« Makówka na nartach. Zwyczajne życie... cz. I »

Zapobiec pandemii…

BAKCYL

Raz w jednym instytucie uczeni na wszelkie sposoby
Robili doświadczenia, jak by tu osłabić mikroby,
Na przykład jeden uczony budził bakterię śpiączki,
Szczypiąc tę śpiączkę pęsetką w pośladki, nóżki i rączki.

Drugi uczony czerwonkę podłączał po pompek i dętek,
Aż się robiła blada jak jaki biały krętek,
Krętka natomiast skręcano i rozkręcano biedaczka,
Od czego był bardziej żółty niż najżółciejsza żółtaczka,

Odnośnie zaś do żółtaczki, wprowadzono ją w taką rozpacz,
Że poczerniała zupełnie i była jak czarna ospa,
Podczas gdy ospę – tę czarną – macerowano w wódkach,
Więc była ciągle na kacu, jak białaczka bialutka…

A działał wśród tych uczonych Piotr Dreptak, asystent młody,
Który stosował swe własne, zupełnie odmienne metody,
I zamiast zarazki dręczyć – on karmił swoje zarazki
I ciągle się ich pytał: – Nie zjecie, zarazki, kaszki?

No więc zarazki wciąż rosły, wpierw były jak turkucie,
Potem ogromne jak myszy latały po instytucie,
Na próżno woźny je z miotłą jak oszalały ganiał –
Nie dość, że się z niego śmiały, to mu jeszcze wyżerały śniadania.

Aż kiedy profesorowi przegryzły w aucie resor,
To wtedy Piotra Dreptaka wezwał do siebie profesor
I obaj włożyli płaszcze, i poszli się przejść na deptak,
A pan profesor rzecze: – Drogi kolego Dreptak,

Rozumiem, że doświadczenia, badani, cacy – cacy,
Ale jak dalej tak pójdzie, to ja was wyleję z pracy!
Rzecz jasna, że ma pan dość duże, ba, szokujące wyniki,
Lecz rób pan to sobie gdzie indziej, ot, idź pan hoduj tuczniki…

– Chwileczkę! – Piotr Dreptak na to, prędziutko teczkę odmyka
I z wnętrza wyjmuje bakcyla wielkiego jak królika:
– Zobacz pan, profesorze, gdy mamy taką gadzinę,
Możemy streptomycynę wyrzucić i penicylinę!

Lekarz przy mikroskopie oczu już niszczyć nie musi,
Bo bierze to bydlę za szyję i je po prostu dusi…
I rzeczywiście udusił Piotr Dreptak tego zarazka,
Więc pan profesor Dreptaka chwalił, całował i głaskał,

Załatwił mu order, mieszkanie, fiata, Nagrodę Nobla,
I wszyscy koledzy się zeszli, żeby ten Dreptak to oblał,
A Dreptak siedzi ponury nad uduszoną zwierzyną
I szloch mu wyrywa się z piersi, a z oczu łzy wielkie mu płyną…

– Dlaczego – pytają koledzy – nie chcesz zabawić się z nami?
– A bo jak dusiłem Kubusia, to on tak łypał oczkami…
Tu biedny Dreptak o ścianę uderzył głową trzy razy…
Oj, można się, można przywiązać i do najgorszej zarazy!

Andrzej Waligórski

183 komentarze

  1. Tetryk56 pisze:

    Lata temu mistrz Waligórski przewidział kierunki i metody krajowych badań Wink

  2. Makówka pisze:

    Tetryku dobrze, że zrobiłeś nowe pięterko, ale wybacz, że dziś nie jestem w stanie ani odnieść się do tekstu, ani nawet go przeczytać…
    Rozsypałam się…jestem tą rozbitą szklanką. A przecież jeszcze nie wszystko załatwione, nie wszyscy zawiadomieni.
    Przepraszam, że dzielę się swoimi emocjami (jak zawsze), ale teraz już zamilknę i nie będę Wam psuć humoru w i tak trudnych czasach.

    • miral59 pisze:

      Makóweczko nikt nie ma do Ciebie pretensji o dzielenie się emocjami Misio
      Wydaje mi się, że wszyscy rozumieją Twój stan ducha… każdy z nas stracił kogoś bliskiego i potrafimy szczerze współczuć kiss_a_heart
      Zdaję też sobie sprawę, że żadne słowa nie są w stanie uleczyć tego bólu. Potrzebny jest czas… czasami bardzo długi.
      Humoru mi nie psujesz… nawet śmiejąc się z żartów, myślę o Tobie i Twojej Mamie… serdecznie i ze współczuciem…
      I w sumie to dobrze, że musisz zająć się tysiącem różnych spraw, bo masz mniej czasu na rozmyślania… skupiasz się na potrzebach, o których powinnaś pamiętać…
      Wiedz jedno, że tutaj masz grono ludzi, którzy starają się Cię wspierać… przynajmniej duchowo. Te wszystkie misie, które dostałaś od nas, to tylko cząstka dobrych emocji przesłanych „duszną pocztą”… takie drobne wsparcie w trudnych dla Ciebie chwilach…
      Trzymaj się Makóweczko (jeśli mogę tak napisać) Serducho

    • Ultra pisze:

      Makówko, łączę się w bólu z Tobą i Bliskimi. Przytulam i współczuję.

