« Październikowe spacerki. Wśród nocnej ciszy »

MEMORIAŁ W SPRAWIE LIKWIDACJI RESZTEK DOMINACJI ROSYJSKIEJ NA POLSKICH ULICACH

Michel Lipow

Ponieważ postanowiłem dołączyć do dobrej zmiany w polskich miastach i wioskach, stwierdziłem, że najwyższy czas aby nasze władze zrobiły porządek z pozostałościami po radzieckich czasach i usunęły z polskich ulic patronów kojarzących się nieodparcie z dominacją rosyjską w naszym kraju.
Dlaczego taki Klonow, Brzozow lub Dworcow NADAL pełnią rolę patronów polskich ulic? Czy ponad 30 lat wolności nie wystarcza aby zerwać z tymi symbolami zniewolenia?
W Warszawie dla przykładu do tej pory jest ulica Jagody, a kim był Gienrich Jagoda każdy Polak powinien wiedzieć, nawet obudzony w środku nocy!
Czy nikogo z mieszkańców to nie razi?
Czy nie lepiej było by zamiast Komisarza ludowego NKWD uhonorować ulicy jakimś polskim nazwiskiem? Czy np. kompozytor Petersburski nie byłby lepszym kandydatem niż taki Jagoda?
A podobnych przypadków mamy dużo więcej!
Na przykład centralna ulica Bydgoszczy, prowadząca od stacji kolejowej w stronę starego miasta nosi nazwisko radzieckiego pisarza Dworcowa!
Czy nie godzi się jej zmienić na np. ul. Kurskiego? W końcu prezes Kurski też zasługuje na swoją ulicę w naszym pięknym kraju!
W moim mieście Klonow, Brzozow czy Topolow do tej pory zdobią ulicę pięknego Gdańska. Czy godzi się aby królewskie miasto Gdańsk pozwalało sobie na takie prowokacje?
Rację miał Prezes Kaczyński, że rządzi tam ukryta opcja… Wprawdzie mówił o opcji niemieckiej, ale, jak widać, również opcja rosyjska ma się dobrze w moim mieście…
Wyjątek zrobił bym jedynie dla Lipowa. Lipow wszakże też był Rosjaninem, ale jako restaurator zasłużył się bardzo w odrestaurowaniu zabytków kościoła w Świętej Lipce (nomen omen) i dlatego można mu chyba odpuścić… Tym bardziej, że ten Rosjanin był z pochodzenia Niemcem, a z Niemcami mamy obecnie dobre stosunki i nie powinniśmy ich zadrażniać!
Reasumując!
Wzywam władze do zmiany nazw ulic Dworcowa, Klonowa, Brzozowa, Topolowa i Jagody gdyż nie godzi się, aby nasze, polskie, miasta czciły w ten sposób rosyjskich okupantów!
W zamian proponuję swojsko brzmiące nazwiska: Kurski (prezes TVP), Moskal (polityk pis) – tu może być również ulica Moskal2, gdyż polityków PIS o takim nazwisku mamy nawet dwu oraz Kaczyński (prezes wszystkich prezesów), który zasługuje na swoją ulicę niezależnie od innych powodów, które powyżej wymieniłem!
Wasz niestrudzony
Krzysztof z Gdańska

360 komentarzy

  1. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Jakiś czas temu grupa prawicowych oszołomów (nie bójmy się tego słowa) postanowiła zdekomunizować ulicę Dworcową w Krakowie i Gdańsku (pomysł narodził się chyba niezależnie w główkach tychże autorów). I-see-stars
    Już wtedy pomyślałem, że może to być materiał na ciekawy tekst związany z lustracyjną paranoją… Shout
    Napisałem więc szkic i… włożyłem do szuflady na lepsze czasy…
    Ostatnio jednak sytuacja w kraju bardzo przyspieszyła i boję się, że temat straci wkrótce rację bytu…
    Dlatego postanowiłem rzutem na taśmę opublikować memoriał w sprawie likwidacji resztek dominacji rosyjskiej (radzieckiej) w naszym kraju ku pamięci potomnych Wink

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Zapraszam do lektury Delighted

      • Max pisze:

        Popieram ! I nie chodzi mi o jakieś niemiłe adresy wobec braci Rosjan z których jeden nazywał się nawet Niemcow i potępiał Putina. Popieram , bo nasze miasta odbudowane z mozołem po strasznej II Wśw . są murowane , a nie drewniane . Po cholerę nam ulice :Lipowa ,Klonowa , czy Dębowa . Może faktycznie lepsze są ulice np : Kurskiego ( od kury ) Kaczyńskiego (od kaczki)czy Banasia (od barana ) . Masz Krzysiu pełną moją akceptację . Brawo z kwiatuszkiem . Bukiet

  2. miral59 pisze:

    Świetny tekst Overjoy I świetnie oddaje paranoję rusycyzmu w Polsce. Burzy się pomniki i zmienia nazwy ulic… a co jakiś czas wraca „świetny pomysł” zburzenia Pałacu Kultury w Warszawie, jako radzieckiego reliktu Amazed
    Nikt nie patrzy, że są ważniejsze wydatki z państwowej kasy… bo przecież zmiana nazwy ulicy wiąże się z dużymi kosztami… szczególnie, gdy są na niej zakłady pracy, firmy, które muszą wiele zmieniać.
    Nazwy ulic, podane przez Ciebie, rozbawiły mnie Overjoy
    Komu kojarzy się ulica Dworcowa, Klonowa, Brzozowa, czy Topolowa z Rosjanami. Dworcowa – z dworcem, a pozostałe z drzewami…
    Ale masz rację. Dla co niektórych wszystko kojarzy się albo z Rosją, albo z seksem (który też jest tematem tabu) Overjoy

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Starałem się zredukować do absurdu tą tzw. dekomunizację, bo tego się nie da traktować na poważnie Wink

      A już zupełnie poważnie: kilka lat temu wpłynął wniosek o zmianę ulicy Dworcowej w Gdańsku (znam nawet autora wniosku) jako, że radziecki pisarz Dworcow był komunistą i członkiem KPZR 🙂

      • miral59 pisze:

        Bo to jest absurd… nawet Bareja by tego nie wymyślił Overjoy
        Rzeczywistość przerasta fikcję, a kabarety powoli tracą rację bytu, bo wystarczy posłuchać czołowych działaczy partyjnych… to dopiero kabaret Amazed
        Chociaż w sumie mało śmieszne… ludzie, którzy decydują o losie całego kraju, plotą jak potłuczeni Weary
        Ostatnio oglądałam polskiego premiera, Morawieckiego, gdy cytował fraszkę Kochanowskiego „Na zdrowie” Amazed Masakra!!!

  3. Bożena pisze:

    Nigdy w ten sposób nie myślałam, choć i u nas usiłowano nadać jednej z głównych ulic nazwę „Kaczyńskiego”, chyba najgorszego w historii prezydenta Polski. Całe szczęście, to nie przeszło.
    Ale artykuł Twój mnie ubawił, brawo! Brawo!

  4. Tetryk56 pisze:

    Brawo, Krzysiu!
    Są tacy, którzy rosyjskich źródeł dopatrują się nawet w określeniu „dupa wołowa” ( Wołowa?)…

  5. Makówka pisze:

    Brawo, brawo i jeszcze raz brawo!

