Włoska Toskania słynie z wyjątkowo malowniczych krajobrazów, bedących wdzięcznym planem zdjęciowym i filmowym. Znacznie bliżej, bo jedynie 200 km od polskiej granicy znajdujemy niemniej urokliwe fotograficzne miejscówki. I tak, skuszeni wyjątkowo przychylnym wyjazdom październikiem i porą ostatniego winobrania spotkaliśmy się w grupie znajomych na kilkudniowym plenerze właśnie w Jihomoravskim Kraju, zwanym… Moravskie Toskansko.
Efektem wstawania długo przed świtem, całodniowych wędrówek pośród pól i winnic oraz wieczornych fotograficznych dyskusji, jest pokaźna ilość falujących kadrów.
Spytała Makówka: – Pokażesz?
Oto kilka z nich…




Na dobranoc i dzień dobry…
jesień kolorami się mieni
Makówka spytała, a teraz zaniemówiła z wrażenia.
Piękne te falowania. Chylę czoła przed kunsztem fotograficznym.
To jest piękne.
A najpiękniejsze chyba to ostatnie, gdzie pierwszy plan dostaje niebywale miękkiej tekstury, precyzja linii ustępuje pluszowi, zdjęcie się odrealnia i odkonkretnia – robi się czarodziejsko, tajemniczo, cieniście… I nad tym wszystkim zachodzące słońce.
Dziękuję Mistrzu, czas był odrealniony.
Mam nadzieję, że takie będę miał dzisiaj sny
dobranoc!
Ja też mam nadzieję, że kolorowe falowanie w nocy spowoduje, że wreszcie się wyśpię.
Dobranoc!
Dzień dobry


Piękne zdjęcia
Jesteś nie tylko Mistrzynią Słowa, ale i Fotografii!!
Dzień dobry. Coś się rozfalowało i ciężko teraz się obudzić…
Prawda, ciężko pracować. Za oknem wciąż kuszą kolory i słońce… a uciec znów w pola nie sposób.
W sumie dobrze, że trochę tego słońca.
Dzień dobry, zabłądziłam. Na poprzednim pięterku nie widziałam zaproszenia na następne i teraz dziwiłam się, że jeszcze nikogo nie ma…
Aaa, dzisiaj wszystko od rana idzie jakoś nie tak. Ani się obudzić, ani nic…
Mistrzu, kawę podano pod poprzednim wpisem…
Dzień dobry, kopara mi opadła – dosłownie i w przenośni.
Zdjęcia niesamowite. Posurfowałam w sieci i trafiłam na Radka Severa. Poczytałam o tym panu, może znasz go osobiście?
Tak rozległych znajomości fotograficznych nie mam po południowej stronie granicy.
Piękne zdjęcia. Nie wiadomo czyje lepsze -Zochy czy Radka?
Całkiem niedaleko Olomouca, w którym byłam kilka razy na wystawie kwiatów i wcale nie tak daleko od mojej siostry, o!
Ha! Tego się dowiedziałam, że wielu uważa to miejsce za naturalne, ale w rzeczywistości jest stworzone przez człowieka. Jest to wpływ górniczej działalności, gleba się zapada i stąd te falujące niesamowite tereny, które Sophie utrwaliła na powyższych przepięknych zdjęciach.
No, i ciągle się uczę, jak ten pan, co to zamieszkał przy Krakowskim Przedmieściu
Allu!
Mam nadzieję, że Twoja nauka nie pójdzie w tym kierunku, że zaczniesz opowiadać kawały o ludożercach?
Falujące witajcie!
Zaczarowana przestrzen i zatrzymany czas…
Jeżdżąc polnymi drogami zadziwieni byliśmy ilością zajęcy, które u nas są rzadkością. Stada saren wygrzewały się w słońcu, a w biopasach spod nóg czmychały bażanty. Ogrom przestrzeni i panujący spokój sprzyjający zwierzynie, nam dał okazję do niespiesznych obserwacji .
Tak jak w Austrii, I jeszcze kuropatwy, za to nie uświadczysz bezpańskich psów i kotów.
Witajcie!
Seria obrazów, z których każdy mógłby zawisnąć na ścianie!
Nie chce się wierzyć, że malowane obiektywem a nie pędzlem…
Niooo, święta prawda

