« W ogrodzie świateł. ...z podróży do Tatrów »

Błędny rycerz

Rycerz Zenobi Dreptak w szmelcowanej zbroi
Stanął zbrojnie i konno u zamku podwoi,
Miał pancerz, hełm i kopię, jak zwykle rycerze,
I miecz, którym uderzył o zamkowe dźwierze!

Hej, odegrzmiało echo o gotyckie blanki!
Skoczył na nogi książę, spojrzał zza firanki,
Skoczył, spojrzał, oniemiał i zadrżał ze strachu;
Stoi pod drzwiami rycerz Dreptak na wałachu!!!

Stoi Dreptak wśród blasków, szczęków oraz zgrzytań
I zasuwa monolog, co się składa z pytań,
O taki: – Hej, kto mężny, odpowiedzieć musi,
Która z pań jest piękniejsza od mojej Magdusi?

Która ma liczko bielsze, mniej zepsute ząbki?
Czyj biuścik przypomina dwa młode gołąbki
Z ryżem? Która jest taka miła, kochana i ładna?
Tutaj struchlały książę wymamrotał: – Żadna!!!

Wówczas rycerz się zachwiał na swoim bachmacie
I rzekł: – Żadna? To szkoda, o kurtka na wacie,
Bo z Magdą już nie mogę! Jestem u sił kresu…
Tu spiął konia i ruszył w dal, szukać adresów…

Andrzej Waligórski

158 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Nie widziałam chętnego do zmiany pięterka, więc niech znów będzie Waligórski Happy

  2. Quackie pisze:

    Koniec na dzisiaj. Jak przypuszczałem, padam na ryjek, więc pewnie już tylko dobranocka i tyle.

    Ale wtedy piętro niżej, bo tutaj zbyt świeżo jednak.

  3. Wiedźma pisze:

    Jestem i tutaj, z dużą uciechą czytam kolejny wiersz pana Andrzeja Delighted

  4. Tetryk56 pisze:

    Wierszami Andrzeja Waligórskiego nie da się znudzić! A jak jeszcze Grotowski ze Zwierzchowską to zaśpiewają to ho ho! Approve

  5. Quackie pisze:

    A mnie się przypomniał „Hydraulik dźwięku” Waligórskiego, czyli parodia „Zegarmistrza światła” Woźniaka, ale potem przypomniałem sobie o jeszcze jednej parodii Woźniaka, „Szewcu ciemności” grupy Zacier. Ale na dobranockę się to nie nadaje, więc nie zagram, tym, bardziej, że i tak miałem to zrobić piętro niżej. W ogóle „Zegarmistrz” to wdzięczny obiekt parodii, bo jest i trzecia – pod tym samym tytułem, tyle że nie Woźniaka, a Zwoźniaka, i nie Tadeusza, a Jacka.

  6. Quackie pisze:

    Dobranocka już piętro niżej, jeżeli komuś za daleko, bo senny, jest skrót – http://madagaskar08.pl/blog/2016/01/16/w-ogrodzie-swiatel/#comment-192438

  7. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Delighted Ale mi się dzisiaj dobrze spało, aż zaspałam!

  8. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Jakoś tak po Wyspiarskiej dobranocce zaczął tu padać śnieg i pada do teraz. Wygląda na to, że pogoda chce odrobić zaległości z ostatniego miesiąca w jedną dobę.

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Śnieg jest doskonałym dowodem potwierdzającym „teorię względności” Wink
      Ja się denerwuję brnąc do pracy przez zaspy, a mój szef się cieszy, bo firma zarobi na odśnieżaniu ulic i chodników Happy-Grin
      Wszystko jest względne

  9. Quackie pisze:

    To może żeby wyjaśnić z tymi rzemieślnikami – najpierw oryginał, czyli zegarmistrz (światła) w wykonaniu Tadeusza Woźniaka:

    Potem parodia względnie zbliżona do oryginału – Jacek Zwoźniak (gitara taka trochę jakby z Ameryki):

    Grupa Zacier i „Szewc ciemności”, zaczyna być ekstremalnie 🙂

    I wreszcie tekst Waligórskiego w wykonaniu bliżej mi nieznanej Triady Dźwięku (jakość taka sobie):

    A ponieważ jakość taka sobie, to poniżej tekst (oczywiście ze strony waligorski.art.pl):

    A jeśli przyjdzie kiedyś po mnie
    Hydraulik dźwięku Fioletowy
    Żeby mi odbić szajbę w głowie,
    To będę czysty i różowy,
    Otworzę lufty i lufciki,
    Spłoną hydranty i nocniki,
    Na wszystko jeszcze raz popatrzę
    I wyjdę, ale nie na zawsze!

