Na zbliżające się Święta, tak inne niż tradycyjne, chciałbym nastroić was pozytywnie piękną balladą Leonarda Cohena:
Istnieje polska wersja tej pieśni, w przekładzie i wykonaniu Macieja Zembatego:
Życzymy sobie w ten czas zdrowia i spokoju, umiejętności wykrzesania w sobie radości i spokoju ducha, mimo zniewag otaczającego nas świata. Bądźmy zdrowi!
I jeszcze lżejszy akcent, aby nie było tu nazbyt poważnie:
(obrazek wyróżniający podkradnięty od Małgośki 😉 )




ZDROWYCH i SPOKOJNYCH ŚWIĄT WSZYSTKIM ŻYCZĘ!
Nadziei.
Na światło. Na zajączka bez maseczki…
Odrobina świątecznego nastroju się przyda, czyż nie?
Odrobina pewnie tak.
Dzięki za świąteczne pięterko.
Wyspa świętuje (mimo wszystko i na przekór) tradycyjnie?
Tradycyjnie byłabym daleko stąd… świętujmy więc o tyle o ile.
Ja na razie nie mam czasu na świętowanie. Dziwne, ale im więcej wolnego, tym mniej mam czasu
Dziękuję Ukratku za to pięterko

Nie jestem fanką świąt, bo głównie kojarzą mi się z wytężoną pracą i to w kuchni, czego nie znoszę
Te święta są inne, a i atmosfera wokół nich znaczenie odbiega od normalnej…
Dołączam do pozytywnego nastrajania: życzę wszystkim Wielkanocy spokojnej mimo niepokoju i tak radosnej, na ile to teraz możliwe
Wysłuchałam pięknej ballady w obu wersjach i nad każdą się zadumałam.
Nie pomógł lżejszy akcent na koniec, abym wykrzesała w sobie radość.
I chociaż wszystko poszło źle…to zdanie najbardziej odpowiada moim myślom teraz.
Moje wcześniejsze życzenia Tetryk obiecał przenieść z tamtego pięterka na to, więc ja tu teraz pożyczę Wam tylko pomyślnego krzesania radości.
Obiecał i przeniósł!
Dziękuję!
I tak oto moje życzenia są PRZED komentarzem autorskim.
Ależ mnie zaszczyt kopnął!
I w ten sposób wykrzesałeś ze mnie trochę radości Tetryku!
Piękne pięterko, Tetryku, na czasie.
Dopiero teraz mogłam wejść na Wyspę i zaskoczyło mnie…
Wszystkim życzę zdrowia w Święta i nie tylko. To jest ostatnio najważniejsze…
Zdrowia!
Fizycznego i psychicznego, bo to drugie też jest ważne, bo wzajemnie na siebie wpływają i jedno wynika z drugiego i na odwrót.
Masz rację, o psychiczne też dbajmy żebyśmy nie zwariowali…
Albo nie wpadli w depresję…
Dobry wieczór, już jestem. Trochę ochłonięty i ogarnięty.
Piękne i słuszne życzenia.
Teraz dopiero zauważyłem, że zajączek od Małgośki jako obrazek wyróżniający utracił żywotność… Pokażę go więc tutaj:

Super ten zajączek! Dużo lepszy od mojego.
Czyli taki na przyszłe Święta i już wszystkie następne?
Oby! Czego Wam i sobie życzę!
Wróciłam.
Znowu coś pokręciłam.
Miałam pójść do sauny, a znalazłam się w pięciogwiazdkowym hotelu Regal w Londynie, w którym wędrowałam od czasu do czasu.
Wędrówki w czasie wraz z Krystyną Jandą, Edytą Jungowską, Anną Samusionek, Janem Machulskim, Janem Englertem, Sławomirem Orzechowskim i Wojciechem Malajkatem nie były straconym czasem, ale czy ja się wreszcie nauczę kupować właściwe bilety?
Kochani, ja jednak się już pożegnam. Popołudnie mocno mi dało w kość.
Przy takim pięterku muzycznym osobnej dobranocki nie trzeba
Dlatego dobranockę dałem jeszcze na poprzednim 😉
Zdrowego snu!
Zdrowego snu, Zdrowych Świąt!
(Zaczęło mnie drapać w gardle i łamać w kościach, a nie mam tu niemalowanego drewna, aby odpukać).
Dzień dobry
Słoneczko grzało (ale nie za mocno), lekki wiaterek…
Do jednego z pobliskich parków…
Szok ze stresem!!! Przecież jeszcze nie sezon na nie! Skąd mógł się wziąć?

