Pochwalone niech będą ptaki
o słońce, co im nóżki złoci,
pochwalona chwila odwagi
i zwątpienie w labiryntach samotności.
Pochwalone szpadel i pióro,
pochwalona sytość i głód,
i księżyc jak Szopen za chmurą,
i noc jak skrypt Jego nut.
Pochwalone także pyszne zdrowie,
i choroba, co uczy pokory,
i jednako mucha i człowiek,
i jednako sady i ugory.
Pochwalone myśli poranne
i kobieta, co jak błyskawica zachwyca,
i poeta Błok Aleksander,
i malarz Tycjan.
A także pochwalony komiczny zając
i jabłko, co się rumieni,
a nawet tacy jak ja, co składają
kiepskie wiersze na temat jesieni.
O, pochwalony każdy ból stokrotnie
i każdy cios, byle męski —
i te pelargonie na wysokim balkonie,
do których zawsze będziesz tęsknił.
Pochwalone: grzesznik i święty,
i serca jak morze odkryte.
A nade wszystko okręty
Rzeczpospolitej.
KIG, 1947
(czyta Zofia Kucówna)




Aby nas melancholia nie zalała, aby bywała tu z nami poezja…
I aby nawiązać do ptasich wpisów poprzedników 😉
Dobry wieczór, dopiero dotarłem, miałem okrutnie urozmaicony dzień.
Ten wiersz mi bardzo przypomina „Glorię” w wykonaniu Starego Dobrego Małżeństwa.
Właśnie znalazłem dobranockę!
Synergia? 🙂
Tak, myślę, że to znakomity przykład.
Poezja jako remedium na smutek duszy?
Czyli „poezja tu (tzn. na Wyspie) jednak mieszka”?
A ja uciekłam od czarnych myśli do kina na film pt. „Tuż po weselu”.
Poezja – zawsze. Mam nawet koncepcję na następne piętro, a właściwie, jeżeli wziąć pod uwagę planowane rozmiary, to półpiętro
No, proszę!
Takie były „ciche dni”, a tu nagle pięterko za pięterkiem i niedługo będziecie się w kolejce ustawiać (z zachowaniem bezpiecznej odległości!)kto i kiedy buduje.
Ajj, zapomniałem o bezpiecznej odległości!
Mandacik proszę Pana! Bycie Mistrzem nie zwalnia z płacenia!
„W temacie kolejki” do budowania pięterka mam taki mały tekścik:
W kolejce powinien być porządek. Dajmy kolejce numerki rzeczywiste. Wówczas między dwie dowolne osoby kolejki zawsze będzie mogła wejść zgodnie z prawem gęstości liczb wymiernych inna osoba. Otworzą się możliwości ciągłych (zbiór liczb rzeczywistych jest ciągły) nadużyć wskutek trudności w przestrzeganiu właściwej kolejności wynikłych z niemożności kontrolowania cyfr na dalekich miejscach po przecinku.
Męczący to był dzień, niestety. Zmykam.
Dobranoc!
Zmykać możesz, ale mandacik proszę wcześniej zapłacić!
Spokojnej!
Dobry wieczór na nowym pięterku:)
Wprawdzie pan Asnyk uważał, że:
„Poezjami palić trzeba,
Drzewo bowiem podrożało,
A te dużo dają dymu,
Ale za to ciepła mało:
Najognistszą paląc odę,
Zamroziłem w piecu wodę.”
(„Karnawałowy lament poety”)
to toaścik pana Staffa będzie tu chyba bardziej na miejscu:
„O, mądre, dzielne słońce! Na cześć twojej dumy!
Słońce, mój wielki gościu! Twoje boże zdrowie!
Piję twą duszę złotą! duszę lasu! szumy!
…I szumi las w mej duszy! Hej, szumi w mej głowie!”
(„Zabawa z winem”)
Pozdrawiam:)
Dzień dobry