    A jeśli przyjdzie innym razem
    Gazownik uczyć Znakomity
    Żeby mnie napompować gazem –
    Będę umyty i utyty,
    Wycisnę wągry, spuszczę wodę,
    Minister wręczy mi nagrodę,
    Prasa mi zrobi analizę,
    I wtedy na sam szczyt wylizę!

    A jeśli zjawi się osiołek,
    Strażak postępu Uśmiechnięty
    By mnie znienacka kopnąć w tyłek,
    To będę czujny i wypięty –
    Otworzę wszystkie drzwi na przestrzał,
    Nabiorę światła i powietrza,
    Wystrzelę jak z korkowca korek
    I poszybuję wprost do Tworek!

  10. Quackie pisze:

    No i zmykam, bo jeszcze przez te zaspy do roboty nie zdążę…

    Wink1

  11. Bożena pisze:

    W Poznaniu słońce jasne świeci, idzie wiosna? Fala

  12. Quackie pisze:

    No więc skończyłem (i to jest mniej więcej prawidłowa godzina, o której kończę pracę, kiedy nic mi nie przeszkadza Angry ).

    W Trójmieście śniegu napadało, jak słusznie zauważył Krzysztof, na Wyspę na szczęście nie Wink1 , ale jednak jakiś wpływ to ma na Wyspę. Znaczy: muszę skoczyć i poodśnieżać, co się da. Dam znać po powrocie.

  13. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Śnieg popaduje z przerwami od nocy, szlaki świeżo oprószone i chodzić trudniej – ale sie da!
    Dzisiaj z Małej Łąki Ścieżką Nad Reglami do Doliny Kościeliskiej. Widoczność niepowalająca, stąd zdjęcia znowu wybitnie „artystyczne”…

    • Quackie pisze:

      Dobry wieczór z niejakim opóźnieniem.

      W tym „Witajcie!” niemalże słychać góralski akcent na pierwszą sylabę – jak to jednak człowiek łapie Wink1

      Może Ścieżka Nad Reglami jest u w miarę łagodna, ale odległość w poziomie całkiem, całkiem, zwłaszcza jak na tę porę roku.

  14. Quackie pisze:

    No to jestem. Brak praktyki daje o sobie znać, w krzyżu trudno mi się zgiąć, ale tak ze 2/3 podwórka odśnieżyłem. Na szczęście śnieg dość puszysty i lekki, tyle że ilość przechodzi w… no, idzie w plecy.

    • Bożena pisze:

      No to i ja jestem. Nie było mnie tak długo, bo miałam gości – wiadomo, dzień babci Approve

      • Quackie pisze:

        A ja jestem, że tak powiem, pośrodku. Już nie mam dziadków (niestety), a jeszcze wnuków (na szczęście). Natomiast Juniorzy, trzeba przyznać, się znaleźli i sami z siebie obdzwonili babcie.

        • Bożena pisze:

          To są szczęśliwi, że je mają. Ja nie znałam żadnej swojej babci ani dziadka Tears

          • Quackie pisze:

            Coś podobnego. Ja pamiętam nawet trzy prababcie (dwie po kądzieli i jedną po mieczu), natomiast pradziadka żadnego, chociaż z jednym z nich mam nawet zdjęcia (jako bardzo małoletni brzdąc).

            • Bożena pisze:

              Moi nie żyli już przed moim urodzeniem. Mam tylko zdjęcie babci po kądzieli.

              • Quackie pisze:

                A moi dziadkowie po kądzieli się rozwiedli. Potem moi rodzice utrzymywali kontakty niemal wyłącznie z babcią, dziadka pamiętam dosłownie z kilku okazji. Ale poznałem moją, hmmm, przyrodnią ciotkę, która jest w moim wieku – świetna kobieta.

