« Sylwester POCZUCIE HUMORU. »

Malgasze…

Oderwany od stałego lądu Madagaskar przez wiele stuleci pozostawał wyspą bezludną. Dopiero 2 tysiące lat temu zasiedlili ją pierwsi osadnicy, którzy mimo niewielkiej odległości wyspy od brzegów Afryki przybyli jednak z dalekiej Azji, z terenów dzisiejszej Indonezji. Długo później na wyspie osiedlili się Afrykańczycy i Arabowie. Dzisiejszy język malgaski należący do grupy języków indonezyjskich dowodzi o korzeniach mieszkańców wyspy. A ci stanowią afroazjatycką mozaikę złożoną z ponad 20 grup etnicznych mających własny dialekt i odmienne tradycje.

Kwintesencją zwykłego życia jest mora mora, spokojne życie bez pośpiechu, pędu za karierą i presji społeczeństwa. Ludzie, choć w przeważającej części biedni, cieszą się chwilą. Życie nie ucieknie…

186 komentarzy

  1. Zocha pisze:

    Poznajmy się… czyli z wizytą wśród rdzennych mieszkańców środkowego i północnego Madagaskaru.

    • Makówka pisze:

      Wielkie brawa i podziw dla mistrzostwa fotografii portretowej. Brawo!

      Życie bez pośpiechu to chyba coś, co przychodzi nam z trudem (w każdym razie mnie).

      • Zocha pisze:

        Umówmy się, do mistrzów mi daleko – bywa poprawnie. Dokumentalnie, a o to chodzi.
        Żółwie tempo lubię, więc wpasowałam się w malgaskie mora mora, podobne do hiszpańskiej mañany z przyjemnością.

        • Makówka pisze:

          Nie umiem robić zdjęć ani nie mam takiego sprzętu, ale potrafię docenić i zauważyć jak trudno jest zrobić dobry portret.

          Portret, który coś wyraża, coś mówi o portretowanej osobie. Dlatego jestem pełna podziwu dla powyższych zdjęć, gdyż to znacznie trudniejsze (moim skromnym zdaniem) od uwieczniania piękna przyrody.

          Natomiast żółwie tempo to jednak nie mój temperament.

  2. Tetryk56 pisze:

    Twoje portrety są świetne, nie owijaj się w skromność! Wink
    Swoją drogą – czy te maseczki na twarzach to kosmetyczne, jakby sugerowała analogia z krajanami?

    • Zocha pisze:

      Malgaszki dbają o urodę naturalnie! Maseczki z korzeni tytoniu lub ścieranego drzewa sandałowego chronią przed promieniami UV, rozjaśniają cerę, suszą trądzik, usuwają plamy i oczyszczają skórę. Mają właściwości antyseptyczne i kojące.

  3. Wiedźma pisze:

    Sophie, uważam, że te portrety są znakomite. Uderza mnie ich różnorodność i ” pomieszanie” cech charakterystycznych dla róznych przodków, ( żeby nie powiedzieć – ras ! ). Poklon

  4. Wiedźma pisze:

    Już pierwsze zdjęcie pokazuje trzy różne ” modele”. Fascynujące ! Brawo! Świetnie uchwyciłaś te różnice…

  5. Wiedźma pisze:

    Mieliśmy, w dwudziestoleciu międzywojennym, ciągoty związane z Madagaskarem : albo kolonia albo miejsce dla polskich Żydów. Malgasze szczęśliwie uniknęli tych pomysłów. Happy

    • Makówka pisze:

      Kiedyś już chyba dyskutowaliśmy o tym na Wyspie.
      Dobrze, że Malgasze mogą sobie spokojnie żyć bez polskich pomysłów.

  6. Wiedźma pisze:

    Lampka dla Wyspy już świeci piętro niżej Delighted

    • Makówka pisze:

      Lampka jeszcze Sylwestrowa, a ja dziś miałam takiego spóźnionego Sylwestra. Piłam szampana i składałam sobie noworoczne życzenia z tymi, z którymi nie udało mi się w tym roku witać Nowego Roku. Cheers

      Bo Sylwester jest jak dzida!

