..więc była raz sobie żabka zbudowana z mnóstwa atomów
(bo z atomów wszystko się składa, począwszy od żabek do domów
I do ludzi. Z atomów ty się składasz i twoja ciocia),
Ale wracajmy do żabki. Otóż tę żabkę zjadł bocian,
I strawił ją dokładnie paskudny bocian ladaco,
I śliczną, zieloną żabkę przerobił, nie powiem wam na co,
I to coś spadło na ziemię. Była wiosna, świeciło słonko,
I wietrzyk przyniósł z daleka jakieś nieduże nasionko,
I usadził je na tej hm… żabce, i przeszedł jeden dzionek
I drugi, i z tego nasionka wylazł od dołu korzonek,
A od góry to znowuż łodyżka, czy – jeśli wolicie – szypułka,
I kwiatek na tej szypułce, a na kwiatku usiadła pszczółka
I kroplę miodu wyjęła pyszczkiem czy może łapką,
Nie myśląc wcale o tym, że ten miód był niedawno żabką.
Więc podsumujmy: Część żabki bocianowi wrosła w pierze,
Część jest w ziemi, część w kwiatku, część w miodzie, który
pszczółka właśnie bierze.
Lecz nim go zaniesie do ula, to trochę uszczknie czułką
I połknie, i ciut tej żabki stanie się właśnie pszczółką,
A resztę, zawartą w miodzie, zjedzą na śniadanie dzieci,
I tak się początkowa żabka po całym świecie rozleci,
A każdy atom w czymś innym, ba! Nawet w innym kraju!
Ale, być może, za milion lał te atomy się znowu spotkają
Zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa, i po króciutkiej odsapce
Powiedzą: – Toż myśmy przecież już były raz w jednej żabce!!!
I zaczną się ściskać, całować, i będzie wielka laba,
A potem się zastanowią: – Czy my znowu jesteśmy żaba?
Ba! Któż to może wiedzieć? Ten twór, zupełnie nowy,
To może być żaba – rzekotka lub Żabka Alojzy, księgowy,
Lub… zresztą któż wszystkie ewentualności wymieni?
O rany… koledzy… to straszne, z czego my jesteśmy zrobieni!!!
Andrzej Waligórski




Zapraszam na ciekawy wykład 🙂
Jest dość popularna teza „jesteś tym, co jesz”. Jeśli poddać się jej poetyce, to jestem w znacznym stopniu kurczakiem, a jeszcze bardziej świnią…
Ja raczej jestem kurczakiem, wieprzowiny unikam
Ja bym dodał do tej listy jeszcze krowy i ryby (nie wspominając o innych stworach wodnych, a także roślinach).
No ale jak tu powiedzieć o sobie jestem też burakiem?
A ja poznańską pyrą?
Też się za takową uważam!
Dzień dobry… a nie, to już dobry wieczór.
Fajrant. Przerwa.
Dobry wieczór 🙂 Taki już jest ten nasz , ciągle zmieniający się świat : Stoi sobie świnka zapatrzona w chmurkę , będzie miała syna , będzie miała córkę …Będzie miał jej synek kręcony ogonek , dwoje tłustych szynek i tyleż golonek …Będzie miała córka dwoje ślicznych oczek , zamieni się cała – w słoninę i boczek …A my , najwięksi drapieżcy w przyrodzie opisujemy to poetycko , ku pokrzepieniu serc..
Piękny wierszyk i prawdziwy
A czasem nawet z humorem.
Te skwareczki…
Dawno takiego dżemu nie jadłam
Lata całe… 
A można tam u was dostać słoninę? To w kosteczkę ją, do gara, i samemu sobie wytopić, a co więcej, można dodać wszystko, czego dusza zapragnie – cebulkę, jabłka, majeranek, przyprawy, co kto chce. Tak przez lata robił Tata Quackie, a teraz – średni Brat Q. (vel Dziodu).
Dobry wieczór 🙂
Nasza dieta, to nie tylko mięsko… a są zwierzaki, które żadnej zieleniny nie ruszą, a wszelakie owoce są dla nich niejadalne
Także nie jest z nami pod tym względem tak źle 