    Brawo! Brawo! Brawo!

    Z absurdami najlepiej walczyć satyrą i śmiechem!

    Kamienica, w której spędziłam dzieciństwo, młodość i kawałek dorosłości pierwotnie nazywała się POPIELA, a potem została zmieniona na KRONIKARZA GALLA.

    Oczywiście nie wiem, czy chodziło o tego, co go myszy zjadły, a jeśli tak co komu przeszkadzał?

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Wydaje mi się, że nie chodziło o TEGO Popiela a o Mieczysława Thinking

      Mieczysław Piotr Popiel (ur. 30 czerwca 1904 w Kijowie, zm. 20 listopada 1992) – polski inżynier mechanik i polityk, minister żeglugi w latach 1950–1956, poseł do Krajowej Rady Narodowej, na Sejm Ustawodawczy oraz na Sejm PRL I kadencji (za wikipedia) Wink

      • Makówka pisze:

        Zmiana nazwy z ulicy Popiela na Kronikarza Galla nastąpiła w latach 50 -tych, czyli za czasów głębokiej komuny.

        • Krzysztof z Gdańska pisze:

          Czyżby jakaś czystka wśród towarzyszy? Thinking
          Za to w Gdańsku do tej pory jest ulica Wiesława i żadni lustratorzy z IPN jej nie ruszyli Ssshh
          Może chodziło o Gołasa? Wink

          • Quackie pisze:

            Może to jest ulica mojego stryja, osoby wielce mi miłej, co prawda nie używamy w rodzinie określenia „stryj”, tylko „wuj” i pochodnych, więc wujek Wiesiek – przekażę mu przy okazji!

            • Makówka pisze:

              Napisałam, że zmiana nazwy z Popiela na Galla nastąpiła w latach 50-tych strzelając tak „z głowy”.

              Trochę mi to nie dawało spokoju czy dobrze pamiętam.
              Poszperałam więc w różnych rodzinnych papierach. Znalazłam zaświadczenia dla mojej mamy z 29.III.1958, gdzie czytam zamieszkała w Krakowie, ul. POPIELA 11/6.

              Zawsze jakoś mi się kojarzyło z dzieciństwa, że chodziło o legendarnego władcę Polan. Trochę przemawia za tym fakt, że na wszystkich rodzinnych dokumentach jest ulica POPIELA, a nie np. Mieczysława Popiela lub bodaj M. Popiela, lub jakieś inne imię.

              Na innym dokumencie z 13.III.1968 jest zamieszkali przy ulicy KRONIKARZA GALLA 11/6.

              Nie mam wątpliwości, że chodzi o to samo mieszkanie, czyli miejsce, gdzie zamieszkał najpierw mój ojciec po wyprowadzeniu z akademika dostając przydział na jeden pokój, a potem do niego dołączyła mama.

              Czy zbyt serio podeszłam do tematu? Te moje sentymenty…

              • Quackie pisze:

                Nie, dlaczego za serio, to całkiem ciekawe!

                Próbowałem znaleźć w sieci coś na ten temat i np. taka Wikipedia twierdzi, że to była ulica konserwatywnego polityka Pawła Popiela: „Przed II wojną światową imię Pawła Popiela nosiła jedna z krakowskich ulic (obecnie ulica Kronikarza Galla)” https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Paweł_Popiel_(1807–1892)

                I w zasadzie nic ciekawego poza tym nie znalazłem.

                • Makówka pisze:

                  Dziękuję Q. Dla mnie tym bardziej to ciekawe, nie wiedziałam tego.
                  Jednak dalej nie rozumiem, dlaczego na wszystkich dokumentach rodzinnych jest POPIELA, a nie Pawła Popiela.
                  No i jednak nie tylko przed wojną; jak ja się urodziłam to była JESZCZE ulica POPIELA.

                  Ta ulica, to mieszkanie to silny sentyment dla mnie. Pisałam już o tym na Wyspie, tzn. o tym jak musiałam w ciągu miesiąca opróżnić trzy pokojowe mieszkanie, w którym moi rodzice gromadzili rzeczy przez całe powojenne życie.
                  Musiałam zdecydować co zrobić z rzeczami, które przyjechały jeszcze ze Lwowa.
                  Łoj, znowu odbiegam od tematu wpisu! Te moje skojarzenia!

                • Quackie pisze:

                  Tu już pozwolę sobie puścić wodze fantazji i domyślić się, że w którymś momencie (po 1945? Przed 1939?) Paweł Popiel stał się niewygodny, ale żeby tak zupełnie nie zmieniać, żeby ludzie się nie mylili, usunięto z nazwy Pawła i został sam Popiel. W końcu postać z polskiej legendy, więc godzien ulicy. Dopiero po jakimś czasie ktoś uznał, że warto się wykazać i złego króla zamieniono na kronikarza (nie wiem, złego czy dobrego).

                  A teraz zmykam na przerwę.

                • Makówka pisze:

                  Podoba mi się ta wersja. I tak zupełnie serio może być prawdziwa.

                • ikroopka pisze:

                  A ja znalazłam 🙂 cytuję:

                  „Galla Kronikarza, ulica – Nowa Wieś.
                  Ulica wytyczona na początku lat trzydziestych XX w. na terenach należących do rodziny Popielów. W r.1932 otrzymała nazwę ul.Pawła Popiela (DRK1932), zmienioną w r.1952 na obecną.
                  ANONIM (zwany GALLEM), autor najstarszej kroniki polskiej. Żył na przełomie XI i XII w., byłzakonnikiem
                  – prawdopodobnie benedyktynem – obcego (być moze francuskiego) pochodzenia. Nie jest znane jego prawdziwe imię.
                  PAWEŁ POPIEL(1807-1892), konserwatywny polityki publicysta galicyjski, przez większą część życia związany z Krakowem. Współzałożyciel (1848) i pierwszy redaktor „Czasu””.

                  za: https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/rcin.org.pl/dlibra/show-content/publication/edition/24551?id=24551

                  Poza tym – podpisuję się oburącz pod Memoriałem i pozdrawiam z z pochmurnego Wrocławia Hi3

                • Makówka pisze:

                  Brawa dla dociekliwości ikroopki!

  6. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry, Krzysztofie:)

    No tak. Najbardziej znana trójka rosyjskich okupantów: Dworcow, Kolejow i Ogrodow. Niebezpieczna, ponieważ wszechobecna. Niemal w każdej miejscowości znajduje się upamiętniająca przynajmniej jednego z nich ulica…
    Ci Rosjanie, zresztą, ogólnie bardzo się we wszelkich dziedzinach naszego życia rozpanoszyli.
    Tacy choćby Ogórkow i Pomidorow w gastronmii, Ogonow i Gnykow w medycynie, Atomow i Chromow w chemii…
    Wymieniać by można w nieskończoność, ale poprzestanę chyba na najbardziej rażącym przykładzie zrusyfikowania człowieka, bądź co bądź, wykształconego, poety, erudyty:

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=Cv_IjlzlfCE

    Słowem: wstydź się pan, panie Tuwim!

