Streszczenie „Pana Tadeusza” przez Andrzeja Waligórskiego dokonane
KSIĘGA I: GOSPODARSTWO
Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca
A Tadeusz po studiach do domu powraca
Chce usprawnić rolnictwo, do pracy aż wzdycha
Ale Wojski natychmiast daje mu kielicha
Pod wpływem alkoholu Tadzio czując Wenę
Podrywa własną ciocię, starą Telimenę
A Asesor z Rejentem kłócą się przy wódce
Wreszcie wszyscy posnęli. Dalszy ciąg już wkrótce.
KSIĘGA II: ZAMEK
Pośród krat, baszt i różnych innych dupereli
Siedzi Hrabia po mieczu, pochwie i kądzieli
Zaś Gerwazy oparty na swym Scyzoryku
Opowiada mu serial o starym Stolniku
Co Jackowi Soplicy nie chciał dać swej córki
Więc tamten go – i słusznie – uwalił z dwururki
Hrabia pije z Gerwazym i zemstę przysięga
Zaś Woźny pędzi bimber. Tu kończy się księga.
KSIĘGA III: UMIZGI
Wszyscy idą na grzyby. Wybucha panika
Bo krótkowzroczny Sędzia zeżarł sromotnika
Szczęściem kapitan Ryków co tam był akurat
Wrzasnął : „Wy jemu dajtie skorje dienaturat.
Na truciznu – trucizna.” Sędzia chwycił flaszkę,
Ucałował odbitą na niej trupią czaszkę
Wypił, huknął jak wszystkie pułki artylerii
I wyzdrowiał. Niestety, koniec trzeciej serii.
KSIĘGA IV: Dyplomatyka i Łowy
Lud prosty w wiejskiej karczmie szykuje powstanie
Zaś Hrabia z Tadeuszem robią polowanie
Lecz że obaj pijani kiepsko im się wiedzie
I każdy zamiast jednego widzi dwa niedźwiedzie
Aż dopiero ksiądz Robak wybiegłszy zza krzaka
Wygrzmocił misia pałą jak Ryndszus Polaka
Pałą ? – zdziwił się Wojski – A gdzie ksiądz ją znalazł?
Dał mi ją przeor Kiszczak. Dalszy ciąg już zaraz.
KSIĘGA V: KŁÓTNIA
Asesor pił Jarzębiak, Rejent ćpał Wiśniówkę
Jankiel z Woźnym Protazym chlali Pejsachówkę
Telimena Vistulę obciągała bratu
Gdy Klucznik wleciał z okrzykiem : Biorą do Senatu !
Zaraz tam pogonili wypluwając płuca
Płócienniczak, Gargamel, brat Glempa i Guca
Z tym, że jakoś do Izby Wyższej nie trafili
Więc są w izbie wytrzeźwień. Dalszy ciąg po chwili.
KSIĘGA VI: ZAŚCIANEK
Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński Zaścianek
Spożyciem alkoholu, ilością skrobanek
Pieśniami, które nuci lud prostolinijny
Czasem jakaś głodówka, strajk protestacyjny
Lud przyciśnięty nędzą, szlachcic mazowiecki
Za kilka marek pacierz odmawia niemiecki
Zaś miejscowej starszyźnie profesor Wisłocka
Doradza, jak dać dupy. Teraz dobranocka.
KSIĘGA VII: RADA
Szlachta radzi jakby tu pozbyć się Moskali
Nadjeżdża pędem Hrabia, strasznie konia wali
Wiezie wieść, że jak słychać z plotek i przecieków
Ksiądz Jankowski masowo nawraca Ubeków
Jezu ! – krzyknął ksiądz Robak – To dopiero kino !
To przez to pół kościoła mam zapchane gliną !
Wzburzona tym niechlujstwem szlachty cała zgraja
Wyrusza na Soplicę. Teraz będą jaja.
KSIĘGA VIII: ZAJAZD
Podkomorzy miał właśnie obalić Pershinga
Gdy wleciał cwałem Hrabia, w dłoni lśni mu klinga
Za nim szlachta szturmuje dwór, kuchnie, piwnice
Gerwazy lewą dłonią pochwycił Soplicę
I z okrzykiem Soplico ! Giń kanalio chytra !
Odbiwszy główkę wypił Soplicy pół litra
Ale zaraz uczciwie wszystko zwrócił z pluskiem
Padł i zasnął. W następnej księdze przyjdą Ruskie.
KSIĘGA IX: BITWA
Szlachta związana w pęczki, leży chłop przy chłopie
Patrząc, jak brzydki Moskal polską wódkę żłopie
Major Płód Telimenę już dosiadał gwałtem
Gdy kwestarz Robak wjechał swoim starym autem
I wykrzyknął basem: „Zciągnąć z niej tę carską glizdę !”
Za późno ! Płód wystrzelił. Salwa poszła w izbę
A cała rota jegrów poszła spać do piachu
W następnej księdze nasi będą wiać na Zachód
KSIĘGA X: EMIGRACJA
Nazajutrz wszyscy zbiegli do Napoleona
Tylko ksiądz Robak nie mógł, bo akurat kona
Kona, kona, aż zgłodnał. Zerwał jabłko z krzaka
Nadgryzł je i w środku też ujrzał robaka
Cześć kuzynie – rzekł robak. Ksiądz zasłonił lica
I wyszeptał: Spierdalaj, jam Jacek Soplica
„Wiedziałem – mruknął Sędzia – już od pierwszych kartek”
Koniec księgi. W następnej wkroczy Bonaparte.
KSIĘGA XI: ROK 1812
O roku ów ! Kto cię widział na Litwie i w Rusi
Ten wiedział, że ten burdel źle się skończyć musi
Tłok, że nie ma na czym usiąść, co najwyżej w kucki
Poniatowski, Dąbrowski, Wałęsa, Piłsudski
Jankiel miast poloneza majofesa grzmoci
Zosia płacze, bo Tadzia złapała na cioci
A z RFN-u już wraca stara wołowina
Co ją kiedyś skradł Hitler. Łoj, zbliża się finał!
KSIĘGA XII: KOCHAJMY SIĘ!
Pije szlachta przy Wiejskiej ulicy skupiona
Zdrowie Sędziego, Zosi i Napoleona
Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany !
I prezydent tych Stanów, pan Clinton kochany
Nikt nie chodzi do pracy, wszędzie dzwony dzwonią
Towarzysze pancerni do spowiedzi gonią
Bonaparte ocipiał i na Moskwę rusza
No, tu na szczęście koniec Pana Tadeusza.
KSIĘGA XIII: GEOPOLITYKA
Już się przed Litwą przyszłość rysowała lepsza
Gdy nagle krzyk się podniósł : „Napoleon spieprza !”
Faktycznie, cesarz nawiał w kapciach i w negliżu
„Aj, waj – zmartwił się Jankiel – uciekł do Paryżu”
W tejże chwili od wschodu wśród gromkich okrzyków
W kufajce i walonkach wszedł kapitan Ryków
I rzekł patrząc życzliwie na szlachtę struchlałą :
„Nu, wot my znowuż razem” I tak już zostało.