  7. Wiedźma pisze:

    Mora, mora to jest coś, czego w pewnym stopniu doświadczam, bo pesel trzyma mnie za ucho Wink . W pewnym stopniu, bo jak żyć spokojnie w tych wariackich czasach ? Worry

    • Makówka pisze:

      Mnie też. Ale to jest takie mora mora wymuszane przez Pesel.
      Dotyczy ciała, ale nie duszy!
      Dlatego codziennie mój organizm walczy ze mną, a ja z nim.
      Jutro kolejny dzień walki!

  8. Wiedźma pisze:

    Nasza błękitna planeta jest taka ciekawa i taka niespokojna.

  9. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc, nocna zmiano!

  10. Makówka pisze:

    Dobranoc Wyspo!

    Wcale, wcale nie chce mi się spać. Trochę się obawiam, że jutro budzik wyrzucę przez okno i będę spać dalej.

    Ale co zrobić, żeby zasnąć teraz?

  11. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Zocho:)

    Niedawno wróciłam i z nostalgią pomyślałam o „mora mora”. Przydałoby mi się od czasu do czasu takie pognuśnienie:)

    Przyłączam się do opinii o zdjęciach – dobry portret broni się sam i tak jest właśnie z tymi zaprezentowanymi przez Ciebie.

    Pozdrawiam i życzę dobrej nocki:)

    • Zocha pisze:

      Dzień dobry Leno,
      bywając często w Hiszpanii nauczyłam się smakować życia w zwolnionym tempie. Stąd też wstępny plan trzytygodniowej wyprawy na Madę uległ rozciągnięciu do 5. tygodni
      Pozdrawiam 🙂

  12. Zocha pisze:

    Dzień dobry Wyspiarze, niech sobota toczy się spokojnie, w zwolnionym tempie..
    Kawa1 Rainbow

  13. Makówka pisze:

    Witam Państwa!

  14. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Jakie piękne pięterko wyrosło nam w nocy! Happy Nie wiem co powiedzieć, bo wszystko już powiedziano wyżej, a nie chcę się powtarzać. Podziwiam i gratuluję Poklon

  15. Piotr Opolski pisze:

    Jestem tutaj rzadkim komentatorem ale i mnie poruszyła jakość zamieszczonych portretów – to trzeba umieć.
    Wycieczka na Madagaskar pozostanie moim niespełnionym marzeniem pomimo teoretycznej znajomości tego kraju/wyspy. Wiele gatunków zwierzą endemicznych, co najmniej dwie strefy klimatyczne i ludzie zwyczajnie życzliwi żyjących mora mora.
    Z pewnością, kto poznał Madagaskar poznał też niedoszłą historię związaną z Francją, Polską i narodem żydowskim ale ………to nie jest blog polityczny.
    Pozdrawiam

    • Zocha pisze:

      Miłym mi jest, że Malgasze sprawili Twój komentarz Piotrze. Malgaską faunę i florę jeszcze pokażę, wszak dobra znajomość wyspy nas Wyspiarzy zobowiązuje.
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

  16. Makówka pisze:

    Jak już Gienia wstanie poproszę herbatę do termosu,bo już wyjeżdżamy z Krakowa.
    A Zocha już pewnie po drugiej kawie…

  17. Zocha pisze:

    Wschód słońca w ośnieżonych górach był całkiem malowniczy. Patrząc teraz na miejską szarość nie zdecydowałabym się wstać.
    Dzień zaczęty kolorowo, więc pora spokojnie wypić trzecią kawę…

  18. emilka pisze:

    No, no, no…Zoska, dalas czadu! Twoje portrety sa rewelacyjne! One mowia! I mowia radosnie! To na pewno wynik mora, mora! Moze jak my bysmy nie latali jak koty z pecherzem, to tez by mozna nam robic portrety radosne?

  19. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ośnieżone góry wyświetla mi Windows po starcie… a wokół miejska szarość. Mora mora, powiadasz? Chyba pójdę się zdrzemnąć… Wink

  20. Makówka pisze:

    Pozdr z Hali Miziowej.

