« Pod powiekami... Znowu w Zion... »

Zapach kwitnących pomarańczy…

Andaluzyjskie kwietniowe słońce budzi się łaskawie po ósmej. Nie mam więc potrzeby wczesnego zrywania się z łóżka, a tym bardziej porannego pośpiechu. Zaczynam dzień leniwie – lubię tę hiszpańską mañanę. Bo mañana to nie tylko „rano”, ale co bardziej istotne, tutejszy sposób na życie. Jest wygodna na urlopie, lecz bywa też dokuczliwa dla przybyszów w sprawach naglących. Słyszysz mañana –  może być za chwilę, ale też jutro, czy za trzy dni.

Tego rana jednak jest mi dane korzystać z jej przyjemnego wydźwięku. Jestem w Sewilli, plan to brak planu, a zegarek pełni funkcję wyłącznie biżuteryjną.

W myślach jednak uporczywie krąży hasło: Plaza de España. Wiem,  że został zaprojektowany w stylu art deco i  neomudejar (ach, lubimy!) na Wystawę Iberoamerykańską, która miała miejsce w 1929 roku i leży na obrzeżu parku Marii Luizy. Z racji niejako zawodowych znam jego kreacje filmowe. To siedziba tytułowego „Dyktatora” L. Charles’a, planeta Naboo w „Gwiezdnych wojnach – mroczne widmo” i plan „Lawrence’a z Arabii”.

Od celu dzielą mnie ponad 2 km i jest to najbardziej pachnący spacer, jaki można sobie wyobrazić. Bo Sewilla o tej porze roku ma zapach kwitnących pomarańczy. Drzewami pomarańczowymi obsadzone są nie tylko główne aleje, parki i skwery, ale też ogrody i labirynt małych uliczek. Są to ozdobne gatunki i co ciekawe, niektóre równocześnie kwitną i mają owoce – podobno gorzkie i niesmaczne. W nienasyceniu przysiadam na wyśmienitą (to cecha charakterystyczna) cafe con leche przy barowym stoliku pod parasolem z… kwitnących pomarańczy!

Pora jednak wejść na imponujący plac. Otoczony jest pawilonem wystawowym w kształcie półkola (obecnie znajdują się w nim głównie biura), który sam w sobie jest dziełem sztuki. Misternie malowane azulejos, błękitne płytki tak charakterystyczne dla Andaluzji, w połączeniu ze strukturą surowej cegły robią wrażenie!  Wzdłuż całego pawilonu pomiędzy ławkami umieszczono 48 historycznych obrazów (to jasne, że z azulejos) przedstawiających istotne fakty z wszystkich hiszpańskich prowincji. Turyści hiszpańscy odszukują prowincję z której przyjechali i koniecznie robią serię fotek.

Wokół placu płynie sztucznie stworzona rzeka, przez którą przerzucono cztery mosty symbolizujące historyczne królestwa: Aragonię, Nawarrę. Kastylię i Leon. Na jednym z nich niekoniecznie hiszpańska sesja ślubna. Romantycy mają do dyspozycji łodzie, którymi pływają ze swoimi księżniczkami – koniecznie uwieczniając fakt na fotkach. Jest i fontanna! To z kolei świetne tło do fotek dzieciaków łapiących ulotne tęczowe bańki mydlane tworzone przez etatowego zapewne czarodzieja. Wzdłuż rzeki rozłożyli swoje towary handlarze: kastaniety, magnesy, wachlarze – plastikowa chińszczyzna za 1 euro zgrzyta dysonansem w tym perfekcyjnie zaprojektowanym miejscu.

Spod arkad dochodzą dźwięki flamenco, gdy tam docieram koncert, a zarazem taneczny pokaz trwa – ku mojemu kolejnemu zachwytowi. Przysiadam pod jedną z kolumn i zatapiam się w muzyce. Chwile bezczasu są bezcenne, a że miejsce ma moc przyciągania – wrócę tu kolejny raz i jeszcze raz…

190 komentarzy

  1. Zocha pisze:

    Hitchcockiem nie jestem, a halabardnik nie ożeni się z księżniczką 😉 zapraszam jednak do słonecznej Andaluzji.