Zapraszam do lektury. „Pana Tadeusza” chyba każdy z nas czytał, ale niektórzy mogli zapomnieć… To było tak dawno… Streszczenie tego dzieła pomoże nam przypomnieć jego treść
Waligórski to jest gość! Jego humor i lekkość sformułowań mogłyby być wzorem dla wszystkich!
Nawet czytając któryś raz gębusia się śmieje!
Dzień (chyba wciąż jeszcze dzień?) dobry na nowym pięterku. Ech, kto tak potrafił połączyć historię ze współczesnością jak Mistrz Waligórski!
Praca jeszcze niedokończona, ale lwia część już za mną, teraz fragmenty lżejsze i nadobowiązkowe…
Toteż chętnie Go czytuję, bo poprawia mi humor. Szkoda, że już niczego nie napisze… Przydałby się na dzisiejsze czasy…
Joj, jakby się przydał!
Dzięki serdeczne za tekst Waligórskiego -poprawiłaś mi humor …Mistrza widziałam na estradzie w Związkowcu w r.1985 w Krakowie na żywo i początkującą E.Geppert i J.Gajosa w niezapomnianym tekście ”O rocznicy Straży Pożarnej ” -wszystko można znaleźć w sieci z wyjątkiem skeczu p.Gajosa … Typowa składanka dla tego okresu ale jakże wspaniała ,często wracam myślami do tego :)serdeczności przesyłam Eliza F.
Niestety, ja nie miałam szczęścia poznać Waligórskiego. Czytając jednak Jego wiersze i prozę, stwierdzam, że musiał to być wspaniały gość. Pełen humoru i fantazji.
Serdecznie pozdrawiam Cię Elizo
Nie chodzi aby o to?
Dobre! Nie znałam tego.
Baaardzo dawno temu widziałam ten monolog i muszę przyznać, że jest świetny… uśmiałam się jak z nowego