  3. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Mnie się z kolei rozsypała bańka z rzeczami do zrobienia na wczoraj, a nawet przedwczoraj.

    Ale na razie jakoś daję radę, tyle że mnie tutaj nie ma. Weary Tears

    • miral59 pisze:

      Mam nadzieję, że pozbierasz te „rozsypane rzeczy do bańki” z powrotem i wyjedziesz wolny od trosk Pleasure
      A przynajmniej tego Ci życzę Happy-Grin
      I oczywiście udanego wyjazdu Happy

  4. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Mistrz Waligórski jak zwykle bawi, chociaż pisze o mało śmiesznych rzeczach, szczególnie w obliczu paniki wywołanej wirusem Wink

    • miral59 pisze:

      A panika ogarnia coraz więcej krajów. Coraz więcej zachorowań, więcej ludzi umiera…
      Tutaj odwołano większość imprez, pozamykano część szkół. W samym Chicago publiczne szkoły na razie działają, ale nie wiadomo jak długo.
      W sklepach kolejki (jak w Polsce w „najlepszym” okresie). Ludzie wykupują wszystko co się da. Duża część urzędów i biur jest zamknięta, a pracownicy korzystają z domowych komputerów do pracy. Rozmawiałam dziś z koleżanką, która pracuje w jednym z tutejszych szpitali. Powiedziała mi, że pojawiły się już chore na wirus osoby, ale całe szczęście w innym skrzydle budynku. Jest pewna, że do nich też dotrze.
      Mydła się nie uświadczy w żadnym sklepie. Przede wszystkim dlatego, że według wszelkich danych, głównie ono zabija zarazki. Żadne odkażacze nie są tak dobre…
      Mąż wrócił właśnie ze sklepu. Chciał sobie kupić banany i coś tam jeszcze. Nic nie kupił, bo powiedział, że nie będzie stał w tych ogromniastych kolejkach. Nawet koszyków nie było…
      sklep, który normalnie jest czynny całą dobę, zamykają już o 22. Ludzie wariują Amazed Wykupują co się da, żeby nie było potrzeby chodzić do sklepu i stykać się z innymi ludźmi. To że teraz też, w takiej ciżbie, mogą załapać wirusa, jakoś do nich nie dociera… Zobaczymy jak to się skończy…

  5. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Oby nie przyniósł więcej złego…
    Wiersz bardzo na czasie, przydałby się teraz taki Dreptak. Może by udusił tę koroniastą zarazę…

  6. Makówka pisze:

    Witajcie!
    Dziękuję Miralko!

  7. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Wczoraj wieczorem dopiąłem dwie spore rzeczy, więc przyszły tydzień powinien być normalniejszy. Zaraz wybywamy, do jutra.

  8. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Po zakupach na placu: wiele straganów zamkniętych, kolejki z wielu innych „wypchnięte” przed drzwi, widać pewne braki w wykupionych asortymentach, a z głośnika apel zarządcy o zawieszenie działalności handlowej. Za to kupujących jakby więcej…

    • Makówka pisze:

      Carrefou -wczoraj -ogromna kolejka do kasy, półka z mydłami -pusta.
      Zawiadamiam o dacie pogrzebu znajomych moich rodziców (zazwyczaj dzieci tych znajomych).
      W ramach takich rozmów przed chwilą rozmawiałam z lekarzem i podzieliłam się moimi obawami, że ja nie tyle boję się koronowirusa co tego, że ludzie zaczną umierać z powodu swoich „zwykłych chorób” przez brak dostępu do lekarza, przez brak leków. Potwierdził moje obawy jako całkowicie uzasadnione. Jest dyrektorem jednego z krakowskich szpitali, więc zorientowany w sytuacji.

      Natomiast (taki czarny humor) -brak korków, puste autobusy i trochę ograniczona biurokracja przy załatwianiu pogrzebu.

  9. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziś rano małżonek znowu pojechał do sklepu. Ta sama sytuacja. Ogromny parking pełen samochodów. Objechał go tylko i pojechał dalej. Do koszyków kolejka aż „wyłaziła” ze sklepu, a mój mąż ma awersję do wszelakiego typu kolejek Wink
    Pojechał więc do najbliższego polskiego sklepu (to znaczy, mamy bliżej, ale moje szczęście ślubne omija go szerokim łukiem). A tam cisza i spokój. Parę osób, zero kolejki. Zrobił zakupy i wrócił do domu Happy-Grin
    Szkoda, że nie ma słońca, pojechalibyśmy gdzieś, skoro ludzie siedzą w sklepach, albo w domach, jest szansa, że w parkach pusto Wink

  10. Bożena pisze:

    A tu pusto na ulicach, tylko właściciele piesków wyprowadzają swoich podopiecznych. Nawet samochodów mało widać, oprócz tych na parkingach. Wink1

  11. Tetryk56 pisze:

    Do tego stopnia nic się nie dzieje, że nie ma o czym pisać… Chyba nam dobrze?

