« Bliski kontakt drugiego rodzaju Wycieczka po okolicy »

Kibic

Wczoraj miałem taki atak nerek
Że myślałem że się powieszę,
Aż tu przychodzi mój sąsiad Zenon Ratlerek
I się pyta czy się bardzo cieszę.
Mnie tak boli aż mnie diabli biorą
Niby z czego mam się cieszyć, z czego?
– A bo – mówi Ratlerek – nasz KS Piorun
Wygrał z LZSem Kędziołki cztery do jednego.
– Nie obchodzi mnie to – mówię do Ratlerka
A jemu aż odjęło mowę…
Wyjął sporta, podejrzliwie zerka,
W końcu pyta: – Pan może niezdrowy?
– A niezdrowy, bo mnie w brzuchu boli!
Lecz on ciągle patrzy wzrokiem muła:
– I nie cieszysz się pan z czterech goli,
Z czego trzy strzelił osobiście Pakuła?
– Się nie cieszę! – Ba… on nie chce wierzyć!
Ze zmieszaniem nos wysiąkał w chustkę…
– Panie! – mówi – pan się musi cieszyć!
Cztery jeden, taż to panie sukces!
– Może sobie być i osiem zero,
Albo dziesięć i mistrzostwo świata!
Wtedy on się rozeźlił dopiero:
– Panie! Z kogo pan strugasz wariata?
Zdjął kapelusz, powiesił na haku,
Zaczął bawić się moim krawatem:
– Ze zwycięstwa się nie cieszysz ciapciaku?
Taki z ciebie dobry obywatel?
– Panie – mówię – niech się pan wynosi,
Bo zawołam milicję za chwilę!
A Ratlerek padł na klęczki i prosi:
– Niech się pan ucieszy chociaż tyle!
I pokazał na palcu tyciu-tyciu
Taki ciupki, maluśki odcinek
A że mnie akurat ból nie chwycił,
Więc zrobiłem radośniejszą minę.
Wtedy on zaraz się rozweselił,
Rozkwitł w oczach jak – powiedzmy – akacja.
Ale im – powiada – zasunęli!
– Gratuluję – powiadam – sensacja!
Pożegnaliśmy się jak przyjaciele,
Ja się wziąłem do naprawy krawata,
A promienny i radosny pan Ratlerek
Pobiegł uradować resztę świata.

Andrzej Waligórski

149 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Miała być nowa wycieraczka?
    Mam nadzieję, że się Wam spodoba Happy

    • Tetryk56 pisze:

      Mam bardzo podobny jak podmiot liryczny stosunek do sukcesów sportowych „naszych”! I ratlerków też nie kocham. Na szczęście nerki mi (jeszcze) nie dokuczają Delighted

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Dzień dobre popołudnie Wink

      Jestem zadziwiony…
      Kiedy zdążyłaś poznać kibiców Lechii Gdańsk?
      Taż to dokładnie o nich jest wierszyk! Overjoy

    • miral59 pisze:

      Wycieraczka się podoba, Bożenko Happy-Grin
      Brawo! Brawo! Brawo!
      Oczywiście AW niezawodny Overjoy
      Mój synek też poczytał, a przy okazji komentarze i śmiał się wcale nie gorzej niż z tekstu Waligórskiego Overjoy
      Nie po raz pierwszy doszedł do wniosku, że na Wyspie są sami fajni ludzie Happy-Grin

      • miral59 pisze:

        A był przy moim komputerze, bo dostałam na pocztę jakieś zawiadomienie. Chcieli dać mi jakieś pieniądze. Zawsze w takich wypadkach wołam synka, bo on lepiej zna się na tych wszystkich kruczkach i wie kiedy to jakaś podpucha, a kiedy faktycznie można coś zyskać. A sprawa dotyczyła listopada-grudnia 2013 roku. Jakbym wypełniła formularz, mogłabym dostać całe $30… Ale synek powiedział mi, że to jakieś podejrzane i nawet jeśli dostanę te $30, to mogę stracić tysiące. Niech się ukąszą w odwłok Disapproval Pazerna nie jestem, a taka suma to nie majątek. Wolę nie ryzykować… A jeśli mi się należy, to niech po prostu mi to dadzą i nie zawracają zadka Delighted