Nie wiem, które by u mnie najlepiej wyglądało powiększone prawie na całą ścianę! Ot, i mam dylemat
O! Tetryk się objawił!
A już się martwiłam. Czyżby Ukratek był tak zapracowany, że tylko ukratkiem może zaglądać na Wyspę?
Jako tapeta na ekranie wygląda nieźle, nieskromnie stwierdzam
Wybrałaś jedno czy masz taką tapetę płynnie się zmieniającą?
Jedno i oczywiście w pełnej rozdzielczości, czyli bez kompresji wymaganej dla umieszczenia na Wyspie.
Zaspokoisz moją ciekawość które?
Żadne z tych pokazanych, a zmieniam zależnie od… pogody?
Pogody, nastroju itd.?
No tak, artyści tak mają.
Witaj, Zocho.
Trudno opisać malarskość zdjęć.
Miękkością linii Twój falujący cykl kojarzy mi się z „At Work”, a kolorystyką – z „Wood with Beech Tress” Mondriana:)
Ale najbardziej chyba z „Turangalilą” Messiaena:):
Gratuluję pięknych zdjęć i pozdrawiam:)
Dziękuję Leno za muzyczne uzupełnienie i onieśmielające porównanie.
Pozdrawiam również 🙂
Piękne widoki i tylko żal , że mnie tam nie ma . Fotografia jest pewnym dokumentem rzeczywistości i mimo olbrzymiego postępu w sprzęcie do rejestracji obrazów , to real jest zawsze z marginesem jeszcze nie zapisanych szczegółów . Warto , oprócz polityki , poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z naszym otoczeniem w którym przebywamy i przy pewnym wysiłku dostrzeżemy wiele ciekawych obrazów, o których nawet nam się nie śniło . Jednym z przykładów jest zapchanie np.polskich miast i miasteczek samochodami osobowymi , które zmieniają ten sympatyczny wizerunek w obraz nie kończącej się autostrady . Przedstawione „falowane” obrazy mają tę zaletę , że nie uciekają nam sprzed oczu i możemy na nie patrzeć , patrzeć i podziwiać .
Istotna uwaga Max, gdy uciekam od zgiełku i zwalniam, zapadam się w bezczas i wsłuchuję w ciszę, skupiam się na obrazie odkrywając z pozoru nieistotne detale.
Nawet najbardziej zaawansowany sprzęt zarejestruje wyłącznie to, co widzimy – to jedynie narzędzie.
Paaaa, idę do Mocaku!
Na chwilę wpadłem do domu – tyle, żeby sobie jeszcze raz popatrzeć! 🙂
Wszyscy dzisiaj są bardzo zajęci 🙂
U mnie fajrant i wiadomoco.
I tymczasem już(?) po przerwie.
Dobranocka.
Dzisiaj filmowo, ze znanego filmu (patrz niżej). Trochę melancholijnie, jesiennie, dużo fortepianu.
Snów przytulnych zdecydowanie.
Kojąco i… falująco 🙂
A faktycznie 🙂
Po dobranocce też idę spać. Miłych snów wszystkim
I Tobie miłych, Bożenko
Spokojnej…
A ja dzisiaj też będę zmykać, wiem, że wcześnie, ale taki dzień akurat.
Wróciłam z Mocaku.
Dziś był wernisaż sześciu różnych wystaw.
Można było spotkać trochę znanych osób, taka atmosfera „krakówka”.