    • Bożena pisze:

      W domu siedzimy, to nam dobrze. Ja się trochę denerwuję, bo wnuczka z mężem wraca z Egiptu…

      • Max pisze:

        W Stolicy też wywiało , głownie samochody i przechodniów . W Alejach Jerozolimskich , od ulicy Żelaznej ,do Marszałkowskiej , dwie pani na przystanku i zero samochodów . Na Kole , na sobotnim bazarze staroci , tylko pięciu niepokornych handlarzy i puste miejsca do rozwinięcia interesu . A mimo zapowiedzi , że nie zabraknie PLN , w trzech bankomatach odprawiono mnie z kwitkiem . Jest zatem dobrze , jak jeszcze nie było i tylko cholera wie , w jaką stronę to wszystko się potoczy . Bo bajzel jest jak widać , również w USA i Kanadzie , które skreśliły Europę jako partnera . Może narodzi się jakaś „nowa jakość ” ? Nikt nic nie wie i to jest smutne … Thinking

    • Makówka pisze:

      W moim przypadku raczej odwrotnie. Cały czas się dzieje i jest mi źle, ale przecież ile mogę o tym pisać?

      Zresztą jak już wróciłam do domu (fotograf, Zakład Pogrzebowy itd) to wiszę na telefonie, aby pozawiadamiać kogo trzeba. Nie wiem po co skoro z powodu koronowirusa nie wiadomo czy ktoś będzie mógł przyjść, a jeśli nawet czy znajdą się odważni, którzy przyjdą.

      Moja mama jako towarzyska osoba powinna mieć liczny pogrzeb, tak bym chciała, ale…

      To telefonowanie ma tę dobrą cechę, że wspominając (na wesoło) moją mamę z osobami, które ją znały trochę podreperowałam mój stan ducha.

      Córka bliskiej mamy przyjaciółki powiedziała „nasze mamy teraz sobie siedzą i plotkują!”.

      A tak bardziej „na temat pięterka” w sklepie osiedlowym kolejka stała na ulicy, bo kolejną osobę wpuszczali dopiero jak ktoś wyjdzie.

  12. Wyimaginowany pisze:

    Dobry wieczór.

    W uzasadnieniu kwarantanny 🙂

    Spotkał katar Katarzynę – A – psik!
    Katarzyna pod pierzynę – A – psik!
    Sprowadzono wnet doktora – A – psik!
    “Pani jest na katar chora” – A – psik!
    Terpentyną grzbiet jej natarł – A – psik!
    A po chwili sam miał katar – A – psik!
    Poszedł doktor do rejenta – A – psik!
    A to właśnie były święta – A – psik!
    Stoi flaków pełna micha – A – psik!
    A już rejent w michę kicha – A – psik!
    Od rejenta poszło dalej – A – psik!
    Bo się goście pokichali – A – psik!
    Od tych gości ich znów goście – A – psik!
    Że dudniło jak na moście – A – psik!
    Przed godziną jedenastą – A – psik!
    Już kichało całe miasto – A – psik!
    Aż zabrakło terpentyny – A – psik!
    Z winy jednej Katarzyny – A – psik!

    Katar – Jan Brzechwa

  13. Bożena pisze:

    Idę spać. Dobranoc Spanko

  14. Tetryk56 pisze:

    Na głupotę ludzką wysłuchajmy Beatlesów, szepczących słowa mądrości i zgody…

  15. Tetryk56 pisze:

    Wypada się już wybrać do łóżeczka, zatem życzę państwu dobrej nocy!

  16. Alla pisze:

    Dobrej nocy I-m-in-love

  17. Ultra pisze:

    Nie boję się zarazy, która jest w świecącej koronie, ale niewydolności służby zdrowia. Tego, że braknie łóżek w szpitalu, nie ma środków dezynfekcyjnych, braknie lekarzy i pielęgniarek oraz nie dostanę respiratora, bo mi się nie należy. We Włoszech nie podają ludziom po 80, to u nas po 50 zapewne już na respirator nie ma co liczyć, a bez niego się nie przeżyje. Do szpitala onkologicznego mam skierowanie z adnotacją „pilne”. Nie przyjęli, bo nigdzie nie przyjmują, chyba że karetką wjedziesz. Myślę ryzykownie, ale nie jaśnie wirus zabija…

  18. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Niedziela wstaje słoneczna, oby przyniosła same dobre wiadomości… Sad

  19. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pierwszy dzień Stanu Zakaźnego. Zobaczymy, jakie konsekwencje przyniosą kolejne dni…

  20. Bożena pisze:

    Czas na kawę? Kelnereczka

  21. Makówka pisze:

    Witajcie!

