« Dwa kółka (na czole) Na upamiętanie ludziom swawolnym »

PAN Tadeusz

Streszczenie „Pana Tadeusza” przez Andrzeja Waligórskiego dokonane

KSIĘGA I: GOSPODARSTWO
Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca
A Tadeusz po studiach do domu powraca
Chce usprawnić rolnictwo, do pracy aż wzdycha
Ale Wojski natychmiast daje mu kielicha
Pod wpływem alkoholu Tadzio czując Wenę
Podrywa własną ciocię, starą Telimenę
A Asesor z Rejentem kłócą się przy wódce
Wreszcie wszyscy posnęli. Dalszy ciąg już wkrótce.

KSIĘGA II: ZAMEK
Pośród krat, baszt i różnych innych dupereli
Siedzi Hrabia po mieczu, pochwie i kądzieli
Zaś Gerwazy oparty na swym Scyzoryku
Opowiada mu serial o starym Stolniku
Co Jackowi Soplicy nie chciał dać swej córki
Więc tamten go – i słusznie – uwalił z dwururki
Hrabia pije z Gerwazym i zemstę przysięga
Zaś Woźny pędzi bimber. Tu kończy się księga.

KSIĘGA III: UMIZGI

Wszyscy idą na grzyby. Wybucha panika
Bo krótkowzroczny Sędzia zeżarł sromotnika
Szczęściem kapitan Ryków co tam był akurat
Wrzasnął : „Wy jemu dajtie skorje dienaturat.
Na truciznu – trucizna.” Sędzia chwycił flaszkę,
Ucałował odbitą na niej trupią czaszkę
Wypił, huknął jak wszystkie pułki artylerii
I wyzdrowiał. Niestety, koniec trzeciej serii.

KSIĘGA IV: Dyplomatyka i Łowy
Lud prosty w wiejskiej karczmie szykuje powstanie
Zaś Hrabia z Tadeuszem robią polowanie
Lecz że obaj pijani kiepsko im się wiedzie
I każdy zamiast jednego widzi dwa niedźwiedzie
Aż dopiero ksiądz Robak wybiegłszy zza krzaka
Wygrzmocił misia pałą jak Ryndszus Polaka
Pałą ? – zdziwił się Wojski – A gdzie ksiądz ją znalazł?
Dał mi ją przeor Kiszczak. Dalszy ciąg już zaraz.

KSIĘGA V: KŁÓTNIA
Asesor pił Jarzębiak, Rejent ćpał Wiśniówkę
Jankiel z Woźnym Protazym chlali Pejsachówkę
Telimena Vistulę obciągała bratu
Gdy Klucznik wleciał z okrzykiem : Biorą do Senatu !
Zaraz tam pogonili wypluwając płuca
Płócienniczak, Gargamel, brat Glempa i Guca
Z tym, że jakoś do Izby Wyższej nie trafili
Więc są w izbie wytrzeźwień. Dalszy ciąg po chwili.

KSIĘGA VI: ZAŚCIANEK
Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński Zaścianek
Spożyciem alkoholu, ilością skrobanek
Pieśniami, które nuci lud prostolinijny
Czasem jakaś głodówka, strajk protestacyjny
Lud przyciśnięty nędzą, szlachcic mazowiecki
Za kilka marek pacierz odmawia niemiecki
Zaś miejscowej starszyźnie profesor Wisłocka
Doradza, jak dać dupy. Teraz dobranocka.

KSIĘGA VII: RADA
Szlachta radzi jakby tu pozbyć się Moskali
Nadjeżdża pędem Hrabia, strasznie konia wali
Wiezie wieść, że jak słychać z plotek i przecieków
Ksiądz Jankowski masowo nawraca Ubeków
Jezu ! – krzyknął ksiądz Robak – To dopiero kino !
To przez to pół kościoła mam zapchane gliną !
Wzburzona tym niechlujstwem szlachty cała zgraja
Wyrusza na Soplicę. Teraz będą jaja.