    • Misiek Pancerny pisze:

      Dlaczego? Jednakowóż halabardnik ów może się ożenić z ognistą księżniczką flamenco i ciągnąc ostrze halabardy po azulejos, skrzesać ogień namiętności.
      Wink

      • Zocha pisze:

        Ha! Na to nie wpadłam Overjoy

      • Misiek Pancerny pisze:

        Dobry wieczór [ale wstyd!] 🙂 A skoro już tu jestem… To jeden z najlepszych opisów wyprawy sjestowej jakie czytałem Zocha, taki leniwy taki, nieśpieszny Manana. No teraz to dopiero czuję niedosyt, pisz więcej, częściej, gęściej, daruj sobie techniczne szczegóły, pisz o odczuciach własnych, chcę poczuć te pomarańcze.
        In Love

        • Zocha pisze:

          Dziękuję 🙂 wiesz, ja taka bardziej techniczna i „obrazowa” jestem, ale będę próbowała…

          • Misiek Pancerny pisze:

            A nie ma za co 🙂 🙂 Nie próbuję udzielać Ci rad jak masz pisać, tylko jako romantyk z natury, poproszę o opisy jak halabardnik porywa ognistą senioritę w siną dal, a nie w kierunku wieży granicznej umiejscowionej w dawnej średniowiecznej bramie cechu kuśnierzy z XII wieku :):)

            • Zocha pisze:

              Houston! Mamy problem 😉 halabardnik pół biedy, gorzej ze znalezieniem ognistej królewny… na dzisiaj: dobrej nocy Wink1

  2. Wiedźma pisze:

    Zachwycające wspomnienia! Zapach kwiatów pomarańczy…. domy ukwiecone, łącznie z dachami, pogodny tłum. Wyścigi dzielnic z ogromnymi posągami na specjalnych nosidłach – to też robiło wrażenie i trochę niedowierzania, ze można cały rok ćwiczyć noszenie tych wielkich i ciężkich posagów świętych.
    Zocha, pokażesz pomnik torreadora i nade wszystko wysmukłą Giraldę ? Please

  3. Wiedźma pisze:

    Flamenco było w Granadzie… porywające i pochłaniające. Sens zmysłowości… Delicious

    • Wiedźma pisze:

      Wcześniej, w Barcelonie, bylismy na występach grupy flamenco i dopiero porównanie z flamenco w Granadzie uświadomiło nam, że to była taka cepelia dla turystów. Wink

  4. Tetryk56 pisze:

    Skąd by się wzięła w Sewilli zaczarowana dorożka… Wink

  5. miral59 pisze:

    Ale cudna wycieczka In Love
    A opisy takie, że chyba wykasuję swoje, bo aż wstyd pokazać Wink
    Ogólnie rzecz biorąc Brawo! Poklon Brawo!
    Ps. Chciałam Ci również podziękować za to pięterko, bo ja swoje nie wiem kiedy skończę, a poprzednie było niesamowicie długie Buziak
    Dzięki za „zastępstwo”, a szczególnie TAKIE Bukiet kiss_a_heart

    • Zocha pisze:

      Dziękuję Miralko Ashamed to moje pierwsze próby…

    • Wiedźma pisze:

      Mirelko, Zocha pięknie nam to opisała, ale Twoim wyprawom i ich opisom niczego nie brakuje ! Wszyscy je czytają z przyjemnością . zkwiatkiem

      • miral59 pisze:

        Och, z tym wykasowaniem, to był tylko żart Wink
        Dlatego puściłam „oczko”…
        Przecież nie tylko Zocha i ja opisujemy nasze wycieczki. Inni też to robią…
        Co prawda pisarzem nie byłam, nie jestem i nie będę, ale wiem co chcę pokazać i o czym opowiedzieć… że nie tak ładnie? To przecież nie ma znaczenia!!! To nie jest konkurs literacki Wink Overjoy

  6. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Cudownie! Zasnęłam w pochmurnej Polsce, obudziłam się w słonecznej Hiszpanii Approve

  7. Zoe pisze:

    Dzień dobry deszczowo..

  8. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kraków jest dziś jednym z najzimniejszych miast w Polsce. Dobrze, że niedaleko wyżej jest słoneczna Andaluzja pachnąca pomarańczami! Wink

  9. Jo. pisze:

    O, bardzo ładnie. I tak z rana…
    To może jeszcze Gieniusia do kompletu?
    Koffie

    • Bożena pisze:

      Gieniusia i kawusia, to jest to Kawka

      • Jo. pisze:

        Oj tak, bo dzisiaj zimno i leje za oknem. A akurat mam w planach dzień matki z BlueBlue na mieście. Szlag by to. Znaczy szlag by pogodę, bo mi się dziecko od tygodnia szykowało na wspólne wyjście, a tu pada…

        Wczoraj pogoda padła jak był w szkole. Rano pojechał w krótkich spodniach i koszulce z krótkim rękawem, a wracał… I on, i rower wyglądali jakby przejechali przez środek fontanny. Oczywiście natychmiast ciepły prysznic, zupa i suche ubranie, ale już plany na dzisiaj zawalone, a jechać i tak trzeba, bo lekarz…

        Wyżaliłam się trochę – idę na śniadanie.