  22. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie jak zwykle – chmurzasto… ma się wypogodzić dopiero popołudniu Sad A planowaliśmy wycieczkę Shout
    I sama nie wiem, jechać czy nie? Thinking
    Przy większym zachmurzeniu zdjęcia są do kitu…

  23. miral59 pisze:

    Przysłali nam papiór na „Census 2020”. Mamy podany adres internetowy, gdzie możemy znaleźć formularz do wypełnienia. Dla ułatwienia, możemy też wybrać sobie język w jakim chcemy go wypełniać. Wśród 13 różnych jest oczywiście i polski Happy-Grin
    Zastanowił mnie język „tagalog”. W życiu o takim nie słyszałam…
    Oczywiście sprawdziłam w internecie co to jest (tak z ciekawości)…
    Okazuje się, że jest to język tagalski, używany na Filipinach i posługuje się nim ok. 24 milionów ludzi!!! Spora grupa…
    Jak to człowiek całe życie się uczy… Delighted

    • Bożena pisze:

      Na świecie jest wiele języków, o których nie słyszeliśmy Wink1

      • miral59 pisze:

        To fakt, Bożenko Delighted
        Jak się nie ma styczności z jakąś grupą językową, to nic dziwnego, że się nie wie. Tym bardziej, że na świecie jest wiele krajów z różnymi dialektami i nie da się wiedzieć o wszystkich.
        Ale nie sądziłam, że przy spisie ludności mogę się czegoś nowego nauczyć Wink

    • Quackie pisze:

      Och, z języków zaciekawił mnie kiedyś używany w Afryce (w RPA i okolicach) język xhosa, w którym są trzy nietypowe (dla nas) głoski, polegające na mlaskaniu, jeżeli dobrze rozumiem, różniące się miejscem mlaśnięcia o podniebienie – z przodu, w środku lub z tyłu. Prześmieszna sprawa 🙂

      Wtedy zobaczyłem ten filmik – tłumaczenie tych głosek co prawda po angielsku, ale dla anglojęzycznych równie to egzotyczne 😀 a potem już wypowiedzi w xhosa!

  24. miral59 pisze:

    Formularz wypełniony i wysłany Happy-Grin
    Oczywiście po polsku Happy
    Mam to z głowy Pleasure

  25. miral59 pisze:

    Dochodzi 7 rano i czas mi się zbierać… może jednak gdzieś pojedziemy? A przynajmniej mam taką nadzieję Pleasure
    Do popotem Bye
    Miłego dnia Wam życzę Delighted

  26. Quackie pisze:

    Dzień dobry, a ja bezpiecznie z powrotem. W Bydgoszczy była piękna pogoda, tylko trochę chłodno. Kaszlę (od lipca; żaden lekarz nie wie, co to może być), ale nie gorączkuję, ani nie mam żadnych innych objawów, więc liczę, że to nie ten wirus.

    • Bożena pisze:

      W lipcu nie było jeszcze tego wirusa, więc raczej to nie on.

      • Quackie pisze:

        Na to liczę!

        • Max pisze:

          Z tym kaszlem , to pewien pan doktór wyjaśnił choremu : Czy jak pan miał 30 lat , to pan kaszlał ? Nie … A kiedy miał pan 4o ? Też nie …No widzi pan , przychodzi taka pora kiedy musi pan kaszlać ! …Dobry wieczór 🙂 Zostaliśmy przez rządzących postawieni do kąta i co mamy robić ? Nie narzekaj . Nasz , polski kaszelek jest o niebo lepszy od tego azjatyckiego z koroną , którego nie ima się żadna cholera . Trzymaj się Mistrzu Q ! Bukiet

  27. Tetryk56 pisze:

    Wróciłem po małej rodzinnej uroczystości, z konieczności domowej. Teściowa ukończyła 90 lat. Happy

  28. Tetryk56 pisze:

    Czy są na sali miłośnicy muzyki poważnej?
    Filharmonicy Berlińscy udostępniają na miesiąc bezpłatnie swoje koncerty w Internecie. Zaloguj się na stronie z biletami do Digital Concert Hall przy użyciu kodu BERLINPHIL i korzystaj z Digital Concert Hall bezpłatnie przez 30 dni. Rezygnacja nie jest wymagana. Ostateczny termin wykorzystania kodu to wtorek, 31 marca 2020 r. Jeśli nie jesteś jeszcze użytkownikiem Cyfrowej sali koncertowej, wymagana jest rejestracja — bez zobowiązań. Jeśli masz już bilet lub abonament w cyfrowej sali koncertowej, czas trwania zostanie odpowiednio przedłużony.
    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html//www.digitalconcerthall.com

  29. Bożena pisze:

    Na mnie czas. Dobranoc kordelka

  30. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Najnowszy Artur Rojek (z Myslovitz). Z jakiegoś powodu bardzo mi to podeszło.