        • Bożena pisze:

          Cieszę się, że Wam się podoba wycieraczka.
          Jeśli chodzi o takie „wiadomości”, że coś mi chcą dać, zawsze wyrzucam je do kosza. Wychodzę z założenia, że nic nikomu za darmo nie dadzą. Podobnie gdy mnie powiadamiają o jakiejś wygranej. Jeśli w nic nie grałam, to jak mogę wygrać? Wink

          • miral59 pisze:

            To znaczy… nie do końca jest to na pewno przekręt, bo ponad rok temu ktoś wykradł informacje na temat właścicieli sklepowych kart kredytowych. Sprawa się wydała i sklep wysyłał ludziom nowe karty. Ja też taką nową dostałam. Jak to Amerykanie, część klientów podała firmę do sądu i wygrali odszkodowanie. Podobnie było z Toyotą. Nawet dokładnie nie wiem o co została podana do sądu. Tylko oni przysłali nam czek na te kilka dolarów i zaznaczyli, że jeśli weźmiemy pieniądze, to nie możemy już podawać ich do sądu. Wzięliśmy i nie podajemy… nawet nie wiem o co chodziło, to co będę podawała Wink Happy-Grin
            A tu każą coś wypełniać i to na jakiejś stronie. Nie podaję prywatnych informacji w internecie, a tym bardziej, że nie wiem, czy to nie jest nowy przekręt. Ten druczek do wypełnienia nie jest na oficjalnej stronie sklepu… Także może faktycznie wysłaliby mi kasę, ale może też i być tak, że mając moje dane, złodzieje chcą wyciągnąć więcej… a potem okaże się, że mam pożyczkę w banku na grube tysiące, albo jeszcze coś innego. Delighted

        • Krzysztof z Gdańska pisze:

          Z takimi „okazjami” trzeba bardzo uważać.
          Jedna moja koleżanka o mały włos nie wysłała wirtualnemu „narzeczonemu” 3000 EURO za nieistniejącą przesyłkę.
          Na szczęście zacząłem grzebać w sieci i odwiodłem ją od tego zamiaru przedstawiając jednocześnie dowody że to był „nigeryjski przekręt”. Devil
          A tak w ogóle, zawsze mnie zastanawiało jak, skądinąd inteligentni ludzie, dają sie nabrać na tak prymitywne „przekręty” Thinking

  2. Jo. pisze:

    O mamo… Pewnie, że tak!

    • Tetryk56 pisze:

      „skąd on zał moich sąsiadów???” Thinking

        • Krzysztof z Gdańska pisze:

          I moich ROTFL

          • Bożena pisze:

            Czyli wszędzie się znajdą tacy kibice. Ja mam ich piętro niżej i zawsze wiem kiedy gra „Kolejorz” i jak bramka padła. Overjoy

            • Krzysztof z Gdańska pisze:

              Kiedyś moim ulubionym klubem był KKS Gedania (z racji grona znajomych, którzy tam grali oraz zakładu w którym pracowałem)
              Ale obecnie klub mocno podupadł Cry

          • miral59 pisze:

            I moich ROTFL
            Ci co prawda oglądają meksykańską ligę, ale piłka jest piłką Wink Overjoy Kibice na całym świecie są do siebie podobni Happy-Grin Całe szczęście sąsiadka po angliczańsku nie mówi praktycznie ani słowa (poza „hi” i „goodbye”), po polsku oczywiście też nic (nawet tego „dzień dobry”, czy „do widzenia” nie umie) a ja po hiszpańsku… jakby to powiedzieć… liczone słowa Wink Happy-Grin Sąsiad typowy mruk (jego angielski jest tragiczny, ale trochę lepszy niż żony)… Także nie ma szans, żeby mi trajlowali na temat wygranych, czy przegranych meczów Overjoy I całe szczęście Happy-Grin