Technologia robi skoki… co moment ktoś coś nowego wymyśla, żeby ułatwić nam życie, ale czasami mam wrażenie, że mentalnie nie zrobiliśmy postępu. Duża część ludzkości nadal tkwi w epoce kamienia łupanego… no! Może w średniowieczu… 
Takie jest życie, Maksiu. Zachwycamy się, podziwiamy, hodujemy, a potem i tak taka świnka ląduje na talerzu…
Nie wiem też, czy jesteśmy największymi drapieżcami?
Faktem jest, że niektóre jednostki (które z oporem nazywam ludźmi) zabijają zwierzaki dla przyjemności i wcale ich nie jedzą. To już jest barbarzyństwo, a nie drapieżność
Świat się zmienia, ale wbrew pozorom nie aż tak bardzo
Roześmiane dzień dobry

Ale się uśmiałam czytając wykład, a potem Wasze komentarze
Dzień dobry
Ciężko się dziś wstawało po nieprzespanej nocy 
Zmarnowane noce są motywem wielu utworów i utworków… Sąsiedzi balowali?
Nie sąsiedzi, na nich mam stopery. Mnie się jakieś sny plątały, a później z powrotem usnąć nie dały. Ale żadnego utworu niestety nie napisałam…
Współczuję, Bożenko


Całe szczęście do pracy iść nie musisz, to będziesz mogła sobie uciąć poobiednią drzemkę
Chyba że coś (albo ktoś) Ci przeszkodzi
Witajcie!
szaro, ale przynajmniej nie leje… Wciąż liczę na obiecane „znaczne przejaśnienia”
Tu też się chmurzy, nie wiadomo jaki będzie ten dzień
Przyda się więc kelnereczka
Komu kawy? Komu herbaty?
Poproszę kawusię na dobry początek dnia.
Przejasnia się !!

I to cię martwi?
Dzień dobry! To znaczy leje, a właściwie siąpi, ale jak już ma padać, to niech pada tutaj, bo w zlewni Soły i Koszarawy (czytaj: Żywiec i Rodzice Q.) stany ostrzegawcze i alarmowe, a zapowiadają dalsze opady na południu
…i to niemałe…
K… leje. Co za urlop…
A poszedłbyś do pracy, nie byłoby ci tak smutno…
W poniedziałek pójdę to się rozpogodzi…
Kto ma pecha, to mu w drewnianym kościele cegła na głowę spadnie…
Szkoda, że na urlop nie przyjechałeś do mnie
Przynajmniej byś się wygrzał na słoneczku 
Dzień dobry
Nie mogłoby się to jakoś wymieszać, żeby wszędzie było tak samo? A przynajmniej podobnie? 
Pogoda wariuje… ale według tych od pogody, to wina huraganów, bo są niesamowicie silne i zmieniają zwykłe prądy powietrzne… U nas gorąc, a w Oregonie spadł śnieg… i to sporo
Jak patrzyłam na te zwały śniegu, zasypane drogi i białe samochody, to wydawało mi się to zupełnie nierealne… 
Co za świat!!! U mnie sucho i gorąco, a u Was stan alarmowy i zimno
U mnie nawet w nocy nie jest teraz zimno. Oczywiście najchłodniej jest nad ranem (dziś było 23C)…
Nasza ulubiona pogodynka – Tom, mówił, że od środy będzie ochłodzenie, ale tylko przez tydzień. Potem upały mają wrócić
Był kiedyś film : Pieski świat . Nie był to film o psach , a o takich różnych obyczajach w tzw. świecie zachodnim . Były tam obrazki z Niemiec mechanicznego karmienia gęsi po to , aby po zabiciu miały smaczne wątróbki . Z Japonii , pokazano masażystów , masujących rogatych byków , aby poprawić smak befsztyków , z Wietnamu o przygotowaniu do konsumpcji mięso z psów , z Malezji o smakołykach przyrządzanych z owadów i wreszcie obrazki z plemienia ludożerców , które w swoich tradycjach ma konsumpcje swojego wodza , jeśli spadnie z palmy którą potrząsa całe plemię . Jeśli nie spadnie , to jest wodzem w następnej kadencji . Jak widać obieg atomów wśród gatunku ludzkiego jest bardzo urozmaicony …. Kiedyś znany aktor, na pytanie czy zjadł by g…o powiedział , że chętnie,
pod warunkiem aby w nim nie było włosa , bo włosami się brzydzi…
W dalekiej Polinezji
Jest taki zwyczaj, że się
Co roku każe starcom
Na drzewa włazić w lesie.
A potem tęgie chłopy
Drzewami trzęsą długo –
Jeżeli starzec spadnie,
Dobity jest maczugą.
Lecz do najbliższych trzęsień
Spokojne całkiem dni ma
I żyje sobie fajnie
– Jeżeli się utrzyma…
Na szczęście nikt by u nas
Nie sprzyjał dzikim harcom
I nikt nie każe w Polsce
Na drzewa włazić starcom.
Bo tam, gdzie kwitnie postęp
I cywilizacyja,
Tam przecież nikt nikogo
Maczugą nie dobija.
Więc każdy z naszych starców
Spokojną resztę dni ma
I żyje sobie z renty
– Jeżeli się utrzyma…
(A. Marianowicz – Różnica)
do posłuchania 😉
Dzień dobry. Fajrant.
Soła i Koszarawa opadają, przynajmniej w Żywcu. Stan Soły w Żywcu wciąż jest ostrzegawczy, ale poziom spada. Koszarawa w nocy osiągnęła stan alarmowy, jednak do rana już opadła. Miejmy nadzieję, że stany alarmowe w niższym biegu (Soła w Oświęcimiu, Wisła w Goczałkowicach i Jawiszowicach, Skawa w Zatorze) też za chwilę opadną.
Oby, bo wciąż straszą dużymi opadami na południu.
Dobranoc
Spokojnej!
Dobranocka.
Jakoś tak się poczułem melancholijnie na koniec dnia. Dlatego stosownie do nastroju – „Asta III” z płyty Leszka Możdżera, Larsa Danielssona i Zohara Fresco „The Time”. Powoli, pięknie, no i właśnie, po jesiennemu (od dzisiaj mamy jesień) melancholijnie.
Snów z jedną tylko nutką melancholii. Smuteczek niewielki, ot co.
Zaglądam tylko, żeby powiedzieć dobranoc.