                • Tetryk56 pisze:

                  A ja znałem oboje dziadków po kądzieli, nawet prababcię pamietam, a ze strony ojca tylko kilka jego ciotek – dziadek zmarł z ran po kampanii wrześniowej, a babcia wkrótce po wojnie…

                • Quackie pisze:

                  Ano właśnie, dwie wojny w odstępie 20 lat i takich historii było sporo 🙁

                • Wiedźma pisze:

                  Nie poznałam swoich dziadków. Jeden zginął, drugi zmarł wile lat przed moim zjawieniem się na świecie. Babcie miałam trzy, bo jedna była „macoszkowa”. Najbardziej kochana była ta po kądzieli, najsroższa ta po mieczu . Macoszkowa była miła. Happy

  15. Quackie pisze:

    Bobranocka.

    Adam Nowak z grupy Raz Dwa Trzy i Martyna Jakubowicz, której przedstawiać nie trzeba, zaśpiewali razem piosenkę tego pierwszego pana. „Ten błękit”, spokojną, refleksyjną – w sam raz na Wyspę. Co prawda niebo raczej szare, od czasu do czasu sypiące bielą, ale tam wyżej jest błękit, zaręczam.

    Snów wysokich lotów, aż do błękitu.

  16. Wiedźma pisze:

    Dobranoc Kochani

  17. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Mróz, ale znów bez śniegu.

  18. korab1 pisze:

    DzieńDobry:))

  19. Quackie pisze:

    Dzień dobry, ciągle jeszcze czuję w krzyżu wczorajsze odśnieżanie, ale nic to – Agnieszka Radwańska przeszła do następnej rundy Australian Open! (co prawda nie oglądałem meczu, ale z relacji w necie wynika, że zwłaszcza drugi set poszedł jej świetnie – do zera!)

  20. Max pisze:

    Dzień dobry 🙂 Pamiętam obu dziadków , po mieczu i po kądzieli . Jeden walczył na Zachodzie , drugi w II Armii gen . Świerczewskiego . Z tą licytacją pamięci , to rekord pobił pewien młodzieniec , który twierdził , że pamięta nawet , kiedy jego ojciec był kawalerem i chodził na randki , ale zakończenie, nie nadaje się do publikacji …. Tears

  21. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Chociaż nie wiem czy taki dobry… Weary
    Wczoraj małżonek miał wypadek. Przydzwonił w samochód baby, która niespodziewanie wyjechała z boku, a dziś rano obudził mnie z ponurą miną. Powiedział, że mamy niespodziankę. Faktycznie, tego u nas jeszcze nie grali… Od sąsiadów, przez ścianę sączy się do nas woda Amazed To tam nieźle musi wyglądać Worry Nasza piwnica znowu zalana. Chyba muszę zabrać stamtąd alkohol, bo już mi zbrzydło to zbieranie wody… Wink

    • Bożena pisze:

      Współczuję, same feralne zdarzenia. Ale szczęście w nieszczęściu, że Mężowi nic się nie stało. Pondering

      • Max pisze:

        Masz Bożenko rację , dobrze że ” chłopu ” nic się nie stało , ale powinien pamiętać , że większość nieszczęść mężczyzn ma miejsce , kiedy trafi się ” baba z boku ” jak pisze Miralka ….. Disapproval

        • Jo. pisze:

          Baba z boku generalnie zwiastuje problemy…

        • miral59 pisze:

          No właśnie… a ja w swej naiwności nawet nie pomyślałam o innym znaczeniu „baby z boku” Overjoy
          Małżonek miał ten wypadek z rana, ale cały dzień nie zadzwonił i się nie pochwalił. Jak mi wytłumaczył, nie chciał mnie denerwować. Fakt. Nie wiem jak bym pracowała, bo ręce by mi się trzęsły z nerwów. A tak nieświadoma niczego…
          Oczywistością jest również, że zadowolona jestem przynajmniej z tego, że nic mu się nie stało Pleasure Samochód ubezpieczony i do naprawienia. Tylko się tak zastanawiam… W kwietniu ubiegłego roku, Meksyk skasował małżonkowi samochód. Potem synek rozwalił swój (nowiutki), a teraz znowu małżonek miał kraksę… Co z tymi moimi chłopakami się dzieje?!!! Pondering Pecha mają takiego, czy co?
          I jeszcze ta baba!!! Mało, że wyjechała spod MacDonalda nawet nie patrząc czy ma gdzie, to jeszcze się zatrzymała. W poprzek pasa. Chciała przejechać trzy pasy (ta ulica jest dość szeroka) i skręcić w lewo… A gdy małżonek w nią walnął, to wyskoczyła do niego z pretensją, że ona ma dziecko w samochodzie!!! To nie mogła zaczekać aż będzie czerwone światło?!!! Durne babsko!!! Może nauczy się, że trzeba zaczekać i jechać gdy ma się wolną drogę! Kiedyś słyszałam powiedzenie, że lepiej dojechać do celu pół godziny za późno, niż 30 lat (czy 50, ale to zależy od wieku kierowcy) za wcześnie… i to jest prawda. Happy