  21. Max pisze:

    Dzień dobry 🙂 Fotografią interesuję się od zawsze , ale amatorsko , nie zawodowo . Podobają mi się portreciki bratnich Malgaszek i Malgaszów . Oczywiście , są to obrazy według życzenia Pani Fotograf , ale przecież można je spokojnie oglądać jak w przysłowiowej galerii portretów . Bardzo mi się podoba ten materiał .Zachęcam przy okazji ,do fotografowania żywych obiektów z tzw. zaskoczenia . Można wtedy uchwycić momenty , których w normalnym biegu wydarzeń się nie spodziewamy , a obrazy są warte obejrzenia . Pozdrawiam bratnich Malgaszów Bukiet

  22. Tetryk56 pisze:

    Wybaczcie nieaktywność! Wczoraj nagraliśmy trzy piosenki do kabaretu i siedzę i miksuję nagranie – na razie skończyłem jedną 🙂

  23. Bożena pisze:

    A ja oglądałam skoki. Znów Kubacki wygrał, brawo Dawid Narciarz4 Brawo!

  24. Makówka pisze:

    A ja marzę teraz o
    Wanna

    A potem kordelka

    Padnięta jestem totalnie.
    Poklon

  25. Makówka pisze:

    Maczkowa sobota w skrócie:

    Korbielów – schronisko na Hali Miziowej -ognisko z kiełbaskami -jestem w domu.
    Pogoda piękna, słońce, śnieg, momentami dość ślisko, więc raczki się przydały.

    • Bożena pisze:

      Tylko pozazdrościć takiej soboty…

      • Makówka pisze:

        To racja, teraz już jest super (w łóżeczku), ale jak szłam pod górę…dobra nic więcej nie napiszę, bo nie chcę ryzykować, że znów wyjdzie z tego jakichś horror.

    • Tetryk56 pisze:

      Dokąd dojechaliście?

      • Makówka pisze:

        Dalej nie ogarniam schodków, więc nie wiem do kogo było to pytanie.
        Jeśli do mnie -odpowiadam -do Korbielowa i stamtąd szliśmy na Halę Miziową (przez Halę Buczynka) Część szła potem na Pilsko, ja OCZYWIŚCIE nie, bo to i tak było dla mnie za wysoko (1330 m.n.p.m.) i za duże przewyższenia na trasie.
        Kiedyś, kiedyś, lat temu parę wyszłam na nogach na Pilsko (we mgle i deszczu).

        Schodziliśmy do Sopotni Wielkiej, gdzie oglądaliśmy wodospod o czym zapomniałam napisać w moim skrócie.

  26. Tetryk56 pisze:

    Zagadam jak Quackie: fajrant na dzisiaj. Czas na kolację! Happy Delicious

  27. Bożena pisze:

    A ja już po kolacji i idę do łóżeczka kordelka Dobranoc Bye

  28. Tetryk56 pisze:

    Pomału czas na dobranockę. Aby zachować zgodność z wątkiem, proponuję Talike Gele i Celementa Randianantoandra, czyli Duet Talilema – muzyczne spotkanie dwóch ikon malgaskiej sceny

    • Zocha pisze:

      I ja zdążyłam wrócić na dobranockę, fajnie wyszukałeś Tetryku.
      Świeże informacje z południa dla zimolubów: sypie śnieg! Świeża dostawa ma być dość obfita 🙂
      Snów białych więc – dobranoc Wyspo!

  29. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    lulu

  30. Wiedźma pisze:

    Dobranoc Wyspiarze. Nie zdołałam wejść wcześniej, więc już tylko lampka na kolorowe i śnieżne sny, a przeciw smutkom

  31. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    W końcu i ja dobiłam do Wyspy… szkoda tylko, że minęło mnie jedno pięterko Sad A było co poczytać Delicious
    Portrety są świetne, jak to już inni zauważyli Pleasure
    Nie do końca się jednak zgodzę z opinią Zochy, że nie ma znaczenia jakim sprzętem robi się zdjęcia. To zależy od tego co chcemy obcykać. Przy obiektach stałych (nawet przy portretach), gdzie mamy czas na ustawienia, faktycznie nie jest to ważne. Większość zależy od umiejętności fotografa (co widać na załączonych „obrazkach”), ale już przy zawodach sportowych, ptakach, owadach, czy innych szybko zmieniających się sytuacjach, dobry sprzęt to podstawa. Oczywiście umiejętności też są konieczne, bo dobry sprzęt trzeba umieć wykorzystać Wink
    Takie jest moje zdanie, chociaż fotografem nie jestem, bardziej pstrykaczem (których się teraz namnożyło, bo nie tak trudno o sprzęt) Happy-Grin
    Brawo Zocha!!! Jesteś prawdziwym fotografem Brawo! Poklon