Spokojnej.
W ten weekend będę generalnie poza siecią. Jadę na spotkanie blogerów p.t. Kartoflisko 2017. Będzie to kolejny przegląd wariacji n/t potraw z kartofla – jak sama nazwa wskazuje
A na razie zapalam lampkę. Dobranoc Państwu! 🙂

Jesień przyszła dziś a więc czas… tu płyta „czeszczy” 🙂
Niebawem kolejny,trzeszczący i jesienny utwór się tu pojawi, tym razem rocznik ’77. A więc – do posłuchania 🙂
Dobranoc 🙂
Dzień dobry
Witaj długo niewidziany Lordzie W.
Ładna ta jesienna nutka, taka nastrojowa… Rzeczywiście, niedługo zaczną grzać piece, kaloryfery…
Dzień dobry. Już nie chciałem pisać, ale wynikła taka sprawa, że musimy zaraz jechać do rodziny małżonki. Wracamy w niedzielę nieprzesadnie – mam nadzieję – późno.
Miłego weekendu
Witajcie!
Startujemy za chwilę 🙂
Do niedzieli!
No i kto tu zostanie???
Tobie wównież miłego weekendu 
Nie będę komentował pogody za oknem…
Ja też wolę nie…
Ja jestem. Ktoś jeszcze?
Zrobiłam tyle lemoniady, że się w niej utopię (patrz: Jeśli życie daje ci cytryny, zrób z nich lemoniadę).
Przepraszam, nie zauważyłam Ciebie. A lemoniadą chętnie bym się poczęstowała. Jednak teraz na dobranoc pożegnam się z latem, dziś bez przerwy pada deszcz.
Ja też
Dobranoc.
Dzień dobry
Niedziela, a więc niedzielmy się 
Czy jest dzisiaj z kim napić się kawy lub herbaty?
Dziękuję za poranną, uprzejmą propozycję wypicia kawy bo : Poznałem dziewczę , wprost poemat … piękniejszej w świecie drugiej nie ma ! Była mi żabką , byłą rybka , kafelkiem z pieca , z okna szybką … Jakem ją pieścił , jakem płonął … A dziś ? A dziś ta pani już jest mą żoną – i to już nie jest to co było ! Coś jakoś nagle się zmieniło ….Tu się coś strzępi , tam się pruje … Tu jest za dużo -tam brakuje … I choć się zmuszam całą siłą , to już nie jest to co było ….Wypijam kawę po kapitańsku !!! ( do filiżanki kawy dolewa się kieliszek spirytusu )