    • miral59 pisze:

      A z tą piwnicą, to kolejna historia Weary
      Jeszcze nie tak dawno mieszkali tam ludzie. Meksyki. Przed Bożym Narodzeniem się wyprowadzili i dom stał pusty. Nawet nie wiedziałam, że te głupie baby (córki właściciela i współwłaścicielki) nie tylko wyłączyły ogrzewanie, ale i odłączyły prąd Amazed Bo nikt nie mieszka… Oczywiście przy mrozach jakie były, rury pozamarzały. Trochę odpuściło, to i pociekło. O 6 rano małżonek latał po sąsiadach i szukał numeru telefonu do chociaż jednej z córek. Całe szczęście ludzie pracują i też wcześnie wstają. Zadzwonił. Ok. 7 rano była już tu. Złapałam ją, gdy wchodziła do domu. Powiedziała mi, że nie jest tak źle, bo „tylko” ok. 6 inches wody. Tylko?!!! Toż to trochę ponad 15 cm!!! Jeszcze jej mało?!!! Wylatywałam już do pracy spóźniona, gdy złapała mnie przy drzwiach. Poprosiła, czy nie mogłaby podłączyć się u nas do kontaktu, bo nie ma jak podłączyć pompy… Disapproval Zawróciłam, wzięłam nasz przewód (tak na wszelki wypadek, gdyby jej był za krótki) i podłączyłam go na podwórku. Mamy tam gniazdko… Ucieszyła się. Jadąc już do pracy tak sobie pomyślałam… mało, że nam zalały piwnicę, to jeszcze używają naszego prądu… same straty… Ale gdy wróciłam z pracy synek mi zameldował, że już woda nie cieknie i jest sucho. Happy-Grin To znaczy całkiem sucho to jeszcze długo nie będzie, trzeba suszyć…

  22. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Koniec pracy na dzisiaj, ale nie w tym tygodniu – w zapasie czeka dobrze dojrzała fucha na weekend, a nawet półtorej fuchy…

  23. Quackie pisze:

    Przy piątku dobranocka nieco bardziej dynamiczna.

    Jethro Tull i „Living In The Past” – czyli „żyjąc w przeszłości”. Flet poprzeczny i rockowe instrumentarium (ale ze smyczkami w tle). W sumie może trochę latynoamerykańskie, ale czasem jak nie przywali!

    Snów jednak takich, w których nikt nikomu nie przywala.

  24. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Już w domku i pomału przeglądam dorobek fotograficzny.

  25. Wiedźma pisze:

    Spokojnej nocy bez przywalania.

  26. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Delighted Czy to znów sobota? Thinking

  27. Quackie pisze:

    Dzień dobry, u mnie sobota, chociaż pracująca, to jednak. No i pracująca nieprzesadnie – będę raczej miał zakładkę z Wyspą otwartą.

    Kawa wszakże, przede wszystkim.

  28. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Coraz cieplej. Powiało wiosną Delighted Ale jak się popatrzy w telewizor, to nieciekawie to wygląda. Okolice Nowego Jorku, czy Waszyngtonu zasypane śniegiem… wypadki, zerwane linie elektryczne, normalna katastrofa Amazed Nas to jakoś ominęło…

    • Quackie pisze:

      Oj. Będzie trzeba do Kumy zapukać (mailowo), boć ona pod samym DC.

      Worry

      • Quackie pisze:

        No i proszę, prawie pół metra śniegu nawiane, z ledwością drzwi otwiera od frontu 🙁

        • Bożena pisze:

          Ładnie napadało, a tu nic Wink1

          • Bożena pisze:

            Zasłaniając okna, zauważyłam, że coś białego leci z nieba. Takie to jednak drobniutkie, że dostrzegłam to gdy nos miałam prawie przy szybie

          • Quackie pisze:

            No tak żeby nic, to też nie. W końcu jakby nie napadało, to bym nie odśnieżał we czwartek, a jakbym nie odśnieżał, to by mnie w krzyżu nie łupało.