KSIĘGA VIII: ZAJAZD
Podkomorzy miał właśnie obalić Pershinga
Gdy wleciał cwałem Hrabia, w dłoni lśni mu klinga
Za nim szlachta szturmuje dwór, kuchnie, piwnice
Gerwazy lewą dłonią pochwycił Soplicę
I z okrzykiem Soplico ! Giń kanalio chytra !
Odbiwszy główkę wypił Soplicy pół litra
Ale zaraz uczciwie wszystko zwrócił z pluskiem
Padł i zasnął. W następnej księdze przyjdą Ruskie.

KSIĘGA IX: BITWA
Szlachta związana w pęczki, leży chłop przy chłopie
Patrząc, jak brzydki Moskal polską wódkę żłopie
Major Płód Telimenę już dosiadał gwałtem
Gdy kwestarz Robak wjechał swoim starym autem
I wykrzyknął basem: „Zciągnąć z niej tę carską glizdę !”
Za późno ! Płód wystrzelił. Salwa poszła w izbę
A cała rota jegrów poszła spać do piachu
W następnej księdze nasi będą wiać na Zachód

KSIĘGA X: EMIGRACJA
Nazajutrz wszyscy zbiegli do Napoleona
Tylko ksiądz Robak nie mógł, bo akurat kona
Kona, kona, aż zgłodnał. Zerwał jabłko z krzaka
Nadgryzł je i w środku też ujrzał robaka
Cześć kuzynie – rzekł robak. Ksiądz zasłonił lica
I wyszeptał: Spierdalaj, jam Jacek Soplica
„Wiedziałem – mruknął Sędzia – już od pierwszych kartek”
Koniec księgi. W następnej wkroczy Bonaparte.

KSIĘGA XI: ROK 1812
O roku ów ! Kto cię widział na Litwie i w Rusi
Ten wiedział, że ten burdel źle się skończyć musi
Tłok, że nie ma na czym usiąść, co najwyżej w kucki
Poniatowski, Dąbrowski, Wałęsa, Piłsudski
Jankiel miast poloneza majofesa grzmoci
Zosia płacze, bo Tadzia złapała na cioci
A z RFN-u już wraca stara wołowina
Co ją kiedyś skradł Hitler. Łoj, zbliża się finał!

KSIĘGA XII: KOCHAJMY SIĘ!
Pije szlachta przy Wiejskiej ulicy skupiona
Zdrowie Sędziego, Zosi i Napoleona
Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany !
I prezydent tych Stanów, pan Clinton kochany
Nikt nie chodzi do pracy, wszędzie dzwony dzwonią
Towarzysze pancerni do spowiedzi gonią
Bonaparte ocipiał i na Moskwę rusza
No, tu na szczęście koniec Pana Tadeusza.

KSIĘGA XIII: GEOPOLITYKA
Już się przed Litwą przyszłość rysowała lepsza
Gdy nagle krzyk się podniósł : „Napoleon spieprza !”
Faktycznie, cesarz nawiał w kapciach i w negliżu
„Aj, waj – zmartwił się Jankiel – uciekł do Paryżu”
W tejże chwili od wschodu wśród gromkich okrzyków
W kufajce i walonkach wszedł kapitan Ryków
I rzekł patrząc życzliwie na szlachtę struchlałą :
„Nu, wot my znowuż razem” I tak już zostało.

186 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Zapraszam do lektury. „Pana Tadeusza” chyba każdy z nas czytał, ale niektórzy mogli zapomnieć… To było tak dawno… Streszczenie tego dzieła pomoże nam przypomnieć jego treść Wink

  2. Tetryk56 pisze:

    Waligórski to jest gość! Jego humor i lekkość sformułowań mogłyby być wzorem dla wszystkich!
    Nawet czytając któryś raz gębusia się śmieje! Happy-Grin

  3. Quackie pisze:

    Dzień (chyba wciąż jeszcze dzień?) dobry na nowym pięterku. Ech, kto tak potrafił połączyć historię ze współczesnością jak Mistrz Waligórski!

