« Widokówka z tego świata Juliano i Rosa »

Sarajewo, Mostar, Blagaj i narty – część druga.

Tytuł Sarajewo, Mostar, Blagaj i narty zobowiązuje. W pierwszej części spacerowaliśmy po Sarajewie. Teraz czas uzupełnić.

Część drugą zaczniemy od nart, gdyż zasadniczo był to wyjazd narciarski.

Sarajewo otoczone jest górami Jahorina i Bjelasnica.

JAHORINA SKI – największe centrum narciarskie na Bałkanach. Oferuje 47 km tras narciarskich na wysokości ok. 1900 m. Na narciarzy czeka 16 wyciągów, w tym 2 koleje gondolowe, 4 ekspresowe kanapy 6-osobowe, 4 kanapy 3-osobowe i inne.

BJELASNICA SKI – 2067 metrów n.p.m. Tu odbyła się większość konkurencji olimpijskich: narciarstwo alpejskie, skoki czy slalom.

Ze względu na „zimę bez śniegu” jeździliśmy niestety tylko na Jahorinie, a i tam większość wyciągów nie kursowała co, powodowało duże zatłoczenie na czynnych trasach.

Poniżej parę zdjęć, które nie wymagają opisu. Nawet ktoś, kto nie jeździ na nartach, widzi, że warunki były kiepskie, mgła, bardzo dużo ludzi na stoku. Muldy, kopny śnieg towarzyszyły obszarom lodu lub wystających kamieni. Szkoła przetrwania dla prawdziwych narciarzy!


Znaczna część osób to były te same osoby, które były na nartach w Sappadzie, o czym pisałam tu:
https://madagaskar08.pl/2023/02/27/makowka-na-nartach-w-dolomitach/

Jak porównać warunki, widoki itd., trudno się dziwić rozczarowaniu. Jednak wycieczki zrekompensowały to i spowodowały, że wyjazd zaliczam do wyjątkowo udanych.
Sarajewo było w planie wycieczki, natomiast zwiedzanie Mostaru i Blagaju zostało zorganizowane (za niewielką opłatą), dlatego, że na ostatni dzień pobytu zapowiadany był deszcz i nieczynne wyciągi z powodu silnego wiatru.

O Sarajewie było w części 1. Teraz więc MOSTAR -turkusowe wody Neretwy i słynny most.

Najważniejszym zabytkiem Mostaru jest położony w centrum XVI-wieczny kamienny Stary Most, wybudowany w 1566 r. 9 listopada 1993, w wyniku działań wojennych, został on zburzony przez Chorwatów, a jego odbudowę zakończono 23 lipca 2004. W lipcu 2005 Stary Most i jego najbliższe otoczenie zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Nazwa pochodzi od słowa mostari („strażnicy mostu”).


Kolejne miejsce, które odwiedziliśmy „dzięki” brzydkiej pogodzie (bo gdyby wyciągi były czynne jeździlibyśmy na nartach) to klasztor Derwiszów w Blagaju.

Pierwsze wzmianki o Blagaju pochodzą z X wieku. W średniowieczu stanowił ośrodek władzy lokalnej. Był siedzibą m.in. księcia Zahumla. Urodziła się w nim ostatnia królowa Bośni – Katarzyna Kosača. Podczas panowania osmańskiego w Blagaju wzniesiono siedem meczetów oraz medresę(szkołę koraniczną). W XV wieku powstał klasztor derwiszów. Blagaj stracił znaczenie polityczne na przełomie XVI i XVII wieku. W 1827 roku trzęsienie ziemi zniszczyło zamek Stjepan-grad [za Wikipedią]

Obowiązkowe było zdjęcie butów. Kobiety musiały założyć chusty.

Wpis zakończę Makówką z Koranem w ręce i w obowiązkowej chuście na głowie.

297 komentarzy

  1. Makówka pisze:

    Mamy za sobą upalną „majówkę”, a ja zapraszam na narty i do zwiedzania w deszczu Mostaru i klasztoru w Blagaju.

    U mnie teraz za oknem -wiatr, deszcz, a więc pogoda taka jak w ostatnim dniu mojego pobytu w Bośni i Hercegowinie, czyli trochę pasuje.

    Dla uprzyjemnienia oglądania bratki z Mostaru. To był 23 luty.

  2. Tetryk56 pisze:

    Nie da się ukryć, że pogoda was nie rozpieszczała. Trzecie zdjęcie od góry wygląda jak tuż po apelu poległych…
    Pod zdjęciami przydałyby się jednak jakieś — choćby minimalne — podpisy…

    • Makówka pisze:

      Ale coś za coś. Gdyby była dobra pogoda byłyby ładne widoki, dobre jeżdżenie na dwóch górach, ale nie zobaczyłabym Mostaru i klasztoru w Blagaju.
      Na nartach (mam nadzieję) uda mi się jeszcze pojeździć przy ładnej pogodzie nawet na Górze Chełm, a do Bośni i Hercegowiny pewnie już nigdy nie pojadę.
      Tym bardziej że sytuacja na Bałkanach robi się coraz bardziej źle rokująca.

      A co do podpisów? Dawniej starałam się podpisywać, ale ostatnio uznałam, że jak kogoś coś zainteresuje zapyta w komentarzu i wtedy wątek wspólnie rozwiniemy.No i muszę uczciwie przyznać, że brak mi pomysłów jak podpisywać albo…nie wiem tak dokładnie jak to zrobić, bo już nie pamiętam co mówiła przewodniczka. Jest maj, a ja byłam w lutym. I niestety nie zrobiłam żadnych notatek po powrocie.

      • Makówka pisze:

        Ale zadaj proszę Tetryku konkretne pytanie będę wtedy szukać i próbować odpowiedzieć tak jak np. Q o derwiszach.

