Na dzisiejszy wieczór idealna. Jeżeli naprawdę kogoś kochasz, daj mu się wyspać :))
| « Tylko szczęście jest prawdziwym życiem… | Kwiaty dla Pań » |
06
mar 2016
| « Tylko szczęście jest prawdziwym życiem… | Kwiaty dla Pań » |
Na dzisiejszy wieczór idealna. Jeżeli naprawdę kogoś kochasz, daj mu się wyspać :))
Udało mi się spełnić czyjś sen ???
Dobry wieczór! Sting śpiewał, że jeśli się kogoś kocha, powinno się dać tej osobie wolność… Nie nadmienił, czy ma to być wolność wyspania się!
Czyżby Sting śpiewał dla naczelników więzień ???
Oni akurat mają wszelkie środki, żeby ewentualne ukochane osoby płci dowolnej zatrzymać blisko siebie.
Jestem za!

To co? Kordełka?
Spokojnej!
Bardzo w porę! Dzięki!
Jakby ktoś jeszcze dodatkowo chciał się pokołysać – dodatkowa dobranocka piętro niżej.
Kołysanka super, ale ja jeszcze spać nie idę
U mnie jeszcze 18 nie ma!!! Trochę za wcześnie…
Dziś byliśmy znowu nad Lake Michigan. Tym razem w Zion w Marinie. Kolejna „zajezdnia jachtów”. Ogromna!!! Słyszałam żurawie, ale nie byłam w stanie zobaczyć. Chyba chowały się gdzieś po krzakach. Wredoty!!!
Małżonek poczuł się nie za bardzo i wrócił do samochodu, a ja jeszcze trochę połaziłam po brzegu. Po drodze spotkałam kobitkę z psem. Już z daleka krzyczała do mnie czy pies mi uciekł
Nie bardzo wiedziałam o co jej chodzi… przecież nie muszę iść z psem, mogę sama!!! Dopiero gdy podeszłam bliżej, kobieta zaczęła się śmiać i powiedziała mi, że pasek od aparatu wzięła za smycz… a że tylko ja byłam do niej doczepiona, a psa nie widać… 
Powiedziała mi też, jakie ptaki mogę spotkać wiosną, bo nie wszystkie. Większość z nich migruje w głębi lądu. Tylko jesienią wszystkie lecą nad wybrzeżem Lake Michigan. Zapraszała też na liczenia drapoli jesienią. Prosiła, żebym się w razie czego nie obraziła, jeśli zapomni mojego imienia, bo ona ma kłopoty z zapamiętywaniem imion. OK. Ja też
Przedstawiała się, ale już nie pamiętam jak jej na imię
Pamiętam tylko, że coś na „K” 

O mewach nie wspominam nawet… choć głównie były mewy popielate, a nie jak na sklepowych parkingach – mewy delawarskie 
Pogadałyśmy moment. Okazało się, że już od 12 lat, każdej jesieni ona zgłasza się do instytutu i razem z innymi liczy przelatujące nad parkiem drapole. Powiedziała ogólnie „hawks”, a to może znaczyć myszołów, jastrząb, czy krogulec. Taki sam z niej ptakolub jak i ja
Ptaków za dużo nie było, a i te co były, spryszczały szybko na nasz widok. Kilka fotek mam… tyle że nie za dobre.
Daleko na wodzie pływały głowienki preriowe, gągołki, ogorzałki małe i nawet mignęła mi łyska amerykańska
Dzień dobry, może ptaki spryszczały, bo nie lubią być liczone?
Ja ich nie chciałam liczyć, tylko obcykać, a to różnica

Chciałam tylko dodać, że imię psa, z którym była kobieta na spacerze zapamiętałam
Honey – miód. Jak mi wytłumaczyła, odziedziczyła go po zmarłej siostrze (2 lata temu). A siostra nazwała tak dlatego, że pies jest śnieżnobiały, a na grzbiecie ma beżową plamę, jakby ktoś na niego wylał miód
Pomyślałam, że dobrze jeszcze, że skojarzyła to z miodem, bo znam więcej płynnych substancji o takim kolorze
Tylko może głupio by było tak psa nazywać?

Poniedziałek czas zacząć. Komu kawy?

Dzień dobry!
Dobrze rozpocząć dzień i tydzień od kawy 
Witajcie!
Jak by na to nie patrzeć, Miodek brzmi bardziej słodko niż inne skojarzenia. I do kawy pasuje… 😉
Nie lubię słodzonej kawy, ale Miodek od rana jak najbardziej u mnie mile widziany…
Jakby na to nie patrzeć to mamy poniedziałek. Spać mi się chce…Nie wiem czy przeżyję cały tydzień.
Aha – dzień dobry:-).
Chciałem tylko nadmienić, że pracuję o wiele mniej intensywnie, więc Ty możesz zacząć.
…. …… te kropki to dlatego, że tutaj jest kulturalny zakątek a w ich miejscu są tak zwane dynamizatory zdania w odpowiedzi na twoją zaczepkę.
Ty też terefere.
DzińDybry:)) Obudźmy serca, obudźmy umysły!!! Czas Najwyższy !!!
Dzień dobry. Kawa koniecznie, bo dzisiaj sporo się tu będzie działo, a ja będę musiał to ogarnąć.
Ależ tu od rana patriotycznie i narodowo!
Jutro podam na śniadanie melisę. Albo jakieś inne ziółka.
Byle nie cykutę!
Hajże na Soplicę !!!
A Soplica (wódka) na jakichś ziółkach? Czy też czysta?
Jasne że na ziółkach, ta czysta to wstrętne naciąganie biednych alkoholików :)))
Ale czysta honoru nie plami, tak mówią
Dla wszystkich ubolewających nad poniedziałkiem – hasło z fejsbunia:
„W poniedziałek każdy potrzebuje kopa”
ilustrowane następującym gifem:
Zastanawiam się czy stojąc na belce startowej skoczni narciarskiej, w ten sposób skłoniliby mnie do ruszenia naprzód ???
Może gdyby na końcu czekała taka poducha?
W resortach narciarskich czasem są organizowane takie atrakcje dla (w miarę) normalnych ludzi – skocznia, akrobacje, a potem lądowanie na nadmuchiwanej „poduszce”. Nawet osobno to reklamują, proszę (i to po polsku – jakiej jakości ta polszczyzna, to już inna sprawa): http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.carosello3000.com/pl/akcja-przygoda/strefa-bagjumpingu
Dzień dobry