A już myślałam, że kolejne ptasie pięterko
Zrobiło się gorąco


Latem to nie jest nic nadzwyczajnego, ale o tej porze roku?!!! Jutro (środa) już trochę chłodniej… tylko 22C
Dziś było prawie 30C (a dokładnie 27)…
Co za pierońska pogoda!!! Jednego dnia zimno, a drugiego można się ugotować
Dzień dobry
Dziś było piękne zjawisko na niebie. Słońce wstało na wschodzie, a na zachodzie widać było księżyc w pełni, piękny, różowy, uciekający od słońca… 
Witajcie!
Czego się ten Księżyc tak wstydził, uciekając? Hmmm…
Może chował się przed kimś kto chciał go ukraść?
Jeden z tych złodziei, ma teraz inne zmartwienie…
Zmartwienie? Raczej doskonałą okazję, aby rozgrywać wszystkich, wykorzystując sytuację. Cynicznie i perfidnie.
Napiłabym się kawy… Gieniuuu!!!
Tak, ja też poproszę, bo już grzeję silnik przed pracą.
Dzień dobry.
Lockdown, siedzimy w domu, nic się nie dzieje, mamy dużo wolnego czasu…
Tyle że właśnie nie, od rana ciągle coś, załatwić to, i jeszcze tamto i jeszcze.
Witajcie!
Wciąż kusząco-słoneczne i wciąż dzień dobry:)
A ku ukojeniu i ogólnemu rozkołysaniu:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=u9Dg-g7t2l4
Pozdrawiam:)
Leno dzięki
Dobry wieczór, Elizo:)
Cała przyjemność po mojej stronie:)
Pozdrawiam:)
O!
Eliza się pojawiła.Witaj,miło, że jesteś.
Jestem codziennie ,tylko milczę bo co tu mówić w tej sytuacji w jakiej jesteśmy -pozdrawiam Ciebie i Wyspiarzy
Też Cię pozdrawiam Elizo!
Masz rację, choć może jak pogadamy będzie łatwiej?
Dobry wieczór.
Nie ogłaszałem fajrantu, bo sporo się zadziało.
Dowiedziałem się, że zmarła moja polonistka, bez której nie byłbym tym, kim jestem, w sensie zawodowym, ale pewnie nie tylko.
Poza tym odkryłem, że autora mojego obecnego zlecenia (nie, nie napiszę, kto i co) trzeba traktować ostrożnie, bo pisze z błędami i niejasnościami dotyczącymi faktów, więc muszę sprawdzać co bardziej podejrzane kawałki, więc trwa to wszystko dłużej.
Poza tym byłem dzisiaj również na zakupach, na szczęście odbierałem tylko zamówienie telefoniczne, więc interakcja była minimalna.
Zobaczymy, co to będzie za Wielkanoc w tym roku. Raczej zupełnie mała i kameralna (co w sumie może być nie takie złe).
Jest hasło:”Kochasz, nie odwiedzaj”. W gronie rodzinnym najlepiej się odpoczywa.
I tak się staram, na ogół
Idę pod kordełkę, bo zasypiam na siedząco. Dobranoc
Spokojnej!
Dobry wieczór.
Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą…
Dziękuję, za uzupełnienie 🙂
Ach. To jeszcze jedna smutna wiadomość dzisiaj!
Smutno…
60 lat …to za wcześnie na umieranie.
Dobranocka.
Kompletnie bez związku z wszystkimi dzisiejszymi wydarzeniami, po prostu przypomniałem sobie ten utwór i bardzo mi przypasował na wieczór.
Wybrałem wykonanie najbardziej bezpretensjonalne i najspokojniejsze (nie liczę oryginału). Pan trochę popisuje się na gitarze, ale uważam, że to jest do zniesienia.
Snów właśnie bezpretensjonalnych i spokojnych.
Zniechęca mnie to ciągłe wylogowywanie i konieczność znów logowania itd.
Idę do kina.
Paaaaa….
Przyjemności… jutro mi opowiesz, o co chodzi…
Yyy, ale czemu się wylogowywujesz? Czy jakiś automat Cię wylogowywuje? Bo mnie nie, jak się rano zaloguję (i nie zostawiam komputera bez nadzoru), to do wieczora już nie muszę?
Działo się znów to samo co było kiedyś gdy usiłowałam zbudować pięterko o Kościuszce.
Piszę komentarz, ale mogę tylko jako makowka9 (tak jak o 22:06)
Loguję się, hasło itp. i znów mnie wyrzuca tzn. wylogowuje.
Kto?/ Co? to robi? Łoj wolę się nie zastanawiać… jakiś złośliwiec paskudny wrrr. Automat brzydki!
Na szczęście tym razem nie miałam żadnych planów budowniczych, więc nie miało to znaczenia, ale mnie zniecierpliwiło i zniechęciło do komentowania.
Laptop jest mój i nikt z niego nie korzysta.
No ja nie wiem, co to za automat i dlaczego tak robi.
Widać ten automat mnie nie lubi, albo postanowił ukarać za gadulstwo?
Dobranoc, Wyspo!

