« Szczęście Łódź z okna pociągu »

Ptaki z Madagaskaru

Nie wiem na ile realne są te zdjęcia, ale część ptaków rozpoznaję. To znaczy nie z nazwy. Widziałam różnego rodzaju filmiki, gdzie samczyki kokietowały samiczki. Te tańce godowe były przepiękne!!! A ptaki wyglądały niemal jak sztuczne, tak były kolorowe i dziwne…

W zasadzie, skoro to nie są moje zdjęcia, powinnam podać autora, żeby nikt się nie przyczepił (a ma do tego prawo). Na pierwszym i ostatnim zdjęciu jest podane, kto zrobił tę prezentację, a także autor. Nie wiem w sumie, czy powinnam to przepisywać, czy po prostu wystarczy podać taki odnośnik.
Gdyby ktoś chciał obejrzeć prezentację z dźwiękiem, podam link
https://madagaskar08.pl/wp-content/uploads/2017/06/Oiseaux_de_Madagascar.pps
I jeszcze raz serdeczne podziękowania Ukratkowi!!! Za pomoc w przygotowaniu…

228 komentarzy

  1. miral59 pisze:

    Zapraszam do oglądania tych kolorowych ptaszków. Happy
    W zasadzie, po dokładniejszym przyjrzeniu się, wydaje mi się, że pierwsze zdjęcie i 36 to rysunek. Pozostałe to zdjęcia. Thinking
    Te dziwne papugi z bardzo długimi piórami mogą mieć je tylko w okresie lęgowym, gdy muszą przywabić samiczkę. Tak jak z czaplami białymi, które puszyste peleryny tracą jesienią. Po okresie lęgowym… już nie muszą się nikomu podobać Wink

  2. miral59 pisze:

    Dodam, że slajd 20 i 34 to ten sam ptaszek i o ile się nie mylę, to 14 i37 też. Pamiętam jak kiedyś oglądałam jego taniec godowy In Love Gdy rozkładał skrzydełka i tworzył z nich kółko, było to słychać. Ten świst był niesamowity… Pleasure

  3. miral59 pisze:

    To chyba niekoniecznie ptaki z Madagaskaru… aż sprawdziłam na Wiki, bo jeden z ptaków wydał mi się dziwnie znajomy… Slajd 21 to szpak balijski i jest to gatunek endemiczny. Nie występuje nigdzie poza Bali. Czyli na Madagaskarze go nie ma Pleasure
    Tym bardziej, że jest to ginący gatunek. Dosłownie kilka sztuk zostało na wolności. Spotkać go można głównie w ZOO… Sad
    Były próby introdukcji tego ptaka, ale z tego co wiem, nie za bardzo chciał się przyjąć…

  4. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ptaki cudownie kolorowe, niektóre wyglądają jak kwiaty. Śliczne pięterko Happy

  5. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Określenie „rajski ptak” nabrało dla mnie konkretu. Piękne są.

    Podaję śniadanie i idę do roboty. Piec ciasto na piknik.

    expresso PofCooks Roll Buziaczki

  6. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Super fotki. Ciasto na piknik piecze się w sobotę.

  7. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry 🙂 Oglądam piękne kolorowe ptaki a w tle żywe (tutejsze przy hotelowe) dają wspaniały koncert 🙂 Cud, miód malina Pleasure

  8. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Obrazki są piękne, choć obecność ewidentnej grafiki (slajd 36) sugeruje dystans również do wskazania na Madagaskar (np. Nowa Zelandia byłaby być może też niezłym adresem dla części z nich).
    Pozwoliłem sobie posortować galerię w kolejności slajdów 🙂
    Tak czy inaczej, możemy uznać że są to ptaki z Wyspy! Wink

    • Bożena pisze:

      Bardzo dobrze, że posortowałeś. Nie trzeba ich szukać Cmok

    • miral59 pisze:

      Dzięki, Ukratku Buziak
      Mnie jakoś do głowy nie przyszło, żeby je poukładać w innej kolejności, czyli według numerów tych slajdów Ashamed
      Ale też fakt, że byłam zmęczona i było już późno… mogłam usiąść do kompa dopiero jak gość sobie poszedł…
      Z tych wszystkich ptaków rozpoznałam tylko szpaka balijskiego. Ale w sumie, to i tak nie robi różnicy. Ptaki są w tej chwili na naszej Wyspie, więc spokojnie możemy uznać, że są to ptaki z Madagaskaru Wink Delighted

  9. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zaspałem, dziękuję 🙂

    Obłędne ptaki, te z niebieskim wzorem na głowach (na pierwszym i szesnastym zdjęciu) wyglądają jak kompletnie z innej planety, a znów ten z 24 – jak puzzle poskładane z kawałków innych ptaków.

