« Archanioł... Wszystkiego najlepszego Solenizanie .... »

Brzozówka 2014

Wsi spokojna, wsi wesoła, któż twój wdzięk opisać zdoła?
W gości proszą nawet żaby, kumkające w stawie Baby.
Łąki, lasy, zręby, pola, tu i ówdzie strumyk ciurka,
ludzi mało, lasów dużo, gdzieś na horyzoncie górka…

W takim to otoczeniu, na samym wsi skraju
pośród brzózek, orzechów, leszczynowych gajów
kryje się naszej Baby dziedzina niemała;
w to piękne miejsce gości chętnie naspraszała
aby – kontynuując tradycje z lat paru –
spotkać się znowu razem z dala od rozgwaru
miasta i polityki i mediów wzmożonych.
Jubileusz pretekstem był dla zaproszonych.
Licznych gości czekały miejsca noclegowe
którym słynne kurorty, te wielogwiazdkowe
nie dorównują wcale – wszak między deskami
gwiazdy widzieć mogliśmy całymi stadami,
a świeży zapach siana, który nas otaczał
jest nie do odtworzenia w hotelu z psikacza!
Kto nie lubi sypiania pośród innych gości
mógł sobie rozbić namiot w małej odległości
a szczególnie wrażliwi na kocie tupanie
po protekcji dostali w domu pomieszkanie.

Pierwsi goście z północy dotarli już w środę,
silna grupa z zachodu zaczęła przygodę
również w przeddzień; lecz poddała się tradycji mocy
i dotarła na miejsce krótko po północy
(wszak tradycja przez lata mocy już nabrała
że zjazdy zaczynamy w dzień Bożego Ciała).
Do późnego śniadania prawie wszyscy byli –
ci, co mieli najbliżej, ostatni przybyli.
Dzień nam minął leniwie, gorąco i miło –
to razem, to w podgrupach się pogawędziło,
kto kogo nie znał – poznał, i już miał za swego.
Poza tym – zjadło się sporo dobrego,
każdy bowiem, jak zwykle, miał coś w bagażniku,
stół więc też nam dostarczył uroków bez liku.
Brakło wprawdzie konkursu własnych alkoholi,
lecz to nie skutkowało poczuciem niedoli.

Zabawne upominki mieszczą się w zwyczaju.
Mile nas zaskoczyła wieść z północy kraju:
to delegacja Pszczółek wszystkich nas zaprasza
na krótki kurs pszczelarstwa; zadanie ogłasza:
każdy chętny dostaje węzy arkusz złoty,
na dodatek starannie przycinane knoty
wokół których owinąć arkusz wosku mamy
aby utworzyć świecę własnymi rękami.
Niby proste zadanie, lecz niezła zabawa:
powstaniu prostej świecy towarzyszą brawa.

Wieczorem zasiedliśmy przy kamiennym kole
otaczającym ogień – tak mieliśmy wolę
świętować jubileusz naszej Gospodyni.
Że wiele wtajemniczeń pełną wiedźmę czyni,
choć Baba i zielarka, strój adeptki wdziała:
skromną suknię płócienną na wieczór ubrała,
włosy w warkocze splotła, co podkreślić miało
wobec mocy tutejszych niewinność nieśmiałą!
Strzelił korek szampana (tu: hiszpańska cava),
zabrzmiało gromkie „Sto lat”, niemniej gromkie brawa,
zaskwierczały kiełbaski nad żarem ogniska –
przy żab licznych kumkaniu, gwiazd wielu rozbłyskach
dobrze w nocy widocznych na bezchmurnym niebie
czciliśmy jubileusz bardzo radzi z siebie.