Dzięki za przypomnienie
Zawsze był z Elitą -oni śpiewali,Mistrz mówił własne teksty i był to szczególny koncert,wśród gości na sali ELITA-wypatrzyła Jonasza Koftę i zaprosiła GO na scenę.W Krakowie bywa tak ,Jonasz tego się nie spodziewał to na scenie tylko się ukłonił a za niedługo to ON -znakomity poeta i tekściarz przeszedł do innego wymiaru ALE pamiętajmy o ogrodach -przepraszam ,że tak zebrało mi się na wspomnienia…
Nie przepraszaj Elizo, Dobrze jest powspominać, a Ty masz co
O ten tekst chodziło

Piękne streszczenie
10 minut i mogę iść na maturę z polskiego ;)))
Pozdrawiam
I z historii najnowszej przy okazji 🙂
Wszystko zmieścił w jednym wierszu
Aleście Mićkiewicza spostponowali… Do milijonów kroćset kroci tysięcy fur beczek furgonów diabłów! Kto pamięta czyje to proverbium?:)
Kłaniam nisko:)
Wachmistrzu toć sam Maciek Dobrzyński… tak gadał. ale i z upodobaniem mówił ” głupi” ….. 🙂
TEtryku jesteś wielki – mówię i mam ,dzięki wielkie E F.
Nie wiem co się dzieje, nie mogłam wejść na Wyspę… do milionów kroćset kroci… Nie, to dla mnie za trudne
A teraz przyszedł czas na pożegnanie
Dobrej nocy życzę 
Na chwilę totalnie wszystko wysiadło. Ktoś wyłączył prąd albo co.
U mnie też wysiadło i zasmuciło,że jak można sympatycznie pogadać to złośliwość rzeczy martwych czy techniki szwankuje
-co mogłam sprawdziłam i u mnie OK
-pozdrawiam 
Czyżby w serwerowni było jako ongiś między niebem a piekłem?
A było to tak:
…onego czasu z czarnej jaskini wychynął na świat sam Lucyper, władca ciemności i śmiało i bezczelnie rzucił głośne żądanie:
– Niech stanie się ciemność!
I stała się ciemność.
Wzburzyło to ogromnie dyżurnego archanioła, który zareagował natychmiast wezwaniem:
– Niech stanie się jasność!
I stała się jasność.
Lucyfer nie dał za wygraną i powtórzył żądanie, głośniej i bardziej zdecydowanie.
I stała się ciemność.
W tej opresji dyżurnego wsparł sam główny archanioł Michał i znów uzyskał przewagę.
Więc stała się jasność.
Lucyfer użył jeszcze bardziej kategorycznego tonu, podnosząc głos:
– Niech stanie się ciemność!
I stała się ciemność.
Wzburzył się ogromnie archanioł Michał i ryknął rozgłośnie:
– NIECH STANIE SIĘ JASNOŚĆ!
I stała się jasność.
I tak by się długo jeszcze mocowali, gdyby nagle nie rozstąpiły się chmury i nie pojawiła się między nimi gniewna twarz Najwyższego:
– A odpieprzcie mi się wszyscy od tego kontaktu!
Pewnie już kiedyś opowiadałem historię nabytą od kolegi, który pracował jako serwisant w firmie obsługującej banki i swego czasu musiał rozwikłać tajemnicę dużego regionalnego serwera, który padał regularnie w piątki około 17:00. No cóż, sprzątaczka musiała gdzieś podłączyć odkurzacz, a gniazdko najbliżej serwera najbardziej jej pasowało…
[wiem, wiem, branżowy mit 😉 ale brzmi nieźle]
I wszystko jasne…
Opowiadałeś, Mistrzu Q, ale nie szkodzi. Jak dobre, to i przypomnieć można
Dobre, Mistrzu T
Co jakiś czas podczas dobranocek przychodzi taki moment, że wśród mniej znanych pojawia się ten bardziej znany. Dzisiaj jest taki właśnie moment.
Jean-Philippe Rameau urodził się w Dijon, chociaż większość życia spędził w Paryżu. Ponoć umiał grać, zanim jeszcze nauczył się pisać i czytać… a grał na organach, skrzypcach, klawesynie i nie tylko. Był wszechstronnym kompozytorem, tworzył kantaty, chóralne motety, utwory na klawesyn (solo i z towarzyszeniem innych instrumentów) i wreszcie utwory sceniczne (głównie opery). Pozostawił po sobie ogromną spuściznę, do której – jakby mało było utworów muzycznych – zalicza się także „Traktat o harmonii”.
A dzisiaj na Wyspie – suita g-moll, perełeczka, pełna prawdziwie barokowych ozdób i inkrustacji, dowód na to, jak muzyka z czasem dojrzewała i robiła się coraz bardziej złożona.
Snów jak traktat – też o harmonii!
Śliczności perełeczka, Kwaku ! 🙂 a perły lubię nad wyraz ….
Dziewczyna z perłą!
Można i tak jak w ostatnim zdaniu :(. Ale żeby potem nie było na mnie … Sprzęt mam dobry ,zabezpieczenie antywirusowe sprawdzone -tylko dostać do was się czasem trudno :(… Mistrzu co TY na to ?
Witaj Elizo – ten ból dotyczy nas wszystkich…. niestety …
No to – dobranoc ! 🙂
No to – dzieńdoberek
Dobranoc!
Dzień dobry!
Dzień dobry
niech będzie…
Będzie!! Witaj Bożenko
Dzień dobry Kochani