Spokojnej.
Zmykam, dobranoc.
Dobranoc!
Spać nie mogę to postanowiłam sprawdzić co zrombił złośliwy automat.
Teraz zauważyłam zrobił miało być,ale jako gość nie mogę edytować,a więc poprawić.Eh.
Dzień dobry
Dzisiaj dospać nie mogłam, najwidoczniej brakuje mi spacerów 
Witajcie!
Rano kupiłem chleb na święta, i teraz oglądam zdyszane lato przez okna biura 🙂
Dziś będzie piękny dzień
Ja też kupiłam chleb wiejski na zakwasie żytnim -gwarancja i termin do 15,wiem że dobry sprawdziłam .Miłego dnia dla Ciebie i Wyspiarzy
Dzień dobry, dość nawet teraz słoneczny (ale z przerwami).
Chyba czas na kawę…
Witajcie!
Właśnie był u mnie listonosz z poleconym.
W rękawiczkach, ale bez maseczki. No i przecież nie zmienia rękawiczek po każdym doręczeniu. Musiałam podpisać. Podpisałam długopisem, który mi podał. Wiem mogłam powiedzieć, żeby poczekał i pójść po własny, ale przecież ten chłopak nigdy by tego nie rozniósł.
No i przecież te dokumenty (akt zgonu, świadectwo ślubu) ktoś w Zusie wkładał, pisał pismo itd.
Tym bardziej widać absurdalność NIEKTÓRYCH przepisów. Niektórych, bo oczywiście część jest konieczna.
Koleżanka opisała jak na pustej ścieżce, na łąkach za miastem patrol policji chciał jej wlepić mandat za spacer z psem.
Zrobiła im wykład z prawa, więc „odstąpili od ukarania”. Tym bardziej że byli bez maseczek, więc ich pouczyła, aby się do niej nie zbliżali. Nie spodziewali się zapewne tak wyedukowanej starszej pani?
Makóweczko! Nie wpadajmy w panikę! Jeśli po wizycie listonosza umyłaś porządnie ręce, nic Ci nie grozi

Przecież ten wirus przez skórę nie wejdzie. Z tego co wiem, przenosi się metodą „kropelkową”, czyli jak na Ciebie nie nakaszlał/nakichał, to na pewno nie zaraził
A ręce chyba każdy normalny człowiek myje dość często…
A na temat nowych przepisów, to wolę się nie wypowiadać