    Praca jeszcze niedokończona, ale lwia część już za mną, teraz fragmenty lżejsze i nadobowiązkowe…

  4. Bożena pisze:

    Toteż chętnie Go czytuję, bo poprawia mi humor. Szkoda, że już niczego nie napisze… Przydałby się na dzisiejsze czasy…

  5. Eliza F. pisze:

    Dzięki serdeczne za tekst Waligórskiego -poprawiłaś mi humor …Mistrza widziałam na estradzie w Związkowcu w r.1985 w Krakowie na żywo i początkującą E.Geppert i J.Gajosa w niezapomnianym tekście ”O rocznicy Straży Pożarnej ” -wszystko można znaleźć w sieci z wyjątkiem skeczu p.Gajosa … Typowa składanka dla tego okresu ale jakże wspaniała ,często wracam myślami do tego :)serdeczności przesyłam Eliza F.

  6. Eliza F. pisze:

    Zawsze był z Elitą -oni śpiewali,Mistrz mówił własne teksty i był to szczególny koncert,wśród gości na sali ELITA-wypatrzyła Jonasza Koftę i zaprosiła GO na scenę.W Krakowie bywa tak ,Jonasz tego się nie spodziewał to na scenie tylko się ukłonił a za niedługo to ON -znakomity poeta i tekściarz przeszedł do innego wymiaru ALE pamiętajmy o ogrodach -przepraszam ,że tak zebrało mi się na wspomnienia… Sad

  7. Eliza F. pisze:

    O ten tekst chodziło Happy-Grin Happy-Grin Happy-Grin

  8. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Piękne streszczenie

    10 minut i mogę iść na maturę z polskiego ;)))

    Pozdrawiam

  9. Wachmistrz pisze:

    Aleście Mićkiewicza spostponowali… Do milijonów kroćset kroci tysięcy fur beczek furgonów diabłów! Kto pamięta czyje to proverbium?:)
    Kłaniam nisko:)

  10. Eliza F. pisze:

    TEtryku jesteś wielki – mówię i mam ,dzięki wielkie E F.

  11. Bożena pisze:

    Nie wiem co się dzieje, nie mogłam wejść na Wyspę… do milionów kroćset kroci… Nie, to dla mnie za trudne Wink1

  12. Eliza F. pisze:

    U mnie też wysiadło i zasmuciło,że jak można sympatycznie pogadać to złośliwość rzeczy martwych czy techniki szwankuje Wink1 -co mogłam sprawdziłam i u mnie OK Happy -pozdrawiam Serducho

  13. Tetryk56 pisze:

    Czyżby w serwerowni było jako ongiś między niebem a piekłem?
    A było to tak:
    …onego czasu z czarnej jaskini wychynął na świat sam Lucyper, władca ciemności i śmiało i bezczelnie rzucił głośne żądanie:
    – Niech stanie się ciemność!
    I stała się ciemność.
    Wzburzyło to ogromnie dyżurnego archanioła, który zareagował natychmiast wezwaniem:
    – Niech stanie się jasność!
    I stała się jasność.
    Lucyfer nie dał za wygraną i powtórzył żądanie, głośniej i bardziej zdecydowanie.
    I stała się ciemność.
    W tej opresji dyżurnego wsparł sam główny archanioł Michał i znów uzyskał przewagę.
    Więc stała się jasność.
    Lucyfer użył jeszcze bardziej kategorycznego tonu, podnosząc głos:
    – Niech stanie się ciemność!
    I stała się ciemność.
    Wzburzył się ogromnie archanioł Michał i ryknął rozgłośnie:
    – NIECH STANIE SIĘ JASNOŚĆ!
    I stała się jasność.
    I tak by się długo jeszcze mocowali, gdyby nagle nie rozstąpiły się chmury i nie pojawiła się między nimi gniewna twarz Najwyższego:
    – A odpieprzcie mi się wszyscy od tego kontaktu!

  14. Quackie pisze:

    Co jakiś czas podczas dobranocek przychodzi taki moment, że wśród mniej znanych pojawia się ten bardziej znany. Dzisiaj jest taki właśnie moment.

