« Solenizancie kochany !!! Nieubłagana logika historii »

Marzec

b

 

Śmieją się wszystkie rynny i wszystkie dachy kapią !
Chodniki błyszczą w słońcu i pod nogami chlapią…

Pod murem przemyka kot brudny, bladolicy
I niknie w tchnącym pleśnią okienku piwnicy

Pogodni aresztanci rżną mokre polana piłą
I lecą mokre trociny, których przed chwilą nie było.

Wróble wrzeszcząc ze szczęścia, jakby chodziło o nie,
Szaleją w dzikim winie, przy jakimś kapiącym balkonie.

A w podwórzu bez chory, któremu już mało trzeba,
Marzy sennie,że zakwitł modrą otchłanią nieba.

67 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Mam nadzieję, że Solenizant nie cierpi z powodu syndromu dni następnego – ale, na wszelki wypadek – zwolniłam Go z obowiązków Solenizanta Wink

    • Wiedźma pisze:

      Wierszyk pani Obertyńskiej jest mało radosny – tak jak przedwiośnie…. ale jednak niesie nadzieję, że bez zakwitnie już Delicious … już… za chwilę

      • Wiedźma pisze:

        …. śnił mi się dziś, taki pachnący i kolorowy…. bez .

        Że to stara ramotka ? no to co ? Delighted

      • Bożena pisze:

        Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie śpieszmy, na bzy jeszcze przyjdzie pora…

        Kto to pamięta?

        • Wiedźma pisze:

          Czy to nie jest Teresa Tuszyńska z Cybulskim? „Do widzenia, do jutra”?

          • Bożena pisze:

            Niestety, nie widziałam tego filmu i Tuszyńskiej też nie pamiętam. Podoba mi się jednak ta stara piosenka śpiewana przez Rolską.

          • Wiedźma pisze:

            eeee, chyba nie Sad

            • korab1 pisze:

              DzieńDobry Czarodziejko 🙂 Popatrz jakie filmy kręcono w czasach słusznie minionych. Gdy oglądam dzisiejsze Kac wawy i tym podobne „dzieła”, zastanawiam się czy przypadkiem nie wymarli wszyscy polscy aktorzy i reżyserzy ?

              • Bożena pisze:

                Mało kiedyś chodziłam do kina, nie było czasu ani pieniędzy. Ale i dziś oglądam tylko te telepierdoły… Dziś już mi się nie chce. Wink1

              • Wiedźma pisze:

                Stateczku miły, ostatnio pojawiły się jednak lepsze polskie filmy i to mnie cieszy! Bo naprawdę było marnie…same Pazury i i te…. no, od Przyjaciół Piwa …a Rewiński co to ostatnio politycznie sie udziela. Zgroza z tymi sfrustrowanymi ” sławami”…

  2. Bożena pisze:

    Z okazji dnia teściowej:

    • Wiedźma pisze:

      Świetny, wszechstronny aktor !

      • Bożena pisze:

        Zgadza się. Jego teksty i wykonania są nie do podrobienia Delighted

        • misiek pancerny pisze:

          Toż wrzuciłem ów skecz Gajosa parę dni temu i nikt ówczas go nie skomentował, kumoterstwo widzę kwitnie 🙂
          Conceited

          • Bożena pisze:

            Ale kilka dni temu nie był taki aktualny jak dziś, Miśku Wink

            • misiek pancerny pisze:

              Gajos zawsze jest aktualny 🙂 🙂

              • Bożena pisze:

                Chodzi mi o temat. Nie wiesz, ze dzisiaj jest dzień teściowej? Jeśli zapomniałeś, to pędź po kwiaty, bo sobie nagrabisz Wink1

                • misiek pancerny pisze:

                  Eeetam, nie bojam się, ale niech będzie wiersz wiosenny ku czci 🙂

                  „Do wiosny”
                  Ty, z włosami ciężkimi od rosy, co patrzysz
                  Przez jasne okna świtu na ziemię, o Władco
                  Wiosny, i na tę naszą u zachodu wyspę
                  Spojrzyj. Ona wszechgłosów powita cię śpiewem.