I oczywiście mnóstwo znajomych -z harcerstwa, koła PTTK, Stowarzyszenia.
Organizatorzy wernisażu częstowali pierogami i winem.
Trochę odskoczni od bieżącej polityki, jak to się powiada „czasem trzeba się odchamić”.
Ale i też postawić trudne pytania. Poniżej kopiuję co na temat wystawy napisał kolega ze Stowarzyszenia:
„II wojna światowa – dramat, symbol, trauma
Na tej wystawie w MOCAKu, nie sztuka jest najważniejsza ale świadectwa ludzi i pytanie: jak mogło dojść do czegoś tak strasznego, tak niewyobrażalnie przerażającego, zaprzeczająego całej istocie ludzkości?
Wystawa składa się z siedmiu części – Sygnały wojny, Sonderaktion Krakau, Antysemityzm, Życie w gettach, Powstanie warszawskie, Zagłada, Artysta jako świadek dramatu – i tworzą ją prace 39 artystów.
W jakiejś części, odpowiedzi zobaczyliśmy, ja zobaczyłem.
Zupełnie inny charakter miała wystawa:
Wiesław Dymny
Jestem ranny człowiek. Pisarz, aktor, malarz
Oglądaliśmy obrazy, rysunki, kolaże, projekty okładek książek, plansze scenograficzne oraz fotografie wybrane z ogromnej spuścizny po artyście.
Były zdjęcia młodziutkiej i ślicznej Ani, które mogliśmy porównać z obecną Anną Dymną, która też była i oglądała.
Och. Jestem wielkim fanem twórczości Dymnego!
Panie Q specjalnie dla Ciebie trzy zdjęcia eksponatów z wystawy.
Zocha, wybaczysz, że kiepskiej jakości fotkami odbiegam od tematu falowania? I tak trochę obrazoburczo.
Tak sobie pomyślałam, że gdybyście zechcieli mogłabym kiedyś zrobić pięterko oprowadzające po różnych wystawach Krakowa.
Z każdej wystawy czasowej jakiś najciekawszy dla mnie eksponat.
Co myślicie, chcecie?
Oo, świetny pomysł 🙂
Czy ten ostatni obraz to nie jest stylizowany portret Piotra Skrzyneckiego?
A mnie się skojarzył ze „Skrzypkiem na dachu”.
W każdym razie tych grafik (ani obrazu) nie ma ani w książce z lat 80, zawierającej opowiadania i wiersze pana Dymnego, ani w jego biografii sprzed paru lat.
Otóż to. Dlatego warto oglądać wystawy. A jeszcze lepiej pójść na wernisaż, bo można wtedy np.zobaczyć Annę Dymną jak ogląda prace swojego męża . Albo spotkać inne znane osoby, artystów, których prace są wystawiane.
A potem…ze znajomymi poplotkować przy winie. Lubię atmosferę wernisaży. Dodatkowo daje to możliwość bezpłatnie obejrzeć nowe wystawy czasowe, aby wiedzieć, czy warto przyjść potem pooglądać kiedyś w spokoju.
Jak pogrzebię w starych zdjęciach z samego Mocaku pewnie się uzbiera.
To mogłoby być pięterko jak z zamkami -każdy coś dołoży? Hm…jak myślicie?
Pora na dobranoc, choć księżyc nie świeci…
spokojnych snów Wyspo
Chyba faktycznie pora.