    Kawa powoli zaczyna działać.

  10. Bożena pisze:

    Ciekawy ptak, to ten 24

  11. Bożena pisze:

    A kto widział takiego?

    Do końca nie wiedziałam co to jest…

    • Quackie pisze:

      Do ostatnich sekund nie wiadomo, gdzie ma przód, a gdzie tył. I w ogóle wygląda jak ruszająca się pajęczyna.

    • miral59 pisze:

      Lirogony widziałam już nie raz, także od samego początku wiedziałam jak i co Happy-Grin Kiedyś oglądałam i słuchałam popisów tego ptaka. Potrafi on naśladować takie dźwięki, że aż trudno uwierzyć, że to możliwe Happy Jest niesamowity In Love

  12. Tetryk56 pisze:

    Jak to dobrze, że dinozaury nie wyginęły!!! Overjoy

  13. Quackie pisze:

    A znowu ten:

    kojarzy mi się z Lokim – czarnym charakterem z „nordyckiej” części uniwersum Marvela:

  14. Rena pisze:

    ALe piękne ,dziwne, kolorowe i mi jest wszystko jedno gdzie mieszkają – na Madagaskarze czy naa Bali czy na Quracao… Najważniejsze ,że jeszce są…

  15. Wyimaginowany pisze:

    Dzień dobry.

    A ja odkryłem właśnie, że ptaki też potrafią się uśmiechać, i to jeszcze jak… Happy-Grin

    • miral59 pisze:

      Ten taniec godowy już widziałam… cudny!!! Happy-Grin

    • Quackie pisze:

      Jest dla mnie rzeczą niesamowitą, jak to możliwe, żeby natura i ewolucja „włożyły tyle wysiłku” w coś, co służy tańcowi godowemu może raptem parę razy na rok, w sezonie.

      • Bożena pisze:

        Bo natura jest rozrzutna…

        • miral59 pisze:

          Może nie tyle rozrzutna, co mądra, Bożenko Wink
          Wszystko ma swój sens i jest niesamowicie logicznie ułożone. Tylko nie zawsze ludzie są w stanie to pojąć i próbują zmienić świat według własnego widzimisię, uważając, że coś jest nielogiczne, niespójne, czy niemądre… Happy

      • miral59 pisze:

        Ale te tańce godowe, to nie tylko widowisko dla ludzi, żeby mieli co podziwiać Wink To pokaz możliwości samca. Samiczki nie kierują się samym wyglądem i pokazem. Obserwując samca, wybierają tego z najlepszymi genami, żeby potomstwo było jak najsilniejsze, najzdrowsze i najodporniejsze. Pleasure
        Widzę to najlepiej u kardynałów. Śpiewają te swoje miłosne pieśni kilka razy do roku (przynajmniej 3), ale nie każdy może liczyć na względy. One wybierają te najczerwieńsze samce, bo to oznaka zdrowia i dobrego odżywiania. A taki jest dobrym ojcem, z dobrymi genami. Happy

        • miral59 pisze:

          Przypomniało mi się coś… może nie do końca na temat Wink
          Kiedyś czytałam o eksperymencie. Trwał długo, ale jego wyniki były zaskoczeniem. Wnioski? Jeśli jest zamknięta grupa, która rozmnaża się tylko w swoim gronie, nie ma kontaktu z „inną krwią” (czyli innymi genami), to dość szybko młodzi (w drugim, trzecim pokoleniu) zaczynają być agresywni, ale też tracą ochotę na seks, czyli przestają się rozmnażać. Grupa ginie śmiercią naturalną… Starsze osobniki wymierają, a młode się nie rozmnażają… Czyli… tak propagowana przez niektóre grupy „czystość krwi” jest szkodliwa. Happy-Grin
          Czyżby Matka Natura przewidziała taki ONR? Który promuje czystość rasy? A może to już to pokolenie, które jest agresywne, ale niezdolne do rozmnażania? Wink Happy-Grin Może to i dobrze… Wink1 Delighted

          • Quackie pisze:

            Przy zbyt ubogiej puli genów zaczyna się również genetyczny brak odporności na niektóre choroby, więc tak jakby natura „ułatwiała” śmierć takiej grupy.

