Fizyka magii stwierdza tyle: żaden czarownik, choćby nie wiem jak potężnych użył zaklęć, nigdy nie uzyska rezultatu przekraczającego jego własne zdolności fizyczne*.
On jednak, odrzucony, wykonał tajemny Rytuał Obrzmienia i przywołał potwora z najgłębszych głębin Otchłani, by dał jej taką lekcję, jakiej szybko nie zapomni, wiedźma jedna.
Zadzwonił telefon.
– Niezła próba – powiedziała. – Siedzi teraz u mnie na łóżku.
Oddech mu przyspieszył.
– I co?
– Sam posłuchaj – odparła całkiem spokojnie.
Usłyszał wtedy głos potwora, daleki i bardzo nieszczęśliwy.
– ….. naprawdę strasznie mi przykro….. normalnie nie mam z tym problemów….. Na bogów, nigdy mi się to nie zdarzyło, słowo daję….
* Por. Necrotelecomnicom
Terry Pratchett




Dzień dobry: )))
No, moi mili, może jakieś rachunki sumienia obrzmiałe wspomnieniami?: )
PS. Własnemy palcoma jedny renki literka po literce żem to przepisał w inkunabuł jednym a w ekran drugim okiem ślepiąc, wolną ręką tomiszcze potężne przytrzymując i bacząc pilnie coby mu się kartki czasem nagle nie zeszli!
Witaj Senatorze..
… smaczny acz krótki ten wybór pracowicie przepisany 🙂
Już trzy dni mnie bawi, tom wziął się i podzielił uciechą!: ))
Jaka cisza…. Czyżby liczyli i słupki im się nie zgadzały?
Słupki dawno policzone i się zgadzają ….:) przynajmniej na papierze !
Liczyłem, w skrytości ducha, że tu choć jaki gieroj smętliwie westchnie… A tu nic. No, nie ukrywam żem szczególnie na Miśka liczył!
Witam deszczowo i jesiennie :)) Senatorze po raz kolejny udowodniłeś, iż nie da się zdjąć spodni przez głowę. Nawet przy użyciu magii :)))
Witaj: )))
Ale dwie nogi w jedną nogawkę wsadzić się da! Kiedyś – zmuszony przez okrutny los – błyskawicznie w portki wskoczyłem, chciałem wystartować do szaleńczego biegu a tu…. ani jedną ani drugą nogą ruszyć nie mogę! Omal nie zemdlałem z przerażenia że mnie nagle sparaliżowało!!
I znowu wykazałeś, iż kobiety mają lepiej i powszechna opinia o ich dyskryminacji ponownie legła w gruzach. Nigdy nie słyszałem o kobiecie zmuszonej do szaleńczego biegu :))
Ja też!: )))
a spróbujcie Panowie szaleńczo pobiegć w szpilkach !
i w kapeluszu na dodatek…….
I w mini do pasa!: )))
Witam raz drugi 😀

Mnie się żadne takie ta i insze przygody nie zdarzały i nie zdarzą, o! Z potworem czy bez… I co mam niby liczyć?? Panie Senatorze.. I, że rachunek niby sumienia??
Noo Pan ciągle powtarzasz, że sumienia nie masz, to i rachunku robić nie musisz
Uważam, że w takich przygodach uczestniczą zawsze DWIE strony, tedy zainteresowanych ewentualnym rachunkiem sporo może się znaleźć!: ))
Zgodnie z tym co napisałeś, rozliczaniem tego typy zdarzeń zajmuje się fizyka magii. Jednak o o ostatecznej ocenie decyduje geometria przygody :))
Acanowi w głowie wielokąty??
Pamiętasz z podstawówki kółko graniaste ???
Krucafuks, to nie z podstawówki tylko jeszcze z przedszkola :)))
Gwoli przypomnienia 🙂
Pidumanula to jednak nie jest
Nawet nie Pidwela :)))
: ))))))))))))))
Dzień dobry :)Kiedy wybrzmi problem obrzmiały, przydałby się masaż… pleców 🙂 🙂
Cześć Misiu: )))
Gorącymi kamieniami??