    • Zocha pisze:

      Przyznaję się Miralko do małej prowokacji. Wszak przy obecnej dostępności fotosprzętu wszelakiego … wszyscy są fotografami! Jednak nie od sprzętu zależy co chcemy opowiedzieć. To układamy w głowach, a końcowym efektem jest kadr. Nawet aparat w fonie trzeba umieć wykorzystać (a ma spore możliwości), a foto przyrody, sportowa czy makro, to już inna bajka – tu się zgadzamy, bo nie jesteśmy pstrykaczami Buziaczki

      • miral59 pisze:

        Cieszy, Zocho, że się zgadzamy Happy-Grin
        Tylko widzisz… na ogół nie mam w głowie pomysłu na opowieść. Pstrykam swoje ptaszki, które wejdą mi w kadr. Nawet nie do końca myślę o tym, czy mam je w swojej kolekcji, czy nie. Czasami jest tak, że wydaje mi się, że mam, a dopiero potem okazuje się, że są tylko bardzo podobne do tych z mojego albumu, a to całkiem nowy dla mnie gatunek Delighted
        Między innymi dlatego nie mówię o sobie – fotograf. Nie mam zawczasu koncepcji i niczego nie planuję. Po prostu pstrykam co mi się nawinie Wink
        Moi znajomi amerykańscy profesjonalni fotografowie, Mark i Hans, gdy robią zdjęcia, to są to jedno lub dwa… oni wiedzą co chcą pokazać. Na naszych wycieczkach pstrykamy po kilkanaście (lub nawet kilkaset), bo i tak część z nich idzie do kosza. Ptaszki nie chcą siedzieć i czekać aż je opstrykamy Wink Nawiewają w ekspresowym tempie i nie zawsze się je uchwyci. Wink

        • Zocha pisze:

          Ależ Twoim pomysłem są ptaszki! I to jest Twoja opowieść 🙂

          • miral59 pisze:

            Buziak
            Ptaszki zaczęłam pstrykać, bo tak łatwiej określić gatunek. Sama wiesz, ile można zapamiętać, gdy się na nie tylko patrzy. Trudno zauważyć rozmaite szczególiki, a często one są bardzo ważne. Moje zdjęcia są przede wszystkim dokumentacyjne. Tylko czasami uda się coś ciekawego i niespotykanego uchwycić.
            O ptakach to ja mogę godzinami… Happy-Grin

            • Makówka pisze:

              No właśnie …godzinami…dawno nie było Twoich ptaszków na Wyspie.

              Please

              • Bożena pisze:

                Otóż to. Czyżbyś przestała je pstrykać?

                • miral59 pisze:

                  Ptaszków nie przestałam pstrykać, bo to tak, jakbym przestała oddychać… Wink niemożliwe Overjoy
                  Pięterka nowego nie wybuduję, bo weekend się kończy, a w tygodniu mam coraz mniej czasu. Opublikować, a potem nie być gospodynią, to bez sensu Worry
                  Może następny weekend? Ale trudno mi obiecać cokolwiek…

                • Makówka pisze:

                  Ptaszki będą gospodarzami!