    Jean-Philippe Rameau urodził się w Dijon, chociaż większość życia spędził w Paryżu. Ponoć umiał grać, zanim jeszcze nauczył się pisać i czytać… a grał na organach, skrzypcach, klawesynie i nie tylko. Był wszechstronnym kompozytorem, tworzył kantaty, chóralne motety, utwory na klawesyn (solo i z towarzyszeniem innych instrumentów) i wreszcie utwory sceniczne (głównie opery). Pozostawił po sobie ogromną spuściznę, do której – jakby mało było utworów muzycznych – zalicza się także „Traktat o harmonii”.

    A dzisiaj na Wyspie – suita g-moll, perełeczka, pełna prawdziwie barokowych ozdób i inkrustacji, dowód na to, jak muzyka z czasem dojrzewała i robiła się coraz bardziej złożona.

    Snów jak traktat – też o harmonii!

  15. Eliza F. pisze:

    Można i tak jak w ostatnim zdaniu :(. Ale żeby potem nie było na mnie … Sprzęt mam dobry ,zabezpieczenie antywirusowe sprawdzone -tylko dostać do was się czasem trudno :(… Mistrzu co TY na to ?

  16. Wiedźma pisze:

    No to – dobranoc ! 🙂

  17. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc!

  18. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted niech będzie…

  19. Alla pisze:

    Dzień dobry Kochani Delighted
    Uparcie chciałam wieczorem się z Państwem przywitać /wszak nie wypada kłaść się spać bez zaglądnięcia na Wyspę 😉 / ale serwer był mocniejszy ode mnie. Padłam, zanim on powstał Wink
    Jeszcze się nie bardzo przebudziłam.. Spokojnie wypiję kawę i mentoska wypalę. Z Derekcją Wink
    Bo… z Wyspiarzy już nikt mi nie potowarzyszy w tak przyjemnym, porannym, zaciągnięciu się dymkiem Sad
    O tej porze Wink

    • Bożena pisze:

      Witaj Skowronku Delighted We wszystkim bym Ci potowarzyszyła, tylko nie w zaciąganiu się dymkiem. To zajęcie mam już szczęśliwie za sobą. Wink Za to chętnie wypiję z Tobą kawkę Kawka

      • Krzysztof z Gdańska pisze:

        W swoim czasie pijałem kawę z moją ukochaną symultanicznie (tzn. Ona w domu a ja w pracy). Kontakt zapewniał nam telefon. Jedyny minus polegał na tym, że podczas wspólnego picia (kawy) trzeba było głośno siorbać aby udowodnić partnerce, że ciągle ma się kawę w filiżance 🙂
        Może wykorzystacie w/w pomysł i przeprowadzicie symultaniczne picie kawy w sieci?
        Podpowiem, n.p. ustalenie godziny 7.55 jako pory na kawę…
        Tylko jak „siorbać” przez kabel 😉 ?

        • Tetryk56 pisze:

          A od czego emotki? Wink
          Ja z moją ukochaną pijam czasem symultanicznie kawę przy klawiaturze, ale siorbać nie musimy – nasze komputery stoją obok siebie Delighted

          • Bożena pisze:

            Dobry pomysł, ale czy musimy sobie cokolwiek udowadniać? Wystarczy, że się umówimy np. na grupowe picie kawy o pewnej godzinie Delighted

            • Krzysztof z Gdańska pisze:

              Słyszeć bliską osobę delektującą się kawą (jeśli nie ma możliwości wypić jej WSPÓLNIE w tym samym miejscu i czasie) BEZCENNE. Za to mogę znieść niedogodność niezbyt estetycznego zachowania się przy stole 🙂

              Z kolei wspólne picie kawy o tej samej porze – warte przemyślenia i rozpropagowania 🙂

  20. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry 🙂

  21. Tetryk56 pisze:

    Dzień dobry!
    Z okazji święta zawodowego wszystkiego najlepszego życzymy Mistrzowi Q.! Niech mu klawiatura lekką będzie (nadal)!
    Bukiet

  22. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Dziękuję za zawodowe życzenia, Mistrzu Tetryku! Czy w związku ze świętem powinienem zrobić sobie dzień przerwy? Chyba nic z tego… 😉

    Za oknem paskudnie, jeżeli wierzyć wczorajszym prognozom, dzisiaj północna część Polski tak ma, a już od Bydgoszczy na południe powinno być dużo, dużo ładniej. Czego wszystkim na południe od Bydgoszczy życzę.