Dni następne atrakcje niosły bez wytchnienia:
wycieczki dalsze, bliższe i próby pławienia
(mają tu w Solcu zacne źródła mineralne,
wypełniające wodą baseny termalne).
Odwiedziliśmy – w różnych składach osobowych –
miasto Szydłów, w opasce murów zabytkowych
zamknięte, pamiątkami wieków przepełnione
że woła się je często „polskim Carcassone”.
Obok w Ujeździe zwiedzić mogliśmy ruiny
zamku Krzyżtopór – pomnik ambicji rodziny
Ossolińskich, która ten wielki zamek wzniosła
lecz kosztów oraz długów później nie uniosła,
a z dwóch kolejnych wojen taki skutek mamy
że dzisiaj ogrom ruin tylko podziwiamy.
W Rytwianach kamedułów stoi klasztor stary
pięknie restaurowany, wciąż prosi o dary
lecz też zapobiegliwie dba o własną kiesę;
żywność wg receptur starych interesem
wydaje się być dobrym, zwłaszcza gdy w niedzielę
obrót modlitwą poprą wierni oraz przyjaciele.
Dzieciom także wrażenia były zapewnione:
odbyły w Kurozwękach spotkanie z bizonem
(żywym, amerykańskim, z brodą i rogami!)
miały też w Pacanowie spotkanie z bajkami.
Pacanów mnóstwem wcieleń Koziołka zasnuty,
lecz – sprawdziliśmy! – nikt stąd nie wrócił podkuty!

Osobną pieśni częścią są uroki stołu,
wszak dużo dobrych rzeczy zwieźliśmy pospołu.
W tym mięsiwa domowe: boczek zapiekany,
solidny kawał szynki w domu peklowany,
inne wędliny, sery, kilka bochnów chleba
(chleb wiejski wszak w Krakowie samym kupić trzeba);
wszystkich tych dobrych rzeczy tutaj nie wyliczę.
Nadmienię jeszcze tylko wyborne słodycze:
babka, sernik, pierniczki znikały w pośpiechu
a nawet konfitura z zielonych orzechów…
Ale że nie przekąski są podstawą bytu
dawane były dania główne bez limitu:
wielki garniec pieczonki, pyszny żur z grzybami,
wybornie sporządzone racuchy z jabłkami…
A do legendy przeszła (i przejdzie do bajek)
planowana sałatka z bobu, kopru, jajek
z której bób – już łuskany – tuż przed przyrządzeniem
uciekł do kompostnika pod łupin schronieniem!
Wiadro mleka, na obiad kwaśnym przeznaczone
też się skwasić nie chciało w piwnicy schłodzonej
na gotowość poczekać przyszło nam niewiele:
ziemniaki z kwaśnym mlekiem jedliśmy w niedzielę.
Lecz mimo drobnych wpadek przysiąc mogę śmiało:
choćbyś się chciał odchudzać, to by się nie dało!

Co dobre, wnet się kończy – nadszedł czas rozstania,
kolejny zjazd odchodzi w obszar wspominania.
Chociaż się rozjeżdżamy w różne świata strony,
zostają przecież skajpy, fejsy, telefony
oraz promyk nadziei dla tego kto wątpi,
że Boże Ciało w przyszłym roku znów nastąpi.

Opowieść dedykuję zacnym Gospodarzom –
pokłon z podziękowaniem! Niech wam Bogi darzą!

122 komentarze

  1. Tetryk56 pisze:

    Zapraszam na parę impresji ze zjazdu u Baby w Brzozówce 🙂

  2. Quackie pisze:

    Ee, całkiem zacna ta grafomańka, i metrum znane i lubiane, i ton takoż! 🙂

  3. Wyimaginowany pisze:

    Ciekawie i miło być musiało,więc zjazd przedni Happy

    A zawarty w formie…nic tylko Poklon bić Mistrzu T. Delighted

  4. miral59 pisze:

    Tego się nie da skomentować!!! Nic tylko pójść w ślady Lorda W. Poklon Poklon Poklon
    Już chyba każdy wie, dlaczego Ukratka nazywam często Mistrzem T. Happy-Grin

  5. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to dzień dobry Happy-Grin
    Przejrzałam poprzedni wątek zanim przeczytałam dzieło Mistrza T.
    Nie wiem czemu Bożenka była zaniepokojona, toż to u mnie normalne, że albo siedzę i piszę jak prawdziwa gaduła, albo się nie odzywam po kilka dni, bo zajęta jestem. A jak wracam z pracy bez (tak zwanych) tylnych nóg, to na prawdę nie chce mi się nawet literki napisać Tired Czasami tylko poczytam, a czasami nawet i tego nie…
    Taka praca… Worry

  6. miral59 pisze:

    Czytając opisy Mistrza T. aż mnie nogi swędziały, tak bym sobie połaziła po okolicy Pleasure Na pewno sporo ptaszków tam latało, ale jak znam życie, nikt na nie nie zwracał uwagi… ja bym zwróciła Wink
    Czytając opisy przysmaków, zrobiłam się głodna, chociaż nie tak dawno jadłam Delicious Powstrzymałam się jednak od spożycia czegoś, bo o tej porze już nie jadam Pleasure Źle się śpi z pełnym żołądkiem Wink
    Aż zazdrość świszcze, jak Wam musiało być fajnie Pleasure Uwielbiam wyjazdy w większej grupie. Zawsze ktoś coś nowego wymyśli i zawsze coś się dzieje… Można nie tylko pogadać, ale i posłuchać… A jakieś drobne wpadki? Przynajmniej się wyjazd lepiej zapamięta… jest co wspominać Delighted

  7. miral59 pisze:

    Popisałam i czas mi się zbierać do łóżeczka. Jutro znowu do pracy Tired Dobrze, że następny tydzień pracy krótszy Delighted Święto w piątek, a więc długi weekend Happy-Grin Potem aż do września trzeba czekać Worry Ale czas tak goni, że już niedługo Boże Narodzenie Wink To i po drodze o wrzesień się zahaczy Pleasure

  8. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziś zaspałam, przyznaję się bez bicia. Wstydzik
    Wpierw się więc przywitałam, a teraz zabieram się do czytania 😀

  9. Bożena pisze:

    Przeczytałam, trochę pozazdraszczałam i pożałowałam, że mnie tam nie było, a mogło być Weary
    Opis zjazdu przedni, można śmiało powiedzieć, że poetycki, tak Mistrz T to wszystko zgrabnie wierszem ujął. Należą Mu się głębokie pokłony Poklon Poklon Poklon

  10. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Że też Mistrz T. musi być taki leniwy??? Taż marnuje talent!! A mógłby nieraz bawić Wyspiarzy Conceited
    Zara się tłumaczył będzie, że zapracowany, że weny, tudzież tematu brak!! A ja mu i tak nie uwierzę!! Happy-Grin

  11. Alla pisze:

    Zdjęcia dzie?? Ukratku?? Grzecznie pytam, jakby co.. Pleasure
    Żur z grzybami – uwielbiam Delicious
    A te konfitury z zielonych orzechów?? Proszę mnie szybko wytłumaczyć co to i z czym to się je 😉 bo ja zielona w temacie jestem Amazed

  12. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry 🙂
    Mistrzu T. jestem pod ogromnym wrażeniem 🙂 Czytając Cię poczułam się jakbym tam z Wami była 🙂 Przepiękna forma Brawo! Brawo! Poklon
    Cóż dodać … tylko pozazdrościć tak wspaniałej, zgranej grupy i życzyć kolejnych takich spotkań 🙂

  13. Kopciuszek pisze:

    O ! Z tego wszystkiego nie przywitałam się z Bożenką i Skowroneczkiem 🙁
    Witajcie ! 🙂
    A teraz już muszę uciekać, praca czeka, tydzień trzeba zakończyć 🙂
    Życzę Wam moi drodzy dużo, dużo słoneczka, uśmiechu, radości na dzisiejszy a także kolejne dni Buziaczki

  14. bexa lemon pisze:

    Dzień dobry!
    Siedziałam przy tej dziurce od klucza, siedziałam, i proszę – wysiedziałam.
    Co jednak ani moją jest, ani zasługą.
    To nie opis, to popis!
    Poklon biję przed zestrojami, constansami i im podobnymi.

  15. Alla pisze:

    Witaj Lemonko, a czemu Ty kochana siedzisz przy dziurce od klucza?? I to cichutko niczym myszka?? Hmm, ale myszki czasem skrobią i to dość głośno 😀 A Ty mogłabyś postukać w klawiaturę In Love

  16. Quackie pisze:

    Dzień dobry, dzisiaj nieco późniejsze, ale ze względu na koniec roku dzień również zwariowany. Po południu/ wieczorem wybywamy na weekend, net POWINIEN być, ale na 100% nic nie potrafię jeszcze powiedzieć. Tymczasem praca w lesie, a ja jeszcze na skraju (lasu).