  3. Bożena pisze:

    Ja też nikomu nie specjalnie kibicuję, zwycięstwo „naszych” nie przyprawia mnie o euforię, ani przegrana nie psuje humoru. Ratlerki lubię, ale te dwunożne Wink1

  4. Bożena pisze:

    Idę spać, jeszcze tylko rzucę piłkę…http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pu.i.wp.pl/bloog/84069394/51194094/81102720_preview_sn__Eg_orig.gif :Slam-Dunk:
    Dobranoc lulu

  5. Quackie pisze:

    Kochaaani. Byłem na rowerze i przy okazji udało mi się zdjąć fotograficznie jeden żaglowiec (dokładnie rzecz biorąc to wczoraj, ale liczy się, bo też na rowerze), jeden wycieczkowiec i jednego bociana na latarni ulicznej, w oderwaniu od poprzednich zdjęć. Ja wiem, jak to brzmi, ale akurat autentyk. Jak tylko wróciłem z roweru, zostałem wyciągnięty na bulwar, na piwo i ostatkiem baterii zdołałem jeszcze zdjąć widok plaży i portu jachtowego. Tego piwa naprawdę nie było tak dużo!!!

    • Tetryk56 pisze:

      No, żaglowiec liczy się! Jak najbardziej!

      • Quackie pisze:

        Nazywa się „Fryderyk Chopin”, a polska Wiki o nim – tu: http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/STS_Fryderyk_Chopin

        Aczkolwiek jestem pewien, że na jeziorach mazurskich widziałem trójmasztowiec (???) o bardzo podobnej nazwie.

        • Tetryk56 pisze:

          Owszem – niestety nie mam fotki w swoim podręcznym zbiorze; choć u córy zapewne by się znalazła. Ładny, ale na Mazury zdecydowanie za duży 🙂

      • Quackie pisze:

        A nie, jednak też dwumasztowy, ale nazywa się po prostu „Chopin”. Tu więcej o nim – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.statekchopin.pl/start/

        • Tetryk56 pisze:

          Ta, jak się wczytać, to komercha dość rozpaczliwa…
          Ale z zewnątrz bardzo ładnie wygląda, zwłaszcza pod żaglami Wink

          • Quackie pisze:

            Przypomniałem sobie, bo 5 lat temu widziałem go w Mikołajkach i tak mi się skojarzyło, że to też Szopen, ino jak widać inaczej pisany. Nie ma co ukrywać, że zapewne nie bez powodu wybrano taką nazwę dla tego śródlądowego, żeby się kojarzył z tym morskim, bo a nuż ktoś pomyśli, że to ten sam?

            • Tetryk56 pisze:

              Wymiary faktycznie zbliżone, dramatycznie różnią się jednak zanurzeniem: morski 4,2m a szuwarowo-bagienny 0,9m.
              No, ale tego nie widać na pierwszy rzut oka 😉

              • Quackie pisze:

                Mistrzu, jakim cudem ten śródlądowy przy tak nikłym zanurzeniu, mając tyle kadłuba i masztów z olinowaniem i ożaglowaniem na wierzchu, się nie wywraca? Balast??

                • Tetryk56 pisze:

                  Z pewnością ma balast bezpośrednio pod dnem; poza tym jest płaskodenny, dość szeroki (również w linii wodnej. Kadłub wbrew pozorom jest znacznie cięższy od takielunku, więc środek ciężkości nie jest zbyt wysoko.
                  No i nie ryzykuje chodzenia pod żaglami przy niekorzystnych wiatrach – nie miałby szans halsować – za mało miejsca 😉

    • miral59 pisze:

      Zdjęcia cudne, chociaż na temat jednostek pływających się nie wypowiadam Pleasure Nie znam się kompletnie… Tak ze 40 lat temu robiłam kurs na sternika, ale nie miałam więcej z tym kontaktu (bo łodzi wiosłowych i kajaków nie liczę) i dokładnie wszystko zapomniałam Delighted
      Co do bocianów… ich dalecy krewni – czaple, nie na takich gałązkach siadają Wink Happy-Grin Latarnia przynajmniej jest stabilna…

  6. Quackie pisze:

    No to dobranocka.