  3. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór i tutaj:)

    Wykąpię się, skoro burza uszła mi na sucho, i ruszę na podbój nartostrad:)

    • Makówka pisze:

      Dobry wieczór Leno!

      Zapraszam nie tylko do szusowania, ale i do przejścia się po moście w Mostarze albo zerknięcie na księgi w klasztorze w Blagaju.

  4. Quackie pisze:

    Dobry wieczór.

    Na zdjęciu nr 3 widać narty osób poległych na stoku. A poważnie: nie zazdroszczę warunków, na szczęście mieliście te wycieczki. Mostar piękny, ta skalista dolina rzeki przywodzi na myśl dziką naturę, zresztą widać, jak woda się pieni.

    Podobnie w Blagaju, jak widać.

    Zastanawiam się, czy ci derwisze stamtąd mają cokolwiek wspólnego z tureckimi tańczącymi derwiszami?

    • Makówka pisze:

      Taaa…zdjęcie numer 3 budzi w Tobie i Tetryku podobne skojarzenia.
      Co do warunków nie pamiętam kiedy jeździłam w tak fatalnych warunkach.
      No ale skoro wróciłam cała to znaczy nie jest źle. Na „sztruksiku” to każdy głupi potrafi jeździć. Byli tacy co wybierali spacerowanie po Sarajewie i nie jechali na narty.

    • Makówka pisze:

      Teraz odpowiadam dalej .
      Mostar leży po dwóch brzegach Neretwy. Natomiast klasztor w Blagaju jest nad rzeką Buną, ale faktycznie obie mają jednakowo piękny turkusowy kolor.

    • Makówka pisze:

      Wiki podaje, że : niektórzy religioznawcy naliczyli około 32 bractw derwiszów, nie wszystkie zakony przetrwały do dzisiejszego dnia, a rachunek komplikuje fakt rozpadania się tych bractw na niezliczone podzakony i podbractwa. Każde z nich rządzi się odrębnym regulaminem, przy czym jedni derwisze są ortodoksami, inni zaś odeszli daleko od takiej czy innej wersji „urzędowej” islamu.

      • Makówka pisze:

        Quacku !
        Po drugiej wojnie światowej działalność derwiszy w Blagaj została zakazana. Kompleks w Blagaj przeszedł pod opiekę Muzeum Narodowego w Bośni i Hercegowinie.

        Od 1974 roku klasztorem opiekuje się Wspólnota Islamska.

        Obecnie nie ma już Wirujących derwiszów w Blagaj.

        https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wdrodzedo.com/blagaj/

    • Lena Sadowska pisze:

      Ja przy trójeczce od razu zanuciłam sobie:

      Piszę do ciebie list z pola boju…
      🙂

      • Makówka pisze:

        I co zabawne na ten „bój” narciarze idą z własnej woli i jeszcze słono za to płacą, aby wyjechać do góry, a potem „męczyć się” zjeżdżając w dół.

  5. Lena Sadowska pisze:

    Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma 😉

    Interesujące zdjęcia.
    Byłam kiedyś w ruinach klasztoru derwiszów w Tettye na Węgrzech, a w Turcji miałam okazję podziwiać zikr dżali w wykonaniu Mevlevilików czyli Wirujących Derwiszów:)

    A tu najbardziej spodobało mi się betonowe gniazdko z czwartego zdjęcia od dołu 😉

    Dobry wieczór, Makówko:)

  6. Quackie pisze:

    Dobranoc, umykam!

  7. River pisze:

    Dobry wieczór Wyspo. Uff, właśnie wróciłem z wyprawy, mam trochę materiałów do obróbki.

    • Makówka pisze:

      Dobry wieczór Rivierze!

      Zapraszam do szusowania (jeździsz na nartach?) albo odwiedzenia Mostaru oraz klasztoru w Blagaju i podzielenia się z nami swoimi wrażeniami.
      Wszelkie pytania są bardzo mile widziane.

      Masz zdjęcia na nowe pięterko?

      • River pisze:

        Witaj Makówko.
        Kiedyś troszeczkę jeździłem, z naciskiem na troszeczkę 🙂

        • River pisze:

          Zdjęcia już obejrzałem, bardzo ładne, podoba mnie się to ujęcie z miasteczkiem przy tych skałach oraz te z muzułmanka

        • Makówka pisze:

          To na zachętę zachęcam do wirtualnego szusowania ze mną w Sappadzie
          (to, co zalinkowałam dawny wpis).
          Jahorinę odradzam na to wirtualne szusowanie, ha, ha.

          W moim wpisie zdjęcia są tylko pretekstem do opowiedzenia czegoś, utrwalenia chwili, wytworzenia rozmowy. Są robione byle jaką komórką. Nie patrz na nie okiem fotografa.
          Które zdjęcie miasteczka masz na myśli?

          • River pisze:

            Mam na myśli to zdjęcie nad koranem.

            • Makówka pisze:

              Zdjęcie drugie od dołu, czyli przedostatnie we wpisie?
              To nie jest miasteczko, ale klasztor derwiszów z pewnej odległości.
              Chyba że masz na myśli inne zdjęcie?

              A młoda Muzułmanka faktycznie ładna i miła. Stała tam, aby pilnować czy wszyscy są bez butów i czy panie założyły chusty.

      • River pisze:

        Tak, mam trochę nowych zdjęć.

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Riverze:)

  8. Tetryk56 pisze:

    Podcast o zaletach ptasiarstwa: https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/open.spotify.com/episode/1aTFbC8UyzgkSue6U8eAMl?go=1&sp_cid=0a4547d119a39c398e471ad29fecf4d2&utm_source=embed_player_p&utm_medium=desktop

  9. River pisze:

    Miałem być dzisiaj na festiwalu tulipanów w Holandii :), ale tam wyczytałem, że trzeba bilety wykupić, a nie było już na poranne godziny, a popołudniowe nie wchodziły w grę, bo to jest daleko.