Uparcie chciałam wieczorem się z Państwem przywitać /wszak nie wypada kłaść się spać bez zaglądnięcia na Wyspę 😉 / ale serwer był mocniejszy ode mnie. Padłam, zanim on powstał
Jeszcze się nie bardzo przebudziłam.. Spokojnie wypiję kawę i mentoska wypalę. Z Derekcją
Bo… z Wyspiarzy już nikt mi nie potowarzyszy w tak przyjemnym, porannym, zaciągnięciu się dymkiem
O tej porze
Witaj Skowronku
We wszystkim bym Ci potowarzyszyła, tylko nie w zaciąganiu się dymkiem. To zajęcie mam już szczęśliwie za sobą.
Za to chętnie wypiję z Tobą kawkę 
W swoim czasie pijałem kawę z moją ukochaną symultanicznie (tzn. Ona w domu a ja w pracy). Kontakt zapewniał nam telefon. Jedyny minus polegał na tym, że podczas wspólnego picia (kawy) trzeba było głośno siorbać aby udowodnić partnerce, że ciągle ma się kawę w filiżance 🙂
Może wykorzystacie w/w pomysł i przeprowadzicie symultaniczne picie kawy w sieci?
Podpowiem, n.p. ustalenie godziny 7.55 jako pory na kawę…
Tylko jak „siorbać” przez kabel 😉 ?
A od czego emotki?

Ja z moją ukochaną pijam czasem symultanicznie kawę przy klawiaturze, ale siorbać nie musimy – nasze komputery stoją obok siebie
Dobry pomysł, ale czy musimy sobie cokolwiek udowadniać? Wystarczy, że się umówimy np. na grupowe picie kawy o pewnej godzinie
Słyszeć bliską osobę delektującą się kawą (jeśli nie ma możliwości wypić jej WSPÓLNIE w tym samym miejscu i czasie) BEZCENNE. Za to mogę znieść niedogodność niezbyt estetycznego zachowania się przy stole 🙂
Z kolei wspólne picie kawy o tej samej porze – warte przemyślenia i rozpropagowania 🙂
Dzień dobry 🙂
Dzień dobry!

Z okazji święta zawodowego wszystkiego najlepszego życzymy Mistrzowi Q.! Niech mu klawiatura lekką będzie (nadal)!
Dzień dobry! Dziękuję za zawodowe życzenia, Mistrzu Tetryku! Czy w związku ze świętem powinienem zrobić sobie dzień przerwy? Chyba nic z tego… 😉
Za oknem paskudnie, jeżeli wierzyć wczorajszym prognozom, dzisiaj północna część Polski tak ma, a już od Bydgoszczy na południe powinno być dużo, dużo ładniej. Czego wszystkim na południe od Bydgoszczy życzę.
I jednak zmykam do pracy!
Wprawdzie nie wiem co to za święto, ale życzę wszystkiego najlepszego każdemu, kogo ono dotyczy, jak rórnież pozostałym
Na fejsie się dowiedziałam, a więc wszystkiego najlepszego Panowie!
Witaj Poranna – nie wiedziałam, że dziś takie święto….
za zdrowie naszych panów zwanych też mężczyznami 🙂
A ja jak zawsze spóźniona




Ale i tak szczere i serdeczne życzenia wszystkim naszym Panom
Za Wasze zdrowie
Ze wstydem muszę wyznać, że nawet nie wiedziałam o tym święcie
Chyba muszę złożyć życzenia również i swoim Mężczyznom
Dzień dobry 🙂 Nie wiedzieć dlaczego po lekturze zaczęło mnie strasznie suszyć 🙂 🙂
Wszystko zależy od „książki” i ilości lektury
Był to zapewne „Pan Tadeusz” w twardej oprawie?