    Pozwolę sobie nawiązać do tego wycieczkowca. Otóż jest u nas Nabrzeże Francuskie, przy którym stają np. amerykańskie okręty z wizytą, ale i wycieczkowce, przybijające do Gdyni i wypuszczające rzesze turystów, których można spotkać potem w centrum. Zresztą właśnie owe rzesze są widocznym znakiem, że „przypłynął wycieczkowiec”, nie trzeba nawet jechać do portu. Dzisiaj jednak pojechałem i trafiłem właśnie na moment, kiedy statek „Aida” odbijał od nabrzeża i kierował się ku wyjściu z portu (na zdjęciu widać nawet jedną latarnię, oznaczającą przejście przez falochron). Nie wiem, czy to jakaś tradycja, ale z pirsu pod kapitanatem portu wyraźnie było słychać, że na statku włączono nagłośnienie i puszczono przez nie „Orinoco Flow” Enyi. No to i ja zagram dzisiaj na dobranoc ten utwór, bo ładny 🙂

    Snów o dalekich podróżach, mogą być w kierunku rzeki Orinoco!

  7. Tetryk56 pisze:

    Cóż, pora spać. Ech, gdzie te nasze miłe dziewczyny – emigrantki, kiedy wrócą na Wyspę?

    Dobranoc!

    • miral59 pisze:

      Fakt. Smutno bez naszych emigrantek Sad Nie drążę tematu, bo może nie życzą sobie wypytywania o ich nieobecność. Ale brak ich bardzo… Sad

  8. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Nie wiem czemu nie ma mojego rannego przywitania. Wcinara jeździła i wcięło?
    Miałam wrócić wcześniej, ale nic z tego nie wyszło. Sad
    A jeszcze musiałam odgruzować kuchnię. Kurde… nie ruszałam niczego od poniedziałku, a dziś do kuchni nie było jak wejść. Niby sami dorośli, a nie ma komu pozbierać wszystkiego do kupy. Miałam nie tykać i poczekać jak długo nikt niczego nie będzie robić, ale nie wytrzymałam Worry Wystarczy, że rano, śpiesząc się do pracy, zostawię na blacie swoją szklankę po kawie i już żaden z panów nie raczy niczego wstawić do zmywarki Disapproval I tak sterta rośnie i rośnie… a zmywarka pusta… Angry Że o garach nie wspomnę. I potem mam wszystkie blaty, stół i kuchenkę zastawioną naczyniami i garami… Pozbierałam i znowu do kuchni jest jak wejść, ale nadal jestem wściekła. Angry Chyba wlazę w zdjęcia, to się uspokoję Happy-Grin Popatrzę na swoje pierzaste, one są takie milutkie… Pleasure

    • Jo. pisze:

      Dzień dobry. Ja takich eksperymentów dawno zaniechałam, bo nigdy nikt sam z siebie nie ruszył palcem i kończyło się mega awanturą. No i miałam kupę roboty, bo też nie wytrzymywałam i sama sprzątałam. Teraz gonię na bieżąco. Bacikiem metaforycznym.

      • miral59 pisze:

        Ja w zasadzie też staram się ich nie robić (takich eksperymentów), ale wracałam z pracy zmęczona i nie chciało mi się poganiać chłopaków. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to moja wina, bo przyzwyczaiłam… Wink Weary

  9. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted O naszych „emigrantkach” myślę często i nie dopuszczam myśli o tym, że porzuciły Wyspę na zawsze Sad

  10. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Kawa, i to niestety szybko, bo znów się wykluło poranne bieganie…

  11. Quackie pisze:

    BIegnę zatem..

  12. Tetryk56 pisze:

    Oż, kurczę, dziś się nie przywitałem Wstydzik
    Witajcie!

  13. Quackie pisze:

    Ha, to było najszybsze i najbardziej owocne bieganie. Od bardzo, bardzo dawna nie załatwiłem tyle i tak szybko. Trzeba przyznać, że komunikacja miejska dzisiaj jeździła jak zamówiona – wszystko na styk, idealnie.