    • Makówka pisze:

      Tak mi się skojarzyło z tulipanami. W Holandii nie byłam, ale w Holland w Stanie Michigan -tak.

      • River pisze:

        Tak ,to tam. 🙂

        • Makówka pisze:

          Tak się domyśliłam, że nie planowałeś wyskoczyć „na chwilę” do Holandii.
          Zerknij w wolnej chwili -tu jest mój wpis z pobytu w Holland:

          http://madagaskar08.pl/2019/05/09/holland/#comments

          • River pisze:

            Dziękuję, na pewno skorzystam. Dzisiaj byłem w kanionach, w zasadzie to jeden długi kanion z odnogami.

            • Makówka pisze:

              Jak się nazywa ten kanion? Bardzo, bardzo się ciesze na zdjęcia z kanionu. Dzięki temu uruchomią się moje wspomnienia z wędrówek po amerykańskich kanionach.

              • River pisze:

                To jest Matthiessen State Park w Utica, około 3km od innego parku Starved Rock(też kaniony).

                • Makówka pisze:

                  Utica – miasto w Stanach Zjednoczonych, w stanie Nowy Jork, nad rzeką Mohawk podaje Wiki
                  Tak daleko, czy to jednak gdzieś bliżej Ciebie? Wydawało mi się, że mieszkasz w Stanie Illinois. Czy coś pomyliłam?
                  Dlatego jak napisałaś o tulipanach w Holandii od razu pomyślałam o Holland.
                  Bardzo, bardzo jestem ciekawa Twojej relacji z wycieczki po kanionach.
                  Byłam trzy razy w USA, krótko w ramach urlopu. W mojej pamięci to były przygody życia i dlatego tak chętnie do tego wracam.

                • River pisze:

                  Witam Makówko
                  Ta Utica jest w Illinois, jakieś 110 km ode mnie. Ciężko było by wybrać się do Nowego Yorku w jeden dzień, połazić po błocie przez 5 godzin i wrócić tego samego dnia do domu. 🙂

                • Makówka pisze:

                  Dlatego zapytałam, czy nadal mieszkasz w Illinois.

  10. Lena Sadowska pisze:

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  11. Makówka pisze:

    Miło się rozmawiało, miło, że zechcieliście ze mną poszusować albo pozwiedzać, ale ta burzowa aura powoduje, że zapragnęłam iść spać.

    kordelka

    Dobranoc!

  12. River pisze:

    Dobranoc

  13. Ultra pisze:

    Makówko, jako muzułmanka z Koranem w ręce i obowiązkowej chuście na głowie wyglądasz bardzo dostojnie i przekonywująco…

    • Makówka pisze:

      Witaj Ultro, miło, że zajrzałaś.

      Jestem agnostyczką. Jestem ochrzczona, bierzmowana, mam ślub kościelny, ale do kościoła nie chodzę. Mój stosunek do Biblii i Koranu jest podobny.

      Dziękuję za miłe słowo.

    • Ikroopka pisze:

      Ultro, to samo chodziło mi po głowie a nawet więcej, bo nijak ta powaga i wstrzemięźliwość (domyślna) do Makówki mi nie pasują Happy-Grin

      • Makówka pisze:

        Witaj Ikroopko!

        Miło, że zajrzałaś. Nie zauważyłam wczoraj tego komentarza, gdyż od godziny 15 do 22.30 byłam zajęta różnymi miłymi spotkaniami.
        W czasie tych spotkań czasami zachowywałam powagę, a czasami jednak -nie. Jak słusznie zauważyłaś napuszona powaga nijak do mnie nie pasuje.
        Im jestem starsza tym coraz bardziej.

  14. Quackie pisze:

    Dzień dobry, po majówkowym róbstwie i nieróbstwie wracamy do rytmu tygodniowego.

    W związku z tym konieczna jest kawa z przyległościami. Pani Gieniu, poprosimy!

    Koffie

  15. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dlaczego dyskusje rozwijają się wtedy, kiedy ja już muszę iść spać? Cry

    • Makówka pisze:

      Dyskusje na Wyspie mają tę przewagę nad dyskusjami w realu, że można się do nich włączyć w każdej chwili, nawet po paru godzinach.
      Spokojnego dnia bez wirków życzę.

  16. Makówka pisze:

    Witam Państwa!

    Po nocnej burzy zanosi się na ładny dzień.

  17. Makówka pisze:

    Umykam na spotkanie klasowe, paaa

  18. Quackie pisze:

    Po pracy, męczącej mimo niedużej objętości zaplanowanej na dzisiaj, ale charakter taki, plus powrót po dłuższej przerwie…

    No ale co zaplanowane, to zrobione. A teraz na przerwę niedługą, cowieczorną.

  19. Tetryk56 pisze:

    A ja właśnie dotarłem do domu, tuż przed zapowiadaną ulewą, Która właśnie zaczerniła horyzont. Coś poczytam, coś zjem i zaraz wracam! 🙂

  20. Laudate pisze:

    Tyle nowych komentarzy, ledwo nadążam z czytaniem. Zupełnie nie wiem, w którym miejscu się wtrącić (na nartach nie jeżdżę, kanionów nie zwiedzałem) zdecydowałem się poczęstować was piosenką.

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=_tJAqIllrGM

  21. Tetryk56 pisze:

    Siadam przed tv — na jedynce Janda w „Zapiskach z wygnania”

  22. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj współczesna, i to nawet bardzo. Do tego pokaz akrobacji napowietrznej.

    Snów o lataniu, koniecznie przyjemnych!

  23. Laudate pisze:

    A tymczasem pojawiła się informacja o tym, że zmarł Jacek Zieliński z zespołu „Skaldowie”.