  16. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Świat ptaków jest tak różnorodny, że można dostać zawrotu głowy Wink Chyba już nikt się nie dziwi, że gdy koleżanka podesłała mi prezentację, byłam pod wrażeniem Delighted Ptaki są obłędnie kolorowe Approve

  17. Jo. pisze:

    Wróciliśmy ze wsi. Jestem psychicznie znokautowana. Chociaż nie – bardziej: przepuszczona przez maszynkę do mięsa. Kilkakrotnie.
    Jak ja ich wszystkich…
    Angry Shout In-pain Caveman Censored

    • Quackie pisze:

      Lepiej napisz, co ze stanem posłonecznym!

      Bo w kontekście tego nieszczęsnego „opalania” to dzisiejsze psychiczne nokauty brzmią, hm, nieszczególnie.

    • Bożena pisze:

      Ważne, że wróciliście. OkOk

      • Jo. pisze:

        Wróciliśmy i to tuż przed burzą i ulewą.
        Czekamy aż będzie można wyjść z psem.

        • Bożena pisze:

          Tu burza znów przeszła bokiem, ale lało równo…

          • Jo. pisze:

            My tam spakowaliśmy się dosłownie przed pierwszymi kroplami deszczu, a już grzmiało. Droga do domu OK. A tu lunęło i rozgrzmiało się ledwo weszliśmy do domu.
            Biedny pies nadal czeka.

            • Quackie pisze:

              Yyy, a tak abstrahując od woni mokrej psiej sierści u retrievera w ogóle a Maurycego w szczególe, to są jakieś przeciwwskazania, żeby wychodził w czasie deszczu? Zaziębi się? Boi się burzy?

              • Jo. pisze:

                No wiesz – leje, jakby ktoś szlauchem się bawił po pijaku. I błyska, jak w noc sylwestrową. Pies to pies, ale wychodzący z nim musiałby mieć sztormiak i kalosze rybackie.

                • Bożena pisze:

                  Chyba każdy pies boi się burzy. Przynajmniej nie znam takiego, który się jej nie bał.

                • Quackie pisze:

                  Rozumiem, że więcej argumentów jest przeciw niż za.

                  Tutaj przez cały dzień pogoda mocno niewyjściowa (chłód i deszcz, bez burzy wszakże), więc tak też postępujemy.

                • miral59 pisze:

                  Ja znam takie, które nie boją się burzy Pleasure
                  Pies nie musi się jej bać, wszystko zależy od wyrobionych nawyków. Już chyba kiedyś wspominałam, że masaż głowy psa, podczas burzy (czy fajerwerków) bardzo pomaga. Masuje się za uszami, tam gdzie kończy się czaszka. Wypróbowałam swego czasu i wiem, że działa. Happy-Grin
                  A poza tym, gdy się psa przyzwyczaja od szczeniaka do huku i niespodziewanych błysków, on rozumie, że to mu w niczym nie zagraża i się po prostu nie boi. Erin, moja amerykańska znajoma, przygotowywała psy do tresury dla osób niewidomych. Żaden z nich nie bał się ani burzy, ani fajerwerków. Nie zwracały na to uwagi Pleasure Bo tak prawdę mówiąc… czy ktoś może sobie wyobrazić, że przewodnik niewidomego włazi ze strachu przed burzą pod stół? Albo chowa się w jakieś zakamarki? A co w tym czasie z niewidomym? Ma włazić za swoim psem? Czy jak? Happy-Grin

            • Kopciuszek pisze:

              Ja też zdążyłam wrócić z objazdówki. W Kurozwętach w kilka minut zrobiło się dosłownie granatowe niebo, a parking wyglądał jak ogromny tabun kurzu. Wygląda na to, że pogoda się zmieni 🙂

  18. Jo. pisze:

    Idę produkować relację w Szkicach. Na wszelki wypadek się pożegnam do jutra.
    kordelka

  19. Bożena pisze:

    No to rano przeczytam, ale teraz chętnie się położę. Dobranoc lulu

  20. Quackie pisze:

    Spokojnej obu Paniom!

  21. Quackie pisze:

    Dobranocka. Przypóźna, pardon.

    No to dzisiaj będzie z prawdziwego zdarzenia. W sensie spokojnej i melodyjnej 🙂 dawno nie było Enyi, to dzisiaj będzie. Może trochę mniej znany utwór, ale urodę ma „firmową”. Znaczy charakterystyczną dla tej pani.

    Snów najlepszych, jakie się mogą przyśnić.

  22. Wiedźma pisze:

    Zasnęłam o niemozliwej porze, obudziłam sie przed chwilą, by popodziwiać te kolorowe, szalone ptaki, a jeszcze bardziej Wasze komenta Delicious rze… no i zapalić lampkę…

  23. Wiedźma pisze:

    Poniedziałek nie będzie taki deszczowy ?