    Pozdrawiam:)

    • Bożena pisze:

      Zapomniałaś Leno o Rynkowie, też chyba jest w każdym mieście Happy-Grin

      • Makówka pisze:

        Łoj! W Krakowie to nawet parę-Mały, Podgórski, Kleparski, Dębnicki i (wiadomo najważniejszy) -Główny.
        Co za skandal!

        • Lena Sadowska pisze:

          Mea culpa, Makówko.
          Mea bardzo wielka culpa, przepraszam:)

          I – dzień dobry:)

          • Makówka pisze:

            Leno!

            Przepraszasz, że się tych Rynkowych w Krakowie namnożyło?

            Delighted

            • Lena Sadowska pisze:

              Nie. Że o Rynkowie zapomniałam:)
              Bo to może rzeczywiście skandal – zapomnieć;)

              • Makówka pisze:

                Ależ teraz łatwo o skandale! Wink1

              • Krzysztof z Gdańska pisze:

                Uświadomiłaś mi, że w Gdyni, na Pogórzu, jest cała masa ulic rosyjskich bohaterów – Potasowa, Irydowa, Krzemowa…
                Tylko Miedzian wyłamuje się ze schematu, bo ul. Miedziana może równie dobrze dotyczyć np. mieszkańca Kielecczyzny albo Mazowsza… Thinking
                Za to z ulicą Unruga nie ma problemu! Od zawsze wiadomo, że to był Polak ze krwi i kości, nie jakiś Grunia (który był patronem tej ulicy PRZED Unrugiem) Wink

      • Lena Sadowska pisze:

        Witaj, Bożenko:)

        Tak.
        I jeszcze zapomniałam o Mostowie.
        I o Klozetowie. Choć to chyba jego babcia była bardziej znana;)

        Pozdrawiam:)

        • Max pisze:

          Popatrz , popatrz jak ta Galina jeszcze dobrze się trzyma . Może i dobrze się trzyma , ale nich spróbuje się puścić ! Ozorek

          • Lena Sadowska pisze:

            Witaj, Maksiu:)

            O! to już nawet wiemy, jak babcia miała na imię i czym na pewno się nie zajmowała;)

            Pozdrawiam:)

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Dzień dobry Leno
      Czyżbym został zdemaskowany? Wink
      Faktycznie Tuwim ze Słonimskim (chyba) napisali w latach 20-tych XX wieku podobny tekst o likwidacji rusycyzmów w naszym, polskim języku… Pleasure
      Pamiętam tylko fragment (czytałem to wieeele lat temu) gdzie autorzy postulowali usunięcie z procesu karnego słowa „skazał”, jako ewidentnego rusycyzmu, który należy zamienić na „powiedział” Hihihi!

      • Lena Sadowska pisze:

        Wyjazd do Tomaszowa skojarzył mi się niezależnie:)
        Dopiero kiedy wspomniałeś o „skazać” i duecie T-S, przypomniałam sobie, że też taki tekst czytałam. Może pochodzi z „W oparach absurdu”, poszukam, tylko to trochę potrwa i stuprocentowej gwarancji, że znajdę – nie daję:)

        • Lena Sadowska pisze:

          Witaj ponownie, Krzysztofie:)

          Niestety, nie udadło mi się znaleźć tego tekstu. W „W oparach…” go nie ma:(
          Szkoda, bo pamiętam, że był naprawdę zabawny.

          Pozdrawiam:)

  7. Quackie pisze:

    Dzień dobry, fajrant, a przerwa za chwilę.

    Mistrz Tetryk mnie ubiegł z dupą, którą wynalazł akademik Wołow!

  8. Quackie pisze:

    I po przerwie.

  9. Bożena pisze:

    I po wtorku, idę spać. Dobranoc kordelka

  10. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Już kiedyś było, ale dawno. Piosenka Paula McCartneya z filmu o misiu Rupercie (na podstawie kultowej angielskiej książki dla dzieci), o tym, żeby trzymać się razem.

    Snów o solidarności.

  11. Tetryk56 pisze:

    Oddalam się chyżo… Śpijcie dobrze i solidarnie 😉

  12. Quackie pisze:

    I ja umykam. Coś mi ostatnio wieczorami głowa nie służy.

  13. Makówka pisze:

    DOBRANOC WYSPO!

  14. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Widać że zima się zbliża, choć jej jeszcze nie widać, bo coraz później się budzę…

  15. makowka9 pisze:

    Witam!

  16. Bożena pisze:

    Dzisiaj Gienia ma wolne, napoje podaje Kelnereczka… Kelnereczka

  17. Quackie pisze:

    Dzień dobry, święto w środku tygodnia, kto to widział.

    Nie dość, że dla mnie normalny dzień pracy, to jeszcze małżonka ma wolne i za dużo pomysłów zagospodarowania tego czasu.

  18. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Usłyszałem właśnie, że standard świętomarcińskiego rogala zakłada wagę nie większą niż 250g! Ćwierć kilogramowe ciasteczko? Amazed

  19. Tetryk56 pisze:

    Wróciłem ze świątecznej przejażdżki na rowerach po Krakowie, z flagami i nagłośnieniem. Było nas może z 50 osób…

    • Makówka pisze:

      A ja wróciłam ze spacerku po Lasku Wolskim.
      Odwiedziliśmy Kopiec Piłsudskiego, a potem na ognisku piekliśmy kiełbaski, pierogi, naleśniki, jabłka itd. Było sporo nalewek i bardzo dużo śmiechu.
      A osób -12.

  20. Tetryk56 pisze:

    Znaleziono prawdziwą przyczynę wzrostu zachorowań:

  21. Quackie pisze:

    Fajrant i przerwa, w niejakim pośpiechu ogłaszane, gdyż właśnie różne pomysły… Sami-Wiecie-Kogo.

  22. Max pisze:

    Dzisiaj Święto Niepodległości Polski . Nie wypada napisać coś wrednego z tej okazji , a ponieważ wątek dotyczy rusyfkacji języka polskiego w Okresie Słusznie minionym , to przytoczę wypowiedz Gomułki do Chruszczowa , kiedy ten przyleciał z pilną sprawą do Warszawy . Było to podczas powitania na lotnisku Okęcie . Gomułka podobno wtedy powiedział : Nikita , z Nami kwita . Żyj sto lat jak nasz Solski i odpier..l się od Polski . Jak widać , Gomułka też był patriotom …Bukiet z okazji Święta Bukiet

  23. Quackie pisze:

    I po przerwie. Chyba muszę ochłonąć nieco po całym dniu, praca, zadania dodatkowe (a jutro zapowiada się tylko trochę lepiej), a w przerwach – relacje z Warszawy. Jak ochłonę, zaraz wracam. I to będzie rzeczywiście zaraz.

    • Makówka pisze:

      À propos relacji z Warszawy trochę sobie zepsułam miły dzień czytając na ten temat, oglądając zdjęcia w Internecie i filmy w TVN.

      Powstrzymam się od komentarzy…

      „Przerażenie wariata” Witkacy to będzie zamiast komentarza.

  24. Bożena pisze:

    Plan na dzisiaj wykonany, rogal zjedzony, czas spać.
    Dobranoc lulu

  25. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Taka piosenka Velvet Underground dzisiaj, w oderwaniu od czegokolwiek. Z teledyskiem ku czci muzy Andy’ego Warhola, aktorki Edie Sedgwick (bo to o niej piosenka).