    • Tetryk56 pisze:

      Tak odchodzą wspomnienia naszej młodości…

      • Quackie pisze:

        W moim przypadku bardziej dzieciństwa – ale i w wieku bardziej dojrzałym doceniłem muzykę Skaldów.

      • Makówka pisze:

        Napisał do mnie o tym dziś na WhatsApp kolega z SP, wielki wielbiciel Skaldów w czasach szkolnych. Odczytałam na spotkaniu znajomych z liceum.

        Czasy szkoły podstawowej, czasy licealne…eh…tak mi to wiruje w głowie dziś teraz po winie.

        Wpis na Wyspie jest o wyjeździe w grupie osób, które poznałam niedawno.
        Całe życie poznaję nowych ludzi, zawieram nowe przyjaźnie, ale te z czasów młodości są najważniejsze.
        Też tak macie?

        • Quackie pisze:

          Och, to tak skomplikowana sprawa, że aż nie wiem, czy to opiszę.

          Tak, te z czasów młodości są w gruncie rzeczy najważniejsze, aczkolwiek zdarza się, że ktoś taki nas zawodzi w ten czy inny sposób, i taki zawód boli bardziej niż w przypadku kogoś poznanego później (czy w ogóle znanego słabiej).

          • Makówka pisze:

            Tak, taki zawód boli bardziej.
            Natomiast ja przekonałam się, że mam PRAWDZIWYCH PRZYJACIÓŁ.
            Gdy zachorowałam to nagle byli nie proszeni, nieinformowani -wystarczyło, że powiedziałam jednej osobie, a potem reszta …

            (…)

            • Quackie pisze:

              Ha, najbardziej niezawodna z poczt, poczta pantoflowa! Pleasure

              • Makówka pisze:

                Tak. Teraz sobie przypominam czasy, gdy nie było komórek, ba w większości domów nie było nawet telefonu…

                • Quackie pisze:

                  Ha, pamiętam, jak Tata Quackie był na drugim końcu świata na kontrakcie i dzwonił do Mamy przez satelitę, na numer sąsiadów z piętra wyżej (bo my wtedy jeszcze nie mieliśmy telefonu).

  24. makowka9 pisze:

    Ależ się uśmiałam. Ależ było wesoło. Ależ kocham moją klasę. Wino było bardzo dobre…
    Wracam do domu…

    • Quackie pisze:

      Hej, fajnie. A ja w zeszłym roku na spotkaniu klasowym nie mogłem być 🙁

      • Makówka pisze:

        To nie było spotkanie klasowe takie oficjalne -takie mamy w październiku.
        To było tylko takie spotkanie przy winku paru osób z okazji tego, że kolega z Finlandii jest w KRK.

        Dobry pretekst, doskonała zabawa. Cudowne, najwspanialsze czasy licealne i wyjątkowa klasa. Takie momenty nadają sens życiu, powodują , że zapomina się o problemach.

        • Quackie pisze:

          No pewnie, bo to chyba jedyny znany sposób, żeby trochę sobie popodróżować w czasie.

          • Makówka pisze:

            Były rozmowy na różne tematy, dużo, dużo śmiechu, wspomnienia też, ale nie tylko. Zwyczajnie wesołe i miłe spotkanie.
            Bardzo, bardzo mi czegoś takiego brakowało ostatnio. Śmiechu, żartów…
            Odreagowania…

  25. Lena Sadowska pisze:

    Zimną nocką zimna rosa:)
    Po prackowym poniedziałku spacer bardzo wyczekiwany, więc przyjemny.
    Nawet jeśli przemoczyłyśmy wszystkie sześć (w tym dwie obute) nóg i wracałyśmy z przylepionymi do jednego buta i jednego nosa liśćmi;)

    Wyeksploatowane nieco dobry wieczór, Wyspo:)

    • Quackie pisze:

      Dobry wieczór. Po rosie bym sobie pochodził, najchętniej na bosaka, chociaż to zawsze niesie ryzyko nadepnięcia na coś ostrego (miękkiego nie, to żadne ryzyko, zawsze można umyć 😉 ).

      • Lena Sadowska pisze:

        🙂
        Kiedyś Baboczka pokazała mi, jak chodzić po rżysku. Po trawie też się to w zasadzie sprawdza, tylko ta majowa rosa jakaś taka zimna, katarotwórcza jakby… Choć niby Rude brodzi… i… chciałam napisać, że nie siąpi, ale ono często ma mokry nos, więc trudno zgadnąć – od czego… napiszę więc, że Rude często brodzi i nie kicha…
        Ja jednak chyba zaczekam na tę czerwcową:)

        A miękkie ma nawet ponoć lecznicze właściwości:)
        Też Baboczka, i też – kiedyś, mówiła mi, że jak była małą dziewczynką i wypędzała krowy na pastwisko, to wdepnięcie w takie krowie miękkie koiło poranione stopy i przyśpieszało gojenie…
        I, w sumie, jak się wspomni mocznik jako komponent wielu kosmetyków, albo słowiczą maseczkę, to coś w tym może być… 😉

        • Tetryk56 pisze:

          Taki wielopunktowy masaż stóp może być zbawienny leczniczo. Niemniej warto pamiętać, że poliakupunkturę od hiszpańskich butów dzieli jedynie długość i intensywność stosowania…
          Dobry wieczór, Leno relaksująca się!

          • Lena Sadowska pisze:

            🙂
            Tańczyłam w espadrylach.
            Nawet dość intensywnie, ale – widać – zachowałam umiar… 😉

            Jak teatr? Godziwie Cię rozerwał, Tetryku:)?

            • Tetryk56 pisze:

              Trudno tematykę zaliczać do rozrywki… Janda jest znakomita, nie do końca przekonywało mnie wmontowywanie piosenek w jej monolog; w sumie nie odebrałem tego aż tak emocjonalnie, jak sygnalizowali blogowi znajomi.