    • Zocha pisze:

      Koniecznie – z podwójną kawusią Kawa2
      maj w listopad się zmienił.

    • Quackie pisze:

      Bardzo, bardzo chętnie.

  10. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Jestem pod wrażeniem tekstu i zdjęć. Wierzyć się nie chce, że coś takiego jest i funkcjonuje, a co więcej, jest dostępne powszechnie. A tekst do tego tak sugestywny, że czytelnik ma wrażenie, jakby tam był (co może mi się uda zaaaa… parę miesięcy? Albo trochę więcej niż parę?).

  11. Rena pisze:

    o jak pięknie ,słonecznie i pachnąco. Tak sugestywnie napisane, że człowiek wszystko odczuwa wszystkimi zmysłami. Jakby tam był…. Może, jeszcze, kiedyś uda się mi… Happy

    • Bożena pisze:

      „Niech żywi nie tracą nadziei”, czyje są te słowa? Thinking

      • Bożena pisze:

        Czyżby nikt nie wiedział?
        „Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei
        I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
        A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
        Jak kamienie przez Boga rzucone na szaniec!”

        Wiem, że wiedzieliście, ale nie chciało się Wam pisać… Worry

        • miral59 pisze:

          Oczywiście, że wszyscy wiedzą, bo to przecież ze szkolnych lektur Happy-Grin
          O Słowackim chyba w Polsce wszyscy słyszeli, a jego „Testament” był dokładnie omawiany. Happy-Grin
          Doczytałam do Twojego wpisu, to odpowiadam… Wink Happy-Grin

        • Jo. pisze:

          Zbyt aktualne.

  12. Wiedźma pisze:

    Podsyłam Wam ciepełko i słońce, bo u mnie ani kropli deszczu od bardzo dawna. Zanosi sie na prawdziwą suszę Shout

  13. Tetryk56 pisze:

    Urokiem Wyspy jest to, że każdy z nas jest trochę inny, wnosi nieco inny udział w społeczność, i nie potrzebujemy się ścigać, a suma i tak idzie w górę (synergia, Quacku 😉 )

  14. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wstałam dziś późno (o 7), to i mam słoneczko całym niebem. Na suszę nie narzekam, bo nie tylko padało, ale lało. Wszędzie mokro, a poziom wody w rzekach jest alarmujący. Pondering
    Najgorzej, że znowu jest tak, że w tygodniu słoneczko, a na weekend zapowiadają deszcze. Z wycieczki będą nici… Sad
    Za tydzień wybieramy się pod namiot do Wisconsin… Jeśli będzie lało, to jaki to długi weekend? Weary Jechać te 4 godziny, żeby siedzieć w mokrym namiocie, albo samochodzie? Conceited
    Mam tylko nadzieję, że prognozy się zmienią i będzie fajnie Pleasure

  15. miral59 pisze:

    Mam wolny dzień Happy-Grin
    Ale jak to zwykle bywa, mam też rozplanowane niemal co do minuty i roboty tyle, że chyba dnia będzie mało Sad
    Czy ja nie mogę kiedy mieć wolnego i nic nie robić? Shout
    Teraz śniadanko i kosić trawę do ogródka… to pierwsze co muszę zrobić…
    Miłego dnia Wam życzę Delighted

  16. Jo. pisze:

    Strasznie mnie dzisiaj przegonili ci moi panowie. A to nie koniec, bo po przegalopowaniu przez Ursynów i kursie do Powsina, na nogach w większości, w strugach deszczu (jak wyżej) i zrobieniu obiadu, jeszcze w butach stojąc, bo mi towarzystwo tradycyjnie z głodu umierało (choć jedno od obiadu zabieraliśmy w tym Powsinie, a drugie wszamało pół bagietki zapiekanej z serem i pomidorami, gdzieś tam w Krainie Dzieciństwa).
    Teraz łapię chwilę przerwy i gnamy na wernisaż.

    Nigdy, przenigdy nie będę już narzekać na nudę!!!

  17. miral59 pisze:

    Ufff Tired
    Część już zrobiona. Trawa skoszona, ogródek „odziabany”, posadzone co było do posadzenia… kurczaki się peklują (to było pierwsze co zrobiłam, bo muszą trochę nasiąknąć przyprawami). Muszę trochę odsapnąć…
    Na dokładkę słoneczko grzeje jak nie wiem co i trochę utrudnia pracę Worry Ale nie narzekam, bo jakby znowu padało, to nic bym nie zrobiła Happy-Grin

  18. Quackie pisze:

    No, fajrant, mimo przeszkód, całkiem nawet produktywnie.