    Snów o wierze w kogoś.

  31. Tetryk56 pisze:

    Chyba już pora iść spać…

    Dobranoc!

  32. Makówka pisze:

    Na Dobranoc.

    lulu

  33. Lena Sadowska pisze:

    Zmęczone dobry wieczór:)

    Z bakcylem u Waligórskiego prawie jak z molami Chmielewskiej – jak nie można się pozbyć, trzeba – pokochać:)

    Pozdrawiam:)

    • Quackie pisze:

      Pozdrowienia serdeczne!

      Jak to dobrze, że Wyspa jest wirtualna i nie musimy się przejmować kwarantannami!

  34. Quackie pisze:

    No to ja mam po weekendzie pytanie do Mirki, bo byliśmy w Bydgoszczy. Zauważyłem u sąsiadów teściowej bardzo popularny karmnik, do którego zlatywały się niemal same sikory bogatki, ale na jednym ze zdjęć znalazłem takiego ptaka. Sikora to to nie jest raczej, samiec na pewno, a samica też się aż tak nie różni. Myślałem, że może pani czyżowa (zwyczajna), ale jak patrzę na zdjęcia, to ona ma te żółte akcenty na dropiatym tle, a ten ptak na zdjęciu ma tło raczej jednolite.

    • Quackie pisze:

      Ach, czy to nie dzwoniec się zaplątał między sikory?

      • miral59 pisze:

        Mnie to też „podeszło” samczykiem dzwońca (samiczka jest bardziej brązowa) Pleasure
        A na karmnikach bywają różne ptaszki, bo ich zimowa dieta nie różni się od siebie za bardzo. Happy-Grin

  35. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dzisiaj coś dospać nie mogłam, nie wiem dlaczego…

  36. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Piękny, słoneczny dzień nas budzi! Ale żeby przed szóstą? Pondering

  37. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Na razie wszystko gra.

  38. Bożena pisze:

    A ja byłam po zakupy, chociaż mnie ostrzegali. Ale nie dajmy się zwariować. Klamek i barierek dotykałam przez mankiet kurtki i po powrocie dobrze umyłam ręce. Przecież nie dam się zamknąć w domu…

    • Quackie pisze:

      Ale powinnaś wychodzić jak najrzadziej jednak. A najlepiej poprosić bliskich, którzy nie są w grupie największego ryzyka Worry

      • Bożena pisze:

        Wiem, toteż siedzę całymi dniami w domu, ale wyrwać się trzeba choćby do najbliższego sklepu. Byłam tam sama oprócz obsługi. Happy
        Większe zakupy robi mi syn w Lidlu.

        • Makówka pisze:

          Do sklepików na placu wpuszczają max. 2 osoby, te z ciuchami zamknięte, będę w starych spodniach, zobojętniałam już na takie rzeczy.
          Prawie pusty autobus w tej chwili, miasto bez korków od rana.

  39. Makówka pisze:

    Witajcie!
    Z autobusu. Dość pustego. Jestem w grupie ryzyka z racji wieku i chorób, ale są sprawy, które tylko ja mogę załatwić. Syn chciał być przy identyfikacji ze mną, ale od dziś tylko 1 osoba może być. Od jutra zamknięte kaplice
    cmentarne, mszy przed pogrzebem nie będzie.
    Już znikam z moją monotematycznością.

  40. Quackie pisze:

    No to fajrant i przerwa.

  41. Tetryk56 pisze:

    Zgodnie z zaleceniami staram się spędzać czas przed dostępnymi w sieci zasobami kultury. W piątek był to film, dzisiaj teatr 🙂

  42. Tetryk56 pisze:

    vod.pl – z zasobów onetu, darmowe i płatne
    vod.tvp.pl – darmowe z okazji epidemii
    ipla.pl – w różnych cenach, od 5 PLN za film

  43. Quackie pisze:

    Dobry wieczór po przerwie. Łapki myjemy, temperaturę mierzymy (na szczęście bez zmian). W zasadzie się nie nudzimy, tylko jest problem z dostępem do komputera, tak jakby to był jedyny w domu.

  44. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Ponieważ dzisiaj zaczął się najnowszy sezon serialu „Westworld”, z tej okazji przypominam na dobranoc znakomity temat przewodni Ramina Djawadiego, przypominający wszakże temat przewodni polskiego serialu „Lalka” z lat 70′.

    ZDROWYCH snów o najlepszych latach.

    A tu dla porównania – temat z „Lalki”, kompozycja Andrzeja Kurylewicza.

  45. Tetryk56 pisze:

    Makówka nie ma głowy by się wmiędzymiędzać, więc spokojnie mogę już zapalić lampkę.

    Dobrych snów!

    • Makówka pisze:

      Makówka, zamiast przygotowywać ubranie na jutro, prasować, sprzątać, zrobić przelewy lub cokolwiek z sensem …co chwila kuka na Wyspę i na fb.