  24. miral59 pisze:

    Idę spać Spanko
    Miłego poniedziałkowania się wszystkim życzę Delighted
    Niech Wam się ten tydzień jak najlepiej zacznie i trwa w dobrym aż do końca Pleasure
    Tak ze względu na pogodę za oknem, jak i pogodę ducha Happy

  25. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Nie mogłam się dziś dobudzić, a tu za oknami pełnia słońca, piękna pogoda się zapowiada Happy-Grin

  26. Jo. pisze:

    Gienia! A dzieś ty?

    Koffie

  27. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Trochę zaspałem. Ale poniedziałki mają swoje prawa..

  28. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wczoraj w Krakowie pogoda wytrzymała dokładnie do zakończenia imprezy „Strefa Wolności”. W kilka minut po ostatnich taktach lunęło jak z cebra, ale deszcz był ciepły i tylko trochę dokuczył nam podczas zwijania imprezy Wink

  29. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Dzisiaj ma być chmurno i chłodno, tyle że na razie przejaśnienia jeszcze optymistyczne.

    Kawy! Lecę do Gieni.

  30. Jo. pisze:

    Wyprawiłam dzieci do szkoły. Uzupełniłam wczorajszą wypowiedź. Teraz czas na prasowanie. Mam cztery walizki do spakowania…

    • Kopciuszek pisze:

      Nie szaleje z tym prasowanie. W walizkach i tak się wygniecie

    • Kopciuszek pisze:

      Nie szaleje z tym prasowanie. W walizkach i tak się wygniecie Wink

      • Kopciuszek pisze:

        Ps. Pisanie z telefonu … nawet podwójne komentarze wychodzą Angry

        • Jo. pisze:

          No dlatego ja rzadko komentuję na blogach. Bo na ogół czytam na telefonie, a potem – jak już włączę kompa – zapominam, że chciałam coś napisać.

          Nie szaleję. Ja mam SYSTEM, że się nie gniecie Happy-Grin
          Więcej czasu zajmuje mi wypranie i wymyślenie, co spakować.

          I pomyśleć, że kiedyś SIEBIE pakowałam w kwadrans.

  31. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry.
    W domu nie chciały mi się zdjęcia otwierać (ciągle problem z zasięgiem), a teraz obejrzałam! Wow, ale cuda!
    Udanego dnia i tygodnia dla wszystkich;-)

  32. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry:)
    Jest cieplutko i słonecznie. Dzisiejszy dzień bardzo intensywny. Zwiedzanie, a potem bardzo późny powrót do domu. Pięknego dnia i spokojnego dla pracusiów Buziaczki

  33. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U nas na razie przerwa w upałach i dziś ma być „tylko” 20C Wink Delighted To dobrze, bo będzie można porządnie wywietrzyć chatę i spać przy otwartym oknie Happy-Grin Chociaż przez kilka dni… potem znowu temperatury powyżej 30C Sad
    Ale cóż… taki mamy klimat Wink

  34. Jo. pisze:

    Wykończyłam się.
    Osiem godzin prania, prasowania i pakowania. W międzyczasie machnęłam obiad i dwie kolacje oraz ciasto bananowe.
    I jeszcze udało mi się coś napisać.
    Ja nie wiem, czy nie jestem zbyt ambitna…
    Zatem Panie, Panowie, Papa Duflot – czas na relaks.

  35. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Fajrant. Przerwaaaa…

  36. Quackie pisze:

    Dobranocka więc, prewencyjnie.

    Dzisiaj będzie trochę poważnie. Przemysław Gintrowski, sam czy w tercecie z Jackiem Kaczmarskim i Zbigniewem Łapińskim, to jeden z najważniejszych artystów mojej młodości, który, jak to się mówi, ukształtował moją wrażliwość.

    Dlatego dzisiaj „Dokąd nas zaprowadzisz, Panie”. Poważne, powolne, ale mocy tu nie brak. I tekst, i fortepian, i głos(y).

    Snów od nowa.

  37. Wiedźma pisze:

    Dobranoc zatem, cisza już na Wyspie…

  38. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Będzie burza? Na razie tylko się chmurzy…

  39. Jo. pisze:

    Pani Gieniu, zapraszamy. Trzeba się dobudzić.
    Koffie

  40. Zoe pisze:

    Dzień dobry.
    Fajne święta mamy dzisiaj:
    1. Dzień Slayera
    2. Święto Wojsk Chemicznych
    3. Dzień Języka Rosyjskiego
    Happy-Grin

  41. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Nas na razie burze omijają… Lecę do Gieni.