        • miral59 pisze:

          No to też masz „fajnie” Amazed My mieliśmy coś takiego kilka lat temu. Drzwi nie dałam rady otworzyć a służby porządkowe nie były w stanie tego całego śniegu zgarniać i większość dróg była nieprzejezdna. Jakoś w tym roku nie jest tak źle (odpukać w niemalowane Wink ) i te największe śniegi nas omijają Happy-Grin I jakoś wcale do nich nie tęsknię Wink Delighted

      • miral59 pisze:

        Koniecznie zapukaj!!! To co pokazują w TV nie napawa optymistycznie. Coś mówili, że to najgorsze i największe opady od wielu lat. Amazed Poza tym wiatr wieje jak cię mogę i ocean zalewa przybrzeżne miasta. Pokazywali samochody stojące na ulicach zalane prawie po dach… Te śnieżne chmury nie odchodzą na ocean, tylko cały czas się kotłują na wybrzeżu. Totalna masakra!!! Na autostradach utknęło masę samochodów. Stoją tam już 24 godziny… Nie potrafię opisać tego co widziałam… Sad

  29. Quackie pisze:

    Wybywam na dłuższą chwilę, po przerwie się zgłoszę.

  30. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Baaaardzo zajęta sobota! Prócz normalnych cotygodniowych zakupów i drobnych prac domowych przed południem pomknąłem na Rynek trochę pokrzyczeć i potupać, więc melduję się dopiero po obiedzie Happy

  31. Quackie pisze:

    A ja sobie przypomniałem, że w środową lub czwartkową noc był na niebie niebywale urodziwy księżyc, który świecił przez chmury lub między nimi. Próbowałem mu zrobić zdjęcie komórką, ale na dzień dobry wyglądało to bardzo nieciekawie – aparat w komórce rozpraszał światło:

    Spróbowałem z dystansu i przez jakiś tam filtr. Wszystko zmieniło kolor na żółtawy, ale księżyc ni dudu nie chciał się pokazać detalicznie.

    Wreszcie znalazłem opcję, która coś zmieniła – niewiele, ale nic lepszego nie byłem w stanie wydobyć. Pewnie musiałbym uruchomić w ogóle jakiś lepszy aparat.

    • Bożena pisze:

      Ale zdjęcia ciekawe, pomimo wszystko. Happy

    • miral59 pisze:

      No zobacz!!! Niby te tysiące kilometrów nas dzieli, a u nas księżyc był taki sam Happy-Grin Też próbowałam mu zrobić zdjęcie, bo wyglądał niesamowicie In Love Ale swoich zdjęć to nawet nie pokażę… wyszły paskudnie Wink Overjoy Na Twoich chociaż coś widać… Happy-Grin

  32. Bożena pisze:

    Już szarówka za oknami, ale i tak dnia nam przybyło ok. 1 godziny.

    • Quackie pisze:

      Tak mówią, a ja tego jakoś nie czuję, ciekawe, czemu? Przez zmianę czasu, czy co?

      • Bożena pisze:

        Nie czujesz, bo jak tę godzinę rozłożyć, to jest po pół godz.rano i wieczorem.
        A przybyło: W Gdyni 1 godz. 52 sek.
        W Krakowie 49 min. 18 sek.
        W Poznaniu 54 min. 53 sek.
        Czy to sprawiedliwe, że tak nierówno nam przybywa?!

        • Quackie pisze:

          Bardzoście to, asińdźka, detalicznie wyłożyli. Wink1

          A co do „sprawiedliwie” to proponuję porównać np. kiedy w Krakowie i Poznaniu zaczynają rosnąć temperatury (np. kiedy zaczynają kwitnąć krokusy, forsycje i magnolie), a kiedy w Gdyni. Może i dzień dłuższy, ale rok statystycznie chyba jednak zimniejszy na północy. Bilans zawsze musi wyjść na zero, jak śpiewał śp. Jan Kaczmarek.

  33. Tetryk56 pisze:

    Popatrz pan, tyle kilometrów na południe – a pod Tatrami też nas na odjezdnym żegnał księżyc!