Duża część z nich jest głupia i nieżyciowa. Poza tym, według prawnika, którego nam podlinkował Ukratek, niektóre przepisy wykluczają się nawzajem. Wiemy kto, ale nie wiemy po co wymyślił i je wprowadził. Chyba tylko, żeby utrudnić ludziom życie… bo z wirusem i jego rozprzestrzenianiem się niewiele mają wspólnego…
Miralko ja to nie napisałam, że teraz się boję, bo chodzę przecież na zakupy, choć jednak nie codziennie. I jednak z nikim się nie spotykam, a z sąsiadami w Stróży rozmawialiśmy na odległość.
Napisałam, aby pokazać absurdalność pewnych przepisów.
No i hm…tak trochę nie bez związku z majem.
Pst już
, bo przecież nie wolno na Wyspie.
Ta koleżanka, o której wspomniałam właśnie takimi opiniami jak podlinkował Ukratek podparła się w rozmowie z policjantami.
Ale ona była dziennikarką, „ma gadane”. Ja tak nie potrafię, no i to syn jest za kierownicą, gdy jedziemy do Stróży.
Ta Twoja koleżanka, Maczku, trafiła na wyjątkowo głupich policjantów. Przecież z psem można i trzeba wyjść, takie są obecne przepisy. Chcieli pewnie zarobić, ale trafiła kosa na kamień.
Wydaje mi się, że głównie chodziło im o zgarnięcie kasy, Bożenko
Pewnie próbują z różnymi i zawsze się jakiś głupi trafi, co im zapłaci…
Ostatnio posłuchałam wypowiedzi pewnego polskiego lekarza na temat maseczek i rękawiczek. Według mnie ma rację. Mówi też o innych sprawach…
Może podlinkuję, o ile mi się uda
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/vQtqhRcma9Q
Udało się, z ciekawością wysłuchałam lekarza. Też uważam, że ma rację.
Dziś słyszałam, że od następnego czwartku będzie obowiązek nosić maseczki na ulicy.
I będą je rozdawać za darmo, czy mam kupić? A jeśli nie mam kasy? To co? Mam siedzieć w domu?
I w sumie co za różnica, czy umrę od wirusa, czy z głodu?
Kolejny kretyński pomysł…
Tak,od 16 kwietnia taki przepis ma obowiązywać
Ale niekoniecznie mają być to maseczki. Można obwiązać usta i nos szalikiem lub chustką. Ja się wzięłam za szycie maseczek.
Oczywiście można zawiązać apaszkę,ale ja bez tego mam problemy jak iść,aby się nie zasapać.Przez prawdziwą maskę chyba, się lepiej oddycha?
Nie wiem, ale może to być lekki szalik.
Dobry wieczór, już po przerwie, nie odtrąbiłem dzisiaj fajrantu, tak się złożyło…
Jak zwykle o tym czasie, idę spać.
Dobranoc
Spokojnej.
Śpij dobrze! 🙂
Spokojnej nocy Bożenko!
Kochani, dzisiaj nie będzie ze mnie pożytku na Wyspie
głowa mnie łupie, mimo proszków.
Zaraz znajdę jakąś łagodną dobranockę.
Dobry wieczór Wyspo – wszyscy wszystko wiedzą, ale może ktoś skorzysta z czytelnej ściągi:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1952282,1,obowiazkowe-maseczki-podpowiadamy-jak-poprawnie-je-nosic.read?fbclid=IwAR3UgsMiPJxYhywXEOWJcB8B21DsexeRIPgq1o0TbL-Jqq2dOENfTjedXbc
Dobry wieczór Wyspo, wszyscy wszystko wiedzą, ale może ktoś skorzysta ze ściągi:
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1952282,1,obowiazkowe-maseczki-podpowiadamy-jak-poprawnie-je-nosic.read?fbclid=IwAR3UgsMiPJxYhywXEOWJcB8B21DsexeRIPgq1o0TbL-Jqq2dOENfTjedXbc
Sugestia medyczna dla naszego bezpieczeństwa: każda chusta, czy szalik będą się przesuwać… poprawiamy ręką i idea pada.
Jest i komentarz medyczny…
Możemy negować zasadność kolejnego kagańca, ale nakaz jest, więc stosujmy go tak, by sobie nie szkodzić. Dlaczego nie natychmiast? Tu się pewnie zgodzimy wszyscy – kasa misiu, kasa…
Słuchałam już wcześniej dr. Czerniaka i to, co mówi wydaje mi się rozsądne.
Brakuje jednorazowych maseczek dla białego personelu, a to oni głównie powinni ich używać.
Dla nich nie ma to skąd szary obywatel miałby mieć chirurgiczne, jednorazowe maseczki w wymaganej ilości?
Maseczka ma sens, gdy jest co chwilę wyrzucana albo bodaj dezynfekowana, gotowana, prasowana.
Oczywista oczywistość 😉
Serfujesz w necie i zauważyłaś jak pęcznieje produkcja masek bawełnianych, nie tylko charytatywna… a wręcz przede wszystkim nie.
Te chirurgiczne jednorazowe (na góra godzinę) jeszcze niedawno kosztowały 2,50 za 10 szt. Kawałek bawełny obecnie osiąga ceny niebotyczne. Kasa misiu…
I tu powstaje pytanie kto wydaje nakaz, a kto potem robi na tym kasę?
Odpowiedź jest prosta, wiesz Ty i wiem ja
Tylko suweren jeszcze nie wie.
O! To to samo co ja trochę wcześniej zalinkowałam
Ten sam doktor Hubert Czerniak…
A w sumie, to jak na lekarza ma ciekawe nazwisko… czerniak, to przecież jeden z najgorszych nowotworów złośliwych.
Wybacz, najwidoczniej przeoczyłem…
Dobranocka.
Na deser dzisiaj Queen na słodko. Śpiewa Angela. Całkiem do posłuchania.
Snów o miłości.
Zmykam niestety. Mam nadzieję, że jutro będzie już OK.
Uprzedzając ewentualne pytania – nie mam gorączki i mięśnie mnie takoż nie bolą. I nie kaszlę więcej niż zwykle.
Pa, dobranoc!
Niech sen uleczy Twoje niedomaganie Mistrzu Q.
Dobranoc Mistrzu!
Śpij dobrze i nie choruj!
Podtrzymujemy tę nadzieję!
Ja też zmykam… Dobrej nocy!