Ha, a miał Pan masaż onymi??? 😀
Nie, odmówiłem. Facet chciał się do nich brać!
Dzień dobry. Tak się staram sobie przypomnieć, z której to książki, i nie mogę? Czy tytuł wpisu to tytuł tej książki? Jakaś nowość?
Ze zbioru opowiadań „Mgnienie Ekranu” T.Prattcheta. :))
Dziękuję.
Dzień dobry ! 🙂 Fizyka magii? 🙂 deszcz za oknem i sennie…. jakby powiedział Stateczek… geometria przyrody
Czarodziejko :)) Zegarmistrz światła i hydraulik czasu, to specjaliści od geometrii przyrody :))
I cóż mu tez ta wiedźma zrobiła, że potworem chciał ją ukarać ?
Zastępczo czy jak ? 🙂
Witam: )))
Zawiodła się na…. na nim! To mało żeby wredną babę chcieć ukarać!!?
Takie miałą wygórowanen oczekiwania ? Nie czytałam tej książki 🙂
Se fundnąłem. A jeszcze mam taką (Spryciarz z Londynu) w której Twój ukochany Dickens żywy łazi i za bohatera robi! Dzielny, znaczy, jest: )))
Witaj Senatorze…. spryciarza z Londynu też mam ! i bawiłam sie przednio 🙂
Kap, kap, kapie deszcz….. 🙂
Żeby tam kapał, leje sobie 🙂
U mnie pokazuje się słoneczko i prześwituje błekit nieba :)))
No coś takiego, u mnie też!!: )))
Weszłam tu i ta melodia mi się skojarzyła…
Melodia ładna….. i wcale nie jest przygnębiająca 🙂
Melodia nie jest przygnębiająca, ale jej tytuł. Taka tu panowała cisza…
Jakoś tu dziś nadzwyczaj spokojnie!: (
Może podnieść tę strzałkę??
Ja mam trudności,ale gdzie jest reszta?
Krzyżem leżą!: )))
W dzień?
Tak ich wzięło!: )))
Ale wszystkich? Na raz?
Taka jest siła przekazu tej opowieści!: )))))))
Bardzo przepraszam, z powodów niezależnych, o których nie chcę i nie mogę mówić, nie będę mógł dzisiaj być obecny na Wyspie, a co dalej, to się zobaczy. Pozdrawiam serdecznie.
Trudno, wypada czekać na resztę 🙁 Miłego wieczoru życzę
Przykre. Ale zabrzmiało to złowieszczo!
Bądźmy dobrej myśli, że jutro wszystko wróci do normy…
Hmmmm…. Troszkę Quackie znamy, on nie jest takim narwańcem jak ja, a to: „… a co dalej, to się zobaczy.”, plus pozdrowienia, to wiele dobrego raczej nie zapowiada.
Nie strasz… Będzie dobrze…musi
O mamo moja….. ja się boję…
Ja też!
Witam Wyspiarzy 🙂
Pogoda taka raczej barowa, spróbuję wkleić coś ze złotej jesieni …
Nie udało się, to może tak:
Witaj Coraliku :)) Szczególnie piękne bywają dni w kolorze Śliwowicy Łąckiej, nawet na wiosnę. Zwłaszcza, że Wielkanoc tuż tuż :)))
Mnie bardziej odpowiada Gruszkówka Łącka, ma „tylko” 55% i jest słodka.
Nie próbowałem jeszcze, niegdyś bywałem bardzo często na zalewem Rożnowskim. Do Łącka było na tygrysi skok, lecz w owych czasach nie było jeszcze gruszkówki. Pędzili ze śliwek, jabłek i zboża. To były czasy, Hej !!!!!!!!!!