  42. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pożyteczna ta nasza Gienia, a z jakim spokojem podchodzi do różnorodności zamówień! Są korzyści ze zmiany ustroju! Overjoy

  43. Jo. pisze:

    Od dobrej godziny siedzę i się śmieję. Śmiech to jest złowieszczy i zatrważający. otóż właśnie się dowiedziałam, że od kilkunastu lat niewłaściwie przyjmuję jeden lek, taki wiecie – dożywotnio nakazany. Bo trzeba go brać wieczorem, a ja robię to rano, razem z pozostałymi, żeby broń Boże nie zapomnieć. Bo zdarza mi się – teraz już wiem, że to nie moja wina, tylko tarczycy. Jak miło mieć na kogo zwalić. No i przez tych kilkanaście lat ŻADEN lekarz mi nie powiedział, że powinno się wieczorem. Na ulotce też nie ma. A przyjmowany rano po prostu ma skuteczność 20%.

    Idę się pośmiać dalej. Przy desce do prasowania.

    Overjoy

    • Tetryk56 pisze:

      Przychodzi pacjent do lekarza:
      – Panie doktorze, kupiłem te czopki, ale mdli mnie okrutnie i po każdym użyciu zbiera mnie na wymioty…
      Lekarz nieco zdumiony, żartuje:
      – To co pan, łykasz pan te czopki?
      Wkurzony pacjent ironizuje:
      – Nie, do dupy se wsadzam!

    • miral59 pisze:

      No zobacz!!! Ja kilka lat brałam leki od tarczycy i też mi nikt nie mówił, że trzeba wieczorem… brałam rano Delighted
      A może to nie ma różnicy? Skąd wiesz, że koniecznie trzeba wieczorem? Mój lekarz też mi nic nie mówił… Pondering

      • Jo. pisze:

        A tarczycowe właśnie każą mi rano, 40 minut przed jedzeniem!

        Te moje powinno się wieczorem, bo wtedy jest najlepsze działanie leku na problem, czyli najefektywniej blokuje powstawanie cholesterolu. Więc jak się je przyjmuje rano, to do wieczora, czyli do czasu, kiedy ten upiorny cholesterol się wytwarza, niewiele z nich zostaje.

        Zwariować można, prawda?

        • Jo. pisze:

          A wiem od kardiologa, który bardzo się zdziwił, że biorę rano i że przez kilkanaście lat żaden lekarz mi nie powiedział, że powinno się wieczorem. Na dodatek jeden z internistów zapowiedział, że mi podwoi dawkę, bo nie widzi efektów!
          Tymczasem najprawdopodobniej cholesterol wynika u mnie z tarczycy, więc po ustabilizowaniu tsh trzeba będzie dawkę OBNIŻYĆ.

          Od lekarzy to ja najchętniej trzymałabym się najdalej, jak to możliwe… Bo zbyt często człowiek trafia na konowałów.

  44. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie dziś „chłodu” dzień kolejny Delighted
    Ale przyznam się, że z przerażeniem patrzę na kolejne dni… te powyżej 30C. Amazed

  45. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Fajrant. Czyli że przerwa.

  46. Jo. pisze:

    U nas piękna ulewa jak tylko mąż wrócił z zamiarem grillowania.

  47. Ultra pisze:

    Przepięknie kolorowe ptaki, gratuluję pomysłu. Ja odpoczęłam, kiedy oglądałam.
    Pozdrawiam serdecznie

  48. Jo. pisze:

    Dobranoc Państwu.
    kordelka

  49. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Jakoś tak mnie naszło ostatnio na utwory, które wyraźnie nawiązują do starych form. Dzisiaj Mike Oldfield ze śpiewającą Maggie Reilly i „Go to France”. Trochę mocny rytm, ale melodyjne bardzo. I zupełnie jak jakiś madrygał albo galiarda, tylko nowoczesna.

    Snów o nieprzemijającym pięknie.

  50. Wiedźma pisze:

    Jakże miło słuchać swoich ulubieńców na dobranoc Cmok

  51. Wiedźma pisze:

    W śliczną, deszczową noc – dobranoc Wszystkim !