    Snów o muzach.

  26. Tetryk56 pisze:

    Święto, święto, i już po…
    Snów nieskażonych racami, przy łagodnym mruganiu naszej lampki!

  27. Makówka pisze:

    DOBRANOC WYSPO!

    Spanko

  28. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted niech będzie rzeczywiście dobry…

  29. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Czterodniowy tydzień pracy ma swoje zalety…

  30. Quackie pisze:

    Dzień dobry, mimo że bardzo pochmurny.

    • Bożena pisze:

      Więc może Gienia go rozchmurzy… Koffie Woła na kawę, ale ma szeroki zestaw napojów.

      • Quackie pisze:

        Woda z sokiem cytrynowym ponoć dość zdrowa (w mojej sytuacji) Pondering

      • Dzień dobry
        Z przyjemnością skorzystam z zaproszenia… expresso
        Nie ma jak aromatyczna kawa z rana…
        Dla takich chwil warto wstawać rano Delicious

      • Lena Sadowska pisze:

        Dzień dobry, Bożenko:)

        Też pozwolę sobie przycupnąć z filżanką herbaty i… ostatnim rogalem marcińskim:)

        Narobiłaś mi wczoraj takiego apetytu, Bożenko, że postanowiłam te rogale upiec. Pierwszy raz w życiu.
        Nie miałam wprawdzie białego maku, ale z niebieskim też wyszły pyszne:) co orzekliśmy komisyjnie: brat, córka brata, zięć brata i dwoje wnucząt brata.
        Smakowały nam tym bardziej, że nie jedliśmy takich rogali wcześniej.

        Dziękuję za inspirację i pozdrawiam:)

  31. Lena Sadowska pisze:

    Strasznie (właśnie tak, gwarowo, nie – literacko) zaspane dzień dobry, Wyspo:)

  32. Makówka pisze:

    A ja wyspane (strasznie wyspane) dzień dobry!

  33. Quackie pisze:

    Dzień dobry wieczór, fajrant i przerwa, poza pracą jeszcze zakupy, załatwianie paru spraw, na szczęście wirtualnie…

  34. Quackie pisze:

    Ale już po pracy, po przerwie, po wypełnianiu wniosku do Energi, po zeskanowaniu załączników, po zakupach nieopodal…

    • Makówka pisze:

      Po, po, po….

      A możesz zdradzić przed czym?

      • Quackie pisze:

        Przed spaniem zapewne 🙂

        A poza tym autorka bieżącego przekładu mnie do zawału kiedyś doprowadzi.

        W powieści (fantasy dla młodych ludzi) jest trójka głównych bohaterów, dziewczyna i dwóch młodzieńców. No i dobiegam już gdzieś 90% książki, kiedy nagle jeden z nich w dość gwałtownej bitwie… zabija tego drugiego. TAK SIĘ NIE ROBI Z GŁÓWNYMI BOHATERAMI (chyba że się jest GRR Martinem i pisze „Grę o tron”). Mija jakieś 5 stron i, uwaga, ten „zabity” wstaje z martwych (w cudowny sposób, pamiętajcie, że to fantasy) i… zabija tego pierwszego! ALE OBAJ BYLI GŁÓWNYMI BOHATERAMI, NO!

        Ciąg dalszy nastąpi, w przyszłym tygodniu kończę tę powieść, siadam do adiustacji redakcji poprzedniej, a potem zaraz robię autoredakcję tej, a potem to mam nadzieję już będą święta, albo jakoś tak.

        A po Nowym Roku już czekają dalsze zlecenia, z czego akurat bardzom kontent!

  35. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Z musicalu „Szalona Lokomotywa” piosenka z tekstem Witkacego i muzyką Marka Grechuty, przez tego ostatniego zaśpiewana.

    Na pohybel tym, przez których o mało się nie spaliły pamiątki po Witkacym.

    Snów modrookich, o!

    • Makówka pisze:

      „Przerażenie wariata” urosło do rangi więcej niż symbolu.

      A mnie przypomniało się słynne przedstawienie w namiocie.
      To było wydarzenie -każdy szanujący się krakus MUSIAŁ zdobyć bilety na to namiotowe przedstawienie.

      • Tetryk56 pisze:


        (za Kacha74)
        Władza odrzuca skrajności…

      • Quackie pisze:

        Tak. Ale cała nasza rzeczywistość taka jest. Jak Andrzej Lepper (niech spoczywa w spokoju) był wicepremierem, to przecież jako żywo przypominało „Jana Macieja Karola Wścieklicę”, a teraz to nie wiem. „Szewców” może?

  36. Makówka pisze:

    Co za dzień…. Dworczyk się bardzo rozczarował. Macierewicz wpadł w ostry oburz, że oto kwiat naszej młodzieży i przyszłość naszej (za chwilę omasztowanej) Ojczyzny tak bestialsko został potraktowany przez zbrojne ramię PIS-u. Wicepremier Kaczyński zwołał w swoim mateczniku naradę, bo nie rozumie, skąd się wzięła ta moc niezwykła w młodych chłopcach. Cudownie ocalony Witkacy chichocze w charakterze historii. Jakie środki zaradcze na aktualny kryzys w zakresie objętym suplikacjami („od powietrza, głodu, ognia i wojny…”)? Proponuję, żeby Prezes osobiście objął kierownictwo straży pożarnej (piromani – jak sama nazwa wskazuje – są wybitnymi specjalistami od ognia.) Po drugie, żeby cały ten ich rząd, partia i klub poselski PIS z przybudówką [w tym Macierewicz w kaftanie!] obowiązkowo obejrzeli w teatrze Polonia spektakl Krystyny Jandy „Zapiski z wygnania” (Przepraszam Panie: Krystynę Jandę, Magdę Umer i Sabi Baral!) Bilety sobie kupią z ziobrowego Funduszu dla ofiar przestępstw, a potem niech każdy z nich rozwiąże test. [Stosowną ustawę o otwarciu teatru Jandy na jeden spektakl mogą sobie uchwalić dziś w nocy.] To było o ogniu i wojnie. W kwestii powietrza: w międzyczasie Morawiecki zapewne się pomyliwszy w Excelu, ogłosił koniec wzrostu zachorowań i abortował Narodową Kwarantannę jeszcze przed jej narodzeniem. Kwestią głodu zajmie się genialny Patkowski, spec od oszczędności. W tej sytuacji zapowiedź niepodległościowego veta polexitowego już mi się nie mieści w tym poście. What a day! PS. A dlaczego Pan od Witkacego już po ugaszeniu ognia przez strażaków trzymał w ręku i pokazywał reporterom 7-centymetrową racę? Czy to była TA RACA? Dowód rzeczowy w śledztwie? (W jakim śledztwie?!?) Nie znam się na pirotechnice, a już z zasady nigdy nie podpalam Witkacych, więc może to głupie pytanie. Ale może trzeba powołać podpodkomisję
    w podkomisji podsmoleńskiej? Antoni – jesteś potrzebny!