No, skoro pora…

Dzień dobry
Dla mnie pora wstać, choć za oknami mgła…
Witajcie!
O świcie mgła nad Krakowem jest różowawa – na szczęście niezbyt gęsta. Mamy nowy dzień!
Dzień dobry Wyspo! Na dobry początek
,
dnia słońce z kolorami jesieni w górach, i oczywiście kawa
komu, komu !?
Gienia już zasuwa z kawą
Koniecznie, nienajlepiej spałem i kawa będzie bardzo potrzebna.
Dzień dobry, dzisiaj zapowiada się bardzo intensywny dzień, więc trochę przelotnie będę.
Witajcie!

Cisza taka…
Dziś tęczowy piątek …pasują te kolorowe falowania jak ulał.
Już cicho siedzę, znikam. Ale nie cieszcie się, bo jeszcze dziś wrócę, zanim wyjdę na dłużej.
Ja wyjdę pod wieczór, ale teraz też mam wiele zajęć…
A ja właśnie wychodzę. Z pracy…
A ja za chwilę. Z domu… Na Imieniny.

Wesołej zabawy
Powiem jak było.Jak wrócę.No chyba żeby.
To jest takie towarzystwo ,gdzie różnych trunków nie zabraknie.Trudno będzie zachować rozsądek…
Bądź dzielna! W miarę możliwości…
Ale tylko w miarę…

No i fajrant. No i przerwa.
Trudny dzień, wybaczcie ale nie podtrzymam konwersacji… poczekam na dobranockę, może będzie kojąca.
A ja wróciłam zmęczona, więc jeszcze przed dobranocką się pożegnam.
Dobrej nocy.
Spokojnej wszystkim spaćidącym, do których chyba niezadługo dołączę.
Ale najpierw dobranocka, rzecz jasna.
Dobranocka.
Pod to falowanie będzie, jeszcze bardziej niż poprzednio. Aram Chaczaturian napisał muzykę do baletu „Spartakus”, i to jest to, co będzie grało, ale falować bardziej będzie obraz, bo raz, że to wszystko nad morzem, a dwa – że Plażowe Bestie Theo Jansena, budowane od 1990 roku, też falują, jak się poruszają. Czy też poruszają się dzięki falowaniu. I wiatrowi.
Snów plażowych. Mogą być bez bestii.
Ech, trzeba mieć nieco wyobraźni przestrzennej!
Ano, a do tego pomysł na całą, nie wiem jak to nazwać, strukturę ruchu? Żeby te „ciała” i „kończyny” działały w cyklu, jak ostatnia noga dotyka ziemi, to pierwsza się z powrotem odrywa, czy jakoś tak.
Niesamowite! I kojące, dziękuję 🙂
Dobranoc więc, sporo przed świtem ruszam w góry na łów… mgieł i słońca.
Spokojnej!
Udanych łowów! 🙂
Też życzę udanych łowów i oczywiście tradycyjnie zapytam:
„pokażesz?”
Wracam .Autobus bez tego mi faluje..
Zda się, że już pora na lampkę. Stabilnych snów, dla odmiany 😉

Dzień dobry
Ostatni dzień z porą letnią, następna noc będzie dłuższa… 
Dzień dobry, to będzie bardzo intensywna sobota 🙂 nie wiem, w co ręce włożyć. I wyjątkowo z własnej woli.
Witajcie!
Gienia zbiera zamówienia.
Poproszę, bo muszę pospiesznie wypić i lecieć dalej…
Wedle życzeń Q -kawę?
Koniecznie. Może drugą teraz. Zaraz ruszam dalej do roboty.
Ja też poproszę o kawę, jak zwykle z mleczkiem
Dzień dobry, w drodze wyjątku – kadr z dzisiejszego świtu:
Cudny!
Reszta wyjątków będzie później?
Coś pięknego!
Hurraaa!
Spełniło się! 🙂
Witaj, Zocho.
Świt w piaskowych beżach i popielnych szarościach – kojąco-optymistyczny:)
A mój był w błękitach – melan-cholijny nieco:)
Pozdrawiam:)
Witajcie!
Cotygodniowe zakupy zajęły mi dziś wyjątkowo dużo czasu… 🙁
To mi uświadomiło, że najwyższy czas iść na zakupy.Łoj!
Ja zrobiłam zakupy wczoraj, ale nie jestem zależna od chodzenia do pracy.
Wczoraj to ja nawet poszłam na plac, aby kupić mięso, coś na dzisiejsze ognisko itd. Nie mam windy, więc muszę kupować na raty, bo za dużo naraz nie wyniosę po schodach.
Ostatnie dni ładnej pogody sprzyjają imprezom ogniskowo -grillowym.
Chciałoby się być wszędzie, ale musiałam wybrać między dwudniową z koła PTTK i drugą międzymiastową ze Stowarzyszenia. Zwyciężyła możliwość (być może?)bliższego poznania nowych osób.
Dziś już muszę zachować rozsądek, bo wczorajsze pomieszanie drinków z winem i („tylko skosztuj jakie dobre”)piwem spowodowało, że autobus zachowywał się jak statek na wzburzonym morzu.
A do tego Q dołożył jeszcze falującą Dobranockę!
W drogę… Do wieczora!
Ja też już czekam na autobus.
Przyjemności 🙂
Dobry wieczór:)
Po kilku dniach snucia się znowu w domu. Jak miło:)
Pozdrawiam:)
Dobry wieczór i dobranoc
Ja za Tobą, dobranoc
No i wszyscy(?) w domach i w lub po drodze do łóżeczek!
Quackie dotrze z dobranocką?
Melduję, że od chwili jestem w domu.
Głowa pęka od emocji, różnych, sprzecznych i od grzańca popijanego wódką lub wódki popijanej grzańcem.
Były i żarty i wygłupy i bardzo poważne rozmowy. Bo się i uśmiałam i popłakałam.
Dobranoc!
Brak odzewu, więc zaproponuję swoją, odpowiednio rozfalowaną: Enya w utworze „Adiemus”
To się pofalujmy i paaaa.
Falujących snów w spokojnych głowach (albo na odwrót! 😉 )