    Ten

  52. miral59 pisze:

    Jak ten czas leci… Zdawać by się mogło, że to tak niedawno, a dziś mija 36 lat jak braliśmy ślub Pleasure
    I jak sobie przypominam, mieliśmy wielu przeciwników tego małżeństwa.
    Brat męża uważał, że jestem za ładna i na pewno go zostawię, a przynajmniej „doprawię rogi”. Overjoy
    Sąsiadka uważała, że mąż jest dla mnie za młody (o rok starszy, a powinien być przynajmniej o 5).
    Moje koleżanki i koledzy ze studiów uważali, że „różnica poziomów intelektualnych” jest zbyt duża i nie wytrzymam z facetem, który skończył edukację na zawodówce Overjoy
    U męża w pracy przynajmniej część kolegów uważała, że mój mąż jest za cichy i za spokojny dla kogoś tak przebojowego jak ja. Rodzice byli wystraszeni – czemu tak nagle ta decyzja? Czyżbyśmy musieli? A przecież byliśmy parą od ponad dwóch lat. Czy mieliśmy czekać do emerytury? Wink
    Tylko mój dziadek cieszył się jak dziecko, bo znał teścia dość dobrze, a mojego męża bardzo lubił. Happy
    Dodam jeszcze, że przed samym naszym ślubem, szef mojego męża powiedział mi, że jeśli zmarnuję mężowi życie, to mnie zniszczy. Uśmiałam się setnie Overjoy Ale jednocześnie sobie pomyślałam, że ten szef musi mego męża bardzo lubić… Pleasure

    • Jo. pisze:

      Gratulacje!
      I wielu jeszcze wspólnych miłych lat!

    • Zoe pisze:

      Wszystkiego najlepszego na … dotychczasowej ścieżce życia Happy

    • Tetryk56 pisze:

      Gratulacje, Mireczko!
      Jak widać na waszym przykładzie, warto przezwyciężać trudności i uprzedzenia. Życzę wam co najmniej drugie tyle w takiej harmonii, jaką osiągnęliście z dala od doradców Wink
      Congratulations French
      Swoją drogą – gdybym był złośliwy – zapytałbym o obecny poziom intelektualny twoich byłych kolegów i koleżanek…

      • miral59 pisze:

        Nie wiesz Ukratku jak to jest? Niektórzy dopiero zaczynali studiować, a już czuli się ważniejsi i mądrzejsi od innych… biedacy nie wiedzieli, że poziom inteligencji wcale nie zależy od poziomu wykształcenia Happy-Grin
        Nie utrzymuję kontaktów z moimi byłymi koleżankami i kolegami ze studiów – nie ten poziom intelektualny… Wink Overjoy

    • Quackie pisze:

      Gratulacje. Oby tak dalej. Pleasure

  53. miral59 pisze:

    Muszę też przyznać, że kiedyś koleżanka z pracy powiedziała nam, że po 18 latach małżeństwa jest nim znudzona i gdyby mogła cofnąć czas, to nigdy by za swojego męża nie wyszła. Jako mężatka z 10-letnim stażem byłam zdziwiona… koleżanka dodała, że jak będę miała taki staż jak ona, to też będę miała dość…
    Minęło już dwa razy tyle i nie mam dość, ani nie jestem znudzona Delighted Nie zamieniłabym też swojego męża na nikogo innego… a gdyby można było cofnąć czas, to najwyżej mniej głupot bym zrobiła (oczywiście mając obecne doświadczenie), ale mąż byłby ten sam Happy-Grin

  54. miral59 pisze:

    O! I jeszcze coś… czasami mąż mówi mi, że ” I gdzie ja bym taką drugą żonę znalazł”, a mnie od razu tkwi w głowie ten kawał…
    Żona chcąc podbudować swoje ego pyta męża
    – No i gdzie byś taką drugą żonę znalazł jak ja?
    – Drugiej TAKIEJ jak ty, wcale bym nie szukał… Wink

  55. miral59 pisze:

    I tym optymistycznym akcentem zakończę swoje wywody Wink Happy-Grin
    Miłego środowania się życzę Delighted
    Mnie czeka ciężki dzień. W pracy będę długo, bo mam jej od metra i ciut ciut, a wieczorem kolejna imprezka Wink
    A potem jeszcze muszę przygotować coś na lunch, bo w czwartek idę do dwóch staruszek (jedna w lipcu kończy 99 lat, druga jest o parę lat młodsza), a one uwielbiają moją kuchnię (chociaż nie bardzo wiem dlaczego) Happy-Grin
    Z Florence bardzo lubię pogadać. Jest wspaniała! Happy Elizabeth (ta starsza) zaczyna w piętkę gonić i potrafi mi po dziesięć razy opowiadać to samo. Początkowo myślałam, że boi się, że nie zrozumiem po angielsku, ale zauważyłam, że do Florence mówi tak samo Overjoy A to przecież jej młodsza siostra i od urodzenia żyje w USA Delighted Oczywiście nie dziwię jej się. Ciekawe czy w ogóle dożyję tego wieku… trudno wymagać, żeby wszystko działało jak w młodości Pleasure A prawie setka na nosie, to przeżyty wiek… Happy

  56. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Rześki poranek wstaje po burzy. W nocy jeszcze padało, bo są kałuże. Happy

  57. Jo. pisze:

    Gienia dyskretnie stawia się na posterunku, a ja idę budzić chłopaków.
    Ssshh Koffie

  58. Zoe pisze:

    Dzień dobry w środę. Pracujemy, pracujemy.