                  Od wzgórz do wzgórz wieść biegnie; jakże się radują
                  Doliny! Wszystkie oczy z tęsknotą szukają
                  Twoich jasnych namiotów. O, przybądź! Niech święte
                  Stopy twoje przebiegną przez naszą krainę.

                  Znad tamtych wzgórz u wschodu przyjdź! Niech wiatr znad łąki
                  Ucałuje twe szaty wonne. Rozsiej perły
                  Na smutnej ziemi, która w samotności płacze.
                  Oddechu twych wieczorów pragniemy i świtów.

                  Ujmij tę ziemię w piękne swe dłonie, jej nagość
                  Okryj pocałunkami. Swą własną koroną
                  Ozłoć jej głowę, która chyli się omdlała.
                  Ona przecież dla ciebie zaplotła warkocze.

                • Wiedźma pisze:

                  Misiek – Blake jest niemożliwy ! Taki liryczny tekst ? Aż nie wierzę !

                • misiek pancerny pisze:

                  Uwierz Czarodziejko, co prawda trochę biedaka rozrzuciło po ścianach i ścieśnić się nie da, ale znalazłbym więcej takich tych:) 🙂

  3. Tetryk56 pisze:

    Marzec od zawsze kojarzy mi się z buńczucznym zawołaniem:
    „Koty w marcu, w maju psy – zawsze my!”

  4. Wachmistrz pisze:

    A mnie urzekł ongi dopisek czyjś na plakacie, którego z pewnością starsi jeszcze pamiętają „Lenin w październiku”. No i temu Leninowi ktoś z urzekającym poczuciem humoru i prostotą powalającą wszystko, dopisał : A koty w marcu!
    Kłaniam nisko:)

    • Bożena pisze:

      To było dobre ROTFL

    • Wiedźma pisze:

      Znalazłam t Wink aki plakat, to chyba o nim piszesz Wachmistrzu ? 🙂

      n

      • Wiedźma pisze:

        Fajny ten plakat – Lenin w locie, na sztandarze…. Ja pamiętam tylko frazę „Lenin w Poroninie”…. I pomyśleć, że wielkie polskie nazwiska angażowały się w uwolnienie tego pana… od zarzutu szpiegostwa.

        • Bożena pisze:

          Lenin w Poroninie przypomniał mi pewne zdarzenie, jak się spotkało dwóch sklerotyków.
          Jeden mówi:- Już dobrze nie pamiętam czy na wojnie dostałem kulką między łopatki, czy łopatką między kulki…
          A na to drugi sklerotyk:- A może mi przypomnisz jak to było, czy Lenin był w Poroninie, czy miał poronienie?

        • korab1 pisze:

          W latach siedemdziesiątych w Ambasadzie Radzieckiej dowiedziano się, iż w Poroninie żyje stary góral, który uratował życie Leninowi.
          Oczywista oczywistość delegacja się udała na Podhale, znaleziono górala i pytają się go czy to on uratował Wodza Rewolucji i w jaki sposób ? Góral na to, patrze sobie nad samiuśką przepaścią stoi sobie taki łysy z bródką, podszedłech i se myśle, zepchnąć draba czy nie zepchnąć ? I żech nie zepchnął :))

          • Max pisze:

            A co na to radzieckie organy ścigania ? Podobno ,nie było sprawy której te organy nie potrafiły by rozwiązać .Kiedy budowano Tamę Asuańską ,to nasi archeolodzy ,którzy opiekowali się wykopaliskami z epoki Faraonów , natrafili na nieznaną sobie zagadkę z dziwną mumią . Po długich naradach , naukowcy postanowili skorzystać z porady swoich radzieckich towarzyszy i wysłali samolotem mumie do Moskwy . Jeszcze tego samego dnia przyszła telegraficzna wiadomość , ze jest to mumia Ramzesa XIII . Na pytanie jednego z polskich profesorów ,jak Rosjanie do tego doszli , padła odpowiedż , że sam się przyznał !!! Tears

  5. Max pisze:

    Dzień dobry 🙂 Znalazłem na temat artystów takie powiedzenie Coco Chanel : Gwiazdor to człowiek , który latami pracuje jak opętany by zyskać popularność , a potem zakłada ciemne okulary , żeby go nie poznano …. Wink1

  6. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Przedwiosenne dzień dobry.