              • Lena Sadowska pisze:

                Dziękuję.
                Czytałam o tym pamiętniku różne opinie, byłam ciekawa Twoich wrażeń, choć pewnie spektakl różni się od papierowego pierwowzoru.
                Przypoluję, może na Kulturze będą powtarzać, to obejrzę:)

        • Quackie pisze:

          Hm, mnie chodziło raczej o brak zbytniej uciążliwości niż dobroczynność, ale skoro tak…

  26. River pisze:

    Witam Wyspę

  27. River pisze:

    Widzisz Quackie, Iga wygrała w sobotę. 🙂

    • Quackie pisze:

      Tak jest! Nie oglądałem meczu, nie miałem warunków, ale przeczytałem relację po fakcie – prawdziwy thriller!

  28. Makówka pisze:

    Północ się zbliża, a lampki dalej nie ma?

  29. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo!

  30. Lena Sadowska pisze:

    Jednak choćby mała porcyjka snu przyda mi się, więc:

    miłej nocki, Wyspo:)

  31. Quackie pisze:

    Dzień dobry, z lekkim opóźnieniem.

    Ale jeszcze nie jest za późno na kawę!

    Pani Gieniu, poprosimy.

    Koffie

    I do roboty.

  32. Tetryk56 pisze:

    Witajcie, nocne marki! 😉

  33. Makówka pisze:

    Witam Wyspiarzy!

  34. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zrobione mniej, a to przez parę innych obowiązków, ale zrobione, więc nie narzekam.

    A teraz na przerwę.

  35. makowka9 pisze:

    Miłe spotkanie z miłą i mądra osoba,knucie biurowe,kolacja,knucie na Zoomie.

  36. Tetryk56 pisze:

    I ja podobnie. Teraz kolacja…

  37. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj tak, Ewa Demarczyk z tekstem Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

    Snów prosto z mostu, może być ten awinioński.

    • Makówka pisze:

      Dziękuję Quacku!

      Bardzo lubię piosenki w wykonaniu Demarczyk.

      Ta Dobranocka taka trochę „tematyczna”, pasuje do obrazka wyróżniającego, na którym jest most w Mostarze.
      Wyobraziłam sobie tańczących na moście w Mostarze -też byłoby ładnie, malowniczo i romantycznie.

  38. Quackie pisze:

    Kochani, dzisiaj muszę ciszkiem zemknąć. Nic się na szczęście strasznego nie dzieje, ale tak wypadło. Dobranoc.

  39. Makówka pisze:

    I po knuciu. I znowu odruchowo napisałam „knuciu”, a to przecież teraz już nie jest knucie.

  40. Lena Sadowska pisze:

    Wypompowane dobry wieczór, Wyspo:)

  41. Tetryk56 pisze:

    Wezmę i ja przykład z Quacka — trzeba i trochę pospać… Dobrej nocy, Wyspo!

  42. Lena Sadowska pisze:

    Spokojnych snów, Wyspo:)

  43. Quackie pisze:

    Dzień dobry.

    Zaczynamy nowy, miejmy nadzieję lepszy dzień.

    Pani Gieniu, poprosimy.

    Koffie

  44. Tetryk56 pisze:

    Dzień dobry!
    Zajrzałem i nie uwierzyłem, że to tutaj…
    Usunąłem całą tę dyskusję.Ewentualne protesty w tej sprawie proszę na priv.
    A poza tym – witajcie!

    • Makówka pisze:

      Dzień dobry Tetryku!

      Starsza pani nie planuje protestować ani tu, ani na priv. Protestowanie pozostawiam na ważniejsze sprawy, te, o które wspólnie walczymy od paru lat.

      Spodziewałam się, że możesz tak zrobić.

  45. Makówka pisze:

    Witajcie!

    Śniło mi się, że jestem w szpitalu. Gdy pielęgniarka przyszła mi powiedzieć, że będę mieć zakładany jakiś opatrunek na stałe, a ja prosiłam, abym jeszcze mogła zrobić prysznic zbudziłam się.

    Nie wiem co to oznacza, ale idę szybko do Wanna

    • Makówka pisze:

      Przeczytałam w senniku tak:

      Sen o byciu w szpitalu oznacza kłopoty, z których można wyjść obronną ręką. Wystarczy trochę motywacji i wiary w swoje możliwości. Jeżeli dodatkowo śnią się odwiedziny w szpitalu, może to oznaczać, że w czasie trudności znajdą się osoby gotowe nieść pomoc. Motyw leżenia w szpitalu nie jest zatem snem złym.

      I wszystko wydaje się jasne! Po moim spotkaniu klasowym wspominałam na Wyspie o przyjaciołach, którzy wiele mi pomagali w czasie choroby, więc ten sen (mam nadzieję) pojawił się, bo myślałam wtedy jak było gdy leżałam w szpitalu.

      A spodziewane kłopoty? Wiszą nade mną od jakiegoś czasu…

      • Tetryk56 pisze:

        […]Czemu ty się, zła godzino,
        z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
        Jesteś – a więc musisz minąć.
        Miniesz – a więc to jest piękne.
        […]

        • Makówka pisze:

          Dobrze dopasowany do mojej sytuacji wiersz.
          Jak tu sobie wytłumaczyć, że ten lęk jest niepotrzebny?
          Ty Tetryku dobrze wiesz, że łatwe to nie jest w takiej sytuacji.

  46. Makówka pisze:

    Ciszaaaaa….

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/igige1xjij8?si=7wTpSR3Kyv14z5V_

  47. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dzień całkiem udany pracowo.

    I na przerwę.

  48. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj nawiązanie do serii dobranocek z zamierzchłych czasów 🙂

    Snów odradzających!