    No to do pracy teraz…

  14. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  15. Wyimaginowany pisze:

    Blues- owe dzień dobry Happy

  16. Jo. pisze:

    Lecę odebrać potomka z tej zielonej szkoły Poklon . Przeżył. Ja też.

  17. Bożena pisze:

    Niepotrzebnie się martwiłaś, Jo. Nie wychowasz dziecka pod spódnicą.
    Przecież nic mu tam nie zagrażało, był pod opieką wychowawców. Pleasure

  18. Bożena pisze:

    Niestety, muszę Was opuścić na kilka godzin. Wieczorem się odezwę sad-bye

  19. Quackie pisze:

    Dzień dobry, robota skończona, jeszcze pewna pani Z. prosi w gości na chwilę, bo imieniny…

  20. Quackie pisze:

    I otóż wróciłem, syt torciku i chwały. Na dobrą sprawę powinienem teraz machnąć kolejne 20 km na rowerze, ale se daruję 🙂

  21. Jo. pisze:

    Małżonek dziękuje staropolsko kłaniając się do ziemi i obiecuje, że uwzględni.
    Cheers

    • miral59 pisze:

      Za zdrowie Małżonka i powodzenia wszelakiego typu Z chętnością wypiję Cheers
      Żebym się tylko nie ululała od tych toastów Wink

  22. Bożena pisze:

    Dobrej nocy życzę. Po kielichu będzie się dobrze spało. GoodNight

  23. korab1 pisze:

    Ogólnie rzecz biorąc, DobryWieczór :)))

  24. Quackie pisze:

    To ja powoli zmierzam w kierunku dobranocki.

    Wracam sobie myślą do wczorajszych żaglowców, i do tego, co z nimi związane – na przykład do szant. I śpiewania. A jak żaglowce i śpiewanie, to dlaczego nie moja ulubiona wokalna grupa męska Banana Boat? I to ze Szczecina, sprzed dwóch lat, ze zlotu „Tall Ship Races”? Z utworem „The Lion Sleeps Tonight”, czyli „Dzisiaj wieczorem lew śpi”, bo przecież ma być na spanie.

    Snów o żaglowcach i lwach (na przykład o pierwszym żaglowcu szkolnym II RP „Lwów”), ale dziewczyny niech lepiej już nie piszczą, bo to jednak przeszkadza spać.

  25. Tetryk56 pisze:

    Skoro Dobranoc! się już rzekło, to jeszcze tylko lampka

  26. miral59 pisze:

    A tak nawiązując do życzeń… Próbowałam znaleźć pocztówkę z życzeniami na Dzień Matki dla teściowej. Mało mnie coś nie trafiło Angry Albo pocztówka do malowania, taka dla małych dzieci, albo życzenia typu „Żyj nam Mamo 100 lat!!!” Weary Uważam, że wysłanie takiej byłoby grubym nietaktem, bo teściowa w styczniu skończyła 96 lat… czyli mam jej życzyć tylko 4 lat życia? Amazed Ja jej życzę, niech żyje jak najdłużej, bez podawania granicy wieku… Jeszcze jutro będę latać po tych polskich sklepach, ale jak na razie to we wszystkich widziałam to samo Weary

  27. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Mireczko, wyślij teściowej maila Overjoy
    Przepraszam, to był żart. Wierzę, że coś odpowiedniego znajdziesz Happy

    • miral59 pisze:

      Dzień dobry Happy-Grin
      Doskonale wiem, że to był żart, bo przecież moja teściowa nie ma kompa… także wysłać jej mogę Wink Overjoy
      Jak się wkurzę, to wyślę jej amerykańską… Conceited

  28. Jo. pisze:

    Dzień dobry! Słońce świeci, wre budowa,
    czas się wziąć za ogródek!
    Ale najpierw śniadanko!
    Kawa2

  29. Bożena pisze:

    Wstawać śpiochy do gimnastyki!

  30. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Zapowiadała się leniwa sobota bez specjalnych planów, aż dość szybko się okazało, że tak nie będzie. Pierwsze spotkanie o 10:30…

  31. Tetryk56 pisze:

    Platfus w radio w łapki plaszcze… pora się budzić Overjoy
    Witajcie!