    Dopiero dotarłem do komputera i mogę się przywitać.
    Jeśli ktoś ma ochotę na popołudniową kawę, to zapraszam serdecznie. expresso
    Dziś od rana wykonywałem pracę ciężką, nerwową i NIKOMU NIEPOTRZEBNĄ.
    Wszystko przez to, że wczoraj nie sprawdziłem samochodu, którym dziś miałem jechać 🙁
    W efekcie dziś zamiast wyjazdu miałem całodzienne uruchamianie samochodu Sick Tired

  7. Quackie pisze:

    Dobry wieczór już chyba? Praca jeszcze na warsztacie, ale już bez napinki, toteż na Wyspie już pobędę 🙂

    Wiersz we wpisie, rzekłbym, wiosennie świeży. W sensie tematyki, ale i spojrzenia, bo kto zwraca uwagę na aresztantów i to pracujących? I jeszcze że mokre drewno? Toć to mordęga, kiedyś próbowałem ciąć mokre. Metaforyczny bladolicy kot kojarzy mi się raczej z katzenjammerem niż z rzeczywistym czterołapym. A poza tym faktycznie, mokro w tym wierszu od wiosennych roztopów.

  8. Tetryk56 pisze:

    Czy ja wam już opowiadałem historię o pluciu do rzeczki?

  9. misiek pancerny pisze:

    Dziadek wyszedł na pomost rozprostować kości. Księżyc stał wysoko na niebie, a wilgoć wdzierała się we wszystkie zakamarki ubioru.
    – Wiosna ją mać – zamamrotał pod nosem i splunął w toń rzeki.
    Rzeka zabulgotała gwałtownie i wychynęła z niej nimfa wodna.
    – Będziesz ojcem – wyszeptała zmysłowo okazując bujną pierś.
    – Jakim cudem – Dziadek cofnął się odruchowo – ja tylko splunąłem.
    – Ale trafiłeś na podatny grunt – ziarno zakiełkowało.
    Czas stop. Zajęło mi to 5 minut 🙂 Długo jeszcze? 🙂

  10. Tetryk56 pisze:

    No dobrze, opowiadanie gotowe – ale nie chciałbym się Wiedźmie tak gwałtownie wcinać, niech marzec powisi choć do jutra. Potok może poczekać…

  11. Bożena pisze:

    Dziś się wcześniej pożegnam, bo w niedzielę nie oglądałam Borgiów, więc zrobię to dziś w powtórce. Zatem do widzenia, do jutra. Buziaczki

  12. Wiedźma pisze:

    Eeee…. szkoda, że nie zmieniłeś wycieraczki Ukratku ! Potoczek jest całkiem bliski wiosennym roztopom 🙂

  13. Quackie pisze:

    I powoli zmierzamy w kierunku dobranocki.

    Dzisiaj przez cały dzień słuchałem do pracy Pata Metheny’ego, nic więc dziwnego, że i na dobranoc zaproponuję coś w jego wykonaniu – ale… Niech to będą wariacje na temat cudzego utworu. A konkretnie „How Insensitive” Antonia Carla Jobima, które w Polsce posłużyło jako melodia piosenki Hanny Banaszak 😉 nie do poznania, prawda? Aha, początkowa zapowiedź „Dziewczyny z Ipanemy” to pomyłka osoby, która wrzuciła to nagranie do YT.

    Snów całkiem już wiosennych!

  14. Wiedźma pisze:

    No to niech będzie wiosennie w marzeniach:)

    Dobranoc…

  15. Tetryk56 pisze:

    Zapraszam zatem rano na pięterko, na przedpole Tatr, nad potoczek…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)