Tak to bywa w świecie, jeden drugiego gniecie i powstaje trzecie…
A jeśli chodzi o małżeństwa, to z mężczyznami jest podobnie… Przed ślubem, to piernik z miodem, po ślubie miodek ulatuje, piernik zostaje…
Bo miłość jest ślepa.
Nie jesteśmy przez los rozpieszczani , chociaż wszystko kręci się przy muzyce …Rodzimy się jako bębny , dalej jest smyk , fujara , cymbał i trąba . Czy coś przegapiłem ??
Czasem dawca organów…
W liczbie mnogiej organów ! Nie tam jakieś pojedyncze detale . Jesteśmy po prostu pro -społeczni , tylko kto to docenia ??
Może czasem ci biorcy?
A przy okazji – usłyszałem kiedyś od jednego znajomego lekarza, że motocykliści to wcale nie są dawcy nerek, bo jak mają wypadek, to nie zostaje prawie nic nadającego się do przeszczepu, może z wyjątkiem gałek ocznych, bo są chronione kaskiem.
Dzień dobry. To jest właśnie to nieprzesadnie późno. Pozbieram się trochę po przyjeździe i zaniedługo wracam.
Witaj 🙂 Cieszę się, że już jesteś
Ja po prostu oszaleję.
Nie ma transportu do szkoły dla Kuby. Po prostu nie ma. Pierwszy raz od zawsze, czyli od 13 lat.
Co chcesz, „dobra zmiana”.
Nie tym razem. Jemu po prostu nie przysługuje, bo wg ustawodawcy powinien siedzieć w domu na rencie i składać długopisy. A nie do liceum chodzić. Chodzi – znaczy może dojeżdżać miejską komunikacją.
Poprzednia władza miała to dokładnie tak samo w dupie, jak obecna. I poprzednia poprzednia również.
Czekaj, a ten bus, co miał być po 6 rano, to nie Kuby? Czy właśnie ten okazał się niebyły?
Właśnie okazał się niebyły. Podobnie jak następny, z alternatywnego źródła.
Szybciej pójdzie wynaleźć teleportację…
Ha
Ha
Ha
(BARDZO sarkastycznie)
A myślałem, że ta teleportacja była już DOŚĆ sarkastyczna
Witajcie!
Już powrócony, przez okno widzę złoty blask zachodzącego słońca duszony od góry nadciągającą ciężką chmurą. Przedziwna kolorystyka, niekoniecznie do oddania przez kiepski aparat w telefonie…
Ja czasem próbuję, ale masz rację, że rzadko udaje się oddać wszystkie kolory i subtelności…
Kiedyś była piękna tęcza na niebie, pstryknęłam ją telefonem, ale na zdjęciu prawie nie było jej widać…
Co jest najlepszym dowodem na to, jak różnią się wrażliwość oka i obiektywu. Ponoć najlepsi fotografowie to ci, którzy potrafią wyobrazić sobie, jak będzie wyglądało na zdjęciu to, co widzą oczami.
Ja takiej wyobraźni nie mam
Ja niestety też. I potem jestem – powiedzmy – nieusatysfakcjonowany, jak na zdjęciu wychodzi coś innego niż to, co widziałem.
Na łakome sny: miseczka dżemu ze świnki z Kartofliska 😉

Ojej, o tej porze?!?
Jak z bajki La Fontaine’a – „A psu oskoma i pokusa”
„Dżem” był przepyszny, a gdzie kura o czterech nogach, niechby wszyscy to dziwo wędzone zobaczyli.

Czas na mnie, dobranoc
Spokojnej!
Ja za Tobą!

Równie spokojnej zatem.
Dobranocka.
Balladka od mistrzów gatunku – panów Simona i Garfunkela. Harmonia głosów na tle stosunkowo prostej gitary i nienachalnej perkusji. Piosenka zaśpiewana półgłosem, a może szeptem?
Snów równie uroczych.
Ale to jest za krótkie na dobranoc..:-)
Pełny album w zupełnie innych klimatach
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=Z6ih1aKeETk
Spokojnych snów!