Dzień dobry
Mam ich powyżej dziurek w nosie.
Łażą tabunami po naszym domu i jak do tej pory nie było na nie lekarstwa. Ciągle znajduję ich kupki dosłownie wszędzie. Jedynie na szafce przy zlewie ich nie ma. Poza tym znajduję je wszędzie. Nawet na moim biurku na piętrze, chociaż nie ma tam żadnych resztek jedzenia, bo przy komputerze nie jadam i żadnych okruchów się nie znajdzie. 
Coś wymyślę, bo szlag jaśnisty mnie trafia…
A ja prozaicznie walczę z myszami
Małżonek kupił specjalne odstraszacze. Może to pomoże? Wczoraj zamontowaliśmy. Najgorzej, że działają jeśli się je zamontuje 30 cm nad podłogą i to w pionie. A mamy niemal wszystkie kontakty trochę wyżej (minimum metr) i na dokładkę nie da się postawić tego w pion. Odstraszacze nie mają regulacji, a kontakty są tak ustawione, że załączenie zawsze wychodzi w poziomie. Muszę coś wykombinować… jakieś przełączniki?
A trutki jakiejś nie macie? To chyba najskuteczniejsze, poza kotem.
Trutka leży od dawna. Podejrzewam, że padają od niej, ale jest ich tyle, że trudno ze wszystkim nastarczyć.

Źle zrobiliśmy kupując szeregówkę. We własnym domu już dawno byłby z myszami spokój. A tak nałażą z pustych unitów… tam się mnożą bez opamiętania, a do nas przychodzą jak do stołówki
A gdyby tak rozłożyć trutką we wszystkich pustostanach?
Dodam jeszcze, że u mnie pada
Mało tego… nawet leje 


Ja już bym chciała to wszystko posprzątać, posegregować i poskładać… mam czekać do wiosny? Toż to strasznie długi okres!!! Nie wyrobię nerwowo… 
Miejsce pod nowy składzik pod wodą i nie ma jak kłaść płytek, a tym samym nie ma jak postawić nowego
Denerwuje mnie to niesamowicie, bo nie mam jak sprzątnąć tego bajzlu w ogródku. Mąż żartuje sobie, że tak będzie do wiosny
Wypraszam sobie tego typu żarty
Mojemu dziecku myszy zniszczyły ekwipunek turystyczny, ciuchy, plecak itd.
Współczuję

U nas jeszcze do tego nie doszły. Jak na razie szukają głównie po kuchni, chociaż do innych pomieszczeń też zaglądają.
Dzień dobry
Czy mi się tak tylko wydawało, czy ta noc była dłuższa od poprzednich?
Ale spało się dobrze.
Bryyyy!
Falującym ruchem Gienia podaje kawę, herbatę i inne napoje.
Ja proszę jak zwykle o kawę
Dobra kawa nie jest zła 
Leniwy poranek po długiej nocy, więc przyszedł czas degustacji kawy kupionej jako zielona w malgaskiej wiosce. Smacznie udało mi się ją upalić
Koniecznie kawusia! Dziękuję p. Gieni i p. Makówce.
Obie panie razem odpowiadają „ależ proszę, proszę…”
Dzień dobry, wczoraj byłem na imprezie trochę towarzyskiej, trochę branżowej, ale wróciłem około 2:00 w nocy i padając z nóg. Bardzo dziękuję za zastępstwo dobranockowe.
Dzisiaj już się nigdzie nie wybieram.
Wróciłam dużo wcześniej, ale hm znowu nie udało się zachować rozsądku względem trunków.
Dziś knucie, takie rocznicowe i z powodów dość smutnych.
Oj! Czas leci, a ja się jeszcze nie przywitałem!
Witajcie!
Hej hej!
Dzisiaj widać już jesień, a mi oczy się zamykają…
To atawizm z czasów, kiedy ludzie byli niedźwiedziami, przygotowanie do snu zimowego…
To jednak nie małpami?
Na naszej szerokości geograficznej zdecydowanie nie! Przynajmniej tak wnioskuję z własnej ospałości
A wiesz, to się może zgadzać. Ja też mam pod tym względem coś z niedźwiedzia
I będzie jak na filmie: „Mmmiiisiu!”