    I jednak zmykam do pracy!

  23. misiekpancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Nie wiedzieć dlaczego po lekturze zaczęło mnie strasznie suszyć 🙂 🙂

  24. Bożena pisze:

    Ale tu dziś rojno i gwarno Amazed

  25. Tetryk56 pisze:

    No i gotowe 🙂

  26. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. No to faajeeraant!

    I wyrowerowane – trasa krótsza, bo tak w tygodniu to te 10-12 km idzie zrobić. Musiałem uruchomić oświetlenie roweru, to i tak są takie diodki, żeby było widać po ciemku, więc jeżeli zrobiłoby się naprawdę ciemno, to raczej bym nie mógł jeździć.

  27. Quackie pisze:

    Co i raz wyskakuje mi bład 508 – „Limited resources”

  28. Wiedźma pisze:

    Dobry wieczór ! Delighted Powoli wracam…” do siebie”…. w każdym tego słowa znaczeniu.. Może nawet będę umiałą wypić wspólnie kawę o godz. 7: 55 jak proponuje Krzysztof z Gdańska ?

  29. Alla pisze:

    Poczytałam i wysłuchałam od góry do dołu. Nie odwrotnie 😉
    No to jutro pijemy raniutko wszyscy o wyznaczonej godzinie kawę! ciekawe czy się uda spotkać 😀

  30. Wiedźma pisze:

    Aha – jak sie robi ajerkoniak ? Ratunku !!!

  31. Quackie pisze:

    No, ale się Panie wyroiły! Dziękuję w imieniu własnym i wszystkich mężczyzn w pobliżu za życzenia 🙂

    Co do kawy o 7:55 to spróbuję, ale nie obiecuję 😉 może się uda?

  32. Alla pisze:

    Moja pora na… wiadomo.. 😀
    Zostawiam dzisiaj dobranockę…
    Kto zgadnie kto ją śpiewał i kto ślicznie przetłumaczył??

    Księżyc nad naszym dachem już świeci
    Półmrok otoczył już nas.
    Malutkim ptaszkom i malutkim dzieciom
    Do snu ułożyć się czas.

    Jutro się zbudzisz znów moje dziecko
    Słońce nad tobą zaświeci,
    Śpij mój okruszku, śpij mój syneczku
    Śpij mój radosny dzwoneczku.

    Śpij odrobinko, ptaszku maleńki
    Bajeczki baj, baju baj..
    Niechaj zły sen cię nigdy nie zbudzi
    Niech szczęście twe wiecznie trwa

    Nie spotkasz nigdy żalu ni męki,
    Dola nie spotka cię zła
    Śpij mój maleńki, matczyne serce
    Chronić cię będzie od zła.

    Śpij, a dla matki zawsze za szybko
    Rosną drobniutkie jej dzieci,
    Orlątkiem białym w wysokie niebo
    Z mojego gniazda ulecisz.

    Jaśniutkie niebo i czyste słońce
    Tobie da siłę i moc.
    Śpij mój okruszku, śpij mój syneczku,
    Śpij mój dzwoneczku……już noc……

    Dobrej nocy…

  33. Quackie pisze:

    Jeżeli mam wstać jutro tak, żeby o 7:55 pić kawę, to znaczy, że nadchodzi dobranocka.

    I znów kompozytor nietypowy. Antonín Reichenauer, wydawałoby się że z nazwiska Niemiec, a tu guzik – Czech. Zresztą urodzony Prażanin. Kierownik chóru kościelnego na Małej Stranie, a potem organista w Jindrichuv Hradcu, w międzyczasie komponował dla hrabiego Franza Josefa Černína z Chudenic. Zmarł młodo 🙁 w wieku zaledwie trzydziestu kilku lat.