Pewnie masz rację, zgodnie z tematem
Ale tu dziś rojno i gwarno
Skoro jest nas taka kupa, to zaktualizuję WordPressa 🙂
DzieńDobry:)) Dołączam do roju i gwarnosci :))
Witaj w roju!
Bzzzzzzzzzzzzzzzzzz…………
No i gotowe 🙂
Dobry wieczór. No to faajeeraant!
I wyrowerowane – trasa krótsza, bo tak w tygodniu to te 10-12 km idzie zrobić. Musiałem uruchomić oświetlenie roweru, to i tak są takie diodki, żeby było widać po ciemku, więc jeżeli zrobiłoby się naprawdę ciemno, to raczej bym nie mógł jeździć.
A tu prawie cały dzień padało, nawet na spacer pogoda nie zachęcała, a skąd dopiero na rowerowanie…
Co i raz wyskakuje mi bład 508 – „Limited resources”
Mnie również :)))
A mnie nie, bo komp był zamknięty. Gości miałam, więc Was zaniedbałam
Mili byli?? 😀
Oczywiście, do mnie inni nie przychodzą
Dobry wieczór !
Powoli wracam…” do siebie”…. w każdym tego słowa znaczeniu.. Może nawet będę umiałą wypić wspólnie kawę o godz. 7: 55 jak proponuje Krzysztof z Gdańska ?
Powinnam wzorem Stateczka dołączyć do roju…. więc …bzzzzzzzzzzz….
bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz…?

I witaj powrócona Wiedźminko
bzzzzzzzzzzzzzzzzz… witajcie w roju bzzzzzzzzzzzzzz
Ja teżżżżżżżżżżżż chcę pobzzzzzzzzzzzzzzzzyczeć w tym roju… bzzzzzzzzzzzzzz
Poczytałam i wysłuchałam od góry do dołu. Nie odwrotnie 😉
No to jutro pijemy raniutko wszyscy o wyznaczonej godzinie kawę! ciekawe czy się uda spotkać 😀
7:55, zapamiętam…
I Cię
Się nie wyciera mi tylko 
Spróbuję…. bo czyz nie jest prawdą, że dla towarzystwa Cygan dał się powiesić ?
Cię
Czyli znowu mnie ominie grupowe spotkanie
A nie moglibyście tak tej kawy wypić na ten przykład w sobotę? To i ja bym dołączyła. W sobotę rano mogę wylegiwać się w łóżeczku nawet do 7, czyli mogłabym posiedzieć nie tylko do pierwszej w nocy, ale i dłużej 

U Was 7:55, czyli u mnie za pięć pierwsza. O tej porze, to ja normalnie już śpię
Chociaż… jak mi się wydaje, dla dużej części z Was, godzina 7:55 w sobotę rano, to stanowczo za wcześnie… Szkoda…
Aha – jak sie robi ajerkoniak ? Ratunku !!!
Bożenka wie, bo go liże ciągle
Ale to szwagier mi robi. Ja kiedyś też robiłam, ale już dobrze nie pamiętam. Na kiedy potrzebujesz przepis? Mogę się postarać.
Będę wdzięczna, Bożenko, bo mam jakiś przepis na likier jajeczny, a to nie to samo (
Jutro zadzwonię do szwagra i napiszę Ci na poczcie przepis. Wystarczy?
Oczywiście, Poranna Pani ! To prawie ekspres:)
No, ale się Panie wyroiły! Dziękuję w imieniu własnym i wszystkich mężczyzn w pobliżu za życzenia 🙂
Co do kawy o 7:55 to spróbuję, ale nie obiecuję 😉 może się uda?
Musi się udać, bo o innej godzinie będziesz pić sam. To nie to samo co w towarzystwie
Aha, Cię też, za to śliczne dobranockowe granie i za całokształt!

Zrobim pobudkę
Yy… To ja może wstanę, bez pobudki 😉
Moja pora na… wiadomo.. 😀
Zostawiam dzisiaj dobranockę…
Kto zgadnie kto ją śpiewał i kto ślicznie przetłumaczył??
Księżyc nad naszym dachem już świeci
Półmrok otoczył już nas.
Malutkim ptaszkom i malutkim dzieciom
Do snu ułożyć się czas.
Jutro się zbudzisz znów moje dziecko
Słońce nad tobą zaświeci,
Śpij mój okruszku, śpij mój syneczku
Śpij mój radosny dzwoneczku.
Śpij odrobinko, ptaszku maleńki
Bajeczki baj, baju baj..
Niechaj zły sen cię nigdy nie zbudzi
Niech szczęście twe wiecznie trwa
Nie spotkasz nigdy żalu ni męki,
Dola nie spotka cię zła
Śpij mój maleńki, matczyne serce
Chronić cię będzie od zła.
Śpij, a dla matki zawsze za szybko
Rosną drobniutkie jej dzieci,
Orlątkiem białym w wysokie niebo
Z mojego gniazda ulecisz.
Jaśniutkie niebo i czyste słońce
Tobie da siłę i moc.
Śpij mój okruszku, śpij mój syneczku,
Śpij mój dzwoneczku……już noc……
Dobrej nocy…
hmmmm… Skowronku, a toś mi zadała bobu !
Ja też nie wiem…
No i rój się zerwał, a ja zrywam się do spania…
Dobranoc
Dobry wieczór
Kołysanka Wertyńskiego w Senatorskim przekładzie z Wyspy dnia poprzedniego.Pozdrawiam
Witaj! Dawno cię nie było…
Witaj Lordzie W.
Bardziej niż rozwiązanie zagadki ucieszyła mnie Twoja obecność…. To na pewno Wertyński ??? Bo osoba dokonująca przekładu mi się zgadza…..
nnno tak, kołysankę śpiewał Wertyński 🙂
Miło Cię widzieć, Lordzie