      Ale jest monotematyczna w swych myślach, więc woli milczeć.

    • Quackie pisze:

      Lampka zapalona, więc zdecydowanie ściszam głos, ale jeszcze chwilę pobędę, w razie jakby nocne marki się pojawiły.

      • Makówka pisze:

        Ja jestem, ale raczej ograniczam się do czytania…
        Wreszcie uff odetchniecie od mojego gadulstwa.

        • Quackie pisze:

          E, pusto będzie…

          • Makówka pisze:

            Jak ostatnio w autobusach MPK?

            • Quackie pisze:

              No więc nie wiem, nie jechałem ostatnio…

              • Makówka pisze:

                Ja w ogóle jeżdżę bardzo dużo z jednego końca Krakowa na drugi.
                Od czwartku -jeszcze więcej. Dziś byłam w paru dość odległych miejscach w czasie dużo krótszym niż normalnie, gdyż przejeżdżałam trasy normalnie zakorkowane bez ani jednego korka.
                No dobra, rozgadałam się, ale (chyba?) wszystko załatwione i teraz nagle zrobiła się taka pustka. I gdzieś w tyle głowy myśl, że zapomniałam o czymś ważnym.

  46. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki po dość intensywnym dniu życzę:)

    Pozdrawiam:)

  47. Quackie pisze:

    Zmykam, kochani. Dobranoc.

  48. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Myślałam, że w obliczu groźnego wirusa, ludzie zaczną myć ręce… głupio myślałam. Niektórych nawet wirus nie jest w stanie nauczyć tej prostej czynności Weary
    W niedzielę byliśmy na prerii. Było pochmurno i dość chłodno. Na niebie zobaczyliśmy wielkie stado pelikanów. Co roku gniazdują na Illinois River. Polecieliśmy jak na skrzydełkach do Starved Rock, bo tam pelikanów zawsze najwięcej. Nie było ani jednego, jeszcze nie doleciały Sad
    Zaszliśmy do łazienki w Visitor Center. I tam się przekonaliśmy, że nic się nie zmieniło. Sama widziałam kobietę, która wyszła z kabiny i po prostu wyszła z łazienki. Nawet wodą nie opłukała swoich rąk Disapproval Obrzydlistwo!!! Mąż mi powiedział, że w męskiej łazience jest podobnie… Tylko część z odwiedzających korzysta z mydła i wody…
    I pomyśleć, że w sklepach stoiska ze środkami czystości zieją pustką Weary Co personel wyłoży towar, znika momentalnie…

  49. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piękny dzionek wstaje, słoneczny i ciepły.

  50. Max pisze:

    Ja też myślałem , że codzienne , powszechne telewizyjne lekcje mycia rąk coś dadzą , a tu klops . Wirus czuje się jakby zaproszony do stołu . We Włoszech i Hiszpanii pogrom … W Polsce fala wznosząca i kiepska perspektywa poprawy . A w sieci informacje o tym , że koronawirus został opracowany w laboratorium i podobno jest nawet dokument w postaci patentu . W tym zgiełku mogą krążyć różne , celowo rozpowszechniane fałszywe informacje , ale w tym farmaceutycznym świecie , tak zle jeszcze nie było . Znów pogoń za potężnym pieniądzem … Thinking

  51. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wielkie umywanie rąk na szczytach zacznie się, jak tylko jasnym się stanie do jakiej zapaści dobra zmiana doprowadziła „naprawiane” państwo…

  52. Makówka pisze:

    Witam!

  53. Bożena pisze:

    Kawa, herbata?
    Mówcie komu czego braknie,
    kto z was pragnie, kto z was łaknie… Koffie

  54. Quackie pisze:

    Dzień dobry, od rana bieganie i różne inne takie.

  55. Quackie pisze:

    Zanim pójdę pracować, jeszcze tylko a propos mycia rąk – w domu myję mydłem i wodą przynajmniej kilka razy dziennie, a jeżeli muszę wyjść, po powrocie dezynfekuję żelem albo płynem domowej roboty (7 części spirytusu, 3 części wody, parę kropel olejku o aromacie korzennej pomarańczy).

    • Bożena pisze:

      Dobry sposób, ale ja od wczoraj nigdzie nie wychodzę, więc mi wystarczy woda i mydło.