    Najjunior zakończył cykl maturalny, teraz przerwa (o, patrzcie, jaki ojciec, taki syn Wink1 ) i zaczynamy egzaminy wstępne (bo to ASP).

    Zakończył z tarczą, acz bez fajerwerków, miejmy nadzieję, że ten brak fajerwerków okaże się nieszkodliwy, jak przyjdzie co do czego.

    A ja teraz też na przerwę…

  19. Bee pisze:

    Sama już nie wiem, czy bardziej zachwyca mnie tekst czy zdjęcia, a może po prostu to ta najwłaściwsza całość Rose

  20. Jo. pisze:

    Padam.
    Jutro również nie zapowiada się lajtowo.
    To ja na wszelki wypadek powiem dobranoc.
    kordelka

  21. Tetryk56 pisze:

    Czy ktoś oczekiwał dziś mocnych wrażeń?
    Tuż przed wyjściem z domu małżonka usłyszała szum wody w ubikacji – pękł wężyk od bidetu. Kilka minut później i zalalibyśmy kilka mieszkań…

    • Quackie pisze:

      No, to fart! Ja z kolei kiedyś parę minut przed północą opanowałem podobną sytuację z odpływem od (pracującej) zmywarki. I niech mi ktoś jeszcze powie, że chodzenie spać późno nie ma plusów!

      • miral59 pisze:

        To ja mam o tyle dobrze, że żadnych sąsiadów z dołu nie zaleję Wink Najwyżej (czy właściwie najniżej?) własną piwnicę. To co prawda nie do końca jest aż takim plusem, ale przynajmniej nie muszę chodzić po sąsiadach i się usprawiedliwiać Happy-Grin

  22. Bożena pisze:

    Wróciłam do domu, weszłam na Wyspę, a tu cisza…
    Idę spać, dobranoc Spanko

  23. Quackie pisze:

    Spokojnej wszystkim spaćidącym. Zaraz dobranocka i ja chyba też się ulotnię…

  24. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Chciałem jakieś młode pokolenie zapuścić, ale jakoś nic mi nie podeszło. To będzie piosenka niewiele młodsza ode mnie. Pink Floyd i „Wish You Were Here”. To klasyka rocka i uczących się gitarzystów.

    Snów o nauce, takiej bardziej rockowej.

  25. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy wszystkim!

  26. Wiedźma pisze:

    Spokojnej nocy bez pękających wężyków ! Buziaczki

  27. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nareszcie skończyłam swoje opisy… jak to pięterko się „zestarzeje” będę mogła dać swoje Happy-Grin
    Nie umiem zmniejszyć galerii do stanu poprzedniego, także swój wpis rozbiłam na dwa… jako jeden byłby kilometrowy Amazed
    Stanowczo za dużo pstrykamy… chociaż i tak ograniczyłam do minimum ilość zdjęć Weary

    • Tetryk56 pisze:

      Niestety, kolejna poprawka do wtyczki coś zmieniła i nie pojawia się układ czterokolumnowy, mimo deklaracji 🙁
      Może później uda się coś z tym zrobić…

      • miral59 pisze:

        No właśnie…. sama próbowałam coś tam zmienić, ale za głupia jestem, a nie chciałam namieszać. Poprosiłam syna o pomoc, ale tylko popatrzył i powiedział, żebym Ciebie poprosiła, bo on nie ma teraz czasu. Poza tym nie zna tego oprogramowania i też nie chce namieszać. Krótko mówiąc, żadnych zmian nie wprowadziłam… Pleasure

  28. Bożena pisze:

    Dzień dobry, Hi pochmurny…

  29. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Tak jakby pochmurnie. Czekamy na słońce. Może innym wyspiarzom świeci?

  30. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pochmurny też może być dobry i tego będziemy się trzymać! Kurczowo! Wink

  31. Quackie pisze:

    Dzień dobry, a mam nadzieję, że lepszy niż noc, która dzisiaj była kompletnie

    po szat ko wa na

    mniejsza o szczegóły. No i tego, kawa koniecznie, bo bez niej dzisiaj ani rusz (może nawet ze trzy pękną, stopniowo, w ciągu dnia?). Albo herbata, dla jej zwolenników.

    expresso Kawa2

  32. Jo. pisze:

    …bry

    Ja już nie wiem czego. Kawy? To chyba dożylnie.
    Ja się za chwilę wykończę. Od czterech dni gonią mnie od rana do wieczora, jak jacyś poganiacze.
    Właśnie się dowiedzieliśmy, że rejestracja w systemie nie jest wystarczająca i trzeba fizycznie zawieźć papiery do wybranej szkoły.
    To po jaką cholerę robią elektroniczną rejestrację??? Skoro i tak potem trzeba to wydrukować i złożyć w sekretariacie???