Teraz jest jeszcze z wiśni, ale nie próbowałam.

Jest, ale gdzie ? Tylko nie piszcie, że w Łącku 🙂 🙂
W Nowym Wiśniczu!: ))))))))))))
Tu z ulotki reklamowej:”…Zakład Karny Nowy Wiśnicz – polski zamknięty zakład karny dla recydywistów, położony w miejscowości Nowy Wiśnicz. Zakład podlega OISW Kraków. Posiada obecnie 403 miejsca dla penitencjariuszy, a pełni w nim służbę 144 funkcjonariuszy oraz 24 pracowników cywilnych. W zakładzie prowadzone są również oddziały:
1) terapeutyczny dla skazanych uzależnionych od alkoholu

2) półotwarty dla recydywistów…”
Tu leczą z uzależnienia od śliwowicy zastępując ją wiśniówką!!
??? Tylko
Witaj Coraliku 😀
Jeśli porównać ze śliwowicą, to tylko.

Dobra na popitkę 🙂 Witaj Coraliku 🙂 🙂
Witaj Miśku ! wolałbyś „Paschalną „? 🙂
Hej Wiedźminko 🙂 A z czym się oną je? 🙂
nie ,żartuj, te 75 % z trudem z kieliszka wysączyłam raz jedyny 🙂 ale kolorek ma prześliczny i etykietę też ! ….ten fiolecik jest przejrzysty i bardzo nasycony 🙂
Pejsachówka jest rewelacyjna! A kop jej – ma ponad 70 gradusów – swoje robi! Pija się to z malutkich srebrnych kieliszków. Dobra!!: )))
Masz Misiu, co Ci będę żałował!
Pytałem o „Paschalną”,to o ile się nie mylę termin prawosławny, był taki okres, jakieś 15 lat temu, że wszystkie koszerne trunki były na topie, w zasadzie, to sklepy były zalane wszelkimi odmianami koszernych wódek i o inne było trudno, dlatego mnie nazwa zaciekawiła 🙂 🙂
To od żydowskiego Pesach, święta Paschy kiedy to się ją tradycyjnie piło!
Na weselu u najmłodszego brata była taka 75% śliwowica… a dla tych ze słabszą głową – 55% wiśniówka. Resztka jednej z nich stoi od dobrych dwóch lat w zamrażarce, nikt się nie pali dopić, bo pali w przełyk.
Ha ! to lubię Koraliku i chętnie słucham… 🙂
Koraliku: ))) Witaj. Pogoda, że tylko komu w zęby dać! Ale tak już będzie aż do św. Jana!: ((
Dobry wieczór 😀 Noo fakt, podejrzanie spokojnie tu dzisiaj…
Mistrzu Q, smutkiem zawiało 🙁
Wolę nie domyślać sie co i dlaczego, bo masz rację, ze smutno to zabrzmiało i ja się zaniepokoiłam….
Środa….dzień na babciogodziny, tak od południa 🙂 Moja Jasna Panienka potrafi zająć sobą kilka osób, nie tylko mnie jedną 🙂
Związać w baleron i poczęstować Łącką na cukrze 🙂 🙂
Dobra fucha. Mało męcząca!: )))
A później obić pętaka za picie alkoholu, który jak wiadomo jest tylko dla dorosłych!!
W ” Sezonie burz” już na początku mam słówko „sedycja”…. ki czort ono ?
O wsparcie wiedzą poproszę !
Sedycja kojarzy mi się z terminem „second edition” czyli drugie wydanie 🙂
Dobranoc, do jutra
Dobranoc Bożenko: )))
Nie tak…: ))
Nie…. drugie wydanie to nie jest …. 🙂
„Sedycja” to rozruchy, walki.
Kopałem aż znalazłem to dopiero we fragmencie tekstu konfederacji warszawskiej z 1573 r.