Dziś była piękna świąteczna pogoda
Małżonek nie pracował. Pojechał rano do siostry ścinać drzewo. Było odpowiednich rozmiarów (nie za duże), więc mógł to zrobić
Musiałam jechać na pocztę wysłać nasze podatki (bo jednak musieliśmy je zapłacić). Pojechaliśmy razem i od razu wybraliśmy się na wycieczkę
Może dlatego, że było już popołudniu, nie spotkaliśmy za dużo ptaków. Jedynie całą masę drozdów wędrownych, kilka krzyżówek, parę bernikli kanadyjskich, dzięcioły różowoszyje, pasówkę śpiewną, kardynały i epoletniki… to jak na wycieczkę nie za dużo i same popularne.
Ale połaziliśmy po chaszczach i to najważniejsze
Po powrocie do domu, poczułam, że coś mi lezie po ręce – kleszcz!!!
Wszystkie ciuchy, w których byliśmy, od razu „poszły” do pralki, a my pod prysznic. Jeszcze do szalejącego wirusa brakuje nam jakiejś odkleszczowej choroby
Ale to sygnał dla nas, że trzeba uważać, bo kleszcze już się obudziły i można jakiegoś załapać
Dzień dobry.
„Nie pracował. Pojechał do siostry ścinać drzewo” – czy tylko ja tu widzę tu sprzeczność?
A co do kleszczy, to niemal wszyscy znajomi psiarze i nawet część kociarzy (ci z wychodzącymi kotami) donoszą, że zwierzaki znoszą im już do domu kleszcze, więc wygląda, że u nas też się to świństwo pobudziło.
Też tak słyszałam. Jo np. o tym pisała, że jej psina łapie kleszcze.
Dobrze, że zauważyłaś tego kleszcza Miralko.
Ze mną jest coś nie tak, bo każde paskudztwo do mnie się przyczepia… wszystkie komary, pchły, czy kleszcze najpierw lazą do mnie
To już nie pierwszy raz, że przynoszę do domu kleszcza (czasami kilka), a na męża żaden nawet nie usiądzie 
I na pewno nie chodzi tu o grupę krwi (tak kiedyś słyszałam), bo mamy z mężem taką samą (BRh+)…
Ja mam O Rh- i też stale mam jakieś kleszcze, a dwa razy miałam boreliozę.
Ale z tego co wiem, borelioza jest w zasadzie nieuleczalna. Zalecza się ją tylko, a po kilku latach i tak się odnawia. Tak miał jeden z moich polskich kumpli.
Przyjmował jakieś leki (nie interesowałam się jakie) i było w porządku. Po paru latach, chociaż żaden nowy kleszcz go nie uciął, choroba wróciła. Musiał leczenie przejść od początku. Lekarz mu powiedział, że to normalne i często się zdarza…
Kumpel, jak i ja, wiele lat pracował w szpitalu, znał wielu lekarzy, także po znajomości można się wielu rzeczy dowiedzieć. Takich, o których pacjentom się nie mówi…
Ja mam BRh- i gryzą mnie umiarkowanie.
Mimo wszystko wydaje mi się, że grupa krwi niewiele ma wspólnego z napadami różnych insektów. Brat cioteczny mego męża ma grupę krwi jak Makóweczka, 0Rh-. Jak byliśmy razem nad jeziorem, to nad nim latało dużo więcej komarów niż nade mną… najmniej nad małżonkiem. I tak, jak mogłabym myśleć, że grupa krwi brata jest bardziej atrakcyjna komarom, tak zupełnie nie rozumiem dlaczego nade mną latało ich dużo więcej niż nad małżonkiem.
A przecież gryzą tylko komarzyce, więc facet powinien być dla nich bardziej atrakcyjny…
To jest tak jak z niepracującą wielodzietną matką, jedynie prowadzącą dom…
Owszem. Z tą różnicą, że ta matka nie bardzo ma możliwość „nie pracować”…
Och! Proszę mnie nie łapać za słówka!
Drzewo, które małżonek ścinał nie było takie duże, sięgało zaledwie 1 piętra. Jodła. Siostra męża nie zdecydowałaby się na wycięcie, gdyby nie to, że korzenie podniosły betonowe płyty chodnikowe i niebezpiecznie zbliżyły się do domu. Mogły uszkodzić fundamenty… 
To był tylko skrót myślowy. Nie pracował zawodowo. Ścinanie drzewa to też praca i to wcale nie lekka, łatwa i przyjemna
A tak. U nas na podwórku jeszcze 10 lat temu rosły dwie potężne topole, wyższe niż pięciopiętrowa kamienica, i niestety trzeba je było zlikwidować dokładnie z tego samego powodu – robiły korzeniami krzywdę podwórku.
Musiałam wyciąć w Stróży dwa drzewa -modrzewia i srebrny świerk. Obu drzew było nam bardzo szkoda, ale zaczęły trochę usychać i wyrosły tak, ze gdyby się zawaliły w razie wiatru uszkodziłyby dach sąsiadom.
Napisałam pismo do gminy, była komisja, obejrzała i wydała zezwolenie.
O tak. Często nie zdajemy sobie sprawy jaką siłę mają korzenie. Nie tylko drzew. Między innymi dlatego przy naszej części budynku nic takiego nie rośnie. 12 lat temu wykosiliśmy wszystko. Nie chcę uszkodzonych fundamentów! A im większe drzewo, tym trudniej je wyciąć. Tak samo jak pozbyliśmy się bluszczu z naszej części domu. Oplatał całkiem ładnie, ale to bardzo źle działa na cegły. Odrywałam na siłę, bo powpuszczały korzonki (czy chwytniki)bardzo głęboko.
Pamiętam, że w moim rodzinnym domu, w Polsce, mieliśmy winogron na domu. Ale dziadek zrobił specjalną kratkę i po niej winogron się piął. Nie po domu. Od domu było kilka centymetrów przerwy.
A siłę korzeni najlepiej widać w kanionach. Zawsze podziwiam, jak takie drzewo (często ogromne) jest w stanie się utrzymać na pionowej ścianie skalnej… jak głęboko musiało wpuścić swoje korzenie…
Tak mi się przypomniało. Wczoraj łażąc po chaszczach, zobaczyliśmy takie drzewa. Nie wiem co to jest, ale wyglądało ciekawie…
Takich kulek na każdym tego typu drzewie było mnóstwo. Czy wiecie co to jest?
Ciekawie wygląda, ale jakoś tak skojarzyło mi się…
Na oko coś z tuj?
O, może cyprys wielkoszyszkowy? Porównaj w Wikipedii te owoce/ szyszki.
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Cyprys_wielkoszyszkowy
Koronawirus po tuczeniu u doc. Dreptaka!
Tetryku, w punkt!
Nie wiem czy cyprysy mogą rosnąć w klimacie takim jak tu. Czy są wystarczająco odporne na mróz?