Śpij dobrze Ukratku!
A ja zrobię sobie kolację i idę do kina. Albo do teatru?
Rozmawiałam dziś ze znajomym Polakiem… jednak panika ogarnia niektórych. Powiedział mi, że nie wychodzi z domu, jego żona też. Po zakupy chodzi syn, a i to tylko od czasu do czasu. Był zdziwiony, gdy przy ładnej pogodzie tyle osób wyszło na spacery (mieszkają naprzeciw jednego z parków)…


To jeszcze nie jest objaw paniki. Ale powiedział mi, że kupili już kuchenkę gazową (turystyczną) i lampę naftową. Zapytałam po co? Odpowiedział, że nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć i na wszelki wypadek dobrze mieć
Nakupili też duży zapas papieru toaletowego… osobiście wolałabym mydło, bo się go więcej zużywa
Co prawda kuchenkę turystyczną mamy od lat, bo używamy na wyjazdach, ale do głowy mi nie przyszło, że moglibyśmy używać jej w domu
Chyba zapomniał, że ten wirus atakuje ludzi, a nie urządzenia. Nie wytłucze przecież wszystkich, a ich jednych nie zostawi…
Logika bywa pokrętna, obserwuję to i tutaj
To chyba jest wszędzie… ludzie już sami nie wiedzą co wymyślić…
I tak sobie myślę, że niektóre firmy się wzbogacą na tym wirusie. Ale duża część społeczeństwa zubożeje i to znacznie
Wiecie, że ta pogoda wariuje zupełnie jak niektórzy ludzie

Przedwczoraj było prawie 30C, a dziś pada śnieg. Co prawda od razu się topi, ale zawsze…
Nas wiosna rozpieszcza (teoretycznie), a natura nic sobie nie robi z korony…
Z tego co czytałam, to natura jest zadowolona z ludzkiej tragedii. Dużo mniej ludzi śmieci naokoło i jest znacznie czyściej. Korzystają na tym zwierzaki i ptaki, że o innych stworzeniach nie wspomnę
Widocznie ludzkość potrzebowała takiego wstrząsu…
Kwiecień plecień , bo przeplata , trochę zimy -trochę lata . Tak było zawsze , czyli pogoda zachowuje się zgodnie z tradycją . Pozdrowionka wiosenne 🙂
Wiem, Maksiu, że tak jest i było, ale chciałoby się mieć prawdziwą wiosnę, bez tych śniegowych niespodzianek