Przytaczam: „…”…a mianowicie to przysiąc: pokój pospolity między rozerwanymi i różnymi ludźmi w wierze i nabożeństwie zachowywać… A iż w Rzeczypospolitej naszej jest dissidium niemałe in causa religionis, zapobiegając temu, aby się z tej przyczyny między ludźmi sedycja jaka szkodliwa nie wszczęła, którą po inszych królestwach jaśnie widziemy, obiecujemy to sobie spólnie, pronobis et succesoribus nostris in perpetuum, sub vinculo iuramenti, fide, honore et consientiis nostris, iż którzy jestechmy dissidentes de religione, pokój między sobą zachowywać, a dla różnej wiary i odmiany w kościelech krwie nie przelewać, ani się penować confiscatione bonorum, poczciwością, carceribus et exilio i zwierzchności żadnej, ani urzędowi do takowego progressu żadnym sposobem nie pomagać”.
W moim słowniku wyrazów obcych nie było ! A podane przez Ciebie znaczenie pasuje do zdania. ! Chylę czoła
Senatorze 🙂
Ciocia Wiki ma na mnie spory wpływ!: )))
i na Sapkowskiego chyba też ….:)
On, bestia, dobrze zawsze źródłami obłożony!: ))
PS Gołąbek pocztowy na oknie. Migotkę pohamuj!!
Witajcie!
Co dzień, to później tu docieram. Niedługo już się będę tylko z Miralką widywał…
Baaaardzo lubię poczucie humoru sir Pratchetta 🙂
Ciekaw jestem gdzie polazło moje pierwsze powitanie…: (
No to drugi raz: Witaj Tetryku.
Ze wszystkich znanych mi angielskich pisarzy (wielu to ich tam nie ma!) najbardziej odpowiada mi poczucie humoru T. Pratchetta.
Mistrz T. się wita, a ja cichutko… życzę – dobrej nocy 🙂
PS Strudzonemu Tetrykowi; zdrowego i głębokiego.
Quackiemu… Niech minie co złe… I wraca do nas.
Dobranoc:)))
No to i ja.
Dobranoc: )))
Dobranocka inna niż zwykle…..
Subtelna, jak nasz… Wiadomo.
Magda Umer też śpiewa tę piosenkę; zupełnie inaczej 🙂
Dobrej, spokojnej nocy…… i pogodnego poranka. A lampka niech się postara !
Cudne macie te Zazulki ..dobrej nocy
Dzień dobry: )))
Kiwi, by Ty tak częściej ten dziób rozwierała, a!!??
A cudny to jestem ja!! Te zazulki jeno piękne!!
No, niech się Ktoś odważy zaprzeczyć!!???

Prawda jak oliwa, pszePani!
Pięknyś Senatorze jako te gwizdki na niebie-aleć nadobniejszym jest ….;-))))))hmmm…od Ciebie….
Nie wierz w to, niemożliwe…Żaden człowiek…Kot to tak…ewentualnie pies, ale nie człowiek!!
A inny zwirz..?
Czy ja wiem….. Może tygrys szablozębny?
Hej, Tojadku 😀 Aaa jak ładnie Twój papug się wkomponował w Wyspę 😀
To nie jest żaden „papug”, to jest kiwi! No przecież każdy to chyba widzi, nie??
Bom kolorowa..
Boś! Aleć zawsze kiwi!: )
Ale chyba owoc. Ptak jest raczej brązowawy niż zielony.
Matuchno!!! Następny patrzy i nie widzi?? Ptak kiwi, taki z Nowej Zelandii!!
A przy okazji przypomniało mi się, jak przygotowuje się kiwi.
Okrutnik
Ja? Chyba nowozelandczycy?
Mnie…!! mnie …! w plasterki …???
Ekhm, raz, że to tylko instrukcja, niekoniecznie trzeba się do niej stosować, a dwa, że ten zielony ptaszek w awatarze ma jakby krótszy dziób i w ogóle nie wygląda na krajalnego.