  34. Bożena pisze:

    Na mnie już czas. Mam nadzieję, że jutro urośnie nam piękne ięterko Wink GoodNight Bye

  35. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Sporo dzisiaj było o księżycu, który raz jest wyżej, a raz niżej na nieboskłonie. A dzisiaj pełnia! Zanim wykonamy skłon do łóżka – utwór księżycowy. Pat Metheny i Charlie Haden – „Moon Song”. Spokój, gitara, kontrabas… Powoli, powoli, a ślicznie!

    Snów zdrowych i uzdrawiających – zwłaszcza dla Jo!

  36. Dreptak Zenon pisze:

    No tak, Dreptaka obgadują, a tu nie ma kiedy zajrzeć – trzeba świętować dzień babci, dziadka, imieniny Agnieszek…
    Dobry wieczór! Delighted
    O Dreptakach wyczytałem i wysłuchałem już chyba wszystko co było dla mnie dostępne, bo wiadomo, człek ciekawy rodowodu!!! Whistling Cheers Tounge-Out

  37. Wiedźma pisze:

    Dobranoc.

  38. miral59 pisze:

    Dziś miałam paskudny dzień Tired W piwnicy, po tym zalaniu, znowu mam bajzel na kółkach Worry Trzeba było poodsuwać wszystko od ściany (tej mokrej) i suszyć, suszyć, suszyć. Na dole chodzą wszystkie trzy duże wiatraki (jakie mamy) i olejak. Nie wiem jak długo toto ma się suszyć… obłęd!!! Amazed
    No i spędziliśmy dziś ładnych kilka godzin na zakupach Distort Jak ja nie znoszę zakupów!!!! Amazed Wróciłam utuptana w czarnoziem…
    Pojechałam, bo nie miałam już ziarenek dla ptaszków Wink Przy okazji kupiłam coś nowego (jak dla mnie)… taki plaster zrobiony z ziarenek i suszonych robaków Happy-Grin Mam nadzieję, że ptaszkom będzie smakowało Delicious Sprawdziłam w słowniku co to za robaki i wyczytałam, że to larwy mącznika. Wyglądają obrzydliwie… całe szczęście nie ja je będę jadła Wink Delighted

  39. miral59 pisze:

    Popatrzyłam w telewizor. Facet od pogody wygląda jak Lepper Wink Happy-Grin I to jest nie tylko moje zdanie. Małżonek i synek też tak uważają. Jak to ludzie bywają do siebie podobni Overjoy

  40. miral59 pisze:

    Czas mi się zbierać do łóżeczka Spanko
    Miłego niedzielenia się Wyspiarze!!! Delighted

  41. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Delighted A więc niedzielmy się Happy

  42. Bożena pisze:

    Wypiję kawę zmiatam Kawa2 Dzisiejszy dzień mam dość zajęty, więc na Wyspie będę z doskoku Wink1

  43. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Najpierw kawa, a potem bierę się za kończenie wczorajszej pracy. Ale trzeba się najpierw obudzić. To będzie pewne wyzwanie.

  44. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Za oknem szaro i mgliście – wracam do wspomnień sprzed paru dni 😉

  45. Wiedźma pisze:

    Dzie Kawa1ń dobry ! Za chwilę będzie ciepła szarlotka. Przecież trzeba jakoś rozjaśnić ten dzień Delighted

  46. Bożena pisze:

    Witajcie! Szaro, buro i ponuro. Po wczorajszych opadach śniegu zostało tylko błoto i woda. Worry

  47. Wiedźma pisze:

    Chyba za karę mnie wylogowuje ? Wink

    • Quackie pisze:

      A robi to?

      Mnię się nie zdarzyło jakoś.

    • Tetryk56 pisze:

      Musiałaś strasznie nagrzeszyć – mnie wylogowuje po 24-ch godzinach… Wink

      • Quackie pisze:

        Chyba nie próbowałem być tyle czasu zalogowany

        Pondering

        • Max pisze:

          Dobry wieczór 🙂 Nowe czasy Panie i Panowie ….. Komputer nie będzie czekał na jakieś fragmenty : bry , try , czy kukuryku , trzeba zacząć od ” pochwalony ” i nowa aplikacja natychmiast będzie logowała aparaturę . Wspominałem o korespondencji z Onetu , który po kilku dniach z przeprosinami przywrócił wcześniej wycięte moje publikacje . Było to jednak ostrzeżenie , że będzie to norma , a nie przypadek . Moim zdaniem , zachodzi potrzeba opracowania nowych formuł komunikacji , które zanim zostaną uznane przez ” Damy Rade ” za wredny gender , to pozwolą chociaż przywitać się ze znajomymi . Ahoj !? Disapproval