  32. miral59 pisze:

    A tak Skowroneczkowi dla informacji… kapusta (nawet bez kwaśnych jabłek) wyszła znakomicie Delicious Co potwierdziła siostra mojego męża i nasz bardzo dobry kumpel. Małżonek zawiózł im dziś po trochę na spróbowanie Delicious
    Jestem zdumiona, bo co prawda słyszałam jak to się robi, ale sama nigdy tego nie robiłam Pleasure
    Mąż już wykoncepił, że musimy kupić jeszcze jeden duży słój i kisić kapustę na zmianę… to w jednym, to w drugim słoju, żeby stale ją mieć. Staram się hamować te zapędy, bo przecież nie będziemy jedli samej kapuchy Amazed Zbrzydnie nam minuta osiem.
    Na pewno jest lepsza niż ta w sklepie. Oni często dodają octu, żeby zakwasić. A co kiszona w tradycyjny sposób, to kiszona… Delicious a nie „kwaszona”…

  33. miral59 pisze:

    U mnie w piątek śniegu popadało i nawet sporo… dziś (w sobotę) zaczął się topić, ale na wieczór przyszedł zimny wicher i powstrzymał topnienie… co będzie w niedzielę – nie wiem. Według prognoz ma być trochę mroźno (-5C), ale jak na prawdę będzie? Kto wie… Pleasure

  34. miral59 pisze:

    W czwartek, skoro świt, jak zwykle wyszłam na dymka Happy-Grin
    Tuż przy moich nogach (jakie pół metra od nich) przebiegł szczur… „nurknął” pod bramką i tyle go widziałam. Nawet nie zdążyłam się zdziwić (nie mówiąc o wystraszeniu) Wink
    W piątek wieczorem pojawił się znowu. Mąż mnie zawołał, bo zobaczył go przez kuchenne okno. Buszował pod śniegiem i wyszukiwał ziarenka spod karmnika (szczur nie mąż)… Był jakiś dziwny… nie taki jakie widziałam w Polsce. Do tej pory nie wiem jaki to gatunek. Chciałam zrobić mu zdjęcie, żeby móc odszukać w internecie co to jest, ale uciekł. Rano, po śladach widziałam, że wrócił. Wiem, że to jedzonko go ściąga, ale przecież nie mogę przestać karmić ptaków. Szczególnie teraz, gdy śnieżna pokrywa przykryła wszystko. Całe tabuny ptaków walą na moje karmniki… czyż mogę je zawieść, nawet ze względu na szczura? Weary
    Mąż już przestał łapać wiewiórki. Mogą mieć małe, a to byłoby straszne, gdyby maleństwa umierały z głodu, bo złowił ich matkę Amazed Nie lubię wiewiórek, ale myśl o umierających maluchach, jest nie do pokonania Worry Żeby odciążyć karmniki i żeby wiewióry na nie nie skakały, powiesiłam „orzechowy wałek” na płocie i sypię im arachidy, żeby się najadły i nie ruszały karmników. A tu pojawił się nowy „stołówkowicz”… tego się nie spodziewałam Worry Mam tylko nadzieję, że pozostanie na zewnątrz i do domu pchał się nie będzie… Worry

  35. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to po rozmowie z Wendy, czuję się trochę dziwnie I-see-stars
    Ona nie rozumie naszych oporów co do łapania wiewiórek w okresie lęgowym. Według niej, to dobrze, gdy całe gniazdo tych szkodników sczeźnie… zawsze będzie ich mniej. Śmierć z głodu jej nie wzrusza. To są szkodniki i każdy sposób ich likwidacji jest dobry… my jednak mamy opory… śmierć głodowa wydaje mi się straszna… nawet jeśli chodzi o szkodniki… a może to ona ma rację? Thinking
    Nie wiem… ale wydaje mi się, że mimo wszystko to my mamy rację. Można walczyć ze szkodnikami, nie będąc człowiekiem bez serca… a może się mylę? Thinking

    • Makówka pisze:

      Masz bardzo dobre serducho Miralko. I oby wszyscy ludzie byli tacy.
      Najlepiej byłoby nie ingerować w przyrodę, ale jest to zupełnie niewykonalne.
      Nie przestaniesz przecież dokarmiać ptaków, ani …nie zaprosisz szczura do domu.

      • miral59 pisze:

        Nie wiem, Makóweczko, na ile to moje serducho jest dobre. Może tylko tak się wydaje, bo nie jest wystawione na żadną próbę? Thinking
        I niestety masz rację. Nie da się zupełnie nie ingerować w przyrodę. Szczególnie w przydomowych ogródkach…
        A szczury są już dwa Amazed Jeden duży, drugi mały… chyba matka z dzieckiem. Mąż się złości, że jak się zadomowią u nas, to się ich nie pozbędziemy. Na pewno ma rację… i co mam zrobić? Amazed

        • Makówka pisze:

          Ja jednak wybrałabym EGOISTYCZNIE dobre serducho dla własnego domu i rodziny, a nie dla szczura. Ale ja przecież wrednota jestem.
          Chociaż kocham zwierzęta i przyrodę to jednak w Stróży wysypujemy trutkę na myszy.