Dzień dobry
Deszcz…
Witajcie!
Tu nie pada, ale mgła pokrywa i upoetycznia miasto. Uprzejmie chowa przed naszymi oczami liczne roboty drogowe, korki jednakże nie chcą się w niej rozpłynąć…
Wstawać, wstawać!

(to do siebie samej tak wołam)
Dzień dobry Państwu!
Och, merci. Pani Gieniu, dla mnie jak zwykle.
Dzień dobry. Skończył mi się urlop. Wróci pogoda.
Dzień dobry. Od wschodu pogoda, od zachodu – wał sinogranatowych chmur. Ciekawe, jak to się skończy.
Trzymajcie kciuki za wieści z łódzkirj kardiologii dziecięcej.
Czymamy.
3mam
Pewno, że trzymam!
Bez zmian. Znaczy nie jest GORZEJ. Czyli chwilowo wychodzą.
Niestety lepiej też nie jest.
To kiedy następna kontrola?
W marcu.
Najgorsze, że oni nie wiedzą co się dzieje. Bo te problemy nie powinny się pojawić 3 lata po operacji. My już powinniśmy być zakwalifikowani do kategorii „wyleczony”.
Trzeba więc mieć nadzieję, że do marca się unormuje…
Raczej nie. To trwa już 2 lata i nie wiadomo dlaczego.
Trudna sprawa , bo lekarze też się mylą . Podczas kontrolnych badań poziomu cholesterolu wyszło mi 252 jednostki .Otrzymałem preparat na obniżenie i po 3 miesiącach miałem 309 . Pan doktór zmienił preparat na inny i po 3 miesiącach było 340 . Dostałem skierowanie do konsultanta krajowego z tytułem profesorskim i otrzymałem ” trudno dostępny ” preparat dla ważnych person a po 3 miesiącach miałem 410 i ciężki zawał….Przeżyłem jak widać , ale dopiero w szpitalu lekarze pukali się w czoło widząc dokumenty z mojego leczenia . Współczuję wszystkim cierpiącym i mam dużą rezerwę do lekarzy , którzy nieprzytomni w pogoni za pieniądzem udają , że leczą pacjentów . Dobry wieczór 🙂
Ważne, że przeżyłeś mimo działań lekarzy
Ja przeżyłem a profesor , który zaaplikował mi trudno dostępny preparat , wkrótce po tym , zmarł na niewydolność układu krążenia . Sobie niestety pomóc nie zdołał…
Pięknie.
Ja mam jazdy z cholesterolem od 20 roku życia. Bo jednocześnie mam alergię na leki. Ostatnio jeden doktor uznał, że trzeba mi podwyższyć dawkę. A tymczasem okazało się, że to wynik hashimoto i żadne dawki tego nue zmienią, bo trzeba od strony tarczycy podejść.
A BB to inna historia. Blok przedsionkowy po operacji ASD.
Dobry wieczór. Plan wykonany. Przerwa.
Przerwa do jutra?
Ja też mam przerwą nocną. Dobranoc
Dobranoc, jeśli można tak powiedzieć.
Właśnie odpadł nam następny teoretycznie potencjalny transport dla Kuby.
Jak to było? „Przede wszystkim nie wolno się pani denerwować”?
Spokojnej, wszystkim spaćidącym.
Na koniec dnia przywaliła mnie jeszcze mała migrenka (czyli żadna, bo jak migrena, to nie bierze jeńców). Ale coś ćmi.
Dlatego dobranocka.
Z klasyki polskiego rocka: Grzegorz Markowski i grupa Hazard. Spokojne, nawet jeśli momentami mocne. „Ciągły ból głowy”. Mam nadzieję, że jednak nie taki ciągły.
Snów klasycznych. I uzdrawiających. I nowych możliwości jutro.
Coraz wcześniej chodzę spać, zagrożony podobnymi objawami co podmiot liryczny powyżej (wyłącznie z niedospania!) Dlatego już zawieszam lampkę, i życzę wam dobrej nocy, i snów bardziej optymistycznych…