    • miral59 pisze:

      Ja też często myję ręce. Nie mam odkażacza, ale wydaje mi się, że woda i mydło w zupełności wystarczą. Przynajmniej jak na moje potrzeby Wink
      I wydaje mi się również, że nawyk mycia rąk wynosi się z domu. Głupio bym się czuła, gdybym po korzystaniu z łazienki wyszła z niej nie myjąc rąk. Robię to odruchowo. Tak jak moi najbliżsi Pleasure
      Na publicznych sedesach nie siadam, chyba że mają specjalne podkładki (jak w sklepach Walmart). A pod prysznic (na wyjazdy) mam specjalne klapki, bo bosą nogą w takich publicznych miejscach nie stanę.
      I to mam od lat dziecięcych, nie tylko ze względu na wirusa Happy Tak nas uczyli rodzice…
      Nie tak dawno jedna ze znajomych Amerykanek była zdziwiona, że tak często myję ręce. Mnie z kolei dziwiło, że ona tego nie robi Overjoy

  56. Quackie pisze:

    Fajrant, idę umyć łapki i przerwa Wink1

  57. Bożena pisze:

    Znów minął dzień, na mnie czas do spania. Dobrej nocy wszystkim lulu

  58. Quackie pisze:

    A ja, jak widać, po przerwie.

    No i pewnie zaraz dobranocka.

  59. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj Clannad, ci od Robin Hooda, ale w innym repertuarze. Pożegnanie z kochankiem, piosenka pod gaelickim tytułem „Siúil A Rún”.

    Snów o pożegnaniach, ale jednak i powitaniach też.

  60. Tetryk56 pisze:

    Dla ukojenia jeszcze dzisiejszy zachód słońca:

  61. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc, Wyspo!

  62. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dnia nam przybywa, już jest dłuższy o 4 godziny i 20 minut.

  63. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jak wychodziłem z domu, słońce było już całkiem wysoko! Delighted

  64. Quackie pisze:

    Dzień dobry z opóźnieniem i przelotnie. Komputer zaczął być wąskim gardłem…

  65. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Paniki ogólnej ciąg dalszy Sad
    I ciepła myśl o naszej Makóweczce Misio

    • Makówka pisze:

      Bardzo Ci Miralko dziękuję. W sytuacji TAKIEGO pogrzebu, pogrzebu z małą ilością osób z powodu koronowirusa liczy się każdy wirtualny gest.

      • miral59 pisze:

        Pisałam przecież, że nawet jak się śmieję z żartów, myśl o Tobie mnie nie opuszcza. Moja mama odeszła prawie 6 lat temu i mam jeszcze w pamięci ten cios, który wtedy przeżyłam. Także rozumiem co czujesz… Niby się człowiek spodziewa (biorąc pod uwagę ciężki stan), ale zawsze to zaskoczenie, w które trudno uwierzyć i nie do końca do nas dociera… przynajmniej przez jakiś czas…

      • Eliza F. pisze:

        Może osób było mało ale kwiatów dużo i to się liczy . Twoja MAMA pozostanie w życzliwej pamięci wielu osób i to jest ważne ,trzymaj się Roses-are-red

        • Makówka pisze:

          Dziękuję Elizo. Pozostanie, to prawda. Teraz przygotowuję materiały do Kwartalnika Lwowskiego, potem muszę przygotować do Izby Lekarskiej.
          W normalnej sytuacji byłby ktoś z obu tych miejsc, więc załatwiam, aby była bodaj wzmianka. Wydrukują co napiszę, ale napisanie to dla mnie problem, tu przydałoby się być Mistrzem Q.

  66. miral59 pisze:

    Pozamykali szkoły i co tylko się da. Dzwoniła Ula z gabinetu dentystycznego, że dostali „prykaz” i do końca marca gabinet jest nieczynny Weary
    Ciekawe co ma zrobić ktoś, kogo ząb rozbolał? Thinking
    Przysłali też z Wisconsin Reserve America, że nasz majowy wyjazd nad Mirror Lake, stoi pod znakiem zapytania i że w razie czego zwrócą nam pieniądze za rezerwację. Ale wyjazd planowany jest na koniec maja!!! Czy oni sądzą, że ta paranoja będzie się tak długo ciągnęła? Amazed

    • Makówka pisze:

      Ludzie będą teraz umierać na swoje „zwykłe” choroby. Pisałam już o tych moich obawach, wspominała o nich również Ultra.
      Na 23 marca miałam termin do Instytutu Onkologii w Gliwicach. Nie wiedzą, czy będzie odwołany, bo decyzje zmieniają się z chwili na chwilę.
      Jeszcze raz Miralko dziękuję.

  67. Bożena pisze:

    Cisza na Wyspie… A ja jadę na działkę, tam nie ma żadnego wirusa, ale wieczorem się odezwę Bye

  68. Makówka pisze:

    Ja też wrócę dopiero wieczorem…

    Znajomi (jedna z moich grup wycieczkowych) wrócili z Gran Canaria. Kolega zadzwonił i powiedział, że jest poddany dwutygodniowej kwarantannie domowej. Dziś był policjant sprawdzić, czy jest w domu, zapytać, czy ma mu kto zrobić podstawowe zakupy i przypomnieć, że każde opuszczenie domu nawet na chwilę to 5 tysięcy złotych kary.
    Rozmawiali przez okno.