    (Magdalena Smoczyńska)

    • Quackie pisze:

      W myśl wskazań Patkowskiego powinniśmy mniej jeść, wtedy w lodówkach zostawałoby nam mniej jedzenia!

      Geniusz! Geniusz!

      • Makówka pisze:

        Oni mają dar wybierania takich specyficznych geniuszy, że jeden bardziej genialny od drugiego!

        • Makówka pisze:

          Dziś Magdalena Smoczyńska napisała:

          AMATORSZCZYZNA NASZEGO RZĄDU OSIĄGA JUŻ POZIOM PROFESJONALNY.

          (Uwielbiam czytać jej wpisy, komentarze).

  37. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc! Mam nadzieję na lepszy sen niż wczoraj – i z tą nadzieją zapalam lampkę.

  38. Quackie pisze:

    Umykam również.

  39. Makówka pisze:

    Nikt się nie pojawił na nocnej zmianie, więc i ja umykam.

    DOBRANOC!

  40. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Ja się pojawiam, ale znacznie później, gdy wszyscy już śpią Pleasure
    Poczytałam wszystkie „schodki”… na początku było zabawnie… Wyspiarze mają niesamowite poczucie humoru i równie niesamowite pomysły Overjoy
    Potem już było mniej zabawnie… a dotyczyło polskiego święta – 11 Listopada Sad I lepiej na ten temat nie będę się wypowiadać Zamilkne

  41. miral59 pisze:

    Dziś miałam wolne… to znaczy wolne od pracy zawodowej, ale urobiłam się jak zwykle na wolnym Tired
    Przy okazji sprawdziłam czemu karta mego męża, opłacona, nie jest czysta… dobrze, że sprawdziłam, bo w piątek wybierałam się do banku…
    Okazało się, że owszem przelałam kasę, ale na swoją kartę, a nie męża Overjoy Jak się mogłam pomylić – nie wiem. Numery kart są różne i doprawdy o omyłkę nie jest tak łatwo…
    Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa Wink
    Dobrze, że termin spłaty nie minął i przelałam kasę na czas… kary za spóźnienie nie będzie Happy-Grin

  42. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piątek trzynastego… Czy ktoś tu jest przesądny? Wink

  43. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jeszcze kilka godzin, a potem weekend i weekend…

    • Makówka pisze:

      A po weekendzie znowu „normalny” tydzień, już bez wolnego w środku.

      Nie chciałam być okrutna, tak jakoś wyszło!

      Delicious

  44. Quackie pisze:

    Dzień dobry, dzisiaj się chyba zabarykaduję w pokoju i będę tylko przyjmował jedzenie na długim kiju.

    A nocnik za okno! Happy-Grin

  45. Ponieważ temat notki już się opatrzył proponuję trochę smrodku dydaktycznego… Wink
    Nie miał bym nic przeciwko, żeby ulica Lipowa (jest taka w Gdańsku) miała przed nazwą literę M. – ulica M. Lipowa…
    Michael Lipow był bowiem postacią autentyczną, której życiorys mógłby być modelowy dla ludzi żyjących w totalitaryzmach…
    Urodził się w 1890 r. w Rosji ale z ojczyzny wygoniła go wojna i rewolucja. Shout
    Przeniósł się do kraju przodków – Prus Wschodnich, z których wygnała go kolejna wojna a dokładniej armia czerwona w 1945 roku…
    Taki los człowieka żyjącego pod rządami totalitaryzmów… Cry

    • Dodam, że nic nie wiadomo o Jego przynależności do partii komunistycznej w Rosji lub nazistowskiej w Niemczech.
      Za to odrestaurowane dzieła sztuki do tej pory można oglądać w Świętej Lipce Delicious

      • Makówka pisze:

        Wańkowiczowski smrodek dydaktyczny jest zawsze mile widziany, bo Wyspa uczy bawiąc albo bawi ucząc.

        Dzięki Krzysztofie!

        Zainteresowałeś mnie tematem i wyczytałam, że jego prace znajdziemy nie tylko w Świętej Lipce (rzeźby, pozłacane figury),ale i na cmentarzach (krzyże nagrobne, groby), przy warmińskich drogach polnych (krzyże), w kościołach (restaurowane obrazy i rzeźby), na cmentarzu w Künzelsau („Krzyż Wypędzonych”), w Simpelshausen i Nagelsberg (pieta).

  46. Tetryk56 pisze:

    No i jak minął dzień?

  47. Quackie pisze:

    Fajrant i przerwa!

  48. Quackie pisze:

    No i znalazłem. Dobranockę.

    Dzisiaj coś od pana Miaucarta. Wiązanka dobrze znanych przebojów, zaczynając od „Marsza tureckiego”. Trochę żwawe, jak na dobranoc, no ale w piątek można.

    Snów równie mocnych, jak u kotka na filmie. Happy-Grin

  49. Tetryk56 pisze:

    Pogadałem sobie na zoomie z naszym chórkiem Happy

    • Quackie pisze:

      To wprawdzie zamiennik kontaktów osobistych, ale dobre i to.

      • Makówka pisze:

        Dobre i to, ale jednak preferuję osobiste kontakty, najlepiej w czasie spaceru, czyli dwa w jednym.

        Mimo że trochę zmarzłam.

        Ale jak się nie da inaczej w dzisiejszych czasach …

  50. Ultra pisze:

    Tetryku, czy wiesz, że w jednym miasteczku radnym przeszkadzała ulica Krakowska, więc ją przemianowali na JP2? Ciekawym jest fakt, z czym komunistycznym kojarzyła się radnym ta Krakowska?

  51. Quackie pisze:

    Dobranoc Państwu, już oczy mi odmawiają posłuszeństwa…

  52. Tetryk56 pisze:

    Dobrych snów i wypoczynku zmęczonym oczom!

  53. Makówka pisze:

    lulu

    DOBRANOC WYSPO!

    Spanko

  54. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nie wierzę w żadne zabobony, także nic złego mi się dziś nie przytrafiło… ale tak to jest z osobami, które nie wierzą w pecha Wink

  55. miral59 pisze:

    Zadzwonił dziś do mnie Carl, brat Margaret, że Pit odszedł wczoraj wieczorem. Oczywiście zaraz zadzwoniłam do Margaret. Wiem, że to był jej ulubiony pies… Płakała, więc trudno było ją zrozumieć. Trutka na myszy, którą zjadł, tylko przyśpieszyła jego zgon. Jak się okazało miał ogromnego guza na wątrobie, jego dni i tak były policzone Sad
    Szkoda go, bo miał tylko 7 lat… ale takie jest życie. Ludzie też odchodzą, nawet ci najbardziej kochani.
    Rozumiem Margaret – jest w szoku. Nie spodziewała się tego… jeszcze rano Pit biegał po ogrodzie, a wieczorem już nie żył…
    Trudno mi było znaleźć słowa pocieszenia, bo cóż mogłam powiedzieć? Ale i tak podziękowała mi za telefon. Powiedziała, że trochę jej lżej, bo wie, że ją rozumiem. Powiedziała mi też, że Pit mnie uwielbiał i bardzo żałuje, że nie mogłam się z nim pożegnać…
    Smutne to, ale nic się na to nie poradzi… Sad

    • Bożena pisze:

      To prawda, ukochane zwierzęta traktuje się jak członków rodziny. Wiem, bo taką żałobę przeżyłam dwa razy.