Ale masz rację, Mistrzu Q, te owocki są bardzo podobne do cyprysowych
Ukratku!!! To Ci się udało

Według mnie, te owocki faktycznie tak wyglądają
Tetryku to było właśnie to moje skojarzenie. Hm…nie pomyślałam jedynie o Dreptaku.
Dzień dobry
Słoneczko już wstało, ale jeszcze jest za wcześnie żeby grzało…
Dzień dobry. Piękna, słoneczna pogoda.
Słoneczne witajcie!
Witajcie! …i do przodu!
Do przodu bez kawy/herbaty?
Nie znasz adresu do Gieni?
Skoro tak to już ją wołam.
Gieniaaaaa!
Kawa, herbata i coś na poprawę nastroju -migusiem na Wyspę!
Oj, przydasię.
Wychylę na szybko i mykam sprzątać. Nie, nie na Wyspie.
Przepraszam, ale dziś znów zapomniałam o Gieni. Mam tyle zajęć…
Z Gazety Krakowskie -święcenie pokarmów w Niepołomicach, 1932 rok
„Do kompletu” zdjęcie, które przywędrowało do mnie teraz z Ameryki. Kiedyś w wersji papierowej wysłałam je w liście do Ewy, która robiąc porządki ze zdjęciami natrafiła na nie parę dni temu. Ten skrzacik z koszyczkiem to mój młodszy syn. Po prawej stoi moje starsze dziecko. Pomiędzy braćmi -córka kolegi z klasy ze SP. Tej samej klasy, do której chodziłam z siostrami Ewą i Danką i dlatego pewnie to zdjęcie wtedy wysłałam.
Teraźniejszość jest, jaka jest, przyszłość niepewna.
To może sobie powspominamy ?
Tetryku wybaczysz, że się szarogęszę na Twoim pięterku?
Tak sobie wymyśliłam – jakbyśmy tak wygrzebali stare zdjęcia z poprzednich Świąt Wielkanocnych i tak tu zrobili wspominkową galerię?
Oczywiście, że nie mam nic przeciwko, choć sam raczej nie mam odpowiednich zdjęć.
Też nie mam takich zdjęć, ale chętnie popatrzę na zdjęcia innych
Łoj. Ja to mam całe mnóstwo tych moich różnych pstryczków.
Kiedyś nawet coś na Wyspie pokazywałam, więc teraz liczę na Wasze zdjęcia.
http://madagaskar08.pl/blog/2019/04/22/wspomnienia-wielkanocne/
http://madagaskar08.pl/blog/2019/04/23/wspomnienia-wielkanocne-czesc-2/
Tetryku jak nie masz zdjęć? A te sprzed roku?
http://madagaskar08.pl/blog/2019/04/29/wiosna-w-tatrach/
Zdrowych i spokojnych świat dla wszystkich TUBYLCÓW 🙂 Życzę Wam, kochani, żeby wzrastała Wam wyłącznie temperatura uczuć (pozytywnych, rzecz jasna)

Witaj ajw!
Miło Cię widzieć!
Tobie też wzrostu temperatury pozytywnych uczyć życzę!
I zdrowych i spokojnych Świąt!
Dziękuję i nawzajem!
Dziękuję i nawzajem
Dziękujemy i wzajem! Miło, że zajrzałaś!
Jedyne zdjęcia, jakie jestem w stanie znaleźć, to na szybko pisanki sprzed ośmiu lat.
I w sumie całkiem pasują do tego roku też
Dzięki Panie Q!
Na Ciebie zawsze można liczyć!
Dzień dobry.
I ode mnie dużo zdrowia i spokoju.