Coś ostatnio mało Cię na Wyspie
Witaj Lordzie W 😀
Jeżeli mam wstać jutro tak, żeby o 7:55 pić kawę, to znaczy, że nadchodzi dobranocka.
I znów kompozytor nietypowy. Antonín Reichenauer, wydawałoby się że z nazwiska Niemiec, a tu guzik – Czech. Zresztą urodzony Prażanin. Kierownik chóru kościelnego na Małej Stranie, a potem organista w Jindrichuv Hradcu, w międzyczasie komponował dla hrabiego Franza Josefa Černína z Chudenic. Zmarł młodo 🙁 w wieku zaledwie trzydziestu kilku lat.
Komponował przede wszystkim muzykę kościelną, lecz poza nią również świeckie koncerty na skrzypce, obój, fagot i wiolonczelę. Przyznawał się do inspiracji Vivaldim, co słychać z pewnością w dzisiejszej dobranocce – koncercie d-moll na wiolonczelę. Te niespokojne motywy w pierwszej i ostatniej części, uważacie?
Snów o spokojnych Czechach na ten przykład. I w ogóle jakimś spokojnym miejscu, w którym niewiele się dzieje.
Dobrze, że się do inspiracji Vivaldim sam przyznawał, bo istotnie dobrze to słychać… 🙂 Tylko jak śnić o spokojnym miejscu przy tej muzyce, Kwaku ?
Dobranoc mgliście i deszczowo 🙂

Dzień dobry


Ten tydzień mam „zarąbany”, także jakby trochę mnie będzie mniej. Nie zawsze rano mam czas się odezwać, a wieczorem często padam na tzw. „pysk” i nie mam ochoty na nic
Także z góry przepraszam
Każdy jest tu tyle, ile może. Nie przepraszaj więc Mireczko

A czekoladkami chętnie się poczęstuję. Przydadzą się do kawki na 7:55
Dzień dobry
Witam pażdziernikowo… To już pażdziernik
Tak niedawno był maj… 
Dzień dobry. Październik? Być nie może! 😉 Jakoś przeżyjemy… przy kawie?
Oczywiście, że przy kawie. 😉
Dzień dobry w nowy (piękny) poranek.
Ponieważ (jak przeczytałem) pomysł wspólnej kawy został podchwycony, to ogłaszam wszem i wobec, że o 7.55 ZALEWAM… kawę wrzątkiem i przystępuję do przerwy kawowej 🙂
Pozdrawiam czytelników
Bez cukru, proszę
Toś mi siostrą 🙂
Ja też nie słodzę…
Bracie 😉 Palisz???
A fee, ale co mam zrobić, jak mentoski smakują
Witajcie w klubie, ja też nie słodzę. Nawet herbaty. Ale mentosków nie palę…
Nie palę.
Kiedyś paliłem, w szkole podstawowej, jak miałem 11 lat 🙂
Ale przestałem po 3 miesiącach, bo moja tygodniówka nie wystarczała na „dymki”.
Potem już nigdy nie wracałem do nałogu…
Ja też kiedyś paliłam, kupę lat i dużo… Ale uwolniłam się od tego dymka. Teraz czuję się wolna, bo nie muszę zwracać uwagi czy mogę zapalić, a jeśli nie można, to tym bardziej się chce…
Moje gratulacje 🙂
Im dłużej się pali, tym trudniej rzucić 🙁
Ja miałem szczęście, że nie zdążyłem popaść w nałóg, więc dla mnie to był „pikuś” (Pan Pikuś 🙂 )
W mysl zasady – ” rzucic palenie ? Nic prostszego, sama robiłam to cztery razy ”
Ja dwa, za drugim razem się udało na stałe.
To i ja zalewam kawę i zapraszam…
Hi,hi… mam na talerzyku!! Koleżanka, całkiem smakowicie wyglądające, przyniosła
Co tam oponka 😀
„Koleżanka, całkiem smakowicie wyglądająca” to jest to!
Głodnemu… Wiadomo…