A u mnie to nie z niedospania, raczej z niedogrzania. Gardło też coś niedomaga od paru dni. Dobranoc!
Ratuj się kto może przed jesiennymi chorobami
Dzień dobry
Lato wraca?
Dzień dobry. To co jest u mnie za oknem to nie wygląda na lato..
Witajcie!
Ciepła domarźniętym, szerokiego oddechu przytłamszonym, powrotu lata nam wszystkim!
Dzień dobry. Kłopoty z siecią. Piszę z telefonu. Dam znać, jak miną. :^/
Uf, wygląda, że już wszystko OK. O ile nie przechwaliłem.
U mnie też się tak zdarza, ale resetuję i wszystko wraca do normy
No więc wymagało to kilkakrotnego resetu komputera i routera, za każdym razem z większą bojaźnią, że nic to nie daje. Aż dało.
To ja jeszcze poproszę panią G., w razie jakby kto nie pił. Ja dopijam.
Chętnie skorzystam
Herbata brekfestowa;-)
Oktoberfestowa.
W dużym kuflu?
Tak. Jasne. Podawana(e) przez cycate blondynki:-)
Takie?
Herbata z pianką? Kiedyś zrobiłem eksperyment, dolałem do esencji gazowanej wody z butelki. Tragedia, nie do picia.
Dzień dobry.
Normalnie nie wiem jak się nazywam:(
Nie wiem czy to życie tak pędzi czy ja zwalniam:(
Przesłać ci na maila?
Tetryku nie musisz właśnie urząd skarbowy wyslal do mnie list miłosny więc juz widzę jak sie nazywam…
Jo, szkola ok, wychowawczyni tez na razie ok, ale szkoła to pikuś, poważne zmiany nam się podziały w życiu trzeba się przystosować. No lekko nie jest:-)
A co ostatecznie wyszło z tą szkołą? Bo chyba przegapiłam
…bry
Odsypiałam ostatnie cztery doby oraz kota w nocy i dopiero teraz dotarłam do świata.
Myślicie, że Gienia ma jakieś kanapki?
Gienia ma wszystko co zechcesz…
Jakie piękne!
I na pewno smaczne
Koniec na dziś, zrobione multum, jutro końcówka… pierwszej 1/3 zlecenia. Ten klient każe sobie podsyłać etapami.
Czyli że teraz przerwa.
A ja niedawno wróciłam od okulisty, a tu cisza…
Dobrze, to ja was nieco rozruszam.
Jak wiecie – z liczenia to u mnie najlepiej idzie przeliczanie butelki Martini Prosecco na osobę. Mam zatem pytanie:
Jak z octu 10% zrobić litr octu 3%?
Są tu jakieś liczydła?
Weź 0,3 l octu 10% i uzupełnij wodą do 1 l…
x * 0,1 = 1 * 0.03, stąd x = 0,03/0,1 = 0,3
Dobrze, że nie w drugą stronę. Byłoby nieco trudniej.
Trzeba by w takim przypadku wodę odparować.
No właśnie nie wiem, chyba tak, ale czy odparowywanie nie działa również na kwas?
Tego nie wiem, trzeba zapytać chemika…
Też paruje. Wylej trochę octu na talerzyk, wywęszysz z daleka.
Czyli żeby zagęścić ocet, nie wystarczy odparować wody?
Pewno trzeba kombinować z temperaturą i ciśnieniem, ale to dla mnie za mądre 😉
Czyli że 300 ml do 700.
Też tak mi wyszło, ale wolałam zapytać kogoś, kto umie liczyć.
Teraz mogę iść spać.

Ależ ta arytmetyka na ciebie działa!
Spokojnej.
Ja też już się pożegnam…

Spokojnej.
Dobranocka.
Przydadzą się na dzisiejszą noc dobre wibracje. W tym mistrzami gatunku są (byli) The Beach Boys. „Good Vibrations” z harmoniami, jakie tylko oni potrafili wymyślić.
Snów wibrujących pozytywnie.
Czy będzie łatwo zasnąć w takim rozwibrowaniu? Zobaczymy… 😉