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=qX1rxiv19To
Pozdrawiam:)
Wzajemnie, wzajemnie Leno.
O Matko mistrzu Q jak Twoje pisanki tak wyglądały to jakie miały by być dzisiaj -Prorok ? Życzenia zdrowych i pogodnych Świąt dla Wyspiarzy i ptaków przelotnych życzy Eliza F.
I Tobie zdrowych Elizo!
Miło, że zaglądnęłaś.
Dzień dobry. 🙂
Moi drodzy, chciałbym Wam życzyć zdrowych , pogodnych, pełnych spokoju Świąt Wielkiej Nocy ! Tych i każdych kolejnych, tak awansem 🙂
Też sobie dokleję kolejną wersję, użytego powyżej utworu. Była, nie raz. Cóż, będzie znów…
Dzień dobry, a właściwie już Dobry wieczór Lordzie!
Zdrowych Świąt tych i wszystkich kolejnych życzmy więc sobie wzajemnie.
Do życzeń taki obrazek dołączam („ukradziony „od kolegi z fb)
Śliczny obrazek. Ja również życzę wszystkim zdrowych, spokojnych Świąt
i idę spać. Jutro nareszcie będę mieć więcej czasu dla Wyspy… 
Spokojnej!
Śpij smacznie Bożenko!
Cieszę się, że Ci się obrazek spodobał. Coś mnie w nim zauroczyło i dlatego pokazałam go na Wyspie.
Ten, od którego go „ukradłam” wyraził zgodę. Zresztą może on też od kogoś „ukradł”?
Dobranocka.
Mistrz Jan Sebastian i jedna z kantat wielkanocnych. Taka absolutnie w sam raz na dobranoc i na Wielkanoc i na uspokojenie nastrojów.
Snów barokowych z melodii i z harmonii.
Harmonia – tego dziś nam najbardziej potrzeba…
Chyba tak -spokój i harmonia to by się przydało.
Wróciłam. Z sauny. Do normalnej w realu nie wolno mi niestety chodzić, ale do tej mogłam wejść bez pytania lekarza.
Hmmm, czy to była sauna pana Bajona?
Tak jest. Właśnie ta. Wczoraj zabłądziłam i przez pomyłkę wędrowałam od czasu do czasu w pewnym hotelu, ale dziś wreszcie się udało.
Choć problemy (techniczne) były.
Oraz, już późną nocą, życzenia, jak już mogłem zebrać myśli.
Te życzenia złożyłem również na Facebooku, ale uważam, że są na tyle trafione, żeby powtórzyć je na Wyspie.
Kochani, w te święta-niebardzoświęta życzę Wam siły i cierpliwości zasianego ziarna, dużo słońca zewsząd, a kiedy epidemia minie – odrodzenia. Trzymajmy się razem i ciepło, przetrzymajmy i wytrzymajmy. Jeszcze będzie przepięknie, o tym są te święta.
(zdjęcie z Gdyni)
Przed chwilą komentowałam te życzenia na fb. Tak, są one trafione.
Chyba czytałeś w moich myślach, bo pomyślałam „czemu tylko na fb, a na Wyspie nie?”
Nie mogę pisać tego samego, więc tu napiszę inaczej.
Przetrzymajmy i wytrzymajmy do następnych normalnych już Świąt.
Do DOWOLNYCH normalnych Świąt, prawda?
Byle jak najszybciej były te normalne.
Dobrej i Wielkiej Nocy!