Witaj Błękitna ! założe się
, że dawno Cię tak nikt nie nazywał ! 🙂
Pierwsza ..;-)
No…. I fajnie!: )))
Dzień dobry: )))
O nocy cicha, nocy błękitna
u stóp Twych leżę, całując Cię –
warkoczy Twoich gąszcz aksamitna
po wzgórzach gwiezdnych w niebo się pnie.
Srebrzą się stawy, szumią potoki
i tylko serce w płomieniu burz –
idę w puszcz leśnych ciemne wyroki –
nocy błękitna – żegnam Cię już.
Tadeusz Miciński
Dzień dobry
A cóż to za powitanie takie poetyckie 
Dzień dobry: )))
Mistrzowie wojennej strategii powiadają, że jak nie ma szans by kogoś pokonać to trzeba się z nim zaprzyjaźnić! Ja zatem, nie mając szans na pokonanie małosennej nocy, jej kadzę – a nuż się uda z tą wredotą jakoś dogadać?
Dzień dobry Bożenko 😀
Dzień dobry Skowronku
Łapiesz sieć?? Albo w sieć
Dzisiaj wyjątkowo mam od samego rana dobre połączenie. Oby tak dalej
Dzień dobry Cudny Senatorze 😀
O! I za to Cię kocham… No może nie tylko
Piękne powitanie..
Dzień dobry: )))
Mlasnąłem sobie!
Ogólne dzień dobry bardzo 😀 bo się z wrażenia zapomniałam przywitać 😀
Zmiana pogody się szykuje, bo mnie kręgosłup napiernicza, znaczy mięśnie, przy.. Chyba 😀
Otóż to, Skowronku, mnie też zapiernicza. Jakaś zmiana będzie
DzińDybry:)) Wszystko się szykuje przeciwko nam, zatem my szykujmy się przeciw wszystkiemu. Zatem się szczepimy, najlepiej pejsachówką :)))
Do 13:00 Zabronione!!!
Witaj nasz ulubiony Stateczku 😀
Alleńku :))) Do trzynastej nie wolno spożywać denaturatu, przecież Stan Wojenny odwołano co najmniej ćwierć wieku temu :)))
Witaj Stateczku… skojarzenia masz, jak zwykle, prawidłowe… przynajmniej w kwestii koloru denaturatu i śliwowicy paschalnej… 🙂 O mocy sie nie wypowiadam, bo denturatu jakoś nie udało mi się spróbowac 🙂
Mamy więc identyczne doświadczenia wizualne, organoleptyczne również, zapach denaturatu pamiętam z czasów kiedy moja mama myła szyby :)))
tak ! i koniecznie papierem szlifowało… zdaje się, że najlepsza była „Trybuna Ludu „? 🙂
Witam: )))
Proszę! Acani jak i ja, wierna czytelniczka?: ))
Zgadza się :)) Kosztowała 10 groszy za okazałą ilość celulozy, na dodatek w owych czasach nie znano papieru rumiankowego i tym podobnych fanaberii :)))
Ale pełna też była jednej treści, a teraz co – w każdej gazecie istna kaszanka!!: (
Dzień dobry ! 🙂
Znaczy… słoneczko u mnie i WCALE nie pada ! Od razu lepiej…..!
Witaj Wiedźminko 🙂 Oby tak dalej, może i tutaj się wypogodzi…?
Dzień dobry ! Szczerze Ci tego życzę Bożenko !…… od razu zrobi się przyjemniej i może zasięg sie poprawi ?:)
Dzień dobry. Norma pogodowa, znaczy względnie średnio paskudnie. Witajcie, Wyspiarze!
Witaj Quacku
Witaj Kwaku ! 🙂 mam nadzieję, że i do Ciebie dotrze słoneczko !
… bardzo zgrabnie to ująłęś :” względnie średnio paskudnie „…. Względnie ????