    • Makówka pisze:

      Z zamierzchłych czasów powiadasz Quacku?
      Snów odradzających…po których zbudzimy się zapominając o troskach, kłopotach, chorobach pełni sił, energii i optymizmu?

      • Quackie pisze:

        Oby!

        • Makówka pisze:

          Dziś mam dzień cytatów na Wyspie. Szukając tego Twaina co zacytowałam wyżej natknęłam się jeszcze na taki:
          Szczęście zaczyna się od małych zwycięstw nad złym nastrojem.

          Cóż…łatwo, gdy nastrój jest bez powodu.

          • Quackie pisze:

            Och. Ostatnio miewam zły nastrój właśnie bez powodu. Albo sobie nie uświadamiam powodu.

            • Makówka pisze:

              Też tak miewam. I w takich momentach przypomina mi się ten Icek co to narzekał, że jest mu źle i PB mu wtedy „Ty mówisz, że jest Ci źle? To ja zrobię tak, że dopiero będzie Ci źle!”.

              I wtedy ogarnia mnie strach, że faktycznie coś się wydarzy złego.
              Albo znowu odwrotnie -boję się czuć szczęśliwa, bo…

              • Quackie pisze:

                Makówko, biorąc pod uwagę Twoją aktywność: rodzinną, spacerową, wycieczkową (krajową i międzynarodową), KOD-owską, wyspiarską, dziwię się, że masz jeszcze czas zastanawiać się nad takimi rzeczami Wink1 co piszę z całkowitą sympatią i bez złośliwości.

                Myślę, że takie wahania ma czasem każdy z nas, ja na ogół staram się nie tyle nie myśleć O TYM, co myśleć O CZYMŚ INNYM. A tematów mam na razie dość.

                • Makówka pisze:

                  Pomijając zwykłe lęki, ja mam czego się bać. W czasie tych różnych aktywności staram się zapominać, ale całkiem się nie da.
                  W tej chwili znów nie da się bardziej. „Proza życia” znów pokazała pazurki.Pamiętasz TARGI KSIĄŻKI?

                • Quackie pisze:

                  Pamiętam, tak.

  49. Tetryk56 pisze:

    Kochani moi, dopiero przed chwilą skończyło się spotkanie Klubu Książkowego. Obawiam się, że mało dziś tu ze mnie pożytku…

    • Makówka pisze:

      Możesz nam tu w skrócie przekazać najważniejsze przemyślenia z Klubu?

      Może pogadamy tu trochę o …? Demokracji? Czy czym jeszcze?

      • Tetryk56 pisze:

        Trochę trudno streścić 2 i pół godziny rozmowy 12-tu uczestników. Warto zajrzeć do omawianej książki: „Do nielicznego grona szczęśliwych” Marcina Króla.

  50. Makówka pisze:

    Moi drodzy!

    Jutro (chyba? jak proza życia pozwoli) wyjeżdżam i wracam w sobotę.

    • Tetryk56 pisze:

      Gdzie tym razem nogi czy bogi niosą?

      • Makówka pisze:

        Bielsko- Biała. Znów. Czyli jakby cd. wyjazdu do Sarajewa.
        Z tego to by nawet kiedyś, kiedyś, może mogło powstać pięterko.

        Bo my tam jednak nie tylko gadamy, ale jak pisałam trochę byliśmy w górach i trochę spacerkiem po mieście.

  51. River pisze:

    Dobry wieczór Wyspo.

  52. River pisze:

    Zaglądam od czasu do czasu. 🙂

  53. Tetryk56 pisze:

    …bo mnie niosą do łóżeczka… Dobrej nocy, Wyspo!

  54. Makówka pisze:

    Już chyba nikt się nie zjawi?

    Dobranoc zatem Drodzy Wyspiarze!

  55. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Umacnianie się wiosny poznajemy po zwiększaniu się stad przelatujących rowerzystów… 😉

  56. makowka9 pisze:

    Witajcie słonecznie!

  57. Quackie pisze:

    Dzień dobry z poślizgiem.

    Na szczęście pani Gienia nijakiego poślizgu nie ma, inaczej by się jej wszystko powysypywało i powylewało.

    Poprosimy!

    Koffie

    • Makówka pisze:

      Gienię poproszę o jakieś dobre śniadanko -teraz.
      Dodatkowo -jakąś kanapkę i coś do picia na drogę.

  58. Makówka pisze:

    Umykam, ale zaglądać z komórki będę.

  59. makowka9 pisze:

    Pozdrawiam z Bielska-Białej.

  60. makowka9 pisze:

    Jezioro Żywieckie.Za zimno na pływanie.

  61. Quackie pisze:

    I po pracy. Podobnie jak wczoraj – niełatwo, ale owocnie.

    I na przerwę.

  62. makowka9 pisze:

    Park w Żywcu,barszcz z krokietem w domu,a teraz nalewka w ogrodzie w altanie pod kocykiem.
    Wasze zdrowie!

  63. Tetryk56 pisze:

    Właśnie kończę wysyłanie kilku sms-ów. Tak około 3000…

  64. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj tak – i właśnie w tym wykonaniu, bo tak mi się dzisiaj słyszy ten głos i ten tekst.

    Snów zielonych, no.

  65. makowka9 pisze:

    Dobranoc,impreza się zaczyna…

  66. Tetryk56 pisze:

    Teraz to łatwo, mnóstwo zieleni wokół… Ale aby grać (w cokolwiek!) trzeba mieć siłę i przytomność. To stwierdziwszy, udaję się spać, aby rzeczone zasoby odzyskać 🙂
    Dobrych, zielonych snów, Wyspo!

  67. makowka9 pisze:

    Witam!

  68. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Słoneczny, smożny dzień po bardzo chłodnej nocy…

  69. Quackie pisze:

    Dzień dobry, nieco w przelocie.

    Kawa koniecznie!

    Pani Gieniu, poprosimy, z tym że ja na wynos dzisiaj.