To wyjątkowa lampka
Spokojnej
Dobrej nocy i dobrego dnia Ukratku!
Zmykam również. Do zobaczenia jutro…
Do zobaczenia Q !
Dobranoc!
Kochani, tak na koniec i ja chciałam złożyć Wam życzenia spokojnych i zdrowych świąt
Oczywiście życzę zdrówka również po świętach. Mam nadzieję, że uda nam się to jakoś przetrwać…
Ps. Nie umiem składać życzeń, ale płyną z serca… chociaż skromne…
Byliśmy dziś nad Mallard Lake. Było cudnie
Fakt, że potem oglądaliśmy się nawzajem, czy jaki kleszcz się nie uczepił…
Niech wysiadują swoje jajka w spokoju 
Po ścieżkach przewalały się wielkie gromady. Całe szczęście obchodziliśmy jezioro z tej strony, gdzie nikt nie chodzi
Amerykanie wolą ubite, szerokie drogi. My… wiadomo… chaszcze 
Ułaziliśmy się niesamowicie. Co prawda żadnych nowych czy rzadkich ptaków nie było, ale i tak jestem zadowolona.
Poszliśmy dokoła jeziora, ale nie szeroką aleją (jak wszyscy) ale wertepami i chaszczami, jak to my lubimy
Byliśmy na bagnistej ścieżce, gdy z trzcin wyskoczyła samiczka epoletnika krasnoskrzydłego. Popiszczała i uciekła. Wiedzieliśmy, że woła swego wojowniczego partnera. Pojawił się minuta osiem. Gdy przeleciał mi tuż nad głową, wiedzieliśmy, że gdzieś blisko ma gniazdo. Zawróciliśmy i obeszliśmy ten teren trochę naokoło. Nie ma co szukać gniazda i płoszyć bez potrzeby wojownicze ptaki
Muszę też przyznać, że byliśmy zaskoczeni ilością samochodów na parkingu… Parking był niemal całkowicie zastawiony samochodami
Dodam jeszcze, że Mallard Lake składa się z kilku części. Dwie główne przedzielone są przesmykami i mostami nad nimi. Dokoła jednej części idzie szeroka, żwirowa aleja. Główne miejsce spacerowe. Druga część ma tylko trochę tych alejek, a reszta to dzicz. Liczne odnogi i kanały są porośnięte wysokimi trzcinami. Miejscami trzeba się przeciskać wąskimi zwierzęcymi ścieżkami… ptasi raj
Oczywiście wiadomo, która część pociąga nas bardziej 
Och, spacer i to jeszcze w takim miejscu!
Jak zazdroszczę (bez zawiści)!
Witam wszystkich świątecznie i słonecznie
Dzisiaj trudno będzie usiedzieć w domu, bo będzie piękna pogoda… Chyba wypożyczę sobie psa…
Do sąsiadki wrócił jej partner z zagranicznych wojaży, więc jak raz zaczynają w święta kwarantannę. A mają dwa psy!
Dzień dobry, spokojnych i zdrowych z nadzieją na…jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie..
Ściskam Wszystkich (bez duszenia 😉 )
Witaj Skowronku, długo nie widziany