Ale cisza dzisiaj… Wróciłam do domu i myślałam włączyć się do rozmowy… ale nie ma do czego
Byłem z pewnymi przerwami, teraz pobędę może z mniejszymi albo wcale?
A ja pomału myślę już o tym, żeby się udać w łono Morfeusza…

Jestem znużona…
Spokojnej.
Dobranocka.
Dłuższą chwilę szukałem, ale nic nie podchodziło. Może takie plumkanie na fortepianie?
Snów ciepłych, bo ochłodzenie ponoć przez Polskę idzie.
No faktycznie, przerwa w dialogu była spora… Ja dopiero wróciłem ze wspomnianych wspominek…
Ja wróciłam do domu godzinę temu, ale najpierw musiałam oddzwonić, bo zostałam poproszona o radę. Trwało to godzinę. Komuś umiem doradzać, sobie -nie bardzo.
A wcześniej mieszanka ogromnych emocji. Takie emocje współodczuwane, które łączą, integrują.
Spokojnej nocy!

Dzień dobry
Słońce świeciło całym niebem, więc wybraliśmy się na krótką wycieczkę… nad jeziorka, do Busse Woods. Na dłuższą wyprawę nie mieliśmy czasu. Muszę powiedzieć, że chociaż nie spotkaliśmy jakichś nowych gatunków ptaków, było bardzo miło i przyjemnie. 
Po całonocnym deszczu świat miał umytą buzię
Witaj Miralko!
W Krakowie też świeciło słońce. Ja też byłam dziś na wycieczce.
W Niepołomicach. Takiej emocjonalnej ku czci.
Dobranoc Wyspo!
Dzień dobry
Nowy tydzień, ale to już ostatni w tym miesiącu. Wczoraj przez pół dnia padało, czy dziś zaświeci słońce… czy będzie lepiej? 
Dzień niech będzie dobry mimo, że za oknem widać tę bardziej ponurą twarz jesieni.
I kawa… to oczywiste
Tak sama pijesz? Jak Gienia częstuje, to lepiej smakuje
Skoro Gienia późno wstaje, to samoobsługa. Teraz proszę o drugą do firmowego kubka
Bardzo proszę
Ciasteczko do tego? 
Witajcie!
Nowy tydzień, nowy czas, zmiana pogody… Co jeszcze się dzisiaj odmieni?
Na pocieszenie – kolejny wiersz Kingi Zygmy, alias psa Bobika…
Pocieszenie? To zależy czy widzisz przysłowiową szklankę do połowy pustą, czy pełną.
A więc czy zmieni się to, co cię w tej chwili złości, czy to, co chrzęści mile.
Dalej mam mętlik w głowie od wczorajszych emocji i sama nie wiem, czy szklanka pusta, czy pełna, czy…rozbita.
Dzień dobry, tu dość pogodnie, ale chłodno.
Pochmurne witajcie!
I tu pochmurno. Niestety, lato się skończyło
Teraz niebo bez chmur.
Dość rozmyślań.Mama,potem knucie,potem…itd
Tu też się przejaśniło, ale niedługo ściemnieje. Słońce już jest nisko.
Dzień zaczął się deszczem, kończy się słońcem, a w międzyczasie nie miałem kiedy nawet zauważyć, jaka jest pogoda…
Tak to jest gdy się pracuje. Ja mam to już za sobą i mogę pogodę przez cały dzień obserwować. Ale wolałabym być młodsza i jeszcze pracować
Młoda,zdrowa i pełna pomysłów na życie.I wiary, że się uda.
O tak, popracować… to ja po pracy i za godzinę do pracy, ale przed północą wrócę
Czyli między pracami
Co taka cisza?
Przepraszam, że spytam, czy ktoś coś buduje, czy czekamy aż do MPJ ?
Do MPJ jeszcze kupa czasu! 🙂
O! Znalazł się Tetryk!
, bo nie ma z kim gadać na Wyspie!
Czyli nie jest tak, że wszyscy gdzieś balują, jak makówka wykąpana, po kolacji grzecznie leży w łóżeczku i
A Skowronek był dziś?
I ile pracę można nazwać balem, to jak najbardziej – do 23! Wspominałam wyżej…
Dobry wieczór. Dzisiaj fajrant wypadł w połowie przerwy, więc nawet nie ogłaszałem. Dobra wiadomość jest taka, że jest już po przerwie.
A, w ramach ciekawostek i odkopywania staroci: Internet mi podsunął taką zabawną aplikację – w okienku po lewej u góry wpisujemy nazwę swojego miasta (lub najbliższego większego miasta) i zmieniając cyferki w okienku centralnie u góry (tzn. wybierając z listy), oglądamy sobie Ziemię np. 50 milionów lat temu. Albo 300 milionów. Czasem Polska wypada na środku lądu, a czasem na środku morza. Oprócz waloru naukowego daje to pewien dystans do współczesności, jakże czasem odświeżający.
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/dinosaurpictures.org/ancient-earth#0
Dzięki, fajna zabawa.
Rzeczywiście, fajna zabawa.
Tak sobie myślałem, że może atrakcyjności dodałoby niewielkie okienko z typowymi dla danego czasu przedstawicielami flory i/lub fauny, ale to by już pewnie było zbyt wiele.
Dobranoc
Spokojnej!
Kolorowych snów Bożenko!
Dobranocka.
Taki melancholijny duet na violę da gamba, gitarę i głos.
Snów klasycznych.
Wystawiam już lampkę, bo mnie zmiana czasu pcha w stronę łóżka…