Dzień dobry
Dobrze się spało, pewnie przez te wibracje… 
Witajcie!
Dzień dla odmiany zaczął się spokojnie, dobre wibracje działają nadal 🙂
Dzień dobry! B. się cieszę, że się udało Państwa tak pozytywnie rozwibrować.
I może poproszę panią Gienię, żeby ten stan kontynuować przy użyciu powszechnie dostępnej używki (każdemu jego własnej).
O, tak! Kawa z rana to jest to
Ja też się poczęstowałem filiżaneczką.
I ja poproszę.
Dzień dobry.
Dobry!
Dzień dobry. Zagoniony ale nie będziemy się tym przejmować:-)
Dzień dobry. Praca na dziś zrobiona, a zaraz wychodzę na pierwszą wywiadówkę u Najjuniora, wieści może będzie niewiele, ale z kolei o studniówce zapewne trochę się będzie mówić.
Dam znać, jak wrócę.
A ja pożegnałam gościówę, zjadłam obiad i szykuję się też do wyjścia. Odezwę się wieczorem
A ja dotarłem do domu i też za chwilę wychodzę 🙂
A ja właśnie wróciłem. Jaki jest sens spotkań, podczas których prezentuje się treści w ok 75% dostępne online na długo przed i na długo po spotkaniu?
W każdym razie na temat matur.
Zdumiałbyś się, jak wielu ludziom nie chce się tych pchających się w ręce treści poszukać, a nawet podłożonych pod nos – przeczytać…
Dlatego jakoś wątpię, czy nawet mimo godzinnego wałkowania z pomocą PowerPointa cokolwiek zapamiętali. Mnie na hasło „poza tym oczywiście to jest dostępne na naszej stronie” wyłącza się cała koncentracja.
U mnie w szkole nt. matur było ok. 3 minuty. Że jak ktoś ma różne dys…grafie, kalkulie etc. to ma przynieś papier do któregoś października. I w specjalnych przypadkach może być specjalny tryb pisania matury:-). I tyle.
Ps. Pewnie temat będzie później wałkowany.
No nie, to tutaj pełna profeska, sala gimnastyczna, trybuny dla rodziców, centralnie ekran, rzutnik, nagłośnienie, pani dyrektor w centrum z mikrofonem, pani wice obsługuje lapka z PowerPointem, kolejni nauczyciele się produkują nt. swoich przedmiotów…
Ja też wróciłam, ale tylko po to, żeby się z Wami pożegnać. Jestem wykończona, więc dobranoc…
Spokojnej!
To ja dobranockę (nie żebym już szedł spać).
Nawiązując wieczorem do porannej wizyty pani Gieni, proponuję „Java Jive” grupy Manhattan Transfer. W sam raz kołyszące do snu. I oczywiście przecudne harmonie wokalne!
Snów o jutrzejszej kawie, np. Bo na noc nie polecam.
To ja wam… lampkę. Bo owszem, wkrótce idę spać, czego i wam życzę 🙂

Hop, hop, hop, lampkę wina!
A nie, tam była szklanka piwa, ale tak mi się skojarzyło.
Lampka magicznego wina?
Dzień dobry
Lato wraca!!! 
Dzień dobry. No dobrze u mnie też TYLKO połowa nieba zachmurzona
U mnie ani jednej chmurki…
Pobudka, kelnereczka kawę niesie
Herbatę też według życzenia…
Ooo. Tak, poproszę. Czarną kawę, bez cukru.
Witajcie!
Lato było wczoraj. Dziś od Zoe’go nadciąga warstwa szarych chmur…
Oj tam, oj tam. Podłe pomówienia i prowokacje. Nie dam się sprowokować

