Ach, być żywym
o poranku w pełni września
boso przekraczać strumień,
sapiąc podwijać nogawki,
trzymając w rękach buty i tobołki,
słoneczny blask, lód na płyciźnie,
pólnocne Skały.
Zimne wody potoku migocą i hałasują,
kamienie, małe i twarde jak palce u
…