Również pozdrawiam wiosennie
Przygotowałam pięterko z naszej ostatniej wycieczki, ale nie wiem czy mogę je publikować. Święta za pasem (już Wielki Piątek) i chyba lepsze by było coś świątecznego, a nie jakieś tam ptaszki
Mnie się nie śpieszy 
Może po świętach byłoby lepiej? Także jak ktoś ma pomysł, niech nie patrzy na mój szkic, tylko publikuje swoje
Jeśli o mnie chodzi mogą być ptaszki jako świąteczne pięterko.
W ogóle nie lubię świąt, a w tym roku podwójnie nie lubię.
Nie planuję nic świątecznie budować.
Ja też na ogół fanką świąt nie jestem, ale może ktoś będzie chętny? Bez problemu się dostosuję. Zresztą… tutejsze Święta Wielkanocne to tylko niedziela. W poniedziałek do pracy (i nawet idę). To tak jak zwykła niedziela…
Wróciłam z teatru („W roli Boga”), a potem wstąpiłam na chwilę do Piwnicy pod Baranami i wysłuchałam ballady z 2016 roku.
Kiedy pojawia się ciemność
Gdy boli nasza codzienność
Gdy poddać się bardzo łatwo
Uparcie wołam o światło
Dobranoc Wyspo!
Dzień dobry
Już słoneczko wstaje, ale grzać zbytnio nie będzie…
Witajcie!
Jeszcze 8 godzin i weeeeeekeeeeend!
Ja mam go na okrągło, chętnie bym poszła między ludzi popracować
Dzień dobry. Jest już dobrze (z głową). Zaraz biegnę na zakupy (przedświąteczne). Tak, wiem, będę uważał.
Ja już wszystko mam. Nigdzie biegać nie muszę (a szkoda)…
Witajcie!
Czekam na herbatę…
O, przepraszam. Gienia dziś zaspała… Muszę ją obudzić
Jestem z powrotem. Same zakupy w miarę szybko, ale dostać się do sklepu…
A teraz do pracy.
Dzień dobry


Siedzę w domu i żadnych zakupów nie robię
Weekend ma być paskudny, pod względem pogody, więc może dziś gdzieś się wybierzemy? Jak na razie jest fajnie, chociaż w nocy był przymrozek. Wiem, bo mi woda w poidełku zamarzła. Odłączyłam podgrzewanie i nie zamierzam włączyć. Wiosna idzie…
Witaj Miralko 🙂 Kiedyś , w czasach słusznie minionych , wiele czasu poświęcało się na malowanie pisanek . Są przecież nawet ludowe muzea z wystawami tego rękodzielnictwa . Dzisiaj , kupuje się w sklepie jakieś tam jajka niespodzianki i ten ludowy artyzm szlag trafił . Specjaliści od reklamy wykorzystują naturalną ciekawość ludzką i na tych jajkach niespodziankach kręcą interes przez cały rok . Wczoraj , wysłuchałem relacji mieszkanki Chicago nt. sytuacji w mieście i życzę Tobie Miralko i Twoim bliskim , spokojnych , pozbawionych kłopotów Świąt .
Jeszcze w ubiegłym roku malowaliśmy jajka, ale w tym już nie. Może nie były tak cudne, jak te artystyczne, ale staraliśmy się oboje, żeby chociaż były ładne


Jajek-niespodzianek nie kupuję w ogóle.
Do Chicago miałam jechać w tym tygodniu, ale całe szczęście mnie to ominęło. Wydaje mi się, że jak każde duże miasto, tak i Chicago jest szczególnie narażone na rozprzestrzenianie się wirusa. Miliony ludzi na niewielkiej, w sumie, przestrzeni… Trudno się nie spotykać…
Za życzenia, Maksiu, dziękuję
I wzajemnie życzę zdrowia i spokoju na święta, Tobie i Twoim bliskim
Zapraszam na świąteczno-muzyczne pięterko!
Makówko, czy przenieść tam twoje życzenia?
Bardzo proszę Tetryku!
I jakbyś mógł pomniejsz zajączka.
Czy te tu mam usunąć? Ale najlepiej zrób co uważasz i jak uważasz, ja nic nie ruszam. To Ty jesteś gospodarzem obu pięterek.
Jeśli uważasz, że pasują na nowym pięterku -przenieś, będzie mi miło.
PS. Życzenia światła były nawiązaniem do ballady Wójtowicza, którą zapodałam wczoraj w nocy.
Dzień dobry, choć w istocie nieco paskudny w trakcie. Bez szczegółów.
Fajrant i przerwa.
Nie ma dobranocki? To może rozweseli nas wizyta w „Wesołym miasteczku”…
Już późno. Pójdźmy spać i wstańmy w lepszych humorach! Dobrych snów!

Przyjemny wiersz, który chwali nie tylko zajączki, ale również myśli poranne oraz grzesznika i świętego w tym samym zdaniu. Mistrzostwo!
Ba! Z ręki Mistrza!