      • Makówka pisze:

        Ależ oczywiście, że jak członków rodziny.

        Jak mojego psa Pokerka przejechał samochód ryczałam jak bóbr.

        • miral59 pisze:

          Zgadzam się z Wami, moje panie. Każde zwierze domowe traktuje się jak członka rodziny. A przynajmniej w normalnych rodzinach…
          I też przechodziłam taką „żałobę”…
          Dlatego napisałam, że rozumiem Margaret i trudno mi było znaleźć słowa pocieszenia, bo co można powiedzieć poza kilkoma utartymi frazesami…
          Ona po prostu potrzebuje czasu, żeby się z tą myślą oswoić… na razie jest w szoku…

          • Max pisze:

            Obcowanie ze zwierzętami w moim warszawskim Plemieniu jest od zawsze . Ostatnio , po wizycie Lili z gatunku terierów , napisałem na swojej stronie FB , że gdyby uczucia sympatii psiaków do człowieka przeszczepić w zachowania ludzkie , to nie było by żadnych wojen i wzajemnego ,okrutnego mordowania się . Ale kto jest w stanie dokonać takiej przemiany gatunku ludzkiego ? Thinking Może kiedyś następne pokolenia zmądrzeją ?

            • Tetryk56 pisze:

              Chciałbym nieśmiało zaznaczyć, że psy też się gryzą czasami…

              • Max pisze:

                To prawda . Są przypadki , że zagryzają się na śmierć . Ale człowiek ma światły rozum , który pozwala ocenić sytuację zanim podejmie się decyzję , aby uciąć komuś łeb. Ile przykładów naszej polskiej głupoty mieliśmy w dniu Święta Niepodległości ? Oglądam relacje filmowe i aż trudno uwierzyć , że niektórzy wielbiciele walki na śmierć lub życie , przyjechali do Warszawy z Gdańska . To nie są emocje , a zimna kalkulacja , aby komuś solidnie dopieprzyć , a może i zabić . Dzień dobry 🙂 Thinking

                • Tetryk56 pisze:

                  „Człowiek ma światły rozum”… Zapewne tak. Ale czy każdy? Może są inne rodzaje rozumu…

              • miral59 pisze:

                Fakt, psy czasami gryzą, ale głównie to „zasługa” człowieka – tak zostały wychowane. Poza tym, to zwierzęta stadne i w jakiś sposób muszą wybierać przewodnika stada. A gdy trafi na siebie dwóch osobników alfa… wygrywa silniejszy, chociaż nie zawsze to się musi kończyć śmiercią słabszego.
                I u psów, to instynkt każe im tak się zachowywać. Człowiek powinien posługiwać się rozumem… a czym często się posługuje? Wolę nie pisać… Wink

            • miral59 pisze:

              Nie sądzę, Maksiu, żeby następne pokolenia zmądrzały… jest w ludziach coś takiego, że lubią dominować nad innymi, nawet jak nie mają do tego żadnych predyspozycji…
              Oczywiście nie wszyscy i nie zawsze… ale zawsze znajdzie się kilku takich i robią zamęt…

  56. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Znów sobota?!

  57. Bożena pisze:

    Pobudka! Czas na kawę, lub inne napoje… Koffie

  58. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pozdrowienia z kolejki po chleb. Poranne sobotnie zakupy…

  59. Quackie pisze:

    Dzień dobry, za niedługą chwilę ruszam, dam znać, jak wrócę (dzisiaj!)

  60. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry, Wyspo:)

    „Ciche i wolne, jak mgła, co się z rana
    znad łąk podnosi przy lekkim powiewie
    wschodniego wiatru i w przestrzeń ulata.”
    Jak „głusza kotlin, i jakby harmonii
    leśnej podżwięki, i wielka niezmienna
    spokojność jezior widnych w oddaleniach.”
    (K. Przerwa- Tetmajer)

  61. Quackie pisze:

    Kochani, mam awarię internetu stacjonarnego, jak naprawią, to się odezwę.

  62. Makówka pisze:

    Wróciłam do domu i dziś już nigdzie nie wychodzę.

    • Quackie pisze:

      I słusznie!

      • Makówka pisze:

        Zbieram siły na jutro panie Q!

        Drogą kupna nabyłam już kiełbasę, wódkę, ciasteczka, pepsi, bułkę i takie tym podobne produkty wchodzące w skład niezbędnika ogniskowo -grillowego imprezowicza.

        Byle tylko zdrowym być!

        • Quackie pisze:

          I żeberka! Dzisiaj jadłem tak medalowe żeberka (na wynos z jednej restauracji w pobliżu), że buzi dać!

          • Tetryk56 pisze:

            Do buzi, Quacku! Pyszne żeberka z restauracji dajemy do buzi! Wink

          • Makówka pisze:

            I karkówka!

            W domu trochę podsmażona i potem dopiekana.
            Podsmażona w domu, bo jednak od lodówki do ogniska trochę upłynie no i tym razem impreza w miejscu, gdzie jest mały grill tylko.

            Ale właśnie coś się kiepsko poczułam i zaraz nerwy, termometr…wkrótce wszyscy wylądujemy w kaftanach jak ta epidemia dłużej potrwa!
            Ci, co przeżyją…

            • Quackie pisze:

              Coraz mocniej kaszlę, ale tempo rozwoju nie wskazuje na covida. Na szczęście.

              • Makówka pisze:

                Misio tak na wszelki wypadek Quacku.

                A mnie jest na zmianę zimno i gorąco, a wczoraj widziałam się z osobą, która dziś ma wysoką temperaturę.

                W OBR-e, w którym kiedyś pracowałam tyle osób zachorowało na Covid, że cały OBR został zamknięty na tydzień.

                • Quackie pisze:

                  Coraz więcej znajomych pisze na FB, że ma Covid.

                • Makówka pisze:

                  Ja mam coraz więcej znajomych nie tylko wirtualnych chorujących.

                  Jednak stan permanentnego stresu obniża odporność, więc …nie wiem co robić.

                  Wiem jednak, że zamknięcie się w domu z własnymi myślami i strachem to droga do nikąd.

                • Tetryk56 pisze:

                  Nie denerwować się. Spokój – nie wykluczający działąnia – jest racją stanu.

            • Quackie pisze:

              O, karkówka! No pewnie!

  63. miral59 pisze:

    Właśnie skończyłam rozmowę z bratem, mieszkającym w Polsce. Czuję się zmęczona i zniechęcona. On po prostu za dużo ogląda „kurwizji”… Amazed
    Może wybiorę się na wycieczkę, to trochę odpocznę i zrelaksuję się I-Wish
    Tego co mi naplótł nie da się spokojnie wziąć na klatę… i ciągle słyszę, że na temat Polski niewiele wiem, bo tu nie mieszkam… Worry

    • Makówka pisze:

      Ja mieszkam, ale też już teraz nie potrafię rozmawiać z niektórymi osobami, które całą wiedzę czerpią z „Kurwizji” i ambon.
      Jeszcze nie tak dawno rozmawiałam z suwerenem ulicznym, a teraz chyba bym już nie umiała.