    Koffie

  70. makowka9 pisze:

    Jezioro i góry.Zaglowki pływają,słychać delikatne pluskanie wody…

    • Quackie pisze:

      To właściwie ciekawe, że jest tyle przystani nad Jeziorem Żywieckim, tyle sprzętu pływającego, a nie ma kąpielisk z prawdziwego zdarzenia (albo jest niewiele). Pytałem Taty Quackie, który mieszkał w Żywcu, a i do dzisiaj tam bywa, i to na dłużej, ale powiedział, że po prostu się nie przyjęło, pływać tam wpław. Na łódkach, kajakach, rowerach wodnych i innym sprzęcie – tak.

      • makowka9 pisze:

        Faktycznie na upalne lato to może brakuje porządnej plaży?
        Dziś nikt się nie kąpał.Ja też.
        Słońce przymglone, dość chłodno.
        Ale dla Makówki mieszczucha super wypoczynek.

        • Quackie pisze:

          Być może dlatego, że miejscowi są przyzwyczajeni do kąpania się w rzekach, Sole i Koszarawie.

          A ośrodki wypoczynkowe i żeglarskie nad Jeziorem Żywieckim były – przynajmniej na początku – przede wszystkim dla wypoczywających Ślązaków. Jezioro spiętrzono w 1966, a potem była dekada Gierka, więc…

  71. Quackie pisze:

    No to po pracy, dzisiaj również owocnej, i na przerwę.

  72. Tetryk56 pisze:

    A ja usiłuję ożywić mój odstawiony poprzedni komputer…

  73. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj tak czarno-biało i melancholijnie nieco.

    Snów mocnych i dających odpoczynek!

  74. Makówka pisze:

    Kochani!
    Umykam pić szampana z truskawkami!
    Dobranoc!

  75. River pisze:

    Witam Wyspę.

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry wieczór (myślę, że to dobre międzystrefowe powitanie 😉 )

      • Tetryk56 pisze:

        Czołem, panowie!
        (to dla odmiany jest neutralne strefowo 😉 )

        • Makówka pisze:

          Panowie?
          Cóż za dyskryminacja?!

          • Quackie pisze:

            A kto to się już żegnał, madame, i szampana pić umykał?!

            • Makówka pisze:

              A któż to traktuje dosłownie co mówi kobieta?
              „Nie!”znaczy „może”.
              „Może”znaczy „tak”.
              „Tak „kobieta w ogóle nie mówi.
              Oczywiście w pewnych sprawach.

              • Quackie pisze:

                Och, a to znałem w innej wersji:

                Po czym poznać prawdziwą kobietę?
                Jeżeli mówi „nie”, to znaczy „może”.
                Jeżeli mówi „może”, to znaczy „tak”.
                A jeżeli mówi „tak”, to znaczy, że nie jest prawdziwą kobietą.

                Podobnie jest z dyplomatami, tylko odwrotnie:
                Jeżeli dyplomata mówi „tak”, to znaczy „może”.
                Jeżeli mówi „może”, to znaczy „nie”.
                A jeżeli mówi „nie”, to znaczy, że żaden z niego dyplomata 🙂

      • River pisze:

        Dla mnie pasuje, jest uniwersalne. 🙂

  76. River pisze:

    Znów mam mrówki w domu, jak co roku.

    • Quackie pisze:

      Żadna chemia nie pomaga?

      • River pisze:

        Boraks z cukrem na jakiś czas, później znów wracają.

        • Quackie pisze:

          A nie myślałeś o jakiejś broni biologicznej? Nie mówię, żeby od razu mrówkojada, one są duże i kłopotliwe, ale, hm, gekon? Jakiś względnie oswojony ptak albo nieduży, oswojony gryzoń? Nie znam się co prawda na tym zbytnio i nie wiem, co te mrówki zjada, ale coś na pewno?

  77. Makówka pisze:

    Zajrzałam na chwilę sprawdzić jak się sprawujecie i teraz już całkiem umykam nie czekając na lampkę.

    Dobranoc!

  78. Tetryk56 pisze:

    Pora spać? OK… Przyjemnych snów!

  79. Makówka pisze:

    Paaaa….Panowie!

  80. Quackie pisze:

    Umykam, wstaję jutro (technicznie dzisiaj) wcześnie i wybywam do niedzieli. Dobranoc!

  81. Makówka pisze:

    Witam!

  82. Makówka pisze:

    Quacki już jedzie?
    Zawołam Kelnereczke.
    Kelnereczka
    Ja już w drodze.

  83. Makówka pisze:

    Ale drodze okrężnej,truskawki,kwiaty,cmentarz i takie różne miejsca.

  84. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Po paru niezbędnych działaniach mam chwilę luzu (przed obiadem 😉 )…

  85. River pisze:

    Dzień dobry Wyspo.

  86. Makówka pisze:

    Drogi okrężnej cd.Jestem w Mucharzu.
    Na działce.
    Do jeziora blisko,ale zimno jest,brak słońca.
    Czarne chmury nad nami.

  87. Tetryk56 pisze:

    Wybywam na spacer 😉

  88. River pisze:

    Również uciekam, pogoda jest bardzo dobra, to gdzieś zakotwiczę.

  89. Tetryk56 pisze:

    Jest w „Dniu Świra” taka piękna scena, gdy zniechęcony brakiem zainteresowania słuchaczy wykładowca literatury decyduje się skoncentrować na jedynej dziewczynie, która wpatrywała się w niego z uwagą. I gdy już — dla niej! — rozwinął cały swój kunszt i elokwencję, słuchaczka zadała mu pytanie:
    – Co się panu stało w oko?
    Nie jest to abstrakcja. Wystarczy sobie nieco rozwalić głowę, by natychmiast wzbudzić powszechne zainteresowanie wśród przyjaciół i znajomych — znacznie większe niż podczas normalnych spotkań 😉

    • Makówka pisze:

      Czy coś mi umknęło? Czy ktoś sobie rozwalił głowę, czy tylko tak symbolicznie to napisałeś Tetryku?