No bo tak – chmury po całości – minus. Ale z drugiej strony sucho – plus. Więc względnie średnio. A paskudnie, bo chłodno, jesiennie, chandrycznie („Kiedy niebo, jak ciężka z ołowiu pokrywa/ Miażdży umysł złej nudzie wydany na łup/ Gdy spoza chmur zasłony szare światło spływa (…)” – coś z miśkowej grządki).
Witaj Czarodziejko :)) Byłabyś uprzejma podać definicję „średniego paskudztwa” ???
już wiem ! owsianka ! 🙂
No to ja się zgadzam. Pogoda dzisiaj póki co jest jak owsianka. Mocno przestygnięta.
Flaki to paskudztwo!!???
Ludzie, trzymajcie mnie!!!
Popieram Wiedźminkę, flaki to paskudztwo. Czernina też.
Czernina owszem, paskudztwo, ale dobrze zrobione i przyprawione flaki to poezja kuchni!!

Płucka na kwaśno !!! Pamiętam to danie z bufetów dworcowych, nigdy tego cymesu nie spróbowałem, sama nazwa mnie porażała :)) Po warszawsku to danie nazywało się „letkie” :)))
Mama to gotowała, pycha!
to ” letkie” to absolutne czy średnie paskudztwo ? Tak dla wszelkiej pewności pytam! 🙂
Dobre te płucka!! Ja lubię!!
Ha, też mam nadzieję na słoneczko. A póki co, czekam na słoneczko również; zdążyłem już odwiedzić dworzec PKP i nabyć bilety na święta (zdecydowaliśmy się jechać pociągiem, nie samochodem w tym roku – finansowo wychodzi tak samo, a kierowca się nie męczy i nie denerwuje, tylko śpi, bo to nocny pociąg i kuszetka).
Rodzice wyprawiają w Żywcu, będzie nas w sumie 12 ludziów przy stole plus oczywiście nakrycie dla wędrowca.
Mistrzu, doproście kogoś !!! Nie jestem przesądny, lecz trzynastego, na dodatek w piątek zapłaciłem pierwszy i jedyny w życiu mandat za wykroczenie drogowe !!!
Hmm, no nie wiem. Nie zapowiada się, żeby była taka możliwość, zobaczymy, trochę rodziny mamy w Ż., ale raczej wyprawiają u siebie.
Cześć: )))
A ja trzynastego w piątek jedyny raz nie zapłaciłem mandatu drogowego ani w łapę nie dałem i kolegium d/s wykroczeń mnie oprawiło!!: ((
A mnie osobiście bardziej pechowa wypada zawsze pierwsza środa po piątku trzynastym (siłą rzeczy jest to środa, osiemnasty).
Jestem poszkodowana, bo nie mam pechowych dni ani liczb.
Nastaw się na 26-go!!
A dlaczego?
Czy Ty chcesz mieć mnie na sumieniu???:(((
Uprzejmie proszę o rozwinięcie wypowiedzi.
No, ta Twoja wczorajsza zapowiedź!!!
Ty wiesz, że poczta wariacji „na temat” dostała, a moja, że szczególnie wrażliwa, to nawet przestała kolorować czcionkę!!!??
No, u mnie też było mało kolorowo. Ale już jestem, tzn. że sprawy wróciły na jakiś tam względnie dopuszczalny poziom.
Rachunek za relanium i nitroglicerynę dostaniesz!!
Ja dołożę za trotyl !!!
Dołóż!!!
I jeszcze za transport!!
A to skąpiradła ! nawet denerwują się na cudzy rachnek
No proszę Cię!!
Chciałam Cię tylko rozbawić ! Widno nie umiem !
No proszę, przecie Wiedźminka prawdę rzekła
Bo też nam nerwów przysporzył… Kto to widział tak straszyć ludzi
Połaskocz!
gili, gili ?
Dosyć!!!!!!
Stateczku!!!!!


Się popłakałam
Bezbłędny jest nasz Stateczek !