      • Quackie pisze:

        Właśnie małżonka usłyszała od teściowej (emerytowanej pediatry), że „jak będzie szczepionka na covida, to ona [teściowa] się nie zaszczepi, bo nie jest pewna, czy to dobra szczepionka”. Nawet podejrzewamy, której sąsiadki to wpływ, ale przecież nie zastrzelimy tej sąsiadki, ani teściowej nie przeniesiemy do siebie (było to w planach, ale jednak nikomu się nie spieszy).

      • miral59 pisze:

        Mnie też ręce już opadają, Makóweczko. Do niektórych nic nie dociera…

    • Tetryk56 pisze:

      Bracia szwagierki mieszkają w USA. Dowiedziałem się od niej, że ich zdaniem zwycięstwo Bidena to dramat, bo Trump doprowadził kraj do rozkwitu (tzn. zmalało bezrobocie), a Biden wprowadzi komunizm. A oni, wyjechawszy s Polski tuż po studiach, zaznali tego komunizmu tak okrutnie – a wszak Amerykanie nic o tym nie wiedzą! – że martwią się o los Ameryki…

      • Bożena pisze:

        Nie mogę się nadziwić zaślepionym, że nie robią użytku ze swojego mózgu…

        • miral59 pisze:

          Ja też nie mogę się nadziwić… a zawsze uważałam brata za osobę inteligentną…
          I w sumie, to tragiczne, gdy ktoś bliski plecie takie bzdury… aż się słuchać nie chce Sad

      • miral59 pisze:

        Na pewno oglądają telewizję FOX i stąd takie „rewelacyjne” wiadomości. Wcale mnie to nie dziwi. Tak jak w Polsce, tak i tutaj oszołomów nie brakuje. Mój brat też coś mówił na temat „lewactwa” całego otoczenia Bidena, a także o Alzheimerze Bidena, i jaką to tragedią było wybranie Bidena na prezydenta… w ostatniej chwili ugryzłam się w język, bo chciałam powiedzieć, że nie mieszka w USA, więc co może na ten temat wiedzieć Wink Doszłam jednak do wniosku, że nie będzie to miłe z mojej strony i poradziłam, żebyśmy spokojnie poczekali na rozwój wypadków… Biden będzie prezydentem od stycznia… na razie jest elektem, a prezydentem ciągle jest Trump…

  64. Makówka pisze:

    Dziś DZIEŃ SENIORA!

    Cheers

    Kto się ze mną napije?

  65. Quackie pisze:

    A ja jeszcze przez godzinkę na przerwie.

  66. Bożena pisze:

    A ja już się pożegnam…
    Dobranoc kordelka

  67. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Taki utwór, w niewielkim stopniu przypominający oryginał, ale ileż ma uroku (mimo to!).

    Snów o błękitnym niebie.

  68. Makówka pisze:

    Z braku kontaktów osobistych w realu rośnie zapotrzebowanie na kontakty wirtualne. Pogadałam więc na Messengerze.

    Potem pogadałam z własnym organizmem czy te napady zimna i gorąca i łupanie w kolanach to tylko zwyczajnie sks czy…

    Z rozmowy wynikło, że (chyba?) sks więc spakowałam plecak i wyszukałam jak dojechać gdzie diabeł …, czyli do jakichś tam Zesławic.

    I teraz wreszcie spokojnie mogłam wysłuchać Dobranocki.

  69. Tetryk56 pisze:

    Makówkę wino też zmogło… Chyba trzeba iść spać!

  70. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted A to się nocna zmiana rozpiła…

  71. Quackie pisze:

    Dzień dobry, wstałem niecałą godzinkę temu i zostałem zaprzęgnięty do zakupów świątecznych. Mam nadzieję, że nie okaże się za jakiś czas, że kupiłem wagon parasolek.

  72. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pospałem nieco, wypluskałem się, pośniadałem i już mogę się przywitać Delighted

  73. Tetryk56 pisze:

    Wiem, że nie na temat, ale kto chętny niech zajrzy: głos Romana Giertycha.

    • Quackie pisze:

      Czytałem. Ale kto by miał stworzyć taką komisję śledczą? W obecnym układzie chyba tylko Senat? (Jeżeli chodzi o możliwości przegłosowania czegoś, bo nie wiem, jak z uprawnieniami).

      • Max pisze:

        Też przeczytałem . Jeśli wspomniany w piśmie Gowin , zachowa się godnie , to będziemy mieli okazję być świadkami upadku największego krętacza i oszusta Jarosława Kaczyńskiego Thinking

        • Bożena pisze:

          Oby jak najprędzej to nastąpiło… Sad

          • miral59 pisze:

            Też mam taką nadzieję… chociaż nie wiem… „kaczystów” w Polsce jest sporo i uwierzą we wszystko co im „kurwizja” powie… w największą głupotę… szczególnie jeśli usłyszą potwierdzenie z ambony… Sad A że usłyszą – to pewne…

        • Quackie pisze:

          Tak, widać, że Giertych próbuje wbić klin między Jarosławów.

        • miral59 pisze:

          Gowin zachowuje się godnie, gdy mu się to opłaca… nie wiem jak w tym przypadku. Jeśli będzie widział jakąś korzyść dla siebie… kto wie? Thinking

          • Max pisze:

            To prawda , ale jest jeszcze jeden facet za plecami Jarosława , który decyduje o jego być , albo nie być . Jest to Prezes NBP pan Glapiński . Sprawa pana Czarneckiego może zadecydować o losie Jarosława , albo po cichu zostanie odroczona do lepszych czasów. Thinking

            • Quackie pisze:

              No fakt. Zapomniałem o panu Adamie. A o nim przecież cicho, cichutko, od kiedy znalazł się na świeczniku dzięki asystentkom…

              • Makówka pisze:

                Ponieważ wszyscy czytali, skomentowali, „się wypowiedzieli” to ja skwituję na wesoło (choć to taki bardziej czarny humor).

                „Chciałbym zapewnić CBA, że żadnych dowodów w tej sprawie nie mam przy sobie. Proszę więc mnie jutro nie odwiedzać” – napisał Roman Giertych.

  74. Makówka pisze:

    Imprezka się skończyła,czas wracać do domu.

  75. Quackie pisze:

    W międzyczasie zostałem eksmitowany od komputera i introdukowany (chyba tak się mówi na przeciwieństwo eksmitowania?) do odkurzacza. Ale już jestem po.

  76. miral59 pisze:

    Dziś wiatr taki, że łeb z płucami urywa Amazed
    Nawet na zewnątrz ciężko wyjść, nie mówiąc o jakiejkolwiek wycieczce Sad
    Od tego siedzenia już sama nie wiem co robić Thinking
    Rada męża, żeby się rozebrać i pilnować ubrania wydaje mi się zbyt monotonna Wink

    • Quackie pisze:

      Hej, przypomnij proszę, czy byłaś kiedyś na wycieczce w Casey? To jest jakieś 400 km od Was na południe, na samej granicy stanu, a mają tam kilka największych rzeczy na świecie…

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/joemonster.org/phorum/read.php?f=15&i=2736398&t=2736398

      • miral59 pisze:

        Nie w Casey nigdy nie byłam. Na południu Illinois byłam tylko w Olney. Szukaliśmy z mężem białych wiewiórek i nawet udało się nam zobaczyć jedną Wink Mignęła jak błyskawica i znikła…
        Popatrzyłam na mapę… te Casey jest trochę bliżej niż Olney, ale nie za dużo… do Olney jechaliśmy 4 godziny, a do Casey jest o ok. godziny mniej Wink

      • Makówka pisze:

        Kapitalne te największe rzeczy!
        Ale linijka oczywiście najlepsza.