Tobie i Mężowi też życzę zdrowych i spokojnych Świąt
Dzień dobry! Odściskujemy, nucąc ten sam refren.
Skowroneczku!
Witaj, witaj!
Stęskniłam się za Tobą, wiesz?
Jak miło!
Pewnie, że będzie!
Kawę koniecznie, żeby do śniadania siadać z energią
Świąteczne dzień dobry!
Życzę Wam przede wszystkim zdrowych i spokojnych Świąt.
WIARY, że to szybko minie,
NADZIEI, że sie pozbieramy
MIŁOŚCI, która pozwoli to przetrwać!
Pozdrawiam serdecznie

Wzajem wszystkiego dobrego, Kopciuszku!
Jak dobrze znów cię zobaczyć!
Dziękuję Tetryku



Jak dobrze, w sensie MIŁO, że Ty zawsze potrafisz mnie zauważyć w tłumie
W obecnej sytuacji, ta życzliwości jest taka ważna, ta pamięć o innych.
Jakże piękny jest człowiek, jeżeli jest człowiekiem…. I ja takiego Cię widzę
Serdeczności i dużo zdrówka dla Ciebie i Twoich bliskich
Dzień dobry, jeszcze przed śniadaniem (ale zaraziczku siadamy).
Dzień dobry!
Gienię poproszę o herbatę i świątecznego mazurka…
To Gienia ma również mazurki!?
Gienia ma WSZYSTKO!
Pomyślałam, że jeszcze o kawałek serniczka poproszę…
Gienia!
Serniczek mamy (kupny co prawda, ale w tej sytuacji…). A mazurka nie.
Witajcie!

Wirtualnie stukam się z wami jajeczkiem!
Odstukuję takimi jajeczkami.
Wirtualnie stukać się jajeczkami to mi nie przeszkadza, ale przytulanie (takie jak te zajączki) to jednak wolę w realu.
No więc u nas – w porównaniu z poprzednimi latami – skromnie i nie wiecie, jak się z tego cieszę. Wszystko jest, co potrzebne, wszystko smaczne i wygląda na to, że raczej nic się nie zmarnuje!
Ładne jaja… 🙂
Ładne jaja ! Jest to przykład ,jak natura ocenia zachowanie pana Jarosława Kaczyńskiego wraz ze swoją rządową świtą w Wielki Piątek 10 kwietnia br. Był to pokaz totalnej pogardy ,nie tylko dla cierpiącego Narodu Polskiego , ale również dla wielkiego szacunku jaki ma polskie społeczeństwo do wydarzenia śmierci swoich bliskich . Tego wydarzenia pana Jarosława i pozostałych , nie wolno zapomnieć .
Ja nie zapomnę,że żałoba JK po tylu latach jest ważniejsza od świeżej żałoby.Nigdy nie zapomnę…
Ja też będę pamiętać i oby nikt nie zapomniał.
Dzień dobry.
Max, Makóweczko, Bożenko…
Świąt pełnych miłości bliźniego życzę.
I zadumy, choćby nad tym, żeby nikt Wam kiedyś „nie zapomniał”.
Alleluja ! 🙂
Zgoda . Ale mam na myśli pragmatyzm , a nie mściwość .Alleluja ! 🙂
Życzę Wyspie, by Jej korona była zawsze ujemna, a bogate zajączki przyniosły każdemu to, czego pragnie.
I wzajemnie, Ultro. 🙂
O, celne! Dziękuję i ściskam zdalnie!
Wzajemnie Ultro!
Czas na mnie,idę spać. Dobranoc
Spokojnej świątecznej!
Dobranoc Bożenko!
Zajączkowych snów!
Dobry pomysł Tetryku byle to były te zajączki z godziny 10:53.
Takich snów i ja życzę tym co już śpią, albo spać idą.
Wróciłam chwilę temu do domu. Udało się nie nadziać na Policję.
Dobranocka.
Ku uśpieniu, ale i refleksji. „Stworzenie świata” Vangelisa, z filmu „Apokalipsa zwierząt”.
Snów mimo wszystko bardziej z Księgi Genesis. Odradzających.
Wysłuchałam, pooglądałam i zmykam z kolacją do kina albo teatru. Ciekawe czy znów znajdę się nie tam gdzie chcę?
Ale za to jaki dreszczyk niepewności!
Miłych wrażeń!
Makówka zanurzyła się w kulturę wizualną, to chyba można już lampkę zapalić i udać się do spania…