Niooo
Aaa zapomniałam zapytać, to jak: skoczył pod pociąg?? Nie Stateczek, oczywiście 😀
Czego nie wiem ????
Przeczytałaś książkę?? Przeczytałaś.. I co?? 😀
Matuchnooooo!! A ja się zastanawiam gdzie Stateczek o tym pociągu i trzy razy wszystkie posty czytam!!!
Oj Bidulek
Jak to tak po kolei czytać to normalnie można dostać kręćka!
Św. Dympno nie zapominaj o nas!!
Przeczytałam. Skoczył. Nie było wyjścia, bo On był odrealniony. Nie zaliczam się do fanów tej książki…..
Ha! Bo Ty twardo stąpasz po ziemi

A ja lubię pobujać
Alleńku, wszystkim prawdziwym Polakom ciekną łzy z tego powodu !!!
Ale ja nie prawdziwek..!! Powiem więcej, ktoś mnie kiedyś nazwał – wykolejeńcem
Ty tak z czego bo nie łapam!?
Joj, uprzejmie proszę się nie denerwować. Prędzej czy później zawsze wrócę na Wyspę.
Jeszcze tylko wrodzona perfidia każe mi zapytać: a jakbym nic nie napisał, tylko cichcem zniknął, to mniej nerwów bym przysporzył, czy więcej?
Dokładnie? nie wiem… podejrzewam, że więcej…. 🙂
I tak i tak dostałbyś w ucho!! To się nazywa sprawiedliwość, wiesz??: )
W ucho to się nazywa uszkodzenie ciała, jak mocno, to jeszcze z obrażeniami wewnętrznymi powyżej siedmiu dni.
No i o to chodzi, co to za sprawiedliwość bez dolegliwości!! Jak lać to lać, a nie głaskać! Misiek potwierdzi!!
Urazówki też muszą punkty nabijać, inaczej szpital padnie. Na samych porodach daleko w dzisiejszych czasach nie zajedzie!
Oj tak. Przyrost naturalny mamy ujemny. A wszystko przez takich czarowników jak we wpisie…
No, nawet bestii porządnego nie miał, to z czym do ludzi…: (
Nu, co to jest?
Tłumacze, do roboty bom złakniony cudzoziemskiej wiedzy tajemnej!!
Internal Server Error
The server encountered an internal error or misconfiguration and was unable to complete your request.
Please contact the server administrator, webmaster@madagaskar08.hosting7750003.az.pl and inform them of the time the error occurred, and anything you might have done that may have caused the error.
More information about this error may be available in the server error log.
Additionally, a 500 Internal Server Error error was encountered while trying to use an ErrorDocument to handle the request.
________________________________________
Apache Server at madagaskar08.pl Port 80
Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, że kształtki modelują śmieciuszki w takim stosunku fazowym, że paskudek się zbękał. Trochę bardziej przystępnie – wystąpił wewnętrzny błąd serwera, a wszystko poza tym to usprawiedliwienia, przeprosiny i porady, do kogo się zwrócić z tym problemem, ale o szczegółowej naturze tego problemu już niekoniecznie.
Zbękał się!
No, mogli jednym zdaniem. I to krótkim!
Dziękuję!: )
Przyznasz Senatorze, że to je pikne ! Brawo Kwaku !
Pikne, ale nie moje, hehe. To jest z niewielką zmianą cytat z powieści R.A. Heinleina „Między planetami”, prawdopodobnie w przekładzie Michała Jakuszewskiego. W oryginale był „trójpaskudek”.
Niezłe. Ale „Mechaniczna pomarańcza” nawet mnie dała radę!
Wersja A czy R?
R!
Ooo! Z Twoją znajomością języka? Nie miałeś dobrej zabawy, wczytując się w te neorusycyzmy?