    • Bożena pisze:

      Jednym słowem, biurokracja trzyma się mocno, nie da się zwalczyć.

      • Jo. pisze:

        Dwa razy Piter jeździł. Za pierwszym formularz trzeba było ponownie wydrukować. Za drugim pani strzeliła focha, że od razu nie przywiózł wszystkich załączników.

        Niech się pocałują w dupę.

        • Misiek Pancerny pisze:

          Cierpliwość Droga Jo, cierpliwość i gruby kij za pazuchą, ale najpierw ocean cierpliwości, musisz być pokorna, znać swoje miejsce, potakiwać mało głowa się nie urwie i wiernopoddańczo patrzeć w oczy jaśnie wszechwładnej pani urzędniczce. Buzia w ciup, ręce w małdrzyk i nieśmiało szurasz nóżką. Jeśli to nie pomaga wyciągasz gruby kij, ale najpierw cierpliwość :))))
          Wink

  33. Zocha pisze:

    Na dzień dobry za późno Sad jest zakręcony jak twist – chyba mi się bateria wyczerpuje…

  34. Misiek Pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Wchodzę, starannie wycieram łapki, czy tu biją?
    Tears

    • Zocha pisze:

      Skądże, straszą jedynie z lekka tlące się księżniczki Happy-Grin

      • Misiek Pancerny pisze:

        „Jak tu ciemno” Danuta Wawiłow

        Jak tu ciemno!
        Jak tu ciemno!
        Mama, mama,
        Posiedź ze mną!

        Za firanką ktoś się chowa,
        czarne skrzydła ma jak sowa.
        Popatrz, popatrz, tam wysoko
        świeci w mroku jego oko!
        Czy on tutaj nie przyleci?
        Czy on nie je małych dzieci?
        Mama powiedz mu: „A kysz!”
        Mama, śpisz?

        Jak tu ciemno!
        Jak tu ciemno!
        Tata, tata,
        Posiedź ze mną!

        Tam za oknem wiatr się gniewa,
        krzyczy, gwiżdże, szarpie drzewa.
        A jak ścicha, zaraz słychać,
        jak coś w rurze głośno wzdycha.
        Czy to coś, co mieszka w rurze,
        to jest małe? Albo duże?
        Tata może to jest mysz?
        Tata, śpisz?

        Jak tu ciemno!
        Jak tu ciemno!
        Kto posiedzi
        teraz ze mną?

        Wiem! Pod kołdrę głowę schowam!
        Będę dziuplę miał jak sowa,
        będę norkę miał jak chomik,
        będę miał swój własny domek!
        Będę domek miał malutki
        i cieplutki, i mięciutki…

        Jak tu ciemno!
        Jak tu fajnie!
        Śpię…

        Świetny tekst, który chodzi mi po głowie od kilku dni, odkąd obejrzałem hurtem cały serial polski „Kruk. Szepty słychać po zmroku”. Recytacja szczyla serialowego wywołuje u mnie gęsią szyjkę :)))))) https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=UqTbWleSpB4

        • Bee pisze:

          Bardzo lubię Wawiłow, a najbardziej Wędrówkę:

          Pewnego dnia
          wyjdę z domu o świcie,
          tak cicho,
          że nawet się nie zbudzicie,
          I pójdę,
          i będę wędrować po świecie,
          i nigdy mnie nie znajdziecie.

          I nie wezmę ze sobą nikogo,
          tylko tego małego chłopaka,
          co wczoraj na schodach płakał
          i bał się wrócić do domu,
          a dlaczego –
          to tego
          nie chciał powiedzieć nikomu.

          I jeszcze weźmiemy ze sobą
          tego czarnego kota,
          co miauczy zmarznięty na progu
          i każdy odpycha go nogą,
          i nie chce go wpuścić do środka.
          I to nie obchodzi nikogo,
          że on tak płacze na progu.

          I jeszcze weźmiemy ze sobą
          te dwa uschnięte drzewa,
          co nigdy nie były zielone
          i chciały uciec do lasu
          od kurzu
          i od hałasu,
          i żeby ptak na nich usiadł,
          i żeby im zaśpiewał.

          I będziemy tak szli i szli
          drogami, lasami, polami,
          i każdy dzieciak,
          i każdy pies
          będzie mógł iść razem z nami.

          I będziemy tak szli i szli
          Przez wsie, przez miasta, przez góry,
          Przez morza, przez gwiazdy, przez chmury,
          aż kiedyś,
          po latach wielu,
          staniemy wreszcie u celu.