  32. Quackie pisze:

    No to wybywam, odezwę się, jak wrócę.

  33. Quackie pisze:

    Jestem z powrotem, może to właśnie czas na drugą kawę?

  34. Quackie pisze:

    A tu świeżutkie zdjęcie z ulicy nieopodal – taki Austin 7 sobie stał:

    Więcej o tym autku tutaj – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Austin_7

  35. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Czy ktoś coś mówił o wolnej sobocie? A jeszcze na dokładkę leniwej? Mam zaplanowane tyle, że nie wiem od czego zacząć Pondering
    Chmurzy się i pewnie sadzenie moich roślinek będzie się odbywało na raty – między deszczami Weary A muszę to w końcu zrobić. W tygodniu nie mam kiedy, bo pracuję. Za tydzień mamy jechać pod namiot, to też nic nie zrobię.
    Dodatkowo dostałam kamieniem w przednią szybę. Na autostradach to normalne. Tylko ten kamień był jakiś wyjątkowo duży i zrobiła mi się dziurka. Małżonek chce to podkleić, żeby nie pękło po całości. No i oczywiście trzeba jechać do specjalistów. A potem na zakupy Distort

    • Bożena pisze:

      Więc czekają Cię Mireczko same „przyjemności” Wink1

      • miral59 pisze:

        To znaczy… to w ogródku, to przyjemność. W sumie gdybym nie chciała go mieć, to jaki problem zasiać na całości trawę i niech małżonek kosi Wink Sąsiadka tak ma. Nie ma żadnych warzywek i ani jednego kwiatka. Czy można… Wink Robię, bo lubię Happy-Grin
        Ale zakupy? Nie mam wyboru, bo jeść trzeba…

  36. miral59 pisze:

    Spodobała mi się ta piosenka. Mam nadzieje, że Wam też Wink

  37. Bożena pisze:

    Cicho tak jakoś dzisiaj… Wszyscy się rowerują, czy co? Sad

  38. Bożena pisze:

    Wydaje mi się, że wszyscy już zasnęli. Nie lubię monologów więc tylko powiem dobranoc. sad-bye lulu

  39. Tetryk56 pisze:

    Jeszcze nie śpię, właśnie wróciłem z rodzinnego grilla…

  40. Quackie pisze:

    A mnie się przeróżne sprawy przeciągnęły do późna, aż dopiero teraz mogłem przybyć… ale to chyba już powoli pora na dobranoc?

    To chwileczkę.

  41. Tetryk56 pisze:

    padam na ryjek, więc może ktoś lampkę po dobranocce?

  42. Quackie pisze:

    No to dobranocka.

    Chyba żadna z pieśni kibicowskich nie nadaje się do zaśpiewania na dobranoc, a tym bardziej kibolskich. Zagraniczne są po prostu zbyt skoczne (nawet jeżeli nieparlamentarne, to przynajmniej człowiek tego nie rozumie od pierwszego kopa).

    Żeby nie było jednak tak zupełnie spokojnie i słodko, to zdecydowałem się na jedną z moich ulubionych piosenek z Kabaretu Starszych Panów (zresztą która nie jest ulubiona?), chociaż niepokojąca nieco. Bronisław Pawlik i „Ballada z trupem”, czyli czarny humor na dobranoc. Nie taki zresztą czarny, jeżeli się dojdzie do drugiego dna w tej balladzie.

    Snów o sytuacjach zgoła odmiennych!