    • Bożena pisze:

      Za leśniczego robisz? 😆 Miłej pracy więc i jakby co, to już teraz Ci życzę udanego weekendu. Ale mam nadzieję, że net będzie Happy

      • Quackie pisze:

        Kurczę, czasem mi się wydaje, że za leśniczego, kłusownika i całą płową zwierzynę w okolicy, osobliwie jelenie! 😉 net powinien być, z tego, co mi wiadomo.

        • Wiedźma pisze:

          Witaj Kwaku…. może za jelenia nir, bo poroże mogłoby być nazbyt okazałe a i uciążliwe ? 🙂

          • Quackie pisze:

            W kwestii jelenia w zasadzie mógłbym odesłać do ostatniej reklamy piwa Żubr…

            • Tetryk56 pisze:

              Miłych posiadów przy Żubrze życzęć! 🙂

              • Quackie pisze:

                Ależ dziękuję i odwzajemniam się życzeniami również posiadów przy ulubionym trunku.

                Tu bardziej chodziło mi o reklamę, niż o trunek, natomiast przyznam, że w tym sezonie preferuję nowy wynalazek – Okocim z grejpfrutem. Bardzo mi przypasował.

  17. Tetryk56 pisze:

    Witam!
    Odkłaniam się nisko wszystkim z podziękowaniem i – niestety – gonię na zakupy…

  18. Tetryk56 pisze:

    Obiad zjedzony, dzień zaliczony! Pleasure

  19. Quackie pisze:

    A ja w ciągu 30 minut wybywam. Witajcie, korki.

  20. Baba pisze:

    Nie mam wyjscia!
    Odzywam sie , poklony w podziece bije, a z podziwu wyjsc mi trudno!
    Wszak juz pierwej mialam dowody na talenta Tetrykowe, alem myslala, ze to jeno chwila taka.
    A tu sie okazuje, ze to nie chwila, a u niego to na stale!
    Tym bardziej wdzieczna jestem, ze tak pieknie , a dokladnie spotkanie nasze opisane zostalo!
    Tym co zaluja nieobecnosc swoja, niose pocieszenie!
    Jak by co, zawsze mozna sie dogadac i w pare osob wpasc do mnie na ognisko chocby.
    A i w pojedynke tez jest mozliwe.
    Stodola stoi otworem i zaprasza!

    • Tetryk56 pisze:

      Witaj, Babo, w naszych progach! Delighted
      Bez ciebie nie byłoby ani tej przyjemności, ani tej relacji. Słusznie możesz czuć się współautorką!

      • Bożena pisze:

        Oj Babo, jeszcze w stodole na sianie nie spałam Wink Ale to musi być frajda! Overjoy
        Szkoda, że mam do Ciebie tak daleko…

        • Wiedźma pisze:

          Kiedyś zdarzyło mi się spać na sianie i było…hmmm… dość łaskotliwie Happy-Grin

          • Tetryk56 pisze:

            U Baby na sianie kładło się materac, albo wręcz kompletne łóżko – siano wokół tylko aromat dawało 🙂

        • miral59 pisze:

          A ja spałam wiele razy Delighted W różnych warunkach i w różny sposób Wink Na samym sianie nie jest aż tak wygodnie, bo twarde łodyżki kłują w różne miejsca Wink Ale jak się podłoży koc, to już jest super Delighted Co prawda zwykle buszowały nam myszy, ale kto by się takim głupstwem przejmował Delighted I frajda jest na pewno!!!

      • miral59 pisze:

        Przepraszam, ale muszę zanegować Ashamed Nie wątpię, że Baba była wspaniałą gospodynią i Jej zasługi w utrzymaniu odpowiedniej atmosfery tej imprezy są nieocenione. Słusznie należy się Jej ukłon Poklon Ale trzeba umieć to opisać w ten sposób (a nie jest to łatwe), w jaki to zrobiłeś. I to jest tylko i wyłącznie Twoje zasługa Pleasure

  21. Bożena pisze:

    No cóż, wszyscy jakoś poznikali, więc i ja znikam, życząc wszystkim dobrej nocy Buziaczki

  22. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, net się pojawił i ja na Wyspie razem z nim, wedle obietnicy. Obeszło się bez korków 😀 ale na drogach gęstooo! Zresztą należało się tego spodziewać w pierwszy dzień wakacji (a właściwie – zerowy). Zresztą dla kogo wakacje, dla tego wakacje: małżonka jeszcze w poniedziałek ma jakąś radę pedagogiczną…