          I będzie tam ciepła ziemia
          i dużo, dużo nieba,
          i każdy
          będzie miał to,
          czego najbardziej mu potrzeba.

          I na zielonej trawie
          różne zwierzęta
          będą się z nami bawić
          w berka i w chowanego.
          I nikt nikogo
          nie będzie się bać.
          I nikt z nikogo
          nie będzie się śmiać.
          I każdy
          będzie rozumiał każdego.

          I będzie wspaniale!
          Tak!
          I niczego
          nie będzie nam brak!

          I tęsknić nie będę wcale!
          I tylko czasami, czasami
          pomyślę,
          że było by dobrze,
          że może byłoby dobrze, gdybyście wy
          byli z nami…

          I z racji posiadania dzieci też Szybko 🙂

          • Quackie pisze:

            To w ogóle była nietypowa poetka dla dzieci. Pamiętam surrealistyczne dość „Rupaki”. I jeszcze jeden wiersz – chyba jej? – o różnych przedziwnych funkcjach („profesjach”?) wymyślanych przez dzieci.

            • Bee pisze:

              Może to?

              Kałużysci

              Już od rana na podwórzu
              wśród patyków i wśród liści
              przycupnęli nad kałużą
              pracowici kałużyści.
              Wygrzebują brud z kałuży,
              niech kałuża będzie czysta!
              Pełne ręce ma roboty
              każdy dobry kałużysta!
              Rękawiczką i chusteczką
              dwóch błocistów chodnik czyści.
              Obrzucają się szyszkami
              bardzo dzielni szyszkowiści.
              Dwie kocistki pod ławeczką
              cukierkami karmią kota…
              Świątek, piątek czy niedziela
              na podwórku wre robota !

          • Misiek Pancerny pisze:

            Nie miałem pojęcia, że można pisać „dorosłe” wiersze dla dzieci, ja dopiero odkryłem Danutę Wawiłow i połykam wszystko i bardzo misię podoba 🙂 🙂

            …A ja chciałbym przez kałuże
            iść godzinę albo dłużej,
            trzy godziny lizać lody,
            gapić się na samochody
            i na deszcz, co leci z góry,
            i na żaby, i na chmury,
            cały dzień się w wannie chlapać
            i motyle żółte łapać
            albo z błota lepić kule
            i nie spieszyć się w ogóle…

            Chciałbym wszystko robić wolno,
            ale mi nie wolno?

            • Bee pisze:

              https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/Pq776s4RJBA 🙂

            • Quackie pisze:

              Włosy stanęły mi dęba na plecach, jak sobie przypomniałem, jakie numery Juniorzy czasem odwalali za młodu.

              A potem sobie przypomniałem, jak jest teraz, i włosy opadły z powrotem.

              W sumie niechby mieli te pięć lat i szli godzinę przez kałuże.

              • Bee pisze:

                Jakie, jakie? Delighted

                Bo wiesz, ja w trakcie, i tych tych kałuż i kul z błota i godzin wiązania butów 🙂

                • Quackie pisze:

                  No właśnie takie. Ot, rozdyźdać sobie na włosach jesienne mokre liście, albo wskoczyć z całych sił do kałuży, żeby rozbryzg był jak najdalszy.

                • Misiek Pancerny pisze:

                  ROZDYŻDAĆ!??? Kupuję 🙂
                  Happy-Grin

                • Quackie pisze:

                  Właśnie nie wiem, wielkopolskie to, czy raczej żywieckie. Stawiałbym na to pierwsze.

  35. Quackie pisze:

    No to jest 100% normy (co nie zmienia faktu, że trzęsę portkami, czy zdążę). I fajrant. I przerwa.

  36. Quackie pisze:

    No to ja mniej więcej jestem. A nawet więcej niż mniej.

  37. Bożena pisze:

    A ja mniej więcej się pożegnam do jutra Bye GoodNight

  38. Quackie pisze:

    Dobranocka może?

    Dzisiaj chciałem wrócić do Postmodernistycznej Szafy Grającej, bo ostatnio wrzucili nowy utwór, tzn. oczywiście nie nowy, ale w podwójnym sensie, bo raz że współczesny przerobiony na stary, a dwa, że przerobiony przez PMJ po raz drugi – a capella. Jedwabiście i harmonijnie!

    Snów do kwadratu pięknych.

  39. Bee pisze:

    I więcej dobrej lulu

  40. Misiek Pancerny pisze:

    No to ja monotematycznie z „Kruka”. Dobrej nocy wszystkim, idę grać 🙂
    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v

    • Wiedźma pisze:

      Sorki Misi Ssshh u, że wlazłam Ci w posta, ale ta kołysanka jest obłędna !