  43. Quackie pisze:

    Po północy już, na ulicy życie towarzyskie kwitnie, sądząc po odgłosach, ale na Wyspie już zapalę lampkę…

  44. miral59 pisze:

    Ja też dopiero co usiadłam Tired Jak wyjechaliśmy ok. 8 rano, to wróciliśmy po 14 Amazed Nie tylko załataliśmy dziurkę w przedniej szybie ($50, resztę pokrywa ubezpieczenie Worry ), ale i oblecieliśmy kilka sklepów, a także kupiłam i wysłałam pocztówkę do teściowej Wink Nie wiem czemu nie wyprodukują chociaż kilka wzorów takich pocztówek bez żadnych napisów w środku? Te wierszyki są takie kretyńskie, że jak czytałam, to miałam dreszcze obrzydzenia Distort Wybrałam taką, przy której dreszcz był najmniejszy Wink Overjoy Pokazałam mężowi… skrzywił się, gdy przeczytał i sam zaczął szukać… Przegrzebał trochę i doszedł do wniosku, że faktycznie ta będzie najlepsza Overjoy Jak to się żonie nie dowierza Wink

  45. miral59 pisze:

    Oczywiście wróciłam z tych sklepów wykończona. Jak nie nienawidzę tego łażenia… Trochę czegoś tam zjedliśmy i zasnęłam na fotelu przy kompie Wink Nawet nie zdążyłam go włączyć… Fakt, nie spałam długo…
    Oczywiście poleciałam zaraz do ogródka. Nie bardzo wiedziałam od czego zacząć. Do pracy potrzebne mi były narzędzia, zajrzałam do składzika i doszłam do wniosku, że od niego zacznę. Całą zimę dosypywałam tam ziarno, a dodatkowo myszki przynosiły sobie swoje smakołyki z podwórka, podkradały ptaszkom. Dzięki temu, na ziemi miałam grubą warstwę łupin i sama nie wiem czego… Powyciągałam wszystko na zewnątrz i zamiotłam. Wyszło mi jeden cały worek i połowa drugiego tego całego szmucu Amazed
    Potem pomyślałam, że czas mi zrobić „żwirniak” (prawidłowo „skalniak”, ale nie mam skałek) dokoła mojej opuncji. Ona rośnie w kącie, między płotem a domem. Nie sięgam tam, żeby wyrwać chwasty… także położyłam dokoła folię (żeby zielsko nie wyrastało spod żwiru i żeby żwir się nie zapadał pod ziemię), nasypałam na to żwiru, a miałam go ze zlikwidowanych akwariów… na to rzuciłam ozdobne kamyki (też akwariowe). Jeszcze nie ułożyłam tego „ozdobnie”, ale w wolnej chwili to zrobię Happy-Grin Potem zajęłam się grządką z pomidorami i papryką. Wyrwałam chyba tonę kopru. Rozsiał mi się tak, że trawa na trawniku nie jest tak gęsta Amazed Skopałam i posadziłam swoje sadzonki. Niby mogłabym zakończyć, ale znając życie i mając doświadczenie, musiałam te swoje sadzonki zabezpieczyć przed ptakami. Jak nie nakryję siatką, to wydziobią mi wszystko do gołej ziemi Angry Zdejmę siatkę, jak sadzonki podrosną i przestaną być atrakcyjne dla ptaków… Zagoniłam też małżonka do koszenia trawy. Urosła niesamowicie i jakoś zgęstniała od ubiegłego roku. Małżonek był już w połowie trawnika, gdy zepsuła mu się kosiarka Weary Stałam i tupałam z niecierpliwości, o już padałam na dziób, a jeszcze te świeżo posadzone powinnam podlać… Całe szczęście mam zdolnego małżonka i po 15 minutach (i kilku „czułych słówkach”) kosiarka była naprawiona Delighted Zakończyłam pracę ok. 19 Tired

  46. miral59 pisze:

    Dziś miało padać i nie padało… Chociaż dość pochmurno, gorąco było jak latem. Teraz jest po 21, a temperatura nadal 21C. W domu też jest gorąco TooHot! Na jutro zapowiadają przelotne opady i 27C, czyli kolejny ciepły dzień Weary
    A potem znowu pogoda w kratkę. Od najniższej w środę 13C (wtorek 15C) po 24C w czwartek Amazed Mogłaby się ta pogoda ustabilizować…

  47. miral59 pisze:

    Popisałam sobie, teraz może skończę tą nową wycieraczkę o naszych wycieczkach po okolicy… chociaż najchętniej chyba poszłabym spać lulu

  48. miral59 pisze:

    Opisałam zdjęcia do końca i zapraszam pięterko wyżej Happy-Grin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)