          • miral59 pisze:

            Ja na pewno też wolę domowe ognisko niż szczury Delighted
            Chociaż… z drugiej strony… te szczurki są takie milusie Wink Szczególnie ten mały. Jego mamusia chyba poszła spać, a on ciągle wyłazi i podjada. Pstryknęłam go przez okno… ma taką sympatyczną mordkę Pleasure


            Czyż nie jest słodziakiem? Happy

            • Makówka pisze:

              Jest słodziakiem. Myszki też mają sympatyczne mordki, ale w Stróży zniszczyły tyle rzeczy, że nie mam dla nich litości.

              • miral59 pisze:

                Ja wiem… my też jesteśmy bezwzględni dla myszek, które wdarły się do naszego domu Sad I chociaż szkoda ich, to mimo wszystko się rozkłada trutkę. Na razie ich nie mam w domu i zastanawiam się, czy to przypadkiem nie te odstraszacze w kontaktach. Przynajmniej nie musimy zabijać… wystarczy, że trzymają się z daleka od nas Happy-Grin

                • Makówka pisze:

                  To letni, malutki drewniany domek, do którego nikt nie zagląda w zimie.
                  To i myszki wtedy grasują i niszczą co im wpadnie w pyszczki.
                  Jedzenia nie ma, ale szukają, tną i budują sobie gniazdka?
                  Gdy opuszczamy chatkę -wyłączamy bezpieczniki, więc odstraszacze nie mogą mieć zastosowania.

                • miral59 pisze:

                  Na pewno jedzonko sobie znajdą. Niekoniecznie w Twoim domku. Ale mają w nim święty spokój i nikt ich nie niepokoi. Mogą zakładać gniazda ile chcąc. To tak jak w sąsiednich pustych domach w naszej szeregówce. Gniazda zakładają tam, a na jedzonko przychodziły do nas Worry

  36. miral59 pisze:

    Miłej niedzieli wszystkim życzę Delighted
    I udaję się na zasłużony odpoczynek Spanko

  37. Makówka pisze:

    Witam i też życzę miłej niedzieli!

  38. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Jakoś nie chciało mi się wstawać…

  39. Bożena pisze:

    Powietrze dobre, wychodzę. Będę ok. południa Bye
    Gienia ma dzisiaj wolne, napoje podaje kelnereczka. Kelnereczka

    • Makówka pisze:

      W Krakowie w nocy padał śnieg. Pod moimi oknami wszystko było równomiernie białe.
      Rano śnieg zamienił się w deszcz i jest paskudnie.
      Uwzględniając takie właśnie prognozy pogody organizator wycieczki zaproponował wyjazd w sobotę zamiast w niedzielę. I chwała mu za to!
      Dziś więc z czystym sumieniem mogę rdzewieć w domu.

      Czy o takiej godzinie ktoś się ze mną napije herbaty?

      Kawka

  40. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nie wiem, jak z powietrzem. Jeszcze oddycham… Wink

  41. Zocha pisze:

    Strachy na Lachy… z ostrzeżeń IMiGW o silnych opadach śniegu na południu została… kałuża ;). Częstotliwość opadu jednego płatka na metr sześcienny nie da przewidywanej pokrywy 20 dm w ciągu doby.
    Niemniej niedziela w tempie mora mora to także przyjemność.