  77. Tetryk56 pisze:

    Ja znowu siedzę z nosem w spisywanych książkach…

  78. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Frank Sinatra, bardzo nowojorski.

    Snów bezwizowych!

    • Makówka pisze:

      Te moje mieszane uczucia dziś…

      Grill na działce u koleżanki. Z jednej strony miło, wesoło, a z drugiej w rozmowach pojawiały się tematy polityczne. Nie mam ochoty przytaczać wypowiadanych niektórych poglądów; ten wątek był już na tym pięterku.
      Punkt myślenia zależy od …

      Z jednej strony bawmy się, korzystajmy z pogody, zdrowia, że JESZCZE można wychodzić z domu. Z drugiej -kolejna osoba znajoma, która zmarła (wczoraj) z powodu koronawirusa -kolega ze studiów. Koleżanka zadzwoniła gdy byłam na grillu. Więc gdy wróciłam do domu odbyłam parę rozmów telefonicznych ze znajomymi ze studiów i nie były to rozmowy optymistyczne.

      • Quackie pisze:

        Polaryzacja jest tak wielka, że chwilowo ograniczam się do własnej banieczki i ew. kontaktów prywatnych 1:1, gdzie raczej nie znajdzie się nikt skrajny.

        • Makówka pisze:

          Dziś na tym grillu byli członkowie koła PTTK. Zawsze występowały pewne różnice poglądów w tej grupie, ale nie miało to większego znaczenia i nie przeszkadzało razem wędrować po turystycznych szlakach.

          Teraz zaczyna przeszkadzać. Wiadomo, że w tak dużej grupie jednych bardzo lubiłam, innych -mniej. Łączyło nas zamiłowanie do gór.

          Teraz z niektórymi nie potrafię i nie chcę rozmawiać.

          Ludzie umierają, a my zamiast solidarnie walczyć z wirusem …

  79. Makówka pisze:

    DOBRANOC!

  80. Tetryk56 pisze:

    Wszyscy już poszli spać? To lampka już dawno powinna świecić!

  81. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Niech będzie dobry… 😉
    Dziś mamy Międzynarodowy Dzień Tolerancji.

  82. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zaczyna mi się z lekka nieprzytomnie.

  83. Makówka pisze:

    Witam !

    Obyśmy wszyscy byli tolerancyjni dla innych!

  84. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Tolerancja to jest coś, czego nam zdecydowanie potrzeba…

  85. Makówka pisze:

    Czyżby Tetryk z jednego wiru wpadał w następny, że nawet na odwirowanie nie ma czasu?

  86. Makówka pisze:

    Jadę autobusem Alejami.Sporo oplakatowanych i trąbiących aut.

  87. Makówka pisze:

    Mało nogi nie skręciłam skacząc po schodkach.
    Czy ktoś się zlituje?

    • Eliza F, pisze:

      Ja jestem ostatnia która może to mówić ale też mnie nogi bolą :),Myślałam o Tobie drogi Maczku ,tyle masz pstryczków daj coś Wink PukPuk

      • Makówka pisze:

        Witaj Elizo!

        PukPuk

        Miło, że o mnie pomyślałaś, ale dopiero przyszłam do domu, a zaraz zapowiedziało się moje dziecko z wizytą.

        Faktycznie uzbierało się trochę pstryczków z listopadowych spacerków, planuję zrobić z tego pięterko, ale wcześniej proponuję, aby ktoś inny coś zbudował, aby nie było za dużo Makówki na Wyspie i abym miała czas zrobić selekcję co wyrzucić, a co Wam pokazać.

  88. Quackie pisze:

    Mój komentarz po 19.00 o fajrancie i przerwie się nie opublikował?

    No trudno, jest już po przerwie i tak.

  89. Bożena pisze:

    Raczej nie doczekam się nowego pięterka, więc idę spać.
    Dobranoc Spanko

  90. Makówka pisze:

    Póki jeszcze 16 listopada, póki jeszcze na tym pięterku:

    16 listopada to Międzynarodowy Dzień Tolerancji ustanowiony w 1995 roku przez UNESCO. Tolerancja to według słownika SJP “poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych.” Nie zaskoczę nikogo, jeśli powiem, że w Polsce tolerancja jest słowem mało bliskim aktualnie nam rządzącym i całej wierchuszce. Dlatego dzisiaj nie o tym.
    Tolerancja to za mało. Tolerować możemy złą pogodę, głośny remont, owady. Nie ludzi. Musimy zrozumieć, że “tolerancja” nie wyczerpuje tego, czego potrzebujemy w dzisiejszym, złożonym świecie. Potrzebujemy miłości i szacunku w pluraliźmie kulturowym, etnicznym i wyznaniowym. Musimy zrozumieć, że najpiękniejsze rzeczy na tym świecie — sztuka, nauka, odkrycia, innowacje, wspaniała kuchnia, ciekawe historie, filmy i związki — powstają właśnie, kiedy dwa różne spojrzenia na świat i doświadczenia stykają się i tworzą coś nowego. Tak zawsze było i tak będzie. My, Polacy, sami jesteśmy efektem ciągłych zmian i progresu poprzez na przykład nasze położenie geograficzne. Zrozummy to i doceńmy odmienność. Bo w niej siła. Świat byłby bardzo szary, gdybyśmy byli wszyscy tacy sami.

    Janka Ochojska

    • Quackie pisze:

      To piękne jest.

      Gdyby jeszcze dało się tolerancji nauczyć. Najlepiej za młodu. Bo potem, mam wrażenie, bywa za późno.

      • Makówka pisze:

        Najlepiej za młodu. Najlepiej w domu. Jednak rodzice bywają różni. Wtedy szkoła powinna uczyć. Autorytety moralne, książki, media.

        • Max pisze:

          Faktycznie ładnie napisane . Trzeba pochwalić Jankę Ochojską . Ale słowo tolerancja ujmuje również takie pojęcie jak różnorodność . I ze zwykłej przekory zapytam : Dla czego dzisiaj cały Kraj mamy pokryty kostką brukową ? Kiedyś były ścieżki , żwirek , płyty chodnikowe , asfalt , wszystko było bliższe natury . Może trzeba wrócić do matki natury ? Thinking

          • Quackie pisze:

            Czasem mam wrażenie, że pod tym względem również samorządy mają wybetonowane głowy z obu stron. Od wewnątrz i z zewnątrz.

  91. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Bossanova. Przytulne ciepełko, kompozycja Antonio Jobima, a gra między innymi Stan Getz.

    Snów bosych i nowych.

  92. Quackie pisze:

    No to zapraszam na nowe pięterko, a biorąc pod uwagę objętość – półpięterko!

  93. Tetryk56 pisze:

    Lampkę zapalę jeszcze tutaj, żebyi Bożence świeciła…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)