I od razu do widzenia
Muszę lecieć do pracy
Miłego popołudnia życzę
hop hop!! Jest tu kto ???
Ja osobiście mam dosyć. Po kokardkę. Albo i wyżej.
Mam dosyć polskiej oświaty, systemu edukacyjnego, szkoły BB, nauczycieli, IPETów, odrabiania z dzieckiem 15letnim prac domowych, braku minimum empatii, kiedy bierze się koszmarne pieniądze i generalnie wszystkiego.
Bym se zabluzgała, ale tu same kulturne ludzie, to nie wypada.
Można wypikać :))) „Czasami człowiek musi, inaczej się udusi” jak pięknie śpiewał młody Stuhr :))
Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.
Pi.
Podziwiam :))) Cóż za repertuar :)))
Mogę więcej!
Jasne :)) Ile dusza zapragnie, Zeus ma pioruny do dyspozycji, my śmiertelnicy tylko słowa :))
Chciałabym być Zeusem. Ale to byłby straszny dżender, nie?
Nie wierzę w dżender, to jakieś takie dziwne hałabaje 🙂
Ja też mam dość. Dzień zabiegany i zapracowany. Ale nareszcie wieczór. Jutro z kolei wieczór będzie zajęty… I jak tu żyć…
A tymczasem mówię dobranoc i idę pod kordełkę…
Chyba się przyłączę. Chociaż ze spaniem dziś to… ale chociaż kordełka.

Spokojnej! Obu Paniom!
Wróciłem z „Domu kobiet”… świetna sztuka!
A ja otóż miałem wieczór w towarzystwie… nowej zmywarki. Co się wiązało z „zerowym” myciem, zaprogramowaniem tego i owego, przykręceniem frontu od zabudowy (hydraulicy są przecież ponad to: „Panie, my nie stolarze!”) i jeszcze paroma podobnymi sprawami. Do tego przy próbnym myciu (ponad 4 godziny!) okazało się, że niedbale włożony do odpływu przez nie-stolarzy wąż ma tendencję do wypluskiwania części wody na podłogę za szafkami… Krótko mówiąc, wyrazy powszechnie uznane za nieparlamentarne latały stadami. Coś jak wypikane wyżej wyrażenia Jo.
Za chwilę zatem dążę ku dobranocce. Tylko ochłonę.
Późnawa dobranocka więc.
Ochłonąwszy nieco po zmywarce, widzę, że nastrój przed spaniem mam nieco żartobliwy, ale – wbrew okolicznościom – optymistyczny. Dlatego dzisiaj klasyk evergreenów, Franek Sinatra i chyba mój ulubiony kawałek tego pana – „Under My Skin”, czyli w dowolnym tłumaczeniu „zaszłaś mi za skórę”. Ale pozytywnie przecież!
Snów o zachodzeniu za skórę. Pozytywnym.
Czyżby Wiedźminkę na dobre rozłożyło? Już drugi dzień nie ma lampki na dobranoc… a zawsze była

Wiedźmineczko zdrowiej i wracaj!!!
Widzę, że dziś jakiś nerwowy dzień u części z Was. Współczuję serdecznie
Nie pierwszy i nie ostatni to raz, także nie biorę do głowy. Czas było przywyknąć 
Szkoda, że nie mogę Wam ich podesłać przez internet
Paluszki lizać!!!
Ja tylko padnięta jestem, a jutro powtórka z rozrywki
Małżonka naszło na pieczenie i będziemy mieli całą michę malutkich kruchych ciasteczek. Na razie tylko trochę, ale już robią się następne
…bry

Jednak kawa. Gdybym podała teraz melisę, wstałabym za trzy dni. A tu trzeba pewne sprawy ogarnąć, że tak powiem, zasadniczo.
Dzień dobry
Kawa? Bardzo chętnie 
Witajcie!
Każdemu wg potrzeb: kawa, herbata czarna lub zielona, melisa, piwo… byle tylko stawiało na nogi!
DzieńDobry:)) Ponoć nic tak nie stawia na nogi, jak niespodziewany, głośny i niesamowity wrzask za plecami :)))
Ja się wczoraj tak wkurzyłam, że dzisiaj nawet kot przemykał pod ścianami…
Dzień dobry, Kawa to mus. Za okrzyki za plecami dzisiaj podziękuję, może innym razem.
A jak już się obudzimy, może chodźmy piętro wyżej?