  23. Mania pisze:

    A ja dzisiaj dobry wieczór powiem, choć baaardzo późny…
    Mistrzu Tetryku ! Cudności opisanie wspólnie spędzonych dni kilku! Poklon Poklon Poklon Buziaczki
    Powiem Wam , że troszkę się obawiałam w wieku moim statecznym tego spania na sianie, ale okazało się r e w e l a c y j n e! I nawet nie słyszałam chrapania tych co wcześniej straszyli ,że strrrrrrasznie chrapią ! To oni strasznego chrapania jeszcze nie słyszeli ! Beaten-up
    Ależ było cudnie ! Fala
    W Boże Ciało piękna pogoda , słonko świeciło,aż się spiekłam na raczka i teraz obłażę!! Ale nic to ! Warto było!! Wybaczcie ,że się nie ujawniam systematycznie, ale zjechały do mnie moje najukochańsze dziewczynki : Maniowa Kajka i Śliczna Panienka, Serducho kytóre na stałę mieszkają na innej Wyspie, więc trochę zajęta jestem . A do tego problemy stomatologiczne , o których już wspominałam .. Ale jak tylko mam dostęp do mojego lapka ( tak się składa,że obie z córcią mamy chwilkę na zaglądanie równocześnie ) to podczytuję sobie … Dziś mam swobodny dostęp bo dziewczynki w gości się udały do brata starszej z nich..

    Pogodnej nocy wszystkim życzę i udanego końca tygodnia Buziaczki

    Beaten-up

  24. Wiedźma pisze:

    Ha ! Niech mi ktoś powie czy tylko mnie prześladuje error 500 ?
    połowe czasu mmi zżera a i chęc pisania Distort

  25. Quackie pisze:

    Czas kończyć ten piąteczek. Dzisiaj znów z Włoch, ale tym razem pani – Isabella Leonarda. Spędziła całe życie w Novarze, a słynęła zwłaszcza ze swoich sonat. Dlatego też dzisiaj sonata nr 12 – wysmakowana, kunsztowna, jako jedyna z JEDNĄ partią solową instrumentu.

    Snów przytulnych i rozmarzonych!

  26. Wiedźma pisze:

    Sonata na uwagę niewątpliwie zasługuje …. 🙂 flet jest mistrzowski ! A kończy się ta sonata – nieoczekiwanie Happy
    Ten najstarszy instrument, jak wieść niesie, nie był szczególnie lubiany przez Mistrza nad Mistrzami – samego Wolfganga Amadeusza….
    Nie umiałam pojąć zazdrości Apolla, który flecistę Marsjasza kazał obedrzeć ze skóry – wszak bogu nie przystoi taka małostkowość, bo okrucieństwo mniej dziwi 🙁

  27. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…

  28. Bożena pisze:

    Dzieńdoberek Delighted Zapowiada się burzowa sobota. Miłego dzionka wszystkim życzę 😀 Lista wyłożona iPad

  29. miral59 pisze:

    Jak wyłożona, to podpisuję Wink
    Dzień dobry Wyspiarze!!! Happy-Grin

  30. miral59 pisze:

    Dużo mam do nadrobienia w czytaniu i nie wiem czy dam radę. Też mam problemy z tymi błędami i co jakiś czas wywala mnie z Wyspy, a potem nie mogę na nią wejść. Wcześniej myślałam, że to przez moje galerie i już nawet sobie obiecałam, że niczego więcej nie pokażę, bo takie ślimaczenie się ładowania jest wkurzające Mad Ale nie ma moich galerii, a ślimaczenie zostało Angry Czy nasz Wyspowy Informatyk ma jakieś wytłumaczenie na takowe działanie Wyspy? Co może być tego powodem? Ja rozumiem, że jak wątek jest długi, strona przeładowana, to ma prawo mulić, ale jak jest krótka? Bez zdjęć, które zwalniają? Coś nam się kićka ostatnio Conceited

    • Bożena pisze:

      Witaj Mireczko. Też się zastanawiałam nad tym dlaczego tak się dzieje. Mam podobnie jeszcze tylko na innej stronie na którą wchodzę. Tamta nie jest przeładowana w żaden sposób i też otwiera się bardzo powoli. Inne prawie błyskawicznie. Od czego to zależy? Thinking

  31. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Listę podpisuję i zmykam zakupywać się przedwyjazdowo Happy
    Milutkiego i słonecznego życzę Buziaczki
    PS Bożenko..Pogodynko Nasza Kochana może wiesz jaka aura się szykuje na nadchodzący tydzień?? Buziak

  32. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    To i ja podpisuję w sobotę z rana 🙂
    Próbowałem przeciwdziałać błędom 500. Jak na razie w logu błędów brak wpisów późniejszych, niż wczoraj o 21:25, ale proszę o info jeżeli znów wystąpi…

  33. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted Zanim pójdę na łono natury – Ukratku, co to za czarująca psia mordka w charakterze ikony wpisu ?

  34. Quackie pisze:

    Dzień dobry nieco przypóźne, ale nie z zaspania tym razem, jeno z roboty, do której zostałem zapędzony od rana. Jeszcze troszkę jej będzie, więc… O, już znowu wołają…

  35. Tetryk56 pisze:

    Zastosowałem kolejny „myk” w sprawie 505 – proszę o uwagi…

  36. Tetryk56 pisze:

    Próbuję wymienić wtyczkę cache’ującą bazę – mogą się pojawiać chwilowe przerwy, jak przed chwilą… 🙁

  37. Bożena pisze:

    Dobrej nocy życzę

  38. Wiedźma pisze:

    Spacer się udał, a że popadało, to moja Ami upaprała się nieziemsko….i trzeba było ją ” wyprać” 🙂
    Żadna pięćsetka mi się nie objawiła, ale i tak dość wolno się Wyspa otwiera 🙂

  39. Wiedźma pisze:

    Czekam na wieczorny koncert od Kwaka 🙂

  40. Wiedźma pisze:

    Dobranoc …

  41. Kopciuszek pisze:

    Spakowana i gotowa do wyjazdu udam się w objęcia Morfeusza 🙂 Spokojnej i pięknej nocy życzę 🙂

  42. Quackie pisze:

    Ja tu, proszę Wyspiarstwa, miałem niewielką imprezę do ogarnięcia.

    Ale już jestem z dobranocką. Dzisiaj pan Nicholas Lanier z Anglii, lutnista, mam nadzieję, że będzie to pewna odmiana, po głównie religijnych kompozytorach z południa Europy. Kompozytor zacny, z królewskiego zespołu i pierwszy noszący tytuł „Master of the King’s Musick”, czyli mniej więcej kapelmistrz królewski. Pieśń na barokową orkiestrę i sopran w sam raz na dobranoc. „Łąk nie okryje już nigdy kwiecie”. Okryje, okryje.

    (K)wiecie co? Snów o kwieciu na łąkach, w kwiecie wieku

  43. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Gdzie ta burza, która miała przyjść w nocy? Tak można wierzyć synoptykom… Wink1

  44. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Pogoda w Bydgoszczy paskudna dość, ale przynajmniej nie pada 😛 na szczęście wracamy dzisiaj do siebie – ale jak widać na TVNie, na Wybrzeżu też niespecjalnie, tzn. pochmurno.

  45. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pospawszy nieco i pojadłszy śpieszę z podpisem 🙂

  46. Alla pisze:

    Dzień dobry!!! Zasuwać na pięterko!! Solenizanta całować /to do Pań, a Panowie?? 😀

    • Bożena pisze:

      Dlaczego tak późno? Cały czas się zastanawiałam czy dziś nasz Mistrz obchodzi imieniny, bo Pawła jest kilka razy w roku. Pomyślałam, że jeśli nikt nic na ten temat, to chyba nie dziś…
      Ale lepiej późno niż wcale Wink1

  47. Mania pisze:

    Dzień dobry trochę słoneczny trochę chmurny, ale dobry dla Wszystkich , mam nadzieję ..
    Jest na szczęście znacznie cieplej, choć wietrznie i od wschodu nadciągają takim wałem ciemne chmury a na południu błękitnie – przedziwnej urody obrazek . Spróbuję uchwycić w obiektyw…

Skomentuj Alla Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)