  42. Wiedźma pisze:

    dobry wieczór ! Hi Rozkoszne wnuczęta mnie opuściły i mam chwilę oddechu Happy-Grin

  43. Wiedźma pisze:

    Ciekawie rozwinął się wątek – od portretów Malgaszy po portret szczurka, który wygląda jak maskotka Wink
    Towarzystwo jest bardzo przyrodnicze ! I dobrze, bo i my jesteśmy częścią przyrody, a nie jej władcami…. choć są i tacy, którzy tak myślą. Happy
    Szczęśliwie nie u nas, na Wyspie…

  44. Wiedźma pisze:

    A za mną chodzi przezwisko nadane panu JK przez moją psiapsiółkę, bo mnie nieustająco bawi ten ” Bonaparstek”. Happy-Grin

  45. Bożena pisze:

    Dobrej nocy Wyspo. kordelka

  46. Tetryk56 pisze:

    Poznajecie ten widok?
    To stara pieśń Antandrojów, ludu ze skrajnego południa Wyspy

  47. Tetryk56 pisze:

    No to dobranoc, Wyspo!
    Tsara alina!!

  48. Wiedźma pisze:

    W poczuciu, ze słupki mi się zgadzają wysłuchałam starej piesni Antandrojów i przyznam, ze mi się podoba.
    A obrazek przypomina czołówkę wyspy Dnia Poprzedniego i jej bardzo już : dawno nie widzianego twórcę…. Happy

  49. Wiedźma pisze:

    Dobranoc

  50. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Chyba będzie pogodny Happy-Grin

  51. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zobaczymy, co nam ten dzień przyniesie… mnie zaniesie m.in. do Kolorów Demokracji na spotkanie na temat sztucznej inteligencji 🙂

    • Bożena pisze:

      Ciekawy temat, gdyby nie tak daleko…

      • Makówka pisze:

        Ciekawy temat dlatego ja dziś jak ten osiołek -nie wiadomo co wybrać.

        Spotkanie z inżynierem biomedycznym na temat sztucznej inteligencji w zaprzyjaźnionych Kolorach demokracji czy zastanawianie się „Czy Polacy mają poczucie humoru?”w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką”.

        Wybrałam Gruszkę, gdyż mam nadzieję, że panowie Jerzy Bralczyk, Michał Ogórek i Tomasz Olbratowski będą to poczucie humoru testować na widowni. Liczę więc, że uda mi się trochę pośmiać, a tego mi ostatnio bardzo rozpaczliwie brakuje.

        Hm…wieczorem się okaże czy dobrze wybrałam.

        • Bożena pisze:

          Napiszesz coś o tym wieczorem?

          • Makówka pisze:

            Mogę napisać jak Gospodyni pięterka nie będzie miała nic przeciwko.

            Ciekawa będę wrażeń Tetryka, choć i tak każdy ma subiektywne odczucia i dalej nie będę wiedzieć co było ciekawsze -sztuczna inteligencja czy poczucie humoru.

            Thinking

            • Zocha pisze:

              Mora mora odłożyłam na półkę do kolejnego weekendu, tym samym nie mam stałego wglądu w komputer i słaba ze mnie gospodyni, a Malgasze już się na Wyspie zadomowili.
              Badanie poczucia humoru w tak zacnym towarzystwie to świetny pomysł na kolejne pięterko. Opowiedz Makówko, temat bardzo wdzięczny Happy-Grin !

              • Makówka pisze:

                Dziękuję Zocha!
                To może być jedynie materiał na krótki komentarz.
                Jeśli w ogóle.
                Sztuczna inteligencja może być ciekawsza do dyskusji natomiast wymagająca skupienia na co dziś nie mam głowy.

  52. Bożena pisze:

    Ale chyba czas na Gienię… Koffie

  53. Tetryk56 pisze:

    Już w domu, ale jeszcze przed kolacją…

  54. Zocha pisze:

    Popracuję do 23 i też będę w domu Happy-Grin

  55. Makówka pisze:

    Tetryk był wcześniej w domu, więc powinnam poczekać aż on opowie jak było w Kolorach, ale…nie przesadzajmy z tym ćwiczeniem cierpliwości.

    U mnie było i mądrze i dowcipnie i inteligentnie i trochę politycznie.
    Na koniec wzruszająco.

    A potem wspaniały poczęstunek na koszt organizatora i rozmowy przy winie.

    Dużo śmiechu ROTFL i trochę czerwonego wina Cheers -oto co było mi potrzebne!

