto Aniołów.
http://madagaskar08.pl/blog/2018/11/03/o-potluczonej-szklance-i-dobrych-aniolach/#comments
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za wyrazy współczucia i się pożegnam. Spróbuję zasnąć, choć to będzie trudne.
Dobranoc
Śpij spokojnie i trzymaj się jutro.
Myślami będę z Tobą…wiem, że tak mało mogę, ale jednak
Wyjątkowo spokojnej!
Dobrej nocki:)
Dobranocka.
Dzisiaj wersja „Don’t Give Up” Petera Gabriela (oryginalnie piosenki śpiewanej z Kate Bush), ale instrumentalna, w wykonaniu tria Możdżer Danielsson Fresco z towarzyszeniem Holland Baroque, nowoczesnej orkiestry barokowej. Zapowiedź płyty „Just Ignore It” (Po prostu to zignoruj), która ma ukazać się w kwietniu 2021. Oby!
Snów łączących różności.
Dzień dobry, Quacku:)
Już od wczoraj mi się snuje:):
„Wśród ciemnego milczenia sosen – krzyk młodziutkich nawołujących się brzóz.
Wszystko jest jak było. Nic nie jest jak było.
Przemów do mnie, Boże dziecka. Przemów, niewinna trwogo.
Nic nie rozumieć. Wciąż inaczej. Od pierwszego krzyku do ostatniego westchnienia.
A jednak to też było życie. I chwile szczęśliwe wychodzą ku mnie z przeszłości jak panny z kagankami oliwy.”
(„Powrót do domu dzieciństwa” – J. Hartwig)
Pozdrawiam:)
Ukołysany barokowym przybojem (średnio mi się kojarzącym przecież z Peterem i Kate), idę spać, czego i wam życzę. Spokojnych snów!

Spokojnej. Przed dniem pracy długo nie posiedzę…
Śpijcie spokojnie panowie Mistrzowie!
Dobranoc Wyspo!
Dzień dobry
Dziś przybyło nam dnia 10 minut…
No to szykuję się do wyjścia, a Wam życzę miłego dnia.
Bożenko!

Witaj, Bożenko:)
Też przytulam.
Witajcie!
Pierwszy w tym roku dzień pracy! Zaczął się łagodnie…
Dzień dobry! Ręce rozgrzewam przed pracką…
Witajcie!
Właśnie leniwie wstaję i od razu z pytaniem – czy ktoś coś buduje?
Takie świąteczno-noworoczne pięterko kiełkuje mi w głowie i mogłabym zbudować.
W kokpicie nic nie widzę, żadnych ptaszków, ani nic innego.
Dzień dobry
Jeśli nikt się nie zgłosi mam jeden (nieco przeterminowany, ale sympatyczny materiał)
Tyle, że mogę go umieścić dopiero po południu, bo w pracy nie mogę korzystać z prywatnego pendrive’a 🙁
To już Wyspiarze muszą podjąć decyzję, nie chcę się wpychać. Mój wpis dotyczy ostatnich świąteczno -noworocznych dni, ale aż tak się nie stanie się nieaktualny jak trochę poczeka. Natomiast jest właściwie gotowy (prawie), gdyż zaczęłam go budować w nocy.
O.K.

Nie ma sprawy
I tak jestem ostatnio mega zagoniony, więc mogę poczekać
Krzysztof!
Wiesz nie chciałam się wpychać, tym bardziej że i tak dużo gadam na Wyspie, aż za dużo.
Dziękuję.
Dziś więc opublikuję moje pięterko korzystając z faktu bycia kobietą domową, bo hm…w następne dni …może być różnie.
Dzień dobry, Wyspo:)
Miałam wczoraj niespodziewankę, a potem byłam już tak zmęczona, że nie miałam siły nawet się pożegnać:)
Ufff, już wróciłam, ale tak zmęczona, że nawet pisanie mnie męczy. Muszę odpocząć, ale ważne że już po wszystkim
Bożenko!
Przytulam…
Odpocznij, ale i zajmij myśli czymś innym…
Bożenko odpocznij, przytulam
Dziękuję, jesteście kochane

Teraz siadam do obiadu i jeszcze trochę odpocznę.
A ja już po obiedzie zapraszam piętro wyżej.
Dziękuję za miłe rozmowy w śniegowych klimatach i idę zerknąć, co słychać u Sąsiadki z pięterka wyżej:)
Pozdrawiam:)
Mój ulubiony wiersz umrzeć z miłości:
Chociaż raz
warto umrzeć z miłości.
Chociaż raz.
A to choćby po to,
żeby się później chwalić znajomym,
że to bywa.
Że to jest.
…Umrzeć.
Leżeć w cmentarzu czyjejś szuflady
obok innych nieboszczków listów
i nieboszczek pamiątek
i cierpieć…
Cierpieć tak bosko
i z takim patosem,
jakby się było Toscą
lub Witosem.
…I nie mieć już żadnych spraw
i do nikogo złości.
I tylko błagać Boga, by choć raz,
choć jeszcze jeden raz
umrzeć z miłości.
Witaj, Asiu na naszej Wyspie!
Wybrany wiersz Agnieszki Osieckiej znajdziesz tu w tym roku co miesiąc.
Piękny wiersz…choć ja wolę cieszyć się miłością dzięki, której życie nabiera innych barw. Miłością, która daje radość i chęć życia.
Hej
świetnie to rozumiem. Tylko niekoniecznie z tym chwaleniem się znajomym (ale to może licentia poetica).