  90. Tetryk56 pisze:

    Leno, czy u was wczoraj była widoczna zorza polarna?

    • Lena Sadowska pisze:

      Dobry wieczór, Tetryku:)

      Tak.
      Moje zdjęcia nie wyszły, ale znalazłam (wiernie oddający to, co się działo) filmik znad klasztoru Kamedułów:

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.facebook.com/100064116069186/videos/1137426630642856

      Dziś też ma być.

      Czy z Tobą wszystko w porządku? Pytam o tę informację o rozbitej głowie.

      • Tetryk56 pisze:

        Dobry wieczór, Leno!
        Zasadniczo w porządku, taki sam wariat jak dotychczas, tylko trochę krwi zostawiłem na asfalcie 😉

      • Tetryk56 pisze:

        A filmik piękny!
        Przypomniało mi się (bodaj fińskie) wyjaśnienie burzy: starsi z nieba wyszli, a dzieci się bawią 😉

  91. Makówka pisze:

    Gdy byłam w Mucharzu na działce napisałam, że kropi. Chwilę później lunęło i zrobiło się bardzo zimno.
    Oczywiście plan zejścia nad jezioro Mucharskie stał się całkiem nieaktualny.
    Jednak dopiero przed chwilą wróciłam do domu, bo wracając wstąpiliśmy do Kalwarii Zebrzydowskiej na ciastko, a potem do Anioła do Lanckorony.

    Na koniec utknęliśmy w gigantycznym korku już w Krakowie.

  92. Tetryk56 pisze:

    Quackie wybył, więc ja zaproponuję duet w rozważaniach: ktojedt przyczyną?

    • Makówka pisze:

      Pytanie intrygujące. Szkoda, że nie rozumiem słów, więc nie wiem, jaka jest odpowiedź.

      Wysłuchałam z przyjemnością, ale ciekawa jestem, jaką odpowiedź oni wyśpiewują?

  93. River pisze:

    Witam z powrotem.

  94. Tetryk56 pisze:

    W zasadzie najwyższy czas na nowe pięterko. Kto następny? Please1

    • Makówka pisze:

      291 komentarzy to najwyższy czas!

      A…na lampkę to chyba też wkrótce ?

      Nie, żebym już szła spać, ale …

  95. Tetryk56 pisze:

    Ale ja już idę spać. Dobrej nocy, Wyspo!

  96. River pisze:

    Kolorowych snów.

  97. Makówka pisze:

    Północ!
    Czas najwyższy umykać!

  98. Makówka pisze:

    Słonecznie witam!

    Jakieś śniadanko lub bodaj kawa?

    Kelnereczka

  99. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Po wczorajszych wypadkach wreszcie się wyspałem! Czas na śniadanie…

  100. Makówka pisze:

    Kierunek -Kryspinów, Tyniec?
    Sami nie wiemy jeszcze.

  101. River pisze:

    Witam Wyspę w ten niedzielny dzień.

  102. Quackie pisze:

    Dzień dobry, właśnie zjechałem i będę, na ile rzeczywistość pozawyspowa pozwoli!

    • River pisze:

      Witaj Quackie.

      • Quackie pisze:

        Dzisiaj z samochodu (ale bez aparatu) widziałem przepiękną kanię rudą, kołującą względnie niewysoko nad drogą (tj. na tyle niewysoko, że dało się swobodnie rozróżnić rozdwojony ogon i paski na skrzydłach).

        No i jak zwykle mnóstwo drapieżników nad trasie, głównie myszołowy, co pewien czas na siatce odgradzającej autostradę. Wydaje mi się, że każdy z nich ma swój rewir, na którym wypatruje zwierzyny, włącznie z tą (a może nawet: przede wszystkim) przejechaną na szosie.

        • Makówka pisze:

          Witaj Quacku!
          Będziesz budował pięterko?

          • Quackie pisze:

            Myślisz o tym saksońskim? Bardzo bym chciał, ale czasu trochę nie staje Worry dzisiaj zaraz siadam do przeglądania redakcji jednej niewielkiej rzeczy, którą niedawno robiłem, a potem następne weekendy zajęte, i to poza domem, znów wyjazdy, jeden służbowy i jeden rodzinny… Więc nieprędko.

          • Quackie pisze:

            A to będzie wymagało trochę czasu, bo:

            1. Zdjęć mam ponad 1000.

            2. Będę musiał się zastanowić, jak je podzielić, chronologicznie czy tematycznie…

            • Makówka pisze:

              Nie miewam aż tylu zdjęć, ok, pstryczków, ale jak buduję pięterko zawsze najtrudniej przychodzi mi decyzja, które pstryczki odrzucić, a które pokazać.

  103. Makówka pisze:

    Pozdrawiam z Kryspinowa.
    Błękit nieba, błękit wody, ale na kąpiel za zimno.

    • Quackie pisze:

      Tak, tutaj też słonecznie, ale wcale nieprzesadnie ciepło (pomijając kwestię kąpieli nie miałbym nic przeciwko takiej pogodzie, zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę, jakie potrafią teraz być upały).

  104. River pisze:

    Na razie uciekam, później się zgłoszę.

  105. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry, Wyspo:)

    Widzę, że wszyscy zaganiani, ja – nieco mniej, więc bez zbędnych ceregieli zapraszam na obrazkowe pięterko:)

  106. Makówka pisze:

    Wróciłam do domu.
    Czytam, że mamy już nowe pięterko, a więc wszystkim bardzo dziękuję za zaglądanie i komentowanie na moim pięterku i biegnę piętro wyżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)