      • Misiek Pancerny pisze:

        Dobry wieczór 🙂 Ależ właź Czarodziejko, nie mam nic naprzeciwko bynajmniej, a te „Południce” naprawdę cudnie śpiewają, ostatnio mam fazę na takie klimaty :)))))

  41. Tetryk56 pisze:

    Padam na nos. Jutro być może cały dzień na Walnym Zgromadzeniu Spółdzielni Mieszkaniowej… A!a!a!
    Dobranoc wszystkim 🙂

  42. Wiedźma pisze:

    Niezwykłe wiersze Danuty Wawiłow ! Też jest to dla mnie odkrycie…. urzekające. Happy A chłopiec mówiący wiersz istotnie wywołuje dreszcze.

  43. Wiedźma pisze:

    GoodNight pora na lampkę, jednym do snu, innym do nocnej aktywności

  44. Bożena pisze:

    Dzień dobry w tę słoneczną sobotę Hi

  45. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Tutaj bardzo słonecznie, ale raczej chłodno – od strony zacienionej raptem 13-14 stopni póki co.

  46. Quackie pisze:

    A, zaraz wybywam, ale niebawem powinienem wrócić i po powrocie przez czas jakiś pobędę.

  47. Quackie pisze:

    Fucha, fucha i po fusze. Obiad teraz chyba. Idę sprawdzić.

  48. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Mokro, chłodno i nieprzyjemnie… a muszę posadzić kupioną wczoraj paprykę. Ale to chyba jak przestanie padać Pleasure
    Miłego dnia Wyspiarze Delighted

  49. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Hurraaa! Udało się skończyć o 17-tej! Pleasure

  50. Bożena pisze:

    No i tak przeleciał czas, jutro niedziela… Dobranoc kordelka

    • Quackie pisze:

      Spokojnej. A ja jutro przez większość dnia będę nieobecny, bo impreza rodzinna u przyjaciół, na której jesteśmy przewidziani.

      • Misiek Pancerny pisze:

        Ja wczoraj prułem ściany wzdłuż i w poprzek, moja baba wyjechała zapobiegawczo do Rzeszy na 3 dni, więc zostałem tylko ja młot udarowy i otwornica. To było wczoraj, dzisiaj nie mogę szklanki wódki do ust podnieść bez wylania połowy po drodze. Wiecie, że na dłoniach można mieć siniaki? :)))))))))

  51. Quackie pisze:

    Dobranocka dzisiaj nieco dęta.

    To znaczy orkiestra Glenna Millera. I coś na zakończenie dnia, czyli utwór „Adios”. Trochę chwilami głośny, ale tempo w sam raz na dobranoc. Klasyka.

    Snów pełnowartościowych.

  52. Wiedźma pisze:

    Co się naśmiałam, to moje….Kwaku ta beza była genialna Fala

  53. Wiedźma pisze:

    Uprawiałam dziś strzyżenie trzmieliny i bukszpanów….w znajomym ogrodzie. Nie mam dygotów i siniaków na dłoniach Delighted

    • miral59 pisze:

      Nie wiem co to trzmielina, ale bukszpan jest mi znany.
      Mam nawet jeden krzaczek wyhodowany z gałązki w swoim ogródku Pleasure
      Sama nie wiem jak to jest, ale wystarczy, że wetknę jakiś patyk w ziemię i z niego rośnie mi krzaczek lub drzewko Happy
      Tak właśnie było z bukszpanem. „Uchlastałam” gałązkę u znajomych, wetknęłam w ziemię i rośnie. Całkiem pokaźny krzaczek… Happy-Grin
      Też już chyba powinnam go przyciąć… trochę duży urósł Delighted

      • Quackie pisze:

        Bukszpan się przycina chyba przez Wielkanocą, na przybranie do koszyczka ze święconką, a potem – przybranie stołu?

        A może jeszcze przy jakichś okazjach?

  54. Tetryk56 pisze:

    Na Tablicy ogłoszeń dopisałem sposób zamieszczania we wpisach galerii, w jaki można uzyskać trzy- lub czterokolumnowy układ miniaturek.
    Dobranoc!

    • miral59 pisze:

      Za głupia jestem do tego tłumaczenia Sad
      Nic z tego nie rozumiem! Chciałabym zmienić swoją galerię na taką jak kiedyś, ale chyba jutro poproszę syna, żeby mi to krok po kroku wyjaśnił. Mam tylko nadzieję, że znajdzie czas… Pleasure

  55. Bożena pisze:

    Dzień dobry Hi Wróciło lato tej wiosny Happy

  56. Quackie pisze:

    To ja się tylko melduję i ruszam dalej, do przygotowań przedimprezowych. Distort

  57. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dziś chyba sobie zrobię leniwa niedzielę… Pleasure

  58. Ultra pisze:

    Niedziela z zapachem pomarańczy to udana niedziela i naładowanie baterii na cały tydzień.
    Moja córka po niedawnym pobycie w Barcelonie, cały czas opowiadała o zapachu kwiatu pomarańczy. Nie tyle A.Gaudi zawładnął wyobraźnią, co zmysł powonienia, bo pomarańczowych alejek było wiele i zapach wciskał się wszędzie.