    Komponował przede wszystkim muzykę kościelną, lecz poza nią również świeckie koncerty na skrzypce, obój, fagot i wiolonczelę. Przyznawał się do inspiracji Vivaldim, co słychać z pewnością w dzisiejszej dobranocce – koncercie d-moll na wiolonczelę. Te niespokojne motywy w pierwszej i ostatniej części, uważacie?

    Snów o spokojnych Czechach na ten przykład. I w ogóle jakimś spokojnym miejscu, w którym niewiele się dzieje.

    • Wiedźma pisze:

      Dobrze, że się do inspiracji Vivaldim sam przyznawał, bo istotnie dobrze to słychać… 🙂 Tylko jak śnić o spokojnym miejscu przy tej muzyce, Kwaku ?

  34. Wiedźma pisze:

    Dobranoc mgliście i deszczowo 🙂

  35. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Ten tydzień mam „zarąbany”, także jakby trochę mnie będzie mniej. Nie zawsze rano mam czas się odezwać, a wieczorem często padam na tzw. „pysk” i nie mam ochoty na nic Tired
    Także z góry przepraszam Praliny

  36. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Witam pażdziernikowo… To już pażdziernik Amazed Tak niedawno był maj… Sad

  37. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Październik? Być nie może! 😉 Jakoś przeżyjemy… przy kawie?

  38. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry w nowy (piękny) poranek.

    Ponieważ (jak przeczytałem) pomysł wspólnej kawy został podchwycony, to ogłaszam wszem i wobec, że o 7.55 ZALEWAM… kawę wrzątkiem i przystępuję do przerwy kawowej 🙂

    Pozdrawiam czytelników

  39. Quackie pisze:

    Wyobraźcie sobie, że ni z gruszki ni z pietruszki obudziłem się dzisiaj mocno pociągający. Prawdopodobnie jakaś reakcja alergiczna (na październik?), bo wziąłem Claritinę i już mi zaczyna przechodzić…

  40. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Wstawiam się! Po porannej awanturze z p.konserwator powierzchni płaskich 😉 która, jak wszem i wobec wiadomo jest pierwsza po… Szefie Wink
    A tera biegiem na dymka, bo Derekcja czeka.. i zara wracam!! Delighted

  41. Quackie pisze:

    Junior obudzony, zaczyna się rozczmuchiwać przed szkołą, kawa się pije 🙂

  42. Bożena pisze:

    A gdzie Wiedźminka? Wyłamała się, czy zaspała? Thinking

  43. Tetryk56 pisze:

    Dzień dobry!
    Ale się nawąchałem!!! Delicious

  44. Quackie pisze:

    A ja już kończę. Niesamowite, jak pozytywnie wpływa na człowieka taka wspólna kawa!

    Swoją drogą kojarzy mi się sytuacja sprzed 13-14 lat, kiedy to pracowałem w informacyjnym portalu internetowym z siedzibą w Poznaniu, ale o ambicjach ponadregionalnych, jako trójmiejski korespondent, i co rano spotykaliśmy się na firmowym czacie: zanim pojawił się red.nacz., atmosfera była bardzo podobna do dzisiejszej 🙂

  45. Alla pisze:

    Tort makowy, wsuwam… Mniaaam 😀

  46. Tetryk56 pisze:

    My tu dopiero rozkręcamy klub kawowy, a tymczasem…
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/biznes.interia.pl/galerie/i-biznes-sie-kreci/ostrzezenie-braknie-kawy/zdjecie/duze,1785900,1,499

  47. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Miło było, ale trzeba do pracy…
    Dziękuję za wspólną kawę 🙂
    Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja na powtórkę 🙂

  48. Quackie pisze:

    Junior wybył do szkoły, kawa wypita… Czas się brać do pracki!

    Było naprawdę fajnie! 🙂 Do zobaczenia – po pracy.