  59. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    W nocy piękna burza tłukła oknami, wiało okrutnie i porywiście, polało zdrowo – nie macie pojęcia, jaka piękna widoczność! Pleasure

  60. Jo. pisze:

    Zapowiada się niezła jazda. Pies chory. Do naszego wyjazdu zostały dwa dni.

  61. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Deszczyk pada, słońce świeci i tak dalej. Za oknem zwariowana pogoda…

  62. Jo. pisze:

    Ja dziś w biegu, więc zawczasu podaję czekuladki dla Miralki. Bo torciku nie mam.
    Sto lat w dobrym zdrowiu!
    Buziaczki PukPuk Praliny

  63. Rena pisze:

    Ja też gonię za Gienią. U nas się chyba z 50 Holendrów powiesiło bo wieje okrutnie.
    Co wcale jakoś nie pomaga mojej zdrowotności…Antybiotyku i kortyzonu na dziś konieć. Gdzie moja talia??? Co prawda na Śląsku się mówi, że baba bez brzcha to jak garnek bez ucha ale jakoś mnie to nie pociesza Angry
    OK, wypijam kawusię i przystępuję do życia….
    Jakiś ptak z długim ogonem wydaje nad ranem z siebie dziwne dżwięki..Usiłuję go nagrać i zidentyfikować ale jakoś kurcze ,zanim się pozbieram z tabletem to gdzieś znika… To chyba czapla ale nie jestem pewna…

  64. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry, najlepsze życzenia dla Miralki, i dla Wszystkich dobrego dnia. Kawę w dłoń i lecę do roboty.

  65. Rena pisze:

    Typuje tego derkacza błotnego albo sitowego…Ogon podobny…Muszę toto dopaść i sfotografować..
    Jak się gdzieś nie wyniesie. Na razie obserwuje kosy. Lubię kosy… Happy

  66. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Za życzenia i torcik bardzo Wam dziękuję Buziak

  67. Rena pisze:

    No masz – ja wczoraj byłam gdieś na bakier z madagaskarem i dopiero teraz się doczytałam o Miralce.. Moje gratulacje!!! I wszystkiego naj,naj Miralko… Praliny I też pralinki ode mnie

  68. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Fajrant. Przerwa. Jak zwykle.

  69. Jo. pisze:

    OK. Pies żyje. My też. Właśnie wrócił od weta. Kroplówki, leki itd.
    Mogę wrócić do pakowania.

  70. gimi pisze:

    Wysokie pięterko, ktoś coś może zamierza z tym zrobić?
    Niby cos tam zaczęłam na brudno, ale jakies takie nudy wychodzą.
    Ktoś by miał ochotę na fabryczny?

    • Tetryk56 pisze:

      Śmiało!

    • miral59 pisze:

      Może pozwól, że my ocenimy czy to nudy, czy nie Pleasure
      Pięterko jest faktycznie za wysokie i czas najwyższy dobudować nowe. Happy
      Także nie szczyp się i pokazuj co nowego wymyśliłaś i co chciałabyś nam pokazać Happy-Grin

      • Gimi**** pisze:

        Właśnie nie wiem czy warto, no i z uwagi, na to, ze wczoraj zasnęłam nad edycją tekstu (to jednak chyba jest bardzo nudne) a dziś praca goni a ja jeszcze zdjęć nawet nie przejrzałam to trochę z tym zejdzie, więc jak ktoś ma coś gotowego, to śmiało.

  71. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj jeden z „nudziarzy” Marka Niedźwiedzkiego – Chris Rea i piosenka o tym, że wszystko minęło. „It’s All Gone”. Spokojna i melodyjna, chwilami wymruczana. Do tego teledysk jak western.

    Snów tak jak w kinie.