Spokojnej. I ja pewnie też zaraz…
Makówka się wynurzyła.
Kiedyś przez przypadek znalazłam się w hotelu.
Tym razem w hotelu Heuton znalazłam się zgodnie z planem.
Taki mały rodzinny, wielkanocny BRANCZ.
Brancz, to tutaj połączenie śniadania z lunchem
Coś pomiędzy…
W weekendy Amerykanie wstają około południa. Jest za późno na śniadanie, a za wcześnie na lunch, no więc wymyślili ten brancz
Dobranoc!
Miłego polewania Państwu życzę…
…bez przymrozków!
Dzień dobry
Udanego dyngusa, proszę Państwa, chociaż o to postarało się już niebo. 
Chyba czas…
Kawa, koniecznie.
Słoneczne (jeszcze słoneczne, ale jak długo?) witajcie!
Stawiam się u Gieni i herbatę poproszę. Do tego makownik i jakieś owoce.
Dzień dobry, w Lany Poniedziałek prawem paradoksu nie leje, za to wieje bardzo.
Witaj Q!
Zapowiadają burze z gradem, dlatego przypasował mi ten rysuneczek, który dałam w nocy.
Deszcz jest bardzo potrzebny, ale tych burz Ci zazdroszczę
Hmm, na blitzortungu jakieś nędzne resztki w Niemczech i Czechach…
Bardzo poproszę o deszcz, ale…wieczorem.
Czyżbyś znowu stróżowała?
Tak jest!Od 12. Warunki jeszcze „bojowe”,bo bez ciepłej wody i z WC w…lesie.Pada,wieje i zimno…Ale i tak wolę tu jak w Krakowie.
Witajcie!