  69. Tetryk56 pisze:

    Cisza na Wyspie… Czy ktoś miałby pomysł na nowe pięterko? To jeszcze nie jest strasznie wysokie, ale chyba już czas…

    • Zocha pisze:

      Skoro bawimy się w #zostanwdomu, a wszystkie podróże chwilowo wiszą pod wielkim znakiem zapytania, może polećmy bezpiecznie na Madagaskar?
      O tak, jak gęgawy…

      Czy jednak nie nazbyt monotonne te relacje dla Was?

  70. Quackie pisze:

    Dobry wieczór.

    Rozładowałem wąskie gardło, podłączywszy służbowego laptopa małżonki do zewnętrznego monitora, zewnętrznej klawiatury i myszy (dla odmiany bezprzewodowej). Tyle że siedzi w tym samym pokoju i buzia jej się nie zamyka.

    Chyba pójdę lizać poręcze w tramwajach.

    (Z tymi poręczami krąży taki dowcip, jakby kto nie wiedział:

    Rodzinna kwaranntana: 1.dzien :nadrabiamy zaległości gry i zabawy rodzinne

    2 dzień: wspólne oglądanie bajek i seriali

    3 dzień: żona wymyśliła malowanie kuchni

    4 dzień: po kuchni wymyśliła remont sypialni

    5 dzień : jeżdżę tramwajem i liżę poręcze)

    A poza tym fajrant i przerwa.

  71. Bożena pisze:

    No i ja wróciłam, umęczona, będzie mi się dobrze spać, nałykałam się świeżego powietrza…

  72. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Ponieważ zimy w tym roku prawie nie było (ostatni zimowy krajobraz widziałem w sobotę rano, wyjeżdżając do Bydgoszczy, ale ten śnieżek zaraz stopniał), to na dobranoc trochę gór, śniegu i przestrzeni, a do tego spokojna, refleksyjna muzyka Vangelisa. Trochę przypomina ścieżkę dźwiękową tego samego kompozytora do filmu „Blade Runner” i nic dziwnego.

    Snów z dobrymi wspomnieniami.

  73. Makówka pisze:

    Dobranoc Bożenko!
    Dobranoc Wyspiarze!

    Mam za sobą kolejny zagoniony, męczący i stresujący dzień, ale postanowiłam przestać się z Wami dzielić moimi monotematycznymi emocjami.

    Takie makówczyne między między -ODPOCZNIECIE SOBIE TROCHĘ OD MOJEGO GADULSTWA.

    Paaaa, kocham Was!

    Wszystkim tym, którzy pisali tyle miłych słów do mnie, o mnie, (szczególnie ostatnio) bardzo dziękuję.

    PS. Uwaga! Nie napisałam, że nie będę zaglądać i nie będę czytać…

    • Quackie pisze:

      No więc jakbyś jednak chciała dać upust tym emocjom, to się nie ograniczaj. Tyle ode mnie.

      • miral59 pisze:

        Podpiszę się pod Mistrzem Q. Nie ograniczaj się Makóweczko w dawaniu upustu swoim emocjom. Jeśli Ci to w najmniejszym stopniu pomoże, pisz i nie myśl o sobie źle Pleasure

        • Bożena pisze:

          Popieram przedmówców, pisz Maczku Misio

          • Makówka pisze:

            Witajcie!

            Quacki, Miralko, Bożenko!

            Przyjaciele moi kochani -przeczytałam i nie mogę nie odpowiedzieć.
            Szklanka się rozsypała całkiem….
            Ale cóż teraz wsiadam w autobus, potem w tramwaj, a przecież powinnam nie wychodzić z domu.
            W mojej Przychodni laboratorium nieczynne, więc w ramach walki z koronowirusem muszę jechać w tłum ludzi tej jednej czynnej na dzielnicę.

            A w Instytucie Onkologii w Gliwicach JESZCZE nie wiedzą, czy mam do nich przyjeżdżać w poniedziałek.

  74. Quackie pisze:

    Mistrzu T., nasz strażnik antyspamowy chyba nie bardzo wie, co robić z komentarzami zamieszczanymi alfabetami dalekowschodnimi. Dzisiaj wywaliłem ręcznie komentarz pod wpisem „Homo homini”, pisany niemal na pewno po koreańsku, a przed chwilą chyba tajskimi zawijasami. Dałoby się coś w tej sprawie zrobić?

    • Tetryk56 pisze:

      Też usunąłem rano podobny… Przenoś do spamu, jak zauważysz – to uczy akismeta.
      P.S. Wyłączyłem komentowanie pod tym wpisem.

  75. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo!

  76. Quackie pisze:

    Spokojnej wszystkim. Zmykam.

  77. Zocha pisze:

    Snów zdrowych i spokojnych Wyspo kordelka

  78. Lena Sadowska pisze:

    Miłej nocki, Wyspo:)

  79. Zocha pisze:

    Wszyscy śpią, tylko Miralka na drugiej półkuli czuwa. Do porannej kawy przygotowałam nowe pięterko. A teraz i ja idę spać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)