  72. miral59 pisze:

    Padam na dziób, ale jeszcze coś Wam opiszę…
    Dziś widziałam jak tłukły się wiewiórki. Trudno było je policzyć, bo raz, że w dużej części ganiały się wśród liści, a dwa zasuwały w takim tempie, skakały z konaru na konar, że nawet nie próbowałam liczenia. Widziałam głównie ich jasne brzuszki. Stałam z rozdziawionym dziobem i próbowałam je obcykać… za szybkie Sad
    W pewnym momencie coś plasnęło bardzo głośno kilka kroków ode mnie. Aż podskoczyłam, tak było to niespodziewane… a to wiewiórka spadła na betonowy podjazd. Myślałam, że się zabiła Amazed Ale po kilku sekundach zerwała się i potruchtała do sąsiadów. Za moment druga tak samo plasnęła, ale znacznie ciszej i od razu zerwała się i poleciała za uciekinierką. Trzecia zeszła najniżej jak się dało i z gracją zeskoczyła na ziemię. Omijając mnie szerokim łukiem jeszcze kilka poleciało za tą pierwszą. Nie wiem co się tak na biedulkę uwzięły? Disapproval Wyglądało to tak, jakby chciały ją zagryźć…
    Muszę przyznać, że pierwszy raz w życiu widziałam wiewiórkę, która spadła z drzewa (a może zeskoczyła?). Sądząc po głośności „plasku” musiała nieźle wyrżnąć o ten beton… dobrze, że się nie zabiła. Nie lubię ich, to fakt, ale żeby od razu życzyć im śmierci, to nie… Happy-Grin
    Jeszcze przez jakiś czas słychać było ich piski u sąsiadów… potem ucichło. Nie wiem, czy przepędziły intruza ze swego terenu, czy po prostu ją zagryzły? Weary Sad

    • Quackie pisze:

      Wygląda na jakieś terytorialne porachunki, ale że kilka goniło za jedną? To dziwne. Oczekiwałbym raczej pojedynku między „gospodarzem” a „intruzem”. Chyba że np. w roli „gospodarza” wystąpiła cała rodzina lokalnych wiewiórek.

      • miral59 pisze:

        One w obronie swego terytorium „występują” grupowo. Nowy osobnik, to zmniejszona ilość pokarmu, więc się bronią. Walczące ze sobą wiewiórki widziałam już nieraz. To normalne zjawisko, ale jeszcze takiej zaciekłości i spadania z drzewa nie widziałam Amazed

  73. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ładny dzień się zapowiada Fala

  74. Jo. pisze:

    Dybry
    Podaję Gienię i lecę. Mam dziś horror, nie dzień.
    Koffie

  75. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Słoneczne dzień dobry. Ktoś tutaj ostatnio pisał, że wymienia opony na letnie. No to ja chyba jestem ostatni ba wyspie w tym temacie. Wczoraj samochód pojechał na wymianę oraz różne uzupełnienia płynów i filtrów. Happy

    • miral59 pisze:

      Nigdy nie wymieniałam opon na letnie czy zimowe. Jak się zużyją, to wymieniam Happy-Grin I nie wiem, czy tutejsze opony są inne, czy tylko przepisy? Thinking Bo przecież klimat mamy podobny. Zimą bywa śniegu po pas…

      • Quackie pisze:

        W Stanach OIMW stosuje się tzw. całoroczne i jakoś się jeździ. Co prawda moje informacje pochodzą z bardziej południowych stanów, gdzie przy 10 cm śniegu to już klęska żywiołowa.

  76. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    No, jak już Zoe wymienia opony, to znaczy że zaczyna się lato! Overjoy

  77. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Zanim cokolwiek, to przemknę do Gieni po kawę.

  78. Bożena pisze:

    Myślę, że dziś już się lato zaczęło – można chodzić na bosaka, opony wymienione na letnie… A po tych burzach, lato mówi nam dzień dobry. W każdym razie przymrozki nocne nam nie grożą.

  79. Rena pisze:

    No ok. dzień dobry. U Gieni już byłam i u Bożenki tez.
    W sprawie różnych tabliczek : w miejscu gdzie zwykle bywa tabliczka – Uwaga!. Zły pies. wisi tabliczka – Uwaga – bardzo dobry pies, tylko ma słabe nerwy… Happy

  80. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Kończy się u mnie chłodniejsza pogoda, a zaczyna być znacznie cieplej Sad Dziś 28C, a później, przez tydzień ponad 30C TooHot! No cóż… lato się zaczyna Wink

  81. Gimi**** pisze:

    Zapraszam na wyjątkowo długie i nudne pięterko,

  82. Quackie pisze:

    No, fajrant, jeszcze zerknę piętro wyżej i przerwa.

  83. Bożena pisze:

    U mnie też fajrant, powiem dobranoc i się odmeldowuję Bye lulu

Skomentuj Kopciuszek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)