          • Quackie pisze:

            Dobry wieczór! Co do „Ahoj”to zależy od akcentu – z akcentem na ostatnią sylabę to będzie po marynarsku, no a wiadomo, że w Gdańsku to Bolek i Kaszubi, co na ochotnika szli do Wehrmachtu (czy jakoś tak), a znów jak się powie z akcentem na pierwszą, to będzie czeszczyzna, kulturowo nam obca, bo to, panie, husyci, a teraz wolno- i pornomyślicielstwo, Karel Gott, Jiri Korn i Helena Vondrackova. Aha, i Jozin z Bazin!

          • miral59 pisze:

            Ale „pochwalony” też może być potraktowane jako pornografia Wink To zależy czy ktoś zna jakąś Lonę, czy nie Wink Overjoy No i czy się robi króciutką przerwę w tym słowie…

        • miral59 pisze:

          Ja jestem zalogowana cały czas Happy-Grin I co jakiś czas mnie samo wyrzuca Wink Ale to tak może raz w tygodniu? Albo jeszcze rzadziej? Thinking Klikam wtedy zaloguj mnie ponownie i loguje Happy-Grin Nawet nie pamiętam jakie mam hasło, bo od lat go nie potrzebowałam Delighted A co grzeszenia… no nie wiem czy aż tak święta jestem Wink Overjoy Chyba raczej mam inny komputer Overjoy

  48. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Mimo niedzieli latam jak z piórkiem w… Coś nam to suszenie piwnicy za bardzo nie pomaga i chyba trzeba będzie wymieniać podłogę Angry Śmierdzi pleśnią… to znaczy dopiero zaczyna śmierdzieć, ale taki delikatny zapaszek się unosi. Pod panelami podłogowymi jest gąbka i chyba tym razem za mocno nasiąkła Sad
    Jak mnie coś nie trafi, to będzie dobrze Mad

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry. A myślałaś może o (chemicznych) pochłaniaczach wilgoci? Stosowaliśmy kiedyś coś takiego w garażu, jak nam wilgoć wchodziła. Na przykład marki Metylan, taki jak na załączonym obrazku. A skoro w Polsce jest, to zapewne i w USA do nabycia?

      • miral59 pisze:

        To chyba taki „dehumidifier”. Są takie różne, ale nie wiem czy nam przydatne. One wyciągają wilgoć z powietrza, a my musimy wyciągnąć ją spod podłogi… to chyba nie do końca to samo Thinking

        • Quackie pisze:

          U nas to była wilgoć pod sufitem (płyta gipsowo-kartonowa, pleśniejąca w jednym konkretnym miejscu) i dopóki pamiętaliśmy, żeby zmieniać regularnie wkłady, to pomagało.

          Co do wilgoci spod podłogi, to słyszałem o takim sposobie, że się kupuje zgrzewkę pieluch jednorazowych, pampersów czy tam innej marki, i rozkłada powierzchnią chłonącą do dołu (na zasadzie „jeżeli coś wygląda głupio, ale działa, to nie jest tak naprawdę głupie”). Nie wiem, czy przez panele i piankę podpanelową to zadziała, ale znajoma, która zostawiła samochód z uchylonymi oknami pod oberwaną chmurą, twierdziła, że to znacznie pomogło.

  49. Bożena pisze:

    Dobry wieczór! Oj, nie było mnie tu długo, ale ten dzień miałam taki wypełniony, że dopiero teraz mogłam tu zajrzeć. Wink

  50. Quackie pisze:

    Awansem i wyjątkowo wcześnie – dobranocka.

    Dzisiaj mnie wzięło na Stinga, i to zimowego, bo z kolędą. „Płonące dziecię” brzmi okropnie, ale piosenka śliczna, słychać, że bardzo stara, chociaż tu akurat w nowoczesnej, jazzrockowej aranżacji. Mimo że może troszkę głośna – mnie się podoba. Saksofon bardzo ekspresyjny, nieprawdaż.

    Snów po kolędzie przychodzących – pozytywnych!

  51. Jo. pisze:

    Nie dałoby rady z nową wycieruchą? Ledwo żyję… Po schodach mi ciężko…

  52. Wiedźma pisze:

    Dobranoc Wszystkim

Skomentuj Krzysztof z Gdańska Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)