Zalałem…
Zapach kawy rozchodzi się po całym pokoju…
Kto nie zalał… niech żałuje 🙂
Czarna, bez cukru, w niedużej (jak na moje normalne, np. herbaciane możliwości) filiżance. Już paruje!
Wyobraźcie sobie, że ni z gruszki ni z pietruszki obudziłem się dzisiaj mocno pociągający. Prawdopodobnie jakaś reakcja alergiczna (na październik?), bo wziąłem Claritinę i już mi zaczyna przechodzić…
Okłady MistrzuQ, koniecznie okłady z…
Żeby to na alergię pomagało!
Na cieknący nos Claritina lepsza 😉
Dzień dobry


Wstawiam się! Po porannej awanturze z p.konserwator powierzchni płaskich 😉 która, jak wszem i wobec wiadomo jest pierwsza po… Szefie
A tera biegiem na dymka, bo Derekcja czeka.. i zara wracam!!
U mnie w pracy dzisiaj przyjeżdża REWIZOR z Warsiawy 🙂
Czuję się jak z Gogola (ale kawę wypić zdążę):)
Oby się okazał tym właściwym
🙂
REWIZOR wyjechał (dostał najlepsze konie od naszego „Horodniczego”) 🙂
Z pracy mnie nie wyrzucili (przynajmniej nie dziś) 😀
Kawy w miłym towarzystwie sięnapiłem 😉
Ogólnie to był niezły dzień…
Pozdrawiam czytelników :>
Gratulacje
Niech ten dzień równie dobrze się zakończy 
Tylko się pośpiesz, bo kawa stygnie
Spoko, dałam radę 😀
Junior obudzony, zaczyna się rozczmuchiwać przed szkołą, kawa się pije 🙂
A gdzie Wiedźminka? Wyłamała się, czy zaspała?
Dzień dobry!
Ale się nawąchałem!!!
Tylko wąchasz? Zapraszam
Aby… na pewno zapachu kawy??? 😀
kawy, kawy… waszej!
Niestety u mnie zawsze z rana jest coś pilnego do zrobienia – kawę pijemy z koleżeństwem około 10-tej – wtedy jest spokojniej…
A ja już kończę. Niesamowite, jak pozytywnie wpływa na człowieka taka wspólna kawa!
Swoją drogą kojarzy mi się sytuacja sprzed 13-14 lat, kiedy to pracowałem w informacyjnym portalu internetowym z siedzibą w Poznaniu, ale o ambicjach ponadregionalnych, jako trójmiejski korespondent, i co rano spotykaliśmy się na firmowym czacie: zanim pojawił się red.nacz., atmosfera była bardzo podobna do dzisiejszej 🙂
Też mile
wspominam wspólną poranną kawę z kolegami, gdy jeszcze pracowałam zarobkowo…
Miło tak się wspólnie napić kawy 🙂
Miło, że dołączyłeś do nas 😀 Aaa tak w ogóle, to jak trafiłeś na Wyspę?? Jeśli nie jest tajemnicą
Przez Leszka i Piotra.
Bywam tam od czasu do czasu… i tak trafiłem 🙂
W miłym towarzystwie lepiej smakuje
Tort makowy, wsuwam… Mniaaam 😀
Daj trochę…
My tu dopiero rozkręcamy klub kawowy, a tymczasem…
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/biznes.interia.pl/galerie/i-biznes-sie-kreci/ostrzezenie-braknie-kawy/zdjecie/duze,1785900,1,499
Hmm, Tetryku, czy przewidujesz sytuację jak na załączonym obrazku (akurat tutaj wysiadł ekspres do kawy, ale efekt może być podobny)?
Miło było, ale trzeba do pracy…
Dziękuję za wspólną kawę 🙂
Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja na powtórkę 🙂
Junior wybył do szkoły, kawa wypita… Czas się brać do pracki!
Było naprawdę fajnie! 🙂 Do zobaczenia – po pracy.
Miłej i owocnej pracki, Pracusiu. Ja też biorę się do dzieła. Dziękuję za wspólne chwile przy kawce
Dzień dobry 🙂
Się spóźniłam, nawet do pracy 🙁 Nic … może jutro uda się w miłym gronie wypić kawusię 🙂
Witaj Kopciuszku, „co się odwlecze, to nie uciecze” tak mówią… 😉
Do popotem
Dzień dobry ~ Zaspałam niestety….
Jest ciepło, ale wilgotność około 100 %, więc kołderka ma moc przyciągającą. Właśnie zakończyłam rozmówkę pt. ” jest nieprzyjemnie i pora włączyć kaloryfery…”.