Klasycznych i pogodnych…
Innymi słowy, Tetryku chodzisz spać wg starego czasu?
W stronę łóżka nie jest równoznaczne ze spaniem.
A spanie i spanie nie zawsze znaczy to samo…
Wygląda na to, że znów sama zostanę na nocnej zmianie?
Chociaż? Zocha wróci dopiero około północy, prawda?
Prawda – dobrych snów Wyspo
Zocha wróciła to i ja znikam.
Dobranoc!
Dzień dobry
Chłodno, coraz chłodniej…
Witajcie!
Dla przekory witam Was gorąco!
Więc napij się gorącej
kawy. Napijmy się wszyscy, u Gieni nie zabraknie 
Poproszę!
Dzień dobry! Całkiem jasno i optymistycznie za oknem, chociaż ziiimno. Znaczy nie żeby przymrozek, ale niemniej.
Witajcie jasno, optymistycznie i gorąco!
Kochani zbliżamy się do dwustu komentarzy.
Czy ktoś coś buduje? Niedzielne Niepołomice przypomniały mi pewien pomysł na pięterko, który już kiedyś chodził mi po głowie -Piwnica pod Baranami.
Mogłabym zbudować, bo dziś nie zanosi się na żadne atrakcyjne wyjścia z domu, ale nie chcę za często Was zanudzać.
Hm?
Ja bym się bardzo cieszyła, dawaj!
Bożenko, Ty zawsze jesteś miła.
Jak nikt się nie zgłosi ze swoim pomysłem i nie zaprotestuje zacznę budować.
To jednak trochę potrwa, bo wymaga wyszukania starych fotek, a ja i porządek to jakoś nie idzie w parze. Dotyczy również plików ze zdjęciami.
Dziękuję Makówko, będę czekać na nowe pięterko. Jestem pewna, że będzie ciekawe.
Nieśmiało zapraszam na nowe pięterko.