  56. Tetryk56 pisze:

    Tak więc Makówka jest zadowolona ze swojego wyboru – ja również. Prelegent, szef firmy zajmującej się AI, okazał się młodym, kompetentnym i pełnym swady mówcą. Podstawowe tezy, jakie przedstawiał, były następujące:
    – wszyscy mówią o przyszłych zastosowaniach AI (i zagrożeniach z nimi związanych), mało kto mówi o już wdrożonych zastosowaniach: spersonalizowane reklamy, systemy odsiewu kandydatów, autonomiczne pojazdy, automatyczna diagnostyka medyczna. Pierwszymi ofiarami AI mają ponoć być dermatolodzy 😉
    – rozwój AI wymaga jak największych baz danych – stąd najbardziej zaawansowanym w tej dziedzinie państwem są Chiny
    – zaniedbania w rozwijaniu tej dziedziny mogą w przyszłości być niemożliwe do odrobienia
    – rozwijanie AI spowoduje redukcję wielu zawodów wymagających rutynowego działania, natomiast przyczyni się do powstania nowych
    – nie należy obawiać się zagrożeń ze strony AI jako takiej; jest ona niezdolna do działań kreatywnych. Może jednak być bardzo groźnym narzędziem w rękach złych ludzi
    Nagranie spotkania powinno pokazać się na stronie http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/kolorydemokracji.pl , zainteresowani mogą tam sprawdzać (niestety, czeka się na ogół dość długo)

    • Makówka pisze:

      Widzę, że w Kolorach można się było dużo dowiedzieć, pod Gruszką dobrze zabawić, najeść i napić.
      Każdy więc otrzymał co najbardziej lubi.
      Każdemu według potrzeb…gdyby to ze wszystkim tak zawsze mogło być…

  57. Tetryk56 pisze:

    Z Madagaskaru na nocne ulice Paryża tylko krok… Na dobranoc dziś odrobina francuskiego jazzu: Avalon Jazz Band w nowoorleańskiej kompozycji z soundtracka „O północy w Paryżu”.

    • Makówka pisze:

      Już wiem czego mi dzisiaj jeszcze zabrakło!
      Była miła pogawędka (ale grzecznie przy herbatce), potem śmiech i wino Pod Gruszką.
      Tańców mi zabrakło!
      O północy w Paryżu!

  58. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc, Wyspo!

  59. Makówka pisze:

    Proszę Państwa czy Quackie jutro wraca?

  60. Zocha pisze:

    Ukołysani do snu… dobranoc Wyspo lulu

  61. Wiedźma pisze:

    Jeszcze tylko lampka,i choć z zazdrością czytałam o spotkaniach Maczka i Ukratka, nie powinno to odebrać magii lampce…

    • makowka9 pisze:

      Grzecznie też mówię Dobranoc, ale gdzieś tam kołacze mi się po głowie pomysł czy faktycznie (jak sugerowała Zocha) nie zrobić z tego pięterka?
      No jakby nie było lepszych pomysłów.
      Zanim Quackie wróci i zacznie nam opisywać swoje wrażenia.

      lulu

      Jednak kiepsko przespana noc + wypite wino zachęcają mnie teraz do spania.

      • Tetryk56 pisze:

        Jak się obudzisz, to pewnie że zrób! 🙂

        • Makówka pisze:

          Hm…dobre! Jak się obudzisz. A ja naiwnie myślałam, że Was zapytam, pomyślę o tym intensywnie przed zaśnięciem i wtedy jakaś sztuczna inteligencja zrobi za mnie wpis, a ja tylko klik i udostępniam.

          Wstałam, zaglądam do laptopa -nie ma!

          Sama muszę?

  62. Lena Sadowska pisze:

    Witam:)

    Mimo zmęczenia po kolejnej wyczerpującej eskapadzie nie umiałam odmówić sobie przyjemności powiedzenia Wyspiarzom:

    miłej nocki:)

  63. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Czy to możliwe, że weszliśmy już w trzecią część stycznia?! Jak ten czas leci, tak niedawno był Sylwester…

  64. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Po wieczornym spotkaniu z inteligencją sztuczną zaczynam kolejny dzień poszukiwania śladów naturalnej Wink

  65. Bożena pisze:

    Kawaaa!!! Koffie Kto chętny?

Skomentuj Max Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)