Taak, już wczoraj szwagier zapowiadał wirtualne polewanie. Ale dzisiaj jakoś spuścił z tonu
Ej, zalałeś mój laptop!
Wyschnie szybko!
Bożenko jakby laptop się zepsuł masz informatyka na Wyspie.Choc czy jest aż takim cudotwórcą?
Świąteczne dzień dobry
Co prawda jeszcze nie pada, ale chmury burzowe są i wieje tak, że łeb z płucami urywa 
A już było całkiem znośnie… i dość ciepło…
U mnie niebo samo dba o świąteczną tradycję
Znowu nam nawieje zmianę pogody
To tak jak tutaj, z tym wiatrem.
Dzisiaj widziałem bardzo przelotnie rudzika, ale raz, że nie miałem aparatu pod ręką, nawet komórki, a dwa, że go dosłownie przewiało dalej.
U nas powiało, spadło parę kropli i nadal spokój…
Tu też.Zimno,ale ledwo pokropiło i ziemia sucha jak na pustyni. Podlewanie mało pomaga.
Stolica zgodnie z tradycją ” lanego poniedziałku ” , została jednak delikatnie , kulturalnie pokropiona . Widać , że Opatrzność oszczędza na wodzie , bo podczas pokropku nie otwierałem parasolki . Ale dobre i to , bo susza jest niesamowita ,a przyroda bez wody niestety więdnie . Dobrze to już było , ale każda poprawa cieszy . Świąteczne dzień dobry i Alleluja 🙂
A tu nic, tylko wieje, momentami naprawdę bardzo mocno.
Pada,grzmi,zimno…
A tu słońce świeci na przemian z chmurkami…
A tu w kominku się pali i jest całkiem,całkiem w środku.
A na zewnątrz…brrr…zimno, mokro.
Na kominku ogień płonie, syczy sykiem smolnych szczap…
…Przy kominku grzeje dłonie odrażający drab.
Raczej stopy. I nie drab, tylko Makówka. I nie grzeje, lecz grzała, bo już wróciła do domu, do Krakowa.
Wczoraj było lato, dziś jesień, jutro (podobno) zima.
Ależ ten Vivadi dostał szwungu! 😉
Na kominku ogień płonie, syczy sykiem smolnych szczap…
Święta, święta i po świętach, a ja idę spać. Dobranoc
Spokojnej!
Śpij wsłuchana w ten syk 😉
Lubię kominki. Niestety, nie mam szans…
Dobranocka.
Myślałem, żeby dać tego odrażającego draba, ale ostatecznie zwyciężyła inna koncepcja: Debussy i „Claire de Lune”, światło Księżyca. Na gitarę solo. Instrumentalnie.
Snów księżycowych!
Święta, święta i już po!
Pięterko urosło, na szczęście Miralka ma już w odwodzie ptaszki. Mam nadzieję, że rano je zobaczymy
To ja się ustawiam w kolejce z małym półpięterkiem na po ptaszkach!
A może jeszcze w nocy zobaczymy Miralko!
Coś dla nocnej zmiany
Ten komentarz jest 177, po co czekać do rana?
To ja się nie ustawiam, tylko układam… Dobrej nocy!

Wróciłam z PREMIERY ONLINE (MONODRAM KRYSTYNY JANDY-DANUTA W.).
Nie będę za wiele komentować, bo bohaterowie jak i książka, na podstawie której został zrobiony spektakl mógłby wzbudzić kontrowersje na Wyspie. Sama mam mieszane uczucia. Niewątpliwie jednak ciekawe jest jak można historię Polski opowiedzieć od strony kobiety, która jest „tylko” żoną przy mężu.
Wróciłam z czasów mojej młodości i tych późniejszych zaglądam na Wyspę, a tu powrót do socjalistycznych czasów kolejkowych się szykuje.
Kolejka budowniczych powstała!?
-Miralka
-Mistrz Q
-Drugi Mistrz już układa.
A jeszcze nie tak dawno było, że ilość komentarzy zbliża się do 300 i jest pytanie, czy ktoś ma jakichś pomysł.
Widzę, że na ptaszki mogę liczyć dopiero przy śniadaniu, a więc czas powiedzieć:
Dobranoc!
Dzień dobry


Nie ma sprawy. Pięterko gotowe czeka. Chciałam tylko wspomnieć, że dziś znowu byliśmy na wycieczce
W Greenbelt Forest Preserve, w North Chicago. Połaziliśmy trochę ponad dwie godziny i zadowoleni wróciliśmy do domu
To ja poproszę o opublikowanie!
Czekam, spać nie idę bez ptaszków!
Sam Mistrz Tetryk rączęta złożył i prosił o ptaszki, a Ty Miralko, na co czekasz?
Wybacz Makóweczko, ale nie było mnie w domu, więc nie widziałam ani złożonych rączek, ani Twojego wpisu. A po powrocie trzeba było coś zjeść, bo oboje byliśmy głodni. Co prawda obiad był szybko, bo schabowe moczyły się w jajku, a kalafior ugotowany już wczoraj, tylko na sitko i podgrzać… 10 minut i przygotowana całość tylko jeść
No i dopiero potem usiadłam do kompa…
No tak, ta różnica czasu…
Ale się doczekałam i nie byłam sama na nocnej zmianie.
Z wrażenia zapomniałam zaprosić na nowe pięterko

Zapraszam serdecznie…
Czyli ja się Miralko wtarabaniłam bez zaproszenia ?