Więc znów jesteśmy podzieleni? Tutaj cały czas słonecznie, ale chłodno jeszcze.
Dzień dobry, tu wróciło. Wczoraj, wracając z wywiadówki, byłem zmuszony do zdjęcia marynarki, tak było ciepło. I to jeszcze koło 20.00.
To jeszcze na dobry początek czwartku – specyficzna wersja hitu „Black Betty” na skrzynię perkusyjną i głos kobiecy. Szkoda tylko, że taka krótka.
Niezłe
Najlepsza ta perkusja…
heloł
ledwo zipię
Dobry! To głęboki oddech dla odmiany. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech. I tak parę razy.
I hiperwentylacja.
Wczoraj włamano się do 3 domów na naszym osiedlu. Po południu. Ochrona nic nie zauważyła, kamery niczego nie zarejestrowały…
Tak jakoś niespecjalnie mi się zrobiło.
Powinnaś zaopatrzyć się w ciężki przedmiot i trzymać gdzieś pod ręką. Albo chociaż gaz pieprzowy (od pewnego czasu w żelu, ponoć b. skuteczny i ogranicza znacznie możliwość, że dostanie się również użytkownikowi).
Aaa… Czytasz w moich marzeniach! Chociaż jak ja bym się wydarła, to by pan włamywacz zemdlał z wrażenia.
Dowiedziałam się, że na nowych osiedlach włamywacze kradną wyłącznie gotówkę, którą ludzie na ogół trzymają w domach, żeby płacić wykończeniowcom. Gotówka jest nie do namierzenia, w przeciwieństwie do elektroniki…
No i w tamtych domach nikogo przez pół dnia nie ma, a u mnie no to wiecie.
„Krzesłem go! Krzesłem!”
Może „Mydłem!”
Mydło można rzucić pod nogi, żeby się poślizgnął i stłukł kość ogonową. Ból stłuczonej kości ogonowej jest więcej niż odpowiednią karą za włamanie lub choćby próbę włamania. Tak, wiem, jestem mściwy.
To chyba skuteczniejsza by była oliwa 🙂
Ooo. Oliwy Jo na pewno ma pod dostatkiem. Włoskiej na ten przykład.
Zawsze mogę rzucić słowem paskudnie obelżywem. Z dowolnego miejsca.
Nie będę na jakiegoś rabusia marnować marsylskiego mydła, ani pulijskiej oliwy przecie.
A w najgorszym razie kilka mało poczytnych książek mi zostało w zapasie. To by mogło być nawet ciekawe – włamywacz, który został rąbnięty literaturą….
Masz też jeszcze psa obronnego…
Znaczy tego, co trzeba go bronić?
Krzesła szkoda.
Praca na dzisiaj skończona, ale za dosłownie pół godziny Junior wyciąga mnie do kina, będę z powrotem późnym wieczorem.
Więc przyjemności
Jaki program dzisiaj? (bo rozumiem, że na film)
Jaki program? Jadę do Łóżkowa pod Kołdrowem. Dobranoc
Nie zmiłowałby się kto? Przecież tu zaraz zrobi nam się stacja kosmiczna!
To może coś zaproponujesz?
To może ja wstawię małą prowizorkę przekładową? Ale bardziej po południu?
Jestem za…
Jaki program dzisiaj ? Jest problem ….Podczas rejsu pięknego wycieczkowca, pewien gapiący się pasażer wykrzyknął Oooo ! Poznaję ! To w tym miejscu , w ubiegłym roku zatonął statek z ładunkiem cukru ! Stojący obok inny podróżnik ,którego akurat oblała bryza , oblizał się i powiedział : kłamiesz – to jest słone ! Słone , bo trzeba zamieszać palancie ! . No to trochę zamieszałem … Dobry wieczór 🙂
W niedzielę zaczyna się październik. Może ktoś wybierze coś z twórczości naszego Poety Roku?
Myślałam o tym, ale to jeszcze dwa dni…
Dobry wieczór. W programie był drugi film o brytyjskich agentach znanych jako Kingsmeni. Jakoś się oglądało, ale w sumie nie polecam, 3/6.
Zaraz dobranocka, niech tylko ochłonę nieco.
Dobranocka.
Klasyka rocka, ale całkiem do słuchania. King Crimson i „I Talked to the Wind” – do klasycznego rockowego instrumentarium dodany flet i od razu jak inaczej!
Snów klasycznych z dodatkami zmieniającymi wydźwięk.
Karmazynowy Król pogadał… i przeminęło z wiatrem 😉

Dobrych snów!
Dzień dobry
słoneczny 
Dzień dobry!

Komu kawy? Komu herbaty!
Witajcie!
U mnie pora na zieloną herbatę. Czy Gienia ma?
Gienia ma WSZYSTKO.
To profesjonalistka.
To może odrobinę Martini?
Hm. O tej porze?
Ciii! Testuję omnipotencję Gieni…
Ale takie
czy takie
Pan sobie życzy?
Drugie mi się bardziej podoba…
Dzień dobry lekko zamglony

Gieniu, ja poproszę kawę z mleczkiem, bez cukru…
Dzień dobry! Tutaj świeci słońce, ale chłodnawo, zresztą trudno, żeby nie. Dyskretnie przemykam ku stoliczkowi Gieni.
Nowe piętro. Pośpieszne i bylejakie ale nowe:-). Zapraszam.