  59. Jo. pisze:

    Udało mi się dostać do kompa, więc szybciutko się witam.
    Dziś jedzie koło nas wyścig kolarski i jesteśmy odcięci od świata. Chyba weźmiemy się za porządki ogrodowe.

  60. Bożena pisze:

    Cisza dziś na Wyspie, ja też zaraz wychodzę… Bye

  61. Quackie pisze:

    Dzień dobry po imprezie. Pierwsza Komunia córki bliskiego przyjaciela. W kościele dziki tłum, pani za nami ktoś zajął oznaczone miejsce z przodu, w związku z tym przez 20 minut (mimo napominań mamy/ teściowej) dzieli się oburzonym półgłosem wrażeniami. Psalm śpiewa dziewczynka spośród dzieci komunijnych, która nie powinna śpiewać w ogóle. Potem w trakcie przyjęcia jako jedyni bezstronni rozbrajamy przeróżne miny pomiędzy dwiema opozycyjnymi gałęziami rodziny.

    Poza tym pogoda przepiękna, słońce, ale przyjemny wietrzyk do tego, jedzenie na imprezie prima, a ruch samochodowy względnie do przyjęcia.

  62. Quackie pisze:

    No to ja jeszcze takie podsumowanie wczorajszego achcotobyłzaślubu:

    Podpis: „Kiedy planujesz wypadek samochodowy, ale przypominasz sobie, że już kiedyś wykorzystałaś ten pomysł.”

  63. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to się chyba jeszcze nie przywitałam Ashamed
    Deszczowe dzień dobry Happy-Grin
    Z wycieczki nici, ale na zakupach byliśmy. Zaparkowałam niemal pod drzwiami sklepu, a i tak zanim dojechaliśmy z zakupami do samochodu, zdążyliśmy przemoknąć Conceited
    Jedyne pocieszenie, że moje sadzonki i nasionka będą miały dużo wilgoci i będą lepiej rosły Happy-Grin

  64. miral59 pisze:

    Wydaje mi się, że pięterko jest wystarczająco długie, żebym wstawiła swoje. Pleasure
    Nasz nieoceniony Ukratek pomógł mi uporządkować galerię (za co Mu pięknie dziękuję), więc mogę…

  65. miral59 pisze:

    Zapraszam pięterko wyżej Happy-Grin

  66. Zocha pisze:

    Dobry wieczór, zainspirowana pomysłem Tetryka zaordynowałam sobie leniwą niedzielę Pleasure imprezę zaliczyłam wczoraj – Noc Muzeów, w tym roku w wersji szczególnej… spotkanie n-lat po maturze.

    • Tetryk56 pisze:

      – Dzyń, dzyń! Dobry wieczór, panie Profesorze! Pozwoliłem sobie skorzystać z pańskiego zaproszenia, wszak obiecał mi pan pokazać swoje antyki…
      – Ależ oczywiście, witam pana doktora! Tak, tak, pamiętam, już się robi, zapraszam. Proszę – oto moja żona, jej siostra, a ta z boku to moja córka…

  67. Zocha pisze:

    Overjoy adekwatne!

  68. Quackie pisze:

    Mistrzu T., system, na temat którego PRZEDostatnio dyskutowaliśmy w mailach, nie działa. Widać całą Wyspę bez logowania. Coś się zmieniło przy przechodzeniu na https?

    • Tetryk56 pisze:

      Nie, winną jest aktualizacja wordpress’a, no i ja bo zapomniałem o temacie. Już powinno być jak przedwczoraj 😉

  69. Quackie pisze:

    Dobranocka jeszcze tutaj.

    Dzisiaj ten melancholijny „Teardrop” grupy Massive Attack z przepięknym głosem Elizabeth Fraser. Był i pewnie nieraz jeszcze będzie.

    Snów kojących.

  70. Tetryk56 pisze:

    Okoliczność, że idąc spać piękną Elizabeth pozostawiamy po drugiej stronie ekranu z pewnością warta jest łezki!
    Dobranoc!

  71. Wiedźma pisze:

    Śliczna dziewczyna, więc niech się przyśni panom Wink

  72. Wiedźma pisze:

    Senne dobranoc

Skomentuj Tetryk56 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)