Irytowało mnie to! Może nie język, bo slangi przecież są powszechne i wystarczy się nastawić na odbiór czegoś zupełnie nowego, ale mnie dokuczała treść… Nie znoszę bezmyślnego okrucieństwa niezależnie czy dotyka ono tych, których nie lubię czy wręcz przeciwnie…. A Aleks sympatii nie budzi…
Aaa. Mam tak samo, dlatego np. nie jestem w stanie oglądać filmów z serii „Piła” (i pewnie jeszcze innych, ale te akurat kiedyś próbowałem, to wiem). Odrzuca mnie od ekranu.
Mnie też. I od książki!
Dzień dobry 🙂 Jeszcze tylko dwa dni i weekend 🙂
I z każdą godziną bliżej!
Cześć Miśku: ))
I znowu będziesz rozpaczał, że pracować nie możesz!!
Qrde !!! Kuńc tygodnia !!! Nie żaden łykend, poza tym Wielkanoc tuż, tuż !!!
Ale do Bożego Ciała dalekoooo!: (
W sumie może i dobrze? Przez procesje nie da się jeździć po kraju…
Kiedyś mi procesjanci wodę w chłodnicy automobilu Fiat 125p zagotowali! Taki żar wiary od nich bił!
Niebywałe, a pielgrzymi muszą gotować wodę na herbatę na prymusach, w elektrycznych czajnikach albo wręcz na ogniskach. Ileż by to zaoszczędziło zachodu, gdyby wykorzystali ów żar wiary, i to bez przystawania po drodze!
ba….. ale wiara musiałaby być prawdziwa 🙂
A automobil stale pod ręką!: )))
Ciekawe…. na Harpie weszłam, na Inkublamaż nie chciał mnie wpuścic 🙁 no co ? pełnoletnia jestem !
E, to pewnie jeszcze zawirowania po wewnętrznym błędzie.
Albo znowu coś z tym bąkiem!: (
O raaany!! Jutro spadnie śnieg!! A może i dzisiaj, jeszcze… Ciemno i chmurzyska ciężkie aż po sam horyzont..
No to do domu marsz!
A w Colorado już spadł! Znajoma pokazała sielski obrazek ze świeżą bielą na samochodach i krajobrazie…
Podwieczorek. Jedzą!

Ot, tak
Kto je?
Wyspiarze. Nikogo nie było tom pomyślał, że na płucka na kwaśno i flaki polecieli!
Mnie nie było, bo odwoziliśmy Juniora na korki.
Masz ci los. Z matmy?
Nie, z matmy nie potrzebuje, ale blisko – z fizyki. Jego nauczyciel przerabia program podstawowy, ale „interpretuje go w bardzo rozszerzony sposób”, jak wyraził się znajomy autor podręczników i zbiorów zadań do fizyki, kiedy opisałem mu co i jak.
Ma ambicje wypuścić kilkunastu Einsteinów!?
Właśnie nie wiem. Problem w tym, że Junior jest całkiem podobny do swojego wyżej podpisanego tatusia, któremu w tym wieku również matma leżała, ale fizyka wisiała.
Znaczy to jedynie tyle, że dzieciak rozwija się prawidłowo. U mnie było nieco na odwrót – fizyka nawet mi odpowiadała, matmy niestety nie trawiłem!
Jak się dobrze przyjrzeć to na tym obrazie ino wielebny wcina i to tak, że nawet nie zauważa psa co mu się niebezpiecznie do miejsca gdzie plecy szlachetną swą nazwę tracą przymierza!
Do czego te stałe posty mogą doprowadzić, no no!!
No, muszę nieco rodzinnie się poudzielać!
O, Senatorze, znalazłem coś dla Ciebie w sieci:
„Polowanie to sport.
Zwłaszcza, gdy kończą się naboje, a dzik jeszcze żyje.”
: ))) Niezła musiała być kanonada!: )))
Jeszcze nikt wycieraczki nie zmienił? Jacyś chętni, czy mam coś tam poszukać? 🙂
Piętro wyżej jest, jakby kto nie zauważył!