  49. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry 🙂
    Się spóźniłam, nawet do pracy 🙁 Nic … może jutro uda się w miłym gronie wypić kawusię 🙂

  50. Alla pisze:

    Do popotem Bye

  51. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ~ Zaspałam niestety…. Sad Jest ciepło, ale wilgotność około 100 %, więc kołderka ma moc przyciągającą. Właśnie zakończyłam rozmówkę pt. ” jest nieprzyjemnie i pora włączyć kaloryfery…”.
    Kawka

  52. Eliza F. pisze:

    Też zawaliłam na całej linii i jest mi przykro Tears.Miałam gości niezapowiedzianych ale zawsze miło widzianych Happy . Było to cudowne popołudnie ,dużo gadania ,wspomnień -potem wyciągnęłam do poczęstunku książkę i tak gadając i czytając ,przy salwach śmiechu czas zleciał:) .Dziś czytam i boję się ”żeby z roju mnie nie wywalili” Wink

  53. Eliza F. pisze:

    Dzięki ,tylko teraz myślę : jak ustawić czas by rano pić z Wami kawę i co często mi się zdarza – odprowadzić Iwcia do szkoły…Myślę nad tym a ,że mam czas wolny tak po 19-ej na ogół wtedy bywam aktywna albo w okolicach mocno rannych ale to mój problem -przemyślę a póki co pozdrawiam Towarzystwo Wyspiarskie ,znam już kilka osób i mam nadzieję na poznanie pozostałych ,Fajnie być z Wami -Eliza F. Happy-Grin

    • Bożena pisze:

      Bardzo się cieszę, że się z nami dobrze czujesz Elizo.W okolicach mocno rannych i ja bywam aktywna, bo wstaję ok. godz. 5-tej. Przychodź jak tylko będziesz mogła Happy

  54. Eliza F. pisze:

    Buziak1 Bożeno -miło mi Happy-Grin

  55. Quackie pisze:

    Dobry dzień albo wieczór, jak się komu widzi. Robota wykonana, rower użyty, jeździec nieco zużyty… Znaczy wszystko na swoim miejscu.

  56. Bożena pisze:

    Jeździec nie do zdarcia… Happy

  57. Bożena pisze:

    Wypluj to dokładnie Amazed

  58. Quackie pisze:

    Czas kończyć dzień, a zacząć dobranockę. Dzisiaj kompozytor z kraju, który – ośmielę się twierdzić – jeszcze nie był w tym cyklu na Wyspie reprezentowany. Z Irlandii!

    Thomas Roseingrave spędził młodość w Dublinie, lecz potem przełożeni, kierując się widać zasadą, że ex oriente lux, wysłali go do Włoch, żeby się kształcił muzycznie. Thomas wylądował w Wenecji, gdzie znalazł się pod wpływem Scarlattiego i jego gry na klawesynie. Podążył za włoskim mistrzem do Rzymu i Neapolu, a potem adaptował jego sonaty do gustów Wyspiarzy i wystawiał opery Scarlattiego. Wszystko to nie przeszkadzało mu komponować samemu – głównie dzieła organowe, jako że był organistą u św. Jerzego.

    Współcześni eksperci oceniają że poza utworami na klawesyn trudno dosłuchać się u Roseingrave’a wpływów innych twórców, a pisał suity, kantaty, fugi i koncerty. Do wystawianej opery Scarlattiego dopisał dwie arie i dwa duety.

    Dzisiaj na Wyspie „voluntary g-moll” – czyli utwór do grania przed lub po mszy. Słychać tu surowe, smutne harmonie, niemniej całość brzmi bardzo oryginalnie. I do snu nawet czy nie lepsza niż wczorajszy utwór.

    Snów o zielonej wyspie – ale nie tej z przemówień polityków!

  59. Eliza F. pisze:

    Dobranoc Wszystkim – miłej nocki Buziaczki

  60. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc!
    Przydałoby się już nowe pięterko…

  61. Tetryk56 pisze:

    Na wypadek, gdyby Geraltynkę coś przyblokowało, wystawię jeden z jej atrybutów:

    Spokojnych snów, Wyspo!

  62. Wiedźma pisze:

    Pięterko jest, lampkę zapalił sam Mistrz Ukratek, moge pod kołderkę I-m-in-love

Skomentuj Wiedźma Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)