Ale….. cichutko powiem, że Wasze kawowe rozmówki są urocze i będę się starała budzić na te piękne pogwarki i na ten zapach 🙂
Witaj Wiedźminko 🙂 Współczuję zimnych kaloryferów, u mnie palą już od kilku dni.
Wiedźminko, gołąbek do Ciebie poleciał
Też zawaliłam na całej linii i jest mi przykro
.Miałam gości niezapowiedzianych ale zawsze miło widzianych
. Było to cudowne popołudnie ,dużo gadania ,wspomnień -potem wyciągnęłam do poczęstunku książkę i tak gadając i czytając ,przy salwach śmiechu czas zleciał:) .Dziś czytam i boję się ”żeby z roju mnie nie wywalili” 
Nie obawiaj się, Królowa jest wyjątkowo łagodna!
Rozumiem Cię Elizo, z gośćmi przy książce czas miło płynie. Najważniejsze, że jesteś z nami
Dzięki ,tylko teraz myślę : jak ustawić czas by rano pić z Wami kawę i co często mi się zdarza – odprowadzić Iwcia do szkoły…Myślę nad tym a ,że mam czas wolny tak po 19-ej na ogół wtedy bywam aktywna albo w okolicach mocno rannych ale to mój problem -przemyślę a póki co pozdrawiam Towarzystwo Wyspiarskie ,znam już kilka osób i mam nadzieję na poznanie pozostałych ,Fajnie być z Wami -Eliza F.
Bardzo się cieszę, że się z nami dobrze czujesz Elizo.W okolicach mocno rannych i ja bywam aktywna, bo wstaję ok. godz. 5-tej. Przychodź jak tylko będziesz mogła
Dobry dzień albo wieczór, jak się komu widzi. Robota wykonana, rower użyty, jeździec nieco zużyty… Znaczy wszystko na swoim miejscu.
Jeździec nie do zdarcia…
Oby się nie okazało, że jednak do zdarcia 😉 bo jak się zedrę, tfu tfu, to pewnie będę miał przerwę od Wyspy…
Wypluj to dokładnie
Już. I przepłukałem buzię dla pewności 😉
To jeszcze spluń przez lewe ramię 😉
I odpukaj w niemalowane drzewo 😉
Dobrze, czarnego koguta i rozstajne drogi o północy sobie już daruję 😉
No, niech będzie… 😉 A teraz znów wieczór… Ten dzień tak szybko minął, przecież dopiero wstałam!

Dobrej nocy życzę
Czas kończyć dzień, a zacząć dobranockę. Dzisiaj kompozytor z kraju, który – ośmielę się twierdzić – jeszcze nie był w tym cyklu na Wyspie reprezentowany. Z Irlandii!
Thomas Roseingrave spędził młodość w Dublinie, lecz potem przełożeni, kierując się widać zasadą, że ex oriente lux, wysłali go do Włoch, żeby się kształcił muzycznie. Thomas wylądował w Wenecji, gdzie znalazł się pod wpływem Scarlattiego i jego gry na klawesynie. Podążył za włoskim mistrzem do Rzymu i Neapolu, a potem adaptował jego sonaty do gustów Wyspiarzy i wystawiał opery Scarlattiego. Wszystko to nie przeszkadzało mu komponować samemu – głównie dzieła organowe, jako że był organistą u św. Jerzego.
Współcześni eksperci oceniają że poza utworami na klawesyn trudno dosłuchać się u Roseingrave’a wpływów innych twórców, a pisał suity, kantaty, fugi i koncerty. Do wystawianej opery Scarlattiego dopisał dwie arie i dwa duety.
Dzisiaj na Wyspie „voluntary g-moll” – czyli utwór do grania przed lub po mszy. Słychać tu surowe, smutne harmonie, niemniej całość brzmi bardzo oryginalnie. I do snu nawet czy nie lepsza niż wczorajszy utwór.
Snów o zielonej wyspie – ale nie tej z przemówień polityków!
Rose in grave -po samym nazwisku widać, że artysta niewąski!
O tak, smutno to brzmi i chyba nawet nostalgicznie….
Dobranoc Wszystkim – miłej nocki
Dobranoc!
Przydałoby się już nowe pięterko…
Na wypadek, gdyby Geraltynkę coś przyblokowało, wystawię jeden z jej atrybutów:

Spokojnych snów, Wyspo!
Pięterko jest, lampkę zapalił sam Mistrz Ukratek, moge pod kołderkę